ulapod
04.02.05, 22:57
Jestem w 28 tygodniu, termin mam na koniec kwietnia,
leżę już od 18 tygodnia i powoli nie daję rady.
Łykam Fenoterol z Metocardem (fenoterol co 4,5 godziny),
ale i tak cały czas miewam napady skurczy i zastanawiam się,
czy też tak macie. Skręca mnie wtedy potwornie, boli krzyż
i psychicznie nie wytrzymuję ze strachu. Brzuch jest tak twardy
i tak ściska, że np. nie mogę zrobić siku.
Na szczęście nie mam dużego rozwarcia (tylko na opuszek), ale b.miękką
szyjkę na 1,5 cm. Moja ginekolog mówi, że szyjka nie kwalifikuje się do
założenia szwu, więc pocieszam się, że nie jest źle.
Boję się, że niedługo wyląduję w szpitalu, bo nie chcę się bać w domu,
kiedy dostaję ataków skurczy.
Napiszcie, jaka jest u was sytuacja
z leżeniem i pocieszcie trochę.
ula