kasiulka751
13.09.04, 09:54
Cześć kochane Mamuśki !!!
Wiem, że to częsty wątek i że wkurzają niektórych powtórki, ale nie znalazłam
odpowiedzi, a wizytę u ginki mam za 2 tyg. Jestem przerażona, zdołowana i
chce mi się ryczeć...męczy mnie to wszystko..ta cholerna bezsilność moja i ta
ciągła niepewność..Jestem w 20 tyg. ciąży,wcześniej też miałam problemy, ale
teraz załamują mnie częste skurcze macicy i twardnienie brzucha. Od dwóch
tyg. biorę Isoptin i Fenoterol 3*1-niby się skurcze wyciszają-ale są może
rzadziej, a jak tabletka przestaje działać to jeden wielki skurcz...brzuch
jak kamień. Boje się, że wykańczam dziecko lekami, że pewnie będzie poród
przedwczesny skoro mam takie skurcze, ciągle jestem osłabiona po lekarstwach.
Mam cudownego męża, który nie pozwala mi się bać i jestem na L-4, ale nie mam
chwilowo sił do dalszej walki. Błagam pomóżcie, wiem, że potraficie...co ze
mną będzie ???????
kasia