asia_mysia 06.10.05, 19:15 dziewczyny jestem w 37 tygodnu troche sie boje rozpoczecia porodu ,jak to bedzie wygladac,czuje sie fatalnie ,czy najpiewrw jest ból czy odchodza wody napiszcze cos wiecej bardzo dziekuje pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pimpek_sadelko Re: poród 06.10.05, 19:20 u mnie nic nie zwiastowalo porodu. poszlam po terminie na ktg i powiedzieli, ze mam pierwszy okres pordu. oczy mi wyszly. skonczylo sie na cc, bo porod nie postepowal. Odpowiedz Link Zgłoś
domika77 Re: poród 06.10.05, 19:31 czesc, ja rodzilam 10 miesiecy temu ale pamietam wszystko jak dzis. nie zeby bylo az tak strasznie.urodzilam w pierwszego dnia 37 tygodnia, dziewczynka byla mala , prawie 3 kg, 49cm. zaczelo sie tak, ze jak po objedzie wstalam od stolu to nagle poczulam mokro w gaciach. myslalam ze sie zesikalam, co nigdy mi sie nie zdarzalo ale szybko okazalo sie ze to wody plodowe leja sie ze mnie. oczywiscie wpadlam w panike bo nie czulam zadnych skurczy ani nic, tak jakby sie nic nie dzialo. ale oczywiscie maz zabral mnie do szpitala , tam mnie polozyli na lozku i kazali czekac, potem przyszly skurcze, potem coraz wiecej skurczy, bolalo. po 3 godzinach polozyli mnie na stole i zaczl sie porod. znow skurcze, dwa parcia i dziecko wyskoczylo z brzucha. nie bylo strasznie , najwazniejsze to sluchac poloznej, trzymac meza za reke i przec na maksa. p.s ja tez sie strasznie balam porodu i calej ciazy. moja mala byla pierwszym dzieckiem jakie mialam na reku a mam 28 lat. DASZ RADE! Odpowiedz Link Zgłoś
justa781 Re: poród 06.10.05, 20:18 witaj! zaczęłam rodzić w 40 tc. Synek był "przeterminowany", ale poród zaczął się naturalnie. Najpierw czułam mrowienie w kroczu (jakby stado mrówek mi tam biegało) . Popołudniu w niedzielę odszedł mi czop śluzowy, a o 22 rozpoczął się pród. Wody sączyły się powoli, a skurcze zaczęły być regularne. O 1 w nocy skapitulowałam, bo bolało mnie jak diabli. Rozwarcie nie postępowało i lekarze chcieli ciąć. Ja jednak się uparłam, bo chciałam porodu naturalnego. Dopiełam swego, chociaż mnie to kosztowało. Urodziłam zdrowego synka w poniedziałek o 12:15. W grudniu będę rodzić drugiego syna. Boję się tak jak ty, bo już wiem co mnie czeka. Oczywiście pojawiły się znowu problemy z moim oczami. Straszą mnie cesarką, a ja marzę o naturalnym porodzie, nawet jeśli miałoby to trwać 24 godziny. To wspaniałe przeżycie. Zapewniam cię, że jak zaczniesz rodzić przestaniesz się bać. Tak skoncentrujesz się na urodzeniu dziecka, że nie będziesz mysleć o niczym innym. Zajmą się tobą lekarze więć napewno nie zostaniesz bez opieki. Chciałabym dodać, ze każdy poród jest inny i inaczej się rozpoczyna. Uwierz w siebie i swoją intuicję, a wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gemmavera Re: poród 06.10.05, 20:26 Scenariuszy początku porodu może być kilka. MNie za pierwszym razem niespodziewanie na początku 38 tygodnia odeszły wody (nad ranem, kiedy jeszcze spałam). Przez pierwsze dwie godziny po tym radosnym wydarzeniu nie miałam żadnego skurczu. Zaczęło się dopiero później, ten pierwszy raz rodziłam ze znieczuleniem. Za drugim razem było już bardziej standardowo i miałam więcej czasu na oswojenie się z sytuacją. Najpierw odchodził czop śluzowy, przez jakieś dwa dni. Potem zaczęły się skurcze, najpierw dość słabe. Różnica między nimi a skurczami przepowiadającymi była podwójna - po pierwsze, skurcze porodowe były od razu regularne, po drugie, od razu bolesne (ale na początku lekko). Tak naprawdę porządny ból czułam tylko przez ostatnie trzy godziny porodu - dało się wytrzymać. ) Będzie ok. Pozdrawiam gemma Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha79 Re: poród 06.10.05, 20:58 A mnie nie było kompletnie nic, oprócz małej krwistej plamki którą zobaczyłam na bieliznie. Od razu zadzwoniłam do moego lekarza, bo spanikowałam że mam jakieś plamienia. Była godzina 22:30. W sumie powiedział mi że tak sie może dziać, bo to już 9 miesiąc i możliwe że rozwiera sie szyjka, ale jak się niepokoje to zebym przyjechała do szpitala i zobaczy co sie dzieje. Mimo tego, że nie miałąm zadnych skurczy ani nie odeszły mi wody ani wogóle nic pojechałam, bo nie przespałabym nocy jakbym nie wiedziała co sie dzieje. Po badaniu okazało się, że jest już 4 cm rozwarcia i poród sie zaczał. Jak mi powiedział o rozwarciu od razu zaczeły sie skurcze a ciśnienie mi skoczyło na 157/112 a zawsze mam 90/60 poszło szybko bo po 3 godzinach mój synek był juz ze mna. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kuncwotek Re: poród 06.10.05, 23:22 u mnie zaczęlo się skurczami.Po 4 godz. odszedł mi czop.Jak dotarłam do szpitala to miałam rozwarcie na 3 cm. Przebili mi pęcherz płodowy i poczułam jak wyleciały mi wody. ( to naprawdę nic nie boli ). Przy 6 cm. miałam takie okropne bóle krzyża, że musiałm wykupić znieczulenie!Po dwóch godzinach skurcze znowu nasiliły się i po 45 min. urodziałm Zuzię.Dla mnie najboleśniejsze było nacięcie kroczaNiestety mnie akurat bardzo bolało!Ale Ciebie nie musi. Niektóre kobiety wogóle nie czują nacięcia.Zresztą każdy poród jest inny. Jak położą ci dzidzię na brzuchu ( ale to dziwne i niesamowite uczucie ) to zapomnisz o bólu!SreioNie martw się napewno wszystko będzie dobrze Pozdrawiamy Ada i dwutygodniowa Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
bambinek Re: poród 07.10.05, 08:47 jak ci odejda wody to musisz jechac do szpitala.Jesli dostaniesz skurczy to poczekaj az zaczna sie bardziej regularne i czeste.Nie ma potrzeby przy nieregularnych skurczach od razu jechac bo moze sie zdarzyc przez wiele godzin nic nie bedzie sie dziac,lepiej posiedziec sobie we wlasnym domu niz lezec przez kilka godzin na porodowce i sluchac ,a przy okazji sie stresowac.Tylko na filmach sie dzieje tak ze nagle zaczynaja rodzic i ledwo zdarzaja do szpitala.Kuzynka pojechala dopiero jak miala skurcze co 4 minuty i od razu poszla rodzic.Przynajmniej milo wspomina porod.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
robertaa Re: poród 07.10.05, 10:23 u mnie pierwszą oznaką zbliżającego się porodu był ciągły, niezbyt dokuczliwy ból "miesiączkowy". Miałam tak od południa a w nocy urodziłam. Wczesniej nie zauważyłam żeby mi się brzuch obniżył ani odejścia czopu. Ale doczytałam tu na formu, że takie bóle miesiączkowe miało bardzo wiele dziewczyn na wiele dni przed porodem, więc nie ma co się sugerowac. kazda z nas jest inna. Najważniejsze, żebyś natychmiast jechała do szpitala, kiedy odejdą ci zielone wody. Jeśli czyste, to mozesz spokojnie się zebrac i jechac. Odpowiedz Link Zgłoś
tosia.ru Re: poród 07.10.05, 10:54 u mnie najpierw odeszly wody - poczulam jakby korek od szampana mi w srodku wyskoczyl i polalo mi sie po udach - lezalam w szpitku bo dzien wczesniej nie czulam ruchow dziecka (tak mi sie wydawalo). Od razu mnie obejrzeli wyslali na przeczyszczenie, rowno po godzinie zaczely sie skurcze. Szyjka sie nie rozwierala wiec wkluli oksytocyne po czym bol byl wyjatkowo parszywy - nie mogli mi ktg podlaczyc bo w pozycji w jakiej wytrzymywalam sskurcze aparat nie dzialal. Dodam ze wszystko odbywalo sie bez znieczulenia, mimo ze prosilam, ale lekarz zabronil bo zzo moglo sie zakonczyc dla mnie cesarka. Na 20 minut przed porodem dostalam jakis narkotyk i zapadlam w sen (potrzebny aby nabrac sil na 2 faze), obudzily mnie skurcze parte, przerzucili mnie na drugie wyrko i zaczela sie jazda - moj maz wyszedl ze lzami w oczach. Synek nie wylazil, rozcieli mnie, ale robila to stazystka i troszke nie trafila na skurcz wiec poczulam ciecie, ale dzieki temu ze ona byla i lekarz kazal mnie mocno trzymac za tylek - nie rozerwalo mnie,lekarz wyciskal Jurka z brzucha i wreszcie sie udalo! Lacznie rodzilam 9,5 godziny, co wg lekarza i tak krotko jak na 1 dziecko i do tego wazace ponad 4 kilo. po godzinie czy dwu mnie zaszyli pod narkoza. Teraz wspominam to ze smiechem , bo opowiadano mi ze slyszal mnie caly szpital - wszystkie 6 pieter tak sie darlam. Ale bylo minelo a Jurek jest z nami. Nic sie nie martw - to wszystko nie jest az takie straszne jak sie wydaje. Pozdrawiam P.S. Jak rodzilam to w miedzyczasie w sasiednim boksie babka urodzila bez jednego dzwieku - ot tak dziecko wyskoczylo z niej jak pileczka. Alez jej zazdroscilam! Odpowiedz Link Zgłoś
lexmonica Re: poród 07.10.05, 12:45 czesc ja rodziłam swoje pierwsze dziecko 4 h. zaczeło się wodami (tez myslałam że to siusiu) a że to był pierwszy dzień 37 tyg to położna stwierdziła że pora sie wypisać (czytaj urodzić i zwolnić łóżko) poród odbył się bez pół znieczulenia bo anestezjolog nie dotarł i wiecie co do dziś dziękuję bogu że bez. W 4 godz urodziłam syna a boląło tak szczerze to z 2. Nawet nie poczułam nacinania krocza bo połozna zrobiła to podczas skurczu. Jak rano wstałam (a urodzilam o 22) leząły ze mną dziewczyny po znieczulenaiach, nie miały siły nawet iść do łazienki i sie umyć. Czułam sie wyjatkowo dobrze. Moja mama bardzo skutecznie wybiła mi z łowy strachy przed porodem. " córciu jesteś w ciąży to urodzić musisz i wyjścia nie ma, im mniej sie bediesz bać tym szybciej pójdzie" i miała racje 100 %. W styczniu czeka mnie drugi poród nie żebym sie nie obawiała ale na pocieche zawsze przypominam sobie mojego ola jak lezał na bzuchu taki mały z granatowymi oczkami mój ukochany. ten widok zabija wszystkie obawy. pozdrawiam (a drugi tez syn - bo u mnie to cyba standart hahaha) Odpowiedz Link Zgłoś