Cos pozytywnego.

19.07.12, 23:13
Czesc ciezarowki,
Pisze zeby sie troche pochwalic, lub po prostu napisac cos pozytywnego pomiedzy tymi wszystkimi plamieniami, bolami, bakteriami itd.
Otoz jutro koncze 37 tydzien ciazy i czuje sie super! Po pierwsze jestem szczesliwa, ze udalo mi sie tak daleko dotrwac, bo pierwszego malucha urodzilam w 33 tyg. A po drugie czuje sie naprawde dobrze! Brzucho niby duzy, przybralam 17 kg (przed ciaza bylam chudzielcem) mam biegajacego 3 latka, ale radze sobie i jest fajnie! Ciesze sie ze nie ma upalow, bo pewnie byloby duzo gorzej..
Jak sie naczytalam ze kobietki pod koniec juz nie daja rady i ledwo zipia i marza o tym by urodzic, to sie balam, ze mna tez tak bedzie, ale jak narazie jest ok.
Czego wszystkim (przyszlym) mamusiom zycze!
    • ewelajnawrocek Re: Cos pozytywnego. 20.07.12, 07:36
      to ja napisze ze jestem w 36tc, a pierwszego synka, ktory ma juz 3,5 roku urodzilam w 31 tc..w koncu minął ten strach o wcześniactwo, ufff
      • misiazutrechtu Re: Cos pozytywnego. 20.07.12, 09:41
        No to tobie tez gratuluje! Mozemy sobie podac rece. Ja tez caly czas sie balam ze drugi lobuziak bedzie chcial wyjsc wczesniej, ale chyba mu tam dobrze smile
        Czy dostawalas/dostajesz cos na podtrzymanie ciazy? Jak sie czujesz?
        • ewelajnawrocek Re: Cos pozytywnego. 20.07.12, 09:57
          Nic nir dostaje, bo mi sie po prostu odkleiło lozysko, przyczyna nieznana..czuje sie dobrze fizycznie, ale nie wiem czy mały nie bedie mial wady genetycznej bo ma jeden z markerów zD.
    • ognista998 Re: Cos pozytywnego. 22.07.12, 20:57
      super strasznie isę cieszę czytając to ja też w 37 i zobaczymy ile jeszcze potrzymamwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja