Po pierwsze - nie mieszkam za granica i nie wiem jak jest w Polsce, ale ja moge sama zdecydowac jak urodze dziecko: naturalnie czy cesarka. Oznajmilam to swojemu lekarzowi juz w 30 tc po czym dostalam pisemnie termin na 38 tc, wiec wszystko w normie. Jednak wolalabym, aby cesarke zaczac wtedy, gdy zaczna sie pierwsze skurcze, badz jak najblizej terminu. Lekarz twierdzi, ze nie, bo oni musza przygotowac sale i czym blizszy termin, tym wieksze ryzyko komplikacji (ciaza do tej pory przebiega idealnie ). No i teraz chce zrezygnowac z planowanej cesarki a przyjechac do szpitala gdy zaczna sie pierwsze skurcze i dopiero wtedy zaczac cesarskie ciecie. Chetnie sie dowiem, co na to mamy z "doswiadczeniem"