Dodaj do ulubionych

co z tym PASZTETEM??

01.09.05, 19:07
ja nie nadazam za tym czego mi nie wolno, ostatnio gdzies mi wpadlo w oczy ze
i pasztetu tez nie??? czy to juz nie lekka przesada? doprawdy pasztet taki
zly?? prosze powiedzcie?
Obserwuj wątek
    • saraanna Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 19:17
      Chodzi o to ze w pasztecie jest duze stezenie witaminy A ,a wieksza jej ilosc
      moze bardzo zaszkodzic dziecku szczegolnie w pierwszym trymestrze.Jak zjesz
      troszke to na pewno nie zaszkodzi.
    • lirio Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 19:19
      Pasztet jako wyrób garmażeryjny jest produktem wysokiego ryzyka zatrucia.
      Czasami do pasztetu dodaje się surową wątróbkę, jest on niedopieczony i nie
      jest to zalecane ze względu na zatrucia, toksoplazmozę i inne. Jest to też
      produkt bardzo niskiej jakości, praktycznie sama wątróbka i odpadki - taki ze
      sklepu. Wątróbka jest magazynem toksyn i nie powinno się jej jeść w ciąży.
      Wątróbka zawiera baaardzo dużo witaminy A pochodzenia zwierzęcego (retinolu),
      ktory może wywoływać wady płodu - dlatego też nie zaleca się jej jedzenia
      ciężarnym szczególnie w pierwszym trymestrze, powinno się dostarczać wit. A
      pochodzenia roślinnego - karotenu.
      Ja jadłam w II i III trymestrze pasztet domowej roboty, do którego dodawano
      smażoną wątróbkę drobiową i duszone mięso, był uczciwie wypieczony, myślę, że w
      normalnych ilościach nie zaszkodzi.
      • annam21 Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 19:30
        mi lekarz powiedzial lepiej nie jesc,nie jem... ale jak mi ostatni prochowicki
        zapachnial.oj...ale z tym domowym to nie jest taki zly pomysl,chociaz wiadomo
        co sie je.smile, ale pochwale sie ze dzis znalazlam w sklepie fete z wyraznym
        napisem PASTERYZOWANE..i zjadlam cale opakowanie!smile)))
        • jaonna1 Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 20:59
          przed ciąza nie przepadałam za pasztetem teraz jestem w 6tyg i mam czasem
          ochote na chlebek z pasztecikiem~~taka zachcianka
    • visenna2 Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 19:33
      Pewnie może zaszkodzić, co wynika z powyższych postów. Nawet rozsądnie to brzmi.
      Ale ja o tym nie wiedziałam, niestety, i w pierwszym trymestrze żarłam pasztet
      jak najęta, ten w kawałkach i ten z puszki. W ogóle mięso wcinam w potwornych
      ilościach.
      Dziecko na usg wygląda dość zdrowo, wielkie i odpasione, więc chyba się nie
      będę martwićbig_grinDD
      • murken Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 20:11
        Dziwne jest to co piszecie,bo gdy lezalam w szpitalu na patologii dosc czesto
        byl pasztet na sniadanie lub kolacje do bulki i zupki mlecznej.Byl to pasztet z
        puszki
        • lirio Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 20:20
          Pasztet był pewnie ze względów finansowych. Jak odwiedzaliśmy ciocię w szpitalu
          to przez 3 dni miała na obiad pieczone jabłko i ziemniaki (to był klasyczny
          obiad, a nie jakaś zalecona dieta) - takie żywienie nie ma nic wspólnego ze
          zdrowiem i zdrowym rozsądkiem tylko z kasą.
    • murken Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 20:42
      Nie pszesadzaj,mysle ,ze nie ryzykowaliby w szpitalu.Dodalam przeciez ,ze byl
      to pasztet z puszki- pasteryzowany,a wiec pozbawiony bakterii,i nie ten
      najtanszy ,tylko podlaski.
      Obecnie jestem w 38 tyg.i jem wszystko,bo zdaje sobie sprawe ,ze po porodzie to
      bedzie dopiero dietka.Pytałam o diete lekarza na poczatku ciazy i pozwolil na
      wszystko w umiarkowanych ilosciach - unikac jedynie surowego miesa i alkoholu
    • beatrice73 Re: co z tym PASZTETEM?? 01.09.05, 21:43
      no to fatalnie, bo ja bym sie objadala tymi wcale nie najdrozszymi,
      smakowymi... rany, ale szkoda. ciekawe co mi jeszcze przyjdzie wykluczyc z
      menu sad(

      dzieki za info w kazdym razie, zawsze lepiej wiedziec smile
    • pimpek_sadelko Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 08:27
      jadamsmile
    • hanka45 Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 08:49

      Kiedyś pasztet lubiłam i jadłam często (studencki wiktsmile). Jednak odkąd jestem
      w ciąży, od samego początku nie mogę go przełknąć. Podobnie z paprykarzem i
      innymi produktami z puszek. Myślę, że trzeba po prostu wsłuchać się we własny
      organizm i wtedy będziesz wiedziała, co jeść, a czego nie.

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
      • fiona_sz Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 10:15
        A ja ostatnio mam ochotę głównie na pasztet i jem kanapki z pasztetem drobiowym
        z dodatkiem papryki.
    • lirio można przecież sojowy 02.09.05, 10:44
      Smakoszkom pasztetu polecam sojowy - znacznie bezpieczniejszy. Ja właśnie mam z
      grzybkami - smak troszkę inny ale zawsze coś.
    • budzik11 Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 11:50
      E tam, przesada z tym pasztetem. W takim kupnym wątroby jest pewnie parę
      procent - reszta to wypełniacze typu bułka tarta, mąka, tłuszcz, inne podroby.
      Nie wiem, ile by trzeba tego pasztetu zjeść, aby wit. A z niego zaszkodziła. A
      juz napewno nie zaszkodzi kanapka z pasztecikiem czy nawet parę kanapek raz na
      jakiś czas. A co do toksyczności i tego, że nie wiadomo, co tak naprawdę jest w
      środku - to tak jest ze wszystkim. A skąd pochodzą owoce na dżem? A co jest w
      kiełbasie, czy parówkach? A co dodają do pieczywa, ciastek, konserw itp....
      Dziewczyny, nie ma co przesadzać.
      • werrap Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 12:01
        popieram z niczym nie można przesadzać tak samo jak maliny mają w sobie to samo
        co aspiryna a wiadomo jak to w ciąży moze działać tylko że w aspirynie jest tego
        duż a malin to chyba tonę trzebaby zjeść, w niewielkich iliściach wszystko można
        - nie zaszkodzi
        wera
    • janka39 Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 12:12
      a propos malin - nawet nie wiedzialam, ze nie wolno. Ktoregos dnia zjadalam
      prawie caly koszyczek (taki maly) i na efekt długo nie musiałam czekać. Cala
      zawartośc żołądka wylądowała w toalecie. Widac organizm jest mądrzejszy. A ja
      juz nie mam ochoty na maliny wink
      • pimpek_sadelko Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 12:20
        janka39 napisała:

        > a propos malin - nawet nie wiedzialam, ze nie wolno. Ktoregos dnia zjadalam
        > prawie caly koszyczek (taki maly) i na efekt długo nie musiałam czekać. Cala
        > zawartośc żołądka wylądowała w toalecie. Widac organizm jest mądrzejszy. A ja
        > juz nie mam ochoty na maliny wink
        bo to bzdura, ze malin nie wolno. jem codziennie, tak samo jak przez 26 tc
        lykalam aspiryne, szkoda, ze te "ostrzegacze" nie maja wiedzy o tym przed czym
        ostrzegaja. nie dajmy sie zwariowac.
      • budzik11 Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 12:22
        Boże! A kto Ci powiedział, że nie wolno? wiedziałam, że jak ktoś napisze, że
        zawierają coś szkodliwego (w tym wypadku salicylany) to zaraz ktoś inny
        napisze, że nie wiedział, że nie wolno, że jadł i co teraz będzie...
    • privata Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 12:18
      Dziewczyny dajcie już spokój z tymi meilami co to wolno a czego nie wolno jeść.
      Jeść wolno wszystko tylko rozsądnie, jak zjesz kanapkę z pasztetem to nic ci
      nie będzie, jak siądziesz i zjesz pół kilo pasztetu to się pochorujesz na 100%.
      Tak jest ze wszystkim, ciąża to nie choroba!!! tylko stan fizjologiczny, no nie
      mogę już tych bzdur czytać.
      • werrap Re: co z tym PASZTETEM?? 02.09.05, 12:21
        ja przecież też nie napisałam że nie wolno malin, jem sama wszystko ale
        rozsądnie, nie tonami, zresztą jak zawsze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka