alcantra
29.11.04, 10:51
No i mam zgryz. Na ostatniej wizycie mój lekarz zapytał mnie, czy potrzebuję
posiew z szyjki, bo niektóre szpitale (np. Żelazna) wymagają. Nie byłoby
problemu, gdyby nie to, że do lekarza chodzę prywatnie i przychodnia zażyczy
sobie za to dodatkową kaskę. Dużo to nie jest (30 zł), ale zastanawiam się,
czy ma sens, skoro ciąża przebiega bezproblemowo, żadnych objawów zakażenia
nie mam, na Żelaznej rodzić nie będę. Tymczasem pediatra na zajęciach ze
szkoły rodzenia powiedziała, że owszem, dla nich (pediatrów) im więcej badań
tym lepiej (na wypadek komplikacji), ale wszystko zależy od oceny ginekologa.
No i wracam do punktu wyjścia.
Pewnie skończy się tak, że na wszelki wypadek ten posiew zrobię. W końcu
zdrowie dziecka jest najważniejsze.
Pozdrowienia.