Dodaj do ulubionych

Lewe zwolnienia w ciazy

    • karmina76 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 14:53
      Odzywam się i przyznaję jestem tą Kiciową "winną". Tak, siedze sobie spokojnie
      na L4 od 3 miesiąca, ale wyrzuty sumienia z tego powodu mnie nie dopadają,
      wręcz przeciwnie - od momentu gdy wiem że jestem odpowiedzialna za mojego
      szkraba nie wyobrażam sobie narażać nas na gigantyczny stres związany z moją
      pracą (bank). Uważam że pracując legalnie 10 lat bez ani jednego L4 dałam ZUS-
      owi i Państwu dostatecznie odetchnąć, żeby teraz kilka miesięcy pożyć w spokoju
      i bez "moralnej czkawki", że OKRADAM państwowe instytucje. Jakoś to mnie
      nachodzą często refleksje i szlag mnie trafia, że jestem raczona nowymi
      podatkami, składkami i innymi formami wspomagania dla kraju, a potem widze jak
      te pieniądze wypływają na kolejne siedziby ZUSu i innych prominentów. Zwłaszcza
      że to nie L4 na grypę (minie i o niej zapomnisz), tylko ciąża (okres, który
      znacząco wpłynie na nasze dalsze życie). O pracodawcach też już często tu było
      i uważam, że tak ich traktuję jak i oni mnie.Im zawsze mało, a ja świata nie
      zbawię. Życzę wszystkim Mamusiom spokoju i radości, a "rozkminianie" moralności
      z tematu L4, może na inne czasy. Pozdrawiam
    • atlantis75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 15:28
      A ja zapytam z drugiej strony: jak nasi pracodawcy dbają o higienę kobiet w
      ciązy? Jak to jest w większości firm?
      Prawa kobiet w ciąży są nagminnie łamane, tylko, że niewiele z nich ma
      determinacje by dochodzic ich w sądzie (wlokące się w nieskończoność sprawy,
      pewne wymówienie po macierzyńskim).
    • gaja9 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 15:37
      Przejrzalam wszystkie wypowiedzi i przychylam sie do tych, ktore nie potepiaja
      kobiet bedacych na zwolnieniu, moze dlatego ze sama jestem prawie od poczatku,
      ale jakie mialam wyjscie pracujac w laboratorium chemicznym na przeciwko
      pracowni promieniotworczej? Mialam narazac siebie i dziecko na warunki
      szkodliwe? Tym bardziej ze przy okazji wczesniejszych badan okresowych(jeszcze
      przed ciaza) wyszlo ze jest jakis slad negatywnego oddzialywania tychze
      warunkow? Nie zawsze pracuje sie zgodnie z wyksztalceniem, poza zagrozeniami "z
      powietrza" za pojsciem na zwolnienie przemawialy poczatkowe problemy z ciaza, a
      takze fakt ze do moich obowiazkow nalezalo takze dzwiganie ciezkich przedmiotow
      a takze niejednokrotnie dlugotrwala praca przy komputerze.
      Teraz tez czuje sie roznie, poczatkowo mialam wyrzuty sumienia, ale ostatecznie
      ryzyko powiklan jest zbyt wielkie zeby swiadomie sie narazac.
      Podjelam taka decyzje mimo ze mam umowe na czas okreslony i bardzo prawdopodobne
      ze nie zalapie sie na urlop wychowawczy w pelnym wymiarze, zadecydowalam tak bo
      dobro dziecka jest teraz najwazniejsze!
      A ZUS okrada nas jak tylko moze i nie sadze aby starczylo dla nas na emerytury
      bo my pracujemy na starsze pokolenia, ktorych pieniadze zaginely w dziwnych
      okolicznosciach!
      Pozdrowienia dla wszystkich mam i nie oceniajcie czyichs postepowan bo kazdy ma
      prawo wyboru.
      gaja9, 22tc
    • havoc_lavick Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 16:38
      Nie rozumiem waszego oburzenia. Tytuł jest wyraźny: LEWE zwolnienia w ciąży.
      Powtórzę L-E-W-E. Czyli to nie jest wypowiedź skierowana do tych, które mają
      skurcze, plamienia, źle się czują, nie są w stanie wysiedzieć 8 czy więcej
      godzin, praca jest ciężka fizycznie lub stresująca, prawda? Lewe zwolenienie to
      lewe zwolnienie, i nie ma znaczenia, czy bierze je kobieta w ciąży, czy pan po
      czterdzestce, i czy pretekstem do niego są NIEISTNIEJĄCE komplikacje ciążowe
      (lub jakiekolwiek inne nie występujące w danym przypadku przeciwskazania do
      pracy), czy nieistniejące wrzody, wymyślone migreny, infekcje.
    • kicia031 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 17:16
      Jeszcze raz dziekuje wszystkim, ktorzy zrozmieli moje intencje. Dodam jeszcze,
      ze bezposrednim bodzcem do rozpoczecia tego watku byla wymiana postow miedzy
      dwiema paniami na temat jak znalezc gina, ktory wystawi zwolnienie na zyczenia
      i w jakich okolicznosciach finasowych sie to odbywa.
      Sorry, ale to jest nieuczciwosc i zdania tu nie zmienie.
      Natomiast jesli moj lekarz prowadacy, ktoremu ufam powie mi, ze mam isc na
      zwolnienia, bo sa bo temu wskazania medyczne, to po prostu pojde na zwolnienie,
      nie ma tu dyskusji. Ale nie bede szukac lekarza, ktory takie zwolnienie wystawi
      na zyczenie.
      Ciesze sie, ze jest wiele osob ktore mysla podobnie, wspolczuje tez wszystkim
      tym, ktore musza sie zmagac z konfliktem miedzy uczciwoscia a wymaganiami
      pracodawcy - taki temat pojawil sie w paru watkach.
      I jeszcze tylko jedna uwaga na koniec - ZUS to nie jakies obcy wykorzystujacy
      nas twor, tylko cialo zarzadzajace (czy dobrze, to inna historia) pieniedzmi
      nas wszystkich pracujacych obywateli. To w obronie tych pieniedzy staje, bo ja
      osobisci nie zycze sobie, by moje skladki szly na symulantow, jak ktos slusznie
      napisal, niezaleznie od tego, czy sa to symulanci nie bedacy czy tez bedacy w
      ciazy.
      Pamietam tez, ze ktos powolywal sie na przklad Finlandi, gdzie zmeczenie i
      wypalenie moze byc powodem legalnego zwolnienia lekarskiego. Wszystko pieknie -
      tylko jak na razie nie ma u nas takiej etyki pracy, jak w Finlandii, nie
      pietnuje sie tez spolecznie ludzi oszukujacych system, i to wlasnie mnie
      przeraza. U nas powodem do dumy jest czesto kretactwo, a nie uczciwosc. Moze
      jestem idealistka, ale mowie temu nie. I widze, ze jest jeszcze troche osob (i
      to w ciazy!!! wink), ktore maja podobne poglady, wiec moze nie wymrzemy jak
      dinozaury i mamuty.
      Pozdrowienia
      Kicia
      • isabela_1974 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 19:14
        kicia031 napisała:


        > Pamietam tez, ze ktos powolywal sie na przklad Finlandi, gdzie zmeczenie i
        > wypalenie moze byc powodem legalnego zwolnienia lekarskiego. Wszystko
        pieknie -
        >
        > tylko jak na razie nie ma u nas takiej etyki pracy, jak w Finlandii, nie
        > pietnuje sie tez spolecznie ludzi oszukujacych system, i to wlasnie mnie
        > przeraza. U nas powodem do dumy jest czesto kretactwo, a nie uczciwosc. \

        Ja powoływałam przykład Szwecji. I muszę Ci kicia powiedzieć, że w moim
        otoczeniu (a pracuję jako asystentka w średniej wielkości mieście w Polsce) a
        koleżanki mam na wielu różnych stanowiskach - nie znam ani jednej, która
        poszłaby na lewe zwolnienie w takim znaczeniu, jakie Ty przywołujesz. Mało
        tego - każda szanuje swoją pracę ponad granice rozsądku czasem, więc śmiem
        twierdzić, że etos pracy mają wyższy niż w Szwecji. Może dookoła Ciebie Ty
        jesteś jedyną sprawiedliwą idealistką - w moim otoczeniu większość kobiet jest
        takich. Dlatego nie rozumiem tak ostro postawionego przez Ciebie problemu.
        Naprawdę nie wiem, jakiego odsetku kobiet on dotyczy, a to, że się pojawił na
        jakimś forum, to nie może jeszcze świadczyć o niczym w większej skali. Na pewno
        takie przypadki są, ale - co pewnie zauważyłaś - raczej pojechałaś po
        sumieniach tych kobiet, dla których dostarczanie stresu pracodawcy swoją ciążą
        i dolegliwości z nią związane i tak są ogromnym powodem do zmartwień.
        • linusia_75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 08:02
          No cóż, postawa kici to może mała donkiszoteria wink, ale trudno się z nią nie
          zgodzić.
          Doprawdy, nie rozumiem wszystkich tłumaczących się mam z problemami w ciąży,
          przecież to nie o nich wątek.
          Najbardziej wkurza mnie tłumaczenie, że inni kradną więcej, że ZUS to złodzieje
          itp. To znaczy chyba, że te panie na lewych zwolnieniach nie kradną więcej, bo
          nie mają możliwości? ZUS jest workiem bez dna właśnie z powodu nieuprawnionego
          wyłudzania świadczeń za pieniądze podatników.
          Niestety, taka jest mentalność polskiego społeczeństwa - kradzież czegoś, co
          jest publiczne nie jest niczym nagannym. Nigdy w tym kraju dobrze nie będzie,
          jeśli taka moralność jest powszechna. Że kraść można, bo inni kradną.
          Wbrew temu co niektóre panie pisały, akcja brzuszki jest ściśle związana z
          wyłudzaniem zwolnień. Żadne prawo nie zabrania zatrudniania kobiet w ciąży, a
          ZUS nie ma nic do samego faktu zatrudnienia i nie ma prawa konrolowania
          zawieranych umów o pracę. Ma natomiast dużo do kobiet, które zaraz po
          zatrudnieniu idą na zwolnienie i pobierają nie pensję a zasiłek chorbowy, a
          potem macieżyński. Niestety, cierpią na tym te kobiety, które autentycznie mają
          problemy w ciązy i na zwolnienie iść muszą.
          Skala zjawiska jest masowa. Inaczej nie byłoby wielkich akcji i szumu w
          mediach.
          Ja w 2 już ciąży pracuję. Oczywiście dzięki temu, że ciąża przebiega
          prawidłowo, a ja czuję się dobrze, chociaż drobne dolegliwości czasem trochę
          męczą.
          Nie chcę za to medalu. Wystarczy mi, że jestem w porządku i że poprzednio
          pracodawca docenił taką postawę. Z powortem do pracy nie miałam żadnych
          problemów. Może tym razem też się uda.
          linusia
          • ahryciuk Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 09:24
            Całkowicie zgadzam się ze zdaniem linusi_75
            Może gdyby w Polsce były surowe kary za bezpodstawne przebywanie na zwolnieniu
            zarówno dla "chorego" jak i dla lekarza który zwolnienie wystawił to ludzie
            zaczęliby się zastanawiać. Skoro jednak nic za to nie grozi, to czemu nie
            skorzystać.
            Uważam, że zmęczenie nie jest podstawą żeby iść na zwolnienie. A każdą pracę
            można nazwać stresującą i męczącą.
            I zupełnie nie dziwię się pracodawcom, że nie chcą zatrudniać młodych kobiet,
            skoro większość z nich ma takie podejście do pracy i zwolnień lekarskich.Nie
            dziwię się też, że zwalniają kobiety po powrocie z macieżyńskiego tak szybko
            jak tylko mogą. Ja zrobiłabym to samo.
            Nie rozumiem tłumaczenia, że to ze względu na dziecko idzie się na lewe
            zwolnienia. Skoro ciąża przebiega prawidłowo to nie ma powodu, żeby jednak iść
            na zwolnienie. Uważam, że to zwykłe wygodnictwo.
            Ja cały czas pracuję, jeżdżę do pracy komunikacją miejską, często zostaję w
            pracy po godzinach. Też mogę powiedzieć, że mam stresującą pracę ale jak widać
            można to przeżyć. Moje dziecko rozwija się prawidłowo, mimo iż nie poszłam na
            zwolnienie i nie mam zamiaru iść jesli nie będę musiała.
            Agnieszka

            • aska34 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 09:50
              > Uważam, że zmęczenie nie jest podstawą żeby iść na zwolnienie. A każdą pracę
              > można nazwać stresującą i męczącą.

              Owszem uważam,że zmęcznie jest podstawą do zwolnienia i wszystko zależy od
              pracy jaką wykonujesz? czy glybys byla kasjerka w supermarkecie (jak moja
              kolezanka) to nie mialabys prawa byc zmeczona po 10godz. pracy... nie dajmy sie
              zwariowac, jesli przekladasz w biurze papierki a twoj szef obchodzi sie z toba
              jak z jakiem to twoje szczescie. Ja pracuje w laboratorium chemicznym i wiem
              czym grozi chocby chwilowa niedyspozycja spowodowana po prostu normalnym w
              ciązy zmęczniem i ospałością,
              Pomysl chwile zanim wyglosisz takie osądy, bo nie kazda z nas ma chec urodzic
              na stanowisku pracy jak ty!
              • linusia_75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 14:03
                >
                > Ja pracuje w laboratorium chemicznym i wiem
                > czym grozi chocby chwilowa niedyspozycja spowodowana po prostu normalnym w
                > ciązy zmęczniem i ospałością,
                W takiej sytuacji pracodawca ma obowiązek przenieść Cię na inne stanowisko do
                czasu porodu. Oczywiście to często utopia, ale może warto wypróbować ten
                wariant, zamiast od razu iść na zwolnienie. Jeśli sie nie da, to na pewno Twoje
                L4 jest zasadne.
                linusia
                • aska34 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 14:22
                  Niestety praca w laboratorium to krotko rzecz ujmując nie tylko konkretna praca
                  z odczynnikami ale tez cala "atmosfera" czyli powietrze jakim oddychasz, fale
                  jakie emitują urządzenia itd ipt. to taki charakter pracy, nawet jesli siedzisz
                  przy komputerze i przekladasz papierki na biurku to tym powietrzem oddychasz.
                  Nie powiem zeby moj szef byl nieczuly na moj stan, ale w pracy jest jak jest
                  kazdy wie. I powiem tylko tyle, zeby cie uspokoic, ze "na szczescie" praca jaka
                  wykonuje nie jest jedynym powodem ze jestem na zwolnieniu od 2 miesiecy, do
                  tego dochodza jeszcze infekcje drog moczowych. Ale gdybym miala isc na L4 tylko
                  ze wzgledu na charakter pracy z czystym sumieniem bym to uczynila, nawet gdyby
                  chodzilo tylko o zwykle zmeczenie. Bedac w pierwszym miesiacach ciazy tez nie
                  czulam sie najlepiej mimo to chodzilam do pracy i powiem ci, ze orderu za to
                  nie dostalam ani tez nikt nawet tego nie docenil a pracy mialam tyle samo a
                  moze i wiecej niz inni. Teraz sobie mysle, ze moglam oszczedzic tego mojemu
                  maluszkowi bo jego zdrowie jest tu nawjazniejsze.
                  pozdrawiam
                  joanna
    • gagga1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 09:53
      Złapałam zapalenie oskrzeli. 38 stopni gorączki. 25 tc. Dziś doktor wysłał mnie
      na zwolnienie. I czuję się jak złodziej, bo wiem, że moi koledzy będą musiali
      za mnie pracować przez najbliższy tydzień, a i tak jest im ciężko.
      Kicia031, popieram Cię.
      Rozumiem, dlaczego moje koleżnaki siedzą na bezrobotnym i gorzknieją w kwiecie
      wieku. I rozumiem, dlaczego było mi tak ciężko udowadniać, kilka lat temu gdy
      podejmowałam pracę, że jako kobieta, sprawdzę się równie dobrze jak moi koledzy.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie pracujące kobiety i współczuję szczerze tym,
      którym zdrowie nie pozwala pracować.
      gagga
      • lurien Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 12:38
        rozumiem kicie, rozumiem argumenty porównujace do oszustwa, wiem ze dzial to na niekorzysc, nie mozna myslec ze jesli inni kradna to ja tez moge, nie rozumiem natomiast mowienia, ze kobiety w domu gnija, kazda z nas jest inna, nie kazda musi realizowac sie na stanowisku, walczyc o pozycje, smieszne jest ze te "walczace" wypominaja "domatorkom" (lub majacym porpstu inna wizje swojej osoby) że jakoby te drugie działaly na ich niekorzysc i niszczyly im wizerunek, zrozumcie ze nie dla kazdej kobiety szczytem marzen jest praca od rana do wieczora i wychowywanie dziecka w tym samym czasie, dla mnie to nie jest oznaka "wyzwolenia"
      • kariba Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 12:55
        Jeśli masz 38 stopni gorączki, zapalenie oskrzeli i jesteś w 25 tc i czujesz
        się jak złodziej bo dostałaś zwolnienie to wybacz mi ale wg mnie jesteś
        nieodpowiedzialną kobietą. Nie jestem wstanie pojąć ludzi, którzy mają takie
        nastawienie do pracy. Pracować w gorączce, aby wyrobić normę i kolesie w pracy
        nie byli źli. Nie martwisz się o siebie ani o swoje dziecko ? Przy takim
        nastawieniu to może planujesz urodzić w pracy ? Nie wiem czy koleżanki i
        koledzy byliby Ci wdzięczni. Jeśli chorujesz to masz obowiązek pójść na
        zwolnienie bo stanowisz zagrożenie dla innych pracowników.Chodzi mi o infekcje
        a i twoja wydajność pracy pozostawia dużo do życzenia przy takiej gorączce.
        Może zdradzisz mi sekret jaka choroba wg Ciebie upoważnia do wzięcia
        zwolnienia, bo jesli nie zapalenie oskrzeli i gorączka 38 stopni to jakie
        choróbsko musiałoby Cię dopaść, abyś nie miała wyrzutów sumienia w związku ze
        zwolnieniem? pozdrawiam kariba
        • gagga1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 15:31
          Dlaczego, Kariba, twierdzisz, że jestem nieodpowiedzialna? Nieodpowiedzialna
          wobec kogo? Leżę w łóżku i piję sok malinowy, ale jednocześnie myślę o
          kolegach, którym dołożono moje obowiązki. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym i
          pomagam im w tej formie na ile tylko potrafię. To jest dla Ciebie
          nieodpowiedzialność?
          Pytasz jaka choroba mnie upoważna do wzięcia zwolnienia? Nie mnie o tym
          decydować. Takie rzeczy osądza mój lekarz. On wie najlepiej, jakie dolegliwości
          w ciąży są normalne, a jakie upoważniają mnie do leżenia. To pierwsze moje
          zwolnienie w ciąży, chociaż przez 4 miesiace bardzo wymiotowałam i czułam się
          zmęczona. I nigdy z lekarzem nie dyskutowałam na temat pójścia, czy nie pójścia
          na zwolnienie.
          A o kolegach z pracy będę myśleć zawsze, bo takie tam układy mamy - wzajemna
          pomoc i odpowiedzialność.
          Serdecznie pozdrawiam,
          gagga
          gg 1969685
          • hanyszka Gagga... 26.10.04, 15:41
            ... a czy Twoi koledzy nigdy nie biora wolnego? Nie masz powodow czuc sie
            winna. Ja tez zleglam na zapalenie oskrzeli jakis miesiac temu i poszlam na
            tygodniowe zwolnienie bez zadnych wyrzutow sumienia.Dzis ja, jutro ktos
            inny.Normalne.
            pozdrawiam
            hanyszka
            • gagga1 Re: Gagga... 26.10.04, 15:45
              Biorą... I wiem, że czują się wtedy tak samo podle jak ja... smile
              • hanyszka Re: Gagga... 26.10.04, 15:51
                I niepotrzebnie... zwlaszca w Twoim przxypadku, kiedy dbasz nie tylko o siebie,
                ale o jeszcze jedna osobe.
                zycze zdrowka
                hanyszka
          • krolik_80 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 16:34
            Ja tam wolę myśleć o moim maluchu niż o kolegach z pracy smile.
          • arcoiris Sok malinowy 26.10.04, 17:00
            Z tego co wiem lekarze odradzają picie soku malinowego w ciąży!! Ja uwielbiam
            herbatę z sokiem malinowym i cytryną...No...cóż, za 3 miesiące znowu do niej
            wrócę. Trochę to może dziwne, malinki, pycha....mmmm. Ale wolałam nie ryzykować.

            Pozdrawiam serdecznie!!

            Agata, 26 t.c.
            • wieczna-gosia Re: Sok malinowy 03.11.04, 12:13
              naskurczowo dzialaja liscie malin nie owoce wink))
    • hanyszka zloty srodek proponuje... 26.10.04, 15:30
      pojscie na zwolnienie bez zadnych medycznych wskazan, juz na samym poczatku
      ciazy, "bo musze sie oszczedzac, a poza tym mi sie nalezy" jest oczywista
      nieuczciwoscia.Nawet normalne w tym okresie zmeczenie nie powinno byc
      pretekstem. Tez usypialam na stojaco, ale musialam sie zebrac w sobie, bo
      akurat przechodzilam na inne stanowisko i musialam udowodnic, ze sie nadaje.
      Wiec wiem, ze idzie sobie poradzic ze wczesnociazowym znuzeniem.
      Natomiast pracowanie po godzinach, zwlaszca w bardzo juz zaawansowanym stanie
      jest niedopuszczalne - ale pracodawcy, nawet ci niby ludzcy, jak moj, usiluja
      jednak to czasami przeforsowac: "a moze bys jednak przyszla do pracy w sobote?"
      Przyznam, ze pare razy uleglam, i zaluje. Prawo pracy stanowi wyraznie, ze bez
      zgody ciezarnej nie powinno sie zatrudniac jej po godzinach. dzisiaj jestem w
      32 tc , opopracuje jeszcze 3 tygodnie i juz namowom na sobotnie przychodzenie
      nie uleglam.
      Czasem niestety trzeba o siebie zawalczyc.I postawic dziecko na pierwszym
      miejscu. Nasza sprzataczka, w 12 tc ostatnio utracila te ciaze, wina byla i
      jej, bo ponad dziecko cenila prace i ciagala ciezkie wiadra, mimo, ze mogla
      kogos poprosic o pomoc ( i na pewno by ja otrzymala) ale takze jej
      przelozonego, bo zignorowal jej skargi, ze zle sie czuje.
      • atlantis75 Moja historia 26.10.04, 17:37
        Hej
        Ciężko harowałam do 5 mies. ciąży. Przez pierwsze 3 mies. padałam na pysk, ale
        czekałam do 12 tc, by poinformowac szefostwo o moim odmiennym stanie. Byłam
        wyczerpana fizycznie i psychicznie (pracuję na stanowisku umysłowym) pracą po
        godzinach i milionem spraw do załatwienia na wczoraj. Wymyśliłam, że moge
        inaczej zorganizowac sobie pracę, np. przychodzic wcześniej, by nie siedzieć do
        wieczora, podzielić się pewnymi obowiązkami z innymi itd. Poszłam z tym do
        szefa. Rozmowa miła, ale nic konkretnego z niej nie wyniknęło. Mojego szefa
        chyba to wszystko przerosło... A pracuję w firmie liczącej 150 osób.
        Zakasałam rękawy i do roboty.
        Głupia byłam, że nie dbałam o swoje prawa, ale firmowa presja była ogromna.
        Ciężarną stawia się w trudnej sytuacji - otóż za wszelką cenę musi ona
        udowodnić, że da radę, że się nadaje, że ciąza to pryszcz, który mozna
        zatuszować korektorem lub obrócić w żart. Chciałam być w chory sposób lojalna,
        bo w głowie dżwięczały mi słowa przełożonego, gdy poinformowałam go o
        ciąży "chciałbym, żeby pani nie chodziła na zwolnienia". Odpowiedziałam mu
        wtedy: "ja tez nie chciałabym, żeby moje i dziecka zdrowie były zagrożone".

        Kryzys przyszedł w połowie czerwca, gdy złapały mnie silne skurcze i bóle
        pleców. Poszłam do szefa i powiedziałam, że żle się czuje i muszę jechać do
        lekarza. Zaproponowałam kolegę na zastępstwo. Zwijałam się z bólu, a on
        powiedział: "będzie pani mogła wyjść z pracy dopiero, gdy kolega się
        zgodzi" !!!!
        Poszłam do siebie, pogadałam z kolegą i zamówiłam taxi do lekarza. Byłam na
        zwolnieniu 9 dni. Po powrocie zastałam koleżankę, która zajmowała się moimi
        obowiązkami. Odebrano mi 2/3 moich służbowych zajęć uzasadniając to
        słowami "wiesz, jesteś w ciązy. Nie jesteś dla firmy PEWNĄ osobą" (to kolega).
        Szef nieco inaczej: "Pani M.! Ależ nikt nie chce pani zwalniać! Po prostu
        chcemy panią odciążyć...". Szkoda, że nikt nie pomyślał, ze będę zarabiała o
        2/3 MNIEJ. Czułam się psychicznie wyczerpana, stłamszona i na własnej skórze
        doświadczyłam dyskryminacji. Emocjonalnie bardzo to przeżyłam, bo byłam zżyta z
        firmą. Cierpiałam na nadczynność skurczową macicy i od lipca jestem na
        zwolnieniu. Potem był szpital i leżenie, żeby ciąże utrzymac.

        Koleżnka z pracy rodzi w lutym. Gdy zapytała się mnie, czy ma iśc na
        zwolnienie, to jej wprost poradziłam: "idż i się nie zastanawiaj". Tak,
        poradziłam jej lewe zwolnienie, bo w pracy tylko 2 razy zasłabła i zwymiotowała
        w drodze do toalety. Mogła zacisnąc zęby tak jak ja.
        Większość firm w naszym kraju nie szanuje pracowników i dyskryminuje kobiety,
        które muszą ciągle udowadniac, że nie są wielbłądami. Trzeba łżeć w żywe oczy,
        że nie mysli się o dziecku (raz na poł roku szef zadawał pytanie o to, czy
        myślę o powiększeniu rodziny), ze zycie rodzinne ma się w d... i liczy się
        tylko firma...

        Przepraszam, ze tak ostro, ale przypomniała mi się moja sytuacja i poczułam się
        rozgoryczona...

        Pozdrawiam serdecznie, nie tracąc wiary, ze są gdzieś elastyczni i mądrzy
        pracodawcy.

        Atlantis w 38 tc
      • krabe do hanyszki 27.10.04, 11:06
        Hanyszka nie nazywaj nieuczciwością chodzenia na zwolnienia z powodu zmęczenia.
        Naprawdę jest to indywidualna sprawa każdej z nas i każda inaczej przechodzi
        ciążę, jedna znosi ja lepiej , druga gorzej i jeśli chcemy oszczędzić zdrowie
        swoje i dziecka to nie jest to nieuczciowość. Po prostu każda z nas ma inne
        priorytety i nalezy uszanować zarówno kobiety pracujące jak i niepracujące.
        Jeśli dla Ciebie zmęczenie, które jest typowe dla okresu ciąży nie stanowi
        problemu to się z tego ciesz ale daj odpocząć innym kobietom, które mają do
        tego prawo i wcale nie maja obowiązku "zebrania się w sobie". Bez względu na to
        czy to lekarz prywatny czy publiczny pyta podczas wizyt kobiety jak się czują i
        czy nie czas trochę odpocząć na zwolnieniu. I nie uważam aby urlop wypoczynkowy
        był wówczas odpowiedni,bo zarówno kobietom jak i mężczyznom przypada taka sama
        ilość dni urlopowych. I nie osądzaj tak szybko i pochopnie. W ogóle ta dyskusja
        jest bez sensu, to czy kobieta jest na zwolnieniu czy pracuje to jest
        indywidualna sprawa i tylko ona z lekarzem o tym decyduje.
        • hanyszka Re: do hanyszki 27.10.04, 13:33
          Krabe, nie sugeruj mi, prosze, ze moje priorytety, tzn zdrowie mojego dziecka,
          sa inne niz reszty. Powtorze jeszcze raz, ze samo zmeczenie, jesli nie
          towarzyszy mu zagrozenie ciazy lub dolegliwosci ciezarnej typu mdlosci czy
          omdlenia, nie jest, moim zdaniem, wystarczajacym pretekstem do L4.Zmeczona
          mozesz byc ze stu innych powodow, np. na przelomie zimy i wiosny. Czy bierzesz
          wtedy zwolnienie? Mysle, ze jezeli szanujesz swoja prace i zalezy Ci na jej
          utrzymaniu, to chyba jednak nie.
          pozdrawiam
          Hanyszka
          • krabe Re: do hanyszki 27.10.04, 19:03
            oczywiście, że zmęczenie w ciązy nie musi powodem brania zwolnienia ale może
            być i nie nazywaj tego nieuczciwością ani nie porównuj zmęczenia z powodu
            przesilenia wiosenno -zimowego do zmęczenia w okresie ciąży. Zwykłe zmęczenie
            nie kończy się poronieniem a to w okresie ciązy może się tak własnie
            skończyć.... i chyba nasze zdrowie w tym okresie wymaga większej uwagi.
            Utrzymanie pracy owszem jest ważne ale chodzenie do pracy pomimo zmęczenia na
            pewno ci nie zagwarantuje powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim.
          • arcoiris Re: do hanyszki 28.10.04, 11:25
            Zmęczenie jest sygnałem, że organizm potrzebuje odpoczynku. Zmęczenie po pracy
            jest naturalne i mija po obiedzie, odpoczynku i jest jak najbardziej pozytywne.
            Jednak zmeczenie w ciazy jest sygnalem ktorego nie wolno lekcewazyc. Organizm
            pracuje na zwiekszonych obrotach i NIE WOLNO go oslabiac. Jest wtedy podatny
            np. na infekcje. Gdy bylam w poprzedniej ciazy pracowalam na pelnych obrotach.
            Zmeczenie odczuwalam ale w bylo w normie. Tym razem ciezko mi jest wejsc po
            schodach, zrobic obiad, zajac sie dzieckiem, jakby brakowalo mi sily. Pozwol
            lekarzom i przyszlym matkom samym ocenic czy powinny dostac L4 czy tez nie.
            Ciesz sie, ze masz dosc sily. Kazdy z nas jest inny i kazda ciaza jest inna.
            Kobiety powinny kierowac sie instynktem i intuicja. Jeszcze sie na nich nie
            zawiodlam.
            Pozdrawiam
    • misialski Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 15:54
      A ja mysle ze kobieta w ciąży nawet jesli nie jest ona zagrozona powinna sie
      oszczedzac i dużo odpoczywac. Mnie położna każe kłasc sie spac jak tylko czuje
      sie zmęczona, bo dziecko tego potrzebuje. Stres i nerwy w pracy napewno nie
      pomagaja sie nam zrelaksować. Ja narazie pracuje ale w 6 miesiącu bez względu
      na stan dziecka ide sie lenic na zwolnienie - mam do tego prawo. Wole poświecic
      ten czas dla siebie, na ćwiczenia, basen, czytanie, słowem przygotowywanie sie
      do porodu. Mam zamiar duzo spacerowac, przebywac w ogrodzie a nie dusic sie w
      miejskim tłoku. To dla zdrowia dziecka i mojego dobrego samopoczucia. A ZUS mam
      w nosie. Płace od lat niemałe składki wiec cos mi sie z tego nalezy.
    • magdek2 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 17:47
      A ja mam wrażenie, że część z Was, ta która pracuje do ostatnich dni, czuje się
      jakaś niedoceniana jednak w tej swojej pracy sadząc po atakach na te co nic nie
      robia i siedzą w domku, bo tak to zwykło sie okreslać, i potzrebują poparcia od
      innych że są lepsze, uczciwsze (chociaz nie rozumiem niby dlaczego) i
      udowadniaja sobie całemu światu swoja wartość.
      O nieuczciwości to chyba mozna mówić dopiero jesli ktos jest na zwolnieniu a i
      tak biega do innej pracy na boku, ale nie wtedy jeżeli kobieta w ciąży
      potrzebuje sie wyspać, wypocząć i robi wszystko żeby urodzic zdrowe dziecko. Ja
      też lubie swoja pracę, ale nie uważam że bede musiała dotrwać na "posterunku"
      do końca zeby potwerdzić swoją fachowość i kompetencje zawodowe, zeby wszystkim
      udowodnić że jestem suuuuper kobietą, której nawet ciąża w niczym nie
      przeszkadza. Mało tego, potem chciałabym spedzać jak najwiecej wolnego czasu ze
      swoim dzieckiem bo bedzie to najważniejsze, duzo ważniejsze od pracy.
      Mozna tak dyskutować w nieskończoność i każdy ma swoje argumenty, i w sumie
      dobrze, ale nie napadajmy innych. Mnie zawsze lekarz, jeszcze przed ciążą pytał
      zdziwiony dlaczego nie chcę zwolnienia, i łaziłam DO PRACY z grypą, zapaleniem
      oskrzeli itd., bo dyrektor, bo koledzy, bo moje stanowisko, bo nie chce innym
      zrobic klopotu.... i za którymś razem sie nie udało, wyladowałam na 2 miesiace
      z zapaleniem pluc i oplucnej, i nie bylo to naprawde warte tego wszystkiego.
      Teraz nawet z najmniejszym katarem czy przemeczeniem nie zamierzam chodzić do
      pracy, nic mnie to nie obchodzi co ktos mysli czy mówi, najwazniejsze jest moje
      nienarodzone jeszce dziecko za które jestem odpowiedzialna.
      Pozdrawiam wszystkie siłaczki i te drugie "gorsze" (według niektórych) smile
    • malwisienia Bardzo słuszny post! 26.10.04, 18:33
      podpisuję sie pod nim obiema rękami!
      mnie dla przykładu gin po każdej wizycie na której stwierdza że wszystko jest
      świetnie pyta czy nie potrzebuje zwolnienia,
      no i co wy na to????
      • alicja0 Re: Bardzo słuszny post! 26.10.04, 22:42
        Kiedyś kobiety rodziły w przysłowiowym polu podczas zbierania ziemniaków.
        Owszem. Tylko zapomina się, że skala poronień czy zgonów noworodków była równie
        wielka. Inaczej podchodziło się do ciąży. Jak nie teraz, to urodzi się następne
        i tyle.
        Teraz kobiety decydując się na dziecko chcą je urodzić, a nie ryzykować
        poronieniem. Poza tym, należy również zwrócić uwagę na to, że nasze organizmy
        są trochę inne, od tych sprzed wieku - zobaczcie jak dużo obecnie kobiet ma
        problemy z zajściem w ciążę - kiedyś było to wyjątkowe, teraz wręcz staje się
        nagminne.
        Dlatego, kobieta powinna dbać o ciążę od samego początku, jeśli chce urodzić
        zdrowe dziecko bez żadnych ryzykownych sytuacji podczas 9 miesięcy ciąży.
        Któraś wcześniej pisała, że z "ciążowym zasypianiem" da się w pracy
        przetrzymać. Oczywiście, że się da. Pytanie tylko po co? Z ambicji, aby innym
        pokazać, że zniosę wszelkie trudy dla pracy i wolę zaryzykować zdrowie, a może
        nawet życie dziecka? Ciekawa hierarchia wartości: na jednej szalce praca,
        ambicja, dobro kolegów, którzy będą musieli przejąć moje obowiązki jak będę na
        zwolnieniu a na drugiej szalce - zdrowy rozwój dziecka.
        Udowodnić szefowi i kolegom, że jestem im równa? Nie, nie jestem, bo jestem
        między innymi w ciąży - a to zmienia postać rzeczy. Aby dorównać "kolegom"
        muszę starać się więcej, niż oni, bo mam trudniej - to chyba jasne?
        A kolegom można dać premię za dodatkową pracę. Lub zatrudnić kogoś na
        zastępstwo - pensji mi pracodawca nie płaci (płaci ZUS z moich składek), więc
        pracodawca ma kasę, którą może opłacić moją czasową nieobecność.
        Ja również pierwsze miesiące ciąży siedziałam w pracy. Tak, zmęczenie ciążowe
        da się przetrzymać, ale doskonale widziałam, że nie jestem już tym samym 100%
        wydajnym pracownikiem, bo ciąża czy chcę czy nie chcę, zdecydowanie obniżała
        moją wydajność. Na zwolnienie poszłam wtedy, gdy pojawiły się upały i byłam
        wyczerpana pracą, dojazdami itd. Oczywiście, że i z tym dałoby się wytrzymać.
        Ale jeślibym poroniła, a przecież takie sytuacje się zdarzają, to czym
        tłumaczyłabym sobie ten fakt: że miałam być super kobietą, ale cóż, nie wyszło?
        Można ryzykować własnym zdrowiem, chodząc do pracy będąc przeziębionym i
        nabawić się astmy. Można. Sama tak ryzykowałam, aby "nie obciążać kolegów moimi
        obowiązkami".
        Ale już ciąża to nie tylko ja, ale i drugi człowiek, o którego mam dbać. Teraz
        nie ma upałów, moja ciąża nie jest zagrożona, ale mam klasyczne dolegliwości
        jak bóle miednicy i siedzenie w pracy po 8 godzin byłoby bardzo bolesne - choć
        oczywiście, da się wytrzymać.
        Może i udowodniłabym, że ciąża nie wpływa na moją pracę, bo zamiast
        dotychczasowych nakładów siły, musiałabym wkładać 200% siły, żeby pokonać
        dolegliwości ciąży i z przylepionym uśmiechem do twarzy, udawać, że "da się
        przetrzymać". Czy to nie chore ambicje, udawać, że nie ma czegoś, co jest czyli
        ciąża i jej dolegliwości, nawet te naturalne?
        A w większości firm, mało kto uwzględni te dolegliwości przez elastyczny dzień
        pracy, czy mniejsze obciążenie obowiązkami zawodowymi. A jeśli już, to
        ograniczy wynagrodzenie. A przecież moja ciąża to skarb dla państwa, bo urodzi
        się nowy obywatel, który będzie płacił kiedyś składki itd.
        Dlatego ciąża to nie dopust boży dla kobiety, pracodawcy, ZUSu itd.
        DLatego najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby ZUS od razu płacił część (jeśli
        kobieta mimo ciązy chodziłaby do pracy, ale przecież byłaby mniej wydajna) lub
        całość wynagrodzenia (jeśli kobieta byłaby na zwolnieniu lekarskim), bo jak
        wyżej pisałam: każda ciąża to dobry interes dla państwa.
        Poza tym, ZUS płaci z MOICH składek zasiłek chorobowy.
        Nikt tu nikogo nie okrada, bo jak mam kraść własne pieniądze?
        ZUS mi nic litościwie nie płaci, tylko wypłaca MOJE pieniądze.
        A jeśli kobieta dotychczas nie płaciła składek? To zapłaci w przyszłości, jeśli
        będzie pracowała zawodowo. A jeśli poświęci się wychowywaniu kolejnych dzieci,
        to jeśli będzie to robiła dobrze, to wychowa dobrych obywateli dla państwa.
        Znów, sam zysk dla kraju.
        Propozycja brania urlopu wypoczynkowego, gdy kobieta w ciąży źle się poczuje,
        to trochę przegięcie.
        Urlop wypoczynkowy należy się nam ze względu na pracę - ze względów
        biofizycznych człowiek musi wypoczywać, jeśli ma dalej wydajnie pracować.
        Urlop wypoczynkowy należy się w tym samym wymiarze kobiecie i mężczyźnie.
        Dlaczego więc ciąża, która nie jest efektem przepracowania, ma wykorzystywać
        urlop wypoczynkowy? Gdzie tu równouprawnienie: mężczyzna przecież nie
        przechodzi ciązy, a więc on będzie miał więcej dni wolnych od pracy niż
        kobieta, która dni na wypoczynek od pracy, przeznaczy na wypoczynek w ciąży, o
        ile można porównać wypoczynek od pracy od wypoczynku w ciązy (kto na urlopie
        zwyczajowo przechodzi te same dolegliwości jakie ma kobieta w ciązy?).
        Oczywiście, można kobiecie w ciązy zaproponować urlop bezpłatny. Pomijam tu
        kwestie aprobaty ze strony pracodawcy dla takiej praktyki. Ale czyż wcześniej
        nie stwierdziłam, że ciąża to dobro dla państwa? Więc dlaczego kobieta ma
        pogorszyć swoje warunki bytowe, gdy dbając o ciążę dba jednocześnie o przyszłe
        zyski państwa?
        Każda ciąża dobrze odchowana to plus dla państwa. W Niemczech wręcz promuje się
        kobiety w ciązy, bo doceniono, że jest to samo dobro dla rozwoju kraju.
        U nas tego się prawnie nie docenia, bo jesteśmy biednym krajem, ale fakt
        pozostaje faktem: każda ciąża to nowy obywatel płacący składki (jeśli zapewni
        mu się dobre wychowanie - będzie zsocjalizowany oraz zapewni mu się możliwość
        pracy - czyli wykorzysta się potencjał każdego obywatela). Kobieta w ciąży to
        samo dobro smile)
        I nie chodzi tylko o przejście ciąży, ale też o dalszego wychowanie dziecka.
        Jeśli matka dobrze wychowa dziecko (a do tego potrzebne jest minimum warunków
        jak bezpośrednia opieka matki, a nie z doskoku, bo chodzi do pracy), to państwo
        znacznie ograniczy dodatkowe koszty, które są w większości wynikiem tego, że
        kobiety nie spełniają swoich naturalnych obowiązków tj. wychowania dzieci.
        Byłoby mniej żłobków, przedszkoli, domów dziecka, a nawet ograniczyłby się
        koszty utrzymania więzień, zasiłków dla alkoholików itd.
        I to dlatego, że ograniczyłoby się sytuacje patologiczne będące źródłem
        dodatkowych obciążeń finansowych dla państwa.
        Dobrze wychowany obywatel to zmniejszenie kosztów państwa.
        Zawsze będą oczywiście wyjątki, ale liczbę wyjątków można ograniczać
        profilaktyką.
        W naszym kraju zagościła się ta dziwna mentalność, że niby mężczyźni i kobiety
        są tacy sami - kobiety mają dorównać stylowi pracy mężczyzn. A prawda jest
        inna: kobiety inaczej pracują i dodatkowo naturalnie na nich spoczywa
        ciężar/obowiązek urodzenia nowych obywateli tego kraju. Z tego tytułu, państwo
        powinno zapewnić kobietom warunki pracy, które umożliwiłyby kobietom normalne
        spełnienie tych obowiązków tj. możliwość spędzenia ciąży bez ryzyka poronienia,
        możliwość powrotu do pracy bez ryzyka zwolnienia - po urodzeniu i odchowaniu
        dziecka. I nie jest to jakaś niesprawiedliwość wobec mężczyzn, ale po prostu
        stwierdzenie faktu, że kobiety i mężczyźni jednak się od siebie różnią.
        Podczas ciązy i wychowania dziecka powinny być stworzone takie warunki płacowe,
        żeby kobieta przeszła ten okres bez strachu, że jej na to nie stać. Mogą to być
        zasiłki czy takie możliwości pracy dla mężów, żeby stać ich było na godziwe
        utrzymanie całej rodziny. Oczywiście, trzeba by popracować nad dobrym
        rozwiązaniem prawnym, ale sens powinien być taki, żeby kobiety chciały rodzić i
        wychowywać dzieci, bo to będzie z korzyścią dla nas wszystkich.
        Jak wyżej pisałam, koszty państwa znacznie by się ograniczyły, mimo że
        przeniosłyby się na okres ciąży i wychowania dziecka, ale i tak byłyby znacznie
        mniejsze. A zarazem bazowałoby się na naturalnych instynktach rodzicielskich
        ludzi, którzy czuliby się zadowoleni, że mogą mieć i wychowywać dzieci.
        • alicja0 Re: Bardzo słuszny post! 26.10.04, 23:17
          Jeszcze dodam: zarzuty wobec kobiet, które idą na zwolnienie lekarskie, gdy
          ciąża nie jest zagrożona, pozornie wydają się uzasadnione: faktycznie,
          wykorzystują pewne możliwości prawne, które są przeznaczone z zasady dla ciązy
          zagrożonej. Jednak taka sytuacja ma miejsce, gdyż jest chory system opieki nad
          kobietą w ciąży czyli nie ma opieki nad ciążą normalną, a wręcz wymaga się
          udawania w pracy, że ciąża nie niesie ze sobą uciążliwości zdrowotnych.
          Dodatkowo, urlop po porodzie jest tak krótki, że każda kobieta chcąc zapewnić
          jak najdłuższą opiekę swojemu dziecku, instynktownie wyczujwając, że jest to mu
          potrzebne do właściwego rozwoju, nie korzysta z urlopu wypoczynkowego w trakcie
          ciąży, ale przenosi go na okres po urodzeniu dziecka. Tak, robi niewłaściwie
          korzystając ze zwolnienia lekarskiego bez zagrożenia dla ciązy, jeśli spojrzymy
          na to z punktu widzenia prawa.
          Problem w tym, czy prawo jest dla człowieka czy człowiek dla prawa?
          Ostatecznie prawa ustanawiają sami obywatele, więc takie mamy prawa, na jakie
          się zgodziliśmy w demokratycznym państwie. Ale czy to jest do końca prawda?
          Zapytajmy się kobiet w ciązy czy takie prawo im odpowiada? Czy nie wolałyby,
          aby ciąża i okres wychowania dziecka był okresem szczególnej troski ze strony
          państwa? I czy na pewno byłby to tylko wyraz wygodnictwa kobiet czy raczej ich
          zdrowego rozsądku?
          Najwyraźniej mamy takie prawo w kraju, które nie respektuje potrzeb kobiet w
          ciąży i dlaczego tak jest... cóż może lobbują środowiska, którym nie zależy na
          kobietach w ciązy czy patrzą bardzo krótkowzrocznie nie widząc długofalowych
          korzyści dla państwa z dbania o kobiety w ciązy oraz kobiety sprawujące opiekę
          nad dziećmi.
          Należy przestrzegać prawa, ale jeśli prawo jest niemoralne, podważa naturalne
          potrzeby człowieka - tutaj: bycia rodzicem, to nie do końca jest uzasadnione
          oskarżanie kobiet w ciązy na zwolnieniach lekarskich o oszustwo i wygodnictwo.
          One po prostu wiedzą co jest ważniejsze: dobro dziecka. I, co przewija się w
          powyższych postach: często te same kobiety, które dziś korzystają z L4 bez
          zagrożenia ciązy, to w czasie kiedy nie były w ciązy dawały z siebie bardzo
          dużo w pracy nie chodząc na zwolnienia z byle katarem itd.
          Zwykle ciąża jest dopiero tym okresem, który uważają za usprawiedliwony dla
          korzystania ze zwolnienia lekarskiego. To objaw zdrowego rozsądku, a nie
          mentalności, że choćbym miała umrzeć i moje dziecko też, to będę lojalna wobec
          prawa, które mimo wszystko nie jest najsprawiedliwsze i które ktoś ustanowił
          nie bacząc na potrzeby moje, a więc kobiety, która rodząc zdrowe dziecko
          przyniesie tylko korzyści państwu.
          Za czasów PRL-u też były rózne prawa, uprawnienia itd. często niesprawiedliwe.
          I nie jest żadną chlubą przestrzeganie prawa totalitarnego. Takie prawo trzeba
          zmienić, a jeśli się nie da, to kontestować, bo prawa człowieka są ważniejsze
          niż prawa ustanowione przez jakieś grupy interesów.
          Polaków nauczyło to niestety, że każde prawo można omijać, nawet te słuszne.
          Takie są niestety konsekwencje, jeśli ktoś ustanawia niesprawiedliwe prawo -
          demoralizuje to społeczeństwo.
          Czas ustanawiać dobre prawo i zmieniać mentalność Polaków, aby docenili wartość
          prawa - ale tego które działa tak naprawdę na korzyść obywateli, bo inaczej
          znów nikt nie będzie takiego prawa szanował.
        • misialski Re: Bardzo słuszny post! 27.10.04, 09:56
          Masz racje Alicjo. Kobiety nie powinny rywalizowac z facetami bo ..sa
          kobietami, sa inne, delikatniejsze, wrazliwsze. I całe szczescie ze tak jest
          ten swiat urządzony. Mamy przywilej bycia mamusiami i pozwólmy sobie na luksus
          komfortowego noszenia ciąży bez udowadniania, ze jestesmy tak samo dobre i
          wydajne w pracy w naszym stanie jak nasi koledzy. Przeciez jestesmy kobietami,
          mamy prawo w ciązy pracowac mniej wydajnie, mamy prawo kozystac z pomocy
          kolezanek i kolegów z firmy. Wiec po co udawac na siłe ze ciąża nic nie zmienia?

          Mój szef dzis dowiedział sie ze bede miała dzidziusia. Pogratulował, kazał
          przekazac gratulacje męzowi, a odnosnie zwolnienia (narazie nie byłam ani 1
          dnia na chorobowym) sam zasugerował ze nie ma co patrzec na pracę, karierę, bo
          nasze dzieci sa ważniejsze i trzeba o siebie dbac. Sam zasugerował abym nie
          pracowała do konca ciązy tylko wzieła zwolnienie lekarskie aby odpoczywac dla
          dzidziusia. Sam ma 2 dzieci i wie jak jego żonie było cieżko biegac z
          brzuszkiem, mimo iz nie miała ciąż zagrożonych. No, ale ja mam całe szczescie
          normalnego szefa, który ma prawidłowo ustawione priorytety życiowe i nie musze
          mu udowadniac jaka to jestem super twarda bizneswoman. Po prostu wiem ze moge
          byc w pracy soba, czyli kobietą w ciaży która raz moze czuc sie lepiej raz
          gorzejsmile i w związku z tym mam pewne przywileje.
        • arcoiris Re: Bardzo słuszny post! 27.10.04, 10:05
          Bardzo i się Twój list podobał. Dziękuję, podniosłaś mnie na duchu. Mimo że mam
          skurcze i nie czuje się najlepiej mam też wyrzuty sumienia, ze jestem na
          zwolnieniu. DZIĘKUJĘ!!!!

          Pzdrawiam Cię serdecznie!!!

          Agata
        • krabe Re: Bardzo słuszny post! 27.10.04, 11:20
          ja równiez dziękuję za Twój postwink Chyba napisałaś wszystko na ten temat i
          wypowiedziałaś się w imieniu nas wszystkich kobiet. W końcy jakieś słowa otuchy
          a nie ciąglą krytyka ze strony kobiet, które za wszelką cenę stoją na
          stanowisku pracy pomimo zmęczenia i senności, która dopada nasz wszystkie.
          Jedne znoszą to lepiej, inne gorzej ale nie odbierajmy same sobie prawa do
          odpoczynku podczas zwolnienień lekarskich i niech niektóre kobiety zastanowią
          się zanim nazwą kogoś oszustem i naciągaczem.
          • melka_x co rozumiecie przez lewe? 03.11.04, 12:38
            Już wiem, że następną ciąże spędzę na zwolnieniu, nawet jeśli będzie
            przebiegała książkowo. Dostanę je profilaktycznie, mam za sobą poronienie i
            ciążę, która przebiegała z licznymi komplikacjami zakończonymi dużo za wczesnym
            porodem. Nie będzie to jednak lewe zwolnienie, ponieważ tak obciążony wywiad
            jest podstawą do wystawienia L-4.

            Podobnie lewych zwolnień nie biorą kobiety, które mają mdłości tak silne, że
            przeszkadzające w normalnym funkcjonowaniu, którym pracodawcy nie są w stanie
            zapewnić odpowiednich warunków pracy (a nieodpowiednimi warunkami pracy określa
            się i szkodliwe opary, i zbyt długie godziny pracy, i pracę zmianową i nawet
            duży stres), o typowych komplikacjach jak plamienia, skurcze, skracające się
            szyjki nawet nie warto wspominać, bo to chyba oczywiste, że w takim wypadku
            zwolnienie nie jest lewe.

            Jeśli wykluczymy wszystkie powyższe co nam zostaje? Faktycznie lewe zwolnienia.
            Czy chcecie powiedzieć, że moja koleżanka z pracy, której ciąża przebiegała
            podręcznikowo, a ona sama tryskała energią, której szefostwo umożliwiono
            wcześniejsze wyjścia i późniejsze przyjścia, której odjęto obowiązków i której
            praca naprawdę nie była ciężka czy stresująca, a która wzięła sobie zwolnienie,
            żeby pojechać na Mazury nie zachowała się jak oszustka?

            I jeszcze jedno, wiem, że to nie do wszystkich, ale do części na pewno. Ilekroć
            pojawi się wątek dotyczący przyjemności, które w ciąży nie są polecane (wino,
            piwo, surowe mięso, niepasteryzowane sery pleśniowe, potwornie zadymione puby
            etc) tylekroć odzywają się oburzone głosy, że ciąża to nie choroba, że macie
            prawo do normalnego życia, że co ma być to będzie, że koleżanka nie przejmowała
            się tymi głopotami i piwko sobie czasem walnęła, i winko, i tatarka, a dziecko
            urodziło się zdrowe i nie dajmy się zwariować. Dlaczego przy okazji tego wątku
            nie ma głosów "nie dajmy się zwariować, ciąża to nie choroba, nic się dziecku
            nie stanie od posiedzenia za biurkiem"?
    • biesik Re: Lewe zwolnienia w ciazy 26.10.04, 23:15
      Co do składek ZUS - ja tez je płacę i niewiele z tego mam - tylko nerwy, gdy
      usiłuję dostać się do specjalisty i kolejne sięgnięcie do portfela na prywatna
      wizytę. Przepraszam, ale jeżeli państwo wyciąga ode mnie pieniądze na "moje
      leczenie" (tak oficjalnie przedstawia się cel ubezpieczenia zdrowotnego w ZUS),
      to mam prawo z tego skorzystać. A jedyny sposób to państwowe zwolnienie i
      badania od prywatnego lekarza. Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego za moje
      pieniądze funduje się dostęp do lekarza osobom niepracującym (nierzadko na
      własne życzenie), a mnie się tego dostępu odmawia, bo się limit skończył. Może
      czas już skończyć z państwowym obowiązkowym ZUS-em...
      • lurien Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 09:25
        >Może
        > czas już skończyć z państwowym obowiązkowym ZUS-em...

        jestem za... dbajmy o nasze dzieci, nie ma nic ważniejszego
        • gagga1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 09:33
          Czy uważacie, że "prywatne ZUS-y", będą mniej pilnować?...
          gagga

          "Razem łatwiej zmienić świat"wink
          • tess74 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 02.11.04, 23:19
            urodziłam już moje dziecko i w zasadzie nie wiem co tu robie ale jak juz jestem
            to chcialabym powiedziec ze nie bylam ani przez chwile na lewym zwolnieniu bo
            rożne względy mi na to nie pozwalały niemniej gorąco popieram wszystkie mamy,
            które w ciąży chcą sie skoncentrować na sobie i dziecku, a nie na pracy
            zwłaszcza że obecnie prawie zawsze wiąże się ona z wielkim stresem, który
            dziecku na pewno potrzebny nie jest.
    • magdek2 Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 09:49
      chyba jednak nie chodzi o pilnowanie.... tylko o wywiązywanie się z zobowiazań
      wobec klientów czyli nas płacących niejednokrotnie kilka składek zdrowotnych,
      mam wrażenie, że część z nas przyleciała własnie z innej planety... jeśli sie
      chce to wszystko można interpretować na opak.
      • ellaella Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 10:55
        MOje drogie,

        jestem w tej chwili na końcówce 6 miesiąca ciąży. Pracuję. Ponieważ moja ciaża
        nie jest zagrożona i uważam, że chęć "poodpoczywania" nie jest wystarczającym
        powodem, żeby iść na "lewe" zwolnienie (nie mówię tutaj, jak wiele dziewczyn
        przedtem podkreślało - o rzeczywistych zagrożeniach lub typie pracy, który
        takie zagrożenia sprawia).

        Takie jest moje przekonanie. Że trzeba być w życiu uczciwym.

        Nie ma dla mnie znaczenia, czy istnieją pracodawcy, którzy nie szanują kobiet
        w ciąży i je dyskryminują. Bo istnieją.
        Nie ma dla mnie znaczenia, że istnieje wiele osób, które w dużo większym
        zakresie korzystaja z moich składek. Bo są tacy.
        Nie ma dla mnie znaczenia, że tyle dziewczyn obok idzie na "lewe" zwolnienia od
        3 miesiąca. Bo są takie.

        Znaczenie dla mojej decyzji - iść na "lewe" zwolnienie, czy nie, ma tylko to,
        że uważam "lewe zwolnienie" za brak uczciwości. I chociażby wszystkie osoby
        wokoło mnie postępowały nieuczciwie i chociażby nie było żadnego "bata" na
        nieuczciwość i zawsze takim osobom by sie udawało, chociaż ZUS jest instytucją
        totalnie niesprawną - to nie są dla mnie argumenty w tej sprawie.

        To po prostu kwestia smaku.

        Pozdrawiam,

        Ella (26 tydz.)
        • gagga1 Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 11:10
          Uwaga Ellaella!
          Posypią się teraz głosy, że jesteś nieuczciwa wobec maleństwa... Część z Pań
          jest nazbyt wrażliwa ( drażliwa ?), by otwarcie wypowiadać się na tym forum. wink
          Serdecznie pozdrawiam i popieram,
          gagga - drugi dzień na zwolnieniu sad
          • grochalcia Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 11:16
            ja tez jestem w drugim dniu zwolnienia, bo musze...ale zupelnie nie przeszkadza
            mi to, ze kobitki sa na zwolnieniu, bo chca. a zeby ludzie byli tylko tak
            niuczciwi jak ciezaroweczki na lewych zwolnieniach, to mielibysmy raj na ziemi
        • atlantis75 Re: lewe zwolnienia 27.10.04, 12:24
          ellaella napisała:
          > To po prostu kwestia smaku.

          A ja myślę, że punkt widzenia należy od punktu siedzenia.

          Super, że czujesz się dobrze i możesz pracować. Naprawdę. I nie uwazam, że
          jesteś nieuczciwa wobec dziecka lub jakas podobna bzdura.

          Pozdrawiam. Atlantis z terminem na 9 listopada smile
    • magdek2 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 11:22
      drażliwość w ciąży chyba nie jest czymś niezwykłym ? zwłaszcza jak sypią się
      takie oskarżenia pod adresem niektórych, a wypowiadać może się każdy (na
      szczęście)
      • gagga1 ;-) 27.10.04, 11:29
        I pielęgnujmy naszą drażliwość, wszak mamy do tego pełne prawo.
        Amen.
    • nonu Re: Lewe zwolnienia w ciazy 27.10.04, 14:05
      Ja pracuję w pomieszczeniu, gdzie pali się dużo papierosów i jest potężne pole
      magnetyczne, wiec pomimo, że nie ma lekarskich wskazań do zwolnienia to je
      chętnie biorę. Z tego też względu, że moja dotychczasowa praca odbywała się w
      godzinach wieczornych i nocnych, a w ciąży można pracować tylko do 23.00, więc
      ktoś by musiał doginać za mnie. A tak sprawa jest jasna, jestem na zwolnieniu,
      na czas mojej nieobecności zatrudniają kogoś innego i wszyscy są zadowoleni, ja
      się wysypiam i nie narażam dzidziulka na szkodliwe warunki, ktoś inny
      przynajmniej na jakiś czas ma pracę, wszyscy mają wynagrodzenie. Jeżeli Ty masz
      inne zdanie to super i możesz je swobodnie wyrażać, ale nie oczekuj, że
      zbawisz Świat.
      Pozdrawiam
      • schaapje Re: Lewe zwolnienia w ciazy 28.10.04, 08:30
        jest takie stare dobre polskie przyslowie:
        'uderz w stol, a nozyce sie odezwa.....'
    • adrianakanabus Re: Lewe zwolnienia w ciazy 28.10.04, 10:57
      Czytając to wszystko muszę powiedzieć że ja też jestem na takim lewym
      zwolnieniu.I wcale nie mam skrupułów, mimo ,ze moja ciąża jak na razie
      przebiega prawidłowo.Ale biorąc pod rozwagę komplikacje przy pierwszej -
      mozliwość przedwczesnego porodu,wszystko jednak skończyło się dobrze bo
      zmieniłam lekarza.Wcześniejszy nie chciał dać mi zwolnienia mimo że mówiłam że
      od kilku miesięcy coś mnie pobolewa.Potem poronienie związane prawdopodobnie z
      moją pracą- wirus różyczki- bo pracuję w żłobku i mam styczność z chorobami
      caly czas.A lekarz mówił że mimo że mam przeciwciała i byłam szczepiona wirus
      jest wirusem i może to właśnie spowodowalo że druą ciążę poroniłam.Teraz
      zaczełam na siebie uważać świadomie uważać chcąc donosić i urodzić zdrowe
      dziecko. Moja pani dyrektor sama to zaproponowała na ten czas przyjęła
      opiekunkę. I nie wiem czy moje zwolnienie jest fałszywe czy nie jakbym
      wiedziała za pierwszym razem że może coś być zle zmieniałabym lekarza
      wcześniej.Ale byłam nieświadoma niby bylo dobrze ,jak mówiłlekarz a ja czułam
      się żle.Tak więc życzę wszystkim aby nie trafili na takich ginekologów,i
      wszystko było dobrze.A ja nie widzę nic w tym żłego że świadomie bronię moje
      nienarodzone dziecko i chcę urodzić w terminie.
      • jowa20 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 01.11.04, 19:36
        Rowniez jestem na takim zwolnieniu i rowniez nie mam
        skrupolow....sorry!!!!!!!!!!!!
        • ethomas Re: Lewe zwolnienia w ciazy 01.11.04, 20:05
          No to jesteście szczęściary, mamy na etatach.... możecie sobie pozwolić na
          ignorowanie pracodawcy (niektóre z Was). Ja jestem pracodawcą. Całą swoją ciążę
          przepracowałam, bo prowadzenie działalności tego ode mnie wymagało. Nie wzięłam
          też urlopu macierzyńskiego. Udało się pogodzić wszystko. Nie neguję konieczności
          pozostawania na urlopie kiedy istnieje zagrożenie ciąży. Jednak znakomitej
          większości z Was oburzających się na stwierdzenie "oszustka", po prostu przydało
          by się trochę ruchu. Gnuśniejecie niestety w chatach i wszystko Was nagle boli.
          Nie wstyd Wam? Chociaż się na spacer wybierzcie, bo w 40 tygodniu nie będziecie
          się mogły ruszyć...

          TO powyższe jest do tych, które oszukują... bo oszukują. Sama mam dookoła pełno
          takich schorowanych mamusiek. Jeszcze raz powtarzam. Nie jestem przeciw
          zwolnieniom, ale same się zastanówcie dlaczego tak naprawdę je bierzecie... Te
          które mają ku temu powód zwykle nie podnoszą takiego wrzasku.

          Ciekawe ile teraz będzie oburzonych.

          A.... jeszcze jedna refleksja... tak Wam zależy na zdrowiu Waszych
          nienarodzonych maleństw, że popalacie sobie, aby się odstresować. Ehhh.... obłuda.
          • grochalcia Re: Lewe zwolnienia w ciazy 01.11.04, 23:07
            ethomas, ja wzielam dopiero tydzien zwolnienia(5 miesiac), bo bardzo bolal mnie
            brzuch i grozil mi szpital....ale nie oburzam sie tym, ze ktos bierze, bo ma na
            to ochote.Przeciez to ich sprawa...Kasia
            • iwka901 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 02.11.04, 18:14
              te zwolnienia dostajecie za darmo?
              Od początku ciaży mam problemy- plamienia , bóle , szpital, teraz w końcówce 5
              mca czuję sie naprawdę źle i wspominając lekarzowi o zwolnieniu wyczułam, że to
              kosztuje... Jak z tym u Was?
              • grochalcia Re: do iwki 03.11.04, 08:58
                jak to kosztuje???jk bylam chora to od razu moj ginekolog wypisal zwolnieni3e,
                bo musilam lezec. A drugi raz jego nie bylo w miescie, to zwolnienie normalnie
                wypisal internista!!!i to z usmiechem. Moze powinnas lekarza zmienic???
            • kask77 Grochalcia-bład! 03.11.04, 11:40
              Bład! To nie ICH sprawa. To Nasza sprawa. To tez Twoja sprawa-bo kiedy Tobie
              jest ciezko-to jeszcze placisz za kogos-bo on ma na to ochote... Zastanow sie
              nad tym. To nie komuna, skonczyly sie czasy, ze jak cos nalezy do wszystkich-to
              jest niczyje! To nieprawda. To nalezy do WSZYSTKICH!!Do Ciebie tez... Pozrawiam
          • hanyszka Re: Lewe zwolnienia w ciazy 03.11.04, 11:00
            "Jednak znakomitej
            > większości z Was oburzających się na stwierdzenie "oszustka", po prostu
            przydał
            > o
            > by się trochę ruchu. Gnuśniejecie niestety w chatach i wszystko Was nagle
            boli.
            > Nie wstyd Wam? Chociaż się na spacer wybierzcie, bo w 40 tygodniu nie
            będziecie
            > się mogły ruszyć..."

            To brutalne, ale niestety prawda (nie mowie o przypadkach, gdy trzeba lezec, bo
            skurcze, bo plamienia, bo skracajaca sie szyka, etc,), sama po sobie to
            widze.Naprawde ruch, spacery, cwiczenia w szkole rodzenia, domowe porzadki
            dobrze mi robią. staram sie jak najmniej korzystac z pomocy, wlasnie dlatego by
            nie zgnusniec. Oczywiscie nadal, 33 tc pracuje. Po prostu wiem, ze za pare
            tygodni bede musiala miec sile urodzic dziecko.
            Brawa za odwage, ethomas.
          • krabe do ethomas 03.11.04, 11:13
            ja jestem oburzona Twoją postawą jako pracodawcy!!! To jest nieuczciwe, że
            traktujesz wszystkie kobiety ciężarne chodzące na zwolnienia jako oszustki i
            naciągary. Jako uczciwy pracodawca kobieta powinnaś mieć choć odrobinę
            tolerancji i wyrozumiałości dla ciężko pracujacych dla Ciebie kobiet, bo to
            dzięki nim masz chleb. Ja jestem na zwolnieniu i mój pracodawca zroumiał a ja
            cieszę się, że nie trafiłam na Ciebie jako szefa i współczuję kobietom , które
            dla Ciebie pracują.Nie wiem skąd pomysły o paleniu w czasie ciązy, to już są
            skrajne przypadki i nie powinnaś tak uogólniać, no chyba, że sama należysz do
            palących kobiet ciężarnych....I na pewno przebywanie na zwolnieniu lekarskim
            nie oznacza gnuśnienia w domu. To zalezy od wskazań lekarskich, jakbyś nie
            wiedziała to niektóre kobiety są zmuszone do tego gnuśnienia i chyba nalezy im
            wtedy współczuć.A pozostałe te które mogą chodzić nie sądze aby spędzały całe
            dnie w domu i naprawdę nie wiem skąd czerpiesz takie krzywdzące i bzdurne
            zarazem opinie.
            • ethomas Re: do ethomas 03.11.04, 15:08
              Jasne, jasne, a oburzaj się ile chcesz.... Tylko najpierw spróbuj zrozumieć co
              napisałam, bo Twój atak na mnie nijak się ma do moich słów.

              Nie będę się powtarzać ani odpowiadać na Twoje zaczepki. Zastanów się co mi
              zarzucasz... To, jak traktuję kobiety ciężarne??? Opanuj się najpierw, potem
              przeczytaj jeszcze raz, a dopiero wtedy mi odpisz. Nie zniżam się do poziomu
              pyskówek i nie odpowiadam na zaczepki. Kobiety ciężarne traktuję tak jak wymaga
              tego prawo. Niestety to Wy możecie oszukiwać pracodawcę przynosząc lewe
              zwolnienie (i jeszcze się tym szczycić), a później jesteście oburzone, że nie
              chcą Was spowrotem w pracy... aaa i jeszcze jedno. Ja cię muszę przyjąć po
              macierzyńskim, takie jest prawo.

              Sama sobie odpowiedz, kto tu jest na przegranej pozycji... Punkt widzenia zależy
              od punktu siedzenia. Trochę obiektywizmu proszę, a nie wrzasku.
              • krabe Re: do ethomas 03.11.04, 18:10
                zastanów się co Ty zarzucasz innym ciężarnym kobietom, traktujesz swoich
                pracowników jako potencjalnych oszustów.I to mnie faktycznie oburza. Twoja cała
                wypowiedź była zaczepką i dobrze o tym wiesz skoro czekałaś na głosy
                oburzenia.... i nie sposób na nią odpowiedzieć bez zniżania się do zaczepnego i
                agresywnego tonu jaki bije z Twojego postu. "Ja cię muszę przyjąć po
                macierzyńskim"-traktujesz to faktycznie jako zło koniecznie, to naprawdę musi
                być dla Ciebie straszne,mało "opłacalne" przyjąć kobietę po powrocie z urlopu
                macierzyńskiego.....Trochę obiektywizmu przydałoby się właśnie Tobie bo znam
                wielu bardziej wyrozumiałych i empatycznych pracodawców. pozdrawiam
                • ethomas Re: do ethomas 03.11.04, 23:23
                  Ręce opadają. Przeczytaj post Kozy1968, a może do Ciebie dotrze o czym piszę.
                  • gagga1 Przekrój... 04.11.04, 08:24
                    Mi już dawno opadły... Trzeba się chyba pogodzić z tym, że takie mamy
                    społeczeństwo i wierzyć, że nasze dzieci będą bardziej ucywilizowane.
                    Dość często jeżdżę do Kopenhagi. Nie macie pojęcia ile tam widzi się ciężarnych
                    kobiet w biurach i w mieście ( nieliczni podróżują tam autami, większość
                    pracujących ludzi porusza się miejskimi środkami komunikacji )! Czyżby Dunki
                    były bardziej płodne niż my? A może fakt, że "ciężarówki" są tak widoczne
                    wynika z czegoś innego? Pozostawiam to Wam do przemyślenia.
                    gagga
                    • krabe Re: Przekrój... 04.11.04, 08:54
                      a może wynika to też z kultury i poziomu życia. nie wydaje mi się abyśmy mogły
                      porównać nasz standard i poziom życia do tego w Danii. Niektóre polki nawet nie
                      mogą sobie pozwolić na powiększenie rodziny ze względów finansowych, taka jest
                      niestety rzeczywistość. Poza tym na pewno dunki mają inne warunki socjalne i
                      otrzymują nieporównywalnie większe wynagrodzenia za pracę.
                      • gagga1 sedno! 04.11.04, 09:10
                        Trafiłaś w sedno, Krabe!
                        Przyrost naturakny w Danii, o ile wiem, jest nadal ujemny! A jeśli chodzi o
                        zaplecze socjalne, standart życia, dochód na mieszkańca, to tak, z całą
                        pewnością jest w Danii zdecydowanie większy. Czy wiemy z czego to wynika? A
                        może, jak to się u nas przyjęło, dla spokoju sumienia, zrzućmy winę na
                        uwarunkowania geograficzne, historyczne, na to, że nas jako naród nie lubią...
                        I w ogóle wszystko jest do chrzanu...
                        Grunt to się nie przemęczyć!
                        Życzę sukcesów,
                        gagga
                        • krabe Re: sedno! 04.11.04, 09:36
                          nie chce wcale zrzucać winy na uwarunkowania historyczne, geograficzne itp.
                          wiem,że po części my jestemy sobie winni i nasza mentalność. ale nie można
                          generalizować!!! jest mnóstwo ludzi żyjących i pracujących uczciwie przez całe
                          życie, którzy nawet na starość nie dorobią się mieszkania ani samochodu i
                          dobrze o tym wiesz, że tak właśnie wygląda życie w Polsce.Ludzie wykształceni
                          zarabiają grosze. Czy pracodawcy są w stanie stanąć przed lustrem i powiedzieć,
                          że zapewniają godziwe wynagrodzenie za pracę.Nie sądzę. I nie zmieni tego Twoje
                          pozytywne i ukierunkowane na sukces nastawienie do zycia.
                          • gagga1 Re: sedno! 04.11.04, 09:47
                            I po raz kolejny się z Tobą zgadzam. Nie rozumiem jednak, jak mają się Twoje
                            aktualne rozważania, do lewych zwolnień lekarskich sad
                            gagga
                          • justinewal Re: sedno! 04.11.04, 11:50

                            A co mają zarobki, wyksztalcenie, PKB w Polsce, stopy podatkowe, i cokolwiek
                            sobie wydumacie do UCZCIWOŚCI?
                            Jestem szefem 20 ludzi. Jedna z 'moich' dziewczyn jest od 3 miesiąca ciąży na
                            zwolnieniu lekarskim - źle się czula i tyle. Popatrzcie na to z drugiej strony.
                            Ja jako szef nie jestem zadowolona z tego, że jest u mnie osoba, która się źle
                            czuje, narzeka i nie realizuje zadań. To niestety demoralizuje zespól (inni
                            czują się gorsi, bo ja wymagam więcej). Wolę 'ciężarówki' wysylać na
                            zwolnienie, bo to dla nich i dla zespolu lepiej.
                            Z drugiej strony mam obiboka (faceta), który od 5 miesięcy jest na naprawdę
                            lewym zwolnieniu lekarkim i nie mogę go zwolnić choć chcę - I TO JEST LEWE
                            ZOLNIENIE.
                            A propos - jestem w 7 miesiącu - ciągle aktywan zawodowo, bo czuję się dobrze i
                            szybciej mi czas plynie w pracy - choć spędzam w niej czasem i 12h. Nie wiem
                            ile to potrwa, ale wiem, że z kolei moja Szefowa na mnie liczy. Jeśli zdecyduję
                            się odpocząć na zwolnieniu, to poukladam sobie sprawy (przekażę obowiązki) i
                            będę pod telefonem i z internetem.
                            Myślę, że zawsze jest wyjście - tylko trzeba chcieć. Ja lubie swoją pracę i
                            szanuję ludzi z którymi pracuję. Jeśli odejdę nagle zamykając segregatory i
                            komputer na klucz i na dodatek nie odbierając telefonów - nie mogę liczyć na
                            to, że po macieżyńskim ktoś mnie przyjmie z otwartymi rękami a moim
                            wslpracownikom zrobię problem.
                            To jednak chyba kwestia UCZCIWOŚCI i tego co się w środku czlowieka dzieje. I
                            oczywiście tego, co się noszonej pod sercem Dzidzi przekaże.
          • aska34 do ethomas 03.11.04, 11:41
            ethomas
            na temat twojej postawy tez moznaby wiele pisac,..

            nie zgadzam sie z ani jednym twoim slowem, mam inne zdanie i mam do tego prawo,
            przykro mi ze otaczasz sie samymi "schorowanymi mamusiami"- jakiez to musi byc
            dla ciebie frustrujące.... no i stąd pewnie te krzywdzące nas siedzace w domu
            przyszle mamy,

            a tak na marginesie nie pomyslalas, ze ktos obok ciebie moze czuc sie
            chorowany, bo przeciez nie kazda kobieta jest takim okazem zdrowia jak
            ty...moze zamiast wyciagac takie wnioski nalezy jej pomoc i wspolczuc..

            nie bede sie tobie tlumaczyc, dlaczego... czy jest mi zle... czy gnusne i co
            mnie boli... nie czuje sie abys byla ta osoba przed ktora mam sie tlumaczyc.

            Powiem tylko, ze nam mamom na zwolnieniu a przynajmniej mnie zalezy tylko na
            tym aby moje dziecko bylo zdrowe, wspolczuje dziewczynom, ktore maja ciebie za
            pracodawce... Na szczescie moja szefowa mimo (a moze dlatego ze jest kobieta)
            pojmuje te rzeczy inaczej.

            I nie prowokuj nas wiecej takimi stwierdzeniami, bo oprocz zdrowia fizycznego
            potrzebujemy tez spokoju.

            Z twojego postu wynika, ze skrupulatnie umiesz wybierac, i czytasz tylko te
            posty, ktore chcesz.... jesli twoja naiwnosc jest tak wielka, ze myslisz, ze
            wszystkie siedzimy w domach i nie majac nic do roboty popalamy papierosy aby
            sie jak to piszesz "odstresowac" to sorry ale chyba cos jest z toba nie tak...
            • dorcia1970 Ja współczuję!! 03.11.04, 11:54
              aska34, jeśli potrzebujesz współczucia, to moje współczucie już masz. Podobnie -
              wszystkie panie, które tak do serca wzięły sobie post o LEWYCH (!)
              zwolniewniach.
              Ja pracuję, choć mam gnuśniejące koleżanki na LEWYCH zwolnieniach. Wydzwaniają
              do mężów w pracy co godzinę z problemami typu - "strzyknąło mi w boku". Im też
              współczuję.
              A mnie jest dobrze, czytam sobie wasze listy i nieźle się bawię. smile
              dorcia
              • aska34 Re: Ja współczuję!! 03.11.04, 13:01
                nie licze na twoje szczere wspolczucie , ale jesli chcesz.....
                dzieki
            • ethomas Re: co rozumiecie przez lewe? 03.11.04, 15:24
              Melka brawo! Trafiłaś w sedno.
            • ethomas Re: do ethomas 03.11.04, 15:31
              aska34 napisała:


              > nie zgadzam sie z ani jednym twoim slowem, mam inne zdanie i mam do tego
              > prawo,

              Oczywiście, że masz. Podobnie jak i ja i każdy inny uczestnik forum. To działa w
              obie strony.

              > przykro mi ze otaczasz sie samymi "schorowanymi mamusiami"- jakiez to musi byc
              > dla ciebie frustrujące....

              oj... nieładnie... obrażanie kogoś to najlepsza rzecz jaką można zrobić gdy brak
              argumentów...

              > wspolczuje dziewczynom, ktore maja ciebie za pracodawce...

              i znowu bardzo nieładnie...

              > I nie prowokuj nas wiecej takimi stwierdzeniami, bo oprocz zdrowia fizycznego
              > potrzebujemy tez spokoju.

              Nie prowokuję... wyrażam zdanie. Jeśli Ci szkodzi czytanie takich
              kontrowersyjnych wypowiedzi, to nie zaglądaj do takich wątków. Chroń siebie
              sama, nie licz, że inni powstrzymają się od wypowiedzi, aby Tobie nie zaszkodzić.

              Naprawdę, zanim zaczniesz kogoś atakować, ochłoń i zastanów się co piszesz... I
              nie zniżaj się do tekstów typu "... jakie to dla Ciebie frustrujące" i
              "...współczuję dziewczynom, które mają Ciebie za pracodawcę", bo to nie świadczy
              najlepiej o Tobie, nie o mnie.
    • iza123 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 02.11.04, 18:37
      Myślę, że trochę przesadzasz z tym swoim zacietrzewieniem. Przed Tobą jeszcze
      kawał ciązy i różne sytuackje mogą się zdarzyć.
      Na ten przykład powiedz co ja mam zrobić, żeby nie być oszustką. Do końca 7
      miesiąca ciąży cały czas pracowałam bez jednego dnia zwolnienia. Czułam się raz
      lepiej raz gorzej, ale nie było źle. Potem zaczęły się skurcze i zagrożenie
      przedwczesnym porodem. Musiałam zostać w domu głównie leżeć i wziąć leki, po
      których czuję się dosyć paskudnie. Jest trochę lepiej, zostało mi jakieś 2,5
      tygodnia aby doprowadzić do tzw bezpiecznego końca ciąży czyli 37 tygodnia.
      Dzisiaj lekarz powiedział mi, jak dotrwamy to po 37 tygodniu już mi nie może
      zwolnienia wystawić, bo ciąża donoszona mogę rodzić. OK bardzo bym chciała, ale
      co jeśli nie urodzę tak od razu. Przecież to może trwać nawet do 42 tygodnia
      czyli kolejne 5 tygodni! Co ma zrobić wrócić do pracy?! Czy może wziąć urlop
      macierzyński, apotem zostawić 2 miesięczne niemowlę i wrócić do pracy. Sorry,
      ale coś chyba jest nie tak. W całym spwom zyciu zawodowym ( a jest tego już 9
      lat) byłam raz na zwolnieniu lekarskim, jak miałam ospę! Cały czas płacę
      horendalne stawki na ten ZUS a teraz muszę się dodatkowo stresować co zrobic
      po 37 tygodniu.

      Iza
      • linusia_75 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 03.11.04, 07:45
        Jak to co?
        Brać zwolnienie,przecież są do tego wszelkie wskazania. Nawet jeśli ciążę
        przenosisz, to będziesz na zwolnieniu do terminu porodu. Zawsze to 3 tygodnie.
        Lekarz nie bardzo może wystawić zwolnienie później, ale póki co jak
        najbardziej, do przewidywanego terminu porodu przynajmniej.
        linusia
    • kask77 KICIA! MASZ RACJE!! 03.11.04, 11:37
      Zgadzam sie z kicia 031 w 100 %!!!!! Sama mam problemy rozne rozniaste ze
      zdrowiem-prowadze firme, ktora ledwo przedzie, place koszmarnie wysoki ZUS- ale
      mimo to uwazam, ze gdyby KAZDY OBYWATEL MIAL JEDNAK KRĘGOSŁUP MORALNY-to
      WSZYSTKIM ZYLOBY SIE LEPIEJ!!! Naciagajcie prawo, wychowujcie dzieci w
      poczuciu, ze naciagac i oszukiwac nalezy-a zadno z nich nie bedzie w
      przyszlosci w ogole pracowalo na wasze emerytury-BO IM SIE NIE BEDZIE CHCIALO.
      A kase na ich wygodne i leniwe zycie jakos sie WYKOMBINUJE! Brawo!
      • melka_x Re: KICIA! MASZ RACJE!! 03.11.04, 12:41
        Umieściłam post w złym miejscu, więc ponownie wklejam:

        Już wiem, że następną ciąże spędzę na zwolnieniu, nawet jeśli będzie
        przebiegała książkowo. Dostanę je profilaktycznie, mam za sobą poronienie i
        ciążę, która przebiegała z licznymi komplikacjami zakończonymi dużo za wczesnym
        porodem. Nie będzie to jednak lewe zwolnienie, ponieważ tak obciążony wywiad
        jest podstawą do wystawienia L-4.

        Podobnie lewych zwolnień nie biorą kobiety, które mają mdłości tak silne, że
        przeszkadzające w normalnym funkcjonowaniu, którym pracodawcy nie są w stanie
        zapewnić odpowiednich warunków pracy (a nieodpowiednimi warunkami pracy określa
        się i szkodliwe opary, i zbyt długie godziny pracy, i pracę zmianową i nawet
        duży stres), o typowych komplikacjach jak plamienia, skurcze, skracające się
        szyjki nawet nie warto wspominać, bo to chyba oczywiste, że w takim wypadku
        zwolnienie nie jest lewe.

        Jeśli wykluczymy wszystkie powyższe co nam zostaje? Faktycznie lewe zwolnienia.
        Czy chcecie powiedzieć, że moja koleżanka z pracy, której ciąża przebiegała
        podręcznikowo, a ona sama tryskała energią, której szefostwo umożliwiono
        wcześniejsze wyjścia i późniejsze przyjścia, której odjęto obowiązków i której
        praca naprawdę nie była ciężka czy stresująca, a która wzięła sobie zwolnienie,
        żeby pojechać na Mazury nie zachowała się jak oszustka?

        I jeszcze jedno, wiem, że to nie do wszystkich, ale do części na pewno. Ilekroć
        pojawi się wątek dotyczący przyjemności, które w ciąży nie są polecane (wino,
        piwo, surowe mięso, niepasteryzowane sery pleśniowe, potwornie zadymione puby
        etc) tylekroć odzywają się oburzone głosy, że ciąża to nie choroba, że macie
        prawo do normalnego życia, że co ma być to będzie, że koleżanka nie przejmowała
        się tymi głopotami i piwko sobie czasem walnęła, i winko, i tatarka, a dziecko
        urodziło się zdrowe i nie dajmy się zwariować. Dlaczego przy okazji tego wątku
        nie ma głosów "nie dajmy się zwariować, ciąża to nie choroba, nic się dziecku
        nie stanie od posiedzenia za biurkiem"?
        • justinewal Re: KICIA! MASZ RACJE!! 03.11.04, 15:27

          Dziewczyny,
          chyba macie wszystkie rację.
          A co 'lewych zwolnień' - to brane tylko po to, żeby pojechać na Mazury - ok, są
          lewe. Ale jeśli chcemy odpocząć - czemu nie.
          Jestem w 7 miesiącu, nie wzięlam ani jednego dnia. Ale moja praca polega na
          tym, że zarządzam 20 ludźmi w b. dużej firmie. Spotkania są od rana do wieczora
          i czasem nie mam czasu zjeść obiadu, czy wziąć leków. Po prostu o tym zapominam.
          A jak już jestem w domu o 20:00, to mam straszne wyrzuty sumienia wobec mojej
          malutkiej Kasi i wlączam jej muzyczkę dla bobasów. Czy to wystarczy? Czy jestem
          dobrą matką?
          Ale powiem szczerze, zaczyna wysiadać mi kręgoslup i męczennicą nie jestem. Już
          niedlugo odpuszczę. U mnie niestety nie ma możliwości pracy do 16:00. Albo się
          jest zaanagażowanym, albo popelnia zbyt dużo blędów.
          Pozdrawiam,
          JW
    • koza1968 A ja się pochwalę. 03.11.04, 20:08
      Czytam Wasze wypowiedzi i dziwi mnie trochę zdenerwowanie pań będących na
      zwolnieniu. Podkreślono przecież w temacie, że chodzi o lewe zwolnienia.
      A "lewe" jest, przynajmniej dla mnie, równoznaczne z "nieuczciwe". Na miejscu
      tych pań siedziałabym cicho, ze wstydu chociażby.
      Ciekawa jestem, co przeczytam w odpowiedzi.
      Jestem w ciąży już widocznej. I zmieniam firmę! Nowy pracodawca, już kiedyś
      współpracowaliśmy, pomimo mojego stanu podpisał ze mną umowę na czas
      nieokreślony! Któraś z Was wypowiedziała się na temat okrutnych pracodawców. A
      ja odpowiem - bądź w życiu uczciwa, a uczciwością odpłacą Ci inni.
      kózka
      • krabe Re: A ja się pochwalę. 03.11.04, 21:27
        owszem ale co mamy na myśli pisząc lewe zwolnienia??? Przesadą jest nazywać
        lewym zwolnieniem to, które wykorzystujemy np. gdy chcemy odpocząć a wiele
        kobiet takie własnie zwolnienie nazywa lewym. I to jest dla mnie nie w
        porządku, bo właśnie to zmęczenie może być symptomem wielu innych dolegliwości
        ciążowych. I nie wiem dlaczego mamy je bagatelizować. W imie czego????
        Pokazania jakie to jesteśmy silne i jak świetnie sobie ze wszystkim dajemy
        radę.
        • koza1968 Re: A ja się pochwalę. 04.11.04, 07:58
          Myślę, że każda z nas ma prawo odpocząć gdy potrzebuje, poleniuchować gdy ma na
          to ochotę, użalać się nad sobą, gdy tego sobie życzy, czy w ogóle przebimbać
          całe życie. Tylko dlaczego kobiety, jak to nazywasz "silne" mają za to płacić?
          Nikt tu nie kwestionuje uczciwych zwolnień lekarskich, czyli takich, gdzie są
          wskazania medyczne, albo, gdy pracodawca nie ma możliwości zapewnienia
          bezpiecznych wzrunków pracy. Ale dla "poleniuchowania"? Ja uważam, że to
          nieuczciwe. Właściwie to nikogo nie powinny dziwić tak bzdurne argumenty jakie
          niektóre z Was przytaczają ( "bo tak!" ), gdy nie ma innych.
          koza
          • krabe Re: A ja się pochwalę. 04.11.04, 08:14
            naprawdę nie chodzi mi o zwykłe poleniuchowanie i pójście na zwolninie ot tak
            sobie dla zasady.Wiem, że kobiety różnie czują się się w ciązy, jedne lepiej,
            drugie gorzej i zmęczenia w ciązy nie wolno bagatelizować bo może mieć ono
            poważne konsekwencje. dlatego nie rozumiem dlaczego kobieta ma korzystać z
            urlopu(jak proponuje wiele dziewczyn) a nie ze zwolnienia lekarskiego. I nie
            sądze, że za pare dni zwolnienia będą płacić te silniejsze czy też te które
            lepiej znoszą ciążę.
            • koza1968 Re: A ja się pochwalę. 04.11.04, 08:38
              Krabe, zwróć uwagę, że nikt nie kwestionuje uzasadnionych zwolnień lekarskich (
              mam nadzieję, postów nazbierało się już tak dużo, że nie mam pewności, czy coś
              nie umknęło mojej uwadze ). Są jednak dziewczyny otwarcie mówiące - a ja jestem
              na lewym i mam w nosie ZUS, a pracodawca to i tak podłe zwierze, więc niech ma
              za swoje.... Przeciwko podobnym stwierdzeniom powinien zbuntować się każdy
              uczciwy człowiek, cieżarny(a)smile, czy nie. Nie rozumiem jednak oburzenia pań,
              które są na zwolnieniu ze wskazań medycznych. Tych kobiet, przecież, powyższy
              post nie dotyczy...
              kózka
            • hanyszka jest zmeczenie i zmeczenie.. 04.11.04, 14:30
              takie kiedy mdlejesz, slaniasz sie i jestes wycienczona. Masz zle wyniki. To
              oczywiste-idziesz na zwolnienie. Natomiast zwykle, fizjologiczne
              zmeczenie,sennosc na poczatku, ociezalosc na koncu ciazy nie jest jedynym
              powodem do zmeczenia.
              Zreszta, czesto dziewczyny, ktore nie maja sily na prace, znajduja jednak sile,
              by biegac po hurtowniach, marketach w poszukiwaniu wozeczkow lozeczek i
              ciuszkow ( to dopiero jest meczace, o niebo bardziej niz praca za biurkiem). To
              samo z komputerem: w pracy szkodzi ( i nie daj Boze wiecej niz 4 h), a
              wielogodzinne pytlowanie na forum - nie. A przeciez to komputer i to komputer ;-
              )
        • kask77 odpoczynek odpoczynkowi nie równy! 04.11.04, 16:33
          Oczywiscie, ze niektore z nas musza odpoczac-przeciez rozne prace wykonujemy.
          Nie ulega watpliwosci, ze ciaza jest najwazniejsza. Ale nie jest ona choroba i
          jezeli wszystko jest ok tylko zmeczenie nam dokucza - aby odpoczac-bierze sie
          urlop wypoczynkowy!!!!! A nie zwolnienie chorobowe na 8 miesiecy!! Bo to juz
          jest oszustwem...
    • agatkaros Re: Lewe zwolnienia w ciazy 04.11.04, 09:08
      Tak sobie czytałam i próbowałam naprawdę zrozumieć, ale... Rozumiem i
      serdecznie gratuluję dobrego samopoczucia w ciąży, bo to prawdziwy skarb. Ja
      jedną ciążę poroniłam, na razie normalnie chodzę do pracy, ale gdyby coś się
      działo, natychmiast zwolnienie. No bo przecież mam do niego prawo. To nie jest
      nieuczciwe!!!! Ja uczciwie pracuję i przysługuje mi zwolnienie lekarskie, nie
      jest to żaden wybryk. Skoro płacimy składki, no to dlaczego mamy z nich nie
      korzystać, wtedy, kiedy jest to konieczne. Masz rację, iż aktywma ciąża służy
      zdrowiu matki, jednak musisz zrozumieć, że każda kobieta jest inna i inaczej
      niż Ty może znosić ciążę. Generalizowanie, którego dokonałaś poprzez ten list
      jest bardzo krzywdzące dla mnie, myślę też, że dla wielu innych kobiet.
      Domyślam się, co chciałaś wyrazić poprzez ten list, jednak trzeba było to
      przemyśleć i tak sformułować myśli, aby nikogo nie urazić, to naprawdę ważne.
      • koza1968 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 04.11.04, 09:19
        Czy jesteś pewna, Agatko, że post o lewych zwolnieniach dotyczy Ciebie?...
        • lidkasuper Re: Lewe zwolnienia w ciazy 04.11.04, 16:13
          Ja też od dwóch tygodni jestem na zwolnieniu i przed porodem już nie wróce do
          pracy.(teraz 30tc) Lekarka powiedziała, że najrozsądniej będzie jak tak zrobię,
          bo jak przyszłam do niej na wizytę po pracy miałam ciśnienie 150/100 i skurcze,
          które na szczęście nie powodowały skracania się szyjki. Lekarka stwierdziła,,
          że być może jak nie będę już pracować, to obędzie się bez leków na
          nadciśnienie. I co się okazało? ciśnienie w domu 110/60,115/70,góra 125/85smile)),
          a o skurczach zapomniałam i czuję się napradę świetnie smile)Czy w takiej sytuacji
          Kiciu powinnam wrócić do pracy? czy wg Ciebie lekarka, która wysłala mnie na
          l-4 wystawiła lewe zwolnienie?
          • kask77 czytajcie dziewczyny dokladnie! 04.11.04, 16:37
            Przeciez post kici Ciebie wlasnie nie dotyczy!!!! Dotyczy tylko tych
            dziewczyn, ktore korzystaja ze zwolnienia bo im sie nie chce isc do pracy, a
            nie tych, ktore maja problemy zdrowotne. ty do takich nalezysz, wiec dlaczego
            sie oburzasz. Kicia absolutnie nie kierowala swoich slow do tych z nas, ktore
            maja problemy! Dziewczyny, czytajcie dokladnie posty.
            Pozrdawiam
            kask
            • ethomas do kask77 05.11.04, 12:21
              smile))) I to jest właśnie sedno sprawy smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka