Dodaj do ulubionych

znieczulenie dożylne

29.12.04, 13:32
Proszę o podzielenie się ze mna doświadczeniami z porodu przy zastosowaniu
znieczulenia dożylnego (rozważam takie). Czy jest ono skuteczne? Czy uśmierza
ból do znośnego poziomu? Będę wdzięczna za wszelkie porady.
Obserwuj wątek
    • annika_a Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 14:11
      Wiesz co, ja już niewiele pamietam z zajeć z anestezjologii (latka lecą), ale
      znieczulenia dozylnego się nie stosuje podczas porodu. Generalnie raczej nie
      bardzo sie stosuje bo jest to niebezpieczna zabawa. Dozylnie podaje się leki do
      premedykacji do znieczulenia ogólnego (też kiepskie do porodu, niebezpieczne i
      dla matki i dla dziecka). A juz przy porodzie to srednia sprawa, bo leki bedą
      oddziaływać na płód. Zwykle stosuje sie znieczulenie zewnatrzoponowe lub
      podpajęczynówkowe, przestajesz wtedy czuć miednicę i nogi i bardzo to pomaga w
      zwalczaniu bólu. A miejsce wkłucia znieczula sie miejscowo.
      A skąd ten pomysł ze znieczulaeniem IV? Gdzieś to robią?
      • ella5 Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 14:28
        chyba mi sie pomyliło jeżeli chodzi o sposób injekcji,pewnie podaje sie je
        domięśniowo, chodzi mi o leki typu Dolargan
        • maria2001 Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 14:38
          podciagam do gory, mnie tez interesuje ten typ znieczulenia. Zwykle rozpisujemy
          sie o z.o. a jest przeciez jeszcze ten dolargan. Prosze o opinie dziewczyn
          ktore mialy takie znieczulenie lub z pewnych zrodel wiedza co nieco

          pozdrawiam
        • annika_a Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 16:09
          Dziewczyny Dolargan podaje sie domięsniowo. Jest to opioid (czyli z tej samej
          grupy co morfina). Niestety w Polsce stosuje sie go do znieczulania porodów, ale
          to kiepska opcja. To znaczy lek jest świetny, uspokaja, daje zniesienie bólu.
          To jest opcja niebezpieczna dla dziecka-lek dostaje sie do krążenia, a więc jest
          też "aplikowany" dziecku i może powodowac tzw depresję oddechowa. Dolargan ( a
          własciwe jego produkt przemiany) może powodowac drgawki u dziecka. U Ciebie
          spowoduje nudności. Trzeba go tez podać w określonym czasie przed zakończeniem
          porodu, i nie dokłada się czyli ryzykujesz bólem. Poza tym gdy podaje się leki
          tego typu domięśniowo trudno przewidzieć jak podziałają.
          Najleppszym typem znieczulenia jest zzo lub podpajeczynówkowe-masz wtedy
          załozony cewnik i środek przeciwbólowy mozna podawać w zależności od potrzeb,
          nie ma tych działań, o których powyżej. Cały pikuś polega na tym, ze trzeba się
          wkłuć do przestrzeni podpajęczynówkowej lub zewnątrzopnowej kręgosłupa (to nie
          jest niebezpieczne-podaje sie to w miejsce gdzie nie ma już rdzenia kręgowego),
          a o ile prosciej dac zastrzyk w pupę i mieć w nosie czy matke bedzie bolało czy
          nie. Bardzo jestem ciekawa czy ginekolog pokusi się chociaż o właściwe
          policzenie dawki.
          Zasranówcie się zdiewczyny, naprawdę.


          ella5 napisała:

          > chyba mi sie pomyliło jeżeli chodzi o sposób injekcji,pewnie podaje sie je
          > domięśniowo, chodzi mi o leki typu Dolargan
          • grochalcia Re: do anniki 29.12.04, 16:12
            a jesli w moim szpitalu nie ma znieczulenia z.o???isc na żywca???boje sie
            panicznie. Kasia
            • annika_a Re: do anniki 29.12.04, 17:03
              O rany, Kasiu. Nie wiem, co Ci odpowiedziec. Chyba gdybym miała taki wybór czyli
              zero wyboru, to już wole Dolargan. Byle, nie na zywca, wcale Ci się nie dziwię.
              A spróbuj może dogadac się z jakims anestezjologiem ze szpitala, może to jakaś
              opcja.

              grochalcia napisała:

              > a jesli w moim szpitalu nie ma znieczulenia z.o???isc na żywca???boje sie
              > panicznie. Kasia
          • ella5 Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 16:17
            Tak właśnie myslałam, że to może być bardziej dla wygody lekarza. Coś tam
            gadał,że zzo to lekarze nie lubią, bo pacjentka nie współpracuje. Ale z drugiej
            strony to co mnie obchodzą jego preferencje, ma byc lepiej dla mnie i dziecka.
            W końcu nie po to mam mu zapłacić extra za odebranie porodu, żeby sobie
            siedział i czytał gazete, podczas gdy ja będę ryzykować nie do końca bezpieczne
            leki. Chyba mnie ostatecznie przekonałaś do zzo. Dzieki.
    • 1alfa1 Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 17:55
      Rodziłam bez jakiegokolwiek znieczulenia ( fakt, że poród był króciutki - ledwo
      zdążyłam na salę porodową i już miałam synka ) i to wcale aż tak bardzo nie
      boli. Teraz też nie będę korzystać z żadnego znieczulenia bo nie widzę takiej
      potrzeby. I wcale nie jestem odporna na ból - do dentysty bez znieczulenia
      nigdy. Ponadto znam sporadyczne przypadki ( jeden batdzo ciężki ) powikłań po
      znieczuleniach u rodzących, więc nie zamierzam ryzykować. Pozdro.
    • radowinkaala Re: znieczulenie dożylne 29.12.04, 19:32
      Z tego co wiem poród dożylnie może być "znieczulany" dolarganem. Dolargan
      powoduje, że kobieta słabiej odczuwa ból porodowy. On działa jak GŁUPI JAŚ. Ma
      się wrażenie, że stoi się obok tego co się dzieje. Mnie położna podczas porodu
      podała dozylnie 2xpo 1 cm dolarganu. Po tym 1 cm nic nie uległo zmianie, ale po
      kolejnym centymetrze dosłownie odpłynęłam. I tak pływałam ok. 1,5 godz. Skurcze
      były, ale takie mniej odczuwalne i rzadsze, a po mnie wszystko spływało. Potem
      oczywiscie się ocknęłam, ale skurcze juz były inne - bardziej bolesne i
      rzadsze. Nie miałam wcale skurczy partych. Musiałam te "rozwierajace"
      wykorzystywac do parcia (parłam przez prawie 2 godz.) Naczytałam się wiele
      złego o dolarganie i się nie myliłam, kiedy protestowałam, gdy lekarka kazała
      podać mi domięśniowo kolejną dawkę tego środka. Moje skurcze były rzadsze, a
      jakby tego było mało - pod koniec akcji porodowej mimo podłączonej kroplówki z
      oksytocyną, skurcze zamarły i doktorek musiał córcię ze mnie wypchnąć. Ja nie
      chciałam łagodzenia bólu podczas porodu, ale zarówno położna jak i lekarka
      mówiły, że mi to bardzo pomoże, bo miałam skurcze częste, długie a rozwarcie
      niewiele sie posuwało. Oddałam się pod opiekę osób kompetentnych i teraz z
      perspektywy czasu tego załuję - miałam twardo mówić NIE. Generalnie ja
      DOLARGANU nie polecam.
      cyt. za www.rodzicpoludzku.pl/porod/lagodzenie.html
      Dolargan
      Rodząc w szpitalu, możesz zetknąć się z preparatem pochodnym morfiny, zwanym
      Dolarganem. Jest to silny środek przeciwbólowy o działaniu rozkurczowym. Podaje
      się go najczęściej domięśniowo. Jego wady znacznie przewyższają jego zalety,
      dlatego też, w miarę możliwości, unikaj zastosowania tego preparatu. Dolargan
      zmniejsza częstotliwość skurczów, powoduje nastrój euforyczny i zdystansowanie
      się od bólu, można nawet przy jego pomocy "przedrzemać" skurcze. Jednocześnie
      może wywołać wymioty; senność, zaburzenia orientacji, zwolnić akcję porodową.
      Możesz stracić kontrolę nad przebiegiem porodu, czuć się bezwolna, jak ktoś,
      kto nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji. Gdy Twoje dziecko się rodzi, a Ty
      jesteś oszołomiona preparatem, nie przeżywasz w pełni świadomie swojego
      pierwszego spotkania z dzieckiem. Dolargan też oddziałuje na Twoje dziecko:
      upośledza jego funkcje do tego stopnia, ż rutynowe jest podanie zaraz po
      porodzie antidotum na pobudzenie oddechu. Po porodzie dzidziuś jest senny i
      słabiej reaguje na bodźce, nawet przez parę dni, ma osłabiony odruch ssania, co
      utrudnia karmienie piersią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka