W pierwszej ciąży wprost nie mogłam patrzeć na mięso i drób, po prostu mnie
odrzucało, jednak miałam litość nad mężem i gotowałam też mięsne obiadki

Duzo jadłam nabiału, ale mam to od zawsze. Duużo sezonowych owoców, ale z
kolei ogórki kiszone czy inne kwaśne potrawy mi nie podchodziły. Słodycze jak
najbardziej.
W obecnej ciąży prawie nie miałam mdłości i jem wszystko, a teraz to głównie
pomidory, ogórki świeże i garściami truskawki, czereśnie. Mleko pije wprost
litrami. Czasem piwo i coca-cola w małych ilościach.
A jak to u Was wygląda?
KUBUŚ
Moje Allegro