Dodaj do ulubionych

ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze!

22.03.06, 20:45
Obserwuj wątek
    • agless Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 22.03.06, 20:49
      Nienawidze tego stwierdzenia! nie choroba! Pewnie, ze nie! Stan blogoslawiony! A
      co! Pol ciazy zygam, drugie pol nie moge oddychac, bo gruba jestem, spac w nocy
      nie moge i ledwo chodze, bo boli mnie staw lonowy i jak jeszcze raz uslysze ze
      ciaza to nie choroba! Udusze!
      A potem sie jeszcze glupio pytaja jak sie czuje. A jak mam sie czuc?! Jak chora?
      • nitka111 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 22.03.06, 21:16
        Ja usłyszałam: ciąża nie choroba, przyszła to i pójdzie uncertain, no cóż nie będę
        nawet komentować...............
      • komyszka Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 08:08
        jasne, jasne- to absolutnie nie choroba, pewnie.
        to tylko stan fizjologiczny któremu TOWARZYSZĄ objawy chorobowe.
        takie bzdurne hasła wygłaszają ci, co nie mają BLADEGO pojecia o "urokach"
        ciąży. ja przez pierwsze 4 mce byłam wrecz OBŁOŻNIE CHORA, tak sie czułam, tak
        wyglądałam, a jak ktoś mi zaczyna "mądrościami" rzucać (typu : pracowałą do 9
        mca, przytła tylko 5 kg itp) to kwituje krótko: ja nie cyborg tylko człowiek w
        100% z krwi i kości!
        pozdrawiam wszystkie Chorowite!smilesmilesmile
        • ana993 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 09:21
          czesc dziewczyny ja tez jestem w ciazy w 35 tygodnu i czuje sie jak połamana sad
          A wszyscy w około sie nom stop pytają "jak sie czujesz"az mnie juz skreca,krew
          mnie zalewa a przeciesz jak sie mozna czuc gdy wszysko boli,spac sie
          nieda,poruszac sie jest cieszko,i te dodatkowe kilogramy
          wszyscy chyba na głowe upadli i jeszcze te ich porady usią,połusz sie odpocznij
          itp jak mozna sie położyc jak wszysko boli
      • gonia290 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 08:29
        Dołączam się ! Jestem na zwoln. od 5.miesiąca.Wczoraj usłyszałam ,że
        się "pieszczę" bo moja kuzynka pracowała do końca a po macierzyńskim zaraz
        wróciła do pracy. ( O tym, że jej dzieciątko w żłobku w swoim 5cio miesięcznym
        życiu przeszło 2 razy zapalenie oskrzeli już nie wspomniano)....
        W takich sytuacjach zawsze odpowiadam z uśmiechem , że mnie to się w życiu
        układa bo: odpocząć mogę choć nie chora jestem i kaska płynie choć nie pracuję
        i starsze dzieciątko cudnie się rozwija bo Mama w domu .... tylko pozazdrościć,
        prawda?
        I na tym kończę rozmowę z szanownymi życzliwymi, bo oni po prostu milkną.
        A o swoich problemach i chorobach rozmawiam z mężem i najbliższą przyjaciółką.
        Całej reszty nie wtajemniczam. Pozdrawiam!
    • nastka_7 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 22.03.06, 21:22
      No chorobą nie jest wink ale ma swoje dolegliwości. Mnie też wkurza to
      stwierdzenie, po czym pytanie jak się czuję?
      Przy pierwszej ciąży jak mówiłam mojej lekarce o moich dolegliwościach to cały
      czas powtarzała to zdanie. No to myslałam, że tak ma być i już. I w końcu
      trafiłam na porodówkę w 31 tyg ciąży z 5 cm rozwarciem. Ech...szkoda gadać...
      • antyka Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 22.03.06, 21:24
        Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia

        Ja sie czuje bardzo dobrze i wkurzaja mnie pytania jak sie czujesz - po sto
        razy dziennie. Albo, czy mozesz jechac na szkolenie, na wyjazd integracyjny i
        takie tam.

        Wiec zawsze odpowiadam, ja ciezarowka: Ciaza to nie choroba
        • misspigy a mnie wkurza tekst: 22.03.06, 21:27
          - Kiedy rodzisz?
          - w lipcu
          - a jak długo będziesz pracować?
          - no planuje do maja
          - do maja???? Moja żona pracowała do końca?! (i tu oburzenie)

          I po takim dialogu czuję się jak leń śmierdzący!! A może sobie zrobię koszulkę
          z napisem: mam rozejście spojenia i boli mnie d...a! i dlatego nie mogę już
          dłużej w pracy usiedzieć??? Albo: Uwaga nie palić bo będe rzy...ć!
          • jaonna1 niby nie choroba alllee 22.03.06, 21:33
            niby nie choroba ale na zwolnieniu lekarskim jestem od 4mc!!! od tego też czasu
            łykam tabletki dostaje zastrzyki musze robić ciagłe badania- no ale to nie
            choroba. nie moge normalnie funkcjonować- zakaz sprzatania, pływania nawet
            seksu mi nie wolno-no ale to nie choroba!!!! ohhh nie jest lekkie życie
            ciężarówki
            • margonik Re: niby nie choroba alllee 23.03.06, 12:42
              Ja też nie mogę seksu. Już chyba nawet nie pamiętam, jak to się robi. Przed
              ciażą też nie mogłam, bo miałam 3 miesiące abstynencji po poronieniu. W tamtej
              ciązy tez nie mogłam. Wcześniej miałam jeszcze jedno poronienie i tez
              abstynencja i w pierwszej ciąży... też abstynencja (ciągłe skurcze)... Razem
              już prawie 1,5 roku bez seksu ... z małymi przerwami na zajście w ciąże!!!
          • margonik Re: a mnie wkurza tekst: 23.03.06, 12:40
            A ja w ogóle nie rozumiem pytań "Jak długo masz zamiar pracować?"
            W końcu kobieta nie ma pojęcia, jak bedzie przebiegać jej ciąża. Czy popracuje
            miesiąc, czy dziewięć miesięcy? Takie pytanie z góry zakłada, że idziemy na
            zwolnienie z kaprysu, a nie z rzeczywistej potrzeby.
          • tucik nie choroba ale stan wyjątkowy! 25.03.06, 15:04
            może nie choroba ale stan wyjątkowy, który nie zawsze przebiega lekko i
            przyjemnie a ponadto niesie ze sobą spore ograniczenia zwłaszcza na końcu-ot
            co; ja do 6 m-ca czułam się swietnie z drobnymi wyjątkami (1 raz zemdlałam, na
            pozcatku troche mdłości) ale teraz to już się męczę w nocy, boli mnie brzuch,
            to dolegliwości ze strony układu trawiennego, ból kręgosłupa(mimo że nie
            przytyłam dużo), to znowu słabo, duszno, to siku, to pić, to senności to znowu
            bezsennośc nocą itp. ...
    • katrint Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 22.03.06, 22:50
      O wreszcie jakis fajowy wątek,gorąco popieram.Nienawidzę tego zdania mimo,że
      pewnie jest prawdziwe.I też niecierpię jak ktoś o coś mnie pyta a po chwili
      porównuje mnie z kimś innym kto był lub jest w ciąży.I te teksty:
      -przytyłaś już 13 kilo??(31tc)a zosia czy marysia to tyle przez całą ciążę
      przytyła!( fajnie jej,chyba pójdę pobiegać żeby zrzucićsmile)
      -idziesz na zwolnienie w szóstym miesiącu? znajoma pracowała do samego końca!
      Ciąża nie choroba(a co mnie to obchodzi)
      -jesteś zmęczona?a czym ty się mogłaś zmęczyć,przecież ciąża nie choroba.....
      (to że nie pracuję nie znaczy ze całe dnie leżę)
      Jasne,że nie choroba ale dziwnym trafem tak bardzo są o tym poinformowane
      osoby,które w ciąży nigdy nie były.

      • matuska Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 22.03.06, 22:53
        Jak tu nienazwac ciaze choroba--nogi jak balony, cisnienie strasznie wysokie,
        zapalenie pecherza, nerki niefunkcjonuja jak maja, krew w moczu, nocne
        wymioty---ja sie chyba wykoncze, a taki mily byl poczatek ciazy
    • patylda Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 08:40
      Pozdrawiam mojego szefa półmózga, który powtarzał mi to 3 razy dziennie, aż
      poszłam na zwolnienie (nie wytrzymywałam w pracy psychicznie i ciągle bolał
      mnie brzuch).
      Moja koleżanka z pracy powiedziała, że ona to czuła się tak rewelacyjnie, że w
      piątek była w pracy a w sobotę rano pojechała rodzić. No, ale - dodaje - prawie
      nie utyłam, więc nie byłam przeciążona, odżywiałam się bardzo dobrze itp...
      Chciałam jej powiedzieć (ale się powstrzymałam), że głupiutka jest, bo straciła
      ostatnią okazję, żeby trochę się nad sobą "poużalać", polenić i bezkarnie
      uciec z ciężkiej, małopłatnej pracy. Więcej takiej okazji nie będzie miała.
      Ale - pewnie, że nie każdy lubi się lenić itd. Tylko czemu ja muszę słuchać o
      tym jakby to był nie wiem jaki heroizm i jedynie słuszna droga?

      Buziaki dla wszystkich pracujących do ostatniego dnia - wypracujcie za mnie
      trochę PKB, bo na mnie nie można liczyć.
      • kraplakowa Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 11:21
        Och, skad ja to znam. Jestem na zwolnieniu już od 5 tygodnia i nie zanosi się na
        to żebym szybko wróciła do pracy. Plamienia, nadżerka... poprzednią ciążę
        poroniłam. Teraz mam siedzieć na tyłku i wierzyć, że się uda. A pracy - "oj, no
        wiesz, jak ja byłam w ciąży to jeszcze w piątek byłam w pracy, a w sobotę miałam
        cesarkę" Zajebiście, gratuluję. Ale nie u każdego sprawa wygłąda tak różowo.
        Dlaczego akceptowana jest czyjaś odmienność np. charakteru, stylu ubierania się,
        a zupełnie nieakceptowane trudne przechodzenie ciąży? Nie potrafię tego zrozumieć.
    • svistak Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 08:42
      Uczennica:
      -pani tak przytyla czy jest w ciazy?
      Ja:
      -kochanie,lepiej nie podchodz,bo to zakazne.

      Zyczliwi:
      -jak sie czujesz?
      -jak w ciazy!

      -ale przytylas!
      -a co, powinnam schudnac?

      -ale przytylas!na kiedy masz termin?....
      -na dzis.(na wczoraj)

      -ale przytylas!
      -moj maz uwielbia jak jestem gruba.teraz sie seksimy jak kroliczki tongue_out

      -na zwolnieniu?ja pracowalam do konca!
      -a ja nie musze smile

      -do kiedy masz zwolnienie?
      -do konca.
      -dlaczego?cos nie tak?
      -nie - mam takie wspaniale wyniki badan,ze lekarz mi w nagrode dal...

      -....ciaza to nie choroba
      -to dlaczego lekarze zabraniaja ciezarnym wiecej niz zawalowcom?

      -jestes dopiero w polowie ciazy?!niektore z takim wielkim brzuchem to do porodu
      ida!
      -ja bede pod koniec stawiac sobie talerzyk na brzuchu.a na porodowke sie
      poturlam.wiesz...z czworaczkami tak jest...

      -no.no ale ci sie dobrze wiedzie...taki brzuchol...
      -taaaak...maz dobrze gotuje.

      -czesc,grubasie!
      -witam chodzaca anoreksje...

      -ty...taki brzuch...a moze to blizniaki?
      -na pewno nie.ja tak zawsze mam.poprzednim razem urodzilam slonia,teraz bedzie
      telewizor plazmowy do kompletu.

      /glupie pytania-glupie odpowiedzi.cale zycie z wariatami...ehh/

      pzdr.
      s.
      • eszi rewelka !!! musze kilka spisać i zapamiętać 23.03.06, 08:54
        poprostu rewelka!!! ta i ciąża to nie choroba - skąd ja to znam - albo tekst,
        że może już się starzejesz skoro tak się w tej ciazy sypiesz - ja tak nie
        miałam - rozwala zupelnie i jak ciśnienie podnosi. Pozdrawiam wszystkie
        cieżarówki - (ktoś kiedyś pomylił z tirówką - też miło)smile)
        • dzulka1 Re: rewelka !!! musze kilka spisać i zapamiętać 23.03.06, 11:05
          A ja usłyszałam od teściowej, że dawniej to się tak kobiety w ciąży nie
          oszczędzały, hihi bez komentarza.
          A teść dodaje, że po powrocie ze szpitala (czy tam porodówki) szły do razu w pole.
          Pozdrawiam wszystkie chore na ciąże.
          Tak jak i ja.
          • wela479 Re: rewelka !!! musze kilka spisać i zapamiętać 23.03.06, 11:26
            taaaa nie choroba,tylko normalny stan kobiety tere-fere,wymiotuje,mam anemie i
            jem żelazo(odbija mi się potem metalem jak bym się złomu najadła:/),jeszcze nie
            przytyłam tak dużo,ale juz widze te spojrzenia jakbym ufoludkiem była.A dziwne
            jest to ze to najczęściej kobiety robią dziwne oczy-ej chyba powinno być tak ze
            powinny się wspierać a nie wyjeżdzać z jakimiś tekstami w stylu"ja to całe pole
            przekopałam"itd. po pierwsze teraz to mało kto ma pole,a po drugie wydaje mi się
            ze kobiety teraz są inne,inną wage się przywiązują do ciąży, bo coraz trudniej
            ją utrzymać.Niby nie choroba a jest tak ze kobieta ma obniżoną odporność zeby
            dziecka nie odrzuciła i każda cholera się czepia.
          • titta Re: rewelka !!! musze kilka spisać i zapamiętać 23.03.06, 13:47
            Takim to mozna odpowiedzic (zgodnie z prawda zreszta), ze kiedys jedne szly w
            pole, a drugie wynosili (do piachu). Dzis jednak jest wiekszy wybor.
            • falka32 Re: rewelka !!! musze kilka spisać i zapamiętać 23.03.06, 14:57
              > Takim to mozna odpowiedzic (zgodnie z prawda zreszta), ze kiedys jedne szly w
              > pole, a drugie wynosili (do piachu). Dzis jednak jest wiekszy wybor.

              Bardzo_Dobra_Odpowiedź. Wrzucam ją do swojego słownika Ciętych Ripost.
          • iskierka40 Re: rewelka !!! musze kilka spisać i zapamiętać 25.03.06, 13:59
            NAJGORZEJ MNIE WKURZA JAK MÓWIA TO OSOBY CO NIGDY NIE BYŁY W CIĄŻY,WIEC CO MOGA
            O TYM WIEDZIEC NIECH SPADAJA
    • kejti_82 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 09:19
      ...ostatnio miałam musowy miesiąc leżenia (wstawanie tylko na siusiu), bo
      groziło mi rozwarcie szyjki maciciy. Codziennie zaglądała do mnie teściowa (po
      kilka razy, bo mieszkamy razem) i zawsze wchodziła z pytaniem na ustach: "a Ty
      znowu leżysz??", więc w końcu nie wytrzymałam i powiedziałam "a co, mam wstać i
      może posprzątać??", zmieszała się bardzo i dodała, że ona tak się tylko z
      troski pyta. A ja miałam ochotę ją " z troski" udusić!!! Oprócz tego tekstu
      były też oczywiście: "ale jak cie nic nie boli, to pewnie juz jest dobrze" -
      jakby nie wiedziała, że tego rozwierania się nie czuje (sama urodziła 4
      dzieci!!!), a mnie w ogóle nic nie bolało, tylko po prostu miałam leżeć. Przez
      cały miesiąc nie mogłam jej tego wyperswadować!!! Że nie nic nie boli!!!
      Albo "a ja jak byłam w ciąży z Krystiankiem, to w 9 miesiącu pomalowałam farbą
      olejną wszystkie drzwi w domu, a było ich ze 20", albo "o jak ci zazdroszczę,
      ja tak lubiłam ciążę...bo wiesz, wtedy nie trzeba było się zabezpieczać i można
      było szaleć do woli", na co ja "my mamy zakaz współżycia", teściowa "O Matko
      Boska!". I tak mogę w nieskończoność....ale nie będę zanudzaćsmile Mam nadzieję,
      że my za parę, parenaście lat nie będziemy takie upierdliwe. buziaczkikiss
      • beckas1 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 09:55
        Skąd ja to wszystko znam...?
        U mnie w pracy hitem jest historia jednej pani, która nie dość, że nikt przez
        całą ciąże nie zorientował się że jest ona w ciąży, to jeszcze urodziła w domu
        gdy wyszła w czasie pracy bo musiała jakiegoś hydraulika czy innego montera
        wpóścić...
        a ja bidulka od 10tc. na zwolnieniu po poronieniu zagrażającym i pierwszej
        ciazy skończonej poronieniem w 15 tc. I muszę Wam powiedzieć że ja nie byłam
        chora - ja byłam obłożnie chora, bo oprócz stresu związanego z mozliwościa
        utraty dziecka miałam wszystkie "ciążowo-żygająco-śmierdzące" objawy. Do tego
        mnóstwo leków na poddtrzymanie i rozkurczowych itp. oraz zakaz wstawania. Nie
        byłao wokół mnie ani jednej osoby która by rozumiała co sie ze mną dzieje. gdy
        ok. 16tc. dostałam kolejne zwolnienie moja teściowa zapytała: a czemu ty znowu
        na zwolnieniu. Dla przyjemności - zawsze moim marzeniem było spedzić ciąże na
        zwolnieniu.
        A teraz chcę wrócić do pracy i robia mi problemy ale "sama sobie jestem winna"
        po co tyle czasu siedziałam na zwolnieniu CIĄŻA TO NIE CHOROBA.
        Pozdrawiam.....
    • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 11:27
      Tak sobie czytam i czytam Wasze wypowiedzi i ręce mi opadają.
      Wiedziałam, że brak umiejętności czytania ze zrozumieniem to plaga, ale nie
      sądziłam, że brak umiejętności interpretowania słowa to plaga jeszcze większa.
      Nikt o zdrowych zmysłach nie użyje stwierdzenia "ciąża to nie choroba" do
      ciężarnej w ciąży wysokiego ryzyka czy po iluś tam poronieniach z następnym
      poronieniem zagrażającym.
      Ale niezbitym faktem jest, że ciąża to nie jest choroba.
      I to stwierdzenie powinny zapamiętać sobie wszystkie przewrażliwione ciężarne,
      które:
      a. idą na L4 od pierwszego miesiąca ciąży, bo mają delikatne mdłości i lekką
      zgagę
      b. mdleją na sam widok ważącej 2 kg siatki z zakupami
      c. po sporadycznym epizodzie porannego rzygania leżą odłogiem przez pół dnia na
      kanapie z okładem na czole i nogami do góry
      d. jęczą na forum, że "jestem w 15 tygodniu ciąży, boli mnie kręgosłup,
      miednica, ręce, nogi, dupa i inne części ciała", cały dzień spędzając przed
      monitorem albo telewizorem (na takie dolegliwości polecam jogę dla ciężarnych,
      wszelkie bóle przechodzą jak ręką odjął po odrobinie ruchu).
      e. etc.

      I jak ktoś słusznie stwierdził, ciąża to stan fizjologiczny z różnymi, mniej
      bądź bardziej nieprzyjemnymi objawami.

      Ciekawa jestem, czy skacowanemu pijaczkowi, który ma takie same objawy (ogólna
      słabość, ból mięśni, mdłości, zgaga) przyznałybyście rację, że kac to choroba i
      roczulałybyście się nad jego ciężkim losem? A kac to przecież tak samo stan
      fizjologiczny z raczej nieprzyjemnymi objawami, i również fundowany na własne
      życzenie.

      Pozdrawiam wszystkie Święte Krowy Ciężarne oraz Normalne Fizjologiczne
      Ciężarówki.
      • aintha Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 11:48
        hihihihihi
        ------------------------------------------
        Tak daleko, a tak blisko zarazem smile
      • madzia1501 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 12:03
        Wiesz, niektórzy nie mają pracy, w której w ramach pensji mogą się całą ciążę
        oszczędzać... Ja mam wynagrodzenie zadaniowe, zap... po 12 godzin bez
        wytchnienia, paraliżujący stres, myślisz że to dobry pomysł chodzić do takiej w
        pracy w ciązy, mimo że ma się tylko "delikatne mdłości i lekką zgagę"? I
        niepodoba mi się określenie "przewrażliwione ciężarne". Ty byłaś kiedyś albo
        jesteś w ciąży? Jeśli tak,to czemu uważasz że wszyscy mają się do Ciebie
        dostosować?
      • mileczka75 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 12:18
        bardzo się cieszę, że się super czujesz... hm.....ale życzę ci, żeby cie tak
        porządnie połamało i żebyś odczuwała te wszytskie dolegliwości i nie miała siły
        wstac rano z łóżka i w pracy nie miała siły siedzieć, bo oczy same ci się
        zamykają i jest ci niedobrze i słabo itd. Oczywiście żeby to wszystko potem ci
        przeszło, ale żebys to wszystko odczuła, doświadczyła i dopiero potem zabierała
        głos smile)
        pozdrawiam
        • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 12:32
          mileczka75 napisała:

          > bardzo się cieszę, że się super czujesz... hm.....ale życzę ci, żeby cie tak
          > porządnie połamało i żebyś odczuwała te wszytskie dolegliwości i nie miała
          siły wstac rano z łóżka i w pracy nie miała siły siedzieć, bo oczy same ci się
          > zamykają i jest ci niedobrze i słabo itd. Oczywiście żeby to wszystko potem
          ci przeszło, ale żebys to wszystko odczuła, doświadczyła i dopiero potem
          zabierała głos smile)
          > pozdrawiam

          Uderz w stół... jak to było dalej?
          Gdzie ja pisałam, że dobrze się w ciąży czułam?
          Rzygałam dalej niż widzę do 6 miesiąca, chodziłam spać z kurami (w pierwszej
          ciąży), bo mi było słabo. Na uczelni wybiegałam jak kretynka z wykładów i nie
          wyrabiałam na zakręcie do kibla. W drugiej ciąży zmieniałam pieluchy starszemu
          synkowi w maseczce higienicznej. Ale nie robiłam z siebie obłożnie chorej (nota
          bene bohaterki też nie).
          A przecież mogłabym olać kwestię i np. nie wychodzić na spacery ze starszym
          (łomatko, wózek trzeba pchać, czasem podbiegnąć za dzieckiem), bo przecież "w
          ciąży jestem i mi słaaaabo...". Mogłabym wziąć urlop dziekański i nie siedzieć
          po 8 godzin dziennie na uczelni, bo "w ciąży jestem i mi słaaaabo...".
          Zauważyłam, że na forum istnieje coś takiego, jak wzajemne nakręcanie. Pisze
          panna "jestem w 15 tygodniu i boli mnie krzyż", do tego dołącza się chórkiem
          następne stado takich męczennic, a jak ktoś zasugeruje, żeby ruszyć dupsko
          sprzed komputera i nieco mięśnie i więzadła rozruszać, to od razu zbiorowy
          lincz, bo przecież "jestem w ciąży i mi słaaaaaabo"...
          • mileczka75 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 12:57
            tak więc trzeba było brac te zwolnienia i nie wysilać się, bo teraz to ty
            robisz z siebie bohaterkę smile)) Wiadomo, że nie ma co się użalać nad sobą, ale
            dokładnie wiem jak paskudnie człowiek się czuje w takich dniach, a w pracy nikt
            tego nie rozumie. skoro przyszłaś, tzn. że możesz pracować. Niby mówią, że OK,
            że rozumieją, ale tak naprawdę to mało ich obchodzi jak sie czujesz jak mają do
            załatwienia jakąś sprawę
            • daria_nowak Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 17:53
              Wiesz, to nawet dobrze, ze jesteś na zwolnieniu. nie grozi Ci lincz dokonany
              przez współpracowników. Bo jeśłi jęczałabyś tak w pracy, to sądzę, ze sami z
              siebie wygoniliby Cię do domu. Ty tak cały czas? A rodzina nie wyprowadziła się
              jeszcze z mieszkania? Znoszą z godnością? To pocieszające - znaczy, ze
              kochają...
          • komyszka Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:02
            zgadza sie- bohaterką nie jestes. jestes z gatunku tzw "cichych bohaterek" które
            choć upadają na twarz za nic sie do tego nie przyznają, mdleją systematycznie
            lecz nic sobie z tego nie robiąc pędzą na zakupy, wymiotując w torebkę jadą
            zatłoczonym autobusem. znam z autopsji takie osoby. i w moich oczach sa one
            bardziej niebezpieczne niż jak to określiłaś "świete krowy". dlaczego? ich brak
            wyobrazni w pewnych kwestiach jest gorszy niż przewrażliwienie "świetych
            krów".to na tyle- nie ma sensu sie przekonywac a jedynie apelować do wszystkich
            mam o ZDROWY ROZSĄDEK i myślenie w kategorich szerszych niż własny zaścianek.
            pozdrawiam!
            • daria_nowak Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 17:58
              A ja pozwolę sobie stwierdzić, ze w moim przekonaniu - to normalne zachowanie.
              Śmieszne są kobiety w ciąży, którym wszytko trzeba dać, przynieść, nalać,
              zrobić za nie... Kobiety opanujcie się. Jeśli ciąża nie jest zagrożona, to
              wpadanie profilaktycznie w panikę jest śmieszne. I owo "bohaterstwo"smile świadczy
              o normalnym podejściu do siebie! Właśnie Drogie Panie ZDROWY ROZSĄDEK! A nie
              pieszczenie się... Nikt nie zmusza do noszenia siat, czy mycia okien, ale bez
              przesady - tu boli, tam puchnie, gdzieś strzyka - to się połozę i 9 miesięcy
              przeleżę, niech mnie wachlują? Odrazu mi się przypomina stary polski film i
              tekscik "Globusa dostałam...".
        • daria_nowak Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 17:50
          A ja serdecznie i z całego serca życzę...odrobiny kultury, bo życzenia
          refleksji nad własnymi słowami byłyby chyba myśleniem życzeniowym...Ech...
      • komyszka Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 12:41
        widze, że albo nigdy nie bylas w ciąży albo przechodzisz ją bez wiekszych
        sensacji. pozazdrościć. natomiast współczuć braku empatii lub zwyczajnej
        wyobraźni. a porównanie ciąży i kaca u pijaka jest łagodnie mówiąc- trywialne.
        niezaprzeczalny jest fakt ze sama ciąża to nie choroba. i na pewno żadna z
        dziewczyn komentujących ten wątek tak nie myśli. lecz cała gama ciążowych
        "urozmaiceń" ( i ja również nie mam tu na myśli poważnych powikłań medycznych)
        może bardzo skutecznie uniemoiżliwić funkcjonowanie w każdej nieomal dziedzinie
        codziennego życia (proponuje tutaj zerknąć sobie na definicje choroby wg WHO).
        syty nie zrozumie głodnego. a szkoda.
        • agless Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:02
          Ja w ciazy tez zapierdzielam jak dziki osiol, ale wlasnie dlatego juz nie moge
          sluchac, ze ciaza to nie choroba, bo tak bardzo bym chciala ,zeby czasem zamiast
          idiotycznego pytania: jak sie czujesz, ktos wpadl na to zeby mi pomoc.
          I to wcale nie tak, ze sie nad soba uzalam, ja juz mam dosc specjalistow od
          ciazy, ktorzy nigdy w ciazy nie byli i zawsze lepiej wiedza co ja moge a co nie.
    • cathy1976 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:01
      Do mamy kotula: no coz, to w takim razie pogratulowac samozaparcia skoro tak
      fatalnie się czulas a bylas taka dzielna. Mnie osobiscie troche bawia takie
      nieugiete matki- polki pelne poswwiecenia i epatujace swoja postawa. A jak tak
      nie chce! Ja chce sobie ponarzekac i nie chce mi się nosic ciezarow (wole się
      powysilac na jakims lekkim aerobicu). Ciaza jest dla mnnie milym stanem miedzy
      innymi dlatego, ze dbam o siebie jak nigdy wczesniej i moje otoczenie tezsmile Na
      szczescie nie musze robic sobie maseczek na twarz i rzygac. Po prostu dorze się
      bawie a na zwolnienie pojde wtedy kiedy poczuje ze już czas. I na pewno nie
      będę się przejmowac tym, ze sa takie panny/ panie jak Ty mialy ciezkie zycie i
      ja tez tak musze. Ps. Kac to TEZ jest jednostka chorobowa. Pozdrawiam Kaśka
      • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:24
        cathy1976 napisała:

        > Do mamy kotula: no coz, to w takim razie pogratulowac samozaparcia skoro tak
        > fatalnie się czulas a bylas taka dzielna. Mnie osobiscie troche bawia takie
        > nieugiete matki- polki pelne poswwiecenia i epatujace swoja postawa.

        Skarbie, zapewniam cię, że daleko mi od pełnej poświęcenia i epatującej swoją
        postawą matki-polki, jak to pięknie określiłaś.
        Nie pisałam o swoich dolegliwościach w ciąży, aby zrobić z siebie bohaterkę, bo
        dla mnie to żadne bohaterstwo, że w ciąży pójdę do sklepu zrobić zakupy, czy -
        o zgrozo - przesiedzę 8 godzin w pracy, to nie bohaterstwo, to norma. Pisałam o
        tym, bo widzę, że wszystkie stosujecie tu zasadę "punkt widzenia zależy od
        punktu siedzenia". Fakt, czułam się fatalnie, ale nie wgłębiałam się wtedy w
        to... może dlatego, że nie miałam wtedy dostępu do forum i nie wiedziałam, że
        jęczenie jest trendy. Autentycznie, wolałabym się na forum pochwalić, że
        właśnie poczułam, jak dziecko mnie kopnęło, niż żalić się "oj, jak mi źle i
        słabo".
        I jeszcze raz napiszę, że ciąża to nie choroba.
        A jeszcze odnośnie kaca, jakbyście się zachowały, gdyby Wasz mąż oświadczył,
        budząc się rano po zakrapianej imprezie, że nie idzie do pracy, bo się źle
        czuje? I będzie leżał cały dzień przed telewizorem na kanapie i kwękał, bo mu
        słabo?

        Z jęczących ciężarnych wyrastają jęczące matki. Z forum CiP przenoszą się na
        forum Niemowlę smile)) A jęczące matki mają jęczące dzieci...
        • mileczka75 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:28
          mama_kotula dostałaś ode mnie order w każdej kategori!!! hahahhaaJestes dzielna
          i wielka i taka wspaniała.\
          ps. nie każdy może przesiedzieć w pracy 8 godz. smile) ja np. pracuję smile))
          Gratuluje pracy i współczuję mężowi smile)) itd.
          • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:32
            mileczka75 napisała:

            > mama_kotula dostałaś ode mnie order w każdej kategori!!! hahahhaaJestes
            dzielna
            > i wielka i taka wspaniała.\
            > ps. nie każdy może przesiedzieć w pracy 8 godz. smile) ja np. pracuję smile))
            > Gratuluje pracy i współczuję mężowi smile)) itd.

            Umarłam. Dodam sobie nowy tekst do mojej kolekcji w stylu "jesteś żałosna, skąd
            w tobie tyle jadu"... "współczuję twojemu mężowi" - rotfl.
            Masz u mnie podobnie order.
            PS. Nigdy nie wątpiłam w to, że jestem wielka i wspaniała ;-P
            • mileczka75 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:33
              i tak trzymaj smile))!!!!!
          • patylda Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 25.03.06, 11:54
            A ja siedzę w domu i wcale się nad sobą nie użalam, przeciwnie, bardzo sobie
            chwalę... Wię cnie wyrośnie ze mnie jęcząca matka polka, tylko dopieszczona,
            nakremowana i wypoczęta... A to dzięki zwolnieniu. Żałuję, że nie wzięłam tego
            zwolnienia w październiuku ub. roku.
        • cathy1976 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:51
          Mama- kotula: alez Ty sie wlasnie zalisz!! Piszesz, ze bylo Ci ciezko, ale sie
          nie skarzylas etc. OK- ale teraz sie juz skarzysz! Tak naprawde to Ty wydajesz
          mi sie jeczaca matka- ja jak wspomnialam swietnie sie czuje (mimo lekkich
          przypadlosci) ale nie mam najmniejszego zamiaru zepsuc sobie tego milego stanu
          w taki sposob, zeby pozniej wspominac tak jak Ty swoje rzyganie I fatalne
          samopoczucie. Po prostu kiedy poczuje sie zle, to nie pojde do pracy. I na
          szczescie wolno mi. Tak samo jak wolno innym dziewczynom przezywac ciaze na
          swoj sposob! Po co krytykujesz innych? Ciesz sie, I czuj sie dumna, ze
          przeszlas co przeszlas, ale nie krytykuj nikogo, ze woli, zeby bylo mu milo!
          Pozdrawiam raz jeszcze I zycze wiecej optymizu smile
          • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:57
            cathy1976 napisała:

            > Mama- kotula: alez Ty sie wlasnie zalisz!! Piszesz, ze bylo Ci ciezko, ale
            sie nie skarzylas etc. OK- ale teraz sie juz skarzysz!
            Istnieje coś takiego, jak ton wypowiedzi.
            Suche stwierdzenie faktu, że się źle czułam w ciąży znacznie różni się od
            wieszania na forum "jejku, jak mi źle, nikt mnie nie rozumie, a mnie dupa boli
            i mi słaaaaabo".
            Już napisałam, w jakim celu wymieniłam swoje dolegliwości, ale widzę, że moja
            teoria o epidemii nieumiejętności czytania ze zrozumieniem się potwierdza.
            Aha, jestem optymistką i ogólnie bardzo miło wspominam obie moje ciąże, bo
            przyznam szczerze, że lubię być w ciąży. W przeciwieństwie do pewnych pań na
            forach, nie wspominam ciąży jako pasma traumy, wolę skupić się na
            przyjemniejszych aspektach.

            • mileczka75 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:06
              cudowna z ciebie kobieta smile)))) tylko pozazdrościć smile)))
              • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:12
                mileczka75 napisała:

                > cudowna z ciebie kobieta smile)))) tylko pozazdrościć smile)))

                Mileczko droga, taka mała dygresja niezwiązana z tematem przewodnim wątku.
                Zauważyłam, że w sytuacji braku argumentów albo posługuje się epitetami z
                cyklu "jesteś żałosna i współczuję twoim dzieciom", albo nieudolnie posługuje
                się ironią z cyklu "jesteś wielka i wspaniała".
                Widzę, że reprezentujesz obie te grupy smile)))

                PS. W to, że jestem cudowna, również nigdy nie wątpiłam.
                • mileczka75 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:19
                  smile)) bardzo dziękuję Ci za obecność na tym forum smile))) twoje wywody bawią mnie
                  praktycznie przez pół dnia smile
                  pozdrawiam
                  • mama_kotula Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:26
                    Mileczko, mnie to również bawi, ale coraz bardziej zniesmacza.
                    Zwłaszcza teksty typu, cytuję:
                    "mnie to się w życiu układa bo: odpocząć mogę choć nie chora jestem i kaska
                    płynie choć nie pracuję (...) tylko pozazdrościć, nie?".
                    Bo to już nie paranoja ciążowa, tylko - imho - patologia. A patologii się
                    raczej nie powinno zazdrościć.
                    • gonia290 do :mama_kotula 23.03.06, 22:25
                      mama_kotula napisała:

                      >> Zwłaszcza teksty typu, cytuję:
                      > "mnie to się w życiu układa bo: odpocząć mogę choć nie chora jestem i kaska
                      > płynie choć nie pracuję (...) tylko pozazdrościć, nie?".
                      > Bo to już nie paranoja ciążowa, tylko - imho - patologia. A patologii się
                      > raczej nie powinno zazdrościć.

                      Witaj, zacytowałaś moją wypowiedź i chciałabym się do tego ustosunkować.
                      Czytam twoje posty,lubię twoje komentarze i często podzielam Twoje
                      spostrzeżenia. Wydaje mi sie , że nie zrozumiałaś intencji mojej wypowiedzi a
                      być może wymaga ona uzupełnienia. Otóż, odpowiadam tak nie dlatego,ze tak jest
                      ale dlatego, żeby urwać, zamknąć temat.I nie każdemu ale tym wścibskim i
                      zawistnym.Kiedy słyszę setki razy te same teksty od tych samych osób to mam
                      dość. Grzeczne to może nie jest ale te teksty też do nich nie należą.To mój
                      sposób obrony. I tyle. Pozdrawiam.
                  • komyszka do mileczka75 23.03.06, 14:28
                    mileczka- daj spokój z odpowiedziami na tego typu posty, prosze (czytaj skoro
                    Cie to bawi, jasne). w ten sposób (wdawanie sie w idiotyczne utarczki słowne,
                    bitewki na ironie itp.) padł już na tym forum niejeden fajny wątek. ignorowac-
                    to jedyna rada. pozdrawiam Cie!
                    • aintha do mileczka75 23.03.06, 14:41
                      zwłaszcza jeśli nie masz racji na przykład smile ale co tam...

                      ------------------------------------------
                      Tak daleko, a tak blisko zarazem smile
                      • mileczka75 Re: do mileczka75 23.03.06, 14:55
                        ignoruję smile
          • pat761 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:57
            Cathy1976, przeczytaj pierwszy post w tym wątku, proszę.
            Pozdrawiam
            Basia
    • anagram2 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:26
      hmm... zgadzam sie ze stwierdzeniem, że to pewien stan fizjologiczny. Objawia
      się...wszystkie wiemy jak. Ja teraz jestem na zwolnienieu z powodu kataru, nie
      ciaży. Normalnie gdybym w ciazy nie była to brałabym tyle medykamentów, że z
      nosa by nie leciało, głowa by nie bolała i poszła do pracy. A teraz umieram. Z
      powodu kataru, nie ciązy. Więc jest to pewien stan fizjologiczny, który w
      połączeniu z byle jaka infekcją daje co? Mega chorobe. Trzeba na siebie uważać.
      Pozdrawiam was wszystkie.
      • buzi1 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:47
        Do 7 miesiaca czulam sie niezle ( pomijam zwracanie, dusznosci i zaslabniecia),
        nawet jezdzilam rowerem, brzuszek byl malutki u dolu.
        Potem przyszlo wysokie cisnienie, strasznie wysokie tetno ( 133), bole
        kregoslupa i ucisk na watrobe. Syn byl ulozony poprzecznie wiec spotykalam sie
        z uwagami " ale ci weszlo w boki", albo " w tylek". W 8 miesiacu to chyba
        normalne?
        • buzi1 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 13:54
          I jeszcze jedno. Mialam cesarke i potem matka moja powtarzala, jakie to mialam
          szczescie. Rzekomo kiedys wkladali reke i przekrecali dziecko?!!
          Ciekawa jestem jak, bo nawet podczas cesarki lekarze mieli trudnosci z wyjeciem
          synka, ktorego glowka utknela miedzy moimi zebrami.
          A po porodzie teksty " ale z ciebie grubasnica" itd
          Nigdy wiecej ciazy, jestem tak zraniona emocjonalnie.
          • katrint Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:24
            Takie pseudo bohaterstwo wynika chyba z jakiejś zazdrości??
            Ktoś zapierdzielał do 9 miesiaca bo sobie może nie mógł pozwolic żeby pójsc na
            zwolnienie i teraz go trafia szlag,że inni robią inaczej.Ja mogłam sobie
            pozolic na to aby nie padać na pysk,więc sobie pozwalam.Juz nigdy w życiu z tak
            czystym sumieniem nie pozwolę sobie na taki luksus,bo nie będzie okazji ,więc w
            imię czego mam się poswięcać?
            Aha i wale nie leżę do góry brzuchem i zakupy też robię, nie mdleję na widok
            2kg kartofli ale do pracy nie chodzę,bo po porodzie musiałabym się chyba
            przesiąść na wózek inwalidzki ze wzgledu na kręgosłup.I uważam,że każdy ma
            prawo się oszczędzać,bo nie ma w tym niczego złego.
    • agnieszka_r_d Ciąża to nie choroba ? To zależy ... 23.03.06, 14:07
      Całą pierwszą ciążę przeleżałam w domu (zwolnienie lek.), faszerowali mnie
      przeróżnymi lekami (bleeeee - do dziś mam "łykowstręt"), ostatnie 2 miesiące w
      szpitalu. Uważam, że to była choroba, bo chyba zdrową wysłaliby do pracy smile
      Druga ciąża - u mnie niby choroba (też zagrożona, od 4 miesiąca z "uszczelką"
      chodziłam), ale samopoczucie świetne. Biorąc pod uwagę ilość leków
      + "uszczelkę" - moja opinia: choroba ! Ale ani jednego dnia zwolnienia nie
      dostałam (bo jako samozatrudniona "byznesłumen"smile to niby nie musiałam chodzić
      do pracy).

      A teraz jest moda na "naturę" - czyli: "ciąża to nie choroba tylko fizjologia"
      i teksty zaczynające się od "kiedyś ...."
      Trzymajcie się przyszłe mamuśki cieplutko !
    • sowa56 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:17
      a ja uwielbiałam tekst, przy mdłościacy trwających 2,5 miesiąca
      jak siadałam i coś w siebie wrzucałam:
      Uważaj, żebyś za bardzo nie utyła.
      Jestam w 18 tyg i poa stracie 5 kg udało mi się odrobić "aż" 2 kg.

      Uściski dla wszystkich ciężarówek i wielorybów wink
    • cathy1976 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 14:34
      W sumie nie wiem o co chodzi mamie- kotula… Kazdy znosi ciaze inaczej I kazdy
      po swojemu I to trzeba zaakceptowac! A dziewczyny wcale nie pisza, ze sie
      wzdragaja na widok 2 kilowej siatki, tylko wlasnie, ze draznia je takie
      protekcjonalne teksty 'a ja to pracowalam do ostatniego dnia'. Zarzucasz
      wszystkim, ze nie umieja czytac ze zrozumieniam, a wyglada na to, ze sama nie
      zrozumialas o co chodzi. No coz bywa I tak. Problem polega na ty, ze Ty jestes
      zadatkiem na tesciowa, ktora potem mowi 'a jak ja bylam w ciazy, to sie tak ze
      soba nie piescilam'. Ja rozumiem, ze czujesz sie wyjatkowa I zasluzona, ale na
      litosc boska- daj innym znosic dowolnie ciaze! Uwazam temat za zamkniety, tym
      bardziej, ze chyba zarzz bede miala mdlosci I musze sie natychmiast polozyc :-
      )))))
      • marsjanka1999 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 16:18
        To jasne, ze kazda z nas znosi ciaze inaczej.
        Nawet kolejne ciaze znosi sie inaczej - cos o tym wiem - bo wlasnie jestem w drugiej ciazy. Chodzi
        tylko o to, ze CIAZA TO NIE CHOROBA, TO FIZJOLOGIA. Jedne kobiety maja takie, a nie inne objawy.
        Albo sie ma mdlosci albo sie nie ma. Czasem ma sie ciaze zagrozona, od poczatku, od srodka, nawet
        pod koniec ciazy.
        Ale to nie powod na gloryfikowanie, swego rodzaju, "nierobstwa". Teksty "odpocząć mogę choć nie
        chora jestem i kaska płynie choć nie pracuję" powoduja u mnie nawrot ciazowych mdlosci.
        Nie czuje sie wcale "bohaterka" z tego powodu, ze w pierwszej ciazy pracowalam do polowy osmego
        miesiaca, a w obecnej ciazy mimo koncowki siodmego miesiaca pracuje.
        Po prostu, od niektorych Pań, rozni mnie zdecydowanie pojmowanie "etyki pracy". Ja swoja prace lubie.
        I potrafie brac pieniedzy za nic. Tak jak nie potrafie krasc. Nie potrafie nawet dac lapowki.
        I uprzedzajac ewentualne ataki - ja rozumiem sytuacje ciazy zagrozonej - sa wskazania lekarskie,
        trzeba lezec w domu lub w szpitalu. Byc moze sama, za tydzien bede w takiej sytuacji.
        Ale juz z tego powodu sie martwie. Co ja bede robic w domu przez prawie dwa miesiace - prawie-maz
        w pracy, corka w szkole...? Mnie praca daje satysfakcje, pracuje na caly etat od matury, pracowalam cale
        studia. Praca to dla mnie nieodlaczny skladnik doroslego zycia.
        Dlatego nie rozumiem histerii "jestem w ciazy, krzyz mnie boli, mdli mnie - musze na zwolnienie", "moj
        lekarz nie chce mi dac zwolnienia, a ja sie stresuje w pracy - ktory lekarz mi da zwolnienie?".
        U mnie w pracy nikt nie zauwazyl moich ciazowych mdlosci, trwajacych ponad piec miesiecy. Albo
        sformuujmy to inaczej - uwazajac ze moja ciaza i moje dolegliwosci, to moja prywatna sprawa, a takze
        z szacunku do moich wspolpracownikow - nie dalam tego nikomu zauwazyc.
        Uwazam, ze zachodzac w ciaze nalezy sie liczyc z mniejszymi lub wiekszymi niedogodnosciami typu:
        mdlosci, zaparcia, postepujaca "lustrzyca", problemy ze spaniem, bole miesci, plecow, kurcze lydek,
        stop i zapewne jeszcze sporo innych wystepujacych indywidualnie u roznych ludzi.

        Konkluzja: Byc moze z uwagi na szacunek jakim daze innych, nie zdazyly mi sie nigdy niestosowne
        uwagi na temat mojego samopoczucia, u mnie w pracy, w domu, wsrod znajomych, byc moze zalezy to
        od kultury osobistej osob ktorymi sie otaczam.
        • pompelek.1 do Marsjanki 23.03.06, 16:21
          to wpisz się do mojego wątku!!!!!!!!
          smile
        • daria_nowak Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 18:10
          W pełmni popieram. Miło, ze ktoś szanuje swoją pracę i współpracownikówsmile I ma
          zdrowy stosunek do siebiesmile))
          • wela479 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 19:01
            sama w sobie ciąża to nie choroba ale cała ta otoczka,to i owszem.Swoją drogą to
            jak miałam kaca to się o niebo lepiej czułam.Nie wymagam skakania nade mną,bo
            bardziej mi to przeszkadza niż pomaga,a i tak sądze ze lepiej znoszę ciąże niż
            znosiłby ją mój mążtongue_outMyślę,że nie chodzi tu o to ze się użalamy,ale chcemy
            "pogadać" o tym z kimś kto czuje się podobnie,to chyba podnosi na
            duchu,nieprawdaż?wiemy jak to smakuje,raz ciąża wygląda tak,a nastepnym razem
            siak,jednego dnia czuje się wspaniale,a drugiego haftuje niemiłosiernie,aż do
            krwi bo juz mam tak zdarty przełyk-i tyle.A człowiek to taka dziwna istota,ze
            sie przyzwyczaja do wszystkiego i nic dziwnego ze sie traktuje to jak stan
            fizjologiczny he łatwiej to znosić."choroba"zle sie kojarzy.pozdrawiamtongue_out






            sobie pisze a muzom...
    • lena99 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 15:07
      A ja uważam, że ciąża to nie choroba. I zgadzam się w "całej rozciągłości" z
      mamą-kotula.
      Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie powie takiego tekstu do kobiety z
      zagrożoną ciążą. Ale ostatnio to chyba jakaś taka moda, żeby każdą ciążę
      traktować jak zagrożoną! I oczywiście zwolnienie, bo "mi się należy, przecież w
      ciąży jestem".

      A zanim mnie zlinczujecie, napiszę, że w pierwszej ciąży czułam się doskonale i
      prawie do końca chodziłam do pracy, gdzie na maksa wq..ały mnie pytania "Co ty
      tu jeszcze robisz?", no pracuję, wyobraź sobie!
      Natomiast w drugiej musiałam leżeć przez 5 miesięcy, ale nie myslałam o sobie w
      kategorii jestem chora, ale jestem w ciąży.
      I to by było na tylesmile
      • buba13 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 15:32
        ja również zgadzam się z mamą-kotula. Wybaczcie dziewczyny, ale kiedy czytałam wpisy w tym wątku,
        czułam się nieco dziwnie. Oczywiście, nie chodzi mi tu o przypadki z ciążami zagrożonymi. Prawda
        jednak jest taka, że z ciążą są związane różne niedogodności (znane mi doskonale - jestem właśnie drugi
        raz w ciąży), i niezmiernie rzadko zdarza się, żeby je zupełnie ominąć. Nie chodzi mi o to, żeby w ciąży
        udowadniać swoje bohaterstwo i bycie w czołówce wyścigu szczurów, ale nie traktować ciąży jako
        wymówki na wszystko. Po prostu nie do końca rozumiem postawę jestem w ciąży i z tego powodu
        wszystko mi się należy.
        • pompelek.1 Buba! 23.03.06, 16:23
          czekam na Twój wpis w moim wątku smile
      • pompelek.1 do Leny 23.03.06, 16:22
        dopisz się do mnie, pokażmy, ile nas jest!!! smile
        • annaalex Re: do Leny 23.03.06, 20:21
          Moze jakby w Polsce przestali placic 100% za chorobowe w czasie ciazy, to by
          przestalo byc tyle ciaz zagrozonych. W Stanach (co tez nie jest zawsze dobre!)
          nie ma platnego chorobowego L4 przez 9 miesiecy, i jakos o dziwo nie ma na
          zwolnieniu tylu osob. A juz najbardziej mnie denerwuje jak dzwonie do Polski
          do kuzynki i ona sie mnie pyta kiedy ide na zwolnienie? A dlaczego mam isc,
          czuje sie dobrze, pracowac bede tak dlugo jak bede mogla, i modlic sie zebym
          nie zachorowala, bo nie zaplaca. A w Polsce co druga kobieta w ciazy to na
          zwolnienie. Jakas paranoja!
    • settia76 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 22:47
      CUDOWNIEsmile ile razy wkurzałam się jak słyszałam ten tekst!!!!!!!!!!
      czułam sie jak winna temu ze rzygam non stop ze czasami to
      nawet nie mam sily sie ruszyc i wogole ze cokolwiek mi jest - jak
      słyszalam opinie tego typu : ja to nawet nie pamietam jak to bylo bo
      nic nie czulam a na dodatek zabijaja mnie takie teksty ze czualm sie
      lepiej w ciązy niz jak nie bylam - OTÓŻ ja NIE!!!!!!!!!! u mnie jest
      odwrotnie , i juz mam dosyc wyminia nai tego co mi jest na dowód
      tego ze źle sie czuje i ze nie jest tak rewelacyjnie.Przeciez każda z
      nas jest inna - jednej służy innej nie i ja nie wiem jak można być
      tak ogrzniczonym i to generalizowac. kazdy oczywiscie ma prawo do tego
      aby sie wypowiedziec ale nie odrazu zeby z tekstami typu" no wiesz
      mnie to nic nie bylo i pracowalam do samego konca ....itd"

      pozdrawiam was wszytskie choresmile na chorobe ciąża!smile
      • katep_1 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 23.03.06, 23:26
        A ja nienawidzę tekstu "Ciąża to najcudownieszy okres w życiu kobiety". Kolega
        tak ostatnio mi powiedział. Dostałam ataku furii. Był lekko zdziwiony ale
        więcej komentarzy z jego ust nie usłszę. Tego jestem pewna.
        Oczywiście że cieszę się każdym ruchem dziecka i podnieca mnie to oczekiwanie
        (no w sumie juz męczy o to juz 39tc) ale kurcze, łazić nie mogęza duzo, wlekę
        się wszędzie jak słoń. Boli mnie cipuchna, spać w nocy nie mogę, jak za długo
        stoję to skręca mnie z bólu. No ale to najcudowniejszy okres w moim zyciu.
        Zajebiście się cieszę że nic lepszego mnie w zyciu nie czeka.........uncertain
    • luna67 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 24.03.06, 00:00
      oj moje kochane dziecinkismile
      Jest prawda, ze ciaza nie jest choroba, ale jezeli objawami odchodzi od normy to
      trzeba sie oczczedzac, ze wzgledu nie tylko na siebie ale z obawy o przyszle
      dziecko. Te wszystkie dolegliwosci maja kobiety ciezarne, nie na darmo, wszystko
      sie prezy,wydyma, i rosnie...nowy maly czlowieczek.
      Ranne mdlosci w pierwszych miesiacach ciazy to nie tylko hormony ale i obrona
      organizmu przed szkodliwym dla plodu srodowiskiem, jedzeniem (miedzy innymi
      wrazliwosc na zapachy ktore sprawiaja mdlosci). W pierwszych miesiacach ciazy
      plod jest bardzo wrazliwy dlatego natura wymyslila taka obrone.
      Jak macie na to ochote to nazekajcie, jak nie to nie, przeciez kobiety ciezarne
      sa marudne, a i to ma napewno spelnia jakas rolesmilewink

      Zycze dobrego i milego marudzeniawink, zazdroszcze wam ze macie powod do tego

      Luna67
      • svistak niby nie choroba... 24.03.06, 15:49
        ale:
        1. niektore laseczki maja szkodliwa prace, a nuie ma innych stanowisk
        2.politycy placza w mediach ze za malo Polakow sie rodzi,wiec jest "polityka
        prorodzinna"
        3.to ze ktos jest na zwolnieniu nie oznacza zawsze ze musi lezec,niestety nie
        ma takiej opcji w dluzszym zwolnieniu lekarskim "moze chodzic" (wiec nie mowcie
        ze wszystkie ciezarne sie uzalaja nad soba, jecza itd. bo niektore "robia w
        chalupie jak woly")
        4. moj szef stwierdzil ze woli "jedno konkretne-stale zwolnienie" niz "rwanie"
        po dwa tygodnie co dwa tygodnie /w jakich ja tu warunkach pracuje!?!)
        5. uczciwie postawilam sprawe szefowi: "lekarz mnie nie pusci do taaaakiej
        pracy,za zadne skarby!",wiec niech pan pomysli o zastepstwie na dluzszy czas...
        a moj szef: "na pani miejsce (zastepstwo) mam kilkadziesiat chetnych" smile

        s.
        • aintha Re: niby nie choroba... 24.03.06, 16:41
          Ja też postawiłam sprawę jasno i uczciwie smile już niedużo pracy mi zostało smile
          ------------------------------------------
          Tak daleko, a tak blisko zarazem smile
          • antyka Re: niby nie choroba... 24.03.06, 19:11
            wszystkie ciezarowki, ktore znalam (oprocz mojej Siorki) poszly na zwolnienie
            lekarskie - kilka z nich musialo lezec, ale kilka czulo sie swietnie, tylko po
            prostu ostatnie dwa m-ce chcialy spedzic w domu. Wiec zakladam, ze polowa z Was
            musi lezec w lozku, bo ma zagrozona ciaze, ale polowa niestety jest po prostu
            zwyklymi naciagaczkami. Zle sie czuje, brzuch mnie boli, mdli mnie, piersi
            kluja. A co Wy myslicie? Ze co, nagle dziecko po 9-ciu miesiacach wyskoczy ot
            tak sobie? Szanujcie swoich pracodawcow, to nie beda sie bac zatrudniac kobeity
            w wieku reprodukcyjnym. Przez takie osoby nagminne sa pytania na rozmowie
            rekrutacyjnej, czy mam dzieci, meza i kiedy zamierzam miec.

            A gdyby tak naprawde nieobecnosc ciezarnej trwala tylko 4 m-ce, to kazdy
            pracodwca poczeka na wartosciowego pracownika. Moj poczeka, czego i Wam zycze.
            • martater1 Re: niby nie choroba... 24.03.06, 21:52
              czesc, mysle ze troche przesadzilas, wiesz nie kazda kobieta moze pracowac czy
              po porodzie czy przed.A mysle ze 4 miesiace dla matki to troche za krotki okres
              zeby wrocic do pracy i zostawic dziecko.I tak ogolnie chcialam dodac, ze uwazam
              ze ciaza to nie jest choroba to blogoslawienstwo a ze troche sie musimy
              pomeczyc to nic w porownaniu z radoscia jaka daje pozniej nam nasze
              malenstwo.Nie wiem jak czytam jak narzekacie to mnie skreca tak jakbyscie nie
              chcialy tego dziecka, przeciez to wszystko dla niego. Nie narzekajcie tylko
              cieszcie sie tymi chwilami,bo porod moze byc jeszcze gorszy czego zadnej nie
              zycze.Zobaczycie jak przyjdzie dzieciatko na swiat to nic juz nie bedzie tak
              wazne jak ono,nawet bol czy zmeczenie.Pozdrawiam wszystkie blogoslawione,
              jakbym mogla to chcialabym byc kolejny raz w ciazy pomimo okropnego porodu i po
              mimo nie zawsze kolorowych dni w ciazy te 9 miesiecy wspominam bardzo czesto i
              tesknie do pierwszych ruchow, usg itd.
              • tucik mądrala 25.03.06, 15:11
                fatalne szowinistyczne myślenie! naskakujesz na kobiety w ciązy będące na l4 a
                może tak przyjrzyj się męskiej części pracowniczej co? co oni takiego robią dla
                rodzin? poświęcają się do tego stopnia jak kobiety? a to, że babka źle sie
                czuje w ciąży i w końcu bierze zwolnienie (często jedyne tak długie w zyciu i
                NIE MOZE PRACOWAĆ nazywasz naciąganiem?) a jak mam niby normalnie pracować
                kiedy właśnie ma szereg dolegliwości uniemożliwiających wykonywanie pracy w
                normalnym ciągu 8 h pod rząd? zastanowiłas się, że może jesteś niesprawiedliwa
                bo kobiety pracują na różnych stanowiskach i w różnych zawodach i w wielu praca
                w ciązy byłaby po prostu szkodliwa dla dziecka!!!
            • svistak Re: niby nie choroba... 25.03.06, 23:32
              antyka napisała:

              naciagaczkami

              ? ... moja droga: bycie matka to prawdziwa misja.bycie dobra matka-to ciezka
              praca wykonywana przez 24h/dobe. nie gadaj glupot o naciaganiu - panstwu zalezy
              na nowych obywatelach,a wiekszosc z nas haruje jak woly i naprawde czesto bedac
              chorymi-pracuje, i wypracowala dosc skladek by teraz bez wyrzutow sumienia z
              nich skorzystac na dluzszym zwolnieniu lekarskim z powodu bycia ciezarna.nie
              wszystkie moga z tego przywileju korzystac. nie wszystkie tez musza. i nie
              wszystkie powinny miec z tego powodu jakies watpliwosci. niektore z nas rodzily
              wiecej niz raz i,uwierz,zasluguja na odrobine lepsze traktowanie niz zwykle,
              chocby z tego powodu ze oprocz ciazy borykaja sie z trudem wychowywania juz
              urodzonego potomstwa bez wyciagania reki o pomoc do naszego panstwa. a "panny
              madralinskie", co to czuja sie swietnie, nie powinny z tego powodu zatruwac
              innym zycia.
              s.
    • haganna Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 24.03.06, 22:38
      W pierwszej ciąży byłam na zwolnieniu od samego początku i na hasło "ciąża to
      nie choroba" miałam ochotę udusić gołymi rękami. Czułam się naprawdę fatalnie i
      ciąża była wysokiego ryzyka.
      W drugiej ciąży mam więcej energii, niż "normalnie". Noszę Młodą, szkolę się,
      jestem w ciągłym ruchu. I dopiero w ósmym miesiącu trochę zwolniłam obroty. A
      wszystkim, którzy się nade mną natrząsają mówię, że... "ciąża to nie choroba".
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Niemniej jednak nie odważyłabym się powiedzieć dziewczynie, która źle znosi
      ciążę, że "to nie choroba", bo to szczyt bezczelności i chamstwa.
      • martater1 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 25.03.06, 12:00
        Kazdyma ma prawo miec swoje zdanie na ten czy inny temat. Potwierdzam to co
        napisala haganna, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, ale u mnie
        pomimo trudnej ciazy nigdy nie moglabym nazwac tego choroba, po prostu
        cieszylam sie kazdym dniem i tym lepszym i tym gorszym, wiedzac ze pod sercem
        rosnie najpiekniejsza istotka na swiecie,za ktora warto znosic meki i modlic
        sie zeby dzieciatko urodzilo sie zdrowe.I dziekuje Bogu ze moglam byc w stanie
        blogoslawionym i tylko dzieki Niemu moj synek zyje i jest zdrowy bo moglo sie
        skonczyc strasznie.Ale szanuje inne zdanie czy poglady!!!!!!!!!!!!1
    • poleczka2 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 25.03.06, 15:15
      Tak sama mówiłam w pierwszje ciży jak naprawdę nie miałam żadnych problemów.
      Tylko w dwóch następnych miałam żylaki w każdym możliwym miejscu, nie mogłam
      chodzić, stać, siedzieć. Po schodach wchodzenie przypominało wspinaczkę na
      Everest, przewracanie się na drugą stronę w łóżku było jeszcze cięższe. Teraz
      to rozumiem i też nie cierpię toego powiedzenia. Pozdrawiam.
    • kamea78 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 26.03.06, 12:02
      Pewnie, ze nie choroba - tylko, że niejedna z nas czuje się FATALNIE. Ale nasze
      społeczeństwo tak sądzi, bo co rusz widzę brzuchatkę stojącą w MPK. I te
      wstrętne, wwiercone w nią oczka mówiące Jak se chciałaś dzieciaka to stój.

      Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz jak najmniej chamstwa i prostactwa na wyboistej
      drodze ciążowej

      Mama Aga i prawie 8 miesięczna Nelka
      • dzulka1 Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 26.03.06, 20:14
        A ja potraktowałam ten wątek humorystycznie, ale tak było do pewnego momentu.
        Oj dziewczyny wiecej luzu.



        • agless Re: ZZZZzzzzzzz.... Ciaza to nie choroba! Udusze 26.03.06, 21:47
          Ja zaczelam wiec wyjasnie))) Moze az tak humorystycznie tego nie traktowalam,
          ale na pewno nie chcialam,zebyscie sie baby zaczely obrazac nawzajem czy
          denerwowac. Szukalam z waszej strony zrozumienia, bo kto lepiej zrozumie
          ciezarowke niz druga ciezarowkasmile)
          Zycze Wam wszystkim dobrej ciazy i samej radosci z posiadania brzuszkasmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka