niemama
06.06.05, 14:36
czesc dziewczyny. Chcialabym prosic was o pomoc. otóż zdaję sobie sprawe, że
nie jestem jedyna na tym swiecie która ma taki problem, ale może będziecie
umiały mi cos poradzić. nie umiem sobie radzic ze stresem. jestem bardzo
wrażliwą osobą, byle co potrafi doprowadzić mnie do łez lub strasznych
nerwow. całkiem niedawno stres objawiał się bolacym brzuchem, biegunka,
trzęsącymi się rękoma itp. teraz jest o wiele gorzej. robi mi się słabo i
czuje, ze mdleje, tzn jakbym w odpowiedniej chwili sie nie położyla to na
pewno bym upadła. zbliża się sesja i wiadomo, że nerwy są wieksze. w zeszlym
tygodniu miałam iśc na egzamin "0", ale z powodu moich omdleń nie mogłam
wstać z łózka i nie poszlam. przez kilka dni prawie nic nie jadłam, schudłam
trzy kilo w ciągu 3 tyg. co nie jest bezpieczne bo i tak jestem szczupla.
bylam u lekarza, ale pani dala mi tylko jakies leki na zapobieganie biegunce
i uzupełnienie niedoborów i to wszystko. ale przecież nie może tak być, że
zemdleję przed egzaminem. jest to moja druga sesja. dodam, że nie jestem w
ciązy. chciałam iść do psychologa, ale co on mi pomoże?? powie, zebym sie nie
stresowała? a ja wiem, że nie moge, ale to przecież nie jest rozwiązanie, bo
to wszystko jest silnijesze ode mnie. błagam Was, może Wy znacie jakiś
sposób? pozdrawiam