Dodaj do ulubionych

brak współżycia

30.09.04, 17:03
Mam nieco odmienny problem - otóż jestem w 18 tygodniu ciąży, jestem
zdrowa.Mój mąż odkąd wie że spodziewamy się dziecko unika ze mną współżycia
seksualnego.Rozmawiając z nim na ten temat powiedział że boi się aby nie
zrobić dziecku krzywdy i nadal nie inicjuje zbliżeń. Podkreśla jednak bardzo
często że bardzo mu się podobam.Nie wiem co o tym myśleć. Czy ktoś miał
podobny problem. Poradzcie co mam robić i czy wogóle coś robić???
Obserwuj wątek
    • aagje Re: brak współżycia 30.09.04, 17:08
      tja... znam to z autopsji.
      ale zaczelo sie troszke pozniej - jakos kolo 25 tygodnia.
      teraz jestem w 33tc - oj, nie, juz 34! - i jest lepiej. przekonal sie na szkole
      rodzenia, ze to faktycznie niczym nie grozi.
      czasem trudno im wytlumaczyc, ze nie ma sily, zeby siegnal dziecka - chocby nie
      wiadomo jak byl obdarzony przez nature wink
      mozesz tez sprobowac podrzucac czasopisma z artykulami w tym temacie.

      powodzenia
    • rheya Re: brak współżycia 30.09.04, 17:15
      my mamy zabronione przez lekarza sad od samego poczatku crying Ale muszę Cię
      pocieszyć że faceci to często tak mają (mówię o facetach moich koleżanek) a mój
      to na dobrą sprawę był taki okres czasu ze bał sie nawet porządnie przytulić
      tylko obejmował mnie tak jakoś dziwacznie big_grin Wytłumaczyłąm mu jednak że nic
      dziecku nie zrobi i że go nie "zgniecie" i teraz już jest ok smile Nie przejmuj
      sie aż tak bardzo. Moze faktycznie jakiś artykuł znajdź (sporo tego w necie)
      albo coś w tym rodzaju i pokaż mu że nie tylko on się boi ale jeżeli nie ma
      wyraźnych przeciwwskazań lekarskich to nic złego się nie stanie. Pozdrawiam
      Rheya i Miłoszek (32 tydzień)
    • joisana Re: brak współżycia 30.09.04, 17:17
      Cześć, daj Mu czas, dla niego jesteś teraz niemal "jak świątynia w której
      ukryty jest cenny skarb", sex może równać się dla niego z profanacją. Wiem, że
      to brzmi wydumanie, ale właśnie to usłyszałam od psychoterapełty, kiedy miałam
      ten sam problem i myślę,że coś w tym jest.Po jakimś czasie do faceta dotrze,że
      nie jesteś z porcelany.
    • muuunia Re: brak współżycia 30.09.04, 17:17
      no tak .... ja początkowo zasypiałam tam gdzie stanęłam na chwilę więc póki nie
      pojawił się brzuch a więc nie było namacalnych dowodów ciąży to były pretensje,
      ze to ja unikam. Jak mi przeszło to ciągłe zmęczenie i zatęskniłam (nie zebym
      wcześniej nie tęskniła, tylko zaraz po zatęsknieniu usypiałam) to było - nie
      chcę wam zrobic krzywdy - choć na początku były zwykłe uniki, więc myslałam, że
      już sie nie podobam i czułam sie zle ale jak juz wyciagnęłam, że to strach to
      spokojnie wyjaśniłam, że dziecka nie przestraszy
    • horneta Re: brak współżycia 30.09.04, 17:19
      Ja tez to mam a dodam że jestem w 11 TC.
      W zasadzie nasz nimal codzienny sex skończył sie w dni w którym wyszedł
      pozytywny test.
      Nie wiem dlaczego.
      Smutne, ale co ma zrobic.
      Spędzamy razem czas jak przyjaciele a nie kochankowie. On traktuje mnie bardzo
      ciepło opiekuńczo ale aseksulanie. Rozmawiałam wielokrotnie - on zaprzecza i
      mówi że ma teraz potrzebe na bliskość a nie na sex sad((((((

      Horneta
      • muuunia Re: brak współżycia 30.09.04, 17:34
        to mu powiedz, ze Ty tez masz swoje potrzeby .... albo napadnij nad ranem wink
    • anielka25 Re: brak współżycia 30.09.04, 18:38
      Może macie rację! Może to normalny objaw ale ja chyba po prostu spanikowałam.
      Zaczęłam sobie wmawiać że już mu się nie podobam i że mnie nie kocha choć wcale
      nie dawał mi ku temu powodów aby tak myśleć. Ale same wiecie jak to jest -
      kobiety w ciąży są jakieś takie bardziej wrażliwe na wszystko...
      Pozdrawiam!
      • mowi32 Re: brak współżycia 30.09.04, 19:22
        U mnie chyba jest gorzej, bo do 18 tygodnia nawet był sex, ale od 3 tygodni
        wcale. Chyba rzeczywiście mu się nie podobam z brzuchem sad.
        • bettinaj Re: brak współżycia 30.09.04, 19:30
          a moj ostatnio stwierdził, że najzwyczajniej w świecie nie wyobraża mnie sobie
          teraz w roli kochanki, boi się o małą, i że po porodzie na pewno będzie tak jak
          bylo przed....i bardzo za tym tęskni tylko tak jakoś nie może teraz...smilesmilesmile
          może oni rzeczywiście boją się i nie należy ich zmuszać...
          jakoś damy chyba radęsmile
          pozdrawiam wszystkie niedopieszczone mamusie
          beata
    • gagunia Re: brak współżycia 30.09.04, 19:48
      ja mialam ten problem od 5 miesiaca, kiedy tylko lekko zaokraglil mi sie
      brzuch. nie zmuszalam meza do niczego, bo to bez sensu. i tak mialby obawy i
      nie czulby sie komfortowo. bylo mi czasem przykro, ale byl czuly i kochajacy,
      wiec nie bylo tak zle smile
      • patyczako Re: brak współżycia 30.09.04, 21:22
        czy moj facet jest jedynym normalnie myslacym facetem w tym gronie...
        oczywiscie dopytywal czy mozna czy mnie nie boli brzuch czy dobrze sie czuje
        itp. i bez zadnych oporow robilismy to... oczywiscie niczego na sile jak sie
        gorzej czulam czy cos w tym stylu to sam rezygnowal i kazal odpoczywac...z nam
        tez wielu ktorych to ze kobieta jest w ciazy nawet bardziej podnieca i zacheca
        do wszelkich zblizen...
        • zeberr Re: brak współżycia 30.09.04, 23:13
          O, to mój jest jednym z nich smile)
    • jowa20 Re: brak współżycia 01.10.04, 11:13
      musisz wtlumaczyc mezowi,ze nie ma takiej mozliwasci by zaszkodzil dzidzi...
      • kawusia76 Re: brak współżycia 01.10.04, 11:45
        może zaproponuj ginekologowi żeby wytłumaczył męzowi że jeśli wszystko jest w
        porządku to sex jest nawet wskazany - to słowa mojego gina!
        • constancja Re: brak współżycia 01.10.04, 12:00
          U nas była rozpacz, kiedy gin kazał się nam wstrzymać...byliśmy wtedy jak para
          dzieci, która kombinuje...Jeszcze zanim pokazał mi się brzuszek, jakoś wspólnie
          przeglądaliśmy prasę dla ciężarnych i były tam pozycje dla kobiet własnie z
          brzuszkiem...Mój małżonek stwierdził, że te pozyzje też są fajnesmile Teraz mówi,
          że jestem jego przecudnym słonikiem i jak ja wpadam w płacz nad swoim wielkim
          pupskiem, on z cierpliwością mi tłumaczy, że: "przecież kochanie jesteś w
          ciąży" No tak to przecież logiczne, niesmile?
          Proponuje, żebyś właśnie podsunęła mu jakiś artykuł, ot tak przypadkiemsmile
          Pozdrawiam Consta
    • anielka25 Re: brak współżycia 06.10.04, 11:13
      no może macie rację - nie powinnam aż tak się tym przejmować... W końcu mój mąż
      jest dla mnie bardzo dobry , troskliwy i czuły co powinno mi to wynagrodzić i
      na każdym kroku podkreśla że bardzo mu się podobam... A bać się w końcu może...
      Może to też minie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka