Dodaj do ulubionych

Kopnięcie prądem!!!

10.10.04, 19:09
Dziewczyny i inni też!
Czy którejś z Was zdarzyło się kopnięcie prądem w ciąży? Bo mnie właśnie tak -
zmieniałam żarówkę i było jakieś przebicie. No i nie wiem, czy się niepokoić
czy niekoniecznie. Bardzo się zdenerwowałam. Pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • joisana Re: Kopnięcie prądem!!! 11.10.04, 16:06
      A zaowocowało to wystąpieniem symptomów porodu? Jeśli nie to zapomnij o
      sprawie. Pozdrawiam.
    • lili161 Re: Kopnięcie prądem!!! 11.10.04, 20:09
      hej!
      Tez doswiadczylam tego nie pamietam ktory to byl tydzien. Zmienialam modem w
      kompie i mimo ze byl odlaczony od pradu calkowicie to troche po
      mnie "przebieglo". ale mialam juz robione pare razy usg i jest wszystko ok.
      Takze mysle ze nic sie nie stalo i nie masz co sobie zatruwac mysli smile
      Viola i 36 tc. Wiktoria
    • zaisa Dzięki! 12.10.04, 00:26
      Dzięki, Dziewczyny!
      Nie wiem, czy to to podziałało, ale wróciły mdłości, które od kilku dni dawały
      mi spokójwink Tez mam nadzieję, że będzie dobrze. I tak jutro mam być u lekarza,
      więc jakby co, to już z nim pogadam, bo krzyż coś dokucza a wydaje mi sie, że
      za wcześnie na tosad
      Pozdrawiam serdecznie
    • zaisa Po lekarzu... 12.10.04, 22:12
      Byłam dziś u gina i niestety, nie pocieszył mnie. Powiedział, że, owszem,
      kopnięcie prądem może być groźne, i, jeśli dobrze go zrozumiałam
      (obcokrajowiec), to może nawet doprowadzić do śmierci płodu, choć raczej nie do
      jakiś uszkodzeń. Trochę w tej chwili niewyraźnie mówił a ja nie miałam siły o
      to się dopytywać. W sumie jakoś ta wizyta była mało pocieszająca. Przy okazji
      dopytałam się, gdzie konkretnie znajduje się "mój" polip. Okazało się, że na
      wylocie szyjki macicy, gdy ja ufnie myślałam, że sobie siedzi w pochwie, skoro
      żaden z czterech badających mnie do tej pory lekarzy (2x awaryjnie izba
      przyjęć) nie określił miejsca. Dodatkowo pan doktor potwierdził, że, owszem,
      mogę mieć po łyżeczkowaniu poprzedniej, martwej, ciąży, słabszą szyjkę macicy i
      może być potrzebny szew i okazać ma się to w ciągu najbliższych 8 tyg. W sumie
      jakoś smutno mi się zrobiło i odbiegł mnie jakoś taki węwnętrzny spokój, który
      jakoś się mnie do tej pory trzymał mimo luteiny, polipa razem z plamieniem i
      lekkim krwawieniem, bardzo niepewnych początków i trzech tygodni przeziębienia.
      Ale za kilka dni idę na usg, więc wszystko się zobaczy. Mam nadzieję, że
      będzie pozytywnie...
      Pozdrawiam i trzymajcie się zdrowo!
      • joisana Re: Po lekarzu... 13.10.04, 15:23
        Cześć Słoneczko, mam nadzieję,że jeszcze tu zajrzysz. Po pierwsze jeśli możesz
        zmień ginekologa, lekarz jest po to aby kobietę w ciąży prowadzić, w razie
        potrzeby leczyć, i dbać o jej kondycję psychiczną, bo od tej najwięcej zależy.A
        ten dupek Cię niepotrzebnie dołuje wciskając niepotrzebnie bzdury. Specjalnie
        zapytałam wykładowcy na uczelni, kopnięcie prądem może jedynie ,w niezbyt
        częstych przypadkach wywołać przedwczesny poród. Śmierć płodu owszem nastąpi
        jeśli i matka zginie od porażenia prądem. PORAŻENIA nie KOPNIĘCIA. A co do
        problemów z ciążą kociątko, większość dziewczyn na forum je ma, ja sama przy
        nowotworze, wywoływaniu, podtrzymywaniu, nie likwidujących skórczów
        lekach,zapaleniu oskrzeli z grypą na zmianę, ciążę bym donosiła, ale lekarka
        szła na urlop i wyjęła małą cc 4 tyg. przed terminem. Zdrową, wypasioną,
        całkiem sporą, mimo,że po przejściach. Dlatego niczym się nie martw, uwież
        siebie i swoje maleństwo, olej palanta który Cie dołuje, wszystko skończy się
        szczęśliwie, a chwilę po tym jak pierwszy raz weźmiesz Kruszynkę w ramiona
        zapomnisz o wszystkim co było złe i straszne. Trzymam kciukismile!
    • koleandra Re: Kopnięcie prądem!!! 13.10.04, 15:47
      W czasie pierwszej ciąży kopnął mnie prąd. Przestraszyłam sie tym bardzo ale
      lekarzowi nie mówiłam - jakos wyleciało mi z głowy. Dziecko urodziło się zdrowe.
      • zaisa Troche jeszcze... 14.10.04, 01:19
        Dzieki, Dziewczyny!
        Jest ok! Ostatecznie. Bo dzis, tzn juz wczoraj, w srode, pojawilo mi sie
        krwawienie - swieze w kolorycie i obfitsze od poprzednich, polipowych.
        Oczywiscie sie wystraszylam i zlozylam wizyte na izbie przyjec. Lekarz mnie
        obejrzal, zrobil tez usg - z dzieciaczkiem wszystko w porzadku, zdziwil sie o
        jakim polipie mowie (poprzedniego dnia u lekarza jeszcze byl, a w ogole zdazylo
        ten polip obejrzec czterech roznych lekarzy, wiec raczej tam byl). Moja
        prywatna diagnoza, nie potwierdzona lekarskim autorytetem, jest taka, ze
        krwawienie spowodowal polip udajacy sie w sina dal. Mam nadzieje, ze mam racjewink
        W poniedzialek mamy byc na planowym usg, wiec dowiemy sie czegos wiecej o
        naszym maluchu. Na wszelki wypadek w miare moznosci mam polegiwac.
        Koleandra - pewnie tez bym lekarzowi nie powiedziala, gdyby nie planowa wizyta
        niecale dwa dni pozniej.
        Jakos nie mam wrazenia, ze lekarz chcial mnie specjalnie straszyc - to jeszcze
        pierwszy trymestr, wiec moze taki maluch jest bardziej wrazliwy? Dziekuje za
        wszystkie informacje i dobre slowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka