Dodaj do ulubionych

Własna firma i ciąża

19.11.05, 09:23
Zastanawia mnie jak to jest u ciężarnych mających własne firmy. Z jakimi
spotykacie się problemami, jak reaguja klienci, jak reagują Wasi znajomi, jak
godzicie jedno z drugim.

Ja rozpoczełam działalnośc 1 IX i w tym dniu wyszedl mi pozytywny test. Był
to dzień podwójnej radości. Pierwsze tygodnie było wszytsko dobrze: dobrze
sie czułam, nie odczuwałam zmęczenia. Teraz to się zaczyna zmieniać, mam
nadzieje że to tylko chwilowe doleglości. Czuję się przemęczona, straszne
bóle głowy, kręgosłupa. Zrobiłam sobie dzień wolny i zostałam w domu, ale co
z tego jak 4 godziny wisiałam na telefonie. Wiem, że musze pogodzić ciąże i
pracę, staralismy się o dziecko troche czasu, jest dla nas wielką radością,
praca sprawia mi przyjemność, a poza tym pozwoli mi na utrzymanie dziecka.

Dziewczyny podzielcie się swoimi doświadczeniami. Może miałyście mysli, żeby
prace rzucic w diabły w końcu dziecko najważniejsze, a jednak znalazłyście
złoty środek. Jestem juz prawie na połówce i nie mam czasu na doświadczenia,
więc chętnie skorzystam w waszych rad.
Obserwuj wątek
    • tynia3 Re: Własna firma i ciąża 19.11.05, 09:45
      Ja godzę sprawy zawodowe z domowymi (zwłaszcza kiedy mąż jest w pracy: 8-16)
      dzięki niani, która do nas przychodzi. Jestem mamą 22mies. synka, a za 2tyg
      spodziewam się córci wink. Myślę, że to dobre rozwiązanie. Taka pomoc pozwala mi
      na sprawne działnie, poczucie, że nie tonę w pieluchach, a jednocześnie jest na
      tyle elastyczna, że jak z czymś nie zdażę w dzień, to mogę przysiąść w nocy i
      też jest ok wink.
      Pzdr - będzie dobrze wink.
    • tsunami05 Re: Własna firma i ciąża 19.11.05, 10:31
      Ja jestem w 30 tc i godzę właśnie dlatego, ze dziecko najważniejsze. Nie mogę sobie pozwolić na przerwy w pracy, bo zwyczajnie nie zarobię. Na razie na swoje jedzenie i wyprawkę dla dziecka. Męża nie mam, z ojcem dziecka nie jestem. W pracy siedzę od rana do wieczora. Niestety zdaje się, ze nikt za mnie tych pieniędzy nie zarobi i może dlatego sobie radzę. Reakcje ludzi stykających się ze mna mnie za bardzo mnie nie interesują, ale ich moja ciąża chyba też średnio. Może to dlatego, że większość zleceniodawców ma ze mną kontakt mailowy i telefoniczny.
    • asiucha28 Re: Własna firma i ciąża 20.11.05, 05:48
      Ja jestem w 11 tc i ciagle pracuje, ale juz powoli szukam pracownikow, ktorzy
      mnie zastapia w przyszlosci, kiedy juz urodzi sie dziecko i ich szkole, w tem
      sposob moge spokojnie odpoczywac po porodzie i wiem, ze wszystko bedze o.k.
      • joanna29 Re: Własna firma i ciąża 20.11.05, 08:27
        O tym co bedzie po porodzie też zaczynam myśleć. Na urlop macierzyński nie mogę
        sobie pozwolić, bo prace musze wykonywać osobiście z uwagi na kwalifikacje. Jak
        szkrab będzie miał 3 miesiace to bede mogła go do firmy na 2-3 godzinki zabrać,
        ale do tego czasu zastanawiam się jak zostac ze szkrabem i byc w pracy w tym
        samym czasie. Myslałam, że tatuś weźmie macierzyński, ale jemu przysługują
        tylko 2 tyg. i to ostatnie.
        • tsunami05 Re: Własna firma i ciąża 20.11.05, 10:07
          Hmm, może jednak ktoś cię przez te 3 miesiące zastąpi? MAsz jeszcze troszkę czasu, może akurat ktoś się znajdzie? Przecież na początku dziecko jest tak absorbujące, że mozesz po prostu nie dać rady wyjść i pracować. Nie wiem - nie mam jeszcze dziecka - ale moze któraś z dziewczyn ma takie doświadczenia? Choć pewno to zależy od dziecka...
          • linearka Re: Własna firma i ciąża 20.11.05, 17:24
            Ja także w takiej sytuacji jak wy. Również zatrudniłam osobę, która zajmie się
            ważniejszymi sprawami po moim porodzie, dużo rzeczy załatwiam mailowo, więc z
            domu ale oznacza to, że zamiast wypoczywać siedzę przy kopim albo telefonie cały
            dzień! Rachunek jednak jest prosty, moje "lenistwo"=brak kasy! Mam do Was inne
            pytanie, czy nie zalewa Was krew, jak czytacie posty pt. "kiedy na L4", "czuję
            się dobrze a lekarz nie chce dać zwolnienia" itp. Ja dostaję białej gorączki, bo
            każda z nas MUSI sobie poradzić, a laseczki "na etacie" leżą w domku ale
            pensyjka co miesiąc wpływa na konto, ZUSik zapłacony i pełen luz!!! Mam
            oczywiście na myśli TYLKO dziewczyny w zdrowej ciąży, bo oczywiście rozumiem
            zwolnienia z przyczyn medycznych. Hm... jako pracodawca inaczej patrzę na świat.
            • asiucha28 Re: Własna firma i ciąża 20.11.05, 21:52
              Acha i jeszcze sie dziwia, ze szefowie sa niezadowoleni, ze one sa w ciazy, i
              jak to mozliwe, ze nie chca zatrudniac mlodych bezdzietnych mezatek, bo kiedys
              w ciazy beda, logiczne, zatrudniac, zeby pozniej tylko zus calu rok palcic i
              zastepstwa szukac, koszmar!!!!!!!!!
              • linearka Re: Własna firma i ciąża 20.11.05, 23:15
                Dzięki asiucha bo już myślałam, że się straszna zołza zrobiłam odkąd mam własną
                działalność. Ale myślę że wszystko ze mną jak najbardziej oki! Jestem teraz w
                33tc i właśnie tydzień temu straciłam jedną pracownicę... więc zamiast leżeć w
                domku i odpoczywać ja przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne (kilkanaście
                dziennie) potem szkolenie nowego pracownika i w końcu okres próbny. Jak nic
                zastanie mnie styczeń i pewnie jeszcze jadąc na porodówkę będę się zastanawiać
                jak interesik idzie. Więc nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam "mam mdłości,
                czy już L4?" No to się pożaliłam! Ale lżej mi troszkę... Ehhhh jutro znowu
                rozmowy kwalifikacyjne...
                • tsunami05 zwolnienia 21.11.05, 08:49
                  Oj, linearka - szlag mnie trafia, jak czytam - kilka razy nawet dałam upust swojemu niezadowoleniu i zostałam zakrzyczana... Nie wiem, czy wynika to zazdrości, że one mogą iść na zwolnienie, rzucić sobie robotę i siedzieć w domu. Może i po części tak. Ale wkurza mnie też roszczeniowe podejście (modne słowosmile i sposób myślenia. Ostatnio jedna dziewczyna zastanawiała się, czy jak już się okaze że jest w ciąży, to powinna w ogóle iść w poniedziałek do pracy, bo gdzieś tam jedzie. Ja w 31 tc jeżdżę non stop - maluchem!!! - i jakoś nie odczuwam dyskomfortu. Nie wiem, może ja cyborg jestem. Rodzisz w styczniu - zapraszamy na nasze forum dla styczniówek smile
                  • hillary23 Re: zwolnienia, jak to jest? 21.11.05, 09:00
                    a jak to wygląda właśnie ze zwolnieniem jak masz swoją firmę i jesteś w ciązy,
                    przecież możesz się źle czuć? to chyba powinnaś mieś taką możliwość, tak samo z
                    macieżyńskim, czy wychowawczym? zus chyba daje nam taką możliwość? właśnie
                    zakładam firmę a za ok. 1,5 roku planuje dziecko.
                    • tsunami05 Re: zwolnienia, jak to jest? 21.11.05, 10:26
                      Teoretycznie możesz, jeśli co najmniej przez 180 dni masz opłacane chorobowe (skądkolwiek - etat, własna działalność), ale w praktyce róznie to bywa - bo przecież ktoś tę robotę musi zrobić.
                      Aha - jak zakładasz firme i potem chciałabyś iść na macierzyński a zamierzasz skorzystać z niskiego ZUS do którego teraz masz prawo to pamiętaj, że przy tym nieskim ZUSie dostaniesz na macierzyńskim całe 167 zł. Pozdrawiam!
                      • f-uncia Re: zwolnienia, jak to jest? 21.11.05, 18:51
                        Hmm, ja nie wiem jak to jest, nie zastanawialam sie specjalnie, ale faktycznie
                        jesli podstawa jest obnizona o 50% to niestety i chorobowe bedzie o polowe mniejsze.

                        Natomiast ja chcialam jeszcze wrocic to tych "zołzowatych" wypowiedzi wink
                        Ujmę to inaczej, bo działalność prowadzę od 2002 roku w ramach wykonywania
                        wolnego zawodu. Jesli chodzi o to co bedzie po porodzie, to sie nie martwie bo
                        zawsze moge pracowac na tyle ile mi czas pozwoli (czyli w przerwach pomiedzy
                        opieka nad dzieckiem). Kontakt z klientami mam przez telefon, internet itp, poza
                        tym maz wykonuje ten sam zawod i wlasciwie pracujemy razem.
                        Na zwolnieniu jestem wlasciwie od samego poczatku (od 4 mca)- bo ciagle cos sie
                        dzieje - ostatnio bylam w szpitalu na skurczyki - reaktywna macica juz w 20 tyg.
                        (mialam niezlego stracha i po powrocie ze szpitala to nawet sie balam siedziec),
                        a teraz podejrzenie cholestazy, ktora nie ja sobie wymyslilam jak sporo osob na
                        tym forum, ale lekarz. Fakt, gdybym byla sama, byloby ciezej. Chorobowe mam
                        pomniejszone, bo mi sie kiedys zachcialo zachorowac wink ale ZUSu nie place i w
                        sumie wychodze na to samo w przypadku gdybym pracowala, wiec w kwestiach
                        finansowych nie widze specjalnej roznicy. Jak sie ma dzialalnosc to mozna nie
                        miec dochodow przez 3 miesiace, a potem nagle dostac zastrzyk finansowy (jak to
                        jest w moim wypadku), mozna miec mega koszty, a mozna i zarabiac bardzo duzo.
                        Tego nie ma co porownywac.
                        Jesli chodzi natomiast o pracowniczki chodzace ot tak sobie L-4, to podam inny
                        przyklad. Wujek i ciocia mojego meza pracuja na kierowniczych stanowiskach w
                        duzych firmach i oni otwarcie przyznali, ze wola jak taka pracownica od razu
                        idzie na zwolnienie, bo tylko z nia problem maja. Wiadomo - ustawowe 4 godziny
                        przy kompie, a oni nie moga sobie pozwolic na lamanie praw pracowniczych. To tak
                        z innej strony.
                        No coz, ja tam widze same plusy polaczenia macierzynstwa z dzialanoscia, bo w
                        moim przypadku oznacza to ze bede mogla caly czas opiekowac sie dzieckiem i nie
                        bede zwiazana praca od 8-16 albo i wiecej w jakims biurze, sklepie itp...
                        Pozdrawiam mamy i ciezarne prowadzace dzialalnosc wink
                        • tsunami05 Re: zwolnienia, jak to jest? 21.11.05, 19:04
                          W twoim przypadku oczywiście zwolnienie jest uzasadnione i trudno się dziwić. Ja nie zarabiam aż tyle, by mi się opłacało pracować zaraz po porodzie. Dostanę te 915 zł macierzyńskiego a dorobić przecież mogę, zawsze te dodatkowe 300, 400 zł wpadnie, będzie na pampersy. W sumie taż pracuję w domu, przy komputerze, czasem tylko musze się z kimś spotkać. Przyznam że jestem już zmęczona pracowaniem w ciąży i chętnie bym odpoczęła z tydzień i nadrobiła pewne zaległosci, ale niestety za krótko płacę chorobowe i na razie mi "nie przyługuje" płatne L4. Poza tym specyfika moje pracy na takie L4 za bardzo nie pozwala - dostaję zlecenie i piszę, zresztą obiecałam jednemu zleceniodawcy - takiemu powiedzmy głównemu, że go teraz nie zostawię, a moje usługi są tam jednym z głównych filarów. Trzymajmy się zatem, przedsiębiorcze mamy i miejmy nadzieję, ze się nam uda zrealizować plany.
                          • linearka Re: zwolnienia, jak to jest? 21.11.05, 19:10
                            Ufff... właśnie wróciłam z firmy i wygląda na to że znalazłam dziś fajną
                            kandydatkę do pracy! Trochę mnie to podbudowało, bo może to oznaczać że już za
                            parę tygodni odpocznę sobie!!! Dzięki tsunami za zaproszenie na "styczniówki"
                            często odwiedzam styczniowe forum i przyznaję że praktycznie nie ma tam ani
                            bezpodstawnych panikar ani wiecznych krytykantek... słowem baaaaaardzo tam
                            milutko i lubię tam wpadać, do usłyszenia więc na "styczniówkach". Pozdrawiam
                            wszystkie przedsiębiorcze mamuśki.
                          • f-uncia Re: zwolnienia, jak to jest? 21.11.05, 19:22
                            Jedyna bezsensowna rzecz to taka, ze bez wzgledu na to ile sie zarabia, ZUS
                            trzeba placic taki sam. Gdyby bylo inaczej, mozna by bylo sobie przejsc na "1/2
                            etatu" i pracowac mniej, co w przypadku zlecen byloby sensowne. Oczywiscie
                            mialabym okazje zrobic jakies zlecenie, ktore zajeloby mi powiedzmy 2 dni i
                            zawsze jakas kasa jest. No ale koszty uzyskania tego dochodu to by byla jakas
                            paranoja suspicious Mozesz byc albo na zwolnieniu albo pracowac i oplacac te 750 zl...
                            Troche to bez sensu.
                            Pewnie od razu pracowac nie bede, bo mi w sumie nie ma kto pomoc w opiece nad
                            malutkim dzieckiem, ale jak już ochłonę z pierwszych wrazen, na pewno bede
                            probowala jak najwiecej popracowac. Wlasnie dlatego zmieniam teraz stacjonarnego
                            kompa na laptopa.
                            • lejlalejla To w końcu jak to jest? 12.12.05, 21:44
                              Prowadze działalność w formie spółki cywilnej. Czy urlop macierzyński będzie mi
                              przysługiwać?
                              • mamad1 Re: To w końcu jak to jest? 13.12.05, 08:28
                                Tak jeśli płacisz dobrowolne ubezpieczenie chorobowe minimum ostatnie 6 m-cy i
                                w tym okresie nigdy nie spóźniłaś się z opłaceniem składek.
                                • lejlalejla Re: To w końcu jak to jest? 13.12.05, 14:22
                                  Ojejku dzięki. Uspokoiłam się.
                                  • kadewu1 Re: To w końcu jak to jest? 13.12.05, 14:35
                                    Ja pracuję na etacie i mam działalność. Czasu wolnego nie mam wcale. Ale boję
                                    się, że na macierzyńskim bede musiała odprowadzać pełne składki ZUS-owi -
                                    pewnie czytałyście w "GW" o kobietach, które muszą oddawać ZUS-owi kase z
                                    odsetkami. niestety, nie stać mnie przy pensji 1300 PLN na płacenie pełnych
                                    (zdrowotne+społeczne) ubezpieczeń. MOże coś o tym wiecie?
                                    Kasia mama Jasia
                                    • mizinke Re: To w końcu jak to jest? 13.12.05, 21:34
                                      Jestem w takiej samej sytaucji - praca na etacie + działalność gospodarcza
                                      (gabinet psychologiczny) Na miesiąc przed porodem zgłosiłam w Urzędzie Miasta
                                      zawieszenie na rok działalności gospodarczej, poinformowałam o tym Urząd
                                      Skarbowy i ZUS, a po porodzie po 8 miesiącach wznowiłam działalność. Zrobiłam
                                      to po to,żeby nie płacić składek ZUS.
                                      • kadewu1 Re: To w końcu jak to jest? 13.12.05, 22:01
                                        Dzięki, ale ja tego zrobić nie chcę - wierzę, że uda mi się trochę potłumaczyć
                                        na macierzyńskim, ale znowu nie aż takie ilości, żeby 700 PLN odpalać ZUS-owi.
                                        Zapowiada się trochę zleceń, ale nie są to kokosy, zaś z różnych powodów nie
                                        chcę odmawiać - i finansowych, i czysto zawodowych. Ale klapa...
                                        Pozdrawiam,
                                        Kasia
                                        • yskyerka Re: To w końcu jak to jest? 13.12.05, 23:41
                                          Kasiu, też się już kiedyś nad tym zastanawiałam i rozwiązania wymyśliłam takie:
                                          Zawieszam działalność, dorabiam, a faktury a) wystawia koleżanka, która ma
                                          działalność, b) firma podpisuje z moim mężem umowę o dzieło, c) wystawiam za
                                          całość po macierzyńskim. Wszystko zależy od tego, jak umówisz się ze
                                          zleceniodawcami.
    • db19 Re: Własna firma i ciąża 13.12.05, 20:00
      No właśnie, może któraś wie jak się załatwia macierzyński w ZUS-ie i ile
      składek na macierzyńskim się zdziercom płaci?
      Ja uważam, że kobiety na etacie po prostu korzystają z tego, co im daje prawo i
      lekarze (w sensie zwolnienia). Na przykład ja mam wolny zawód i pod koniec
      ciąży mogę pracować mniej, ale jak bym się tak czuła jak się czuję i miałabym
      siedzieć 8 godzin w pracy, to na pewno wzięłabym zwolnienie. Inna sprawa, że
      jako potencjalny pracodawca nie zatrudniłabym na etat młodej kobiety, bo mnie
      na to nie stać (może stać duże firmy). Dlaczego? Bo właśnie wszystko jest tak
      ustawione, że konsekwencje ciąży pracownicy ponosi w za dużej mierze
      pracodawca, a nie np. ZUS, który chętnie bierze składki, ale pracodawcy każe
      utrzymywać pracowników na "chorobowym" przez sporo czasu. W ogóle kobieta w
      ciąży to problem pracodawcy i nikt mu w tym nie pomoże. Zamiast wygłupów z
      becikowym można byłoby zmienić prawo tak, żeby przedsiębiorcy mieli ulgi
      podatkowe przy zatrudnianiu kobiet ciężarnych itp. A tak jak jest to nie dziwię
      się, że wiekszość traktuje takie dziewczyny jak kule u nogi. Inna sprawa, że w
      ogóle zatrudnić pracownika na etat to jest straszna kaszanka, też ze względu na
      kodeks pracy, ZUS itp. Ja korzystam ze współpracowników, z którymi rozliczam
      się na faktury (ale tak naprawdę, tzn. nie siedzą u mnie w biurze 8 h
      dziennie, tylko są wolnymi strzelcami) i na razie tylko taką formę współpracy
      uważam za dobrą. I właśnie teraz wdrażam dwie osoby do różnych projektów, żeby
      na macierzyńskim skupić się na małym...
      • karolcia86 Re: Własna firma i ciąża 13.12.05, 22:01
        Ja prowadzę firmę wspólnie z mężem. I wkurza mnie najbardziej to, że nie mam
        prawa do wychowczego. Mam o tyle komfortową sytuację, że mąż przez czas gdy
        będę siedzieć z dzieckiem mnie zastąpi, oczywiście on wtedy robi na dwa etaty,
        ale cóż... chce dziecko karmić i niestety liczę, że ten rok będę siedziała w
        domu (przy pierwszym dziecku tak było). Ale teraz w ciąży wzięłam zwolnienie i
        chociaż ZUSu nie płacę a pracuję w trochę tylko mniejszym wymiarze. Za to potem
        nie będę a ZUS co miesiąc musi iść. Dlatego trochę teraz usprawiedliwiam to
        obecne zwolnienie.
        • lejlalejla Re: Własna firma i ciąża 13.12.05, 22:34
          A ile trzeba płacić ZUSu bedąc na macierzyńskim? I jak to w ogóle jest. ZUS cos
          płaci czy nic?
          • karolcia86 Re: Własna firma i ciąża 13.12.05, 23:16
            Na macierzyńskim się dostaje pieniądze z ZUS. Teraz ok 900 zł
          • tsunami05 Nie płaci się całego ZUS 14.12.05, 08:09
            Dziewczyny, kiedy zakładałam działalność byłam w ciąży i powiedziałam o tym w ZUSie - poszłam tam całkiem zielona. I dowiedziałam się, że na macierzyńskim płaci się którąś tam składkę - teraz nie pamiętam i nie mam czasu szukać, którą - chyba tę około 150 zł (czyli zdrowotną). Nie całość. Wychodzi to tak, że jeśli płacimy ZUS od podstawy 1400 zł, to po odciągnięciu składki i bodajże podatku (ale tu pewności nie mam czego) zostaje nam nie podstawa 1400 a właśnie 915 zł.
            • rivia podwójne dno... 14.12.05, 09:31
              wiecie ja tak sobie czytam co napisałyscie i mysle ze jednak patrzenie na to
              tylko z jednej strony jest mało miarodajne.Powiem wam jak bylo u mnie.W
              pierwszej ciązy mialam dialalność-wstawałam o 7 i do roboty o 13 przychodzila
              zmienniczka i ja z męzem na studia-dziennie 80km w jedną strone.W domu
              ok.21.pouczyc sie do zajęc(studia jężykowe)i spac.I rano znowu...
              nawet w dzien porodu po powrocie z uczelni uczyłąm sie do egzaminu a godzine
              pozniej bylam juz na porodówce gdzie po 10 godz.urodziłam Synka.Teraz jestem w
              drugiej ciązy i pracuje 6 rok w szkole.Wiecie co było lepiej?nie bylo głupich
              docinków a propos mojego nienajlepszego samopoczucia.Chciałam wymiotywac to
              szłam sobie i tyle-umyłam się potem bez problemu,odswiezyłam.Teraz musze
              "trafic" w przerwę-i to najlepiej taką gdzie nie mam dyzuru nosic ze sobą
              szczoteczkę do zębów non stop-same wiecie czemu..Pierwsza ciąża była
              bezproblemowa a teraz od początku mam koszmarek.Czuję się dobrze pomijając te
              przykre sprawy itp.i nie zamierzam isc na L4 wczesnij niz po wystawieniu ocen na
              2.semestr czyli w czerwcu-ale kto wie?taraz siedze na opiece z chorym dzieckiem
              juz 2.tydzien-szlag mnie trafia jak pomysle gdzie mam teraz byc i co powinnam
              robic-no i nie łudzę sie jak mnie w pracy obsmarowują ze mnie nie ma,ze materiał
              do tyłu itp.A kazda mama mądrzejsza od samego Boga...zastanówcie sie czy byscie
              sie zamieniły teraz.Ja lubie moją pracę i zeby nie było i tu gadania-nie pracuję
              18 godzin jakimi nas sie powszechnie obarcza-bo pracuje w kilku szkołach gdzie
              mam razem 40 godzin i jeszcze w szkole językowej gdzie siedze od popoludnia do
              wieczora-czasem poznego.Wiem co to kłopoty z ZUSem i innymi placówkami tego
              typu.Ja zawse uwazam ze kazdy kto jest niezadowolony powinien spróbowac tego
              czego komuś ujmuje-wiec proponuje-spróbowac kazdy moze.Pomyslcie o tym.
              p.s.nikogo nie chce urazic bo uwazam ze kazda z nas ma prawo powiedziec co mysli
              ale niektore z nas myślą bardzo "własnosytuacyjnie"..
            • mamad1 Re: Nie płaci się całego ZUS 14.12.05, 09:39
              Tylko że ty najprawdopodobniej podlegałaś z tyt. prowadzenia działalności
              wszystkim ubezpieczeniom. Wówczas faktycznie płacisz tylko zdrowotne. Problem
              jest wówczas jeżeli jesteś gdzieś zatrudniona i z z tyt. działalności płacisz
              cały czas tylko zdrow. Dopóki są doprowadzane składki w zakładzie pracy ok.
              Ale zus domaga się pieniędzy za okresy gdy te składki nie są tam odprowadzane.
              • lejlalejla a ktos wie? 14.12.05, 14:18
                W przypadku umowy o pracę kto płaci ZUS na zasiłku macierzyńskim? pracodawca?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka