Dodaj do ulubionych

kot w domu, toksoplazmoza

14.07.06, 09:51
Dwa tygodnie temu moj brat podarowal mojej corce kotka. Dziecko ma 5 lat,
wiec nie ma o czym marzyc, zeby sprzatala kuwete swojego przyjaciela. Jestem
w 24 tc i mimo, ze przez cale swoje zycie hodowalam koty, nie przeszlam dotad
toksoplazmozy. Teraz prawde mowiac boje sie, kot jest u nas od niedawna, jest
maly i nie wiem czy jest zarazony czy nie. W domu stan alarmowy czerwony
jesli chodzi o higienę, Domestos na okraglo, kuwete sprzatam codziennie w
rekawiczkach, rece sa myte kilkadziesiat razy dziennie (jakie brzydkie sie
zrobily!!) a ja sie boje. Czy macie jakies doswiadczenia w tej dziedzinie? Co
moge jeszcze zrobic? Chcialam kota wywiezc do mojej matki, ale Paulina
cierpialaby a moja matka ma w tej chwili w domu gruntowny remont, ktory
przewidziany jest na kilka tygodni.
Jesli chodzi o surowe lub niedogotowane mieso - wiem, wiem, stosuje sie. Kot
tez. Pomocy bo zwariuje!
Obserwuj wątek
    • babeczka81 Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 09:55
      to dziwne ze brat nie skonsultował się najpierw z tobą, wiedząc ze jestes w
      ciązy.ja bym poczekała z tym kotkiem, bo nie wiesz skąd on jest, gdzie sie
      urodził, co jadł i wogóle.co innego jak masz kota juz wczesniej i wszystko o
      nim wiesz.ja tez mam kocura, nie je surowego miesa, nie chodxzi po dworze i nie
      ma stycznosci z innymi kotami.tokso u mnie ujemne, wiec jeszcze raz powtórzę.
    • ewcia1980 Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 10:03
      a robiłas poziom przeciwciał na toksoplazmowe?????????
      bo może juz kiedyś (np w dziecinstwie) przechodziłas tokso, masz wysoki
      poziom przeciwciał i niepotrzebnie sie stresujesz.

      ja na szczescie przeciwciał mam dużo wiec nie ograniczam kontaktów z moim
      futrzakiem.

      a ze strony brata to bardzo nieodpowiedzialny prezent. ja generalnie jestem
      przeciwnikiem dawania zywych stworzen w prezencie, a tym bardziej w momencie
      gdy jestes w ciązy.

      moja rada - zbadaj przeciwciała.
      wyjda wysokie - to spokojnie
      wyjdzie ich brak - albo oddasz kota na przechowanie bratu do konca ciązy
      (wiem, fatalne rozwiazanie), albo bedziesz co miesiac sprawdzac czy
      przeciwciała sie nie pojawiły a tym samym nie zachorowałaś (wiem, tez kiepskie
      rozwiazanie)

      pozdrawiam i zycze mniej stresu.
      • anrenata Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 10:10
        A może idź do weterynarza i zbadaj kotka.Chyba jest taka możliwość???,żeby
        sprawdzić czy nie choruje,a wogóle to kuwetkę może niech sprząta mąż,chociaż
        skoro piszesz,że tak dbasz o higienę,to mało prawdopodobne,żebyś się mogła
        zarazić.Najlepiej zrób też badanie na awidność,wykaże Ci czy przypadkiem nie
        jesteś od dawna na toxo odporna,bo z tymi przeciwciałami różnie bywa.Pozdrawiam.
    • kocio-kocio Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 10:09
      Zabierz kota do weterynarza.
      Niech sprawdzą, czy jest nosicielem i czy można się od niego zarazić.
    • magia Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 10:11
      Wyluzuj. Jestem w drugiej ciąży, mam 2 koty latem wychodzace + kontakt z
      kilkoma innymi, ktore karmie. Na toksoplazmoze nie chorowalam, przeciwcial nie
      mam i nie stresuje sie.
      Wystarczy zachowac podstawowe zasady higieny, regularnie badac sie pod tym
      kątem i tyle.
      Moje surowe mieso jedza.
      A jesli chcesz miec pewnoscco do kota, to zabierz go do weta i zrob badania czy
      czasem nie jest zarazony. I bedziesz miala spokoj (mam nadzieje).
      • babeczka81 Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 10:20
        z tym badaniem kota u weta to nie jest tak różówo.w większości miast nie robią,
        bo nie ma odpowiedniego laboratorium.mieszkam w 150 tys mieście i niegdzie nie
        miałam mozliwości, wysyłali mnie do wawy na sggw, a koszty takiego badania
        przerażają.
        • baskokvet Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 11:07
          bo to badanie serologiczne wykonywane najczęściej tylko w ośrodkach
          akademickich lub duzych klinikach. bada sie miano przeciwciał. Niemal wszystkie
          koty są seropozytywne. Ważne jest tylko czy miano rosnie, bo to świadczy o
          zarażeniu czynnym .
          Przede wszytskim doradzam spokój i zdrowy rozsadek. Zeby sie toxo zarazic od
          kota trzeba sie postarać. Mo.że go polizać pod ogonem.
          A stres bardziej szkodliwy jest.
          rybka
    • zly_porucznik Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 11:30
      Ja mam kota w domu od maja 2005 roku, w ciążę zaszłam w grudniu, pierwsze co to
      lekarz zlecił mi badanie na toxoplazmozę, na szczęście wszystko było ok,
      poszłam z kotem do weterynarza i ten powiedział, że skoro u mnie jest ok, tzn.
      że z kotkiem powinno też byc dobrze, ale jeśli chcę się upewnić to mozemy
      kociaka przebadać. Nie chciałam. Ostatnio w 29 tyg robiłam ponowne badania IgM
      tylko i nadal jest wszystko OK. Tak więc może powinnas się przebadać skoro z
      kotkiem mogą być problemy. Twoje badanie to podstawa żebyś sie uspokoiła.
      Będzie dobrze, głowa do góry!!
    • kasiak37 Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 11:37
      ja mam psa i kota w domu,ale kot ma juz 4 lata i jest typowo domowy.Nie sprzatam
      kuwety tylko ze wzgledu na ciaze a reszta bez zmian.W kazdym razie obcych kotow
      nie dotykam.Ale z takim kotkiem jak Twoj to nie wiem...moze do
      weta?Zapytac,poradzc sie?Wiem tylko ze nie kazdy kot jest nosicielem toxo.
    • kachutka Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 11:42
      Zrób kotu badanie na toxo, jeżeli wynik bedzie ujemny a kot nie wychodzi na
      dwór to możesz być spokojna, jeżeli wynik będzie dodatni to niestety albo
      maxymalna higiena albo kotka trzeba bedzie oddać. Miałam ten sam problem, bo
      mam w domu i psa i kota, zrobiłam obojgu testy, wyszły ujemne a ja jestem
      spokojna.
    • kathee Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 12:03
      Tylko spokojnie. Nie mam tokso a kontakt z kotami miałam od dziecka. W domu na
      stanie dwa niewychodzące koty. Surowego mięsa nikt nie jadł(jak ja nie mogę to
      nikt z domowników jeść nie będziesmile)), zasady higieny takie jak zwykle, kuwete
      sprzątał mąż(zresztą odkąd mamy koty on to robitongue_out). Dzieciątku idzie 8 miesiąc,
      zdrowy jak ryba.
      I zapewniam Cie domestos nie szedł litrami, a łapki myłam po toalecie, po
      przyjściu z dworu i jak sobię przypomniałam po głaskaniu kociambrów.
      Bardziej sobie stresem zaszkodzisz.
      Osobiście robiłam badania tylko raz, miesiąc przed ciążą i choć wyszło że nigdy
      nie przechodziłam tokso - nie powtarzałam badań. Jeśli to Cie uspokoi powtórz
      badania.
      pozdrawiam
      kasiak
      • miyoki Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 12:14
        Koty chorują na toxo raz w życiu, przez ok 3 tygodnie i to nie każdy wiec jeśli
        twój kot był chory to pewnie już dawno jest zdrowy a jeśli nie był a nie
        wychodzi nie miał jak sie zarazić. Jeśli natomiast jest aktualnie zarażony to
        przez najbliższy miesiąc po prostu mocna higiena naprawde ciężko zarazić się od
        kota zarazki uaktywaniają się po kilkunastugodzinnym przebywaniu w cieple wiec
        musiałąbyś nie sprzątać kuwety przez dwa dni, a potem jeszcze jakoś te odchody
        musiałyby się dostać do twoich ust wiec bez obaw, łatwiej zarazić się od
        surowego mięsa niedogotowanych jajek lub grzebiąc w ziemi poranionymi dłońmi.
    • ryshia28 Nie przesadzaj, spokojnie 14.07.06, 12:20
      Witaj, mnie-gdy zaszłam w ciążę lekarka kazała kota z domu wyrzucić. Nie jest
      juz moim lekarzem. Na szczęście.

      Od zawsze pielęgnowałam koty i to wcale nie te czyste domowe, tylko te
      najbardziej chore i wynędzniałe, zwierzaki ulicy. Na miesiąć przed zajściem w
      ciążę, przyniosłam z uczelnianej piwnicy kotkę, zagłodzoną, brudną, chorą i
      konającą.

      Przed zajściem w ciążę oprócz wszystkich badań zrobiłam także Ig na toxo -
      wynik ujemny.
      Od samego początku po niej sprzątam, tak jak Ty w rękawiczkach, a badanie jej
      zrobilismy dopiero gdy byłam okło 3 mca, gdy Rysia podrapała mnie dość mocno,
      również wynik był ujemny.
      Sądzę, że nie trzeba panikować. Wykonaj kotu badanie na toxo (niewielki koszt-
      25zł) a bedziesz spokojniejsza. Niech biedak obędzie się bez surowego mięska w
      czasie Twojej ciąży. No i oczywiście zakaz kontaktu z innymi kocimi
      przyjaciółmi. Pamiętaj tylko aby go regularnie odrobaczać!

      Spokojnie, będzie dobrze, pierwotniaki te również możesz przynieść z
      piaskownicy czy działki, nie koniecznie od kota.

      Pozdrawiam serdecznie
      Monika
      • ryshia28 Re: Nie przesadzaj, spokojnie 14.07.06, 12:26
        Anie, dopiero teraz przeczytałąm powyższe posty dziewczyn. Ja mieszkam w
        Szczecinie i nie było problemu z badaniem, tak jak Ci pisałam to koszt 20-30
        zł. Robią to w każdej wojewódzkiej klinice weterynaryjnej. W zwiazku z tym, że
        pracuję na uczelni miałam możliwość wysłania próbek do Puław, tam zrobią to
        chętnie, bez problemu, dochodzi tylko koszt wysyłki i opakowania gówienka.
        Pozdrowienia
        M
        • qonewa Re: Nie przesadzaj, spokojnie 14.07.06, 15:25
          Miałam podobną sytuację. Zawsze uwielbiałam koty, również te bezpańskie, które
          regularnie dokarmiała. W listpadzie wzięliśmy do domu bezpańską kotkę, a
          ponieważ już od sierpnia staraliśmy się o dziecko, zrobiłam sobie testy na
          tokso. Oba wyniki (igg i igm) ujemne, czyli teoretycznie jestem ciągle narażona
          na zakażenie. Na początku grudnia zaszłam w ciążę i zaczęłam się jeszcze
          bardziej przejmować. Na szczęście chodzę do lekarza, który do panikarzy nie
          należy. Powiedział, że jak chcę, to mogę powtórzyć badania, ale już nie
          chciałam. Myślę, że to by mnie jeszcze więcej stresów kosztowało. Lekarz
          powiedział, że skoro do tej pory ciągle miałam kontakt z kotami i się nie
          zaraziłam, to pewnie jestem odporna. Zapytał się również, co mają powiedzieć
          kobiety, które mieszkają na wsi? A poza tym tokso można zarazić się wszędzie,
          bo oocysty są bardzo odporne i w zasadzie ich pełno w piasku na dworze.
          Wystarczy, że mocniej wiatr zawieje. No i jeszcze trzeba pamiętać, że kobiety
          zarażone leczy się antybiotykami, które tak naprawdę leczą ją, ale nie dziecko.
          Pozdrawiam
    • olcialew1 Re: kot w domu, toksoplazmoza 14.07.06, 18:03
      Ja mam w domu 2 kociaki, co prawda nie sprzatam kuwetki. Mam 2 koleznaki, ktore
      w ciazy sprzataly kuwety i wszytsko jest ok, zeby sie zarazic musialbyc - sorry
      za uzyte slowa- jesc kupke kotow albo do otwartej rany przylozyc. Wieksza masz
      szanse zarazenia sie toksoplazmoza jedzac niedogotowane mieso niz od kota. Ja
      jednego z moich kociakow przy okazji innych badan przebadalam na toxoplazmoze,
      i nie ma jej. Takze jezeli mala na prawde chce kota wez go do weterynarz iniech
      zrobi to badanie. Nie wiem ile to kosztuje w PL.
      • earl.grey Re: kot w domu, toksoplazmoza 17.07.06, 15:11
        prędzej ci starsze dziecko przyniesie toxo z piaskownicy lub podwórka niż od
        kota złapiesz. Albo cytomegalię z przedszkola. Więc sie tak nie przejmuj. Ale
        kuwetę zawsze w rękawiczkach, a najlepeij niech to robi ktoś inny (mąż jest do
        tego doskonały, polecam). Też mam kota, wychodzącego na ogród, jestem w drugiej
        ciąży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka