Dodaj do ulubionych

Cesarki zrujnowały mi zdrowie!

17.10.12, 20:30
Miałam dwie. Pierwsza w 2009 roku po akcji, druga 2011 "na zimno". Obecnie jestem tydzień po operacji, którą musiałam przejść mając komplikacje po cięciach. Obie cesarki miałam w renomowanych prywatnych klinikach położniczych. W maju tego roku trafiłam do szpitala z ogromnym krwiomoczem. Urolog twierdził, że w życiu u tak młodej osoby (mam 26 lat) nie widział tak obszernego krwiomoczu. Męczyli mnie tydzień, miałam cystoskopię, urografię i szereg innych badań. Nie znaleźli powodu. Lekarz przy wypisie stwierdził tylko żebym diagnozowała się ginekologicznie. Miałam bolesne i czarne miesiączki, do tego mnóstwo skrzepów i plamienia co kilka dni. Chodziłam od lekarza do lekarza i ngdy nic nie znajdowali. Twierdzili, że jestem zdrowa. Dopiero moja koleżanka zaciągnęła mnie do swojego lekarza. Ten znalazł u mnie dwa mięśniaki i dziwił się, że inni tego nie zauważyli. Skierował mnie na histeroskopie do siebie na oddział. Dzień przed zabiegiem konsultował mnie profesor (jakaś tam sława z dziedziny ginekologii). Podczas badania zaskoczyło go, że podskakuje i uciekam biodrami. Zapytał czy mnie to boli. Bolało jak diabli. Stwierdził, że to normalne nie jest. Podszedł do tego życiowo i stwierdził, że skoro boli badanie, to współżycie tez nie należy pewnie do przyjemności (nie da się ukryć, unikałam zbliżeń od czasu drugiego porodu) Zaczął przeglądać moje dokumenty i doczepił się do "urologii" z maja. Stwierdził, że teraz mam problemy ginekologiczne, a zaraz zaczną się osobiste. Na następny dzień miałam histeroskopie i otwierany brzuch. Okazało się, że mój pęcherz przyrósł do zrostów macicy, że mam PID i endometrium w nieciekawym stanie. Obecnie dochodzę do siebie i ciesze się, że zostało to wykryte, ale nie mogę mieć więcej dzieci i istnieje obawa, nawrotu choroby.

To tyle. Pozostawiam do rozważenia każdemu, kto stoi przed dylematem cc czy sn
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 17.10.12, 20:40
      Aktualnie tych kilku pań nie przekona NIC o ew.powikłaniach po cc.
      forum.gazeta.pl/forum/w,548,139632844,139632844,Rutynowe_okaleczanie_kobiet_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,548,137317032,137317032,Mam_zaswiadczenie_o_tokofobii_Co_dalej_.html
      • suuperbaba Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 17.10.12, 21:06
        Rozumiem Ciebie doskonale..mialam niedawno tylko jedna cc, a i tak srednio sie po niek czuwsad Dlugo mialam bole przyoproznianiu pecherza..mowili ze wlasnie ciagnal macice jak sie oproznial..na szczescie minelo w wiekszosci! Za to ciagle cos mi sie dzieje..szkoda slow!uncertain Tyle ze ja nie mial wyjscia, bo mialam lozysko przodujacesad
        • chyba.ze Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 17.10.12, 21:09
          suuperbaba napisał(a):

          Tyle ze ja nie mial wyjscia, bo mialam lozysk
          > o przodujacesad

          więc się nie liczy, bo z konieczności
          ale płacić za stałe okaleczenie?
          trza mieć nieźle pomieszane w mózgu
          • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 08:54

            > więc się nie liczy, bo z konieczności
            > ale płacić za stałe okaleczenie?
            > trza mieć nieźle pomieszane w mózgu


            no pacz pani jaka madra szkolona
            a duphaston łyka jak mentosy
            • princesswhitewolf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 10:40
              lipcowa jesli duphaston nie dziala to znaczy ze to placebo wiec nie zaszkodzi a nawet moze chociaz zadzialac dzieki stymulacji" wierze bo zadziala"smile Czyli nie ma problemu
            • chyba.ze Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 18:36
              18lipcowa3 napisała:

              > a duphaston łyka jak mentosy

              eh dziecino
              toż ja w ciąży nie jestem
              ale jak dobrze robi na skórę i włosy to może zacznę wink
      • chyba.ze Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 17.10.12, 21:07
        malgosiek2 napisała:

        > Aktualnie tych kilku pań nie przekona NIC o ew.powikłaniach po cc.

        oj tak, do tego potrzeba odrobiny dojrzałości i spojrzenia przekraczającego własną cipkę
        • gonia28b Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 17.10.12, 21:23
          akurat sprawa nacięcia krocza, które jakoś dziwnie tylko w polskich szpitalach wykonywane jest rutynowo, a ewentualne powikłania po cc mają się jak piernik do wiatraka...
          • malgosiek2 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 17.10.12, 21:30
            Gonia, ale mi nie chodziło o sam wątek o nacięciu krocza jako taki.
            Chodziło mi o pokazanie jaki ma się czasami fanatyczny stosunek do cc i zorganizowanie sobie cesarki na życzenie za wszelką cenę.
            • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 09:16
              malgosiek, uwazasz ze tylko wskazania medyczne maja racje bytu?


              malgosiek2 napisała:

              > Gonia, ale mi nie chodziło o sam wątek o nacięciu krocza jako taki.
              > Chodziło mi o pokazanie jaki ma się czasami fanatyczny stosunek do cc i zorgani
              > zowanie sobie cesarki na życzenie za wszelką cenę.


            • rozalka81 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 20.10.12, 17:33
              Cesarka z powodu tokofobii to nie jest cesarka na życzenie. Wiesz, dziecino, czym jest fobia?
        • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 09:15

          >
          > oj tak, do tego potrzeba odrobiny dojrzałości i spojrzenia przekraczającego wła
          > sną cipkę

          och jaka pogarda...czyzbys rodzila przez cc albo sn? nie? to zycze ci takiego sn dojrzalego zeby ci tak pocharatało cipke ze bedziesz nie trzymala pierdów, sików , bedziesz sr..ła hemoroidami a wspolzycie bedzie bolesne dla ciebie przez 2 lata
          wtedy moze zrozumiesz dojrzałosc..
          • princesswhitewolf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 10:41
            lipcowa ale hemoroidy to znana sprawa po sn.... praktycznie prawie kazda kobieta ma to...
            • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 10:52
              princesswhitewolf napisała:

              > lipcowa ale hemoroidy to znana sprawa po sn.... praktycznie prawie kazda kobiet
              > a ma to...


              masz racje
              hemoroidy to pikus w porownaniu z cala reszta
            • marweg25 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 12:29
              Hemoroidy to generalnie przypadłość ciążowa a niekoniecznie porodowa. Po prostu powiększona macica sprawia problemy z odpowiednim krążeniem krwi tam na dole. CC wcale przed tym nie chroni niestety sad
          • chyba.ze Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 18:41
            18lipcowa3 napisała:

            > zeby ci tak pocharatało

            "poharatało" piszemy przez H
            ale skąd ty możesz o tym wiedzieć jak pół życia spędziłaś na obczyźnie wink
          • villemo86 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 20:58
            Lipcowa! Co to za poziom?!
            Poród jest najbardziej naturalną rzeczą na ziemi. Pod warunkiem, że jest naturalny, a nie pseudo siłami natury!
            • paul_ina Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 04:05
              Jakoś dziwnym trafem spotykam lipcową na kolejnych forach od 2007 roku, zaczynając od Ślub i wesele, Ciążę i poród, Niemowlę - i to jest właśnie charakterystyczny poziom lipcowej, w najwyższych lotach osiąga gumoleum. Poza tym lipcowa zawsze wie lepiej, ma wszystko najlepiej oraz jest zawsze obecna na forum (co dobitnie pokazuje jak spełnioną osobą jest w realu).
          • rozalka81 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 20.10.12, 17:35
            Dobre, hehe. Na końcu wyleci ci macica, odbyt i nie wiem co tam jeszcze wink
      • trusia29 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 17:38
        malgosiek2 napisała:

        > Aktualnie tych kilku pań nie przekona NIC o ew.powikłaniach po cc.

        No nie przekona mnie. A to dlatego, ze po naturalnym porodzie też bywają powikłania i to wcale nie mniej przyjemnie . A do tego sam poród bolesny i dochodzenie do siebie tez niefajne (nacięcia, pęknięcia). Po co zresztą kogoś przekonywać??? Czy ja Cię przekonuję do porodu przez cc jak chcesz rodzic sn??? Nie.
      • rozalka81 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 20.10.12, 17:30
        Rozumiem, że po porodzie sn absolutnie żadnych powikłań nie ma? Jakbym poszukała w necie to znalazłabym ci zapewne setki historii kobiet cierpiących na powazne powikłania po porodach naturalnych (ale mi się nie chce). A słyszałyście? Niedawno w Brazylii dziecku przy naturalnym porodzie urwali główkę. A mimo to nadal chcecie tak rodzić? wink
        Wy chyba nie możecie pojąć, czym jest tokofobia. Radzę się doedukować.
        • chyba.ze Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 10:38
          rozalka81 napisała:

          A słyszałyście? Nie
          > dawno w Brazylii dziecku przy naturalnym porodzie urwali główkę.

          No pacz pani- a słyszałaś, że katar może być pierwszym objawem nowotwora błon śluzowych nosa?
          Jak dobrze poszukać, pełno badań n/t w necie.
          Że tak z katarem beztrosko ośmielasz się latać.
          Twoja rodzinka też wink
    • minerwamcg Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 00:29
      A mnie się wszystko po cc zagoiło znakomicie, szybko i bez powikłań. No i co z tego??? Co z tego wynika dla jakiejkolwiek kobiety, która nie jest mną? Każda ma inaczej, to zależy od miliona czynników i generalizowanie, że po cesarce jest tak, a po naturalnym śmak nie ma najmniejszego sensu. Z jednostkowych doświadczeń wynika tylko tyle, że ta konkretna kobieta w tych konkretnych warunkach miała/nie miała takie konkretne problemy. Żeby móc wysnuć wnioski natury bardziej ogólnej, trzeba by zbadać tysiąc przypadków i opracować wyniki. Inaczej będzie to wróżenie z fusów.
      • princesswhitewolf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 10:46
        So c-sections are not benign. Overall, 27% of all c-sections will have some kind of complication and 10.4% of women will have a serious complication. An elective c-section (typically meaning a healthy mom in a controlled situation) has the lowest risk of complications, but that risk is still 7.1%. That is higher than a vaginal delivery.

        czyli powiklania po cesarce sa ciut wyzsze niz przy sn. Ale nalezy tez wziac pod uwage ze tutaj biora pod uwage te kobiety jakie od poczatku mialy komplikacje i one pojawily sie nie tylko na skutek CC ale i przyczyn samej ciazy.
      • paul_ina Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 04:08
        Zgadzam się, że nie ma co generalizować, tyle że - utarło się, że cc to niesamowity komfort, a sn to niezwykle bolesny dla kobiety proces. Dlatego cenne jest dzielenie się odmiennymi doświadczeniami.
    • kozica111 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 05:24
      Tobie cesarki, jej poród naturalny
      forum.gazeta.pl/forum/w,548,120819023,120819023,3_m_ce_po_porodzie_nadal_nie_wyszlam_na_prosta_.html
      i co tu zrobić?
      • jotka_k Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 08:39
        wolę mieć zrosty, przyrośnięty pęcherz ale zdrowe dziecko
        moja koleżanka po sn tego nie miała ale miała za to dziecko urodzone z 1pkt Apgar, i co ?
        i drugie dziecko rodziła już cc na życzenie
        ja tak urodziłam dwoje swoich dzieci i nie żałuję ani trochę podjętej decyzji
    • aaaniula Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 08:36
      jednej rujnuje życie cc, a innej poród naturalny. Nie ma co generalizować, oba sposoby porodów mogą mieć poważne skutki uboczne. Przykro mi, że Cię to spotkało, ale równie dobrze mogłaś mieć problemy po porodzie naturalnym.
      • marygirl Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 09:39
        zgadzam sie, problemy moga pojawic sie zawsze i wszedzie, nie można generalizowac,ja jestem po cc z braku postepów porodu, tydzien po porodzie biegałam jak kózka, zero problemów.Przykro mi ze Ciebie autorko watku to spotkało
    • princesswhitewolf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 10:38
      Chodziłam od lekarza do lekarza i ngdy nic nie znajdowali. Twierdzili, że jestem zdrowa. Dopiero moja koleżanka zaciągnęła mnie do swojego lekarza. Ten znalazł u mnie dwa mięśniaki i dziwił się, że inni tego nie zauważyli.

      bo miesniaki ma co 3cia kobieta i lekarze nie za bardzo uwazaja ze to powod do oznajmiania tego pacjentce jaka nie wie co to jest i sie niepotrzebnie wystraszy

      oczywiscie w Twoim przypadku przyczyna problemow byly inne powazniejsze sprawy po cesarkowe
    • guderianka Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 12:52
      wspolczuję sad
      bywa i tak, trafiło na Ciebie
      trzymaj sie!
    • brown_aurelia Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 13:15
      a dlaczego miałaś robione cesarki?
      miałaś jakieś wskazania?

      • amy.27 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 14:56
        no przecież w pierwszym zdaniu napisała o przyczynie cięć - pierwsze po akcji czyli pewnie z racji braku postępu albo zagrozenia życia dziecka, drugie na zimno czyli pewnikiem wg zasady pierwsze cc - kolejne cc.

        tylko że dla mnie tym bardziej idiotyczne jest tłumaczenie potem - jakby autorka się chlastałą na życzenie a teraz pluła sobie w brodę - to rozumiem, ale wg postu wynika że cięcia były ze wsakazń a więc ma pecha po prostu i tyle.

        Ja znam wiele kobiet zharatanych po SN, ba, pracowałam z dziećmi z porażeniem mózgowym wynikającym z niedotlenienia, gdzie 99% przypadków była to wina porodu naturalnego. Co za tym idzie - gdyby ich matki miały cc planowo albo na czas - do niedotlenienia i jego skutków by nie doszło i pewnie każda z nich by to wybrała nawet w imię pewnych zrostów .

        Cesarki zawsze niosą ryzyko, ale poród naturalny też i w ogóle każdy zabieg medyczny jest obarczony ryzykiem i tyle.
      • villemo86 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 18:24
        Pierwsza była po akcji. Oczywiście zmedykalizowanej na maxa. Po podaniu oksytocyny małej spadło tętno. To tak w skrócie, bo złożyło się na to kilka czynników. Jednak z dniem dzisiejszym jestem pewna, że moja pierwsza cesarka była wynikiem działań szpitala. Bardzo chciałam rodzić w domu, ale mąż nie chciał się zgodzić. Drugi poród miał dla mnie tylko dwa wyjścia. Pierwsze to właśnie drugie cięcie, a drugie to poród w domu. Niestety przez 9 miesięcy nie udało mi się przygotować na to małżonka, chociaż miałam zielone światło u położnej i u mojego lekarza!
        • amy.27 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 20.10.12, 10:40
          poród w domu z aprobatą lekarza po uprzednim cesarskim cięciu? wymysliłaś to czy chodzisz do lekarza z uzbekistanu?

          w życiu nie uwierzę że śwadomie lekarz by się na to zgodził. Szczególie przy tak obciążonym wywiadzie, problemach przy pierwszym dziecku i ryzyku pęknięcia macicy która musi być monitorowana na USG przy skurczach i dokładnie obserwowana przy porodzie bo moze pęknąć. Nie dziwię sie twojemu mężowi. Wykazał sie większym rozsądkiem niż ktokolwiek inny z tobą i lekarzem włącznie. Moze cc zrunowało ci zdrowie - ale porodu domowego mogłabyś nie przeżyć. Jak tak bardzo chciałaś to trzeba było próbować sn w szpitalu a nie upierać się na domowy poród.
          • villemo86 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 00:03
            Poziom wypowiedzi niektórych osób zwala z nóg smile No cóż.

            Nie, nie wymyśliłam sobie. Zarówno ja, jak i lekarz z położną mieliśmy świadomość tego, że pierwsza cesarka była wynikiem ingerencji medycznej. Nie było żadnych przeciwwskazań do porodu naturalnego, a o mało co nie zabito w szpitalu mnie i mojego dziecka. Dlatego wiedziałam, że drugi poród jedynie w domu, a jeśli w szpitalu to tylko cc. Poza tym do szpitala mam 3 minuty. Mam na forum rówieśniczym dziewczynę, która po cc urodziła planowo w domu zdrowe dziecko, dwa lata po pierwszym porodzie. Obie żyją i czują się świetnie, a pierwsze cięcie też było z winy lekarzy
            • amy.27 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 14:06
              nie zabito ciebie? a czymże to mieli cię w tym szpitalu zabić ? smile

              nie widziałaś absolutnie żadnej alternatywy pomiędzy? Jak miałaś tak wspaniałęgo lekarza i położną to trzeba było sobie rodzić w szpitalu bez medykalizacji, a dla ciebie to są tylko dwa wyjścia - albo cc albo poród domowy. Nie ma nic pomiędzy? czemu nie chciałaś rodzić SN w szpitalu pod opieką lekarzy gdyby coś się działo? Argument koleżanki mnie nie przekonuje, jest to tylko dowód na brak odpowiedzialności lekarza i nic więcej.
              • villemo86 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 20:27
                Moja droga. Na leki, które mi podano moja reakcja była tak silna, że straciłam przytomność, miałam przetaczaną krew i jedną nogą byłam na tamtym świecie. Na prawdę dziwisz się, że nie chciałam oddać się ponownie w ręce "wspaniałej polskiej służby zdrowia". Szpital nigdy nie będzie placówką całkowicie przyjazną dla pacjenta. Poza tym dlaczego rodzącą kobietę traktuje się jak pacjentkę?
                --
                • amy.27 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 23.10.12, 08:11
                  Skoro miałaś zaprzyjaźnionego lekarza i połóżną oraz taki wywiad to z tymi informacjami za drugim razem byłabyś o niebo bezpieczniejsza, natomiast poród domowy to szaleństwo. Dla mnie normalnym postępowaniem byłoby rodzenie SN w szpitalu oraz poinformowanie personelu o przejściach z poprzedniego porodu. Jeśli zaś twoja reakcja była tak koszmarna po lekach przy cc tym bardziej nie wiem po co się świadomie decydowałaś na cc z wyboru po raz drugi.
                  • villemo86 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 24.10.12, 09:57
                    Nie chcę tego po raz milionowy w sobie roztrząsać. Moja reakcja była taka na leki które mi podano podczas sn. Oksytocyna, sprawiła, że moje dziecko straciło praktycznie tętno, nie było wtedy sali do cc, więc podano coś by przywrócić małej tętno, na co ja zareagowałam tak jak zareagowałam. Mała przez to popuściła smółkę, która zabarwiła wody na zielono. KROPKA. Przykro mi, ale ja nie znalazłam w okolicy szpitala, który poszedł by mi na rękę i podczas sn po cc zrezygnował by z ciągłego monitorowania (ktg) i innych zabiegów medycznych
    • ashraf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 18.10.12, 19:05
      Wspolczuje przejsc sad Ale komplikacje zdarzaja sie po obu rodzajach porodow, nie da sie ich nigdy wykluczyc. Rownie dobrze moznaby zaczac pisac o urazach okoloporodowych u dziecka urodzonego przez sn (niedotlenienie, DPM, zwichniecie barku, porazenia nerwow itd.), o peknieciu szyjki macicy, pochwy, krocza. Czy chocby o takim "drobiazgu" jak luzna pochwa (mimo cwiczenia miesni Kegla) i gorsze odczucia podczas wspolzycia dla obu stron, tego wielu panow z szacunku dla zony i jej wysilku glosno nie powie, ale roznica bywa nieraz ogromna - u jednych bedzie, u innych nie (jak z rozstepami). Prosze wiec nie pisac, jaka to cesarka straszna, a sn sam miod. Dajmy sobie wreszcie prawo wyboru, jestesmy doroslymi kobietami, a probujemy sie za wszelka cene zmusic do myslenia w takim sam sposob (cesarka swietna, sn bleee, albo na odwrot). Ciekawi mnie przy tym czemu zwolenniczki cc nie naskakuja tak na te, ktore wola sn, a odwrotnie to jakas masakra uncertain/ Dobrze, ze tu gdzie rodze kobiety moga decydowac same - jest i full natural bez lekarza, i wanna, i hipnoporod i ZZO i CC na zyczenie!! I jakos kobiety nie sa masowo okaleczone i nie umieraja.
    • zebra12 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 06:06
      Dobrze, że to napisałaś. Twój wątek powinien wisieć na szpilce ku przestrodze. Świadomość młodych roszczeniowych matek mnie dobija.
      Jeśli ktoś uważa, że sztuczna ingerencja w organizm z przerwaniem powłok brzusznych, nacięciem macicy, narkozą jest lepsza niż naturalne działanie organizmu w czasie porodu, to no comments.
      Moja wypowiedź NIE dotyczy powikłań porodu naturalnego i wskazań medycznych do cc.
      • izak31 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 09:13
        Są kobiety którym porody sn zrujnowaly zycie. Każdy rodzaj porody niesie za sobą pewne powikłania. villemo miała pecha do cc, inne do sn. Ja uwazam,że nie nalezy demonizować czy wychwalać tylko jednego rodzaju porodu. Trzeba mówić o wadach i zaletach każdego. Osobiscie uwazam,że kazda kobieta powinna sama wybierać czy chce sn czy cc na zimno. Oczywiscie nie mówie o przypadkach kiedy cc jest konieczne. To jest ciało kobiety, ona jest panią swojego ciała i tylko ona powinna podejmować taką decyzję. Tylko kobieta ponosi konsekwencje porodu i POWINNA sama decydować.
        • seidhee Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 10:41
          > Tylko kobieta ponosi konsekwencje porodu i POWINNA
          > sama decydować.

          Niezupełnie, bo dziecko też.
          • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 11:06
            seidhee napisała:

            > > Tylko kobieta ponosi konsekwencje porodu i POWINNA
            > > sama decydować.
            >
            > Niezupełnie, bo dziecko też.


            Ale za dziecko decydują rodzice. Tak sie składa.
            • seidhee Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 11:20
              Co nie znaczy, że ich decyzje są zawsze korzystne dla dziecka.
              W przypadku cc planowego i na życzenie, bez czekania na rozpoczęcie akcji porodowej, to jest dla dziecka wielki szok i moim zdaniem trzeba to również brać pod uwagę: że przy porodzie podmiotem jest również dziecko. Dlatego nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że konsekwencje takiego czy innego rodzaju porodu dotykają wyłącznie matkę.
              • princesswhitewolf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 12:48
                to jest dla dziecka wielki szok i moim zdaniem trzeba to również brać pod uwagę: że przy porodzie podmiotem jest również dziecko

                ponoc tylko ma to wplyw na uklad oddychania dziecka i ewentualne zagrozenia tutaj sa. Naturalny porod to ponoc jest jeszcze wiekszy szok - ciagniecie itd itp- ponoc stad popularny byl rebirthing swego czasu jako ze wg tej techniki wszyscy ponoc mamy urazy poporodowe w psychice.

                W sumie ponoc przez zmiane postawy z takowej jak maja malpy na wyprostowana czlowiek placi w bolesnym porodzie dla kobiety i szoku dla dziecka...
                • seidhee Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 16:27
                  "Ciągnięcie itp." to nie jest poród naturalny wink A to płód "decyduje" o tym, kiedy zacznie się poród, więc przy cesarkach zaplanowanych jest to po prostu szok dla dziecka, bo ono jest jeszcze najzwyczajniej niegotowe do wyjścia (nie mówię tu o sytuacjach ratujących życie). Oczywiście zupełnie inną kwestią jest to, że mimo lat starań, wprowadzenia standardu porodów itp. ciągle te porody przez pochwę bywają dramatyczne i traumatyczne dla matki i dziecka - ale nie z powodu natury samego porodu, co różnych zabiegów i interwencji medycznych mających poród "ulepszyć". Np. nadal powszechne jest rodzenie w pozycji półleżącej na łóżku, które sprzyja pękaniu krocza i powstawaniu hemoroidów, bo trzeba w tej pozycji znacznie mocniej i dłużej przeć niż w pozycji spionizowanej.
                  • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 17:13
                    ciągle te porody przez
                    > pochwę bywają dramatyczne i traumatyczne dla matki i dziecka - ale nie z powodu
                    > natury samego porodu,



                    ależ jak najbardziej również z powodu NATURY SAMEGO PORODU
                    • izak31 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 22.10.12, 08:08
                      Jakoś psychika płodu nie spedza mi snu z powiek bo dziecko dopiero po narodzeniu jest wg. mnie. Poza tym po moim mezu urodzonym przez cc na zimno zadnego urazu nie widać....teściowa też zadnego problemu z tym nigdy nie miała...
                      • seidhee Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 22.10.12, 09:58
                        Ja też u siebie traumy porodowej nie widzę, a rodziłam się pośladkowo, wyciągano mnie na siłę, po porodzie byłam od razu odpępiona, dostałam klapsa na pierwszy oddech, a potem mnie zabrano matce na oddział noworodkowy i przynoszono tylko na karmienie. Nie wyrosłam na psychopatkę, nie chodziłam nigdy na żadne terapie, a jednak swojemu dziecku mam nadzieję tego wszystkiego oszczędzić.
                        Btw. owszem, medycznie rzecz biorąc, dziecko jest dopiero po urodzeniu, ale tak naprawdę sądzisz, że jest taka wielka różnica w zdolności odczuwania stresu u płodu na godzinę przed urodzeniem i u dziecka tuż po urodzeniu? Przecież KTG stosuje się m.in. po to, żeby ocenić stopień stresu porodowego u płodu, bo to ma wpływ na jego kondycję.
            • chyba.ze Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 21.10.12, 12:36
              18lipcowa3 napisała:

              > Ale za dziecko decydują rodzice. Tak sie składa.

              Za dziecko decydują rodzice- jak najbardziej się zgodzę.
              Za płód lekarze- rodzic nie ma pojęcia o aktualnym dobrostanie płodu.
      • trusia29 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 19:02
        zebra12 napisała:

        > Dobrze, że to napisałaś. Twój wątek powinien wisieć na szpilce ku przestrodze.
        > Świadomość młodych roszczeniowych matek mnie dobija.
        > Jeśli ktoś uważa, że sztuczna ingerencja w organizm z przerwaniem powłok brzus
        > znych, nacięciem macicy, narkozą jest lepsza niż naturalne działanie organizmu
        > w czasie porodu, to no comments.
        > Moja wypowiedź NIE dotyczy powikłań porodu naturalnego i wskazań medycznych do
        > cc.


        Jak jesteś taką zwolenniczką natury, to nie chodź do dentysty, miej naturalnie spróchniały uśmiech smile
        Nie farbuj włosów, bądź naturalnie piękna i siwa przed 40 smile

        A moja wypowiedź skierowana jest do wszystkich naskakujących na te rodzące z wyboru przez cc - nie wasza sprawa, nie wasz brzuch.
        • zebra12 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 19:33
          Ja nie jestem przeciwniczką leczenia zębów, i cesarek. Ale są ludzie, którzy usuwają sobie wszystkie zęby, żeby wstawić sztuczne i to jest głupie, tak samo jak cc na życzenie.
          Nie mam nic do cesarek wynikających z konieczności. Masło tego, uważam, że nie należy z takim zabiegiem zwlekać ryzykując życie matki i dziecka.
          • 18lipcowa3 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 19.10.12, 20:01
            zebra12 napisała:

            > Ja nie jestem przeciwniczką leczenia zębów, i cesarek. Ale są ludzie, którzy us
            > uwają sobie wszystkie zęby, żeby wstawić sztuczne i to jest głupie, tak samo ja
            > k cc na życzenie.
            > Nie mam nic do cesarek wynikających z konieczności. Masło tego, uważam, że nie
            > należy z takim zabiegiem zwlekać ryzykując życie matki i dziecka.


            czy uznajesz inną koniecznośc niż scisłe wskazania medyczne?
          • trusia29 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 20.10.12, 15:49
            A to dziwne, Bądź konsekwentna. Jak poród sn i to reszta.
          • trusia29 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 20.10.12, 15:55
            " nie mam nic do cesarek z konieczności"

            A co masz do mojej cesarki na życzenie?
            Nie Twoja to sprawa, nie interesuje mnie Twoje zdanie ani logika (czy tez bardziej jej brak) Twojego ciasnego umysłu. Przyjmij do wiadomości że każdy ma prawo sam decydować o sobie, o swoim kroczu i brzuchu?

            Nie wiem ile dzieci urodziłaś, ja jedno przez cc, po dwóch dniach byłam w domu i jestem szczęśliwą matką zdrowego dziecka, szczęśliwa partnerką z udanym seksem już 3 tygodnie po porodzie. Możesz mi tu wypisywać co chcesz, ale i tak mnie nie przekonasz. Bo guzik wiesz co dla mnie lepszesmile
    • carmiellkowa A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życia 19.10.12, 09:39
      forum.gazeta.pl/forum/w,585,139471849,139471849,peknieta_pochwa_2_porod_sn_.html
      szanowna Autorko, bardzo mi przykro, że Cię to spotkało.
      A wszystkim pozostałym - nie wiem skąd ta nagonka na dziewczyny wybierające cc? Nawet komplikacje po cc stają się niczym wobec możliwości uszkodzenia dziecka, gdy coś pójdzie nie tak podczas porodu naturalnego. Pracowałam jakiś czas w szkole specjalnej i miałam dostęp do dokumentów dzieci - rzadko upośledzenie wynikało z wad genetycznych, najczęściej w przyczyny było wpisane coś "okołoporodowego". z perspektywy czasu sama sobie się dziwię, że mogłam być aż tak głupia i dać się wrobić w poród sn. Bogu dziękuję, że moje dziecko jest zdrowe, choć wody były zielone i cuchnące (miałam przebijany pęcherz płodowy w szpitalu)
      • 18lipcowa3 Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 09:47
        Mi częsciowo też, choc nie tak bardzo jak Tobie.
        Gdybym miała szklaną kulę i powiedziałaby mi że po 2 porodzie nic sie nie zmieni na gorsze to bym próbowała+ obowiązkowo zzo.
        Ale że szklanej kuli nie mam a młoda jestem i chce jeszcze żyć, współżyć, wyglądać, sikać wtedy kiedy chce i nie robić kupy ze szkłem ( takie uczucie przy hemoroidach mniej wiecej ) a także boję się urodzić drugi raz sine dziecko to wolę niech mi te powłoki przetną. Trudno.
        Uważam że mam prawo do cc, oczywiście żaden lekarz i położna mi tego prawa nie dają, a już tym bardziej żadna lalunia fanatyczna sn , bo phi to jakaś fanaberia, ale ja wiem co ja przeszłam.
        • princesswhitewolf Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 10:39
          Ja tez uwazam ze fanatyczne podchodzenie do sn, i tej calej naturalnosci jest szkodliwe. Zwlaszcza demonizowanie cc po pewnej grupie powiklan jakie istnieja wszedzie, po kazdej operacji. Cesarka nie jest jakas rzadka operacja i miliony kobiet dziennie sie takowym poddaja - naprawde.
          Czytalam tez o kobietach jakie mialy dziecko w pozycji posladkowej i uparcie chcialy sn, wyciagano kleszczami i niejednokrotnie sie to zle skonczylo. Bardzo czesto porod nie uklada sie naturalnie prosto i latwo. Nie kazda rodzaca ma 18- 25 lat i jest superelastyczna gdzie dziecko po prostu "wypadlo" po godzinie dwoch staran.
          • 18lipcowa3 Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 10:57


            > Ja tez uwazam ze fanatyczne podchodzenie do sn, i tej calej naturalnosci jest s
            > zkodliwe. Zwlaszcza demonizowanie cc po pewnej grupie powiklan jakie istnieja w
            > szedzie, po kazdej operacji. Cesarka nie jest jakas rzadka operacja i miliony k
            > obiet dziennie sie takowym poddaja - naprawde.


            Ba ja nawet nie jestem fanatyczką cc. Po prostu je chce, przejsc, wstac, zapomniec. Trzeba zrobic i tyle, nie ma wyjscia. Jest to dla mnie mniejsze zło a nie cud swiata.
            Każdy sposob przychodzenia dzieci na swiat uwazam za okrutny żart natury.



            > Czytalam tez o kobietach jakie mialy dziecko w pozycji posladkowej i uparcie ch
            > cialy sn, wyciagano kleszczami i niejednokrotnie sie to zle skonczylo. Bardzo c
            > zesto porod nie uklada sie naturalnie prosto i latwo. Nie kazda rodzaca ma 18-
            > 25 lat i jest superelastyczna gdzie dziecko po prostu "wypadlo" po godzinie dwo
            > ch staran.


            A potem sie zrosła tak cudnie ze sex po 5 tyg to sama przyjemnosc....
            • carmiellkowa Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 11:05


              A potem sie zrosła tak cudnie ze sex po 5 tyg to sama przyjemnosc....

              No to extra big_grin Ja jako tako mogłam współżyć po dwu latach
              • trusia29 Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 19:06
                carmiellkowa napisał(a):

                >
                >
                > A potem sie zrosła tak cudnie ze sex po 5 tyg to sama przyjemnosc....
                >
                > No to extra big_grin Ja jako tako mogłam współżyć po dwu latach

                No patrzcie smile a ja po cc po niecałych 3 tygodniach smile
            • villemo86 Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 17:13
              Lipcowa, ja doskonale Cię rozumiem, ale cc, też grozi powikłaniami u dziecka. Możesz mi wierzyć, że ja po cc też nie odczuwałam przyjemności z sexu, tylko i wyłącznie ból. Proponuję Ci lekturę książki M. Odenta "Cesarskie cięcie a poród naturalny", jest to chirurg, który świetnie opisuje zalety i wady obu sposobów przyjścia na świat. Świetnie wyjaśnia też pojęcie porodu naturalnego, bo porody, które w ponad 90% odbywają się w naszych szpitalach nie są naturalne.
              • 18lipcowa3 Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 19.10.12, 17:41
                Proponuję Ci lekturę książki M. Odenta "Cesarskie cięcie a poród
                > naturalny", jest to chirurg, który świetnie opisuje zalety i wady obu sposobów
                > przyjścia na świat. Ś



                chirurg? facet?
                nie, dziekuje za zdanie faceta
                panowie że tak powiem KUPĘ wiedzą na ten temat
                • guderianka Re: A mnie poród sn zrujnował zdrowie i kawał życ 20.10.12, 09:04
                  Lipcowa-z perspektywy czasu
                  Jeśli Twoją traumą jest poród sn i ból , który w trakcie jego czulaś, jesli sie tego boisz, nie chcesz przechodzić raz jeszcze, slabo Ci na samą myśl- DOBRZE zrobiłaś WYBIERAJĄC cesarkę. Jeśli mam porównać sn a cc to sam moment porodu to bajka- dostajesz znieczulenie,nie ma bólu, jest dziecko, nie masz obolałego krocza i hemoroidów. To jest plus. Po -jak pisałam-jest wg dużo dużo gorzej-znowu porównując. Boli rana-wiadomo-ale zero jakiegokolwiek dyskomfortu w okolicy krocza i odbytu, w dodatku lżejszy i mniej obfity pológ bo sporo czyszczenia następuje na sali operacyjnej. Wiem, że nie potrzebujesz potwierdzeń od nikogo, jestes silną i zdecydowaną babką ale sam moment cesarki jest jesli chodzi o ból bezbólowy-a chyba tego wiekszość kobiet się własnie obawia.
                  Gdybym miała kolejne dziecko cholernie by mnie kusilo by rodzic przez cc własnie-żeby uniknąć jazdy z bólami przy sn-jednak w moim przypadku trauma pologowa po cc była chyba wieksza niż tez ból przy sn. Ale to ja.
                  • 18lipcowa3 Guderianko 20.10.12, 11:18
                    Gdyby chodziło o sam ból w trakcie- wziełabym sn z zzo. Ogolnie dla mnie inna opcja porodu nie istnieje, tzn nie istnieje dla mnie sn na zywca. Bo jasne, bólu tez sie boje, zwłaszcza ze wiem jaki jest i nie zapomnialam go wbrew pozorom, a dziecko pierwsze kocham i drugie juz tez kocha,.
                    Ale to nie tylko o to chodzi. Po porodzie wstalam i czulam sie super, problemy zaczely sie pozniej.
                    Albo mnie brzydko porozrywalo albo mnie zle zszyli, nie wiem, nie dojde. Too late.
                    Mialam problemy ze wspolzyciem oraz ogolnie z tym ze wyglad krocza sie zmienił - ból, kłucie, problemy z trzymaniem moczu. Dla mnie to duzo, wiele mi to zabrało choc mąz rozumiał oczywiscie.
                    Dlatego sie boję- czyli dwa powody - lęk przed bólem oraz lęk przed ogolna fizjologia porodu.
                    Patrząc z perspektywy czasu na moj 1 porod- dalam rade- do dzis nie wiem jak. Autentycznie nie wiem jak ja to zrobilam ze to dziecko urodzilam. Drugi raz nie dam rady.
                    Czasem ogladam porody sn na necie, w tv bo probuje sobie to jakos ułozyc ,ze tak ma byc, ze moze przesadzam, bo jasne ze cc tez sie boje ale niestety jedyne uczucie jakie ma na widok sn to czuję że słabne i zaraz zemdleje.Łzy mi lecą, płaczę i mówię ze ja tak nie chce.
                    Pewnie mam tam jakąś tokofobie wtórną ale nie chce mi sie płaszczyc przed lekarzami by to udowodnic, jak dzwonilam do szpitala z pytaniem czy uznaja to polozna nawet nie znala tego slowa, ale powiedziala'' no kazdy ma jakies fobie, ale to nie powód do cc'' Takze podziekowalam.

                    Argument o dlugim dochodzeniu do siebe po cc w ogole mnie nie rusza.
                    Boje sie tylko ze umre przy cc albo po cc skutek samej procedury operacji ale to juz zasluga zyczliwych ktorzy mnie straszą krwotokami, peknieciami rany , zawałem, zatorem itp.
                    Zaluje ze powiedzialam tylu osobom juz teraz, moglam klamac ze mam wskazania albo wybralam sn a powiedziec po fakcie.

                    No to tyle...uff
                    • 18lipcowa3 Re: Guderianko 20.10.12, 11:38
                      biało autentycznie biało mi sie przed oczami robi
                      jak czytam takie madrosci o wybieraniu wlasnej cipki ponad wszystko inne
                      zwlaszcza u tych co 1 raz w ciazy albo u tych co im sie udalo bez szwanku sn przejsc
                      zycze wtedy takim osobom by przeszly to co , ja to moze pojmą
                      • suuperbaba Re: Guderianko 20.10.12, 13:58
                        Sluchajcie...mysle ze nikt nie jest tu od moralizowania czy jechania po innych! Moze badzmy grzeczniejsze..wydaje sie, ze jetesmy ty po to by dzielic sie opiniami czy przejsciami...uwazam ze kazdy ma swoj rozum i wybiera to co dla niego najlepsze! A mozna sie z tym gadzac lub nie..ale nie trzeba od razu obrazac innych!
                    • princesswhitewolf Re: Guderianko 20.10.12, 12:11
                      > Zaluje ze powiedzialam tylu osobom juz teraz, moglam klamac ze mam wskazania al
                      > bo wybralam sn a powiedziec po fakcie.


                      Nie przejmuj sie, nie wszyscy sa tutaj lodowatymi "wszechwiedzacymi" niektorzy maja empatie i w pelni rozumiemy, ze mozna miec traume bo nie kazdemu porod przyszedl latwo i szybko.

                      Boje sie tylko ze umre przy cc albo po cc skutek samej procedury operacji ale to juz zasluga zyczliwych ktorzy mnie straszą krwotokami, peknieciami rany , zawałem, zatorem itp.

                      Naprawde to rzadkosc. znam kilka kobiet jakie mialy 3 cc i zyja i maja sie ok.

                      Nie ze namwaiam do sn mowiac to, ale jak juz sa hemoroidy sa metody leczenia bez operacyjnego- zastrzyki zasuszajace i zwiazuja im "glowki" - naprawde skuteczne i nie trzeba sie meczyc z tym. W ogole hemoroidy to najczesciej skutek usisku ciezaru dzidziusia na zyly w pozniej ciazy, a porod sam ich nie powoduje tylko "doklada" sie... wiadomo, przez parcie.


                      Dla mnie najgorsza wizja to taka gdzie sie kobieta nameczy w sn, krocze jej natna czy peknie, a i tak w koncu zrobia jej cesarke i tak czy tak ma skutki obu do przejscia w pologu sn i cc 2 w 1 brr....<= no a takich przypadkow jest sporo.


                      Mam 40 lat i to bedzie moj pierwszy porod, jestem teraz w 26 tygodniu ciazy. Nie jest to latwa ciaza mimo ze nie jest zagrozona. Mam rozejscie spojenia troche z dodatkiem rwy kulszowej, problemy z pecherzykiem zolciowym i wspominana przypadlosc "ogonowa". Ze wzgl na problemy z chodzeniem mam nakaz siedzenia i lezenia i pracuje z domu z kompa.

                      Tez mam obawy co do sn, czy sie zupelnie nie "rozleze" i nie utke w gipsie po porodzie na 2 miesiace. Czy nie jestem "za stara" ( niezbyt elastyczna zatem) jak na rodzenie sn. Jak narazie dziecko jest w pozycji breech czyli posladkowej wiec pytanie czy sie obroci czy nie. Narazie zostawiam decyzje co do sn czy cc do ostatnich tygodni kiedy bedzie wiecej wiadomo o pozycji dziecka etc.
                      • guderianka Re: Guderianko 20.10.12, 13:29
                        Rozumiem lipcowa bo...mam podobnie. Dwa porody sn zajefajne, książkowe w sensie że krok po kroku było to co trzeba i w końcu sam finał. Trzecie miałam iść i urodzić-rz, dwa, trzy i wyjść do domu tongue_out , bo wieloródka, bo odporność na ból tongue_out I było fajnie do tych cholernych 8 cm gdy zaczęłam rodzic na sucho (parłam a główka nie zeszła do kanału, stanęła sztorcem)-i to jest ból o ktorym myślę i mi słabo i niedobrze-nadal-i jestem gotowa zgodzić sie na kolejne cc gdyby ktos powiedział że będzie tak samo
                        Rozumiem strach w kontekście powikłań po cc-ja miałam ten komfort że ratowano nam życie i nie miałam czasu sie bać. Ty masz 9 m-cy myślenia i czytania róznych "mundrości" jak i medycznych artykułów. I to jest chyba największa kicha cc "na zimno" uncertain Pewnie na Twoim miejscu też bym tak myślała uncertain
                        Ale ale
                        Mysli mając moc sprawczą więc mysl pozytywnie i spróbuj nie dac sie przestraszyć-chociaż wiem że na tym etapie ciązy "rura mięknie". Będzie dobrze, bezproblemowo, bez bólu i bez powikłań. I tego życzę! wink
                    • rozalka81 Re: Guderianko 23.10.12, 20:58
                      Niestety u nas ludzie robią wielkie pytające oczy na słowo "tokofobia". W tym lekarze, ludzie przecież wykształceni. Niektórzy kiedy im się wyjaśnia o co chodzi patrzą na ciebie jak na wariatkę. A przecież fobie istnieją naprawdę, to nie są żadne wymysły, fanaberię, sciemy. Czy człowiek z lękiem wysokości (akrofobia) lub z lękiem przed małymi pomieszczeniami (klaustrofobia) to czubek nadajacy się do szpitala psychiatrycznego? Nie sądzę. Nie rozumiem dlaczego kobiecie odmawia się prawa do odczuwania lęku przed porodem. Mimo, że jest on "naturalny" to każda kobieta ma prawo się go bać. Niektórzy mdleją przed wejsciem do gabinetu stomatologicznego a cóż dopiero mówić o porodzie, czyli wielogodzinnej męczarni z wielką niewiadomą. Lekarzy, położne należałoby doedukować w tym temacie. Dla nich kolejna ciężarna to często tylko ciało. A każda z nas ma swoją indywidualnosć, własne odczucia i lęki. Lipcowa, będziesz miała cc na życzenie czy spróbujesz jeszcze z zaświadczeniem o tokofobii? Ja w moim szpitalu spotkałam się z różnymi reakcjami na papier od psychiatry - od zdziwienia poprzez lekceważenie i pogardę do współczucia i zrozumienia. Moja lekarka na początku prezentowała te dwie pierwsze postawy ale na szczęście, po analizie zaświadczenia i widząc moją stanowczość odmieniło się jej, na moją korzyść i wypisała skierowanie do cc.
                      • 18lipcowa3 Re: Guderianko 23.10.12, 21:25
                        Nie, juz odpuscilam zaswiadczenie, ide do prywatnego szpitala gdzie o dziwo nikt sie ze strachu przed sn nie smieje.
    • izazdo co by bylo, gdyby... 19.10.12, 11:37
      A jaka masz gwarancje, ze po porodzie sn urodzilabys zywe dziecko? Smiertelnosc niemowlat przy porodach sn jest dwukrotnie wieksza niz przy cc i to bez podzialu na cc ratujace zycie i cc planowe. Moja tesciowa pracuje w fundacji dla dzieci niepelnosprawnych - 95% z nich to ofiary porodow sn, pozostale 5% to wady genetyczne i wypadki.

      Najlepszy dla dziecka i matki jest porod sn - o ile gabaryty dziecka i matki zostaly ocenione prawidlowo, nie ma czynnikow komplikujacych porod (polozniczych i pozapolozniczych), sama akcja postepuje sprawnie, a zespol jest w pelnej gotowosci operacyjnej i w razie jakichkolwiek komplikacji dziecko zostanie wydobyte w ciagu gora 3 minut. Niestety, w Polsce to utopia. Przebijaja pecherze, podlaczaja oksytocyne, rozpychaja szyjke paluchami, wyciskaja dziecko lokciami, a jak nie idzie, to z laski robia cc i dziecko przychodzi na swiat w zamartwicy, z wylewami i Bog wie czym jeszcze. Zreszta, nawet jesli punktow ma 10, to nie znaczy, ze bedzie sie dobrze rozwijalo. Corka kolezanki po ciezkim porodzie sn dostala 10 punktow, a w wieku 4,5 roku nie mowi, sika w majtki, nie bawi się zabawkami, nie potrafi wykonac najprostszych polecen (rodzicom intelektualnie nic nie brakuje). Ciesz sie, ze masz dwoje zdrowych dzieci, po porodzie sn moglabys miec dziecko niepelnosprawne i tez stracic szanse na kolejne, np. w wyniku utraty macicy wskutek krwotoku. CC nie jest idealem, ale moim zdaniem jest lepsza niz trudny, skomplikowany porod, a nigdy nie wiesz, jaki by byl porod sn. Jakby poszlo dobrze, to byloby lepiej niz po cc, ale jesli zle, to bylo by znacznie gorzej. Dopoki w szpitalach sie nic nie zmieni i rodzaca kobieta nie bedzie traktowana gorzej niz cieląca się krowa, nie dziwie sie ani jednej kobiecie, ktora decyduje sie zaplacic za cc i sama tez nie zaryzykuje porodu sn.
      • 18lipcowa3 Re: co by bylo, gdyby... 19.10.12, 13:32

        > Najlepszy dla dziecka i matki jest porod sn - o ile gabaryty dziecka i matki zo
        > staly ocenione prawidlowo, nie ma czynnikow komplikujacych porod (polozniczych
        > i pozapolozniczych), sama akcja postepuje sprawnie, a zespol jest w pelnej goto
        > wosci operacyjnej i w razie jakichkolwiek komplikacji dziecko zostanie wydobyte
        > w ciagu gora 3 minut. Niestety, w Polsce to utopia.


        oj nie tylko w Polsce
        • mama_amelii Re: co by bylo, gdyby... 19.10.12, 14:36

          >
          > > Najlepszy dla dziecka i matki jest porod sn - o ile gabaryty dziecka i ma
          > tki zo
          > > staly ocenione prawidlowo, nie ma czynnikow komplikujacych porod (polozni
          > czych
          > > i pozapolozniczych), sama akcja postepuje sprawnie, a zespol jest w pelne
          > j goto
          > > wosci operacyjnej i w razie jakichkolwiek komplikacji dziecko zostanie wy
          > dobyte
          > > w ciagu gora 3 minut. Niestety, w Polsce to utopia.
          a to dobre,zalezy w jakim szpitalu.Ja naturalnie rodziłam 20 godz od odejścia wód płodowych.Dziecko nie schodziło do kanału rodnego.Cięcie zrobiono mi jak już tętno zaczęło spadać i dla mnie i dziecka.W ostatniej chwili zdążyli.Tylko później się wymądrzali,że trzeba było kilka godz wcześniej ciąć.Dziecko spędziło kilka dni w inkubatorze,ale na szczeście po tyg wróciliśmy do domu.
          Drugie dziecko tez rodziłam przez cięcie,bo miałam wybór po pierwszym.a teraz już nie mam wyboru,bo po 2 cięciach będe miała 3.Po obu cięciach czułam i czuję się świetnie.Teraz w 3 coiazy nic mnie nie boli,ale wiem,że już więcej rodzić nie będę.
          Nie jestem fanatyczką cięć,ani porodów siłami natury.Bardzo chciałam urodzić naturalnie,ale nie będzie mi to dane.I dobrze mi z tym.
          • princesswhitewolf Re: co by bylo, gdyby... 19.10.12, 16:10
            tylko ze wszystkei te dane sa niezbyt scisle, bo cc jest robione czesto na ostatnia minute, albo w przypadkach zagrozen. Wiec naturalnie ze te wypadki beda mialy wyzsza smiertelnosc niz te przypadki gdzie nie bylo zagrozen.

            Aby porownanie mialo sens, nalezaloby porownywac sn i cc z wyboru ( a nie z wskazan, czy ostatniej chwili). Tylko tego ostatniego jest duuuzo mniej stad nie bardzi sie da znalezc faktyczne dane.
            • 18lipcowa3 Re: co by bylo, gdyby... 19.10.12, 16:39
              princesswhitewolf napisała:

              > tylko ze wszystkei te dane sa niezbyt scisle, bo cc jest robione czesto na osta
              > tnia minute, albo w przypadkach zagrozen. Wiec naturalnie ze te wypadki beda mi
              > aly wyzsza smiertelnosc niz te przypadki gdzie nie bylo zagrozen.

              DOKLADNiE
              czy np ta Pani co umarła niedawno w czesochowie tez sie liczy?
              bo jakby nie było miala cc przeciez
              a prawda jest taka ze mogla umrzec na cokolwiek innego, a ze byla w 9 miesiacu, no cóz pech...
            • trusia29 Re: co by bylo, gdyby... 19.10.12, 19:08
              princesswhitewolf napisała:

              >
              > Aby porownanie mialo sens, nalezaloby porownywac sn i cc z wyboru ( a nie z wsk
              > azan, czy ostatniej chwili). Tylko tego ostatniego jest duuuzo mniej stad nie b
              > ardzi sie da znalezc faktyczne dane.

              Zgadzam się w całej rozciągłości.
      • boo-boo Bzdury 19.10.12, 15:26
        "A jaka masz gwarancje, ze po porodzie sn urodzilabys zywe dziecko?"
        A gdzie jest gwarancja, że nic się po cc nie stanie ani dziecku ani matce ? No litości kobito........

        "Smiertelnosc niemowlat przy porodach sn jest dwukrotnie wieksza niz przy cc i to bez podzialu na cc ratujace zycie i cc planowe."

        Podaj linka do tych rewelacji. Chętnie poczytam smile

        A tu wbrew temu co piszesz :

        "Wskutek poważnych powikłań operacyjnych zgon matki i dziecka podczas porodu zdarza się 2–3 razy częściej niż przy porodzie naturalnym – tak wynika z badań. Warto je znać, pamiętając jednak, że są to wypadki bardzo, bardzo rzadkie. Amerykańscy naukowcy obliczyli, że wśród noworodków przychodzących na świat przez cesarskie cięcie notuje się 1,77 zgonów na tysiąc żywych urodzeń, podczas gdy przy narodzinach drogą naturalną wskaźnik ten wynosi 0,62 zgonów na tysiąc przypadków.

        Inna statystyka: w Polsce w latach 1994–2000 zgonem zakończyły się porody 204 kobiet, z czego 61 przypadków to były porody siłami natury, a 134 – cięcia cesarskie (liczba ta obejmuje wszystkie cięcia, a więc głównie te wykonywane ze wskazań medycznych)."

        www.sciencebasedmedicine.org/index.php/does-c-section-increase-the-rate-of-neonatal-death/
        www.forumginekologiczne.pl/txt/a,4617,0,mozliwe-powiklania-po-cieciu-cesarskim-informacje-dla-pacjentek#.UIFSjFJOzlc
        I żeby nie było- nie jestem fanatyczką SN, ródź sobie jak chcesz tylko niezmiernie wpienia mnie fakt, że ktoś wypisuje takie głupoty wprowadzając innych nieświadomych w błąd.
        Miałaś cc i czujesz się super- no to cudownie- tylko nie twierdź, że cc to zabieg kosmetyczny i cudowny środek na zakończenie ciąży bo gdyby tak było to już dawno wszelkiego rodzaju towarzystwa ginekologiczne z WHO na czele zalecałyby zakańczanie ciąż przez cc.
        • mamasi Re: Bzdury 19.10.12, 16:11
          W każdym porodzie - sn i cc zdarzają się powikłania. Wnerwia mnie tylko takie gadanie: nie rodz sn bo ja to to i to czy nie ródź cc bo u mnie było tak i tak...
          U autorki wątku powikłania straszne, współczuje, miliony innych kobiet po mcu śmigają i wszystko ok. Znam dziewczynę, przed 30tką której po porodzie sn wycięli cała macicę, ale są miliony innych kobiet które po 2 tyg czują się wyśmienicie.
          Ja pierwszy poród miałam sn - koszmar to sam poród i powikłania po nim, na szczęście dziecko zdrowe. Drugą ciążę postanowiłam że zakończę przez cc - ale to mój wybór, po moich doświadczeniach. Jestem tydzień po cc i czuję się dobrze, czego nie mogłam powiedzieć po pierwszym porodzie.
          Każda niech wsłucha się w siebie, przeanalizuje wszystkie za i przeciw i sama podejmie decyzję
        • izazdo zrodlo - prosze bardzo 19.10.12, 20:19
          A prosze bardzo:

          W kolejnej obszernej metaanalizie
          międzynarodowych badań z lat 1989-99 odnotowano wynoszącą
          0,4% częstość pęknięć macicy związanych z porodem drogą pochwową
          (0,2% w przypadkach planowanych cięć).
          Wskaźnik śmiertelności okołoporodowej noworodków wynosił
          2/1000 w grupie po porodzie drogą pochwową, a 1/l 000
          w przypadkach powtórnych planowych cięć cesarskich.


          Kostrzewa Tomasz, Walczak Joanna, Więckowska Katarzyna, Poród drogą pochwową po przebytym cięciu cesarskim. Ginekol Pol. 2010, 81, 287-291

          Dane, ktore cytujesz, nie dotycza VBAC, to po pierwsze, po drugie, nie pochodza z metaanalizy, a te cytowane przeze mnie - tak. Sprawdz sobie w wikipedii jakie sa typy badan naukowych, co to jest metaanaliza i jaka jest jej pozycja w hierarchii sily dowodow naukowych, a jaka jest siła dowodów w przytoczonym przez ciebie badaniu kohorotowym. Dla tych, ktorym nie chce sie szukac, albo nie rozumieja: nie ma dowodow silniejszych niz metaanaliza, a od badania kohortowego slabsze sa chyba tylko opisy przypadkow.

          Uwielbiam ludzi, ktorym sie wydaje, ze jak zacytują opinie profesora albo wstawia link do badania opublikowanego po angielsku to interlokutor posra się na miękko.

          I przeczytaj sobie jeszcze to:
          Pomorski Michał , Woytoń Robert1, Woytoń Piotr , Kozłowska Jolanta2, Zimmer Mariusz1, Cięcia cesarskie a porody siłami natury – aktualne spojrzenie, Ginekol Pol. 2010, 81, 347-351

          Wklejam fragmenty, calosc do znalezienia w necie (jest pdf)

          Z uwagi na brak istotnych różnic w przebiegu połogu po porodzie siłami natury i cięciu cesarskim
          aktualnie należy uważać, że stan psychiczny ciężarnej często może być jedynym uzasadnionym wskazaniem do
          zakończenia ciąży cięciem cesarskim. (z abstraktu)

          Od kilkunastu lat obserwuje się ciągły wzrost liczby cięć
          cesarskich oraz opublikowano liczne prace przedstawiające, że
          ta operacja położnicza wiąże się z drastyczną ilością powikłań
          w porównaniu do porodu siłami natury [1, 2, 3, 4].
          Tymczasem codzienna praktyka oraz najnowsza analiza
          literatury wydają się przeczyć tym doniesieniom [5].

          Ta najnowsza analiza to Vadnais M, Sachs B. Maternal mortality with cesarean delivery: a literature review. Semin Perinatol. 2006, 30, 242-246.
          Semin Perinatol to Seminars in Perinatology, IF ok. 3, co w grupie journali położniczych oznacza dużo, bo nie są tak modne, a w kosekwencji cytowalne jak kardiologia czy onkologia.

          I dalej:
          W przypadku wprowadzenia
          wskazań psychologicznych do cięcia cesarskiego, ilość zabiegów
          wykonywanych z tego powodu byłaby dobrym miernikiem opieki
          położniczej i wyzwaniem dla zespołu położników i położnych,
          aby tak prowadzili porody siłami natury, aby kobiety nie bały
          się rodzić naturalnie. Wydaje się, że kwalifikacja powinna być
          oparta o opinię psychologa klinicznego lub zespołu składającego
          się z psychologa i doświadczonego położnika i ustalana
          tylko wtedy, gdy u ciężarnej strach przed porodem nie jest
          możliwy do przezwyciężenia. Wtedy to ciężarna powinna mieć
          zagwarantowany wybór cięcia cesarskiego, bez konieczności
          proszenia o kwalifikacje do cięcia cesarskiego lekarzy innych
          specjalności.

          Nie chcemy powtarzać
          utartych poglądów, że po cięciu cesarskim, które jest operacją
          może wystąpić szereg powikłań, jakkolwiek jak po każdej
          operacji mogą się zdarzyć różne powikłania, to nie uważamy, aby
          tymi poglądami zastraszać ciężarne, które boją się porodu. Fakt
          istniejący na świecie, że są państwa, które dopuściły możliwość
          przeprowadzania cięć cesarskich na życzenie, państw, które
          uważają, że poród siłami natury nie powinien się odbyć bez
          znieczulenia, wynika z troski tych krajów o rodzące wynikającej
          z pobudek humanitarnych.
          Dlatego też mimo iż nie propagujemy cięć cesarskich „na
          życzenie” uważamy, że wskazania psychologiczne są bardzo
          bliskie wskazaniom medycznym do zabiegu cięcia cesarskiego,
          i w wielu przypadkach, aby zachować zdrowie psychiczne
          rodzącej nie należy o tym wskazaniu zapominać.

          Face the truth: ograniczenie liczby ciec cesarskich to interes wylacznie NFZ, a nie dobro dziecka albo rodzacej.
          • tres09 izazdo 19.10.12, 20:39
            Izazdo, może warto by jasno napisać: to co piszesz o wyższej śmiertelności okołoporodowej w przypadku CC dotyczy WYŁĄCZNIE VBAC. Czyli dotyczą sytuacji kiedy istnieją wskazania do CC.
            W przypadku CC bez wskazań śmiertelność okołoporodowa jest 2-3 razy większa po CC w porównaniu z porodami SN.
            • izazdo Re: izazdo 19.10.12, 21:13
              The rising cesarean delivery rate is not a signifi -
              cant contributor to maternal mortality in this
              country.
              While the rate of maternal death associated with cesarean delivery was over 10-fold
              higher than that seen with vaginal birth, a
              detailed analysis of these cases suggested that a
              causal link between route of delivery and likelihood of death is much more tenuous.
              In most
              cases, the cause of death was related to the
              cause of the cesarean delivery (for example, an
              emergency cesarean for fetal indications associated with maternal cardiac arrest) rather than
              to the cesarean itself. This fi nding confi rms
              previous studies.

              Further, we encountered
              only 1 death from placenta accreta in these
              Reducing Maternal Mortality
              in the 21st Century
              Steven L. Clark, MD
              In the minds of most obstetricians and
              parents, maternal death represents the
              ultimate adverse perinatal outcome. The
              most common causes are reviewed here,
              and what they do not include may be surprising to some readers.
              Steven L. Clark, MD, is Medical Director, Women and
              Newborn Services, Hospital Corporation of America,
              Nashville, TN.
              FOCUSPOINT
              The rate of maternal death associated with cesarean
              delivery was 10-fold
              higher than vaginal
              birth, but a causal
              link between route of
              delivery and likelihood of death is
              more tenuous.Clark
              Follow The Female Patient on and The Female Patient | VOL 34 AUGUST 2009 41
              1.5 million deliveries. The death rate causally
              attributable to cesarean delivery was approximately 2 per 100,000 cesareans or about 20
              deaths annually in the United States. Indeed, it
              appears that this small number of excess
              deaths potentially attributable to cesarean
              delivery itself would be eliminated if a policy of
              universal thromboembolism prophylaxis were
              instituted.
              Thus, while there are many good
              reasons to avoid unnecessary cesarean deliveries, avoidance of maternal death does not
              appear to be one of them.
              To reduce the maternal mortality rate, we must look further.

              www.femalepatient.com/PDF/034080040.pdf
              I jeszcze:
              Semin Perinatol. 2006 Oct;30(5):242-6.
              Maternal mortality with cesarean delivery: a literature review.
              Vadnais M, Sachs B.
              Source
              Beth Israel Deaconess Medical Center, Boston, MA 02215, USA. mvadnais@bidmc.harvard.edu
              Abstract
              OBJECTIVE:
              We sought to determine the present-day risk of maternal death with cesarean delivery.
              METHODS:
              We reviewed the recent literature (years in analysis: 1975-2001) identified in a literature search and included data from the Royal College of Obstetricians and Gynaecologists.
              FINDINGS:
              There were no publications with an ideal trial design and adequate power to establish the relationship between maternal mortality and method of delivery. Three studies, including the one randomized control trial included in analysis, and the Royal College of Obstetricians and Gynaecologists data suggest no significant difference in maternal mortality with cesarean delivery as compared with vaginal delivery.
              CONCLUSIONS:
              The strongest publications suggest there may not be an increased risk of maternal death with cesarean delivery as compared with vaginal delivery; however, there are inadequate data to accurately demonstrate the present-day risk of maternal death with cesarean delivery.

              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17011393
              Przykro mi, ale twierdzenia, ze cc jest bardziej ryzykowne niz sn, nie maja pokrycia w wystarczajaco dobrych badaniach naukowych.

              Nie chce mi sie, naprawde nie chce mi sie nawracac kogokolwiek na tym forum. Kto zna angielski i ma internet, niech poczyta publikacje naukowe. Ja czytam je zawodowo od 10 lat. I teraz przy drugiej ciazy wybieram cc na zyczenie (platne, wiec prosze mi nie wyskakiwac, ze kogos okradam) i to pomimo ze po pierwszym cieciu mialam poważne komplikacje (zakazenie). Bo wiem, ze nie byly one winą cesarki jako takiej, tylko debila w państwowym szpitalu, który przy ropnych wypryskach w polu operacyjnym podał mi standardową profilaktykę antybiotykową, totalnie olewając wynik posiewu, który przyniosłam w garsci, a z ktorego jasno wynikalo, ze ta bakteria jest wrazliwa tylko na jedna, rzadko stosowana grupe antybiotykow. I innego debila na IP, do ktorego jak zglosilam sie po tygodniu z wysoka goraczka i ropiejaca rana, to bez zadnych badan powiedzial, ze dostalam antybiotyk po cc, wiec ta goraczka to od piersi. Zycie uratowala mi lekarka w przychodni, ktora dala odpowiedni antybiotyk i powiedziala, ze jeszcze ze 3 dni i dostalabym sepsy. Oczywiscie, zawyzylabym statystyki smiertelnosci po cc, chociaz 100% wine za moja smierc ponosiloby dwoch niedouczonych albo w dupiemających idiotów.
              • tres09 Re: izazdo 19.10.12, 21:26
                Znowu cytaty nie na temat: dyskusja była na temat śmiertelności dzieci.

                > Przykro mi, ale twierdzenia, ze cc jest bardziej ryzykowne niz sn, nie maja pok
                > rycia w wystarczajaco dobrych badaniach naukowych.

                Tu się akurat mijasz z prawdą.
                • izazdo Re: izazdo 19.10.12, 22:27
                  > Znowu cytaty nie na temat: dyskusja była na temat śmiertelności dzieci.

                  Bynajmniej nie wylacznie:

                  >"Wskutek poważnych powikłań operacyjnych zgon matki i dziecka podczas porodu >zdarza się 2–3 razy częściej niż przy porodzie naturalnym – tak wynika z badań.


                  > Tu się akurat mijasz z prawdą.
                  Doprecyzuje: nie ma podstaw, zeby twierdzic, ze dla matki cc jest bardziej ryzykowne niz sn, wbrew temu, czym sie straszy kobiety - to nie moja opinia, patrz cytowana publikacja. A co do smiertelnosci niemowlat, nie znalazlam badan porownujacych porod sn z cc na zyczenie, a tylko takie porownanie jest wiarygodne, biorac pod uwage ilosc cesarek wykonywanych w celu ratowania zycia matki lub dziecka. Ostatnio czytalam newsa, ze podczas porodu sn w USA lekarz zakwestionowal skierowanie na cesarke i tak ciagnal urodzoną juz glowke, ze ja urwal, po czym wepchnal z powrotem i zrobil cesarke. Wynik w statystykach? Była cesarka, noworodek umarl. Takie przypadki to ekstremum, ale przypadkow, gdy cc robi sie po kilkunastu godzinach porodu sn i dziecko rodzi sie ledwo zywe jest na tyle duzo, ze wyniki porownujace konsekwencje ogolu sn do ogolu cc nie beda wiarygodne.

                  Wybaczcie, nie chce mi sie dalej produkowac www.ncbi.nlm.nih.gov/ powodzenia. Ja tam bardzo sie ciesze, ze nie wszystkie kobiety rodza przez cc, bo prywatne bylyby jeszcze drozsze, a na NFZ to juz w ogole nie do zrobienia. Rodzcie sobie, ktoredykolwiek chcecie.
                • princesswhitewolf Re: izazdo 19.10.12, 22:31

                  Tu się akurat mijasz z prawdą.


                  Jakies konkretne dane poza ogolnym stwierdzeniem?
                  Bo widzi Pani, porownywanie wszystkich cc z sn nie ma sensu jak juz mowilam bo cc to czesto ratunkowa metoda. Czy ma pani jakies konkretne dane o statystyce cc versus sn "na zyczenie" ( bez wskazan)? Pytam bo mnie ciekawi czy cos sie za Pani twierdzeniem kryje konkretnego.
              • boo-boo Buahahahaha........ 20.10.12, 00:23
                "Przykro mi, ale twierdzenia, ze cc jest bardziej ryzykowne niz sn, nie maja pokrycia w wystarczajaco dobrych badaniach naukowych. "

                Owszem ma- i to szczególnie w przypadku cc na życzenie- bo na ten tor już ten wątek zszedł- o wyższości i dobrodziejstwie cc na życzenie nad porodem SN- bo nikt konieczności cc z tzw "emergency" nie kwestionuje.

                "Some research has indicated that the odds of neonatal death (your baby dies in the first 28 days of life) are higher in a planned c-section than with a vaginal birth. "

                Pewnie o tym, że SIDS znacznie częściej występuje wśród dzieci urodzonych przez cc też nie słyszałaś..... włączając w to dzieci z cc na życzenie.

                "Kto zna angielski i ma internet, niech poczyta publikacje naukowe. Ja czytam je zawodowo od 10 lat. "
                Coś kiepsko ci to wychodzi- może kolejne z 10 lat czytania i będziesz wprawniejsza w czytaniu z odpowiednią interpretacją czytanego tekstu.

                Zresztą jak widzisz nie tylko ja stwierdzam, że głupoty piszesz.
                • izazdo Re: Buahahahaha........ 20.10.12, 08:29
                  Some research... Czyli komus tak wyszlo, a komus inaczej, wszystko zalezy od tego, jakie byly kryteria wlaczenia i wylaczenia do badania. Danymi w tym zakresie mozna dowolnie manipulowac, co znaczaco wplywa na wyniki. Jesli wyniki sa jednoznaczne i nie ma doniesien przeciwnych, nie pisze sie "some research", tylko wyglasza stwierdzenie: "The odds of neonatal death (your baby dies in the first 28 days of life) are higher in a pl anned c-section than with a vagin al birth." Skoro wyniki nie sa jednoznaczne, to pacjentka ma prawo "czuć, że sn sie nie uda", tak samo jak ma prawo nagle zaczac "czuc" sie mezyczyzna i kazac zrobic sobie operacje zmiany plci (byle za wlasne pieniadze). W przypadku cc na zyczenie powinna byc jednak koniecznosc doplacenia roznicy pomiedzy refundacja sn przez NFZ a kosztami cc - w panstwowym szpitalu - a wtedy odpimpać się od decyzji kobiety.

                  Dziękuję za uwagę.
              • tres09 Re: izazdo 20.10.12, 08:53
                izazdo napisała:

                > I teraz przy drugiej ciazy wybieram cc na zyczenie (platne,
                > wiec prosze mi nie wyskakiwac, ze kogos okradam)

                Przecież w twoim przypadku to nie jest cc na życzenie, masz wskazania do CC.
                Sama przytaczałaś dane na temat VBAC i tu sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku 'zwykłego' porodu SN.
                Żaden rozsądny lekarz nie powinien cię zmuszać do porodu SN, nie ważne czy prywatnie czy na NFZ, chociaż w sumie rozumiem że wolisz zapłacić za pewność.
            • princesswhitewolf Re: izazdo 19.10.12, 22:28
              W przypadku CC bez wskazań śmiertelność okołoporodowa jest 2-3 razy większa po CC w porównaniu z porodami SN.

              A skad to wiadomo? Gdzie sa te dane?
              • tres09 Re: izazdo 20.10.12, 08:42
                Np. tu tak w skrócie:
                voices.yahoo.com/cdc-says-cesarean-triples-neonatal-death-risk-3877056.html
                A tutaj jak ktoś woli konkrety (PDF):
                128.193.4.112/cla/anthropology/reproductive_lab/sites/default/files/MacDorman_2006.pdf
                • princesswhitewolf Re: izazdo 20.10.12, 11:47
                  Tres:
                  voices.yahoo.com/cdc-says-cesarean-triples-neonatal-death-risk-3877056.html

                  To nie jest jakis sensowny artykul bo najpierw mowi ze porownal w narodowym rejestrze WSZYSTKIE WYPADKI SMIERTELNE MacDorman, et al. analyzed national birth and death data for 5,762,037 live infants and 11,897 neonatal deaths, for the years 1998-2001.

                  a potem ona dopisuje:
                  We aren't talking about babies dying from the few, rare complications that can arise in childbirth. We're talking about healthy, low-risk mothers electing for a primary cesarean section with no medical indication resulting in a nearly three times higher rate of death than those who have a vaginal birth.

                  Wiec niech sie zdecyduje czy analiza wszystkich danych z narodowych rejestrow a zatem wszystkie czy z wyboru. Poza tym np. matka jakiej dziecko jest w breech position ( posladkowa) tez ma wybor jak chce rodzic i czesto one sie decyduja na cesarke, ale to i tak jest uwazane w danych jako elective

                  bo nigdy nie uwierze ze co trzecie dziecko z elektywnej cesarki ( z wyboru) umiera 3 raay czesciej tak jakb to twierdza tu
                  cesarean independently raises the risk of neonatal death by almost three-fold

                  Cesarskie ciecie jest niebezpieczne ( jak kazda operacja brzuszna zreszta...) dla kobiety bo sa mozliwosci komplikacji, ale akurat dla dzieci jest bezpieczniejsze i jedyne czeste niebezpieczenstwo jest dla ukladu oddychania dziecka.

                  • tres09 Re: izazdo 20.10.12, 13:14
                    Po pierwsze ten pierwszy link to nie jest artykuł naukowy, tylko skrót dla laików, więc jak coś jest niejasne albo nieściśle napisane, zawsze można doczytać w pełnej publikacji, po drugie nie ma przecież sprzeczności w cytatach które podajesz.

                    > Poza tym np. matka jakiej dziecko jest w bree
                    > ch position
                    ( posladkowa) tez ma wybor jak chce rodzic i czesto one sie dec
                    > yduja na cesarke, ale to i tak jest uwazane w danych jako elective

                    Z artykułu nie wynika że CC w przypadku pozycji pośladkowej jest uważane w tym badaniu klinicznym jako CC bez wskazań, raczej przeciwnie.

                    > bo nigdy nie uwierze ze co trzecie dziecko z elektywnej cesarki ( z wyboru) umi
                    > era 3 raay czesciej tak jakb to twierdza tu
                    > cesarean independently raises the risk of neonatal death by almost three-fol
                    > d


                    Przecież nigdzie nie ma mowy że co trzecie dziecko umiera!

                    > Cesarskie ciecie jest niebezpieczne ( jak kazda operacja brzuszna zreszta...) d
                    > la kobiety bo sa mozliwosci komplikacji, ale akurat dla dzieci jest bezpiecznie
                    > jsze i jedyne czeste niebezpieczenstwo jest dla ukladu oddychania dziecka.
                    >

                    Jak kogoś twarde dowody nie przekonują to trudno.


                    • princesswhitewolf Re: izazdo 20.10.12, 14:24
                      Jak kogoś twarde dowody nie przekonują to trudno.

                      Nie bo jak zaczne szukac to znajde odwrotne dowody i naukowe artykuly potwierdzajace ze cc jest lepsze. Srodowisko naukowe, medyczne nadal nie ma jednoznacznej opinii i jest podzielone jesli chodzi o stosunek do elekcyjnej cc i zagrozen plynacych z obu zrodel.

                      Wystarczy wpisac w google safety of c-section oversus natural birth i masa wyskakuje artykulow prezentujacych opinie obu stron.
                      • tres09 Re: izazdo 20.10.12, 14:59
                        > Nie bo jak zaczne szukac to znajde odwrotne dowody i naukowe artykuly potwierd
                        > zajace ze cc jest lepsze.

                        Szukaj sobie dowodów na to że białe jest czarne, mnie nic do tego.
                        • princesswhitewolf Re: izazdo 20.10.12, 15:33
                          tres ja nie mowie ze cc jest lepsze, tylko ze nie jest to tak naprawde rozstrzygniete oficjalnie i w kazda strone sa artykuly . chocby te 2 pierwsze z brzegu znalezione w google jakie zaraz wyskakuja . Mowie tylko, ze bezpieczenstwo cc vs sn jest nadal tematem SPORNYM w medycynie, a nie oczywistym. Sa oredownicy i przeciwnicy obu stron.

                          www.dailymail.co.uk/health/article-558808/New-research-claims-planned-caesareans-safer-natural-births.html
                          www.onmedica.com/newsArticle.aspx?id=56cf623a-2741-432d-8e8d-003aa2011bd5
                          www.bbc.co.uk/news/health-17353803
                          Ze swej strony nastawiam sie na sn... mam nadzieje... ale co bedzie okaze sie dopiero pod koniec ciazy.
                          • tres09 Re: izazdo 20.10.12, 18:12
                            Spośród artykułów które przytaczasz dwa dotyczą porodu po uprzednim cc (VBAC). O tym już była mowa wcześniej w wątku, na statystyki dotyczące takich przypadków powoływała się też izazdo. Na ten temat faktycznie toczą się zacięte dyskusje w świecie naukowym czy w takiej sytuacji warto próbować rodzić naturalnie czy nie. Do niedawna w ogóle nie było mowy o porodzie SN po CC, ostatnio jest coraz więcej głosów za tym że można jednak próbować.
                            Nie ma wątpliwości co do tego że w niektórych szczególnych sytuacjach CC jest zdecydowanie lepszym, mniej ryzykownym wyborem.
                            Pierwszy link faktycznie dotyczy ogółu porodów SN a nie wyłącznie VBAC, ale nie jest to artykuł naukowy i nie jest oparty na żadnych naukowych badaniach wykonanych przy użyciu odpowiedniej metodologii, przez ludzi z odpowiednim wykształceniem i przygotowaniem, jeśli się mylę to proszę o sprostowanie, ale znalazłam informację że autorem jest Birth Trauma Association.
                            To stowarzyszenie samo pisze o sobie tak: "We are not trained counsellors or therapists or medical professionals".
                            Jak dla mnie to nie jest żaden dowód, zwłaszcza że takie stowarzyszenie z natury rzeczy ma podejście tendencyjne. Inna sprawa że nawet w tym artykule jest mowa o tym że ryzyko po stronie dziecka jest jednak większe w przypadku CC.
                            Co do ryzyka po stronie matki to nawet suche dane statystyczne wskazują na to że zgonów jest kilka razy więcej w przypadku CC, a artykuł w Daily Mail nie wyjaśnia skąd te rewolucyjne statystyki, sprzeczne z tym co się publikuje jako oficjalne dane w różnych krajach.
                            • princesswhitewolf Re: izazdo 20.10.12, 19:30
                              Co do ryzyka po stronie matki to nawet suche dane statystyczne wskazują na to że zgonów jest kilka razy więcej w przypadku CC,

                              oczywiscie, ale jak mowilam, dlatego ze cc to czesto metoda ratunkowa albo z zalozenia przypisana dla kobiet w jakich przypadku jest to zalecane.

                              smiertelnosc przez samo przeciecie powlok brzusznych i macicy nie jest duze, bo to wlasnie komplikacje jakie byly przyczyna cc sa problemem.

                              Zreszta... coz to takiego ta cesarka w porownaniu z histerektomia jakie przechodzi co 5 ta kobieta czy innymi operacjami wszelakiego typu jakich doswiadczamy w zyciu...
    • ozalla Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 23.10.12, 17:46
      Ja nie stoję przed dylematem, bo bez cc niewiele by z mojego wzroku zostało (mam poważna jaskre), ale po Twoim poście jest przerażona sad((
      • princesswhitewolf Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 23.10.12, 21:38
        ozalla. glowa do gory, to jeden na iles tysiecy przypadkow. nie zalamuj sie.
        • izazdo Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 24.10.12, 09:08
          Ozalla, powiklania autorki watku byly spowodowane zrostami. Zrostom mozna zapobiec, kupujac zel hyalobarrier czy cos w tym stylu, ok. 700 zl to kosztuje.

          • iwona_woz Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 12.03.13, 10:13
            Mam coś na bliźnie po cc, potrzebuje dobrej konsultacji ginekologicznej, możecie kogoś polecić?
            • villemo86 Re: Cesarki zrujnowały mi zdrowie! 12.03.13, 13:01
              A skąd jesteś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka