Dodaj do ulubionych

reakcje obcych na widoczną ciążę

    • invicta1 dobra przyznam się 12.04.05, 09:56
      ja się gapię na ciężarne, bo nie mogę zajść w ciążę i jak patrzę na taki
      brzuszek, to łatwiej mi uwierzyć, że i mnie to spotka, może już wkrótce
      i nie obchodzi mnie czy to planowana ciąża czy nie, czy matka ma 20 lat czy
      40-jej sprawa
      a jestem w szoku, że macie takie miliony domysłów i zaprzątacie sobie tym głowę
      zamiast się cieszyć, ze stał się CUD w waszym ciele
      dziewczyny ludzie zawistni są dla WSZYSTKICH zawistni nie tylko i wyłącznie dla
      ciężarnych
      • lilith76 Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:03
        fajnie to napisałaś invicta smile))
        trzymam za ciebie kciuki smile
        ja też po cichu zazdroszczę forumowiczkom i z chęcią pogapiłabym się na
        ciężarne na ulicy - jak na prawdziwe piękno. teraz już się boję wink
      • dazzle Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:16
        Dzięki Invicto za głos rozsądku.

        Ja, przyznam szczerze, spotykam się czasem ze spojrzeniami, które określiłabym
        jako ciekawskie. I na tym określeniu poprzestaję, nie dociekam, czy się ktoś
        zastanawia, czy wpadłam, czy nie wpadłam, ile mam lat itd. Często-gęsto jestem
        sama na zakupach, poczcie, w innych miejscach publicznych, obrączkę mam
        nietypową, wygląda nieobrączkowo, mogę uchodzić za samotną. NO I CO Z TEGO?
        Dlaczego mam się przejmować tym, co ktoś sobie może pomyśleć? Dlaczego mam brać
        chamskie uwagi, gdyby się zdażyły, do siebie? Dlaczego?
        Czy ten gapiący się płaci moje rachunki, rozwiązuje moje problemy, pomaga mi w
        czymś? NIE. No to nie będzie zaprzątał moich myśli. I tyle.
        Poza tym, z drugiej strony, dlaczego mam zakładać, że ktoś się gapi i ma
        nastawienie negatywne oraz myśli coś brzydkiego? Zakładam, że gapi się, bo
        wyglądam pięknie, jestem dużą, postawną kobietą w ciąży, o bardzo szlachetnej
        twarzy i burzy loków. Wystaję ponad tłum i dlatego się gapią. I tak będę o tym
        myśleć.
        A jeśli zdarzy się chamska uwaga, bezpośrednio do mnie skierowana, to
        zripostuję ostro, jeśli uznam za stosowne zniżać się do poziomu takiego chama.
        ALbo potraktuję go jak DeNiro w taksówkarzu "Do MNIE Pan mówi?". Po królewsku.
        Bo kundel mi nie może naszczekać.
        A z trzeciej strony - czy ja nigdy na nikogo się nie gapiłam? I jak się
        gapiłam, to czy zawsze sobie myślałam o tej osobie miłe rzeczy? "Ależ ta baba
        ma różowe włosy. W jej wieku?" "Jak się można tak ubrać?" "Ale palant, i ten
        łańcuch..." To nie są ładne myśli, a ja nie jestem od nich wolna. Więc
        zakładam, że inni też mają prawo do swoich brzydkich myśli, nawet jeśli
        ośmielają się one MNIE dotyczyć wink)))

        Życzę wszystkim dziewczynom więcej luzu i pogody ducha. Ciąża to taki piękny
        stan, i tak krótko trwa, choć tak się dłuży! smile)

        Pozdrawiam,
        dazzle
      • gupik Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:27
        Invicta - nie bierz tego tak do siebie. To, że Ty nie masz takich domysłów,
        jakich spodziewają się dziewczyny patrząc na miny gapiów, nie znaczy, że inni
        ich nie mają. Jesteśmy ludźmi i nasze myśli często widać na twarzy. Nie mają
        racji dziewczyny, które tu piszą "a co was to obchodzi, co o was myślą? może
        myślą co innnego, a wy sie mylicie o 180 stopni...". Może i jakieś małe
        przewrażliwienia w tym jest, ale moim zdaniem tylko małe. Ludzka inteligencja
        pozwala nam interpretować niewerbalne sygnały wg wzorca, który przyswoiłyśmy
        wychowując się własnie w tym społeczeństwie, a nie na Bali. O pomyłce w
        interpretacji wrogiego czy nieprzychylnego wyrazu twarzy rzadko może być mowa.
        Ciąża nie powoduje zaburzeń w tej percepcji wink wink hehehe
        Skoro post o tym wywołał tyle komentarzy dziewczyn, które nie oczekują
        zachwytów, tylko normalnego traktowania, a spotkały się z zadziwiającymi
        (negatywnie) reakcjami, to znaczy, że coś musi być na rzeczy.
        Houk!
        Gupik (sorki za terminologię, jestem socjologiem, inaczej nie umiem wink)

        PS. A-cha - i to, że ktoś spostrzega negatywne reakcje innych, nie wyklucza
        zupełnie tego, że zaj..ście cieszy się z cudu we własnym ciele. (można coś
        zauważyć, skomentować tak jak tutaj i olać, nie martwiąc się strasznie z tego
        powodu - mój przypadek) A gdyby ludzie byli zawistni dla wszystkich jednakowo,
        dziewczyny nie odczułyby takiej różnicy w reakcji na ich brzuchy.
        • invicta1 Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:34
          ja tego do siebie nie biore-nie bede sie odwracac, bo idzie ciezarna imoze
          pomysli, ze sie gapie, bo za mlodo wyglada na ciaze
          myslalam, ze Wam to cos da, ze napisze, ze nie wszyscy są Wam niezyczliwi, ale
          chcecie sobie udowadniac, ze spoleczenstwo gnebi ciezarne, to powodzenia-przy
          odrobinie checi WSZYSTKO mozna udowodnic
          • jamile Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:48
            Invicto, masz rację.
            Są po prostu osoby, które lubią się pławić w tym martyrologicznym sosie (Paris
            trafnie napisała - egzaltacja) i tego im z głowy wołami nie wyciągniesz - muszą
            się poużalać i porozczulać nad sobą, wylać trochę żółci (bo pani na drugim
            końcu autobusu się krzywo spojrzała). Tak dla kontrastu i poprawy własnej
            samooceny - jaka to ja jestem cacy w tym paskudnym, wrednym i nienawistnym
            świecie.
            Zapewniam Cię, że masz jak najbardziej zdrowe podejście do innych.
            Pozdrawiam serdecznie, czekamy na Ciebiesmile
            =====
            maluszek
            • invicta1 Jamile zatkało mnie... pozytywnie:) 12.04.05, 10:50
              obym zdążyła się TU z Wami spotkaćsmile zanim znikniecie po porodach
              nie dziękuję za dobre słowa dziewczyny, zeby nie zapeszyć-same wiecie...
            • gupik Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:51
              Poproszę o przykłady egzaltacji i użalania się na sobą w moich wypowiedziach wink

              Słowo "martyrologia" tu zupełnie nie pasuje - oznacza zupełnie coś innego -
              vide słowniki jez. polskiego smile))).

              Pozdr.
              Gupik
              • jamile Re: dobra przyznam się 12.04.05, 11:18
                Gupiku, nie odsyłaj mnie do słownika, bo odechciewa się gadać...
                Zobacz swój ironiczny post o "Moherowych Beretach" - WSZYSCY w nim są do
                ciężarnej negatywnie nastawieni, WSZYSCY napewno ŹLE jej życzą ... to jest dla
                mnie takie własnie ulewanie żółci.
                =====
                maluszek
                • gupik Re: dobra przyznam się 12.04.05, 22:00
                  Nie wszyscy, kiciuś, tylko Moherowe Berety smile))) żaden Moherowy Beret nie
                  obdarzył mnie (a raczej mój brzuch) życzliwym lub choćby neutralnym
                  spojrzeniem, sorry wink To nie żółć, to spostrzeżenie - ale fakt, że
                  ironiczne. smile Ironia to nie wylewanie żółci i zatruwanie nią całego świata - bo
                  doprawdy u mnie nie ma czym wink

                  Gupik
          • gupik Re: dobra przyznam się 12.04.05, 10:49
            smile))) Nikt mnie nie gnębi, uwierz mi wink W tyłku mam Moherowy Beret, który
            obrzuca mnie pogardliwym spojrzeniem, gdy przechodze koło kościoła na moim
            osiedlu. Ale momi wszystko to widzę. Nie stresuje mnie to, tylko współczuję
            takim ludziom, bo sami sie gnębią swoimi dziwnymi myślami, które - niestety -
            często widać na ich twarzach.
            Moje myśli są różowiutkie jak świnka (choć nie cierpię tego koloruwink) ze
            szczęścia, mimo niedogodności ostatniego miesiąca ciąży uncertain wink
            Więszość reakcji na moje brzuszysko jest pozytywna i to głównie tworzy moje
            otoczenie, ale nie piszę o tym, bo nie o tym jest dyskusja. Nikt się nie stara
            udowodnić, że cały świat jest zły.
            Ja nawet specjalnie wypinałam (teraz juz nie muszęwink) brzuch idąc przez miasto,
            żeby sobie reakcje poobserwować wink takie naukowe zboczenie. Niestety babki w
            ciąży w tym kraju są w mniejszości i jak każda mniejszość, wywołują różne
            reakcje, więszość wynika z braku przyzwyczajenia do niecodziennego
            widoku/zjawiska. No bo ciąża to właśnie coś takiego. A jeszcze kiedys babki tę
            ciążę ukrywały jak mogły (jakiś podświadomy wstyd w tym był).
            Ja sama widzę czasami potępienie w oczach starszych pań, że tak swój brzuch
            eksponuję. Starsza sąsiadka kilka mis. temu to mi nawet sama (z życzliwości, a
            jakże) zaproponowała, że mi "spadochron" (taka sukienka z falbanami spod cycków
            hehehe) uszyje, bo tak biedna chodze z tym brzuchem okrągłym widocznym
            hehehe wink smile))
            Sympatyczna babka smile Podziękowałam za dobre chęci smile)) ale chyba mnie nie
            zrozumiała wink

            Pozdr.
            Gupik
            • paris4 Re: dobra przyznam się 12.04.05, 11:26
              Cieszę się, że są mimo wszystko wśród nas osoby, które potrafią cieszyc się
              ciążą i podejśc do problemu na spokojnie i z uśmiechem. Jamile, Dazzle, Invicta
              zgadzam się z Wami całkowicie. Może to zbieg okoliczności, ale udzielałyśmy się
              wszystkie wcześniej na forum niepłodnośc - nie będę wysnuwac z tego
              wniosków....smile))
              Dla mnie ciąża jest owszem trudnym okresem w życiu (z wielu powodów), ale
              przede wszystkim wielką radością i powodem do dumy. Dlatego jestem bardzo
              szczęścliwa paradując z brzuszkiem i może dlatego nie wzbudzam jakiś
              negatywnych reakcji w otoczeniu.
              Wiadomo na prostaka zawsze można trafic, ale przecież jak sobie z tym radzimy
              zależy tylko od nas...
              • gupik Re: dobra przyznam się 12.04.05, 11:37
                Widzę, że się tu niezłe lobby zebrało wink
                Dziewczyny, chcę Wam wytłumaczyć tylko, że nie widzicie jednego - to, że się
                zauważa czasami negatywne reakcje na ciążę, nie oznacza braku umiejętności
                cieszenia się z własnej ciąży i chodzenia w skowronkach.
                Ufff!! Prościej już nie moge tego napisać. mam nadzieję, że ktoś to tym razem
                nie tylko przeczyta, ale także zrozumie wink
                Pozdr.
                Gupik
            • lilith76 Re: dobra przyznam się 12.04.05, 11:40
              gupik, tu skomentuję twoją nieco wcześniejszą wypowiedź.
              przed laty cierpiałam na depresję i wierz mi, że interpretowałam sygnały
              niewerbal, wysyłane przez innych ludzi totalnie odmiennie, np. wydawało mi się,
              że mnie obgadują, są fałszywie uprzejmi, kpiąco się patrzą smile))) idiotyczne?
              dopiero po latach, wspominając, widziałam jaka byłam paranoiczna.

              nie zarzucam nikomu tutaj paranoi, ami problemów emocjnalnych, ale czasami
              nasze nastawienie zakłóca interpretację sygnałów niewerbalnych. czasami
              wystarczy, że ciężarna doświadczy jakiejś nieprawiedliwości, nieuprzejmości (to
              się zdarza, nie zaprzeczam) i potem rzutuje to na jej odbiór innych ludzi -
              skoro raz ktoś mnie tak potraktował, to inni nie są lepsi.
              nie odnoszę się tu do sytuacji takich jak ustępowanie miejsca w autobusie, czy
              przepuszczanie w kolejkach, ale do sytuacji gdy ma się wrażenie, że ludzie
              patrzą na ciążę kobiety z dezaprobatą. właśnie mi się wydaje, że z dezaprobatą
              społeczną spotykają się kobiety unikające macierzyństwa - poczytajcie ich
              wypowiedzi, to dopiero martyrologia smile))

              z pozdrowieniami od "niepraktykującej socjolożki".
              • gupik Re: dobra przyznam się 12.04.05, 12:10
                Lilith, depresja i zakłócenia w odbiorze, o których piszesz, są zjawiskami -
                sama przyznasz - na tyle MARGINALNYMI, że nie brałam ich pod uwagę. Czy
                proponujesz uznać, że aż tyle babek w ciąży (te wszystkie, które opisywały
                swoje spostrzeżenia wczesniej) np. cierpi na depresję lub wpada w paranoję,
                że "cały świat mnie nie lubi" ? smile)
                Socjologia bazuje na statystyce, stąd wnioskuję, że skoro sporo osób pewne
                rzeczy zauważa, to może warto się temu przyjrzeć. smile
                Tak jak napisałam, depresji nie mam (też kiedyś miałam, nie
                taką "podpieprzaną", że dół, tylko konkret), ale pewne reakcje zauważam, nie
                przejmując się nimi i żyjąc sobie normalnie w moim szczęśliwym, cieżarnym
                świecie " smile
                Być może któras z kobit i ma jakies zaburzenia wink ale nie wszystkie. Poza tym
                babeczki opisują konkretne, mało przyjemne sytuacje, a nie tylko swoje wrażenia.

                A co do akceptacji bądź nie macierzyństwa w Polsce - jest tak, że oba bieguny
                są - co tu kryć - dziwnie traktowane. Macirzyństwo w Polsce stało się sprawą
                patologicznie polityczną niestety. Z jednej strony bije się na alarm, że mało
                dzieci się rodzi, z drugiej nie pomaga matkom (wręcz przeciwnie - akcja "Mieć
                dziecko w Polsce" nie wyrosła na suchym gruncie, coś ją musiało spowodować), z
                jednej "jaka Pani szczęśliwa - w ciąży Pani jest!" z drugiej "popatrz - taki
                wielki brzuch, a jeszcze do pracy chodzi i pokazuje!" (autentyczna sytuacja i
                komentarz klientki na widok ciężarnej pracownicy w Pewnym Banku). Z jednej
                strony wypada się cieszyć, że kolejna kobita w ciąży - z drugiej, jakoś całe
                rzesze pracodawców się nie cieszą i najchętniej wręczyliby od razu
                wypowiedzenia, gdyby mogli (wtedy kobiety unikacjące macierzyństwa są - jak
                widzisz - witane z szerokim uśmiechem).
                No lekko nie ma, ale trzeba sobie z tym radzić, odfiltrować wrażenia i cieszyć
                się swoim stanem - jakby nie było BŁOGOSŁAWIONYM!! smile)))

                A jeszcze jedno: pozwólcie tym babeczkom, które chcą się poużalać, bo
                doświadczyły jakiejś sytuacji, zrobić to! smile To przeważnie nie prowadzi do
                pogłębienia wrażenia, że "cały świat mnie gnębi", ale do odreagowania złych
                emocji, które nas ew. spotkały i cieszenia się nadal swoim stanem. (wychodzenie
                z depresji też na tym polega wink to przecież taka "ścieżka zdrowia" naszej
                higieny psychicznej)
                Ciąża nie jest bezpośrednio czynnikiem depresjogennym wink chyba ze któraś ma
                ciężką sytuację życiową, ale to inna sprawa. Ciąża w ogromnej większości
                przypadków uskrzydla i uszczęśliwia mimo problemów, które każdy z nas ma.

                Dlatego nie jestem skłonna widzieć żadnego umartwiania się i dołowania tym, że
                spotka nas taka czy inna nieprzyjemna sytuacja. Dla mnie to - w tym co babeczki
                opisały - raczej odreagowanie, żeby nadal żyć zdrowo. Jak cos widzę, to widzę,
                i powiem, nie będę w sobie dusić. Nawet jak komuś się coś wydaje - nich powie.
                Ulży smile
                Ale takie "zagęszczenie" wyimaginowanych wrażeń wink - to nie jest obraz
                kliniczny zdołowanej ciężarówki. Coś musi być na rzeczy i może warto o tym
                napisać, albo przeczytać, nie negując, nie ganiąc za czarnowidztwo.

                Pozdrawiam ciepło i wiosennie

                Gupik
    • j04nn4 Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 12:20
      mnie na szczescie do tej pory nic nieprzykrego nie spotkalo ale ludzie sie
      patrza a najbardziej te stare ludziska wczoraj bylam na badaniu glukozy w
      kolejce stalam godzine staruchy sie patrzyly ale nikt nie puscil nie ma
      pierszenstwa dla ciezarnych wiec grzecznie stalam bo jakby bylo weszlabym na
      chama i prawde mowiac w d.... mam to co by powiedzialy po godzinie juz weszlam
      bez kolejki taki system panuje w szpitalu u nas ale jezeli chodzi o
      wykozystywanie wszelkich wygodnosci zwiazanych z ciaza staram sie kozystac z
      nich na maxa w koncu nie wiadomo czy kiedy kolwiek jeszcze bede tak
      uprzywilejowana smile) a jak komus cos sie nie podoba to bardzo sie dziwi t osoba
      bo mam ciety jezor i nie zawachalabym i nie wacham sie go uzyc zawsze i
      wszedzie kiedy zaistnieje taka potrzeba np wczoraj na pobieraniu krwi kolejka
      jak cholera policjant na sluzbie przyszedl na pobranie facet na sluzbie i pyta
      sie tych starych q...... czy moze wejsc na sekunde jest na sluzbie na co
      ogolne obuzenie my wszyscy czekamy na co ja odparlam nie moglam sie powtrzymac
      tak jak ktos was nie pusci w autobusie to malo oczu nie wydrapiecie a tu
      policjant na sluzbie i takie rzeczy moj maz dodal ja bym nawet na pana miejscu
      sie nie pytal pan jest w pracy a oni i tak nie maja nc innego do roboty poczym
      policjant zostal wpuszczony i naprawde trwalo to senukde ja obiecalam sobie ze
      zeby przy mnie taka stara w autobusie na buzie padala nigdy nie puszcze skoro
      oni oczekuja od nas poiswiecen sami niech tez sie poswieca i beda ludzmi
      pozdrawiam asia i 28 tyg brzusio
      • invicta1 Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 12:23
        asia i 28 tyg brzusio zmień podpis na cham z brzuchem
        • j04nn4 do invicta1 buhahahahahahahahahha 12.04.05, 12:29
          buhahahha alez prosze cie oceniac to mozesz siebie i znajomych jak ci pozwola
          po to jest forum zeby wypowiadac swoje zdanie na pewne sytuacje a jezeli ci sie
          to nie podoba to wyjdz stad nikt nie kaze ci tu siedziec i sie obuzac widocznie
          starsi ludzie nie dali ci jeszcze odpowiednio w kosc jak bedziesz sie zle
          czula a starszy facet powie ci ze nie zrobil ci tego bachora pewnie bys byla
          cala w skowronkach jak masz ochote to niech po tobie jada jak po dzikiej swini
          mnie to nie interesuje a ciebie niech nie intresuje to ja ja reguje na te
          rzeczy ....................................................zreszta nie mam
          ochoty sie tlumaczyc .....
          • cota Re: do invicta1 buhahahahahahahahahha 12.04.05, 14:47
            matko..poziom Twojej kultury jest..hmmm. zastanawiający.
            Nie wspomnę o interpunkcji. Jeśli wymagasz od innych poszanowania oraz godości,
            na początek zacznij od siebie.
          • jakw Re: do invicta1 buhahahahahahahahahha 13.04.05, 17:11
            jesteś chamska - po chamsku cię traktują
        • natall78 Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 12:59
          a ja myśle, że to jest tak: jedni widzą tylko złe reakcje, a inni dobre. To tak
          jak część ludzi woli krytykować, a inni chwalić. Teraz pewnie dostanę tytuł
          naczelnego filozofa.
          Sama jestem w 30 tyg ciąży i niewiele miałam dotąd przykrych sytuacji. Ostatnio
          nawet w hipermarketach jestem wołana do kas dla ciężarnych (a brzuszek pod
          kurtką nie jest znowu taki widoczny). Na pocztę chodzę przed południem, bo
          wtedy czekam minutkę. Przecież szkoda nerwów żeby pchać się w tłum i wymuszać
          cokolwiek.
          Czasem spotykają mnie bardzo miłe chwile. Np. jakiś czas temu (może w 24 tyg
          ciąży) poprosiłam panią w sklepie mięsnym o pokrojenie na plasterki wędliny i
          wtedy ta pani powiedziała, że właściwie to nie powinna (bo ta kiełbaska jest
          dość cieńka), ale potraktuje to jak zachciankę ciężarnej i z uśmiechem zrobiła
          co chciałam smile
          Dziewczyny, cieszcie się chwilą, bo ciąża trwa tak krótko
          Nat
      • dazzle Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 12:29
        zatkało mnie.
        ależ poziom!

        a swoją drogą - dlaczego starzy ludzie mają nam okazywać względy i szacunek,
        skoro my do nich odnosimy się z taką wrogością, agresją i taką straszliwą dozą
        chamstwa?
        "stare q...", "staruchy" "oni" "purchawy" ...

        Ps. j04ann4 może przyłóż się trochę do interpunkcji i ortografii, bo nie dość,
        że treść wstrząsa, to forma odstręcza.

        • badarka Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 13:23
          dazzle napisała:
          > Ps. j04ann4 może przyłóż się trochę do interpunkcji i ortografii, bo nie
          > dość, że treść wstrząsa, to forma odstręcza.
          No smile Ja nie dałam rady przeczytać. Ale widzę, że niewiele straciłam smile

          Btw wracając do tematu, ja nie mam zbyt wiele do powiedzenia, bo postronni nie
          widzą jeszcze mojego brzucha - dopiero co skończyliśmy 21tc, ale znajomi są
          fantastyczni smile Uwielbiam być w ciąży big_grin
          • paris4 Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 13:29
            No cóż widzę, że na kulturalną dyskusję nie ma szans. Szkoda... Jak widac
            chamstwo dotyczy nie tylko otoczenia ciężarnych, ale także samych
            zainteresowanych....
            • mynia_pynia Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 14:08
              Ja nie jestem jeszcze w ciąży ale lubię się popatrzeć na brzuchy zwłaszcza
              teraz gdy zaczynają sobie wystawać i wygrzewać się na słoneczku smile.
              Opisze wam sytuacje z dzisiejszej jazdy tramwajem. Tłok godzina 7:50 na trasie
              jest akademia ekonomiczna i średnia szkoła. Wszystkie siedzenia pozajmowane
              przez starszych ludzi (około 60-70 lat), cała młodzież stoi. Wsiada na
              przystanku dwóch dziadków i słyszę ich rozmowę: Ale tłok, a młodzież jak zwykle
              siedzi. Ja się rozglądam po całym tramwaju (same siwe siedzące głowy) i widzę
              tylko na pierwszym siedzeniu jakiś chłopaczek siedzi, a oni stoją przy mnie na
              końcu smile.
              Takim to nie dogodzisz.

              • pelegrino Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 14:12
                Hi, hi, może jeśli byli po 80-tce, to uznali 60-ciolatków za młodzieżwink))))
                • jakw Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 13.04.05, 17:14
                  pelegrino napisała:

                  > Hi, hi, może jeśli byli po 80-tce, to uznali 60-ciolatków za młodzieżwink))))
                  >
                  Ja to samo pomyślałam smile)
        • jakw Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 13.04.05, 17:13

          >
          > Ps. j04ann4 może przyłóż się trochę do interpunkcji i ortografii, bo nie dość,
          > że treść wstrząsa, to forma odstręcza.
          >
          Ona się nie przyłoży. Szkoda jej fatygi. Już to wyjaśniała w jakimś poście.
      • jakw Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 13.04.05, 17:08
        za x lat ty będziesz siedziała w kolejce do lekarza, a ktoś będzie wyrażał się o
        tobie "starucha"
    • krokodylkaznadnilka Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 14:38
      Witam!
      Dziewczyny! Przestańcie się przejmować moherowymi beretami itp.Ja mam to w
      nosie. Cieszcie sie swoim stanem i bądźcie dumne ze swych brzuszków. Ja np.
      dziś mówiłam jednej babie "dzień dobry", a ta tak się zagapiła na mój
      brzuszek,że mi "dzień dobry" nie odpowiedziałasmile) Naprawdę głeboko to mam. To
      jest ich problem i świadczy tylko o ich wychowaniu, gdziekolwiek byśmy nie
      były, czy to na ulicy, w autobusie,itd... Więc nośmy się z naszymi brzuszkami
      dumnie!!!
      Pozdrawiam.
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;28/st/20050624/dt/6/k/661b/preg.png
      • mijaczek Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 18:20
        A ja wczoraj bedac na zakupach doznalam szoku kiedy to najpierw babka w
        sklepie z kosmetykami pogratulowala ciazy i zapytala na kiedy termin [az sie
        obejrzalam za siebie, bo nie sadzilam, ze juz widac], a pozniej, kiedy
        kupowalam stanik, panienka w sklepie powiedziala "trzeba pamietac, ze w ciazy
        rozmiar biustu sie zmienia, dobrze, ze kupujesz wiekszy stanik".... no coz...
        fajnie, ze juz widac... :o)
        Ja tam jestem dumna z mojego brzucha i wiem, ze jesli uslysze glupi tekst to
        udziele adekwatnej odpowiedzi.
        Pzdrf
        Mia :o)
        • variacja Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 18:42
          A ja uważam, że to pięknie wygląda. Osobiście zawsze ustępowałam miejsca w
          autobusie kobietom w ciąży - chętniej niż moherowym beretom!
          • mijaczek Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 12.04.05, 22:04
            variacja napisała:

            > chętniej niż moherowym beretom!

            otoz to!!!
    • fanta-girl reakcje obcych becikowe 13.04.05, 11:32
      temat juz dlugi ale jeszcze cos dorzuce.
      Moja gm. becikowego nie przyznaje, ale wczoraj przyznano Wawie i weszlam na
      forum regionalne zeby zobaczyc jakie reakcje na to.
      Zobaczcie jak ludzie pluja jadem, jesli chodzi o kobiety w ciazy.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/72,34309,2649667.html?a=22629018&v=3#opinie
      I zaden argument nie trafia, ze dzieci sa potrzebne chociazby na ich zafajdane
      emerytury i 1500 to nawet na wozek malo.
      • aleksandrynka Re: reakcje obcych becikowe 13.04.05, 12:18
        jak dla mnie nie plują jadem na kobiety w ciąży, tylko na poronione pomysły.
        1500 pln to bzdura i tyle. Czas zająć się czymś konkretnym, umożliwić kobietom
        WYCHOWYWANIE dzieci, a nie tylko ich rodzenie... Urodzić to na prawdę żaden
        problem.
        • fanta-girl Re: reakcje obcych becikowe 13.04.05, 14:48
          no tak, ale to dosc pozytywny gest panstwa.
          jakies micro paparcie.

          ja nie twierdze, ze wychowanie jest latwe, ale Panstwo na razie nie daje nic.

          Sprawdzilam to info, ze na CALEJ Ukrainie matki dostaja po 1600$ i okazalo sie,
          ze to prawda:

          Ukraińskie "becikowe" ma być sfinansowane przez
          grzesznych oligarchów, którzy nie dość zgodnie z prawem przechwycili co
          smakowitsze, prywatyzacyjne kąski. Takie są zamierzenia rządu J. Tymoszenko.


          Czy my znowu musimy byc III Swiat?
          Daleko, daleko za Europa Zachodnia i nawet za reszta Europy?
          • gupik Re: reakcje obcych becikowe 13.04.05, 15:24
            becikowe nie rozwiązuje sprawy, a politycy będą sobie nim gęby wycierali
            jeszcze długo, blokując prawdziwą pomoc. Ważniejszą i decydującą sprawą w
            podjęciu decyzji o dziecku są: stabilność pracy (praca matki - przecież ogromna
            ilośc kobiet wracających po macierzyńskim dostaje w tym kraju wypowiedzenie!!),
            pomoc w opiece nad dzieckiem (przedszkola, żłobki, częściowe etaty, większa
            albo raczej jakakolwiek przychylność pracodawców do "przerw na karmienie",
            dodatki macierzyńskie), pewne sprawy podatkowe uzależnione od ilości członków
            rodziny (nie tylko tych w wieku zarobkowym)... mnóstwo tego jest.

            Becikowe, owszem, przyjemna rzecz, ale w gruncie rzeczy mydlenie oczu -
            większośc rodzin kupi za to wózek i cześć - pozostałe, ważniejsze problemy
            pozostaną. A zobaczycie, że politycy się będą dziwić, że dali becikowe, a niż
            demograficzny dalej się pogłębia wink I czego te baby jeszcze chcą, żeby je
            zmusić do rodzenia??!! wink smile)) Hehehe....

            Gdyby mi dali becikowe po urodzeniu juniora - czemu nie? wzięłabym jak dają wink
            ale widząc, że mówi się o tym szumnie jako o nie wiadomo jakiej pomocy
            rodzinie - jestem przeciw takim "pseudorozwiązaniom". To niczego nie rozwiązuje.

            Gupik
    • jakw Re: reakcje obcych na widoczną ciążę 13.04.05, 17:18
      Dzisiaj szłam odebrać córę ze szkoły, z naprzeciwka starsza pani do mnie:
      "O, jak ja lubię oglądać takie kobitki"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka