Ratujcie! Mam termin na 24 lipca. Mój organizm wysyła już sygnały że poród
się zbliża. Ja się boję, reszta rodziny się cieszy, czyli niby wszystko ok.
Tylko że od kilku nocy nie mogę wogóle spać. Zasypiam około północy , budzę
się po godzinie , półtorej i do rana nie mam mowy o spaniu. Pewnie normalnie
przewracałabym się z boku na bok, ale troszkę przeszkadza mi brzuszek

. W
dzień nie bardzo daję radę odespać w związku z ciężką upalną pogodą. Boję się
że będę zbyt zmęczona żeby to znieść to wszystko co mnie czeka. Co robić ?
Może jakaś uniwersalna pozycja do spania na ostatnie dni?