Dodaj do ulubionych

A winko...?

26.01.06, 17:48
Co myślicie?Pół kieliszka raz w miesiacu czy absolutny zakaz?Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • simonkapl Re: A winko...? 26.01.06, 17:51
      Ja tam sobie pije pol kieliszka czerwonego wina od czasu do czasu. Piwka tez
      nieraz pare lyczkow zrobie.Pozdrawiam
      • kukii81 Re: A winko...? 26.01.06, 17:52
        Mysle ze od czasu do czasu nie zaszkodzi na lepsze trawienie smile.Nie wiadomo
        jeszcze jak dzidzi zareaguje.Ale uwazam ze od czasu do czasy napewno nie
        zaszkodzi ale oczywiscie umiar nalezy zachowac.Pozdrawiamsmile
      • mamamarti Re: A winko...? 26.01.06, 17:53
        ja w poprzedniej ciązy piłam lampkę od czasu do czasu, dziecku nic sie nie stało. Teraz tez popijam, nawet lekarz mi zalecił czasem, bo mam hemoglobinę niską.
        Pozdrawiam. aga.
        • leni_wa Re: A winko...? 26.01.06, 18:33
          W pierwszym trymestrze nie pilam wcale. wczoraj obalilam male piwko (jestem
          chora i lecze sie juz doslownie wszystkimsmile, w czasie 8 miesiecy ciazy do tej
          pory wypilam moze z 10 kieliszkow winka, maly kieliszeczek wisniowki i
          kieliszeczek jagermaistra. Z dzieckiem wszystko ok. moj gin jak do niego
          dzwonie, ze np. jestem przeziebiona to zawsze mowi zebym sobie strzelila cos
          mocniejszego i do wyrkasmile.
          oczywsicie przesadzac nie wolno!!!!!! ale tez nie mozna sie doprowadzic do obledu.

          Jesli martwisz sie o zdrowie dziecka to popatrz czasem na panie z tzw patologii.
          Ale jesli chodzi Ci tez o samopoczucie Babelka to sama zobaczysz czy sie kreci
          po winku, czy jest spokojne. Moja mala generalnie ma w nosie czerwone winkosmile.
          Ale jak na bankiecie, kurtuazyjnie zrobilam lyka szampana, to myslalam, ze mi
          brzuchol rozwali. Od razu zrezygnowalam.

          Pozdrowienia.
          • malinka255 Re: A winko...? 26.01.06, 20:08
            Ja w pierwszej ciąży piłam sobie raz po raz lampkę winka albo 1 piwko, nic
            złego się przez to nie stało. Teraz się boję, bo leżałam w szpitalu (odklejona
            kosmówka)-już jest ok, ale tak jakoś się boję.
            malinka
        • darekmazur Re: A winko...? 27.01.06, 22:30
          Ja też miałam niska hemoglobinę i mnie również lekarz podpowiedział wypicie
          lampki czerwonego wina od czasu do czasu, ponieważ po preparacie z żelazem
          miałam straszne zaparcia.
    • gonia28b Re: A winko...? 26.01.06, 18:31
      Też popijam od czasu do czasu, tak okazyjnie. Taka ilość alkoholu, to jak w
      lekarstwie.
    • beatrice73 Re: A winko...? 26.01.06, 18:59
      moj lekarz tez nie mial nic przeciwko, tylko kazal zachowac umiar smile
    • gigigirl Re: A winko...? 26.01.06, 19:01
      Zakazują lekarze i specjaliści a ja przy pierwszej ciąży piłam normalnie nie
      lubię wina więc tym bardziej byłam w szoku bo wciąży bardzo mi się go chcialo
      kiedyś mąż nawet w nocy jechał do sklepu po martini
    • katrint Re: A winko...? 26.01.06, 19:32
      A ja nie mogę się powstrzymać przed wisniową naleweczką mojej
      babci........Babcia po tej mojej zachciance od razu wiedziała ,że to będzie
      facet
      • guderianka Re: A winko...? 26.01.06, 19:37
        mi sie chce wina odkąd zaszłam.nie pije od 4tyg przed ciąża i nie mam zamiaru
        pic póki małe nie skonczy przynjamniej 4mcy.wtedy pozwole sobie na łyczek wina
        • malena_b Re: A winko...? 26.01.06, 19:52
          Polecam przeczytać artykuł w ostatnim numerze "Twoje 9 miesięcy" pt Ciąża bez
          alkoholu.
          • malena_b Re: A winko...? 26.01.06, 19:54
            Tutaj podobny artykuł : wrudzkie.slmedia.pl/zdrowie.php?
            subaction=showfull&id=1131027500&archive=&start_from=&ucat=7&
    • kinia_1979 Re: A winko...? 26.01.06, 20:31
      Mnie osobiście lekarz zalecił lampkę winka do obiadku ze względu na niski
      poziom hemoglobiny we krwi.
      No i pozwalam sobie czasem "chlapnąć". Dzidzia też nie wyraża sprzeciwusmile
    • dorka80 Re: A winko...? 26.01.06, 21:11
      W takich ilosciach jak najbardziej mozna.
    • feema-to-ja Re: A winko...? 26.01.06, 21:18
      absolutny zakaz. alkohol to alkohol i nie mozna jego dzialania lekcewazyc.
    • agunia256 Re: A winko...? 27.01.06, 21:01
      Witam
      Do 28 tygodnia ciąży miałam zakaz picia jakiegokolwiek alkocholu.Od 30 tygodnia
      lekarz zalecił mi picie codziennie wieczorkiem lampki czerwonego wytrawnego
      winka.Na pewno nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie nawet pomoże.Wino czerwone
      działa rozkurczająco!Pozdrawiam.Aga
      • jaonna1 Re: A winko...? 27.01.06, 21:13
        mi obecnie alkohol wogule nie smakuje, pozatym jestem na lekach wiec mieszanka
        była by wybuchowa
        • mmalicka21 ... 27.01.06, 22:53
          powstało na pewno 182734 artykułów na temat szkodliwości alkoholu podczas ciązy
          i pewnie tyle samo obalających teorię że jak kobieta się czasem napije( w
          sensie w weekend ze znajomymi małe piwko albo lamkę winka albo i dwie lampki)to
          nic jej nie będzie
          i ja też myśle że bez przesady
          gdyby tak czytać to wszystko to chodzić w sterylnym kombinezonie byśmy musiały
          i w maskach aby spalin nie wdychać.....
          zyjmy normalnie jedzmy na co mamy ochotę,kąpiel bierzmy też jak mamy ochotę,jak
          na winko ochota najdzie albo na piwo to też kropla nie zaszkodzi
          i bez schizy: ))))) jestesmy ludźmi i tylko ludźmi
          • agrareoliga Re: ... 27.01.06, 23:54
            Pijcie dziewczyny przecież lekarz nawet zaleca lamkę winka do kolacji.Tylko to nie jego dziecko będzie miało trudności z koncentracją i problemy z nauką.Co tam parę uszkodzonych komórek w tą czy tamtą
            • mmalicka21 Re: ... 27.01.06, 23:58
              ee panikujesz....nie chcesz nie pij
              będziemy mieć pewnie równie zdrowe i mądre dzieci: )
              oczywiście mam taka nadzieje bo to róznie bywa...może moje będzie
              mądrzejsze..: )
              a może twoje, ale nie bój się jesteśmy dorosłymi odpowiedzialnymi kobietami bez
              schiz i wiemy na co możemy sobie pozwolić
              życze zdrowia.
              • izaskun Re: ... 28.01.06, 11:47
                Tak, tak i jarać też można bo przecież rzucenie to zbytni szok dla organizmu....
                Napewno po codziennym kielichu będzie mądrzejsze 8-)
                • mmalicka21 czytaj uważnie kobieto 28.01.06, 18:56
                  nie lubie jak ktos definiuje inaczej coś co napisałam i zniekrztałca...
                  kobieto czytaj uw3aznie
                  nie napisałam że codziennie kielich( chyba ci o wódeczke chodziło) jest
                  rozsądną sprawą..
                  napisałam że co tydzien ( czyt 4. razy w miesiącu a nie 30 : ) kieliszek
                  wina....czy też małe 0,33 piwko nie zaszkodzi...
                  i nikt nie mówi o szoku dla organizmu...mówie że jak kobieta ma ochote nie
                  powinna sobie odmawiać bo i po co...
                  od mandarynek i schabowych też mądrzejsze nie będzie...bo chyba była bym juz
                  geniuszem
                  makreli i tuńczyka też proszę nie jesć...
                  każdy dba o ciąże jak chce ale popadanie ze skrajności w skrajność też nie jest
                  zajebistym pomysłem
                  • izaskun Re: czytaj uważnie kobieto :o 28.01.06, 21:43
                    > i nikt nie mówi o szoku dla organizmu...mówie że jak kobieta ma ochote nie
                    > powinna sobie odmawiać bo i po co...
                    To właśnie napisałam smile
                    Masz ochotkę na amfę - spoko nie odmawiaj sobie, raz w tyg (czyt. 40x do
                    rozwiązania) spokojnie można.
                    • simonkapl Re: czytaj uważnie kobieto :o 29.01.06, 11:39
                      No wiesz, porownywac wino czerwone, ktore jak kazdemu wiadomo ma lecznicze
                      dzialanie,i amfe to juz lekka przesada.Ja bym raczej porownala slodycze, cole,
                      tluste dania, biale pieczywo do wina.I jak dla mnie wychodzi na korzysc wina
                      jakby nie bylo.Oczywiscie, W MALYCH ILOSCIACH!!!
                      • izaskun masz rację, oczywiście :> 29.01.06, 12:01
                        lepiej wypić pół kielonka czystej (= kieliszek czerwonego wina) niż zjeść
                        drożdżówkę z dżemem :]
                        • simonkapl Re: masz rację, oczywiście :> 29.01.06, 12:08
                          Mowilismy o pol kieliszka wina wytrawnego czerwonego (okolo 17%).Nie wiem w
                          jaki sposob pol kieliszka wina dalo ci kieliszek wodki (45%).A co do
                          drozdzowek, jedz jedz, cukrzyca, nadcisnienie, nadwaga, pzredwczesny
                          porod.Pewno ze slodkie nie szkodzi.A mi te pol kiekliszka raz na miesiac, czy 3
                          tygodnie zniszczy zdrowie i dziecko tez!Oj!
                          • izaskun Re: masz rację, oczywiście :> 29.01.06, 12:32
                            jeśli chodzi o ścisłość: dokładnie pół kieliszka czyli ok 100ml wina 17% =
                            ~38ml wódki 45% (to wychodzi nawet więcej niż pół kieliszka).

                            Ale tu chyba nie chodzi o dokładne przeliczanie stężeń. Możemy tak sobie pisać
                            w nieskończoność (jabłko też podobno fermentuje w żołądku). Każdy robi co uważa
                            za stosowne. Gdyby istniało wino bezalkoholowe to napewno piłabym je teraz
                            litrami.
                    • maga202 Re: czytaj uważnie kobieto :o 29.01.06, 11:47
                      Wiesz co, wyluzuj kobieto!!! Jak nie chcesz nie pij, ja tam sobie czasem piwko wypijam. Nie dajmy się zwariowac!!!
                      Grunt to zdrowy rozsądek, mi lekarz zalecił lampkę wina bo działa rozluźniająco, a miałam przedwczesne skurcze. To moja sprawa co robie więc nie podchodź do tego tak emocjonalnie.
                      • izaskun Re: czytaj uważnie kobieto :o 29.01.06, 11:58
                        Nawet nie śmiałabym wtrącać się w Twoje i Twojego dziecka sprawy, ani w sprawy
                        żadnej z obecnych tu Pań. Ty masz swoje zdanie ja swoje.
                        A na poprawienie morfologi czy rozluźnienie w ciąży są chyba jakieś inne
                        sposoby niż alkohol, a może się mylę? ;P
                    • guderianka Re: czytaj uważnie kobieto :o 29.01.06, 12:22
                      masz racje izaskun....ochotka to jeszcze nie wszystko.Czytałam artykuł dot.mamy
                      studentki która wspomagająco zazywała amfetaminę.Lekarz jej odradził bo
                      wiadomo....ale ona nie widziała skutków ubocznych i "jej sie chciało".
                      gdy zaszłam pierwszy raz w ciąże też paliłam ale gdy tylko dowiedziałam się o
                      ciązy starałam się rzucic.udało mi się to dopiero w 4 mcy i byo cholernie
                      trudne.Miałam ochotkę na dymka do końca ciązy ale dziecko było ważniejsze
                • maga202 Re: ... 29.01.06, 11:49
                  To czy dziecko będzie mądre to sprawa w dużej mierze genetyczna, więc przestań wypisywac głupoty nie na temat.
            • figrut agrareoliga, widze ze Ty nawiedzona jestes... 29.01.06, 13:29
              Mam troje dzieci: 15 latke, 3,5 roczniaka i 21 miesieczniaka. Szklanka piwa raz
              w tygodniu, lampka wina od czasu do czasu, kieliszeczek ajerkoniaku - dla mnie
              to bylo normalne. I tak - corka jest w trojce najlepszych uczniow w swoim
              [naprawde cenionym] gimnazjum, 3,5 latek sklada literki z patyczkow do uszu i
              odczytuje trzyliterowe wyrazy, 21 miesieczniak co prawda mowi jeszcze niewiele,
              ale potrafi wlaczyc komputer, kliknac szybko 2 razy na ikonke i odtworzyc
              Teletubisie. Uszkodzilo im mozgi to moje chlanie, co ?
    • lenka_style Re: A winko...? 28.01.06, 11:50
      ja czasem piję wino (raz na ok. 2 miesiące), jedem mały kieliszek, i czasem
      piwo (ale rzadziej, bo nie lubie) - w ilosciach typu "2 łyki" smile
      myślę, że dziecku bardziej szkodzi cola (którą też notabene piję, ale z
      wyrzutami sumienia), ale to moje prywatne zdanie
    • koza81 Re: A winko...? 28.01.06, 12:55
      jak tylko nie jest ci po nim nie dobrze to ci zazdroszcze ja nie moge patrzec
      na alkohol a czasem tez napilabym sie jakiegos czerwonego zazdroszcze tylko z
      umiarem
    • murter1 Re: A winko...? 28.01.06, 13:28
      Nie uwazam sie za nawiedzona ciazowke, ale akurat picia alkoholu w ciazy nie
      rozumiem i nie pochwalam. To po to nie bierzemy niemal zadnych lekow zeby
      dziecku nie zaszkodzic, choc czesto ich dzialanie szkodliwe nie jest
      udowodnione, zeby potem strzelac sobie lampke alkoholu, o ktorym wiadomo na
      pewno, ze moze zaszkodzic? Oczywiscie teoretycznie nie w takich ilosciach, ale
      nie ma okreslonej i zbadanej "ilosci, ktora nie szkodzi".Rozne organizmy
      reaguja roznie. Przeciez niemowlaka byscie nie poily alkoholem,nawet jedna
      lampka wina, a takie jeszcze nierozwiniete dziecko to wolno, skoro wiadomo ze
      alkohol do niego dociera? W Stanach na kazdej butelce alkoholu jest takie
      ostrzezenie jak u nas na papierosach, ze picie alkoholu w ciazy moze powodowac
      wady rozwojowe dziecka.
      • guderianka Re: A winko...? 28.01.06, 13:39
        murter-pewnie znajdziemy się mniej poważanej mniejszości i i tak okrzykniete
        zostaniemy histeryczkamiwinkZgadzam się z twoim zdaniem-mało tego- nie rozumiem
        lekarza który ZALECA wrecz ciężarnej picie alkoholu.To dla mnie jakies
        zakłamanie-z jednej strony na potęge przywołuje sie badania dowodzące coraz to
        nowym szkodliwym stronom alkohlu a z drugiej strony "trendy" jest gdy mama w
        ciązy jest rozsądna i pozwala sobie na wypicie winka.Mysle iz stwierdzenie
        lekarza że winko podniesie poziom hemoglobiny jest przez mamusie przyjmowane
        nader skawpliwie i nader chetnie mamusie z tego przyzwolenia korzystają-jakby
        lekarz był wyrocznią że to na pewno jest dobre.Myśle ze przydałaby się co
        niektórym doza zdrowego rozsądku bo potem jeśli dziecko będzie albo czesto
        chorowac, albo bedzie miec alergie,albo bedzie słabsze od równieśników,albo
        bedzie sie gorzej uczyc...i mamusie nigdy nie będą wiedziały czy te problemy
        wynikają z tego że dziecko po prostu takie jest czy też może dlatego że przez
        całą ciąże raz w tygodniu piły 1-2lampki wina.Nie pijąc alkoholu eliminujemy
        ten czynnik "wyrzutów sumienia"
      • murter1 Re: A winko...? 28.01.06, 13:39
        Tzn. takie jak na papierosach, czyli obowiazkowe, ale oczywiscie inne w
        tresci wink
    • earl.grey Re: A winko...? 28.01.06, 17:46
      mi lekarka zaleciła pół kieliszka czerwonego wina co drugi dzień. ma poprawiać
      hemoglobinę, a od żelaza choruję... Od wina jakoś nie.
      W poprzedniej ciąży chodziłam do innej lekarki (dr hab.), która twierdziła), że
      nie ma naukowych dowodów na szkodliwość małych ilości samego alkoholu, ale
      alkohol może wzmagać działanie teratogenne innych rzeczy (w tym takich, o
      których nawet nie wiemy) i dlatego się go powinno unikać, ale bez histerii.
      A prababcia mojego męża, która urodziła 13 zdrowych dzieci zawsze w ciąży i
      zaraz po porodzie kurowała się czerwonym winem. Podobnie moja mama 36 lat miała
      zalecone picie czerwonego wina i jakoś skończyłam studia jedne i jeszcze drugie
      i to nawet z sukcesami, nie chwaląc się...
    • simonkapl Re: A winko...? 28.01.06, 18:27
      Skoro lekarze zalecaja pic od czasu do czasu lampke wina, to chyba oczywiste
      jest, ze nie szkodzi.Moim zdaniem bardziej szkodza dziecku slodycze i tluste
      potrawy tak chetnie zjadane przez mamy w ciazy ( "przeciez dziecku nie mozna
      odmowic").Pijcie smialo winko czerwone, pare lykow nie zaszkodzi.Pozdrawiam
      • ariella Re: A winko...? 28.01.06, 20:32
        Mi lekarz prowadzacy powiedzial, ze moge pic, byle sie nie upijac. I tego sie
        trzymalamsmile Na szkole rodzenia tez pozwalali. Na zdrowie!
      • izaskun Re: A winko...? 28.01.06, 21:47
        Kiedyś zalecali Talidomid na uspokojenie i też oczywiste było,że nie
        szkodzi..........
    • marabr Re: A winko...? 28.01.06, 20:48
      Ja winko piłam bardzo często niemal codziennie do obiadu czy kolacji ale czerwone i półsłodkie.Obecnie rzadziej.A i zdarzało się że piłam piwo które uwielbiam obecnie go nie ruszam bo naciska mi na pęcherz i często latam do WC zwłaszcza wieczorem.Ale nie odmawiam sobie nawet drinka z rodzinką.Wino jest bardzo zdrowe i poprawia krążenie zarówno u mamy jak i u maluszlka
      • agrareoliga Re: A winko...? 28.01.06, 22:19
        Znam takie mamusie co to ich dzieciom winko i piwko nie zaszkodziło.Tylko między nimi a mną jest taka róznica ,że moje dzieci dobrze się uczą i nie wymaga to większych starań z ich strony.Nie mówię tu o alkoholiźmie ,bo dzieci tych matek mają swoje obciążenia na twarzach i niech mi nikt nie wmawia ,że tego nie widać.Nie upijać się ?Bzdura ,bzdura. Po prostu,nie wiem jak można mieć ochotę na winko czy piwko.Sama poza ciążą nie jestem abstynentką i czasami zdażyło mi się przecholować ,nie raz, ale ciąża to ciąża.Morfologię mozna doskonale poprawić nie tylko tak ogólnie dostepnymi farmaceutykami ,ale soczkiem z buraka i cytryny itd. Ale jak wam lekarz zalecil to proszę bardzo.To nie jest moja pierwsza ciąża i trochę lat tez mam ,ale nigdy rzaden lekarz nie proponował mi winka
        • simonkapl Re: A winko...? 29.01.06, 11:16
          Jestes zdecydowanie przewrazliwiona kobieto!Przeciez mi mowimy o pol kieliszku
          wina raz na jakis czas a nie 2 butelkach dziennie.I na pewno tego na twarzach
          naszych dzieci widac nie bedzie, bez obaw.Pozdrawiam
          • izaskun Re: A winko...? 29.01.06, 11:32
            Pół kieliszka winka i tak morfologii nie poprawi. A pół kieliszka wina (albo
            szklanka piwa) to jakieś 10ml czystego alkoholu czyli mały kieliszek czystej.
            Ale każdy dba o siebie i własne dziecko jak potrafi i nic innym do tego...
    • lolinka2 Re: A winko...? 29.01.06, 11:27
      TEN POST NIE JEST ZACHĘTĄ DO PICIA W CIĄŻY

      Osobiście uważam, ze generalnie alkohol jest szkodliwy niemniej zdarza mi sie (mea culpa) wypić 10 ml białego wina (grzanego z przyprawami lub nie) raz na 2 tygodnie. Piję je dlatego ze miałam od początku ciąży obłedne problemy z apetytem (schudłam do anorektycznych rozmiarów), słaniałam na nogach i kiedyś jak mi się tak strasznie właśnie białego wina zachciało i sobie na łyzkę stołową dosłownie pozwoliłam, apetyt zaczął wracać. Teraz jem zupełnie normalnie wink) sądzę że dzięki tej terapii...
      Więc jakkolwiek nie powinno być to składnikiem integralnym codziennego menu, tak odrobina (nie kieliszek, nie pół, tylko dawka homeopatyczna) raz na jakiś czas nie powinna nikogo uśmiercić.
    • katapka Re: A winko...? 29.01.06, 11:53
      Pierwsze dziecko rodzilam we Francji. Lekarz twierdzil, ze kieliszek czerwonego
      wina do obiadu nie zaszkodzi. tak tez robilam (moze nie codziennie). Dzisiaj
      corka ma 13 lat, zadnych problemow ze zdrowiem, jest bardzo dobra uczennica.
      Dlatego uwazam, ze nawet regularne wypicie kieliszka czerwonego wina zaszkodzic
      nie moze. Dodam jednak, ze lekarz podkreslal, ze wino musi byc pite w trakcioe
      posilku, a nie na pusty zoladek pomiedzy posilkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka