Dodaj do ulubionych

Problem... Proszę o szczere odpowiedzi...

27.12.05, 13:20
Mam skończone 18 lat...
2 miesiące temu odstawiłam tabletki...
Niestety przypadkiem zaszłam w ciąże...
Nie wiem jak to się stało, bo zawsze używaliśmy prezerwatywy, ale zaszłam...
Dziś robiłam test...
Ginekolog potwierdził...
A On...
Powiedział, że nie chce tego dziecka i żebym sama sobie z tym poradziła...

Jestem w kropce...
Nie mam kasy na aborcje itp.
Chciałabym urodzić, skoro już tak wyszło...

Ale On nie chce...

Dziewczyny...
Co mam robić...

Proszę o jakieś konkrety...
Nie wiem...
Nałykam się tabletek czy czegoś, nie mam pojęcia...
Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:22
      jaja sobie robisz?
      • feema-to-ja Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:28
        czemu zaraz jaja? Moze dziewczyna naprawde ma problem?
        agnes, porozmawiaj z rodzicami, oni na pewno Ci pomoga. pewnie na poczatku sie
        wkurza, bo w koncu jestes jeszcze bardzo mloda ale jestem pewna, ze mozesz na
        nich liczyc. a Twoj chlopak to gowniarz (ile ma lat?) bojacy sie
        odpowiedzialnosci. Ale zrobil dziecko, byl na tyle dojrzaly, zeby uprawiac seks
        to niech sie poczuwa! Placic alimenty i tak musi, niewazne czy chce dziecka czy
        nie. A o aborcji nie mysl, to najgorsze wyjscie! Poza tym to przestepstwo.
        Pozdrawiam i wierze, ze wszystko bedzie ok!
        • agnies_87 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:30
          On ma 21 lat uncertain
          Femma, ale przeciez mnie z domu wygonia...
          • feema-to-ja Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 14:02
            Naprawde tak myslisz? jaki masz kontakt z rodzicami?
        • jaonna1 do adopcji 27.12.05, 13:52
          tyle par stara sie o dziecko i nie mogą mieć, a ty masz nie chcciane pomysl o
          oddaniu do adopcji. przez ciebie nie kochane dla innych najwiekszy skarb świata.
          • maretina Re: do adopcji 27.12.05, 17:57
            jaonna1 napisała:

            > tyle par stara sie o dziecko i nie mogą mieć, a ty masz nie chcciane pomysl o
            > oddaniu do adopcji. przez ciebie nie kochane dla innych najwiekszy skarb
            świata
            > .

            najbardziej durna porada w watku.
            jak urodzi to pokocha. problem w tym, zeby urodzila...
            • jaonna1 Re: do adopcji 27.12.05, 19:08
              a skąd masz pewnośc?? lepiej oddać do rodziny kóra czeka na dziecko niż zmuszać
              sie do wychowywania
        • kamila22-1985 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 16:14
          powiedz o tym swoim rodzicom oni napewno ci pomoga.zobaczysz ze wszystko sie
          ulozy i bedziesz sie cieszyc z maluszka a jego "tatusia"kopnij w ....ps.jesli
          rodzice bede zli to tylko na poczatku,nie boj sie.
      • agnies_87 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:29
        Kurde... Nie!
        Jezu... Pomózcie...
        Rece mi sie trzesa...
        • invicta1 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:30
          spokojnie to po pierwsze
          po drugie: to chcesz urodzić czy nie? serio sie pytam, bo nie wiem jak Ci pomóc
          • agnies_87 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:35
            I chcę i nie chcę...
            Zawsze mówilam, że jesli juz jest dziecko, to tzreba je rodzic, i ze nawet jesli
            mi sie to zdarzy, to urodze...
            Ale mam mature w maju...
            Jeszcze tyle rzeczy do zrobienia przede mna...
            • invicta1 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:39
              aborcja to jednak zabójstwo i bagaż emocjonalny na całe życie-nie rób tego!
              w maju zdasz mature we wrzesniu urodzisz-rodzice tez zmiekna, choćby straszyli
              na poczatku-3w koncu to ich wnuk/wnuczka
              moja kolezanka z podstawowki urodziła majac lat 17-dzis przed trzydziestka znowu
              imprezuje, bo 11 letnia córka zostaje z babcia w domu, a ona ma teraz druga młodość
              wychowuje dziecko sama
            • bastet7 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:56
              Moja koleżanka zdawała maturę w maju, a urodziła trzy miesiące później. Do dziś
              jest samotną matką, ale ma wspaniałego synkawink Rodzice zawsze trzymali ją pod
              kloszem.....bardzo się wściekli jak się dowiedzieli...ale potem było wszystko
              ok. Teraz go (tj. wnuka) uwielbiająwink A ona - jest szczęśliwa mamusią i chyba
              znalazła tego właściwego mężczyznę. Także - nie martw się, porozmawiaj z
              rodxicami, wszytko będzie w porządkuwink Pozdrawiam.
              • bastet7 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:59
                A odnośnie ojca dziecka...to zwykły smarkacz.... ja bym sobie z nim dala spokój
                i sama się dzieckiem zajęła.
          • sylka23 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:38
            Teraz to my ci juz za wiele nie pomozemy...Masz 18 lat, nie jestes bardzo
            mloda, chyba wiedzialas co robilas..?Ale nie pisze tego po to, by teraz ci
            mowic "zrobilas to masz".Nie o to chodzi....Zastanow sie jednak czy na pewno
            chcesz tego(tzn.aborcji),skoro masz 18 lat, postepuj madrze i dojrzale....To
            tylko chwila, i teraz masz takie odczucia.Porozmawiaj z chlopakiem, potem z
            rodzicami....Nie wygonia cie z domu, tak ci sie tylko wydaje....A potem juz sie
            wszystko ulozy....Tak latwo to powiedziec teraz , ale zobaczysz....bedziesz
            zdziwiona...Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • s79 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:35
      Zakładam, ze nie robisz sobie jaj - zawsze możesz wrócić sie o pomoc do jakichś
      organizacji, które wspieraja kobiety w podobnej sytuacji.. na wypadek, gdyby
      rodzice zawiedli.. I spokojnie - nie masz 15 lat. 18 to nie jest dużo, ale
      jeszcze nie tak strasznie - potem bedziesz wciąz młodziutka, a juz bedziesz
      miała odchowane dziecko!!!
      Zachowaj spokój. Kolesia nie proś, bo to i tak bez przyszłości, tylko potem
      wyegzekwuj swoje prawa - alimenty itp.
      • s79 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:36
        Maturę można teraz zdawać przez 5 lat od ukończenia szkoły.. Myślę, że dasz
        sobie rade..
        • agnies_87 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:42
          Wiec co radzicie...?
          Powiedziec rodzinie, przyjaciolom?
          • pola712 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:47
            powiedz rodzinie. jestes juz dorosła. Oni Ci pomogą i jeszcze bedziesz mogła
            zrealizowac swoje plany. Nie usuwaj ciąży bo to bedzie największy błąd w Twoim
            zyciu, mimo ze teraz wydaje Ci sie inaczej. Gratuluje Ci ciąży i jak minie teraz
            nem trudny okres to bedziesz sie jeszcze nią cieszyła.
    • gruba_dynia Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:41
      Jeżeli to nie blef, to odpowiadam poważnie.
      Rodzice Cie z domu nie wyrzucą bo dlaczego mieliby to zrobić? No chyba tylko
      wtedy kiedy będziesz zachowywać się jak gó..ara, łykać jakieś tabletki i
      histeryzować... i wtedy ze wstydu, że mają taką niedojrzałą córkę mogą sami
      popaść w ciąg nieracjonalnych zachowań.
      Oczywiscie rozmowę poważną musisz z nimi odbyć. Choćby ze zwykłego szacunku do
      nich. Mieszkasz z rodzicami jak rozumiem? Aborcja to ostateczność. Pomijając
      aspekt moralny, to zabieg, wcale nieobojętny dla Twojego zdrowia.
      Najrozsądniejsze wyjście, jeśli nie czujesz się na siłach żeby wychowywać
      dziecko to urodzić i zostawić je już w szpitalu do adopcji.
      A tak w ogóle to po jaką cholerę odstawiałaś te pigułki??
      • agnies_87 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:45
        Odstawilam, bo placilam za moje tabletki 50 zl, a nie stac mnie na to.
        W wakacje jeszcze zarabialam, wiec mialam za co je kupic, teraz juz nie bardzo...

        Z reszta, moja mama to poradzila...
        To byl jej pomysl...
        • gruba_dynia Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 14:51
          Jeśli Twoja mama wiedziała że bierzesz tabletki to wiedziala, że współżyjesz ze
          swoim chłopakiem i wiedziała jakie mogą być tego konsekwencje. Myślę, że w
          związku z tym nie będzie to dla niej wielki szok. Życze powodzenia na rozmowie
          z rodzicami.
        • maretina Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 18:00
          agnies_87 napisała:

          > Odstawilam, bo placilam za moje tabletki 50 zl, a nie stac mnie na to.
          > W wakacje jeszcze zarabialam, wiec mialam za co je kupic, teraz juz nie
          bardzo.
          > ..
          >
          > Z reszta, moja mama to poradzila...
          > To byl jej pomysl...

          jesli Twoj facet nie poczuwal sie do pomocy w zakupie antykoncepcji, to teraz
          bedzie wiecej wydawal. minimalnie do 18 roku zycia. kilka stow co miesiac. masz
          prawo rzadac alimentow juz w ciazy, na badania, na lekarza, na wyprawke.
    • figrut Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:42
      Masz 18 lat i myslec nie potrafisz ? Nalykasz sie tabletek i co dalej ? A
      wzielas pod uwage fakt, ze mozesz wcale nie poronic, a urodzic dziecko z wadami
      po tych tabletkach ? Kichaj na tego Twojego mezczyzne{??????}. Mialam tyle lat
      co Ty jak zaszlam w ciaze z moja corka i rozstalam sie z jej "ojcem". Dzis moja
      corka ma 15 lat, jest w trojce najlepszych uczniow w swoim gimnazjum, a ja
      jastem z niej strasznie dumna. Co by bylo gdybym wtedy zrobila jakas glupote ?
    • pola712 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 13:42
      czesc! Bardzo przykro mi z powodu postawy ojca dziecka. Nie jestem ani nie byłam
      w Twojej sytuacji, ale ciąży nie powinnas usuwać. Zycie układa sie samo.
      Bedziesz miała wsparcie w rodzinie a potem w dziecku. Teraz bedzie trudny
      okres,ale potem jak juz bedzie na swiecie dzidzius to bedziesz go kochała całym
      sercem i bedziesz miała dla kogo zyć. Moja przyjaciółka gdy miałysmy po 16 lat
      zaszła w ciąże i tez zostawił ją chłopak. Urodziła synka a teraz z innym
      męzczyzną ma córke i jest szczesliwa. Jak usuniesz ciąże bedziesz czuła pustke i
      zostaną jedynie wyrzuty sumienia. Moze z czasem "on" zrozumie . Moze teraz tak
      sie zachowuje bo jest przerazony. Moze przyjdzie po rozum do głowy. Porozmawiaj
      z nim jeszcze raz . Moze powiedz swojej mamie o całej tej sprawie bo ten moment
      i tak kiedys nastąpi. Pewnie bedzie to dla niej szok, ale na pewno Ci pomoze.
      Życze Ci duzo sił i pozdrawiam
      • tucik Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 14:00
        jeśli zdecydujesz się urodzić a wierze że sobie dasz rade z dzieckiem-życie
        często to pokazuje, w końcu nie masz 15-16 lat, pamiętaj że ojciec ma obowiążek
        łożenia na dziecko, jeśli nie bedzie chciał dobrowolnie wniesiesz pozew o
        alimenmty, na mocy wyroku jeśli pracuje komornik mu bedzie ściągał odpowiedna
        kwote, jeśli nie pracuje zawsze możesz domagac sie alimentów od jego rodziców
        lub zostac przy niewielkim zasiłku z Urzędu Miasta!!!
        • tucik i jeszcze jedno... 27.12.05, 14:06
          nie rób głupot, nie rób sobie i dziecku krzywdy, nie łykaj żadnych tabletek-
          teraz jest ważny okres w rozwoju Twojego dziecka, a który to tydzień? acha i
          jeszcze jedno, powiedz o wszystkim rodzicom, powiedz mamie, że za jej radą
          odstawiłas tabletki i tak to się skonczyło...jak mogło sie skonczyc, a
          chłopakiem sie nie marwt - jak nie zmieni sie jego postawa to nie masz go co
          żałowac - jego postawa świadczy o nim i jego dojrzałości, trzymam kciuki za
          Ciebie i dziecko!
    • koza_w_rajtuzach Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 16:04
      Informowałaś już o wszystkim rodziców?
      Jeśli nie, to najwyższa pora, aby im to oświadczyć. Wytłumacz jak sytuacja
      wygląda i spróbujcie wzajemnie znaleźć jakieś rozwiązanie.
      Będzie dobrze. Głowa do góry.
    • angelfall Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 16:11
      Witam! Droga KOBIETKO, nie możesz juz myśleć tylko o sobie! Pomyśl, że pod
      Twoim serduszkiem rośnie TWOJE maleństwo i choć teraz nie jest różowo, to
      BĘDZIE!!! Wiele osób już to napisało, więc coś w tym jest. Nie będzie Ci łatwo,
      ale dasz sobie radę! Nawet nie wiesz ile sił Ci doda Twoja mała istotka i
      stwierdzisz, że gdyby nie ona nie dałabyś sobie rady. Porozmawiaj z rodzicami,
      zaufaj im. Kiedy emocje już opadną, dojdziecie do porozumienia. Z całego serca
      życzę Wam wszystkiego dobrego!!!
    • kaskaqba Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 18:08
      Glowa do gory. Wiem, nie za ciekawie, ale bedzie spoko. Postaraj sie jednak
      zdac mature w terminie. To ci bardzo pomoze pozniej. Jak sie nie uda to trudno,
      ale proboj,pownnas miec duzo motywacji. Ja jestem w 7 miesiacu i jak bym sie
      postarala, moglabym jeszcze ukryc brzuch, tym bardziej, ze nie jest lato. Tak
      wiec jestes mloda, nie powinnas miec komplikacji, wiec staraj sie wykorzystac
      czas, zdac maturke. Rodzice beda wsciekli, a co, ja tez bym byla, ale cie
      kochaja, przejdzie im i pomoga. Na rodzinka zawsze mozna liczyc, najwiecej
      gledza,prawda,ale sie nigdy nie odwroca. Badz twarda,olej faceta,moze mu sie
      odmieni,ale radze zadnego slubu z rozsadku. Ja podziwiam te co wpadly i sie nie
      hajtnely tylko z powodu dziecka bez milosci i perspektyw na nia. Powodzenia.
      Przeczytaj Psalm 139!
      • andrea_28 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 18:54
        na pewno sytuacja nie jest łatwa-też kiedyś myślałam,że zostanę mamą (byłam w 3
        klasie liceum),ale widocznie to jeszcze nie był mój czas,teraz razem (z tym
        samym facetem,aktualnie mężem)czekamy na nasze pierwsze dzieciątko,które urodzi
        się lada moment...ale pamiętam nasze przerażenie z tamtego okresu...domyślam
        się, co czujesz-nie masz wyjścia,z rodzicami trzeba porozmawiać,bo tylko na nich
        tak naprawdę można liczyć-choć strach może Cię paraliżować,choć wydaje Ci się,że
        Cię wyrzucą,wydziedziczą itd,zobaczysz,że tak naprawdę na rodziców zawsze można
        liczyć!Nie wiem,co kierowało Twoją Mamą,że radziła Ci odstawić tabletki-czy
        chodziło jej o to,że jeśli je odstawisz,to przestaniesz współżyć,czy
        rzeczywiście o koszty(choć jest wiele tabletek,które kosztują znacznie
        mniej-sama przez wiele lat stosowałam różne,nie wszystkie są tak drogie,a jest
        ich na tyle na rynku,że naprawdę wybór jest duży). W każdym razie skoro
        wiedziała,że bierzesz tabletki,skoro sama Ci radziła,abys je odstawiła,to nie
        podejrzewam,żeby teraz odwróciła się od Ciebie.W końcu to nie średniowiecze,żeby
        kamienować panny z dzieckiem. Wiekowo jesteś dorosła (18lat).Maturę najlepiej
        zdawaj w terminie,brzuszek zwykle jest widoczny dopiero około 5 miesiąca,poza
        tym w ciąży, choć można sie łatwiej męczyć i dekoncentrować, są też okresy,kiedy
        masz taką siłę psychiczną,że góry można przenosić.Moja koleżanka zdawała maturę
        w widocznej ciąży-nauczyciele sami ją zachęcali,aby z tego nie rezygnowała-to
        chyba dodatkowo ją zmobilizowałosmileFaceta olej,skoro ma takie podejście,myślę,że
        spanikował i szkoda z nim podejmować tematu jeszcze raz(przynajmniej teraz,może
        potem jakoś mu się odmieni,a jak nie to trudno,poradzisz sobie z pomocą
        rodziców).Reasumując moja rada jest taka:powiedz o ciąży Rodzicom,nawet jak się
        wkurzą na początku to na pewno nie zostawią Cię z tym samejsmileZdawaj maturę w
        terminie,przynajmniej spróbuj!Nie rób głupstw (żadnych tabletek nie łykaj),choć
        teraz wydaje sie to końcem świata,zobaczysz,że wszystko się ułoży!Trzymaj się i
        powodzenia z Rozicami!
    • martina.15 rocznik 1987- przybijmy piatki 27.12.05, 19:11
      Mam 18 lat, nie uzywalam tabletek, bardzo mocno przesunal mi sie cykl i tak oto
      pojawi sie juz niedlugo w moim zyciu Hania. Moim- w sierpniu,po 2 miesiacach po
      tym szoku- wiadomosci ze bede miala dzidzie, zostawil mnie moj narzeczony. po
      porstu.

      i wszyscy mi mowia- dobrze ze teraz sie na nim poznalas a nie pozniej. ja sie z
      tym zgadzam. dziecko to dla mnie najwieksze szczescie, chociaz dochodzilam do
      tego powoli, a on nie jest po porstu nas wart jezeli nie umie chocby uszanowac
      zycia powolanego przez siebie.
      jestem tak wychowana ze nie wyobrazalam sobie aborcji itd. i dobrze- teraz jak
      juz ja czuje, jak rodzina sie oswoila, jak szkola zaakceptowala i chce pomoc,
      jak ludzie podchodza zyczliwie- chce mi sie zyc. chociaz do niedawna jeszcze
      ryczalam po nocach za nim


      sluchaj, teraz to juz za pozno na lykanie tabletek, myslach samobojczych itp.
      teraz wazne jest to malenkie zycie. prosze, napisz do mnie na malutka.15@wp.pl
      mam nadzieje ze uda mi sie tobie choc troszeczke pomoc

    • martina.15 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 19:18
      acha, taki drobiazg- matura z brzuchem to tak naprawde zaden problem jezeli
      tylko zdrowie pomoze i dochodzisz do szkoly do konca. bedziesz w 5-6 miesiacu,
      naprawde moze nawet jeszcze nic nie widac bedzie...
      ja mam troche trudniej- na wychodku smile mala ma sie urodzic w lutym, chce jakos
      wrocic do szkoly, cala rodzina sie zaangazuje w to, bedzie cholernie ciezko, ale
      mam nadzieje zdac smile tak ze za rok wystartuje na medycyne.

      wiesz co, najwazniejsze jest nie pograzac sie w dolujacych myslach- mi po szoku,
      po doslownie jednym dniu, przyszla jakas duma- a kto powiedzial ze sobie nie
      poradzimy? wszystko pojdzie tak jak sobie zaplanowalam, musze dac rady. moje
      piwo, ja je wypije, bedzie gorzko, ale kiedys dojde do dna- i bede z siebie
      dumna. mam dla kogo zyc i ulepszac to zycie. mialam zalamanie po odejsciu tego
      faceta, ale zaczela sie szkola- i ambicja wrocila.

      sluchaj, masz ta komfortowa sytuacje ze urodzisz po maturze, naprawde. uwierz
      troche juz w tej kwestii doswiadczonej smile

      no i jeszcze jedno- zadna aborcja. po kiego? za ta sama kase kupisz wszystkie
      potrzebne rzeczy dla malucha i jeszcze na kilka nastepnych miesiecy wystarczy.
      nie niszcz czyjegos zycia tylko dlatego ze uwazasz ze ty zniszczylas swoje. nowe
      zycie to nie koniec zycia kogos innego. to po porstu inny etap.
    • ania2114 Re: Problem... Proszę o szczere odpowiedzi... 27.12.05, 19:37
      Trzymam kciuki!!!najlepiej powiedz wszystko rodzinie, na poczatku nie bedzie
      fajnie,ale potem zobaczysz zaakceptuja wnuczka!!!Mam nadzieje ze wszystko ci
      sie ulozy i jeszce bedziesz sie cieszyc z dzidziusia!!!Pozdrawiam!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka