Dodaj do ulubionych

Urodziłam w domu

23.02.05, 18:51
Cześć dziewczyny!
Chciałam się z Wami podzielić moim szczęściem. W nocy z 14 na 15 lutego w
naszym domu urodziliśmy z mężem naszego synka. Niestety a może stety nie
zdążyliśmy do szpitala. Akcja porodowa trwała zaledwie pół godziny (od
pierwszego skurczu). Mąż odebrał poród a położna z pogotowia zdążyła tylko
zaopatrzyć pępowinę. Mam naprawdę cudowne wspomnienia.
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 18:52
      Ale fajnie! Gratulacje.
      • pimpek_sadelko Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 18:55
        o rany! dreszcze mnie przeszlysmile
        gratulujesmile
    • jag26 Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 18:55
      Gratuluje i jestem w szoku, ze tak szybko i ze daliscie sobie rade.
    • 1jagienka Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 18:56
      Gratuluję i jestem pełna podziwu!!! Miałaś naprawdę niezapomniany poród!
      Czy byliście w jakikolwiek sposób przygotowani do tego???
      • inkai Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 19:19
        Nie nie byliśmy przygotowani, nawet sobie o czymś takim nie pomyślałam. Zawsze
        sadziłam że takie porody domowe odbywały sie tylko dawno albo w filmach.
    • koleandra Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 18:58
      Inkai, opowiedz koniecznie swój poród. Jak zareagował Twój mąż? Jak
      odbieraliście poród? Jestem bardzo ciekawa! Czy możesz to opisac bardziej
      szczegułowo?
      • ewucha28 Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 19:02
        O matko!!!!!!!!!!!!!!!gratuluje i podziwiam ,pięknie sie
        spisaliście ,pozdrowienia dla całej rodzinkiwink)))))))
      • inkai Re: Bardziej szczegółowo 23.02.05, 19:41
        Przed północą położyliśmy się spać. Ok. 0.15 poczułam silny , krótki ból w dole
        brzucha przypominający "chrupnięcie". Pomyślałam, że jakieś kości mi się
        przestawiają. Obudziłam męża, stwierdziłam , że już chyba czas do szpitala.
        Poszłam się umyć, weszłam pod prysznic spod którego nie mogłam wyjść, gdyz
        dopadły mnie skurcze. Polewałam sie ciepłą wodą licząc, że skurcze ustaną lub
        będą mniej bolesne. Mąż wtedy liczył odstępy czasowe między skurczami, ale były
        tak niewielkie, że nie miałam sił wyjść sama z kabiny.Ale udało się. Zaczęłam
        się ubierać ale skurcze męczyły mnie coraz bardziej. Wyszłam z łazienki ok.
        0.35 i wtedy już zaczęły się skurcze parte.Było ich chyba 4 . Przyjęłam
        pozycję "na kota", ale tuż przed urodzeniem położyłam sie na wznak żeby mężowi
        było łatwiej wydobyć dzidzia. Gdy tylko się tak ułożyłam odeszy mi wody i
        wyskoczył dzidziuś, nie było potrzeby mu pomagać. W trym momencie zadzwonił
        domofon i pojawiła się położna z Pogotowia, która zaopatrzyła pępowinę, ubrała
        dzidzia, zawinęła w kocyk i pojechaliśmy do szpitala.
        Mąż zachował się jak prawdziwy położnik, zachował zimną krew, a w szpitalu
        zebrał gratulację od lekarzy. To naprawdę było wspaniałe.
        • inkai Re: Bardziej szczegółowo 23.02.05, 19:43
          A zapomniałam dodać, że dzidzia urodziła się o. 0.45
        • koleandra Re: Bardziej szczegółowo 23.02.05, 19:49
          Ale miałaś super poród! Zazdroszczę. Pół godziny bólu i po sprawie... też bym
          tak chciała.
        • mala00 Re: Bardziej szczegółowo 26.02.05, 18:31
          Jestem w szoku!podziwiam i gratulacje dla męża!
    • jagoda56 Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 19:01
      To miałas szybki poród.Na pewno też łatwy.Kiedys tak wszyscy rodzili,wydaje mi
      się,że to też miało swoje plusy.Życze aby synek sie zdrowo chował i dużo
      pociechy z maleństwa.
    • aneczka8 Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 20:01
      Rany, ale przeżycie, az mnie ciarki przeszły.
      A swoją drogą spisaliście się na medal smile
      Uściski dla Waszej trójeczki.
    • renia73 Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:04
      Gratulacje!!! Myśle że wszyscy Was podziwiają!!! Jesteś stworzona do rodzenia
      dzieci!!! Czy to było wasze pierwsze dziecko? Bo az sie wierzyc nie chce...że
      tak szybko
      • inkai Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:09
        To nasze drugie dziecko, ale pierwsze rodziło się równie szybko.
        • mifka Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:13
          ile czasu rodzilas pierwsze dziecko?
          • mifka Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:17
            no i oczywiscie gratulacje dla was obojga
    • krokodylkaznadnilka Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:10
      Ale super! też bym tak chciała...wink
      Gratulacje!
    • kapoosta Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:11
      Gratuluję
      to niesamowite, aż się popłakałam.
      Wobec tego co napisałaś śmieszne wydają się nasze dyskusje o lewatywie i
      nacinaniu krocza.
      Pozdrawiam ciebie, maleństwo i dzielnego tatę.

      Marta
    • mamateodora Re: Urodziłam w domu 23.02.05, 21:39
      Gratuluję Tobie i dzielnemu tatusiowi!!!

      Ja swojego synka również urodziłam szybciutko ale my zdążyliśmy dojechać do
      szpitala i urodziłam na Izbie Przyjęć.

      Pozdrowionka
      Ewa
    • mama75 niesamowite... 23.02.05, 22:06
      Po prostu brak mi slow. Gratuluje. Ma racje ta dziewczyna, ktora tu napisala,
      ze my tu dywagujemy o cieciu krocza, bola, zzo i innych - a to .... takie
      proste i naturalne smile

      Kazdej mamusce zycze tak szybkiego i malo skomplikowanego porodu oraz tak
      odpowiedzialnego i opanowanego partnera smile
    • betina1973 Poryczałam się :-) 23.02.05, 22:17
      ... przypomniał mi się mój poród sprzed 2 miesięcy - co prawda w szpitalu ale
      pamiętam go jakby to było parę minut temu.

      SERDECZNE GRATULACJE! Ucałuj ode mnie męża za... sama nie wiem za co smile Za
      wszystko!

      Trzymajcie się cieplutko,
      Beata
      • pelegrino Re: Poryczałam się :-) 23.02.05, 22:51
        To niesamowite!!! Gratulacje!!! Wielkie brawa dla Twojego Męża!!!!!! No i dzidziuś dzielnie sie spisałsmile))Też bym tak chciała!!!! Napisz cos więcej o pierwszym porodziesmile Jak to sie stało, że to trwało tak krótko? Robiłaś jakieś specjalne ćwiczenia, czy poprostu tak maszwink ? Ale Ci dobrzesmile)...
    • schaapje Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 07:55
      gratuluje wam trojgu!!! smile

      ja tez az sie poplakalam ze wzruszenia - i jak tu teraz zaczynac prace, jak ja
      tylko o porodzie mysle? smile)

      trzymajcie sie
      no i gratuluje opanowanego meza smile
    • fasolka31 Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 07:58
      Gratulacje serdeczne i tylko pozazdrościćsmile))))))))))Super!!!!!

      I jak tu iść rodzić po raz drugi gdy pierwsze się też długo rodziło?

      Tak powinny wyglądać (mam na mysli czas) wszystkie porody, nie potrzebne byłyby
      CC na życzenie, ZZO, nacinania, lewatywy smile)) pomarzyć fajna rzecz smile))
    • weronikaglow GRATULACJE!!!! 24.02.05, 09:45
      Gratuluję i zazdroszczę!
      W szkole rodzenia położna mówiła, żeby się do szpitala nie spieszyć - jeśli
      komuś nerwy pozwolą. I mam nadzieję, że mi pozwolą zostać w domku jak najdłużej.
      Bo co może byc piękniejszego i wygodniejszego niż poród w domowym zaciszu?
      Jeszcze raz gratuluję!
    • jajko54 Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 10:35
      niesamowite! prawdę mówiąc obawiam się podobnego scenariusza przy drugim
      porodzie. a po co jechaliście do szpitala w takim razie? musiałas tam zostać?
      • ewucha28 Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 11:47
        No do szpitala chyba trzeba pojechac,zbadac dziecko i matke i byc pod
        obserwacja,a co w razie zółtaczki fizjologicznej albo powikłan po porodzie,to
        chyba logiczne ze pojechali do szpitalawink
      • inkai Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 16:01
        Musiałam jechać do szpitala bo zszywano mi ranę, niestety doszło do pęknięcia
        krocza, mąż jeszcze nie nauczył się ochrony krocza. Ale rana goi się, na drugi
        dzień po porodzie siedziałam już po turecku. Więc nie taki diabeł straszny.
        Wyszłam po dwóch dobach ze szpitala. Mały niestety musiał zostać bo poddano go
        szczegółowym badaniom ze względu na to, że ja przeszłam ospę w 5 tygodniu, poza
        tym mamy konflikt serologiczny, a po porodzie w domu robia dziecku specjalne
        badania CRP - czy nie doszło do wrodzonego zakażenia. Wszysko jest dobrze i
        malucha wypisali w 6 dobie.Niestety z powodu dokarmiania w szpitalu teraz mam
        problem z karmieniem piersią, ale mam nadzieje, że sobie poradzimy.Pozdrawiam
        Was wszystkie i dziękuję za gratulacje - byłyście bardzo wzruszające.
        • renia73 Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 17:00
          To wszystko co napisałaś jest tak optymistyczne, że bedziemy cię chetnie czytac
          na forum. Mysle ze inne dziewczyny sa tego samego zdania...
          Pozdrowienia
          Renia
    • elza78 Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 17:07
      no to ladny mial maz prezent na walentynki wink
      dobrze ze wszyscy jestescie zdrowi smile
      swoja droga wiele z nas duzo by dalo zeby moc urodzic w domku...
    • aleksandrynka Re: Urodziłam w domu 24.02.05, 22:40
      Przeczytałam wszystko... Z A Z D R O S Z C Z Ę !
      smile
      Ależ ja bym chciała urodzić w domu! Drugiego malucha to na pewno, wołami mnie
      będa musieli wyciągać, a ja sobie o Tobie przypomnę i urodzę w pół godzinki smile
      Pozdrawiam całą rodzinkę!
    • zumer REWELACJA !!! 25.02.05, 20:37
      no teraz to juz sie trzese ze strachu, chociaz zazdroszcze
    • maya78 Re: Urodziłam w domu 26.02.05, 11:31
      Gratuluję! Jesteście z mężem bardzo dzielni.
      Zazdroszczę szybkiego porodu. Jednak ma nadzieję rodzić w szpitalu wink
    • magdulka26 Re: Urodziłam w domu 26.02.05, 11:59
      Gratulacje ogromniaste ,a tak na marginesie to moja mam urodziła mojego brata w
      30 minut smile) ja sie rodziłam jako starsza siostra troszkę dłużej.Pozdrawiam
      całą trójeczkę i dzielnego tatę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka