24 sierpnia urodziłam naszą JULCIĘ!!!
Zaczęło się dzień wcześniej(termin miałam na 24 września) kiedy to po
powrocie z psem odeszły mi wody

Ucieszyliśmy się z mężem ze to jużi radośnie
pojechaliśmy do szpitala.Byłam wtedy z Julcią w 36tc.W szpitalu okazało się
że powinnam dostać kroplówkę na wstrzymanie akcji porodowej,aby mała troszkę
dorosła. Troszkę się ździwiłam bo myślałam ze po odejsciu wód można tylko
wytrzymać 24 godz. W nocy zaczęły sie skórcze.Najpierw co 10 min potem co 8 i
wreszcie co 4min.A maleńka, że była ułożona miednicowo postanowiono zrobic
cc.Ale nie tak od razu.Troche się namęczyłam bo nie było rozwarcia i trzeba
było na nie czekać.ok 9:00 było już na 4 palce, no i jazda na górę-blok
opreacyjny.O 9:22 urodziłam Naszą Julcię.Okazało się za ma wrodzone zapalenie
płuc.To było straszne!!!Leżała na intensywnej terapi.A to wszystko dlatego że
tak długo czekali po odejściu wód.Miałam bakterię w pochwie i stąd ta jej
choroba.Po dziesięciu dniach dostawania antybiotyku jesteśmy od wczoraj w
domku.Julcia śpi w swoim pokoiku a my jesteśmy szczęśliwymy
rodzicami

))))))))))