Dodaj do ulubionych

Kilka słów PRZESTROGI

26.07.05, 12:15
Witajcie,
moje słowa chciałabym skierować do wszystkich świeżutkich Mam, które mają w
swoich brzuszkach Fasolki i chcą zapewnić im najlepszą opiekę.
Mamy za sobą potworne przeżycie a wraz z nim szereg wniosków. Gdybyśmy mięli
tę wiedzę na początku naszej wędrówki dzisiejsze cierpienie byłoby na pewno
dużo mniejsze.
Moja ciąża przebiegała prawidłowo. Jestem zdrową 28-letnią dziewczyną. Folik
i witaminy przyjmowałam regularnie. Wyniki badań zawsze w normie, wszystkie
USG potwierdzały prawidłowo rozwijającego się Maluszka... aż do 20-go
tygodnia, kiedy to wybraliśmy się na USG 3D by dokładniej poznać nasze
Maleństwo. Nie potrafię opisać szoku jaki przeżyliśmy gdy nagle okazało się,
że Dzidziuś jednak nie rozwija się prawidłowo... jest sporo mniejszy niż być
powinien a na dodatek ma kilka nieprawidłowości, które wskazują na wady
genetyczne. Kolejne USG u jednego z najlepszych specjalistów (dr Roszkowski)
oraz amniopunkcja i wynik kariotypu pozbawiły nas resztek nadziei. Genetyk
potwierdził, że nasze Maleństwo nie dostało szansy od losu, ma głęboką wadę
genetyczną i nic nie możemy zrobić by je ocalić.
Mój Skarb dołączył do Aniołków w zeszłym tygodniu po 12-godzinnym, trudnym
porodzie. Wprawdzie nasz Maluszek nie miał żadnych szans, ale nasze przeżycia
mogły wyglądać inaczej. Gdybym tylko...
- wybrała lepszego lekarza (dopiero po fakcie okazało się, że lekarz z LIM'u
nawet nie pracował w państwowej przychodni, więc skąd miał czerpać
jakiekolwiek doświadczenia o nieprawidłowościach...)
- poszła do najlepszego specjalisty od USG (ponoć niewielu lekarzy, nawet w
Warszawie umie dokonać profesjonalnego odczytu na USG... tyle razy słyszałam,
że wszystko przebiega prawidłowo...)
- pomimo młodego wieku zmusiła lekarza by sprawdził przezierność karku (NT) -
dopiero po fakcie lekarz tłumaczył się, że Dzidziuś się źle ułożył i stąd
trudności z określeniem tej wielkości (wcześniej utrzymywał, że wszystkie
wyniki w normie, ale niestety nie zaznaczył tego na wypisie z badania)
- zaufała swojej intuicji (Maluszek bardzo dotkliwie mnie kopał... potem
okazało się, że miałam za mało płynu owodniowego i stąd brak amortyzacji
ruchów... lekarz twierdził, że taka moja uroda...).
Dziewczyny, wyciągnijcie proszę zawczasu wnioski z moich doświadczeń.
Sprawdzajcie swoich lekarzy, w końcu to tylko ludzie i mają prawo się mylić,
ale czemu my potem cierpimy?!?!?!?
Tak trudno pogodzić się ze stratą naszego Dzieciątka... powstrzymać się przed
mówieniem do brzuszka i wyczekiwaniem jego reakcji... nasz Aniołek był z nami
długie 5 miesiecy... poznaliśmy czym jest życie w miłości i oczekiwaniu na
wspólną przyszłość... a teraz Go nie ma z nami...
Błagam uważajcie na siebie lepiej niż nam to się udało...
Monika
Obserwuj wątek
    • gabi67 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:28
      Po pierwsze bardzo mi przykro ze tak sie stało bo wiemy sami czym jest strata
      dziecka.Nasz synek miałby teraz 13 lat zmarł po opercii serca w zabrzu miał 8
      miesięcy.Lekarz konował bo tak go musze nazwac nie wykrył wady serca i mówił ze
      jest wszystko dobrze co wizyte miał u niego USG i co , dziecko urodziłam
      chore.Nie piłam alkocholu nie pale papierosów poprostu u nas wada serca jet
      dziedziczna,mowiłam o tym lekarzowi ale on upierał sie ze wszystko jest
      prwidłowo.
      Nauczona tym doświadczeniem i tragedia kolejne ciąze miałm konsultowane z
      genetykim dr.Rzebiełowiczem oraz specjalista kardiologiem dr.Czajkowskim on
      współpracuja z Łodzia z instytutem Mtki i Dziecka sa naprawe fachowcami dziki
      nim urodziłam dwoje zdrowych dzieci bez wad i teraz spodziewamy się dziecka i
      ta samo jestm po konsultacjach z tymi dwoma lekarzami smile
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i czasem warto isć do specjalisty który ma
      wiedze w takm zakresie !
      Pozdrawiam Gabi
      • shamsa Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:52
        >sa naprawe fachowcami dziki
        > nim urodziłam dwoje zdrowych dzieci bez wad

        ??? a jaka jest ich zasluga w tym? co najmniej dwuznacznie powiedziane
        • gabi67 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:55
          Takie moja droga ze gdyby u moich dzieci wykryto wade to mogłabym juz byc
          operowana bedac w ciąży w szpitalu w Łodzi i dziedzieci by miły 100 % zpewniona
          opieka a nie skazne by były na śmierc .Dlatego lekarz specjalista jet tak ważny!
    • busia5 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:34
      Monika, bardzo mi przykro z powodu Waszych przejść. Nie znajduję nawet słów, żeby to opisać.....Zgadzam się, że lekarze to też ludzie i mogą się mylić, ale jeśli nie są czegoś pewni (na przykład nie są w stanie zmierzyć przezierności karku) to zamiast zwalać winę na złe ułożenie dziecka mogliby mieć na tyle cywilnej odwagi, żeby skierować pacjentkę do jakiegoś specjalisty....Uważam, że nie macie powodów aby sobie cokolwiek wyrzucać, zaufaliście lekarzowi, który bądź co bądź pracuje w dobrym centrum medycznym i jest (a przynajmniej czuje się) kwalifikowany do prowadzenia ciąż.... Ja też chodzę do LIMu i niestety często odnoszę wrażenie, że część lekarzy jest super jak wszystko jest super, natomiast w sytuacji kiedy pojawia się problem to załamują ręcę.... A czy możesz podać nazwisko na lekarza z LIMu, który nie dostrzegł żadnych nieprawidłowości, żeby na niego się nie napatoczyć w przyszłości?

      Pozdrawiam bardzo serdecznie,
      Basia
    • malgosya Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:37
      No wlasnie - co to za lekarz z LIMu?????
      Musimy to wiedziec.
      • ememsy Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:50
        Dziewczyny,wyślę Wam nazwisko na priv'a...
        Ten lekarz w relacjach jest naprawdę bardzo miły i do rutynowych badań typu
        cytologia jak najbardziej się nadaje, ale przecież powinien się sprawdzać
        równiez w sytuacjach poważniejszych... tu według mnie poniósł totalną porażkę.
        • malgosya Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 15:15
          Bedziemy w takim razie wdzieczne za nazwisko lekarza przeslane na priva.
          Czekamy.
          Kurcze - ciekawe, czy to jest ten, ktorego sie domyslam... a na szczescie do
          niego nie chodze
        • mika76 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 15:46
          Bardzo prosze o przesalnie tez do mnie nazwiska tego lekarza. Chodze do LIMu,
          jestem teraz w 3 mcu ciazy, ale ponad pol roku temu poronilam pierwsza ciaze...
          Nie musze pewnie pisac co wtedy czulam. Bardzo Ci wspolczuje i jestem z Toba
          myslami Psmile Pozdrawiam Cie cieplutko!
        • may2004 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 17:22
          ja też chodzę do LImu prosze o informację!
    • enna Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:53
      Czy mi też możesz napisać nazwisko tego lekarza, bo chodzę do LIMu i się
      martwię. Moje GG 119557. Z góry dziękuję.
    • amwaw Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 12:58
      Moniko!
      Bardzo bardzo bardzo mi przykro....Wie, że jest Wam teraz bardzo ciężko...
      Dziękuję, że znalazłaś w sobie siłę, żeby napisać do nas ten post i pomóc innym.
      Pozdrawiam
      Ola
    • kokons Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 13:04
      Az sie poplakalam...bardzo wspolczuje Tobie i Twojemu mezowi i mam nadzieje,ze
      Bog opiekuje sie waszym Aniolkiem i bedzie was chronil...
      Dziekuje za to co napisalas, bo to wazne i uswiadomilo mi, ze pomimo zdziwienia
      wielu robie dobrze. Mianowicie ja od poczatku ciazy chodze do dwoch roznych
      ginekolgow ( na przemian co trzy tygodnie); jednego, do ktorego mam zaufanie od
      kilku lat i drugiego poleconego przez znajomych u ktorego zamiezam rodzic.
      Widze roznice w ich badaniu (pracuja na roznych sprzetach i w roznych
      szpitalach i przychodniach)i widze, ze zwracaja uwage na rozne rzeczy - razem
      to kompilacja niezlego ginekologa. Polecam!
      • gabi67 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 13:11
        To bardzo dobre rozwiazanie ja mam konsultacje od dwóch lekzry specjalistó USGsmile
    • cichoszka Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 15:32
      Czy ja również mogłabym prosić o namiar na tego lekarza z LIMu?
      Chciałabym wiedzieć, czy to przypadkiem nie jest mój lekarz...
      Dziękuję z góry,

      Kasia
      • plomyk Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 15:54
        Moniko,
        strasznie Wam wspolczuje. Wierze, ze niedlugo u Was tez zaswieci slonko a Wasz
        Aniolek bedzie sie Wami opiekowal.
        Ja tez stracilam 2 dziecko..sad
        pozdrawiam serdecznie,
        Ania
    • wiercipietka Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 16:02
      Strasznie mi przykro... trzymajcie sie dzielnie
      Sciskam
      w.
    • budzik11 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 16:10
      Bardzo, bardzo Ci współczuję straty dzieciątka.
      Jednak nie pisałabym tak pochopnie. Inna rzecz, że lekarz nie wykrył wad
      wcześniej, ale... co zrobiłabyś, gdyby lekarz jednak te wady wykrył, gdyby np.
      zmierzył przezierność karkową, wyszłoby że trzeba robić amnipunkcję i dalsze
      badania i że dziecko napewno ma wadę genetyczną? Cóż by to zmieniło? Usunęłabyś
      wtedy ciążę, żeby bardziej się do dziecka nie przywiązywać? Bo skoro była to
      wada genetyczna, to tego nie można wyleczyć, to nie choroba, nie można zmienić
      genetyki człowieka. Przykro mi to mówić, ale Wasze maleństwo, z tego, co
      piszesz, było skazane od początku i lekarz nie mógł mu pomóc. Jedyna jego winą
      jest to, że może wcześniej Ci o tym nie powiedział, może psychicznie byłabyś na
      to przygotowana... Napewno bardzo Cię boli to, co się stało, i rozumiem, że
      szukasz winnego tej tragedii, ale tu chyba nie ma winnych, po prostu natura
      zawiodła. A może lekarz nie powiedział Ci o wadach dziecka ze względu na swoje
      przekonania, może bał się, że usuniesz ciążę? Trudno powiedzieć... Nie obwiniaj
      go jednak za tę tragedię. Jedyna jego winą jest to, że nie powiedział Ci o tym
      od razu. (od razu napiszę, że nie mam nic wspólnego z LIMem, nie leczę się tam,
      poprostu staram się patrzeć obiektywnie na rzeczywistość).
      Bardzo Cię pozdrawiam, i życzę pojawienia się jak najszybciej zdrowego
      dzieciątka!
      • katrem Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 16:50
        współczuję straty maluszka, ale nie lubię w takim okresie czytać takich
        postów...
      • kokons Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 16:54
        Jeszcze jedna refleksja.
        Wiem, ze teraz to bardzo trudne ale moze powinno sie pojsc do takiej przychodni
        i uswiadomic jej kierownika i ginekologa o niezetelnym badaniu lub ewentualnym
        zatajeniu informacji (na pewno jest tam twoja karta przebiegu ciazy i mozna
        wszystko spradzic)?!
        Przepraszam, ze to napisalam ale dzis juz slysze o trzecim wypadku kiedy lekarz
        zawodzi (o Aniolku; o mojej cioci ktorej dzis amputowano palec, bo wczesniej ja
        zle zdiagnozowano; o sasiadce...) i nie chce pozostac bezsilna wobec problemu.
        Pozdrawiam
      • ememsy Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 19:23
        Ja nie obwiniam lekarza. Masz rację, to nie jego wina, że nasze Maleństwo
        zostało tak okrutnie potraktowane przez los. Gdybyś dokładniej wczuła się w
        treść mego mail'a zrozumiałabyś, że mam raczej pretensję do siebie. Idąc do
        lekarza oddałam się w jego opiekę i zaufałam mu w 100%. Dziś wiem, że to było
        troszkę naiwne... żadna z nas przecież nie dopuszcza do siebie myśli, że to jej
        ciąża będzie tą jedną na 1000. Powinnam była skonsultować moje dobre przecież
        wyniki z innym specjalistą. Wiem, że wówczas byłoby łatwiej podjąć jakąkolwiek
        decyzję, nawet tę najgorszą. A i sam poród byłby dużo łatwiejszy, nie tylko
        psychicznie... Nie możesz wiedzieć ile nas to kosztowało...
        • elib Re: Kilka słów PRZESTROGI 27.07.05, 09:43
          prosze wyslij mi nazwisko tego lekarza bo prowadze ciaze w limie.
    • sara06 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 16:50
      Ja jestem w końcówce 4 m-c ciąży. 11 sierpnia mam trzecie USG. Nie mogę się
      doczekać, bo chce wiedzieć czy wszystko jest OK.
      Bardzo Wam współczuje, nie umiem odnaleźć słów na pocieszenie bo wiem że ja bym
      się załamała.

      Straciłam ojca z powodu błędu lekarza, gdy miałam 10 lat. Myślę /może to
      głupie/, że on nade mną teraz czuwa i patrzy na każdy mój krok. I prowadzi mnie
      za rękę dobrą drogą, pomaga, dba o mnie i dalej mnie kocha.
      Wasz aniołek napewno też, macie teraz anioła stróża i kogoś kto tam na górze
      się za Was wstawi. Więc głowy do góry.
      • anetah73 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 17:10
        Strasznie Ci współczuję...
        I jestem wystraszona, bo też korzystam z lekarza z LIMu. Możesz mi podać
        nazwisko?
    • melka_x Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 18:47
      Wiem co czujesz (spójrz na moją sygnaturkę, jeśli czujesz potrzebę, wejdź na te
      strony). Bardzo mi przykro.

      A tym, że w LIM-ie nie nie mierzy się przezierności jestem bardzo zdziwiona.
      • ememsy Nie chciałam siać PANIKI 26.07.05, 19:35
        Dziewczyny, wybaczcie, ale ja naprawdę nie chciałam siać paniki.
        Nie chcę generalizować odnośnie lekarzy z LIM'u. Do tej pory byłam bardzo
        zadowolona z opieki medycznej. Zdaję sobie sprawę, że w każdym środowisku
        zdarzają się czarne owce, a nawet pomyłki najlepszych lekarzy. W końcu to także
        ludzie.
        Nie winię tego konkretnego lekarza (to dlatego nie podaję jego nazwiska na
        forum). To nie jego wina, że nasze Maleństwo zostało tak dotknięte przez los.
        Mam jedynie żal, że nie przyłożył się w 100% do swoich obowiązków. Jeśli miał
        jakiekolwiek wątpliwości a propos przezierności mógł przecież odesłać mnie
        gdzie indziej, zlecić powtórne badanie etc. a nie zapewniać, że wszystko
        przebiega prawidłowo.
        Poprzez mój post chciałam jedynie podkreślić jak ważna jest walka o swoje
        (przecież mogłam domagać się powtórnego badania...) i korzystanie z pomocy
        lekarzy, którzy przyjmują nie tylko w prywatnych przychodniach, ale mają
        również do czynienia z trudniejszymi przypadkami w szpitalach położniczych. W
        końcu to one najwięcej uczą.
        Życzę Wam oraz Waszym Skarbom wszystkiego co najlepsze.
        Monika
        • kokons Re: Nie chciałam siać PANIKI 26.07.05, 20:03
          Moja Droga,
          Jeszcze raz cie podziwiam, ze masz sile o tym pisac i chce, zebys wiedziala, ze
          nie odebralam twojego listu jako sianie paniki, straszenie czy obwinianie
          lekarza. Podziwiam cie za sile i ze nie napisalas nazwiska tego lekarza!
          Prosze cie jednak nie obwiniaj siebie i moze, tak jak juz wczesniej pisalam,
          uswiadomienie lekarzowi jego niedokladnosci pomoglo by Tobie, temu lekarzowi i
          naszym dzieciom!
          Pozdrawiam najserdeczniej jak potrafie!
    • simonkapl Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 19:54
      Ja tez Ci naprawde serdecznie wspolczuje,ale powinnas sobie zdawac sprawe ze
      takie posty po prostu napawaja strachem przyszle mamy.Sama jestem jedna z
      panikar, od poczatku ciazy boli mnie brzuc, wizyta za tydzien, a ja juz sie
      strasznie martwie.I na dodatek czytam te posty codziennie.Nie siejcie paniki!!!
      • gabi67 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 20:13
        Wiesz co jak panika dziewczyna npisła KLIKA słów przestrogi i wcale nie musiałś
        tego czytać!I widze ze nie zrozumie tego ten kogo nie dopadła taka tragednia i
        naprawde nie zycze nikomu straty dziecka my to przezyliśmy i z tej lekcii
        wyciągneliśmy wnioski ale niestety za pózno!A Ty i inne dziewczyny macie szanse
        aby sprawdzic czy wszystko jest dobrze z waszymi dziećmi i czy lekarz jest
        kopetętyny!
        Pozdrawiam wszystki przyszłe mamy Gabi
        vsdi.net/count/preg/i/meter2978.png
    • anulka59 Re: Kilka słów PRZESTROGI 26.07.05, 20:39
      EMEMSY napisalam ci kilka slow na priw i trzymaj sie.Prosze nie poddawaj sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka