co się dzieje??

13.04.06, 11:50
Witam
Jestem w 25 tygodniu ciąży do tej pory było wszystko ok,troszkę tylko
skracała się szyjka,ale wzięłam leki i wróciło do normy,tydzień temu pojawiły
się brązowawe plamienia,trafiłam przerażona do miejscowwego szpitala gdzie
lekarz zwymyślał mnie tylko z powodu tego ,że przyłaże do szpitala jak mam
potrzebę a wydaję kasę prywatnie.Przeżyłam straszne upokorzenie kiedy
wydzierający się na mnie lekarz badał mnie,potem skierował mnie do szpitala
klinicznego,tam poza badaniem nie zrobili mi usg,podłączyli fenoterol w
pompie,zrobiło się czysto,więc bez kontrolnego badania wczoraj wypuścili mnie
do domu,dostałam fenoterol w tabl.Dziś bielizna znowu nie jest czysta,nie
jest tak jak było.Wizyte mam dopiero jutro ,bo mój lekarz nie mógł wczoraj po
szpitalu mnie przyjąć,był poza miastem.Czy któraś z Was miała podobne
objawy???Ja naprawdę mam juz tego dosyć,bo bardzo się boje,że coś się nie tak
dzieje.Jestem rozczarowana pobytem w klinice,w której poza badaniem przy
przyjęciu nikt nawet nie zrobił głupiego usg,żeby tę szyjkę
skontrolować.Poczęstowali mnie na dodatek antybiotykiem,który zlecili w
oparciu o badanie moczu.ponoć było w nim wszystko i
bakterie,leukocyty,erytrocyty.Tyle,że mocz do badania nie mógł być
lepszy,pobrany bez wcześniejszego umycia,po całonocnym leżeniu i
plamieniu.Tylko jak miałam się umyć skoro podłączona byłam do pompy,założone
było wkłucie a ze strzykawą w prawej ręce cięzko się myć.Druga próbka moczu
była ponoć lepsza,ale antybioytyk już był brany.Mam mętlik w
głowie.Przepraszam za takie obrazowe przedstawienie sprawy,ale łagodniej się
nie da.Pozdrawiam.
    • liwilla1 Re: co się dzieje?? 13.04.06, 12:28
      co za bydlo w tych szpitalach...brakuje mi slow!!!
      sluchaj, poloz sie najlepiej, zadnego lazenia chyba ze do toalety, wlacz sobie
      jakis przyjemny film i przeczekaj do jutra. jakby cos sie dzialo, to nie
      przejmuj sie tylko wal do szpitala-moze lepiej by bylo, gdybys tym razem wziela
      z soba jakas bliska osoba z temperamentem
      w kazdym razie jak sie bedziesz denerwowac i za duzo otym myslec, to moze byc gorzej
      pozdrawiam mocno znad Zatoki

      Ania
      • margonik Re: co się dzieje?? 13.04.06, 12:49
        To prawda! Polecam szczególnie tą bliską osobę z temperamentem. Mi tez nie
        chcieli zrobic USG, dopiero jak mój mąż wkroczył do akcji, to od razu zmienili
        zdanie - i jeszcze palili głupa, że o co chodzi, że przecież właśnie na USG
        idziemy.

        USG powinni Ci zrobić koniecznie, bo przecież jak masz plamienie, to mogło Ci
        sie np. łożysko odkeić. Nie mówię, że tak jest - wypluć, ale to dla mniei
        oczywistość, że powinni to skontrolować!
        • margonik Re: co się dzieje?? 13.04.06, 12:51
          A w razie czego jedź do innego szpitala lub żądaj innego lekarza. Ja sie tak
          kiedyś uparłam - że nie dam sie badać temu, który mnie przyjął na izbie przyjęć
          (był okropny!) - w końcu sprowadzili innego z oddziału.
          Czasami niestety to konieczność być taką upierdliwą pacjentką wink
          • anrenata Re: co się dzieje?? 13.04.06, 13:23
            Ja też jestem temperamentna,ale jeśli chodzi o moje dziecko to dam sie pokroić
            i znosę niejedno.W szpitalu wyrażnie dawano mi do zrozumienia,że opieka byłaby
            inna gdybym miała lekarza z tego właśnie szpitala.Okropne ,że muszę zmienić
            lekarza by móc urodzić po ludzku.A wszystko rozchodzi sie o pieniądze.Jest mi
            tym badziej przykro,że jestem lekarzem dentystą,mam świadomość całego
            zaniedbania i tego,że wypuścili mnie bez jakiejkolwiek kontroli,a na wypisie
            wyniki badania moczu mówia same za siebie jak celowe było stosowanie
            antybiotyku.Nie mam w zwyczaju podkreślania i mówienia wszystkim kim z zawodu
            jestem,bo uważam,że powinnam być traktowana jak inne pacjentki,bez
            wyróżnień,ale sądzę,że spotkało mnie wyróżnienie w drugą stronę,bo inne
            kobietki miały chociaż to usg.Wiem,że jestem uzależniona od szpitala,nie mogę
            się awanturować,bo mogą mi potem zaszkodzić,a ja przecież nie pojadę do
            Warszawy czy Poznania rodzić,koszmarne.
Pełna wersja