Dodaj do ulubionych

Noc z głowy.... :-(

28.03.06, 08:18
KOlejna noc, w czasie której maleństwo urządza sobie harce. Zaczyna około 21,
więc gdzieś tak do północy siedzę i czytam. Łazi mi dosłownie po całym brzuchu
- apodobno w 31 tc ma już mało miejsca. Nawet jak ma mało, to widocznie
znalazło sobie dodatkowe. Później próbuję się położyć, ale widocznie zmiana
pozycji na leżącą jeszcze bardziej je "kręci", bo się zaczyna przemieszczać.
Co więcej, rozkłąda chyba ręce i nogi w odruchu Moro, bo czuję je dokładnie po
obu stronach brzucha, nad nerkami. Później zaczyna walić w żebra, a na koniec,
około 3.00 w nocy idzie spać i zapiera się na wątrobie, która zaczyna boleć,
ale cóż - dla niego to najwidoczniej najwygodniejsze miejsce do spania.
Teraz jest ósma, piękne słońce, poszłabym na spacer, a tymczasem muszę się
położyć, bo po południu mam zebranie służbowe.
Czasami ma takie senne dni, czasami wariuje. Może już czuje wiosnę? np. wyższe
ciśnienie itp?
Obserwuj wątek
    • dysia83 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 08:24
      Kochana, miałam dziś tak samo.Tylko mój niunio nie zasnął o trzeciej ale kręcił się do samego rana.Mam obolały brzuch, spać mi się chce diabelnie a czeka mnie ciężki dzień na uczelni.Piję teraz kawę bo zasnęłabym na zajęciach.A moje 35-tygodniowe maleństwo teraz śpi w najlepsze...
    • matuska Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 08:25
      Moniko takie sa uroki naszysz brzuszkow, wytrzymaj tego wiercipiete jeszcze
      troche , senne dni masz bo poprostu jestes zmeczona i niedospana przez pilkarza
      w brzuszku, pozdrawiam
      • misspigy Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 08:32
        a ja wczoraj aż się popłakałam z bólu ... moja mała kopała mnie przez ok. 2 h
        równo w sam pęcherz moczowy. co za uczucie!! brrrr
    • dawida25 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 09:12
      mój mały też woli nocne harce od dziennych. Dlatego śpię na siedząco, mam pod
      plecami trzy poduszki, i jakoś mi lżej, bo na boku nie mogę, bo dziecko kopie i
      chyba mu się nie podoba, że ma organiczone wtedy kopnięcia. Dlatego na wpół
      siedząco czuję się ja i on bardzo komfortowosmile
      • kasiarek1 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 09:30
        Może dziś była jakaś specjalna noc, bo mój maluszek też dawał czadu i nie mogłam
        spać? Pełnia jakaś czy coś... hi, hi
        • demarta mam ten sam problem.... 28.03.06, 09:38
          właśnie dzisiaj w nocy mojemu maluchowi odbiło. nigdy wcześniej nie zdarzało
          się to z takim natężeniem!!! w środku nocy zaczał walić we mnie wszystkimi
          członkami tak, jakby się czegoś przestraszył, albo coś mu się przyśniło.... no
          ale to niemożliwe, bo to trwałoby minutę i po sprawie, a mój wariatuńcio jak i
          wasze szlał do samego rana. mam cholerne zakwasy na mięśniach brzucha, to
          właśnie intensywne wibrowanie brzucha nie dało spać mi i budziło męża, bo
          brzuch odbijał się od jego tyłka podczas wygibasów.... teraz siedzę wpracy i
          mam kryzys jak cholera, a dzisiaj dzień oficjalnych spotkań, obiadków i
          kolacyjek z kontrahentami, w domu bedę najwcześniej o 22.00, chyba dziś umrę!!!
    • hekate_mw Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 09:37
      Dokładnie, może dziś była jakaś dziwna noc...? Bo ja co prawda jestem w 22 tc i
      kopniaczki są lekkie ale - o dziwo - właśnie dziś w nocy dzidzia była ruchliwa
      i kopała długo a ja spać nie mogłam bo to dla mnie było nienaturalne zasypiać
      przy masażu pęchęrza...
    • kosmitka06 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 09:39
      Ja dzisiejszej nocy miałam podobnie, a właściwie zaczęło się już od południa.
      Mała tak się kręciła, wierciła we wszystkie strony, a mój brzuch przyjował
      najróżniejsze pozycje i wyglądał nieco śmiesznie wink Jak leżałam na plecach to
      jej się nie podobało, jak na lewym boku - tym bardziej, prawy odpada bo mam
      zakazane sad Więc wstałam na chwilę - ale to chyba jeszcze bardziej ją
      pobudziło sad Głaskałam brzuch, pukałam do niego... niestety nic nie pomogło!
      Mąż na początku się ze mnie śmiał, ale pozniej chyba zrozumiał że nie żartuję.
      Usnęłam chyba ok. 2-3 w nocy. Jeżeli chodzi o dzień dzisiejszy to malutka sobie
      jeszcze smacznie śpi wink Czknęło jej się może z 5 razy i cisza wink
      Pozdrawiam wszystkie skopane i niewyspane mamuśki wink
      • mika77ka Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 10:11
        A ja nie znam piękniejszego uczucia niż odczuwanie ruchów maleństwa. Jestem w
        35tc i mimo, że czasem są uciążliwe i niekiedy bolesne, to chyba będzie mi ich
        później brakować. Pozdrawiam.
    • anagram2 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 11:06
      to mój 24tc. ale też dziecko wariuje i nie daje spać. Pomaga mi..ręka męża.
      dziecko sie go chyba boi bo jak tylko wezme dłoń męża i położe sobie na brzuchu
      to momentalnie jest spokój i tylko cos bulgocze. Zobaczymy na jak długo.
      Pozdrawiam,
      • agless Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 11:13
        To ma autorytet chlopsmile)) Nie pogadasz!
        • sja75 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 20:15
          to 32tc-dziecko"miało byc spokojniejsze"!;D a moze jutrzejsze zacmienie słońca
          ma jakis wpływ???
          • 1urszula1 Re: Noc z głowy.... :-( 28.03.06, 21:57
            Hej! Niewyspane!
            Czytam Was i zaczynam wierzyc w spisek kosmitow albo cus! Tak jak moj maly
            nakopal mi w ostatania noc to jeszcze sie nie zdazylo. Po drugiej dopiero udalo
            mi sie zasnac sad A to juz poczatek 35tego tygodnia, wiec do jego ruchow sie
            przyzwyczailam (tak mi sie przynjamniej wydawalo wink)) )
            Pozdrawiam,
            Ula
            • monikaaleksandra Re: Noc z głowy.... :-( 29.03.06, 11:17
              Na szczęście dziś było spokojniejsze, noc przespałam, ale zaczęło hasać od rana
              i właśnie chce mi wychodzić prawym bokiem smile Pisałyście kiedys o bardzo
              gwałtownych ruchach dziecka, które mogą oznaczać owijanie się pepowiną - nie
              wiem jak ocenić skalę "gwałtowności" ruchów, nie mam w tym doświadczenia, a
              wydaje mi się, że moje dziecko, gdy się porusza, robi to dość intensywnie. Dwa
              tygodnie temu na USG lekarz nie stwierdził jednak żadnego owinięcia pępowiną,
              ale od tego czasu minęło jednak trochę dni.
    • ahoff Znam ten Ból - pomozcie!!! 29.03.06, 15:26
      Moja corcia tez nie daje mi spac. Strasznie sie wierci. Zasypiam dopiero o 3 lub
      4 nad ranem. Czasami tak sie uklada, ze nie moge lezec na boku, bo brzych boli.
      na plecach tez nie daje rady, bo nie moge oddychac. Nie wiem juz co robic. Na
      szczescie jestem na zwolnieniu i moge spac w dzien, ale troche zal mi spac do
      13.00. Moze ktos wie, jak sobie radzic z zasypianiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka