Czy Wy też macie jakieś nieuzasadnione niczym doły, dylematy życiowe i lęki o milion spraw (akurat nie mam na myśli lęków dotyczących dziecka w brzuchu, bo to naturalne)? Męczę się ze sobą już od jakiegoś czasu i co chwile mnie nachodzą jakieś nowe niepokoje