22.01.05, 07:47
Witam,

Mam juz zaplanowany termin cc (niedługo oj niedługo). Dziewczyny po cięciu-
opowiedzcie jak sie czułyscie, co jest OK, co jest trudne. Czy jest coś co
warto zabrać do szpitala?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kulka50 Re: Cesarka 22.01.05, 08:30
      temat poruszany juz niejednokrotnie
      poszukaj na ostatnich stronach
      moge tylko dodac, ze warto wziać ze sobą butelkę do wody z odciaganym
      ustnikiem, zarówno przy pelnej narkozie jak i przy zzo trzeba troche polezec i
      wowczas łatwo z takiej butelki pić
      • kulka50 Re: Cesarka 22.01.05, 08:32
        np tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=13916506
    • roxi_hart Re: Cesarka 22.01.05, 09:44
      Ja mialam cesarke 1 grudnia w znieczuleniu pp. Wkucie nic nie boli, uczucie dretwiejacych nog jest straszne. Czesto wystepuja spadki cisnienia a co za tym idzie-odruch wymiotny-pisze zebys nie byla zaskoczona jesli bedziesz miala pp. Czujesz lekkie szarpanie jak wyjmuja dziecko-a pozniej jak juz Mala byla na swiecie i krzyczala to nic mnie nie obchodzilo-plakalam jak glupia. Nieprzyjemne jest to ze slyszesz co mowia lekarze-u mnie byly komplikacje (przecieta tetnica) na szczescie szybko opanowane-ale lekarze mieli niezla nerwowke.
      Pierwsza noc byla straszna-nie mozesz sie ruszyc (tylko przekrecac sie na boki), Mala plakala a ja nie moglam jej uspokoic.
      Ciezko byo wstac-ja z powodu duzej utraty krwi co wstawalam to mdlalam ( wstajesz w asyscie pielegniarek!!)ale zmobilizowalam sie w jednak dalam rade ale dopiero wieczorem (astepnego dnia)
      Dla mnie na drugi dzien najgorsza byla glodowka-jesc dostalam dopiero w trzeciej dobie-lekkostrawny obiad a na sniadanie sucharki-smakowaly jak wykwintne danie!
      Nie bylo latwo ale dalam rade-wlasciwie teraz jak o tym pomysle to wydaje mi sie ze to bylo takie straszne a ja bylam taka dzielnasmile
      Do domu wyszlam w 5 dobie po cc-szwy zdjeli w 7 obie.
      Teraz jest juz 7 tyg po cc-dobrze sie czuje i zaczelam cwiczyc "brzuszki"smile
      Powodzenia i pozdrawiam
      • jch6 Re: Cesarka 22.01.05, 09:54
        Ja miałam cc przy pełnej narkozie. Nie miałam żadnych mdłości, nie denerwowałam
        się na sali, tylko spałam. Po wybudzeniu mnie z narkozy podali mi dzieciątko,
        którym później pielęgniarki opiekowały się do momentu kiedy mogłam wstać.
        Podawały mi malutką do karmienia, przewijaly, reagowały na jej płacz.
        Oczywiście nic na siłę, pytali czy już chcę sama wstawać do dziecka. Z łóżka
        wstałam wieczorem z pomocą salowej (cc miałam przed 9 rano). Najgorsze dla mnie
        w tym wszystkim było uczucie głodu. Teraz już wiem, że wezmę ze sobą do
        szpitala sucharki. Do domu wyszłam na 7 dobę po zdjęciu szwów, bo takie są u
        nas w szpitalu zasady. Nie wspominam tego źle, może dlatego cała rzeźnia odbyła
        się poza mną. Człowiek przytomny jednak wszystko przeżywa, ja przynajmniej się
        wyspałam co później procentowało, bo szybciej dochodziłam do siebie. Nie brałam
        żadnych zastrzyków p/bólowych bo leżąc na wznak nie czułam bólu, jedynie przy
        wstawaniu i chodzeniu początkowo. To wszystko jednak szybko mija. Ja się cieszę
        z cc. Trzymam za Ciebie kciuki, będzie dobrze.

        jch 20 tc
        • natkare Re: Cesarka 22.01.05, 11:30
          Witajsmile
          Ja mialam dwa cesarskie ciecia- pierwsze w kwietniu 1999, drugie we wrzesniu
          2003.
          Wspominam je nie najgorzej.Mialam znieczulenie ogolne(narkoza), wstalam w tym
          samym dniu, i dreptalam pod prysznic a potem do dzidziusia.
          Po pierwszym porodzie dostalam synusia na 3 dobe(wczesniak z 35/36
          tyg.).Coreczke dostalam po nocy, ale i tak bylam u niej pare razy.
          Teraz w marcu urodze trzecie dziecko i rowniez bedzie to cesarka.
          POZDRAWIAM
          Renata mama Maciusia 1999, Dominisi 2003 i Fasolki(?26.03.2005)
    • kulka50 Re: Cesarka 22.01.05, 16:40
      głodówka?
      mowisz o glodówce przed cc? czy po?
      przed jest konieczna bo to jest jednak operacja
      a po - dostalam sniadanie na drugi dzien
      pierwszego dnia duzo pilam, sprawdzali mi jelita czy pracuja i na drugi dzień
      (jeszcze z cewnikiem smile ) wstalam do stolika na sniadanie
      cesarke wspominam baaaardzo milo
      moglabym tak rodzic non stop
    • malaika7 Re: Cesarka 22.01.05, 18:15
      Ja miałam 4 tygodnie temu. Szczerze mówiąc, czułam się lepiej niż myślałam, że
      będę. Pierwsze wstanie z łózka może być trudne. Ja wstałam po ok.12 godzinach
      od cięcia. Później jest coraz lepiej. Rany w szpitalu nie czułam w ogóle dzięki
      środkom przeciwbólowym, w domu już też właściwie nie. Nieprzyjemne jest uczucie
      zwijania się macicy, ale to dotyczy wszystkich porodów, nie tylko cesarek.
      Jeśli w szpitalu, w którym będziesz rodzić odwiedziny są bez ograniczeń,
      wykorzystaj to i tak zorganizuj pomoc, żeby nie być samą przez większość dnia.
      Położne pomagały mi przystawić dziecko do piersi, przewijały je i kąpały, ale
      nie zawsze kiedy zapłacze, położna wyciągnie je z łóżeczka, a później odłoży.
      Ja musiałam radzić sobie sama, w efekcie czego mały leżał ze mną w łóżku 24h,
      bo podnoszenie go i odkładanie było trudne, zwłaszcza w pierwszej dobie. Nie ma
      się czego bać, po 2 dobach jest już naprawdę ok. Nic nie przychodzi mi do głowy
      z rzeczy, które warto zabrać do szpitala.... może majtki jednorazowe. Z
      cewnikiem, drenem i raną na brzuchu trudno jest wstać z łóżka szpitalnego tak,
      by nikt nie widział twojego gołego tyłka, a majtki jednorazowe rozwiązują
      sprawę. Na obchód trzeba zdjąć. Pozdrawiam smile Jeśli masz konkretne pytania
      napisz na priv. Możesz też poczytać moją pierwszą relację po porodzie. Jest tam
      dużo szczegółów:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=24112&w=19059448&a=19116128
      • malaika7 link 22.01.05, 18:17
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24112&w=19059448&a=19116128
    • kulka50 Re: Cesarka 22.01.05, 20:38
      po cesarce to raczej do majtek sie nie czepiają
      wystarczy odsunać na tyle aby pokazać szew
      ale jednorazowe są ok, bo jednak odchody są duże i czasem podpaska moze
      przepuscic conieco
      wtedy majtki do kosza i sprawa zalatwiona
      • kulka50 Re: Cesarka 22.01.05, 20:41
        przypomniało mi się:
        zaleta cesarki - nie robią tej okropnej lewatywy!!!
        • qlerka Re: Cesarka 22.01.05, 21:08
          Czasami robią, ale raczej na życzenie.
          Tak było w przypadku mojej bratowej i mówi, że poleca, ponieważ potem trzeba
          leżeć (miała zzo) i nie trzeba się o te rzeczy martwićsmile
          • kulka50 Re: Cesarka 23.01.05, 08:03
            jesli cc planowane i nie jesz przed to nie ma po co robic lewatywy
            a po tez nie jesz 1 dobe
            chyba ze cc nagle to wtedy moze i lewatywa jest wskazana
    • zabiegana Re: Cesarka 22.01.05, 21:14
      Zerknij na forum ciecie cesarskie smile

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
      • iggy123 Re: Cesarka 22.01.05, 21:48
        Dziewczyny, jesteście naprawdę kochane! Bardzo Wam dziekuję, Wasze uwagi są
        bardzo cenne, parę rzeczy mnie zaskoczyło ale już mniej wiecej wiem co robić,
        zeby ograniczyć stres i czego sie spodziewać-tak z czysto praktycznego punktu
        widzienia.
        Baaaardzo, baaardzo serdecznie Was pozdrawiam i jesli jeszcze cos Wam przyjdzie
        do głowy-podzielcie się!
    • pampeliszka a dla dziecka? 23.01.05, 12:57
      Dziewczyny, co zabieralyscie do szpitala dla dziecka? Po cc wychodzi sie
      podobno dopiero 7 dnia, wiec chyba trzeba miec ze soba duuuzo ubranek i
      pampersow?
      • renata28 Re: a dla dziecka? 23.01.05, 13:41
        Wiesz to zależy. Ja rodziłam w lipcu przez cc. Tam wypisywali najwcześniej w
        piątej dobie, najchętniej po pięciu pełnych dobach. Ja czułam się rewalacyjnie -
        urodziłam we wtorek o 2.50, a w czwartek po południu już byłam w domu,
        musiałam niby podpisać, że na własną prośbę, ale lekarze nie widzieli żadnych
        przeciwwskazań i u mnie i u córeczki.
        Nabrałam torbę wszystkiego, a przydało się ze dwa kaftaniki i dwa śpiochy,
        pieluszki tetrowe (żeby położyć na przewijak własną przy zmianie pieluszki).
        Używałam też pampersów, kosmetyki dla niemowląt i spirytus do pępuszka były w
        szpitalu. Jeszcze wzięłam kocyk.
        Co dla siebie to pewnie wiesz, ale jak lubisz to wez sobie suckarki to
        pochrupania, bo w pierwszej dobie dieta. Nigdy mi tak nie smakował kleik, który
        zjadłam jako pierwszy posiłek, będąc już matką.
        • alicja0 Re: a dla dziecka? 23.01.05, 19:53
          Ja niestety nie wspominam miło cesarki. Może dlatego, że cesarka była planowa i
          nie miałam akcji porodowej.. Może gdyby mnie bolały skurcze, to z większą
          radością przyjęłabym cesarkę.. Nie wiem.
          Znieczulenie (pp) nie było przyjemne: wkłucie nie boli, ale przyjemne nie jest.
          Potem drętwienie nóg czyli uczucie jakby prąd kopnął i przeleciał od pasa w
          dół. A potem, kiedy leżałam na plecach jedynie co czułam, to jak lekarze
          szarpali się wyciągając dziecko. Bolało mnie głęboko w rejonie lewego jajnika:
          jak się później okazało, tutaj była u miejscowiona główka (spora) coreczki,
          stąd zapewne odczuwałam mocniej to szarpanie. Cała cesarka trwała około pół
          godziny, potem pół godziny szycie.
          Na sali pooperacyjnej byłam z 10 godzin, a następnie z pomocą położnej
          przeniosłam się do sali poporodowej.
          Póki leżałam, rana mi nie przeszkadzała. Gorzej było, gdy wstawałam, ale
          ponieważ lepiej jest wstać szybciej, bo szybciej dochodzi się do siebie, to
          starałam się "rozchodzić" obolałe mięśnie. W sumie, chyba najgorsze było to, że
          nie wiedziałam, które z odczuwanych niedogodności są normalne i standardowe
          przy cesarce, a które powinny mnie niepokoić - wtedy człowiek bardziej przeżywa
          wszystko co zakłuje itd. Gdy tylko dowiadywałam się, że to i to odczucie, to
          normalka, to od razu lepiej się czułam smile)
          Niestety, miałam jakiś mały stan zapalny pooperacyjny, więc trochę dłużej
          dochodziłam do siebie, ale nie przeszkodziło mi to w chodzeniu, myciu się,
          przewijaniu dziecka, karmieniu itd. Szpital opuścilismy w 5 dobie, a w 7 dobie
          miałam zdjęte szwy (bezbolesny zabieg).
          A brak jedzenia po cesarce w ogóle mi nie doskwierał smile)
      • iggy123 Re: a dla dziecka? 24.01.05, 11:25
        Hej,

        dostałam listę ze szpitala co mam zabrać dla dziecka i wyglada to tak:
        5 pieluszek tetrowych, 1 cienki kocyk, 1 ciepły, ręcznik do kąpieli, 3 pajacyki,
        2 czapeczki, 2 kaftaniki lub body, rekawiczki, skarpetki cienkie, 2 pary
        ciepłych skarpetek.
        co prawda dostałam to jak nie było jeszcze wiadomo, ze to bedzie cc, ale dla
        dziecka to chyba nie będzie wiekszych zmian. Będę jeszcze w szpitalu w tym
        tygodniu, bo mam poznac cały zespół, wiec się jeszcze wypytam i dam znac.
        Pozdrawiam
    • iwo777 Re: Cesarka 23.01.05, 20:22
      Ja miałam dość duże problemy ze wstawaniem z lóżka, musiałam za każdym razem
      wzywać pielęgniarkę do pomocy….. ale ileż można. Sprawdził się pasek od
      szlafroka, zaczepiony o boczną ramę łóżka świetnie służył do podciągania się -
      od tej chwili byłam samodzielna.
    • paulajal Re: Cesarka 24.01.05, 05:57
      Ja b szybko doszłam do siebie. Najgorzej jest kichnąć czy odchrząknąć i wdrapać
      się na wysokie szpitalne łoże.
      • grzalka Re: Cesarka 24.01.05, 07:48
        Dostałam jedną dobrą radę od koleżanek po cc i to rzeczywiście się sprawdziło.
        Otóż bardzo trudno jest po cc wstać po raz pierwszy (są oczywiście wyjątki,
        które wstają bez problemu już 2 godziny po, ale ja do nich nie należałam). Ale
        jak się zmusisz do tego wstania (można przy pomocy kogoś) i pójdziesz wziąć
        prysznic, to potem jest już tylko lepiej. Ale trzeba się przełamać.
        • joasia20 Re: Cesarka 24.01.05, 10:31
          ja nie będę opowiadać jak było ze mną bo jeszcze nie mam do tego dystansu, ale
          jedno jest pewne, trzeba być silną, żeby to wszystko dzielnie znieść i nie
          oczekiwać niewiadomo jak łatwego porodu, cesarka jest równie trudna jak
          naturalny poród tylko tu trud i ból tkwi gdzie indziej. Teraz 6 tygodni po
          czuję się już zupełnie dobrze ale dopiero od kiku dni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka