Wczoraj byłam na ostatnim badaniu przed porodem. W środę mam mieć cesarskie
cięcie. Wszystko przygotowane, pokupowane, poprane i poprasowane, a ja z
niecierpliwością czekałam na narodziny Bartusia. I oto niespodzianka. Na usg
wyszło, że to raczej nie będzie Bartuś. Chyba będzie dziewczyna. No ładny
numer
