Dodaj do ulubionych

szukam wsparcia i poparcia...;)

02.09.05, 14:47
bo wydaje mi sie ze zwariowałam... no wiec własnie wymysliłam sobie studia
podyplomowe... jakos tak wydaje mi sie ze moze nie dam rady? bo
ja "samodzielna" mama bede juz w grudniu... tak wiec jeden semest z wielkim
brzuchem a potem karmienie? jakos tak wacham sie czy to wogole da sie zrobic?
a ja bym tak chciala!!! siedze cala ciaze w domku... i juz wariuje!!!
zdrowotnie wszystko jest w jak najlepszym porzadeczku... poprostu wrocilam ze
stanów po 18 miesiecznym pobycie, a wyjechalam zaraz po studiach... po
tygodniu pobytu w polsce okazalo sie ze ja w ciazy jestem... tatus sie
wypial... wiec nie szukalam pracy tylko dochodziłam do siebie, bo jakos tak
samotne przezywanie ciazy boli baaaardzo, bo to przeciez najpiekniejsze
chwile w naszym zyciu... a ja nie mam ich z kim dzieliccrying... do tego te
tychy!!! z przyjaciol z czasow liceum to juz tu nikogo nie ma a moj krakow
(gdzie studiowałam) jest narazie nieosiagalny finansowo bo jestem na
garnuszku u rodziców... no i ja juz bym chciala cos robic bo sie pozbieralam
a teraz to tylko wielka nuda mnie ogarnia!!!! rodzice sluza ogroooomnym
wsparciem i tylko ja nie wiem czy czasem nie porywam sie na tzw. "wiatraki"...
wiec pytam sie was... czy sie da? szkola i to wszystko? bo nie chcialabym
zawiesc sie sama na sobie, ze nie umiem doprowadzić nic do końca... takie tam
obawy mam...
tak wiec ewidentnie szukam kogoś kto powie mi ze nie zwariowałam i to
normalne ze pragne sie samorealizowac (oj tak sie nakrecilam ze
takich "madrych" słów używam;D)
wiec jak bedziecie mi kibicowac??? plizzzz
pozdrawiam mocno
dominika
Obserwuj wątek
    • oliwia244 Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 14:50
      we mnie masz kibica numer 1!
      bardzo pochwalam Twoje plany a jeśli tylko będziesz miała na czas zajęć z kim
      zostawić dziecko - a jak rozumiem są dziadkowie - to nie ma sie nad czym
      zastanawiać!
    • alexsc Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 14:53
      Jestem za!
      Słuchaj, ja nie planowałam drugiej ciaży, za to planowałam dokończenie studiów,
      mam licencjat a chće miec mgr. Złozyłam dokumenty na studia gdy już wiedziałam
      że jestem w ciąży. Jakoś to będzie. Pierwszy semestr z brzuszkiem (termin
      marzec 2006) a potem nie wiem. Mam synka, ma teraz 14 miesięcy, nie wiem czy
      sobie dam radę ale liczę na pomoc mojego pana i rodzinki. Kiedy potem skończę
      studia ? NIGDY
      ja Cie i popieram i wspieramsmile
    • bonnie75 Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 14:53
      Dominiko droga!
      Mialam w planach rowniez zaczac od pazdziernika studia podyplomowe, pracujac
      jednoczesnie i wykanczajac mieszkanie. Ku naszej (mojej i meza) ogromnej
      radosci w kwietniu okazalo sie, ze jestem w ciazy. Nie przechodzilam tych
      poczatkow zbyt rewelacyjnie, wiec poszlam na zwolnienie. Teraz wrocilam do
      pracy, ale z rozpoczeciem podyplomowki poczekam rok. Nie sadze, zebym dala
      sobie rade chwytajac kilka srok za jeden ogon, a chcialabym wszystko to co
      najlepsze ofiarowac mojemu dziecku. Wiec......poczekam, swiat sie nie zawali.
      Ze wszystkim zdaze, mam nadzieje. Z samorealizacja tez. Poki co bede oddawac
      sie chwilom maciezynstwa.
