Dodaj do ulubionych

Cesarka na życzenie? nigdy!

17.01.06, 09:41
Nie mam intencji wkładać kij w mrowisko. Postanowiłam opisać moje przeżycia,
żeby dać przyszłym mamom obraz z czym może (choć oczywiście nie musi) wiazać
sie poród przez CC.
9 listopada 2005 urodziłam syna w szpitalu na Karowej w Wawie. Poród był
indukowany ze względu na moje nadciśnienie. Wywołana akcja od poczatku była
bardzo intensywna i miałam przyjemność przeżyć ładnych kilka godzin skurczy z
krzyża w odstępach co minutę. Przy 3 cm założono ZOP a przy 7 cm ze względu
na zły zapis czynności serca dziecka zdecydowano wykonac cięcie. Dzięki
szybkiej decyzji syn urodził się zdrowiutki, 10 pkt APGAR.
Potem było tylko źle - problemy zaczęły się już na sali operacyjnej, gdzie
straciłam ponad litr krwi, co spowodowało w rezultacie silna anemię.
Najlepsze okazało się po kilku dniach, podczas których mimo podawania
antybiotyków gorączkowałam. W moim brzuchu, w ranie pooperacyjnej stwierdzono
dwa krwiaki, jeden wielkości dorodnej pomarańczy.
W szpitalu spędziłam ogółem miesiąc, podczas którego drenowano moją ranę aby
ewakuować krwiaki na zewnątrz. Miesiąc chodzenia z sączkami z brzuchu z
krwawieniem jak z zażynanego prosiaczka. W tej chwili rana zarosła (wygląda
okropnie, chirurg plastyczny będzie niezbędny), jeden krwiak tkwi ciągle w
środku (jeśli zropieje to tylko szybka interwencja chirurgiczna uchroni mnie
od przeniesienia się na lepszy ze światów), a ja pomału dochodzę do siebie.
Te krwiaki to typowe powikłanie pooperacyjne. Między innymi takie powikłania
mają na myśli ci, którzy ostrzegają że CC to poważna operacja. Ja dałabym
wszystko, żeby urodzić tradycyjnym końcem, ale nie było innego wyjścia. Wy
dziewczyny macie wybór więc nie podejmujcie go pochopnie. Może wszystko
będzie w porządku, ale taki scenariusz jak mój też jest możliwy. Pozdrawiam
wszystkie przyszłe mamusie!

Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 09:51
      Jestem przeciwna c.c. na życzenie właśnie ze względu na powikłania jakie moga
      być,a o tym wiem dość sporo.
      Sęk w tym,że tym kobietom NIE DA się przetłumaczyć,że może dojść do
      komplikacj,ponieważ mają "klapki"na oczach i żadne argumenty ich nie
      przekonają,że to poważna operacja.
      Pzdr.Gosia
      • martuchna28 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:00
        No pewno naturalny poród jest lepszy. Moja koleżanka po naturalnym porodzie ma
        córkę z niedotlenieniem mózgu. Dziecko ma 2 latka nie chodzi, nie siedzi, nie
        mówi. Gdyby wykonano cc miałaby zdrowe dziecko. I gwarantuje Ci,że wolałaby
        mieć tysiąc krwiaków we własnym brzuchu niż codziennie patrzeć na
        niepełnosprawne, cierpiące dziecko bez nadzieji na poprawę. A Ty nie miałaś
        planowanego cc, tylko ze względu na problemy z porodem naturalnym. Planowane cc
        wygląda zupełnie innaczej. A kompikacje mogą wystąpić zawsze i to bez względu
        na to czy jest to poród naturalny czy cc.
        I niech ktoś mi nie mówi, że naturalne to zawsze najlepsze. Naturalne też jest
        owłosienie na nogach, tylko że akurat wszystkie staramy się go za wszelką cenę
        pozbyć. A przecież to takie naturalne...
        • tsunami05 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:20
          To mnie wystraszyłaś. Przecież powikłania zdarzają się i po cesarce na życzenie i ze wskazań - ja mam mieć ze wskazań. Nic nie zrobię, nie chce oślepnąć po porodzie sn. I co teraz?
          • maga202 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:34
            Jakie komplikacje mogą się zdarzyć dla dziecka przy cc. Ja nie wiem!!! I czy gorsz niz podczas porodu sn?
            Pozdrawiam Magda
          • ania.silenter Do tsunami!!! 17.01.06, 10:53
            Nie bój się kobietosmile. Przeczytaj mój post poniżej (miałam 2 x cc, rok po roku
            i żyję). Twój przypadek jest zupełnie inny - cc to nie Twój kaprys lecz
            konieczność (wada wzroku?).
            Z tego co pisała Magdasek76 to u niej było coś nie w porządku (mała
            krzepliwość?), gdyby wszystkie cc tak się kończyły to nie pisałabym teraz do
            Ciebiesad. Mnóstwo kobiet ma cc ze wskazań i przynajmniej większość lekarzy
            zanim się zdecyduje na cc to porządnie się zastanowi czy to aby najlepsze
            wyjście.
            pozdrawiam
            • tsunami05 Re: Do tsunami!!! 17.01.06, 15:33
              Dzięki - po prostyu to już za chwilkę i jak czytam takie straszne rzeczy to mi rozsądek odbiera i zaczynam panikować.
          • clio1979 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 13:32
            Powikłania natury medycznej mogą zdarzyć się po każdym porodzie. Ja miałam cc
            planowe i nigdy więcej nie chce przeżyć czegoś takiego.
            Szkoda, że tak mało mówi się o powikłaniach psychiczno-emocjonalnych po cc...Ja
            do tej pory mam z tym problem, że to nie ja urodziłam, że mnie z nią nie było
            przez pierwsze 18 godzin jej życia itd itp.......
            • earl.grey Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 14:24
              tu się mówi o sprawach psychicznych i emocjonalnych po cc:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=34907162
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=34184090
              nie rozumiem, dlaczego nie mogłaś byc z dzieckiem przez pierwsze 18 godzin? Ja
              miałam cc w znieczuleniu ogólnym. Po wyjęciu z brzucha mała trafiła na ręce
              mojego męża, który był z nią do czasu, aż ja się obudziłam (40 minut później), a
              później byliśmy we troje do woli.
              To chyba nie jest zależne od rodzaju porodu. dziewczyny, które mają komplikacje
              po psn też nie zawsze są w stanie być z dzieckiem. Na przykład moja sąsiadka,
              której syn urodził sie mocno niedotleniony po ciężkim psn i natychmiast zabrano
              go na intensywną opiekę, ona po nacięciu do kleszczy nie mogła się ruszyć,
              zersztą na OIOM nie wpuszczali.
              • clio1979 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 09:18
                Leżałam na Oiomie. Z dzieckiem było ok, ale ze mną nie. Teraz rozumiesz?
              • maretina earl.grey 18.01.06, 10:28
                mialam znieczulenie podpajeczynowkowe. zatem bylam przytomna. nie czulam bolu,
                ale czulam jak mi lekarze gmeraja w moich wnetrznosciach. jak napinaja skore do
                szycia, jak plukaja jame nrzuszna, jak macaja narzady wewnetrzne, zeby
                sprawdzic, czy sa ok po ciazy. to nie bylo mile.
                po operacji bylam sztywna od pasa w dol kilka godzin. nie moglam zajac sie
                dzieckiem. roperacja byla pozno, wieczorem. zatem zaraz po niej maz szedl do
                domu, syn do ali dla noworodkow. po 2 godzinach od operacji mimo tego, ze nadal
                bylam sztywna czulam duzy bol, a kolejne srodki przeciwbolowe mogli mi podac
                dopiero za ok 4 godziny. to nie bylo przyjemne. nie mialam tez sily na
                zajmowanie sie synem w pierwszej dobie po cc. w dzien w szpitalu zajmowal sie
                synem maz i dziadkowie, w nocy pielgniarki. dobiero w nastepnej dobie ledow bo
                ledwo, alebylam w stanie zmienic pieluche.
                • earl.grey Re: earl.grey 18.01.06, 11:12
                  ja tez nie zajmowałam sie małą od razu. Był mąż i położne. Dlatego jestem taką
                  gorącą zwolenniczką odwiedzin na oddziałach położniczych. Położne też bardzo mi
                  pomagały, naprawdę. I pozwalały mężowi siedzieć w nocy (byłam sama na sali, bo
                  to była sala pooperacyjna). Ja sobie tylko leżałam i kontemplowałam, a mąż
                  trzymał malutką na kolanach. Środki przeciwbólowe dostawałam takie, że działały,
                  choć rodziłam w publicznym szpitalu nikt mi ich nie żałował, ale jakoś nie
                  bolało aż tak, żebym musiała specjalnie o nie prosić. A mówią, że o tyle jest
                  między innymi gorsze znieczulenie ogólne, że po wybudzeniu już nie działa i ból
                  czuje się szybciej niż po epiduralach. Dziewczyny, które rodziły w prywatnych
                  klinikach piszą, że tam mają taka filozofię, że nie powinno nawet zacząć boleć i
                  terapię przeciwbólową zaczynają jeszcze zanim zejdzie znieczulenie. Są już
                  bezpieczne środki. Więc można. A juz na pewno położne nie powinny zostawiać
                  młodej matki (żadnej, ale po cc to już wcale) samej sobie.
                  Moją cesarkę wspominam o wiele lepiej niż moja siostra i sąsiadka psn. Dodam, że
                  rozmawiałam w szpitalu z innymi młodymi matkami i po psn (tak od razu po)
                  szystkie zarzekały się, że żadnych dzieci więcej. Po cc oprócz mnie była jeszcze
                  tylko jedna i obie stwierdziłysmy, że na pewno zdecydujemy się na drugie,
                  oczywiście z nadzieją na drugie cc.
                  • maretina Re: earl.grey 18.01.06, 12:58
                    opieke mialam fantastyczna. nikt tez nie zalowal mi srodkow przeciwbolowych. po
                    prostu leki to nie cukierki i nie mozna ich podaac chaotycznie.dostawalam
                    tramal i ketonal w koplowce. potem juz tylo ketonal doustnie.
            • maretina clio 18.01.06, 10:24
              ja tez do tej pory nie rozumiem skad sie wzial kajtek. ktos mi go wyjal. nie
              urodzilam. wiem, ze cc musialo byc, ale fakt, ze w glowie ta operacja zrobila
              mi koszmarny balagan.
              • anulla1 Re: clio 18.01.06, 10:43
                Diewczyny przecież kazdy przeżywa inacej psn i cc i nie ma co sie targować, co
                jest lepsze a co gorsze. JA miałam, ze wskazań okulistycznych cc i świetnie je
                zniosłam, wcale mnie nie denarwowało że czułam dotyk przy znieczuleniu. Nie
                miałam próblemów później nie bolałao mnie bardzo mocno, w trzeciej dobie byłam
                niemal w pełni sprawna, nie miałam i nie mam problemów psychicznych że nie
                urodziłam Małgoni normalnie. I jestem zafowolona że miałam i w przyszłosci będe
                musaiała mieć CC.
                Mimo to nie zamierzam nikogo przekonywać żeby, sie decydował na cc. Chociażby
                z tego wzgleu że ogranicza liość posiadancy dzieci- coprawda mało kto sie
                decyduje na wiecej niż trójkę dzieci, jednak róznie bywa a kolejne ciaże po cc
                mogą stanowić ryzyko.
                Ania
          • maretina Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 10:23
            tsunami05 napisała:

            > To mnie wystraszyłaś. Przecież powikłania zdarzają się i po cesarce na
            życzenie
            > i ze wskazań - ja mam mieć ze wskazań. Nic nie zrobię, nie chce oślepnąć po
            po
            > rodzie sn. I co teraz?

            bedzie cc. nie panikuj. przezylam. komplikacji nie mialam. w Twoim wypadku cc
            jest mniejszym ryzykiem niz psn.
      • maga202 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:31
        Tak się dzieje jeżeli robi się ccna chybcika bo dziecku spada tętno, jeżeli jest wszystko zaplanowane komplikacje są rzdsze niż przy zaplanowanych porodach sn.
        Nie bądź bezczelna to Ty masz klapiki na oczach i nie jesteś w stanie zrozumieć że cc daje gwarncję zdrowego dziecka. Moje po porodzie sn przez 20 miesięcy swojego życia nie widziało, nie słyszało, karmione było sądą, było praktycznie roślinką. Nikt nie prztłumaczy mi że poród sn to najlepsze rozwiazanie.
        Wiesz ile ja bym dała za to abym to ja leżała w szpitalu z powikłaniami nawet 2 miesiące a nie moje dziecko bez nadzieji na poprawę. Teraz mam mieć cc i tylko dlatego zdecydowałam sie na drugą ciążę, nigdy w życiu nie naraziłabym drugiego dziecka na podobne cierpienie.
        Więc następnym razem jak będziesz coś pisać to się najpierw zastanów inną sprawą jest to że nie każdy ma masochistyczne zapędy i jeżeli niepotrzbnego nikomu bólu można uniknąć to lepiej go unknąć.
        Magda
      • malinka255 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 12:39
        Ja też jestem przeeciwna cc na życzenie, zupełnie tego nie rozumiem; urodzilam
        pierwsze dziecko 4700g, naturalnie, było ok; jestem w drugiej ciąży i nigdy nie
        wpadnę na pomysł cesarki na życzenie;
        malinka
      • maretina Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 09:52
        malgosiek2 napisała:

        > Jestem przeciwna c.c. na życzenie właśnie ze względu na powikłania jakie moga
        > być,a o tym wiem dość sporo.
        > Sęk w tym,że tym kobietom NIE DA się przetłumaczyć,że może dojść do
        > komplikacj,ponieważ mają "klapki"na oczach i żadne argumenty ich nie
        > przekonają,że to poważna operacja.
        > Pzdr.Gosia

        bardzo madry post!
    • jamile Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:02
      zaczyna się
      to może konsekwentnie - wątki o cc na życzenie na forum "cesarskie cięcie"?
      • ariella Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:10
        kazdy porod jest dobry, jesli zakonczony szczesliwie - ja mialam cc wlasciwie
        na zyczenie (cala ciaze prosilam mlodego, zeby sie nie przekrecal i nie
        przekrecil sie smile, gdyby sie przekrecil rodzilabym prywatnie w klinice. Mam
        kolezanke, ktora rodzila naturalnie, podobno przez pol godziny i malo ja bolalo
        i super. Nie ma wiec miedzy nami roznicy.
        Mysle, ze jak ktos chce miec cc, to z powodu, ze daje to gwarancje 100%
        zdrowego dziecka (patrz post poprzedni). I wlasciwie dziwie sie zwolenniczkom
        cc, ze tak potepiaja dziewczyny co chca miec cc. Moim zdaniem to powinny byc
        gloryfikowane za to, ze daja sie ciac w imie dziecka, to przeciez wieksze
        poswiecenie i ryzyko (jak widac) niz te pare godzin skurczy
        pozdr i zycze dobrych wyborow
    • kamciaa1 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 10:27
      Ja urodzilam coreczke silami natury,jest zdrowa-za co codziennie dziekuje
      Bogu.Zgadzam sie,ze zarowno przy cesarce jak i porodzie naturalnym moga
      wystapic komplikacje.Moj porod nie byl jeszcze taki najgorszy- bo tylko!!! 12
      godzin silnych skurczy i gdyby nie porod w wannie chyba bym sie
      przekrecila.Jestem odporna na bol,ale tego nie dalo sie wytrzymac,lzy same sie
      cisnely.Caly czas byl przy mnie maz,ktory mnie podnosil na duchu,ale zarzeklam
      sie,ze juz nigdy wiecej nie bede rodzic naturalnie.Jesli tylko bede znow w ciazy
      (Olenka ma dopiero 10 miesiecy-ale marze o chlopczyku)to od poczatku zalatwie z
      lekarzem,zeby miec cesarke.Wiem,ze wystarczy zaplacic i nie ma problemu,lekarz
      wpisze cokolwiek do karty,np zaburzenia tetna plodu i cesarka jest robiona.
      Wybor nalezy do Was.Pozdrawiam
    • ania.silenter miałam 2 x cc, w tym pierwsze z powodu gestozy 17.01.06, 10:46
      i po obu po tygodniu czułam się dobrze, a po dwóch zdarzało mi się zapomnieć o
      cc. Z resztą przy płaczącym maluchu zapomina się o całym świeciesmile.
      Co do cesarki na życzenie (ja miałam obie ze wskazań medycznych, żeby nie było
      wątpliwości) to w zasadzie zgadzam się z Magdasek76. Cc to operacja (ze
      znieczuleniem - ja miałam za pierwszym razem zzo, a za drugim pp) i trzeba tę
      decyzję naprawdę dobrze przemyśleć. Są różne organizmy, czasem - tak jak
      Magdasek76 - źle znoszące cc. Nikt Wam nie zagwarantuje, że cc będzie w Waszym
      przypadku łatwiejsze (mniej bolesne) od psn.
      pozdrawiam
      P.S. Magdasek76 gratuluję synkasmile)).
    • tucik to nie była cesarka na życzenie 17.01.06, 10:54
      po 1 -zrozumiełam, że nie była to cc na zyczenie lecz robiona z nagle
      powstałych przyczyn (ze skurczami itp); gin mojej kolezanki powiedziała że
      znacznie bezpieczniejsze są cc na zimno a nie robione kiedy juz skurcze
      wystąpiły, ponadto jest to oczywiście operacja i tak jak przy każdej znajdzie
      się osoba, która doznała komplikacji (b. Ci współczuję i mam nadzieje, że
      wszystko konczy sie dla Ciebie pomyślnie). Pozdrawiam serdecznie!!!
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;51/st/20060530/k/5ba5/preg.png
    • mokopi Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 11:08
      Przecież mało ważne jest w jaki sposób przychodzi dziecko na świat, czy siłami natury czy przez cc. Najważniejsze jest, aby było zdrowe. Mało ważne jest też samopoczucie matki po porodzie. Dziecko jest najważniejsze. Dziwi mnie ta dyskusja, która pokazuje samopoczucie tylko matki. Najwięcej też wypowiadają się matki które urodziły zdrowe dzieci, może i niektóre miały komplikacje, złe samopoczucie, ale nie wiedzą jakie szczęście je spotkało-Zdrowe Dziecko.
      Dla mnie sposób porodu nigdy nie był ważny, samopoczucie też mało ważne. Dam się pokroić we wszystkie strony, mogę cierpieć do końca życia, byle moje dziecko było zdrowe, nie cierpiało.

      Urodziłam 2 dzieci. Córkę-siłami natury, urodziła się zdrowa, wszystko bylo w porządku. Syn przyszedł na świat 9 tygodni temu. Rodziłam siłami natury, w końcu przprowadzono cesarkę. Porodu nie będę opisywać, bo to akurat nie jest ważne, dlaczego przeprowadzono cc. Dodam że z dzieckiem było wszystko w porządku. Najgorsze podczas porodu, to usłyszeć od lekarza słowa "konieczne jest przeprowadzenie cesarskiego cięcia, operacji ratującej życie Pani i Pani dziecka ".
      Niby cc wykonano 9 tygodni temu. Nie pamiętam dzisiaj jak się czułam fizycznie. Pamiętam tylko potworny ból "psychiczny": że leżę sama w szpitalu, bez dziecka, dziecko jest w innym szpitalu oddalonym o 50 km, syn ma problemy ze zdrowiem, leży tam sam, w inkubatorze, nie ma go kto przytulić, nie wiem w jakim jest stanie, bo nikt nie chce powiedzieć, itp. Ten ból jest najgorszy.

      Dziwią mnie dyskusje na temat wyższości porodu sn a cc. Przecież to akurat jest mało ważne. Komplikacje mogą być przy jednym i przy drugim. Nawet jak się człowiek przeziębi, to komplikacje też mogą być. Nie muszą, mogą.
      Dziwi mnie tez straszenie: nierodźcie przez cc, bo miałam komplikacje. Nie rodźcie sn, miałam komplikacje. To zawsze jest:JA SIĘ ŹLE CZUŁAM. Co z dzieckiem, ono nie jest ważne?
      • falka32 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 11:37
        intencja autorki postu chyba była taka, żeby ostrzec przed cesarkami robionymi
        BEZ WSKAZAŃ, wyłącznie ze względu na strach matki przed bólem, przy prawidłowym
        przebiegu ciąży, zdrowej matce i dobrym ułożeniu dziecka i braku jakichkolwiek
        przeciwskazań do sn.
        Wiedomo, że przy każdym porodzie mogą być komplikacje. Zarówno dla matki jak i
        dla dziecka. Cesarka na życzenie, w wyobrażneiu wielu kobiet to elegancki i
        bezbolesny sposób na rozwiązanie ciąży.
        Dlatego chyba to ostrzeżenie, z którym ja się też zgadzam.
        Dodam jeszcze, że zdrowie dziecka jest ważne, ale jeżeli dziecko jest zdrowe, to
        samopoczucie matki jest równie ważne. Jeżeli zdrowe dziecko jedzie do domu a
        matka, ponieważ chciała sobie urodzić bezboleśnie i mieć "nierozciągniętą
        pochwę", zostaje na miesiąc w szpitalu i nie jest w stanie zajmować się
        dzieckiem - to chyba nie o to chodziło, prawda? To są właśnie powikłania na
        życzenie, które też trzeba brać pod uwagę.
        • maga202 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 11:54
          A co powiesz na to?? U mnie nic nie zapowiadało komplikacji a moje dziecko nie żyje. Gdybym zarządała cc to by było wszystko w porządku. Wolę minimalizować ryzyko powikłań dla dziecka co zapewnia cc. Ale już najbardziej dziwi mnie kiedy kobieta za wszelka cene chce urodzić sn (np. porody pośladkowe, owinięcia pępowiną - dlatego zmarło moje dziecko), pomimo ryzyka, jak można tak ryzykowac zdrowiem i życiem dziecka?? Niegdy tego nie pojmę.
          • falka32 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 12:09
            o to zapytaj lekarza, nie mnie. To lekarz jest od tego, żeby ocenić ryzyko dla
            dziecka i dla matki. Możesz też znaleźć przypadki, kiedy to matka nie przeżyła
            cesarki, pomimo, że nic na to nie wskazywało.
            • maga202 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 13:05
              A co Ty myslisz że ja nie pytałam lekarza???? Wszyscy zgodnie orzekli ze złożyło się na to wiele czynników które gdyby nie wystąpiły razem miałabym zdrwe dziecko. Nie dało sie tego przewidzieć. Znane są także przypadki że matka nie przeżyła porodu. Jeżeli chodzi o ryzyko powikłań dla dziecka to nistety po cc jest ich znacznie mniej i znacznie mniej groźne, każdy lekarz Ci to powie, więc nie wymyślaj skrajnych przypadków.
              • dorianne.gray Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 19:47
                Maga, to Ty wymyślasz skrajne przypadki... Prawda jest taka, że cesarka to
                nienaturalne rozwiązanie ciąży. Bardzo spodobało mi się stwierdzenie pewnej
                ciężarnej, które gdzieś niedawno przeczytałam, a które brzmiało mniej więcej
                tak, że gdyby kobiety miały rodzić przez cc, to wszystkie miałybyśmy suwaki na
                brzuchach. I tej wersji będę się trzymać!
                A skoro lekarze nie potrafili rozpoznać zagrożenia, to należy mieć pretensje do
                nich, nie do siebie, wróżką nie jesteś...
        • dziubekl Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 14:08
          mi sie wydaje ze tu nie chodzi o strach matki przed bolem tylko o strach
          naglych komplikacji przy porodzie silami natury. ile to jest przypadkow ze
          nagle sie okazuje ze dziecko jest owiniete pepowina, albo z innego powodu
          dzieci rodza sie naturalnie ale przyduszone i z niedotlenieniem mozgu. i strach
          przed okaleczeniem dziecka przy porodzie jest moim zdaniem wystarczajacym
          powodem do cc na zyczenie!!
      • maga202 Święte słowa!!! Najważaniesze zdrowie dziecka!!!! 17.01.06, 11:48
        • falka32 Re: Święte słowa!!! Najważaniesze zdrowie dziecka 18.01.06, 12:58
          jeżli rozumuje się w ten sposób, to nie nalezy w ogóle zachodzić w ciażę, bo
          poród to zawsze ryzyko.
    • kinga_nl Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 12:39
      a ja mialam cesarke na zyczenie i jestem bardzo zadowolona z podjecia takiej decyzji. po zapozananiu sie z literatura w tej kwestii i rozmowie z lekarzami utwierdzilam sie w przekonaniu ze cesarka planowana jest znacznie lepszym rozwiazaniem niz porod normalny. wystarczy spojrzec na liste powiklan mozliwych przy porodzie naturalnym a cesarka. ta pierwsza jest 3 razy dluzsza. oprocz tego infekcja i krwawienie rowniez jest powiklaniem przy porodach naturalnych, nie wspominajac o zagrozeniach wynikajacych dla dziecka.
      moj porod byl zaplanowany bardzo dokladnie. rano przyjechalam na oddzial. po ogoleniu podbrzusza i zalozeniu kroplowki czekalam na pojawienie sie skurczy. w tym czasie rozmawialm z mezem i mama i robilismy ostatnie zdjecia z brzuchem. po okolo 2 godz poszlam na sale operacyjna gdzie podano mi znieczulenie zewnatrzoponowe i doslownie po kilku minutach (tak mi sie wydawalo) zobaczylam moje dziecko. przy tym rozmawialam z anestezjolozka i pielegniarkami, wiedzialam jaki jest stan dziecka (a byl b.dobry), bylam informowana jak przebiega operacja, i doslownie po kilku chwilach (znowu mialam takie wrazenie) zostalam przewieziona do swojego pokoju. tam czekala moja mama, a po chwili przyszedl moj maz, opowiedzial co sie dzieje z dzieckiem. malego przyniosla pielegniarka po kilku minutach, zaczal ssac piers, a my dzielilismy sie wrazeniami. caly czas bylam calkowicie przytomna i czulam sie bardzo dobrze. po okolo 2 godz znieczulenie calkowicie ustapilo. nastepnego dnia wstalam i nie bralam juz srodkow przeciwbolowych. 4 dnia bylismy z powrotem w domu z dzieckiem. po tygodniu nie moglabym stwierdzic ze mialam kiedykolwiek jakas operacje, zajmowalam sie dzieckiem, sprzatalam i gotowalam nawet. rowniez zadnych skutkow ubocznych znieczulenia. z mojego punktu widzenia byla to bardzo dobra decyzja. dodam tylko, ze tam gdzie rodzilam porod naturalny i cesarka kosztuja tyle samo.
      moja znajoma wybrala porod naturalny. dziecko owinelo sie w pepowine, wyladowalo na OIOM-ie, ona prawie zeszla. mysle ze to kwestia czasu kiedy cesarka bedzie traktowana rownorzednie z porodem naturalnym a takze jako bezpieczniejszy sposob wydania dziecka na swiat.
      • x6x6x6 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 15:38
        w którym szpitalu rodziłaś i ile zapłaciłaś za cc? pzdr
        • kinga_nl Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 16:21
          rodzilam w Feminie w Lubinie (to prywatna klinika). zaplacilam 3000zl. polozna ktora przychodzila do mnie po porodzie pytala co za mistrz robil ten szew. wiec pewnie to nie tylko moje subiektywne odczucie wzgledem jakosci "uslugi".pozdr
    • zuzaleczka Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 16:01
      witam,
      ja także miałam cc, gdyz szyjka nie rozwierała się wcale i powiem tak: jesli
      będe kiedykolwiek w ciąży (choć już nie planuję) to tylko i wyłącznie CC.
      pozdrawiam
    • ese1 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 16:24
      nie zazdrosze ale cale szczescie, ze masz juz to za soba. Zdrowka!
      • anulla1 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 17:55
        Miałam CC ze wskazań okulistycznych , nie chcę sie wypowiadać co jest lepsze-
        bo normalnie nie rodziłam.Wiem tylko tyle, że moja szwgierka rodziła pierwsze
        dziecko przez cc a drugie sn i twierdzi żegdyby zdecydowałaby sie na trzecie
        dziecko to chiałaby mieć cc.
        A jesli chodzi o komplikacje u dziecka po sn - pojawiaja sie niestety
        stosunkowo często, jestem logopedą i podstawowym pytaniem w wywiadzie
        logopedycznym jest- jak przebiegał poród- często u dzieci z problemi w mowie
        występowały komplikacje przy porodzie, a przeiceż mowa przy całym rozwoju
        dziecka jest naprawdę mało ważna, wiec to jest tylko kropla w morzu powikłań
        które sie moga pojawić.
        A jesli chodzi chodzi o stan zdrowia matki to też róznie bywa, w mojej rodzinie
        wszyscy maja negatywne doświadczenia po psn, mojej kuzynki- która niemal sie
        wykrwawiła (w ciągu jednej nocy przetoczyli jej 14 litrów krwi)- nic nie
        wskazywało na to, że może sie rozegrać taki dramat- gdyby nie to, że miała
        jednodniowe dziecko lekarze nie próbowli by ją ratować, sami póżniej mówili że
        to był cud, że ona żyje przy takich parametrach życiowych prawdopodobieństwo,
        że przeżyje było jeden do miliona. Nie pisze tego żeby nastraszyć dziewczyny
        przed psn, tylko po to żeby uświadomić, że zawsze występuje jakieś ryzyko. I
        nie ma sie spierać.
        Pozdrawiam!
        Ania
    • kami53 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 22:39
      Ja to może jestem głupia i nie uświadomiona,ale tak czytam i czytam-każda z was
      opisuje swój poród,który trwał np.12,16 itd.godz.
      mój pierwszy trwał 3 , a drugi 1 godz.
      to czemu wy rodzicie tak długo? kobitki?
      wszystko da sie załatwić całkiem naturalnie i bez dawania w łapę
      • lolinka2 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 22:56
        kami, ja nie dawałam w łapę, cały czas chodziłam, robiłam przysiady, ba- kroplówę miałam nawet a i tak 12 godzin się zeszło... taka uroda; za to druga faza błyskawiczna (4 minuty- 2 skurcze).
        Drugie mogę rodzić kolejne 12 bo było wesoło ogólnie i nie przeraża mnie to- myślę że teraz wiem więcej i lepiej nawet sobie poradzę, potrafię lepiej wyczuć swój organizm... boli... owszem, nie zapomnę jaki to ból, ale ja przy miesiączkach odlatywałam zawsze a poród nie bolał bardziej... zresztą z nim się można 'zaprzyjaźnić' w pewien sposób i to mocno ułatwia sprawę. Ja jestem pro-natura, a poza tym błyskawiczny poród utrudnia dziecku aklimatyzowanie się na swiecie- hormony stresu które się wytwarzają przez te godziny, są mu jednak potrzebne zeby nie dostało szoku...
    • lolinka2 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 17.01.06, 22:47
      magdasek, twój post sie powinno w damianie i iatrosie na scianach wielkimi literami wypisać smile)
      i do niejednej wysłać w charakterze prywatnej korespondencji.

      Masz rację. Ja tez jestem za naturalnym zakończeniem ciąży- jestem po jednym porodzie i z radością czekam na drugi.
      • olcia1006 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 10:05
        Nie potrafię zrozumieć kobiet, które traktują cc jako coś co im się należy bo z góry zakładają, że nie są w stanie urodzić naturalnie. Nie rozmawiamy oczywiście o osobach, które mają wskazania medycznie i zdrowotne do cc. Ja mam nadzieję, że uda mi się urodzić normalnie i cc to dla mnie niestety najgorsza wizja. Miałam w swoim życiu dwa drobne zabiego chirurgiczne w znieczuleniu miejscowym. Za każdym razem kończyło się brzydką blizną bo taką mam skórę (komar mnie ugryzie podrapię i mam ślad) i co najgorsze zasłąbnieciami do utraty przytomności włącznie. Nie jestem uczulona na żaden środek znieczulający ale podświadomy strach przed zabiegiem paraliżuje mój organizm. Pobranie krwi kończy się zazwyczaj omdlaniem. Staram się sobie wmawiać że nic nie boli, że wszystko w porządku. jestem w stanie znieść każdy ból byle tylko mnie nie znieczulali i nie ściągali szwów. Lekarz powiedział, że czasami tak się zdarza, że człowiek nie jest w stanie zapanować nad swoim zachowaniem mimo że nie histeryzuje i zachowuje powierzchowny spokój.
        Póki co staram sie nie dopuszczać myśli o cc. Mam nadzieję że mnie to nie spotka. Nie chciałabym mieć poprzecinanych wszystkich powłaok brzusznych. Niesie to za soba pewne konsekwencje. To jest tak jak przykleić utrącone ucho w kubku. Wiadomo zawsze będzie dużo słabsze niż wcześniej.
        Chociaż jak ma to komuś pomóc i nie przerażają go wszystkie możliwe konsekwencje bądź co bądź operacji to niech płaci za cc.
        Pozdrawiam
      • nemeth Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 10:10
        A może mi powiesz dlaczego jej post ma być wywieszony na ścianach Iatrosu i
        Damiana? Czy miała cc na życzenie? Nie . Miała na skutek powikłań porodu
        naturalnego. To że jesteś zwolanniczką porodu naturalnego nie znaczy że masz
        rację. Chcesz narażać na powikłania swoje dziecko to twoja sprawa. I nie masz
        prawa wtrącać się i próbować straszyć innych którzy dobro dziecka przekładają
        nad swoje. Ja będę miała cc na życzenie i nie dlatego że boję się bólu czy że
        będę miała rozciągniętą pochwę czy dlatego że jest to wygodniejsze tylko dlatego
        że chcę urodzić zdrowe dziecko. Czytałam kiedyś Twoją wypowiedź na forum
        szpitale i gratuluję głupoty. Dziwię się tylko twojemu egoizmowi i głupocie że
        dla pokazania jaka to jesteś bohaterka tak narażałaś swoje dziecko.
        • malgosiek2 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 10:18
          Miałam już nie pisać,by znowu się nie narazić,ale.........
          Powikłania dla dziecka w czasie c.c. są podobne do tych po psn czyli:
          -urazy czaszki
          -urazy narządów wewn.
          -urazy splotu barkowego
          -złamanie obojczyka
          -kwrawienie śródczaszkowe.
          Ktos zaraz napisze,że tych powikłań jest mniej i być może ale one też
          istnieją,a o tym się nie myśli i pamięta,bo uważa sie c.c. za super bezpieczny
          poród.
          Pzdr.Gosia
          • earl.grey Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 11:57
            każde z tych powikłań może wystąpić także przy psn. Złamanie obojczyka, urazy
            splotu barkowego i narządów wewnętrznych są wręcz charakterystyczne dla zabiegu
            Kristellera, czyli "wypychania" dzieci przy psn. Mnie najbardziej przeraża
            niedotlenienie, do jakiego może dojąć podczas psn i wszelkie mikrourazy mogące
            powstać przy przeciskaniu się przez kanał rodny.
            Do tego, co mówiła koleżanka logopeda, dodam, że przy badaniu
            psychiatrycznym/psychologicznym przestępców zawsze pyta się, z jakiego porodu
            pochodzą (czy poród był ciężki). Z reguły oczywiście nie wiedzą, ale takie
            pytanie jest w ankietach. Nie twierdzę, że kto sie urodził w ciężkim porodzie,
            ten zostanie przestępcą, tylko zwracam uwagę na to, że drobne uszkodzenia przy
            ciężkim porodzie, często nie zdiagnozowane przez lata, dają o sobie znać gdzieś
            w późniejszym życiu. Poród "ciężki" to raczej psn, cesarki są raczej jednakowe,
            chyba, że robione ze wskazań nagłych. Przy cc i diagnoza jest od razu
            dokładniejsza i wyeliminowane kleszcze czy próżniociąg no i mniejsza szansa na
            uszkodzenia przy "przepychaniu".
        • lolinka2 do nemeth 18.01.06, 22:50
          to nie kwestia bohaterstwa tylko... natury po prostu, instynktu czy jak to zwał.
          Tak jesteśmy skonstruowane ze kanał rodny wielokrotnego użytku nie znajduje się
          na brzuchu, bo inaczej maiłaybyśmy tam suwaki. CC jest operacją i wmawianie
          sobie (tak: WMAWIANIE SOBIE) że to najbezpieczniejszy sposób wydawania dziecka
          na świat (przy założeniu ze mówi to położniczo nie obciążona kobieta) jest... no
          nie wiem czym, ale w najlpeszym razie brakiem elementarnej wiedzy.
          Nigdy się nie kreowałam na bohaterkę czy męczennicę (gdybyś przeczytała kilka
          moich innych postów m.in w sprawie bólu porodowego wiedziałabyś o tym) ale
          uważam naturalne urodzenie dziecka (czyli psn) za to co jest w zasiegu
          możliwości każdej kobiety i co powinno stać się udziałem kazdego dziecka, dla
          jego i matki dobra.
          Tymczasem widzę jak na dłoni, jakie spustoszenia czyni w niektórych głowach
          cywilizacja i nowomodna nagonka. Ciegawe jak lekarze robiący cc na życzenia
          godzą to z 'primo non noccere'?? Może na chwilę odkładaja Hipokratesa na półkę...?
    • jadis76 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 10:26
      mialam oplaconą polożną, znieczulenie, salę do porodu rodzinnego
      2 tygodnie po terminie wywolywali mi poród, bo nic się nie dzialo
      2 tygodnie stresu, codziennych badań, ktg, usg i nerwów czy na pewno wszystko
      dobrze z malutką
      po wywolaniu rodzilam naturalnie 4 godziny, mialam pelne rozwarcie, ale mala
      nie chciala się wstawić w kanal rodny
      po 4 godzinach podjęto decyzję o cc i to podjęto nie dlatego że coś z nami bylo
      nie tak tylko uznano, że nie ma sensu tego ciągnąć dalej
      i wiem, że jeśli będę rodzila drugi raz to tylko przez cesarskie cięcie
      za te same pieniądze które zaplacilam moglam mieć cc w najtańszej prywatnej
      klinice w warszawie, bez nerwów, bez czekania "po terminie", bez strachu o
      dziecko, bez bólu związanego z wywolywaniem bo dla mnie ból po cc to bylo nic w
      porównaniu z tym pierwszym
      nie dziwię się, że magdasek mając takie wrażenia neguje cc na życzenie
      ale ja mam wrażenia zupelnie inne i myślę, że każda z nas powinna podejmować
      sama decyzję
      • plusiak822 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 11:35
        szlag mnie zaczyna trafiac jak czytam niektore komentarze typu: jak chcesz
        narazic swoje dziecko,to rodź naturalnie......w takim momencie czuje sie jak
        wyrodna matka.....nie bede miala cc ,bo nie mam wskazan i nie stac mnie na
        nie,jedynie na co mnie stac ,to dac 100 zl za porod rodzinny...logiczne,ze
        kazda oceni swoj porod z perspektywy jak go przezyla..ja modle sie
        codziennie,zeby wszytsko sie dobrze zakonczylo,ale prosze bez takich
        opinii...nie jestem ani za tym,ani za tym:niczego nie wychwalalam i nie
        neguje,dla mnie jest najwazniejsze,zeby wszystko dobrze sie skonczylo!!!.
        • earl.grey Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 12:05
          ogromna większośc porodów kończy się dobrze, masz więc naprawdę bardzo dużą dozę
          pewności, że i twój skończy się dobrze. Będziesz miała poród rodzinny, na pewno
          szukasz dobrego szpitala, im mniej sie będziesz stresować, tym lepiej pójdzie.
          Broń Boże nie chcę nikogo przekonywać, że naraża dziecko jak rodzi naturalnie.
          Ja tylko bym chciała, żeby kobiety mogły mieć w.y.b.ó.r i dlatego jestem za
          cesarką na życzenie. Ale, zauważ, nie za obowiązkową cesarką. Nie chciałabym
          wcale wprowadzenia zakazu psn, tak jak zagorzałe zwolenniczki natury chciałyby,
          żeby nie było cc na życzenie.
          • plusiak822 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 12:13
            zaczyna mi sie 33 tydzien i zaczynam myslec o porodzie i jednoczesnie sie
            bac...to forum czesto mi pomaga,w przypadkach:co moge wziac kiedy jestem
            przeziebiona itd...niestety czasami tez straszy(watki tego typu),ale wiem,ze
            kazdy pisze co chce ....a ja nie moge sie powtzrymac przed
            przeczytaniem,,,,chyba dobrze zrobi mi mala przerwa od internetusmile
            • cota Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 12:34
              Mi też wydaje się, iż najważniejsze, aby to rodżaca miała wybór, aby nikt nie
              narzucał jej swojego zdania. Tak - doradzał, Nie stanowcze - narzucał. natomias
              miejscami mam wrażenie , iż niektóre mamy preferujące poród sn mają coś w
              rodzaju krucjaty w imię nawracania tych, które chcą mieć cc. natomiast zarówno
              cc, jak i psn to duży wysiłek dla organizmu, obywda obarczone powikłaniami. I
              niestety po pn także sa i istnieją. natomiast zdania typu "cc to przecież
              operacja" po prostu działają dla mnie rozbrajająco, wybierając cc naprawdę,
              naprawdę wiem, iż nie wybieram się na masaż erotyczny big_grin to takie straszenie
              dzieci wilkiem. Zostawmy rodzącym wybór. Kończę i zyczę wszystkim - zarówno
              rodzącym naturalnie, jak i przez cc zdrowych dzieciaczków. ja będę miała cc,
              ale mam dużą doże toleranncji dla wybierających inne fomy porodu - naturalnie,
              z zzo, w wodzie itd - czego innym także życzę.
              • angelangel Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 13:50
                natomiast zdania typu "cc to przecież
                > operacja" po prostu działają dla mnie rozbrajająco, wybierając cc naprawdę,
                > naprawdę wiem, iż nie wybieram się na masaż erotyczny big_grin

                Genialne smile))
    • jovix Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 13:07
      a ja na drugi dzień po cc (miałam o godz. 20:40) wstałam i poszłam pod
      prysznic, nie miałam żadnych problemów i komplikacji, jasne że blizna trochę
      ciągnęła ale jak widziałam kobiety kt rodziły naturalnie to one wyglądały na
      dużo bardziej zbolałe. Jest to bardzo indywidulane i kolejny poród tez bym
      chciała mieć cc.
      • ariella fanka cc 18.01.06, 14:11
        jako fanka cc - rozbawil mnie post, ze podczas cc moze dojsc do takich
        samych "uszkodzen" dziecka jak psn. nie wiem, co autorka wie o cc, ale moja
        wygladala tak: przecieli, wyjeli, odcieli, zaszyli. O siebie sie balam, nie
        powiem, natomiast jedyne o czym myslalam, jesli chodzi o dziecko, to... zeby go
        nie upuscili na podloge, jak go trakiego mokrego wyjeli...
        Mam w rodzinie dziecko z porazeniem
        Za zero leku o dziecko warto dac sie pokroic
        • malgosiek2 Re: fanka cc 18.01.06, 14:22
          Ale ja tego nie wymyśliłam czy ubzdurałam sobie jak Tobie się wydaje.
          Podałam powikłania c.c. i są to urazy tzw.płodowe.
          Przytoczyłam z podręcznika wydanego w r.2002 przez PZWL"Położnictwo-podręcznik
          dla położnych i pielęgniarek".
          To,że Ciebie mój post "rozbawił" to trudno i uważam iż nie jest takie
          stwierdzenie na miejscu.
          Dla laika to właśnie tak wygląda czyli rozciąć,wyjąc zaszyć i wsio.
          Pzdr.Gosia
          • ariella Re: fanka cc 18.01.06, 16:32
            Malgosiu, podajesz te przyklady i nie mam zamiaru ci nie wierzyc
            -urazy czaszki
            -urazy narządów wewn.
            -urazy splotu barkowego
            -złamanie obojczyka
            -kwrawienie śródczaszkowe.
            Zapewne historia poloznictwa zna dziesiatki innych tragedii podczas cc, co nie
            przekonuje mnie i tak, ze cc jest bardziej niebezpieczne dla dziecka niz psn. A
            jesli jest mniej niebezpieczne, to obstaje przy cc.
            swoja droga, czy istnieja statystyki opisujace "urazowosc przy porodzie" z
            podzialem na cc i psn? To by w koncu dalo jasna odpowiedz.

            PS. dlaczego moje "rozbawienie" jest nie na miejscu? Sorry, ale jak czytam, ze
            podczas cc mozna zlamac obojczyk dziecku, to mnie to bawi, bez wzgledu na to,
            skad jest cytat... Pewnie mozna i dwa obojczyki zlamac, tylko czego to
            dowodzi??? Ze cc jest zle, czy ze jakis konowal je zrobil?
            pozdr

            • malgosiek2 Re: fanka cc 18.01.06, 16:39
              Ale ja nie przekonuje tylko napisałam iz nie ma całkowicie bezpiecznego porodu
              czy przez c.c. czy psn.
              Obojczyk wbrew pozorom można złamać przy wydobywaniu dziecka oczywiście nie
              jest to częste,ale jednak moze sie zdarzyć.
              Chciałam tylko uzmysłowić,że przy c.c też są komplikacje dotyczące dziecka i
              nie zawsze jest tak różowo jak się wydaje.
              Pzdr.Gosia
              • ariella Re: fanka cc 18.01.06, 16:44
                Czesc Gosia,
                to ze nie ma porodu idealnego, to ja juz gdzies tez pisalam, moze w innym
                watku... w ogole to jest c----
                • earl.grey Re: fanka cc 18.01.06, 16:56
                  wypraszam sobie. Ja mówię, że to bardzo fajnie, że ktoś miał szczęśliwy psn. I
                  tego życzę koleżankom. Ale sama wolę cc i chcę mieć wybór!
                  • ariella Re: fanka cc 18.01.06, 16:59
                    earl.grey - ale co ty sobie wypraszasz?
                    • earl.grey Re: fanka cc 18.01.06, 17:13
                      wypraszam sobie takie insynuacje jakoby zwolenniczki cc ma życzenie nie były
                      zadowolone że ktoś miał szczęśliwy psn i skłonne gratulować.
                      Ale powiem ci, że nie wyobrażam sobie, żeby ktoś założył wątek tylko w tym celu,
                      żeby zwolenniczki cc na życzenie i psn dla wszystkich tylko sobie nawzajem
                      gratulowały. To byłoby zwyczajnie nudne. Po to jest forum, żeby podyskutować,
                      jak tylko nie będziemy sobie nawzajem źle życzyć, to już będzie dobrze. Ale
                      oczywiście żebyś nie pomyślała, że posądzam Ciebie o życzenie źle!
                      • ariella Re: fanka cc 18.01.06, 17:23
                        sorry, earl grey, ale nie rozumiem za bardzo o co ci chodzi. Z moich postow
                        wczesniejszych wynika ze jestem fanka cc i taki sposob sprowadzania dzieci na
                        swiat popieram i lansuje.
                        napisalas: wypraszam sobie takie insynuacje jakoby zwolenniczki cc ma życzenie
                        nie były zadowolone że ktoś miał szczęśliwy psn i skłonne gratulować.
                        A ktos tak insynuowal???
                        Albo cos zle przeczytalas, albo mi cos umknelo???
                        • earl.grey Re: fanka cc 18.01.06, 17:34
                          o to mi chodzi, Ariella: "Swoja droga ciekawe ze ten temat wywoluje takie
                          emocje, nie spotkalam tu watku
                          typu: hej, ja mialam cc. - o, fajnie. A ja psn. - o, tez fajnie"
                          ale to naprawdę nie warte przejmowania się, proszę, nie przejmuj sie tym.
                          Chciałam tylko podkreślić, że staram się nie być wrogo nastawiona nawet wobec
                          fanatycznych zwolenniczek psn dla wszystkich. Tylko to miałam na celu, bo nieraz
                          dziewczyny nawzajem życzą sobie, żeby "dopiero zobaczyly jak to jest". Ale
                          jestem jak najdalsza od posądzania ciebie o to, więc prosze jeszcze raz, nie
                          bierz tego do siebie.
                  • maretina Re: fanka cc 18.01.06, 19:45
                    earl.grey napisała:

                    > wypraszam sobie. Ja mówię, że to bardzo fajnie, że ktoś miał szczęśliwy psn. I
                    > tego życzę koleżankom. Ale sama wolę cc i chcę mieć wybór!

                    to plac za niego. prywatne kliniki czekaja.
                    • cota Re: fanka cc 19.01.06, 08:46
                      Zapłacić? ja będę miała cc w państwowym szpitalu. Płacę, niemałe składki, gdyz
                      mam stosunkowo wysoką pensję od 9 lat. Nigdy nie leżałam szpitalu, praktycznie
                      wszystko robię prywatnie. A poród będę miała w Państwowym szpitalu. I to cc big_grin
                      • maretina Re: fanka cc 19.01.06, 12:37
                        cota napisała:

                        > Zapłacić? ja będę miała cc w państwowym szpitalu. Płacę, niemałe składki,
                        gdyz
                        > mam stosunkowo wysoką pensję od 9 lat. Nigdy nie leżałam szpitalu,
                        praktycznie
                        >
                        > wszystko robię prywatnie. A poród będę miała w Państwowym szpitalu. I to cc big_grin

                        Twoje skladki z 9 lat na porod nie wystarcza. zalosne to ale niestety prawdziwe!
                        • earl.grey Re: fanka cc 19.01.06, 13:36
                          niech ci Cota sama napisze, ile zarabia. Ale załóżmy, że płaci dobrowolną
                          składkę w najniższej wysokości 157 zł. Już po półtora roku zarobiła na cc w
                          prywatnej klinice (Femina - 2.500). No wątpię, żeby NFZ płacił szpitalom więcej.
                          gdyby tak było, prześcigałyby się w cc. A w ciągle powoływanej przeze mnie
                          Feminie akurat cc kosztuje tyle samo co psn, w innych prywatnych szpitalach
                          różnice nie są aż tak wielkie. Nie sądzę, żeby dopłacali, więc można
                          podejrzewać, że realne koszty cc nie są aż tyle wyższe od cc.
                          Dlatego cały czas mówię, że nie byłoby katastrofy, gdyby można było oficjalnie
                          dopłacać różnicę za cc na życzenie.
                        • cota Re: fanka cc 19.01.06, 13:50
                          żałosne, ale nieprawdziwe. Składki na ub. zdrowotne z tylko zeszłego roku to z
                          mojego PIT-u lekko ponad 5 tysięcy. Dochodza jeszcze skłądki mego męza - w
                          końcu dziecko jest wspólne. Kumato?
                    • earl.grey Re: fanka cc 19.01.06, 09:49
                      tak, jestem zwolenniczką dopłacania różnicy pomiędzy tym, co NFZ płaci za psn a
                      tym, co płaci za cesarkę w przypadku cc na życzenie w szpitalu publicznym.
                      Oczywiście nie jest to obecnie możliwe, ale bardzo bym chciała, żeby było po
                      prostu w normalnych cennikach, tak jak poród rodzinny, poród w wodzie, czy zzo
                      (wszystko to też do niedawna niedosiężne). To dlatego, że jestem przeciwna
                      łapówkom.
                      W moim mieście nie ma prywatnej kliniki, najbliższa jest 350 km. Rozważam
                      oczywiście rodzenie tam, ale boję się, że... nie dojadę. No i oczywiście nie
                      uśmiecha mi się wizja powrotu kilka dni po operacji i z takim maleństwem taki
                      kawał drogi.
                      • cota Re: fanka cc 19.01.06, 09:58
                        u mnie tez identyczna sytuacja. najbliższa klinika to trochę mniej - 220 km.
      • evid1 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 14:24
        Witam,
        mam pytanie, jaka wada wzroku jest wskazaniem do cesarki?
        • mamstasia Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 14:32
          tu chyba ma znaczenie stan twojej siatkówki a nie ile masz dioptrii.
          Chociaż może się mylę
          • dorianne.gray Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 19:55
            Nie mylisz się, liczy się stan siatkówki smile
    • fruzik Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 22:35
      Ja też miałam cc, ale nie miałam wyboru. Gdybym miała, nigdy bym się nie
      zdecydowała. Też w końcu została mała blizna, bez powikłań, a dziecko jest
      super zdrowe, ale zawsze będę żałowała, że nie widziałam jej po wyjęciu z
      brzucha i nie dostałam od razu na brzuch, a w zamian leżałam 12 godź trzęsąc
      się jak galareta i nie mogąc nawet dotknąć dziecka, które leżało biedne samotne
      pod jakimiś lampami, bo jej było zimno! I tak naprawdę wzięłam ją na ręce po 16
      godź od porodu, prawie płacząc z bólu, bo nikt mi nie powie, że rana po cesarce
      nie boli. Boli jak cholera, i nawet nie można wziąść przeciwbólowych, jak się
      planuje karmić. Dziwne, że zwolenniczki cc nie piszą o utraconych pierwszych
      chwilach z dzieckiem. Dla mnie to jest najwspanialszy moment, ukoronowanie tych
      9 miesięcy, a po cc - wogóle tego nie ma. Pokazują dziecko z daleka i do
      widzenia na dłuuugie godziny.
      • agular Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 22:41

        --Ja rowniez mialam komplikacje po cc...rana zaczela robiec i wyplywaly mi
        litry ropy...wszystko upaskudzone ropa..nerwy, strata pokarmu i nici z
        karmienia.. na kolejnych wizytach w szpitalu ciagle wyciskanie (bardzo bolesne)
        ropy i dopiero po miesiacu od porodu rana zagojona ale wyglada ochydnie
        poniewaz w jednym miejscu jest dolek jakby dziurka..no i w czasie cc szanowny
        dr Hallak z Bielanskiego przebił mi "cos" i wylal sie pod zebro plyn owodniowy
        co cholernie bolalo jak tylko dotykalam tego miejsca badz kladlam sie na
        boku..naprawde wiele bym dala zeby urodzic siłami natury...
        Agnieszka
        • nemeth Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 23:12
          To serdecznie Ci współczuję Jak widać nie trafiłaś na lekarza tylko konowała. A
          to że rana Ci ropiała to świadczy o panującym brudzie w szpitalu. dziwię się że
          nie podano Ci nic przeciwbólowego bo z tego co wiem tam gdzie będę rodzić
          zostawiają cewnik w kręgosłupie i w ten sposób podają znieczulenie. Zresztą
          zaraz po cc dziecko zostaje przekazane ojcu a po przewiezieniu na salę trafia w
          ręce matki.
          Uważam że bez sensu jest demonizowanie cesarek bo przeglądając różne posty można
          również znaleźć krwawe pełne komplikacji porody naturalne. Wybór powinien
          należec do kobiety i dla mnie bez sensu jest zniechęcanie i do cc i do porodów
          naturalnych.
          • madziarna1 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 18.01.06, 23:23
            Witam,

            też miałam cesarkę i nie miałam takich problemow jak inne mamy. Córeczka ,,po
            wyjęciu" z brzuszka została zważona itd. i od razu została połozona mi na
            klatce piersiowej - uczucie nie do opisania, łzy leciały mi ciurkiem, a
            operacja dalej trwała. Mogłam do nie mówic i głaskac po główce. następnie
            trafiła do rak męża, który siedział koło mnie. Po przewiezieniu na salę
            pooperacyjna pielęgniarką od razu przystawiła ja do piersi i mała załapała. I
            cały czas była z nami. Oczywiście rana po cc boli, szczególnie jak się pierwszy
            raz staje z łóżka. Ale póżniej jakoś idzie wytrzymać. Po 2 tygodniach robiłam
            już wszystko. Rana zagoiła się i na razie mam tylko czerwoną kreskę, która
            powolutku blednie. Patrząc z perspektywy czasu - ja nie żałuje i podjęłabym
            jeszcze raz taką samą decyzję.
            Pozdrawiam, M
            • jadis76 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 08:56
              fruzik nie wiem gdzie rodzilaś ale wspólczuje
              mnie po cc od razu na sali operacyjnej przystawiono córkę do policzka
              trzymal ją mąż który byl przy cc
              na sali byla ze mną dopóki byl mąż, niestety cc mialam wieczorem a sale
              pojedyncze w których mąż móglby zostać na noc byly zajęte, więc okolo 21 ją
              zabrali, ale przynosili w nocy na karmienie i o 8 rano poprosilam o
              przywiezienie jej na stale
              karmilam ja od razu piersią, potem drugi raz po 3 godzinach
              nie jest prawdą, że jak karmisz piersią nie możesz dostać środków
              przeciwbólowych
              ja i inne pacjentki otrzymywalyśmy caly czas dzięki czemu bólu nie czulam w
              ogóle, jedynie pewien dyskomfort przy chodzeniu
              po 7 godzinach od cc poszlam wziąć prysznic ( takie zalecenie szpitala ) i
              naprawdę dla mnie to bylo nic w porównaniu z porodem naturalnym
              ale każdy znosi to inaczej i dlatego każda z nas powinna mieć możliwość wyboru
              też nie cieszy mnie ta krótka rozląka z córcią, więc następnym razem na pewno
              cc w prywatnej klinice
              o ile nadal będzie mnie na to stać
              • ariella Fanka cc - cd 19.01.06, 10:46
                Hej,
                chyba bardzo duzo zalezy od standardu szpitala. JA wspominam moja cc
                rewelacyjnie, ale uzmyslowilam sobie, ze weszly w gre dodatkowe czynniki:
                1. cc bylo planowane, wiec sie przygotowalam mentalnie, pomalowalam (!), etc,
                nie bylo nerwowy
                2. rodzilam w Zofii, gdzie maja b.db opieke "ponatalna" - dziecko dostalam od
                razu po zwazeniu, karmilam zaraz po zjechaniu na sale, po ok 2 godz od porodu,
                dziecko bylo od razu przy mnie, rodzilam z mezem, anestezjolog robil zdjecia z
                wyciagania dziecka z brzucha naszym aparatem - zapytal czy chcemy i cykal
                (gratis of course)
                3. mialam wykupiona sale pojedyncza - bylo komfortowo, ale najwazniejsze, ze
                bylismy w trojke caly czas - jest lozko dla taty i nie ma problemu z goscmi
                Akurat mnie to nie kosztowalo nic, bo moje ubezpieczenie pokrywalo koszty, a
                wygladaly one tak: 500 zl za noc, czyli w sumie 2000. Co jest sporo, ale dla
                porownania, o ile pamietam, to polozna kosztuje ok 1500 zl, zzo kolejne 500,
                porod rodzinny tez cos.
                4. zastrzyki przeciwbolowe daja w takiej ilosci, ze zaczelam oponowac, bo
                siostra zagladala co chwila i pytala, czy boli.
                I jak GW robi akcje porod po ludzku, to moj porod wygladal wlasnie po ludzku.
                Czego wszystkim zycze
                • jadis76 Re: Fanka cc - cd 19.01.06, 12:19
                  też rodzilam w Św. Zofii tylko moje cc nie bylo planowane
                  i też mam zdjecia z sali operacyjnej, u mnie robil mąż wink))
                  sal pojedynczych nie bylo wolnych niestety
                  zresztą zaplacilam prawie 3000 zl za polożną, zzo i salę do porodu
                  dlatego napisalam, że następnym razem na pewno cc w klinice prywatnej, niewiele
                  więcej będę musiala doplacić wink))
                  • katrem Re: Fanka cc - cd 19.01.06, 12:27
                    Mam wrażenie, że ze św.Zofii zrobiła się niezła prywatna klinika!
              • anetuchap Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 13:41
                Pierwszy poród zakończył się cc ( nieplanowaną ) a drugą córcię urodziłam
                naturalnie. Prawie naturalnie , jeśli nie licząc podanej oksytocyny ,
                przebicia pęcherza płodowego i nacięcia krocza.
                Mam więc porównanie.
                Po cc zdecydowanie lepiej czułam się fizycznie , po porodzie sn - psychicznie.
                Po cc bardzo szybko doszłam do siebie i nie mogę nażekać , jedyne co
                mi przeszkadzało to worek 5 kg na brzuchu (przez kilka godz zaraz po operacji),
                Przymus leżenia na wznak i na płaskim i głupia pielęgniara , która
                żałowała mi środków przeciwbólowych. Ale to było kilka godz po zabiegu ,
                w nocy , stąd było mi ciężej.
                CC miałam z powodu dużego wcześniactwa córci ( 29 tydz ) , więc i tak nie
                widziałam jej po porodzie , bo zabrali na Oiom.
                Fakt , że ta noc była dla mnie koszmarem , ale , dlatego że chorelnie
                martwiłam się o małą. Całą noc nie spałam i płakałam , a pielęgniara
                nie chciała dać mi nic na uspokojenie.
                Bardzo szybko doszłam fizycznie do siebie , choć straciłam tyle krwi , że
                miałam transfuzję. Ale nia użalałam się nad sobą , tylko wspierałam
                moją pychę w walce o życie.

                Drugie dziecko rodziłam "naturalnie ". Sam poród dobrze wspominam , ale
                to co było po nim to koszmar. Straciłam jeszcze więcej krwi , ale nie
                dokonano transfuzji , więc miałam potworną anemię.
                Strasznie bolało mnie nacięcie , długo siedzenie sprawiało mi ból.
                Ale...jestem dumna , że urodziłam siłami natury.
                Takie gadanie wydawało mi się głupie , bo co za różnica w jaki sposób pojawia
                się dziecko , ale tak w moim przypadku było.
                Czułam tę metafizykę porodu i ten wielki cud narodzin.
                Dodam , że po cc nie miałam uczucia , że to nie ja urodziłam ,
                że ktoś mi dziecko wyjął i po prostu dał.

                Uważam , że decyzja o porodzie należy tylko do kobiety.
                • olivka_83 Re: Cesarka na życzenie? nigdy! 19.01.06, 18:55
                  Po co tyle dyskusji i pezkonywania? Uważam, że każdy ma swój rozum i prawo
                  wyboru. Jeżeli ktoś chce mieć cięcie niech ma. Po co na siłe przekonywać i
                  licytować się który jest lepszy a który gorszy. Ile powikłań przed, po,
                  zamiast... Mam takie zdanie, że każdemu jest coś pisane i jeżeli ma coś się
                  stać to sie stanie.
                  Obojętnie jak sie rodzi bo i tak tu i tu pochlastajasmile
                  Ja osobiście miałam cięcie prawie 2 lata temu ale ze względu na dziecko (ma
                  tętniaka w główce).
                  Jestem zadowolona z samego zabiegu. Nastepną ciążę planuje za kilka miesięcy i
                  też chce rodzić cięciem!

                  Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka