Dodaj do ulubionych

Młoda mama

06.06.06, 20:41
.... po prostu aż mi dech zaparło czytając ten artykuł!! To tak,jakbym pisała
o swoim własnym porodzie- i to w kilku miejscach jest podobny do mojego. Po
pierwsze - podobny wiek- ja będac w ciaży miałam skonczone 19 lat. Po drugie-
ja również zaczęłam rodzić w nocy , i to też o podobnej godzinie ( różnicą
jest to, że mi najpierw odeszły wody). Oczywiście mój nocny przyjazd spotkał
sie z oburzeniem personelu, który leniwie wypełniał wszelkie formalności,
podczas gdy ja cichutko postękiwałam z bólu... Po trzecie- ja też nie mogłam
wybrać sobie pozycji, w jakiej chcę rodzić> Jedyne co wywalczyłam to to, że
dopóki nie położono mnie aby wysłuchać tętna dzidziusia spacerowałam z mężem,
co znacznie przyspieszyło poród (rodziłam 3 i pół godz). Potem niestety
KAZANO mi się położyć "..tylko na chwilkę.." lecz już nie wstałam z tego
cholernego fotela bo zaczęły się skurcze parte i po 10 minutach było już po
wszystkim. Jednak nie obeszło się bez złośliwych docinków, jakobym była -
podobnie jak ta młoda dziewczyna- nieprzygotowana i niekompetenta bo MłODA!!!!
Jakby to o czy świadczyło. A już po porodzie sam ginekolog stwierdził ze
uczestnictwo w szkole rodznia dużo dało i świetnie mi poszło... Po czwarte-
ja również miałam problemy z hemoglobiną i anemię, co było
min.przeciwwskazaniem do podania znieczulenia ,które zresztą było w tym
szpitalu płatne sad Wieć nie dostałam go. Kolejnym podobieństwem było to, że
ja również miałam łyżeczkowaną jamę macicy ze wzgledu na krwotok ( rozważano
też możliwosć podania mi krwi ,której znacznie mi ubyło). No i jeszcze szycie
- oczywiście bez znieczulenia miejscowego... Po prosto koszmar. Dlatego
szczerze rozumiem tę młodą dziewczynę ,która tyle się nacierpiała. Rozumiem i
współczuję.
Obserwuj wątek
    • agnes891 Re: Młoda mama 13.06.06, 19:03
      Ja natomiast mam dopiero 17 latek i raczej tak prędko nie zostane mamusią;P Natomiast jestem w szoku!!!W zyciu nie chcialabym byc tak potraktowana!!!Ci lekarze i pielegniarki chyba sadza,ze zyjeemy w sredniowieczu i zapewen to im powinnysmy byc wdzieczne.Tez mi łaska!Po prostu brak fachowej opiekI;/
      Aguś
    • katarzyna-g Re: Młoda mama 13.06.06, 20:00
      Dziewczyny nie przesadzajcie!! Jak wspominam mój poród, to dla takich jak Wy
      wiele momentów też było by drastycznych, ale to wszystko zależy od naszego
      nastawienia do personelu. Jak się idzie z nastawieniem, że NAM SIĘ NALEŻY!!! to
      często ma sie za swoje: 1) traktowanie ze str personelu, 2) odczucia, że to co
      nas spotkało jest najgorsze na świecie.
      Leząc 2 tyg. na patologii spotkałam się ze stwierdzeniami, że ta, czy owa
      położna jest taka i owaka, ale ja jako "szara myszka" dla nich, będąc miłą, nie
      spotkałam się ze złym traktowaniem z ich strony. Personel to też ludzie i
      trzeba mieć wiecej wyrozumiałości.
      • ciumaczek Re: Młoda mama 13.06.06, 20:02
        No ale trochę szacunku też się należy. Mamy swoje prawa!!! Przeczytałaś
        dokładnie artykuł? Dla mnie jest przerażający...
        • agentione Re: Młoda mama 14.06.06, 15:42
          Do "katarzyna g" -jeśli Ty swój poród wspominasz miło to .....tylko
          pozazdroscić! I dodam dla sprostowania: w chwili gdy rodziłam nie byłam chyba
          nigdy tak potulna i małomówna jak wtedy!! Położna krzyczała nam nie że nie
          wzięłam ze sobą karty ciaży, na męża się wydarła że jesteśmy nierozsądni i
          potem stwierdziła,gdy ten pojechał po potrzebne dokumenty, że zachowujemy sie
          jak dzieci mimo że mąż ma 28 lat. Na koniec lekarz spytał mnie ironiczznie, czy
          wiem który teraz jest rok, bo może i tego nie pamiętam.... makabra . Podczas
          gdy ja pojękiwałam z bólu, miałam mocne skurcze i byłam sam,ponieważ nie
          pozwolono meżowi być razem ze mną, lekarz ciagle cos mruczł pod nosem i był
          wściekły, że o tej porze zachciało mi się rodzić... Byłam naprawdę
          posłuszna bo zdawałam sobie sprawę z tego ze od tych ludzi zależy moje zdrowie i
          życie mojego dziecka. Nie kłóciłam się o nic, nie krzyczałam na personel, nie
          byłam uciążliwą pacjentką,naprawdę. Wiec nie traktuj mnie jak jakiejś
          strasznie wymagającej kobiety , która idzie z nastawieniem ,że jej sie należy,
          bo w moim przypadku tak absolutnie nie było!!!!
      • aneta871 Re: Młoda mama 03.07.06, 20:38
        To ja napisałam ten list i uważam że trzeba walczyć o swoje. Należy mi się
        dobra i fachowa opieka medyczna! Wiesz będąc w ciąży wiele razy słyszałam
        komentarze typu "Ciąża w tym wieku to nie choroba". W 6 miesiącu ciąży
        zemdlałam w autobusie i znalazłam się na podłodze, bo nikt mi nie ustąpił
        miejsca, a prosić nie chciałam bo wiedziałam jak to się kończy. W szpitalu
        spotkałam się nawet z komentarzem, że zrobie swojemu dziecko krzywde bo nie
        chodziłm do szkoły rodzenia. Wypuszczono moją córeczke z bilurbiną 14 a norma
        wynosi 2.. po 14 dniach trafiłam z nią do akademii medycznej. Ciekawe jakbyś
        się czuła stojąc za drzwiami, wiedząc że twoje dziecko jest cewnikowane, kłute
        po maleńkich rączkach, a ty nie możesz nic zrobić. Jak moja mała z żółtaczką
        leżała w szpitalu ja od naszej kochanej służby zdrowia dostałam drewniany
        stołek bez oparcia a byłam dwa tygodnie po porodzie z pociętym tyłkiem który
        źle się zrastał bo jakaś sobie pani doktor za ciasno mnie zszyła. Przez siedem
        dni spałam na karimacie na podłodze i siedziałam na tym stołku żeby móc być
        przy moim dziecku i karmić je piersią. Nauczyłam się wymagać od służby zdrowia
        jak coś źle robią i opieprzają się to pisze skargi. Jak się leniwcom robi
        ciepło koło tyłków to zaczynają wreszcie się starać.Jak drugi raz będę w ciąży
        będę wiedziała jak ma wszystko wyglądać i już nie pozwolę się tak traktować bo
        jestem młodą mamą. Jestem z tego dumna że dałam rade o nią walczyć że nie
        usunęłam chociaż mogłam, że znosiłam te wszystkie komentarze i przykre
        spojrzenia ludzi. Obecnie moja córeczka ma 4 miesiące jest śliczną kluseczką
        waży 6700g, rozwija się prawidłowo i zaczęła ząbkowaćsmile Przetrwaliśmy z mężem
        2,5 miesiąca kolek a teraz dajemy sobie rade z dośc bolesnym ząbkowaniem. Życzę
        Wam abyście miały więcej szczęścia w kontaktach z personelem medycznym.

        Mama kluseczki
      • ozega Re: Młoda mama 16.09.06, 19:13
        Ja wspominam poród nawet dobrze,ale poza miłą i sympatyczną położną nie
        spotkałam w swoim szpitalu "miłego personelu" pomimo tego że ja też byłam
        grzeczna,miła i cicha-leżałam po porodzie 6 dni-to był koszmar.Pani
        pielęgniarka kazała mi położyć dziecko do solarki bez okalarów,bo mała miała
        żółtaczkę.Kiedy poprosiłam o okulary powiedziała że nie ma i mam kłaść dziecko
        bo kolejne czeka.Sama musiałam zadbać o ochronę oczu.Gdy pytałam się na jakie
        badanie bierze dziecko to zamiast odpowiadać -poburkiwała pod nosem nie
        udzielając odpowiedzi,a może ja nie powinnam się pytać o takie rzeczy?Było
        jeszcze pare incydentów ,ale nie chce wracać do tamtych dni.Jak rodziłam miałam
        28 lat i traktowano mnie w szpitalu jak zło konieczne!Moja koleżanka
        przyjechała do szpitala z bólami partymi,a przyjmująca ją pani doktor
        powiedziała:...nie miała pani kiedy? przecież teraz leci "Na dobre i na
        złe".Bez komentarza!!!!!!!!!!!!Zatem rozumiem Was doskonale.Pzdrawiam Beata
      • red-truskawa Re:katarzyna-g 21.09.09, 00:54
        Ty chyba nie wesz co mówisz!!!! Nastawienie do presonelu, ze się nalezy.
        KUŻWA!!!! przecież się nalezy, to nie łaska. Własnie przez takie "szare myszki"
        ja Ty ciagle zdarzaja się takie sytuacje bo się na takie pozwala i nie reaguje.
        Jakby przed ta dziewczyna nie było "takiej szarej myszki" tylko taka która by
        tez nawrzeszczała, oddała sprawe do sadu o ublizanie to może jedna i druga
        położna albo lekarz nastepnym razem zastanowili by sie kto jest dla kogo!!!
    • maga233 Re: Młoda mama 14.06.06, 16:55
      agentione -bardzo wspolczuje takiego potraktowania. Wszyscy medycy maja nas
      gdzies -tez zaczynam tego doswiadczac sad (no moze nie wszyscy -moj prywatny
      gin jest bardzo w porzadku, ale byc moze to dlatego ze jest prywatny ...)

      Mam jednak do Ciebie pytanie z innej beczki. -Napisalas w swoim atku ze nie
      podali Ci zoo bo mialas slaba hemoglobine. Czy to jest przeciwskazanie do
      podania znieczulenia? Pytam, bo nastawiam sie na zoo, a hemoglobine mam niska -
      srednio 10 -10,5 i raczej nie chce sie podniesc.

      Pozdrawiam cieplutko
    • sloneczko_02 Re: Młoda mama 14.06.06, 17:32
      Przypomina mi się moj poród... to miał być najpiękniejszy dzień w życiu a był
      koszmarem... oboje z mężem staraliśmy się być mili dla personelu, sądząc, że
      oni będą też mili dla nas... a oni to najzwyczajniej w świecie wykorzystali.
      Robili co chcieli ... Jest we mnie ogromny żal do połoznych, lekarzy i
      pielęgniarek.... Tym bardziej, że zszyto mnie nie najlepiej.Za radą lekarza -
      biorę tabletki przeciwbólowe. Od porodu minał już jakiś czas...Do dziś nie mogę
      siedzieć na krześle, o jeździe na rowerze mogę zapomnieć...O współżyciu wogóle
      nie wspominając ( zresztą nie wiem czy kiedykolwiek się przemogę psychicznie -
      bo ciągle staja mi przed oczyma ci wgapiający się w moje krocze ludzie, co
      chwilę ktoś inny wkładał tam rękę...)Obawiam się,że jeśli kogoś z lekarzy,
      połoznych spotkam przypadkiem na ulicy to nie zapanuję nad sobą. Rodziłam w
      Starogardzie Gdańskim.
      • wronka30 Re: Młoda mama 14.06.06, 17:45
        Dziewczyny, ta polska to jakis matrix..Ja mieszkam teraz w holandii..Bede
        rodzila w domku (oczywiscie jak wszystko bedzie okey) przy poloznej ktora mnie
        od poczatku prowadzi, jedna pielegniarce i mezu..Mam ten ogromny problem z
        glowy, nie bede sie bac na kogo trafie i czy akurat bedzie im sie chcialo byc
        dla mnie mila..Ale nawet jesli bedzie koniecznosc rodzenia w szpitalu to tez
        sie nie boje, bo mialam okazje poznac jak tu traktuja ludzi..Dwa razy bylam w
        szpitalu bo mialam krwawienie, i opieka jest super..Ja przyjechalam z mezem
        wystraszona, a tu wszyscy usmiechnieci, mowia zeby sie nie martwic, jakas
        pielegniarka podlaczyla do ktg, przyniosla herbatki, pozniej badanie delikatne,
        pozniej znow ktg i zarty z pielegniarka na temat porodu i karmienia
        piersia..Nawet gdybym miala w tym dniu rodzic to bym sie nie bala, bo
        wiedzialam ze wszyscy beda starali sie mi pomoc..Tak tam jest, kazdy po prostu
        wykonuje swoja prace i przy tym jest po prostu czlowiekem wrazliwym na drugiego
        czlowieka (oczywiscie zdarzaja sie wyjatki ale bardzo rzadko)...Boje sie porodu
        ale wiem ze beda przynajmiej otaczac mnie zyczliwe osoby..Tego wszystkim
        dziewczynom tez zycze..
      • wronka30 Re: Młoda mama 14.06.06, 17:51
        Bardzo ci wspolczuje, za takie traktowanie to tylko kryminal..Co za smierdzace
        kut... ci hamowaci lekarze...Powybijac takich drani razem z tymi
        pielegniareczkami i pseudo-poloznymi..Ja nie wiem jak mozna kogos pozbawiac tak
        godnosci, i ze tak po prostu kazdy moze zagladac w najbardziej intymna czesc
        ciala i jeszcze lapska wkladac...To nie sa zarty ale za takie cos to powinny te
        swinie isc siedziec...Pozdrawiam i mam nadzieje ze kiedys o wszystkim
        zapomnisz..Monika
    • czekooladka Re: Młoda mama 14.06.06, 19:36
      Ja nie jestem jeszcze w ciąży, ale juz wiem w którym szpitalu będe rodzić. Nie
      wyobrażam sobie żebym mój strach i przeraznie samym porodem było potęgowane
      jeszcze niekompetentnym personelem..to straszne. Ja jestem pewna o swój poród
      bo ten szpital w Krakowie jest pewny i zachwalanysmile
      • asia_mod Re: Młoda mama 14.06.06, 23:07
        ja nienajgorzej wspominam swój poród, chociaż wcale nie był łatwy. zresztą
        nastawiłam sie wzcześniej na to, ze rodzenie dziecka, to nie jest łatwa sprawa.
        Jestem straszną panikarą, boję się lekarzy, pobrania krwi itp. Poród mnie
        zaskoczył w nocy i przed terminem (dokładnie miesiąc). w szpitalu długo trwało
        przyjęcie, te formalności, zapomniałam nawet ile lat ma mój mąż. Potem przyszedł
        czas na zmianę personelu. Położna była super, bardzo mi pomagała, moąż też,
        chociaż mądrował się na temat oddychania. Ale prawdziwy horro zaczął się gdy
        małemu zaczęły spadać tony, wtedy szybko na fotel i dalej już wszystko było
        migiem. Niestety użyto kleszcze, niestety, bo cięcie jest większe i wiadomo
        szyją dłuże (mnie szyli bez znieczulenia). do dziś boli mnie szew jak ma padać
        deszcz... Ale wszystko to wspominam z uśmiechem i jestem dumna, ze tak to
        zniosłam. Podejrzewam jednak, ze jeśli kiedyś zdecydujemy się z mężęm na drugi
        dziecko, to na porodówkę pojadę z płaczem...
    • sipilitka Re: Młoda mama 15.06.06, 11:36
      a wydawalo mi sie ze mieszkam(la,Teraz mieszkam w Niemczech)w normalnym miescie
      Gdansku.To jakis koczmar.za dwa dni jadee na miesiac do Gdanska na Urlop i az
      strach pomyslec co by sie dzialo jak by sie zaczal przedwczesny porod.Chyba od
      razu bede walic na prywate do swissmedu.To co przeczytalam to jakis koszmar
      nikt nie ma prawa nas tak traktowac.
      • agentione Re: Młoda mama 17.06.06, 17:27
        do Maga233- postaram Ci się dokładnie opowiedzieć , jak lekarz mi odmówił
        podania zzo. Jeszcze w ciaży miałam słabą morfologię-pod koniec wyniki były tak
        kiepskie że z porodu w wodzie, do którego tak solidnie się przygotowywaliśmy
        NICI!! Poziom moich czerwonych krwinek był za niski , a na dodatek płytki krwi
        które odpowiadaja za jej krzepliwosć spadły poniżej normy i to baaardzo poniżej
        (minimum jest 150 a ja miałam 70!), co groziło krwotokiem i ja go rzeczywiście
        miałam! Więc wiedziałam ze mój poród nie będzie łatwy.
        Na sali porodowej , gdy zapytałam o znieczulenia, lekarz rzekł że mam bardzo
        słabe wyniki i nie będzie to możliwe, a tak o ogóle to nie ma juz
        anestezjologa..... w szpitalu nie ma anestezjologa,dobre.. Gdy zapytałam czy
        dlatego że mam małopłytkowość nie mogę mieć znieczulenia, odpowiedział
        "...głównie chodzi o hemoglobinę.." Nie pytałam już o nic ,bo nie warto było
        się licytować, on wiedział swoje a ja swoje. Dlatego nie mam pojęcia czy
        rzeczywiście chodziło o tę hemoglobinę i nie chciałabym Cię wprowadzać w błąd.
        Serdecznie pozdrawiam i zyczę udanego i porodu ze szczęśliwym zakończeniem smile
      • justynaz2010 Re: Młoda mama 11.08.06, 12:55
        Jakby co to w Trojmiescie niektore szpitale sa dobre, ale Swissmed - oj mozna
        uslyszec wiele zlego, ja bym sie nie odwazyla uncertain Pozdrawiam smile
        • justynaz2010 Re: Młoda mama 11.08.06, 12:56
          to bylo do Sipilitka smile
      • yuska Re: Młoda mama 21.09.09, 11:52
        a Niemcy to naprawdę taki Wunderland? mieszkałam tam 3 lata i na
        takiego h... jak ginekolog tam spotkany w Polsce jeszcze nie
        natrafiłam. to chyba nie jest kwestią geografii.
    • esima Re: Młoda mama 11.08.06, 11:33
      jestem bardzo oburzona takim traktowaniem, sama niebawem będę rodzić, bardzo
      starannie wybrałam szpital, który uzyskał pierwsza nagrodę w akcji rodzic po
      ludzku, mam nadzieję że będzie dobrze. Powiem szczerze niecierpię lekarzy,
      którzy uważają jakby pozjadali wszystkie rozumy.Sama nie choruję i nie
      korzystam z bardzo wątpliwej jakości usług służby zdrowie(oczywiście nie
      wszyscy są do bani), ale teraz ze względu na sytuację muszę, choć nic mi nie
      dolega, nie miałam żadnych dolegliwości związanych z ciążą, niedawno byłam w
      górach, chociaż jestem w 9 miesiącu,ruszam się ciągle, gimnastykuję, chodzę\,
      pływam i do niedawna jeździłam na rowerze,mało się stosuję do nakazów lekarza i
      jakoś dobrze na tym wychodzę, prawie nie czuję że jestem w ciąży.Jakoś nie
      bardzo wierzę w autorytet lekarzy i wolę sama sprawdić jak to jest niż
      zawierzać tym wszechwiedzącym. Ci bastardzi chcą zarabiać na miarę europejską,
      ale niech najpierw sami zmienią standarty przede wszystkim podejścia do
      pacjentów, nie jako kawałka mięsa i zła koniecznego, ale jako klienta i
      człowieka, którego traktuje się życzliwie i profesjonalnie, oraz zwraca uwagę
      na potrzeby danej osoby.Z góry przepraszam wszystkich lekarzy, pielęgniarki,
      którzy sumiennie, profesjonalnie i po ludzku traktują pacjenta czyli człowieka.
      Ale jak czytam takie listy i słucham opowieści kobiet rodzących to scyzoryk po
      prostu otwiera mi się w kieszeni, a krew wzburza bo nie pojmuję jak w obenych
      czasach można w ten sposób traktować kogokolwiek.
      • bazylia_am Re: Młoda mama 11.08.06, 12:56
        Bardzo współczuję tych wszystkich przeżyć. Nóż się otwiera w kieszeni...
        Pierwszą córkę rodziłam mając 21 lat, tak sobie wspominam tamten poród. Byłam
        młoda i lekarze, położne chyba wykorzystały ten fakt.
        Drugą córkę rodziłam rok temu - mając 28 lat. Przez te kilka lat nauczyłam się
        walczyć o swoje, potrafię być asertywna. Mój mąż został przeze mnie
        przeszkolony czego ma się dla mnie domagać. Zdawałam sobie bowiem sprawę, że na
        prodówce, nawet najbardziej wygadana kobieta może po prostu nie mieć siły żeby
        się odezwać.
        Trafiłam na fajny szpital, przemiłe położne. Poród wspominam jako jedno z
        najpiękniejszych wydarzeń w moim życiu.
        Nie byłam nacinana, pytano mnie o zgodę na przebicie pęcherza.
        Ale już nie pytano o zgodę na obecność studentów na oddziale wink
        Rodziłam w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

        Powodzenia!
    • wellanna Re: Młoda mama 11.08.06, 13:10
      Ja poród wspominam dobrze. Przykro czytać takie artykuły.
      Uważam, że o swoje prawa trzeba zdecydowanie walczyć zwłaszcza, gdy ktoś źle
      nas traktuje. Poród to przecież niepowtarzalny moment w życiu - większość z nas
      przeżyje to doświadczenie raz lub dwa razy. I mamy prawo do szacunku, podobnie
      jak rodzące się dzieci.
      Za opiekę w szpitalu zreszta płacimy i to niemało. Uważam, że trzeba ujawniać
      nazwy szpitali, które ignorują prawa pacjentów, podobnie jak nazwiska
      znudzonych swoim zawodem położnych i lekarzy traktujących pacjentów jak głupie
      bydło.
    • na-ta-lia Re: Młoda mama 16.09.06, 12:16
      Ja miałam przy porodzie 17 lat. Ból, krzyk, strach - to było przerażające.
      Nigdy nie zapomne tego co wtedy przeeżywałam, straszne! Jednka teraz po prawie
      6 miesiącach widzę jak bardzo było warto przeżyć ten koszmar. Mam Oliwkę.
      pozdrawiiam.
      www.na-ta-lia.blog.onet.pl
    • creolq Młoda mama 11.01.07, 10:14
      hm.. faktycznie potworne.. Mój porod byl z przygodami.. nie tam gdzie chcialam
      bo zamkneli mi oddzial 2 w nocy zaczely sie bole!!-bardzo dobry zreszta..Karetka
      w nocy..skurcze co 2 min..do szpitala 20 km dalej. Nie bylam chyba zbyt mila bo
      bardzo bolalo i zdaje sie mialam o to pretensje do poloznych. Krzyczalam z bolu
      itp. Maz caly czas byl obok - w drugiej fazie juz 2-3 lekarzy i kilka poloznych.
      Dzidzia zdrowiutka silna i piekna nawet umazana, ale ja odpadlam - utrata krwi i
      puls ponad 200. Zajeli się mna swietnie. Badania bez przerwy rozne, kroplowki,
      przetaczanie krwi i pytania co chwila jak sie czuje, konsultacje kardiologa,
      internisty.. Maz siedzial u mnie cale dnie przy lozku. Jedyny minus to to ze nie
      dalo sie wziac platnej oddzielnej sali tylko lezalam we wspolnej 2osobowej ale
      nie bylo zle-mialam towarzystwo a jezeli nie chcialam moglam pomilczec. I to
      wszystko w jakims niedofinansowanym powiatowym szpitalu. Na koniec jeszcze 2
      kartony prezencikow dla dzidzi - dostaly wszystkie matki (poradniki, gadzety
      probki i inne reklamowki). I dziekuję Bogu ze tam trafilam..
    • noemi22 Re: Młoda mama 23.01.07, 17:31
      Rodziłam niedawno,nie było źle. (Mam 26 lat)Jedynym negatywnym przeżyciem było
      przyjęcie mnie na izbie przyjęć-kiedy zgięta w pół weszłam z mężem do szpitala,
      pielęgniarka na mój widok jęknęła "o matko" (czytaj:kolejna baba do porodu),
      badanie w izbie przyjęć (mąż został na korytarzu) było koszmarem, lekarz ofuknął
      mnie, że jęczę z bólu (a bolało okropnie), potem grzebał w moim brzuchu-coś
      strasznego, pielęgniarka traktowała mnie jak rzecz-chciałam stamtąd zwiać i
      jechać do innego szpitala, ale zostałam. Już na porodówce - rodziłam z moim
      kochanym mężem-zajęły się nami super pielęgniarki i lekarki, naprawdę, czułam
      się tam po prostu jak człowiek, ważny człowiek. Jeszcze, co mi się nie
      spodobało, to nacinanie krocza-bardzo boli, a szycie jeszcze bardziej, potem
      długo dochodzi się do siebie. Ogólnie jednak - dziewczyny,jeśli rodzić, to tylko
      z kimś bliskim obok, to naprawdę dużo daje - a rodziłam w szpitalu w Wejherowie.
    • odindisa Re: Młoda mama 23.01.07, 18:02
      Też jeszcze nie jestem w ciąży,ale jak sobie wyobrażę ten brak taktu,wyczucia i
      delikatności to nie pomaga niestety nawet świadomość,że tyle kobiet już
      urodziło i tyle jeszcze urodzi...
    • emila-pacholczak Młoda mama 23.05.08, 08:48
      to straszne ze zostalas tak potraktowana! ja rodzilam 23.11.2007r w
      szpitalu w Otwocku (na Batorego). Sam porod to bol, bol i jeszcze
      raz bol. Mailam miec znieczulenie, ale dojechalismy za pozno do
      szpitala. rodzilam naturalnie. 7,5 godziny cierpienia... ale za to
      mam wspanialego syna. zarowno ja i moj maz (ktory byl caly czas przy
      mnie popdczas porodu) nie wyobrazamy sobie zycia bez Maciusia. jest
      calym naszym swiatem. mimo to nie potrafie jeszcze zapomniec porodu.
      nacieli mi krocze (tez nie zapytali sie o zdanie). lekarz, ktory
      prowadzil mi ciaze zachowal sie podle, ale nie bede sie na ten temat
      rozpisywala bo nie warto. za to polozne, zarowno przed jak i po
      porodzie okazaly sie wspaniale. i polecam porod w otwockim szpitalu,
      tylko teraz wybralabym innego lekarza prowadzacego.
    • pawilon0 Młoda mama 26.11.08, 19:50
      XXI wiek... a w polskich szpitalach sredniowiecze, najgorsze w tym
      wszystkim jest to, ze to nie wina braku pieniedzy czy sprzetu
      medycznego, ale niezyczliwosci ludzkiej sad
      Sama rodzilam 2 lata temu w szpitalu w USA. Porod wspominam jak
      piekna bajke! ZERO bolu, zero stresu, cudowna opieka, polozna jak
      najlepsza przyjaciolka - troskiwa az nadto... tabletki i inne
      medykamenty znieczulajace na zawolanie, po porodzie podpaski z lodem
      (przeciwbolowe), swietne jedzenie - BAJKA! Rodzilam z mezem i mama,
      ale na sale porodowa moglam zaprosic kogokolwiek chcialam...do 6
      osob z zewnatrz, wiec gdybym chciala rodzic w towarzystwie 6 swoich
      przyjaciolek nie byloby zadnego problemu - wazna jest tylko wygoda
      rodzacej! 90% porodu przespalam bo dostalam takie znieczulenie, ze
      skala bolu wynosila 0%, wiec coz innego mialam robic, dostalismy
      oddzielny pokoj w szpitalu i poszlismy spac (tak nakazala polozna,
      ktora mowila, ze musze byc silna zeby moc potem przec). Ona miala
      wszystko na oku w soim gabinecie bo bylam podlaczona do aparatury,
      wiedziala dokladnie na jakim etapie porodu jestesmy a ja spalam,
      przyszla i obudzila mnie jak juz bylo 1- cm rozwarcia i pora na
      parcie, i znow ZERO bolu a za 30 min na swiecie pojawil sie moj
      synek. Czulam sie jak ksiezniczka - bo bylam tak traktowana od
      samego poczatku do samego konca. Wszystkim kobietom zycze takiego
      porodu i oby w Polsce wreszcie cos sie zmienilo!!! Teraz znow jestem
      w ciazy i bogu dziekuje, ze nie bede rodzic w naszej ojczyznie...
    • andromeda44 Młoda mama 10.03.09, 18:49
      Witam serdecznie,

      Jestem dziennikarką i przygotowuję obecnie program o kobietach,
      które zaliczyły tzw. "wpadkę". Jeśli pomimo zażywania tabletek
      zaszłaś w ciążę,jeśi uważasz, że stosowana przez ciebie wcześniej
      metoda jest przereklamowana,jeśli nieświadomie popełniłaś jakiś błąd
      w stosowaniu antykoncepcji i chcesz ostrzec inne dziewczyny- bardzo
      proszę o kontakt

      W programie możemy zagwarantować anonimowość. Bardzo proszę o pomoc
      w realizacji programu. Zdaję sobie sprawę, iż jest to temat
      niezwykle trudny i intymny, ale jednak bardzo istotny.

      Z góry dziękuję za przychylność,

      G.Chrzesciewska-Ryka@tvn.pl
      • ktosiowa.waw Re: Młoda mama 11.03.09, 16:00
        Nie bardzo rozumiem, czemu ten wątek nosi tytuł "Młoda mama".
        Wiek nie zawsze idzie w parze z byciem asertywną, pewną siebie.
        Także to raczej kwestia charakteru, a nie 19 lat...

        Wywiązała się dyskusja o kiepskim stanie służby zdrowia i o traktowaniu
        pacjentek przez lekarzy, a jaki to ma związek z wiekiem autorki?
        Ja jestem młoda, mam 21 lat i spodziewam się dziecka. Przyjeżdżając ostatnio do
        szpitala z podejrzanymi bólami zostałam wspaniale potraktowana, zaopiekowali się
        mną od początku do końca, nie słuchałam docinków odnośnie mojego wieku czy też
        możliwej "wpadki" (oczywiście mało kto wie, że to była ciąża PLANOWANA, a nie
        wpadkowa, ale co można pomyśleć o tak młodej dziewczynie z brzuchem?).

        Także stanowię wyjątek od tych straszliwych historii.
        Prawdopodobnie gdybym miała 26, 30 lat byłoby tak samo. Kwestia szczęścia, bądź
        dobrego szpitala. To, że mam 21 lat nie miało żadnego wpływu na zachowanie się
        lekarzy (no chyba, że w drugą stronę: zlitowali się nad młoda dziewczyną...)
    • evie1203 Młoda mama 20.08.09, 11:19
      Boze jak bym czytala o sobie...19 lat wiec nic nie masz do
      powiedzenia i tylko dra sie na Ciebie...badanie na Kopernika dlugo
      mi sie snilo -zaczelam krzyczec z bolu i ucieklam...na Zaspie 17
      godzin ze skurczami co 2-3 minuty i tabuny studentow chamski lekarz
      i ponizanie ciecie i szycie bez znieczulenia.. mala zabralina 5
      godzin chociaz nie bylo powodu trauma i depresja baardzo dlugo ale
      to bylo 12 lat temu myslalam ze cos sie zmienilo...teraz jestem
      drugi raz w ciazy tylko dlatego ze juz nie mieszkam w gdansku a w
      londynie i wiem ze teraz nikomu nie pozwole sie skrzywdzic...smilesmile
      • jokal7 Re: Młoda mama jak się ma 19 lat.. 18.09.09, 11:48
        Witam . W wieku nastu -jeszcze przed 20 tką fajnie być . Marzę żeby cofnąć czas
        i znów być taką ... Ale i mieć tyle w głowie co teraz ..
        Ale co do tematu ja też rodziłam wcześnie(nie mając jeszcze 20 lat ), właśnie w
        wieku autorki postu powyżej ...
        Ciąża wtedy(tj 18-19lat ) to nic złego z fizjologicznego punktu widzenia . Ale
        ciekawi mnie czy dzisiaj w dobie netu i praw pacjenta to wszystko u młodych
        dziewczyn przebiega jak wtedy gdy ja i autorki postów powyżej rodziły .. Dodam
        że wtedy tj. lata 90-te stosunek do młodej ciężarnej i rodzącej był na mój gust
        inny -jednak gorszy. Było mniej młodych brzuchatek niż dziś ,niektóre kryły się
        dopóki było to możliwe .. Mam wrażenie że jednak młode mamy mają dziś trochę lżej .
        Tzw "wpadka " też była inaczej odbierana .A jeszcze -raczej nie do pomyślenia
        było żeby dziewczyna dumnie obnosiła goły ciężarny brzuszek ..zaraz te jadowite
        komentarze .
        • anna_paszkowska Re: Młoda mama jak się ma 19 lat.. 18.09.09, 19:05
          Hej ;]
          Jestem w 37 tygodniu ciąży i mam 19 lat ;] Jestem szczęśliwa z tego że już
          wkrótce bede mamą. Nie boje sie porodu, co ma być to będzie w końcu nie ja
          pierwsza bede rodzić ani ostatnia. ;] Jake warunki panuja w polskich szpitalach
          każdy wie i nie trzeba tego komentować, ale jak sobie pomyśle jak moja babcia
          kiedys rodziła to się nawet ciesze z tego co jest ;] czytam różne wypowiedzi
          kobiet opisujących swój poród. Ale nie biore sobie nic do serca.;] W końcu ja ja
          bd rodzić moge być źle potraktowana ale nie muszę, co bedzie to wkrótce się okaże.
          ale przeciesz nie zawsze można dostać znieczulenie, bo to może zagrozić życiu i
          zdrowiu matki jak i dziecka. Tak samo jeśli chodzi o naciecie krocza.. każdy
          poród jest inny, a czym młodsza kobieta tym wieksze prawdopodobieństwo że bedzie
          to nacięcie ! I tu nie ma się co dziwić bo przeciesz młode ciało nie konieznie
          zdążyło się "wykształtować" do gotowości porodu<bo nie wiem jak inaczje to ujac
          hehe>
          Moim zdaniem by uniknąć sytuacji niemiłego personelu i dodatkowego stresu należy
          prowadzić ciąże u jednego lekarza który jest miły od początku do końca i rodzic
          w szpitalu gdzie on pracuje, a dodatkowo odwiedzic ten szpital i dowiedzieć się
          jak tam wygląda poród itp. a Gdy zacznie sie poród zadzwonić do lekarza
          prowadzącego poinformować go, stosować sie do wskazówek itp a nawet zadzwonić do
          szpitala i poinformować jaka jest sytuacja ;]
          Pozdrawiam ;]
    • mamadydlocha Młoda mama 20.09.09, 22:38
      Nie jesteś sama jeśli chodzi o super poród.Ja co prawda mam 28 lat i urodziłam 3 miesiące temu(po raz pierwszy) moją córcie.
      Skurcze dostałam o 3.00 w nocy na porodówce byliśmy o 8.00 ,rozwarcie na 5 cm.Jeszcze zrobili usg tak żeby było jasne to powiedzieli mi ,że mała będzie mieć 4.400 szkoda ,że nie zobaczyli ,że mała ustawiła się główką na prosto.Jeszcze trochę pospacerowałam na korytarzu, miałam dwa rodzaje skurczy normalne i krzyżowe (jest moc)przyszła znajoma położna więc lekarze i ekipa olała mnie bo poco mieli się wysilać i mówić kiedy mam oddychać a kiedy przeć.O 10.30 przebili mi pęcherz płodowy,odeszły wody i zaczeło się.Po koleji wszyscy próbowali mi nakierować małej główkę (BÓL NIESAMOWITY)o 14.00 zaczeło spadać tętno małej trochę się wystaszyli ale wsumie co tam kazali oddychać i znowu wkładali mi tam ręce, ale nie dało rady wstawałam, kucałam, klęczałam, wyłam z bólu brzuch mi rozrywało w końcu o 16.30 zrobili mi cesarkę, ale jeszcze usłyszałam od pani anestezjolog ,że to moja wina bo jestem za gruba i nie mogła wkłuć się w kręgosłup.Zobaczyłam to moje ukochane i wyczekiwane zdrowe z wagą 3.500 i 56 cm.Potem było w mare bo moje ukochana M..... szepneła słówko panią położnym było nawet miło ale się skończyło bo była zmiana na drugi dzień.Nie mogłam małej nakarmić (wklęsłe brodawki)pomoc jeśli o to chodzi- porażka płakałam razem z małą a panie szeptały jaka to zemnie wyrodna matka bo nie karmie jej jedna nawet wyskoczyła ,że tu cytuje: "opieka nad dzieckiem to nie tylko karmienie i przewijani ,możemy się zamienić..."całe szczęście w piątek rodziłam a w poniedziałek byliśmy w domu.Złapałam depreche,
      mała od początku na butelce bo oczywiście położna środowiskowa przyszła tylko papiery powypełniać pokrzyczała,że nie karmie piersią i poszła była tylko raz i całe szczęście.Ogarnia mnie śmiech jak w tych pięknych poradnikach piszą o tych wspaniałych paniach które pokazują jak kąpać przewijać i wogóle.Teraz moja mała Dorotka śpi sobie słodko,nie mogę się doczekać kiedy się obudzi,pogadamy sobie uśmiechnie się tymi słodkimi gołymi dziąsełkami.KOCHANE MAMY!!!! TO NIEPRAWDA,ŻE JEŚLI SIĘ NIE KARMI PIERSIĄ TO NIE BUDUJE SIĘ WIĘZI MIEDZY MATKĄ A DZIECKIEM WRĘCZ PRZECIWNIE JEST JESZCZE WIĘKSZA.NO I TE MOTYLE W BRZUCHU TEŻ TAK MACIE?smilePOZDRAWIAM I ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO DOBREGO.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka