plamienia

23.04.14, 17:43
Jestem aktualnie w 7 tygodniu ciąży. Od samego początku cierpie z powodu plamien. W ubiegłym tygodniu na alarmie wylądowałam u lekarza bo wyglądało jak okres. Okazało się po usg, że ciąża żywa i wszystko ok. Dostałam 4 tabl duphastonu plus 3 tabl luteiny podjęzykowo bo wynik progesteronu 60,3. Dzisiaj wstałam rano i zobaczyłam brązowe skrzepy wraz z śluzem bądź zabarwiony sluz. W dniu wczorajszej byłam na kontroli i gin nie zauważył nic niepokojącego, pobrał więc wymaz do cytologii. Czy to może być przyczyna? Na dzisiejszym usg wyszło, ze z ciążą wszystko ok. Zarodek ma 7,5 mm, serducho bije. Najgorsze, że przy okazji tego śluzu mam bóle w podbrzuszu jak na miesiaczke. Czy któraś z Was borykała się z podobnym problemem? Strasznie się boje takich sytuacji.
    • anolia Re: plamienia 23.04.14, 18:26
      Jesteś zabezpieczona progesteronem na więcej nie masz wpływu więc zamiast się stresować staraj się wypocząć i wyciszyć. Wiem, że plamienia spędzają sen z powiek i człowiek się koszmarnie boi żeby się nie wydarzyło coś złego jednak wiele dziewczyn plami i to dość mocno a dzieci rodzą się całe i zdrowe. Moja koleżanka plamiła od 6 tygodnia, dostawała duphaston i luteinę a plamienie nie ustawało. Ustało dopiero w 22 tygodniu. Dziś ma zdrowego synka. Ja też plamiłam początkiem ciąży a potem plamienie ustało. Pewne plamienia mogą być oznaką stanów zapalnych pochwy i tutaj też może być przyczyna. Straciłam ciążę w 8 tyg, żadnych plamień nie miałam tylko obraz usg pokazał że coś jest nie tak jak powinno być zatem nie ma reguły bo tam gdzie plamiłam urodziłam zdrowego synka, tam gdzie nie plamiłam poroniłam, i jeszcze w innej ciąży też bez powikłań urodziłam syna z zanikiem mięśni.Nie łam się będzie dobrze. Odpoczywaj i głowa do góry.
      • karin33 Re: plamienia 23.04.14, 18:36
        Dziekuje za podniesienie na duchu. Chyba na prawdę już nic nie mogę zrobić. Nie wiadomo jaka przczyna. Nie ma sensu już też chyba biegac po lekarzach.
        • mima14 Re: plamienia 23.04.14, 20:33
          Ja w każdej ciąży miałam plamienie od ok 5 do 15 -17 tygodnia. Raz większe, raz mniejsze. Czasem plamienie wynikało z niedoboru progesteronu czasem nie dało się go wytłumaczyć medycznie. Cytologię od kiedy pamiętam, zawsze miałam I grupę, wymazy też były ok, lekarz twierdzi,że czasem tak po prostu się zdarza i nie ma to wpływu na ciążę. W obecnej ciąży w 13 tyg dostałam ogromnego krwotoku, myślałam, że to już koniec, okazało się jednak, że to był krwiak, a dosłownie krew płynęła strumieniem, byłam przerażona, miałam wrażenie, że cała krew ze mnie wypłynęła. Mąż kilka godzin doprowadzał mieszkanie do porządku. Teraz jestem w 28 tyg i pomimo wielu innych problemów dzieciaczek zdrowy, plamienia ustały w okolicach 17 tygodnia. Jesteś dobrze obstawiona lekami, bądź dobrej myśli, dużo odpoczywaj.
    • lidek0 Re: plamienia 23.04.14, 20:44
      Powinnaś brać leki rozkurczowe np.no-spę.
      • karin33 Re: plamienia 23.04.14, 20:51
        Zapomniałam dodac, że jestem na nospie 3 x1. Zazwyczaj pomaga. Dzisiaj jednak bol utrzymywal się do wieczora.
    • gabiszon34 Re: plamienia 24.04.14, 12:30
      wydaje mi się, że miałaś krwiaka. Ja w drugiej ciąży i obecnie miałam krwiaka, z tym, że w drugiej ciąży miałam w 13tyg, a w tej miałam w 8 tygodniu. Wyglądało to jak okres i sczyszczał mi się ten krwiak dobre cztery tygodnie (brązowy śluz i skrzepy). Więc na Twoim miejscu nie martwiłabym się, skoro na usg małemu/ małej serce bije smile tylko odpoczywaj dużo. Rozumiem, że się martwisz, ale zamartwianie nic nie pomoże.
    • kwiat_aloesu Re: plamienia 24.04.14, 17:21
      Cytologia może być przyczyną krwawienia - mój lekarz podkreślał to kilkakrotnie. Oczywiście plamienia, a nie krwawienia. Swoją drogą, lekarz powinien był Ci to powiedzieć...
      • anolia Re: plamienia 25.04.14, 08:54
        Tak jeszcze w kwestii nospy. Jeżeli bezwzględnie musisz brać to bierz, ale jeżeli bóle się zmniejszą lub miną ograniczaj ten lek. W pierwszych tygodniach ciąży często brzuch boli jak na miesiączkę. Macica się powiększa organizm się przyzwyczaja i zachodzą liczne zmiany. Mnie często bolało całe podbrzusze i oczywiście budziło to mój niepokój a mam czworo dzieci więc trochę w ciąży chodziłam smile. A nospa niestety nie jest lekiem, który nie wpływa na dzieciaczka. Jestem logopedą. Większość poważnych wad wymowy i obniżonego napięcia mięśniowego narządów artykulacyjnych to niestety wynik brania nospy w ciąży. W testach logopedycznych w pytaniu o leki brane w ciąży można już nawet znaleźć pytanie bezpośrednie o branie nospy. Ja brałam doraźnie jak musiałam w każdej ciaży a i tak uważam że nie pozostało to bez wpływu na mowę moich dzieci. Jak plamisz i boli Cię brzuch to narazie bierz, ale jak Twój stan się poprawi postaraj się odstawić i brać doraźnie. Pozdrawiam smile. Mam nadzieję, ze wszystko się unormuje.
        • karin33 Re: plamienia 25.04.14, 16:58
          Staram się rac jak najrzadziej. Wczoraj byłam zmuszona do 3 tabletek, ale dzisiaj czuje się dobrze, żadnych bóli. Troszke się martwię, że te bóle wczorajsze były takie silne i nic złego się nie dzieje.
          • anolia Re: plamienia 25.04.14, 18:24
            A jak plamienie?
            • karin33 Re: plamienia 25.04.14, 21:50
              W zasadzie ustalo. Dzisiaj tylko jednorazowo śluz żółtawobrązowy.
              • gabiszon34 Re: plamienia 26.04.14, 09:40
                ja myślę, że mogłaś mieć krwiaka, który pękł i sczyszczał się. Z własnego doświadczenia wiem uncertain
                • karin33 Re: plamienia 26.04.14, 10:34
                  Tydzien temu w srode wylądowałam na alarmie u gina ponieważ miałam właśnie takie silne krwawienie, ale lekarz poza stw, ze jest ono z macicy, a usg w porządku nie potrafił znaleźć przyczyny. Możliwe by taki krwiak sączył się już 1,5 tyg i nikt go nie zauważył?
                  • gabiszon34 Re: plamienia 26.04.14, 14:47
                    u mnie sączył się blisko trzy tygodnie w obecnej ciąży, w drugiej miałam na blisko dziesięć cm więc leżałam w szpitalu ponad miesiąc. Musisz być cierpliwa i przeczekać te plamienia, myślę, że najgorsze minęło smile tylko potrzeba czasu, żeby się sczyścił, to trochę trwa.
                    • karin33 Re: plamienia 26.04.14, 18:35
                      Mam nadzieje, że będzie już dobrze. Póki co dokuczają mi bóle jak na okres. Czuje tez napięcie na wysokości blizny po cc z poprzedniej ciąży. To chyba jednak rozciągająca się macica.
                      • gabiszon34 Re: plamienia 26.04.14, 19:35
                        tak może być. Może i ta blizna po cc mieć jakiś wpływ, nie wiem. Ale musisz się jakiś czas oszczędzać. Rozumiem Cię doskonale, jak się martwisz. W drugiej ciąży miałam krwiaka w 12tc i gdyby nie to, że krwiak był pod młodą, pewnie ciążę bym straciła. Samo to sczyszczanie jest dobijające, bo trwa i trwa
                        • anolia Re: plamienia 28.04.14, 10:27
                          ja też myślę, że najgorsze za Tobą a będzie tylko lepiej z każdym dniem smile, trzymam kciuki
    • izoldinia13 Re: plamienia 29.04.14, 01:10
      kochane dziewczyny i kobiety, a ja opowiem wam moją tragedie, moze komus pomoge. Ja 16 kwietnia będąc w 22 tygodniu i 3 dniu ciąży dostałam lekkich brązowych upławów. Do tej pory ciąża przebiegała prawidłowo, miałam tydzien wczesniej robione usg. To była środa, w czwartek to samo, leciutkie brazowe upławy, w piatek chyba wdała sie jakaś infekcja, bo bardzo spuchły mi zewnętrzne narządy intymne. to już miewałam w ciazy, zawsze sie podmyłam, połozyłam i nastepnego dnia było okej. dodam, ze wczesniej w ciazy nie bylo absolutnie zadnych krwawien.w piatek pod wieczor zaczął mnie boleć brzuch jakbym miała dostać okresu. Rano w sobotę o 5.00 podrażnienie oczywiscie ustąpiło, natomiast w toalecie zauważyłam że zszedł ze mnie jakis dziwny skrzep - wielkości kciuka. natychmiast zadzwoniłam do szpitala,kazali załozyc grubą podpaske i przyjechać. kiedy dotarłam do szpitala, moj brzuch był już twardy, na podpasce była jasnoczerwona krew, a kiedy mnie zbadano, usłyszałam: "prosze panią jest rozwarcie, proszę się przygotować pani dziś urodzi, i pani dziecko będąc w 22 tyg. i 6 dniu nie przeżyje, bo płuca w tym wieku nie mogą jeszcze złapać oddechu. dziewczyny powiem wam tylko tak, to co przeżyłam później jest największą traumą mojego życia. 19 kwietnia w sobotę o godz. 23.03 urodziłam siłami natury bez żadnego znieczulenia żywego pięknego chłopczyka, który odszedł po godzinie życia, trzymałam go blisko na swojej piersi. pisze to, by wam uświadomić, że przedwczesny poród może się zacząć np. takimi objawami jak moje. to była moja pierwsza ciąża, nie byłam przygotowana do porodu, nie wiedziałam, jakie mogą być pierwsze symptomy. Że moja ciąża przebiegała prawidłowo myślałam, że wszystko jest okej, a tu się boleśnie okazało, że nie. Na oddziale, na którym rodziłam, tydzień przede mną były 2 identyczne przypadki, a tam się rodzi średnio 20 dzieci dziennie. Urodzenie mojego chłopczyka zostało sklasyfikowane jako urodzenie żywe, a później śmierć noworodkowa. gdyby urodził się martwy byłoby to późne poronienie. u mnie nie było szans na założenie szwu itp. u mnie po prostu zaczął się poród... było już za późno, nikt nie jest w stanie powiedzieć, co by było, gdybym przyjechała w środę i narobiła ambarasu, że mam brązowe plamienia. gdybym mogła cofnąć czas.... pewnie zadajecie sobie pytanie, co było przyczyną? nikt tego jeszcze nie wie, maja to zbadać, za jakies 6 tygodni beda wyniki. możliwosci jest wiele: za słaba szyjka macicy, która pod wpływem wagi ciąży rozwiera sie i następuje poród, lub też infekcja zewnętrzna wód owodniowych, bo w mojej krwi jak dotąd infekcji nie znaleziono. Dowiedziałam się też, że szyjkę macicy można zbadać, czy nie jest za słaba, tylko w trakcie ciąży, monitorować poprzez USG ewentualne zmiany jej grubości, rozwieranie itp. natomiast poza ciążą szyjka macicy wraca do stanu sprzed ciąży i nic to nie powie o jej potencjalnym zachowaniu w następnej ciąży. oczywiscie w następnej ciązy obiecano mi, że będę pod stałą kontrolą, dużo więcej USG, dodatkowe usg szyjki macicy itp. tylko że ja mam taką traumę, że nie wyobrażam sobie jeszcze raz. Dodam, że mam dokładnie skończone 29 lat.
      • anolia Re: plamienia 29.04.14, 07:56
        Bardzo Ci współczuję. Nie chcę i nie potrafię sobie wyobrazić co czułaś. Nikt kto nie przeżył tego co Ty nie zrozumie choćby próbował. Ja pracując z dziećmi niepełnosprawnymi myślałam, że rozumiem ból rodziców, ale dopiero jak dostałam wyrok śmierci na moje dwuletnie dziecko byłam w stanie poczuć i zrozumieć, że wcześniej nie rozumiałam nic...A co do przestrogi. Ważne aby nie lekceważyć żadnego plamienia w ciąży. I jak we wczesnej nie mamy wpływu na uratowanie dziecka tak im starsze tym większe szanse. Plamienie w tak wysokiej ciąży jak Ty byłaś kwalifikowało się natychmiast do szpitala. Upławy i skrzep to był prawdopodobnie czop zamykający szyjkę macicy a jego wypadniecie oznacza tyle co rozwarcie szyjki. 22-tydzień. Znam dzieci urodzone w 24 tygodniu. Żyją i dobrze się mają. Niewiele brakło, ale nie ma co gdybać. Z jakiegoś powodu, którego teraz nie rozumiesz tak miało być. Myślę, że z czasem znajdziesz przyczynę tego wszystkiego. Takie przeżycia zmieniają nas na zawsze. Wydaje mi się, że stajemy się lepszymi ludźmi. Mamy większą wrażliwość na ludzi, ale to tylko moje spostrzeżenia po mojej historii. Ból minie z czasem a Ty doczekasz się jeszcze słodkiego maluszka. Wierzę, że tak będzie. I będziesz czujniejsza i będziesz się bardziej bać, ale strach minie gdy weźmiesz w ramiona maleństwo. Powodzenie, trzymam kciuki i nie poddawaj się...
        • karin33 Re: plamienia 29.04.14, 14:45
          Izoldina bardzo Ci współczuje, nie wiem jak to bym przeżyła, ale Twoja historia jest dla mnie wskazaniem, że moje martwienie na zapas nic nie da. Nie mam na to wpływu.
          U mnie sytuacja się ustabilizowała. Nie ma plamień, a wręcz dużo więcej sluzu i bóle tez minęły. Czasami czuje kłucie po prawej stronie i czuje jakby ta prawa strona była już większa. Takie subiektywne odczuciesmile
      • mima14 izoldinia13 29.04.14, 15:36
        Przeżyłam dokładnie to samo co Ty, w 23 tyg ciąży. Tego samego dnia o 18 byłam na wizycie, wszystko było ok, szyjka długa i twarda, a o godzinie 3 w nocy byłam w szpitalu ze zgładzoną szyjką i rozwarciem. Piszę to abyś nie obarczała się winą, są sytuację których nie jesteś w stanie przewidzieć. Ja jak tylko w nocy zauważyłam, że coś jest nie tak, właśnie takie brązowe plamienie i ból brzucha, w ciągu pół godziny znalazłam się w szpitalu. Leżałam tam jeszcze 3 dni zanim urodziłam synka, żył, ale niestety nikt go nie ratował. Napiszę tylko tyle, że chciałam umrzeć razem z nim, mój ból i rozpacz był nie do opisania...straciłam dziecko po blisko 10 latach starań i wcześniejszych 2 poronieniach... pewnie teraz przeżywasz to samo... ale chciałam dać Ci nadzieję... 11 miesięcy po śmierci synka urodziłam córeczkę, teraz ma prawie 5 lat, a ja znowu jestem w ciąży i za 2 miesiące powitam na świecie synka. Wtedy, w szpitalu zdiagnozowali u mnie niewydolność szyjki macicy, kolejne ciążę przechodzę ze szwem na szyjce i jak widać sprawdza się. Nie wierzyłam, że jeszcze zostanę mamą po tym co nas spotkało, ale trzeba wierzyć i nie poddawać się. Nigdy nie zapomnisz o tym co się stało, ja mimo, że minęło prawie 6 lat, nie jestem w stanie pogodzić się z tym co się stało.
        pozdrawiam
    • jw.ow Re: plamienia 29.04.14, 16:50
      Ja bym się skonsultowała jeszcze z innym lekarzem.
      • izoldinia13 Re: plamienia 29.04.14, 17:20
        Dziewczyny bardzo wam dziękuje, jestescie dla mnie bardzo dużym wsparciem. wasze historie uswiadamiaja mi, że tak po prostu czasem się dzieje, że nie zawsze możemy zapobiec sytuacji. Położne mówiły mi w szpitalu, że nawet gdybym była w środę i by mnie zeszyli, to nikt nie dałby gwarancji, że i tak nie nastąpi poród, a ja zeszyta ulegnę potarganiu.
        Ja podejrzewam, że u mnie też będzie ta sprawa niewydolności szyjki macicy, bo zawsze miałam bardzo nieregularne okresy,a niewydolność szyjki może wynikać z problemów hormonalnych. Napisze wam jak będą wyniki za 6 tygodni, czy znaleźli jakąś przyczynę we krwi, łożysku itp.

        Wiem, że ból po stracie dziecka na zawsze pozostanie. To mój pierwszy synek, a taki był podobny do swojego taty z buzi, szczególnie oczy i nos, nawet na maleńkiej dłoni, maleńkie paznokcie w kształcie łopatek jak u taty.W dniu w którym się dowiedziałam, że to chłopiec wiedziałam, że będzie jego kopią. nie wiem skąd. tak czułam...
        Dla mnie jest jeszcze za wczas, żeby myśleć o kolejnej ciąży, na razie jest blokada i trauma.
        Twoja historia mima14 daje nadzieję, że jest szansa po kilku próbach na urodzenie zdrowego dzieciaczka o czasie. To mimo wszystko jest pocieszające. Bo świadomość, że nie jestem w stanie posiadać potomstwa z winy mojego układu rozrodczego jest bardzo frustrująca...
        Tylko czas do odpowiedź, co będzie dalej z nami
        • izoldinia13 Re: plamienia 29.04.14, 17:32
          a jeszcze mam pytanie do Ciebie karin33. czy to jest twoja pierwsza ciąża, ile masz lat? jakie miałaś hormony czy w normie? czy stwierdzili ci ciążę zagrożoną czy zdrową?
          nawet jesli zdrową, to jeśli masz możliwość, to proś swoich lekarzy o dodatkowy scan szyjki macicy czy np. z tygodnia na tydzień jej grubość jest taka sama, czy coś się zaczyna dziać.
          może być tak jak u mima14, że nic nie da się zrobić.
          a może dzięki temu ktoś zauważy odpowiednia wcześniej jakiś symptom postępującego rozwarcia.
          bardzo smutne jest to, że większość lekarzy, szpitali i położnych dopóki nie widzą ciąży zagrożonej, nikt nawet nie zaproponuje ci, żadnego szwu itp. Młode dziewczyny wierzą, że wszystko jest z nimi dobrze. No bo w sumie po co w pierwszej ciąży godzić się na szew lub leżenie skoro ewidentnie nie ma takiej potrzeby?
          A potem się okazuje, że wiele przeżywa największą traumę życia.
          Ja nie wiem, co o tym myśleć, statystyki są bardzo zniechęcające. 1 na 4 kobiety ma poronienia, albo jej dziecko rodzi się przedwcześnie i umiera, albo później rodzi się martwe. To jest bardzo dużo.
          Dlatego teraz wiem, że to jest bardzo poważne zagadnienie.
          I odnoszę też takie wrażenie, że jeśli intuicja mi coś podpowiada, że trzeba zrobić, to po prostu lepiej to zrobić, kiedy jest na to czas
Pełna wersja