      Ale Tobie zycze wszystkiego najepszego i jezeli sama uwazasz, ze dasz rade i
      nie bedzie to kolidowalo z obowiazkami zwiazanymi z maluchem - to szczerze
      zycze powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki smile
    • azja811 Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 14:57
      Jestem z Toba!!!Ja mam termin na koniec września,boję się bardzo.nie mogę CXi
      powiedziec że wiem przez co przeszlaśbo niewiem,moge się tylko domysleć.Ja
      zaszlam w ciąże pod koniec semestru zimowego,więc jedna sesja,potem zajecia w
      międzycvzasie ślub,potem nastepna sesja,pisanie pracy,jej obrona,a na koniec
      jeszcze podjęłam pracę.Nie mialam czasu na użalanie się nad sobą i może to i
      lepiej.Teraz siedze w domu i do głowy dostaję.Dlatego idź na studia-dasz radę!!!
      Pewnie to malo ważne,ale u mnie masz pełne wpsarcie i popacie.zycze
      powodzenia.Jak co to pisz!!!Tak swoję droga też poszlabym na nastepne
      studia,tylko troche z kasa krucho...może w przyszlym roku..POWODZENIA!!!
      • orgovana Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 15:25
        Popieram soczyscie smile ja CI powiem lepszy numer, jestem w 39 tygodniu lada
        chwila rodze a kombinuje maxymalnie i wlasnie prowadze negocjacje w sprawie
        pracy z zagraniczna firma , takze moze za chwileczke rodzinke czeka
        przeprowadzka za granice , no czyste szalenstwo smile=
        • azja811 Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 15:35
          To fajnie!Bo ja też myslalam o pracy za granica od przyszlego roku.I mnie
          wyśmiali,że nie dam rady!Ja im jeszcze pokażę!
          • orgovana Re: azja :) 02.09.05, 15:42
            Ja sie chce to da sie rade , nie ma rzeczy niemozliwych smile, ja juz drugi raz
            bede zmieniac kraj i robote , kwestia samozaparcia i organizacji, a ten sie
            smieje kto sie smieje ostatni , Powodzenia
    • magdalena_gk Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 02.09.05, 16:00
      4 lata temu broniłam swoją magisterkę z zarządzania w 8 miesiącu ciąży. I
      jeszcze w ciąży zaczęłam studia podyplomowe - zarządzanie zasobami ludzkimi.
      Zajęcia były co dwa tygodnie i trwały dwa semestry. Poradziłam sobie bez
      problemu a synek był za mały, żeby odczuć brak mamy tak jak odczułby to teraz.
      Ja z kolei wykorzystałam czas, w którym nie mogłam jeszcze pracowac na
      doszkolenie się, a jak mały skończył pół roku zaczęłam pierwszą pracę. Uważam,
      że zrobiłam bardzo dobrze, więc się nie zastanawiaj i zrób coś dla siebie i
      dziecka, będzie Ci łatwiej o pracę potem smile
      • bonnie75 magdaleno! 02.09.05, 17:03
        Nie jestem jakims tam specjalista od najwczesniejszych kontaktow pomiedzy matka
        a dzieckiem. Nie jestem w ogole specjalista w tej dziedzinie, bo czekam na
        swoje pierwsze dziecko, ale wydaje, ze wlasnie te pierwsze miesiace sa dla
        obojga najwazniejsze. Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze "synek byl za maly,
        zeby odczuc brak mamy". Gratuluje jednak samozaparcia i odwagi smile Podziwiam
        takie dzielne kobiety, ktore potrafia pogodzic wszystko, o czym tylko sobie
        zamarza, nie szkodzac przy tym nikomu i niczemu smile
        • magdalena_gk Re: magdaleno! 02.09.05, 23:32
          JAk wspomniałam, zajęcia na podyplomowych były dwa razy w miesiącu w weekendy
          po 5-6 godzin, normalnie karmiłam piersią, synek był w tym czasie z moją mamą.
          Naprawdę nie rozumiem o co chodzi... Usprawiedliwię się trochę, "wpadliśmy" z
          moim wieloletnim chlopakiem - oboje ledwo absolwenci studiów, bez pracy, bez
          mieszkania, bez ślubu. Oboje zdecydowaliśmy się na podyplomowe studia, do
          porodu dawałam korepetycje, żeby zarobić, mój facet dorabiał gdzie się dało. A
          dzięki tym studiom pracę znalazłam jak synek skończył pół roku... Zapytano mnie
          na rozmowie kwalifikacyjnej o odpornośc na stres. Odpowiedziałam, że skoro
          dałam radę skończyć studia, studia podyplomowe i jednocześnie urodzić i
          wychowywać dziecko to chyba oczywiste, że jestem odporna na stres. Muszę być.
          Mogliśmy się dzięki temu pobrać, wynając mieszkanie, a nie kisić się z
          rodzicami. Nie wiem w jakiej ty jesteś sytuacji, moja mama chociaż pracuje jako
          nauczyciel opiekowała sie moim dzieckiem w każdej wolnej chwili, ale na
          wsparcie finansowe nie mogliśmy liczyć. A teraz synek ma 4 lata, w ciagu 2
          tygodni będzie miał siostrę, a my mamy swoje mieszkanie, jesteśmy po slubie,
          oboje mamy dobra pracę i super dziecko, które ma godne warunki i jest kochane.
          PRACUJĄCE MAMY TEŻ KOCHAJĄ SWOJE DZIECI.
          PS. Dla synka mimo wykształcenia pracuję obecnie jako sekretarka, bo ta praca
          umożliwia mi szybsze powroty do domu i branie zwolnienie lub "urwanie się z
          pracy" w każdej chwili, taka ze mnie karierowiczka. Pozdrawiam, a jeśli
          wszystko zapewnili Ci rodzice lub mąż, to gratuluje, możesz spędzać z dzidzią
          24 godziny. A ja jestem dumna z tego co w tak krótkim czasie stworzyliśmy z
          mężem cięzko pracując.
          • bonnie75 Re: magdaleno! 03.09.05, 09:43
            Nie, nie wszystko zapewnili mi rodzice, choc wiele im zawdzieczam. Oboje z
            mezem pracujemy, zaciagnelismy kredyt na mieszkanie i zamierzamy go
            samodzielnie splacac, choc kazda pomoc ze strony rodzicow jest mile widziana.
            Nie jestem zosia-samosia, ktora liczy tylko i wylacznie na siebie i jesli nie
            dam rady to z pewnoscia zwroce sie o pomoc. Niestety moi rodzice mieszkaja i
            jeszcze pracuja w innym miescie, tesciowie sa rowniez czynni zawodowo, a nie
            wyobrazam sobie tuz po porodzie wrocic do pracy albo po macierzynskim zatrudnic
            natychmiast opiekunke, albo rozpoczac studia podyplomowe, (ktore byly tematem
            tego watku). Po prostu chwile poczekam i zawiesze na kolku moja "kariere" tak,
            aby moje dziecko na tym nie ucierpialo. Ot i wszystko.
            Powtorze jednak raz jeszcze, ze podziwiam kobiety, ktore potrafia SAMODZIELNIE
            i bez niczyjej pomocy rownoczesnie byc z dzieckiem, pracowac i uczyc sie!
            • goshas3 Re: magdaleno! 03.09.05, 12:35
              bonnie75, ja też szanuję Twoją decyzje,ale chyba nie ma co dramatyzować, bo to
              przecież max.kilkanaście godzin raz na dwa tyg. Poza tym autorka wątku będzie
              zostawiać dziecko z bardzo bliskimi osobami,ni z kimś obcym. Może to gupio
              zabrzmi,ale każde dziecko yrzeba socjalizowaćsmile dla jego i rodziców dobra. Nie
              można maluszka tak od siebie uzależniać, to egoistyczne. Na pewno znacie
              przypadki dzieci dostających histerii pierwszego dnia w szkole czy przedszkolu.
              Nikt nie kwestionuje tego jak ważne jest wyksztacenie, jak uatwia znalezienie
              dobrej pracy. Kto sobie może na to pozwolić niech korzysta. Ale nie tylko o to
              chodzi... Kto posiedzial w domu kilka m-cy wie jak to zle dziala na psyche...
              Ja dowiedzialam sie,ze jestem w ciazy na 5tym roku, rodze w listopadzie, wiec
              kolejny rok bede siedziec w domu wiec perspektywa studiów,które zamierzam
              podjąć bardzo dobrze dziala na moją psychikesmile a wiadomo, wesola mama=pogodne
              dziecko. Przy okazji dam szanse swojemy chlopakowi na nawiazanie fajnej więzi z
              naszą córeczką,zostawiając ich samych na kilka godzin. Także trzymam kciuki, na
              pewno dasz sobie rade! Ja znam dziewczyny, które dziennie studiowaly(mając
              takie male dziecko), nie bylo im latwo,ale dawaly rady. A ile jest mam
              maluchów, które po macierzyńskim wracają do pracy i studiują zaocznie
              jednocześnie? To można nazwać heroizmem. A roczne studia podyplomowe,jak sie
              jest na wychowawczym i można liczyć na pomoc rodziny to raczej rozrywkasmile
              Pozdrawiam wszystkie mamusie,a tre aktywne i odważne szczególniesmile
              gosia& 30tyg.Marcysia
              • bonnie75 gosiu! 03.09.05, 15:44
                Oczywiscie, zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, ze malucha nie mozna
                uwiazac do siebie i zrobic z niego maminego cycka (znam takie przypadki i jest
                to wg mnie tragiczne). Chodzilo mi jedynie o to, ze trzeba go, jak to ladnie
                ujelas "socjalizowac" stopniowo, krok po kroku, a nie rzucac od razu na gleboka
                wode babc, ciotek, siostr i kogo tam jeszcze majacego sie nim zajmowqac. Wydaje
                mi sie, ze to my-rodzice, a w szczegolnym przypadku matka powinnismy
                ksztaltowac go od poczatku. Jakos trudno mi jest wyobrazic sobie 4-miesiecznego
                malca, ktory dopiero co odroznia twarz matki od obcej osoby zostawic pod opieka
                kogos innego. No ale to ja sobie nie wyobrazam, a kazdy postepuje wedlug
                wlasnych zasad. I moze to dla ich dzieci dobre. Wspominalam, ze znam przypadki
                tzw. maminych cyckow, ktore na widok innych osob dostawaly histerii, ale znam
                tez dzieci - cyganiatka, ktore matki podrzucaly od jednej ciotki do drugiej, bo
                sie musialy zawodowo spelnic. Uwierz mi, ze obecnie tez nie dzieje sie miedzy
                nimi dobrze. Brak tej szczegolnej wiezi, ktora powinna wytworzyc sie na
                poczatku.
                Oj, troche nafilozofowalam i chyba odbieglysmy od tematu.
                No w kazdym razie pozdrawiam Cie i milo sie dyskutowalo smile

                P.S. Twoja coreczka ma przesliczne imie (niestety nie "przeszlo" w moich bojach
                z mezem smile)
    • saaba83 Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 03.09.05, 14:16
      Witam - ja mam przed soba piaty rok studiow i prace magisterska, a jak moze
      pamietasz, tez w grudniu zostane samodzielna mama.. nie biore jednak urlopu
      dziekanskiego i wierze, ze jakos dam rade, choc dodatkowo mam sporo
      zaleglosci.. ale na moje szczescie Mama, z ktora mieszkam, idzie od stycznia na
      emeryture i wiem, ze mi bedzie pomagac, choc wiem tez, ze to JA zostaje mama i
      nie chcialabym Jej "obciazac".. ale jak teraz tego nie zrobie to kiedy? potem
      bedzie trzeba szybciutko szukac pracy,raczej innej niz dotychczas <czyli za
      barem>.. damy rade, bo kto ma dac jak nie my?? smile))) serdecznie pozdrawiam !
    • kalejdoskopik Re: szukam wsparcia i poparcia...;) 03.09.05, 16:21
      Dasz sobie radęsmile Mojej kuzynce przytrafiły się dwie ciąże podczas studiów, a i
      tak była jedną z najlepszych na roku. Na rodziców fizycznie nie mogła liczyć,
      jedynie finansowo, gdyż mieszkali daleko od miejsca, gdzie studiowała. Myślę,że
      macierzyństwo i naukę da się pogodzić, chociaż będzie Ci ciężej. Ty masz za sobą
      wsparcie rodziców, a to bardzo dużo. Pozdrawiam i trzymam kciukismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka