Dodaj do ulubionych

boję się

28.06.06, 14:29
wiecie co? dopiero początek ciąży a ja już się trochę boję...jestem bardzo
drobniutką kobietą- mam 156 cm wzrostu i ważę 43-45 kg.. szeroka w biodrach to
ja nie jestem...
obawiam się trochę jak to będzie..czy przy mojej budowie ciała będę mogła
urodzić sn- czy będzie to męczarnia i wielkie nacięcie, czy po prostu
cc...oj...trochę mnie to wszystko martwi...
a poza tym niepokoje się-moja położna kazała mi się oszczędzać, dbać o siebie
i na usg i badanie dopiero iść we wrześniu- a ja się niepokoję- nic się złego
nie dzieje więc nie mam powodów- tak po prostu irracjonalnie się bojęsad
Obserwuj wątek
    • anhes Re: boję się 28.06.06, 14:54
      dopiero we wrześniu??? skąd jej ten pomysł przyszedł do głowy??? kurde wydaje
      mi się że ciężarna raczej raz w miesiącu powinna się pokazać lekarzowi...
      • nekokoneko Re: boję się 28.06.06, 15:13
        no widzisz- położną jest świetną więc pod tym względem jej ufam- znam ją
        osobiście od długiego czasu- jest teściową mojej przyjaciółki i ta przyjaciółka
        też była pod jej opieką. Uważa ( i ja się w dużym stopniu z tym zgadzam), że
        jeśli nic się niepokojacego nie dzieje to nawet będąc w ciąży można "normalnie
        żyć"- oczywiście bez przesadywink i nie trzeba latać co trochę do lekarza i na
        usg- no chyba że coś się złego dzieje- wtedy kontakt z lekarzem OBOWIĄZKOWY.
        Jest sensowną i zdroworozsądkową kobietą i zaleciła mi wizytę około 15 tygodnia.
        ale moze ja źle myslę i źle, że jej ufam?
    • jagoodka8 Re: boję się 28.06.06, 15:02
      Mam znajomą (dość daleką) która zaszła w ciążę ważąć 34kg, a na pododówkę poszła
      z wagą 42 (wzrost malutki 140cm). Ciążę przeszła bezproblemowo urodziła co
      prawda 3 tyg przed terminem ale zdrowiutką dziewczynkę 2600wagi co prawda przez cc.
      Także głowa do góry!!!
    • anhes Re: boję się 28.06.06, 15:24
      wiesz miałam takiego lekarza... jak poszłam na pierwszą wizytę to zrobił mi
      tylko USG... bo po co badać, to może zaszkodzić a nic nie daje < ok pomyślałam
      nawet się usieszyłam> jak zaczełam plamić to mi powiedział że 70 % kobiet plami
      w momencie kiedy zanika funkcja ciałka żółtego...< ok, skoro tak nie miałam
      powodów nie wierzyć> jak jednak plamić nie przestawałam i zadzwoniłam jeszcze
      raz powiedział że można dmuchać na zimne i podać hormon... tyle że już było za
      późno i jak poszłam za dwa tygodnie po zwolnienie, to mi zaproponował ( tak
      mimochodem jak już prawie wychodziłam) ze zrobi usg < znowu mnie nie badał> i
      okazało się że po ciąży nie ma śladu...

      Jak zaszłam w następną ciążę i teraz lekarz przy badaniu stwierdził że macica
      jest bardzo twarda i to zagraża ciąży... bez badania by tego nie
      wiedział...więc jestem zdania że nie zawsze jest wiadomo bez badania czy
      wszystko jest ok.

      Tymbardziej uważam że skoro się niepokoisz to po co się męczyć nerwami? lepiej
      pójść częściej nawet po to by usłyszeć że niepotrzebnie się przyszło...
    • kasjach Re: boję się 28.06.06, 17:48
      Neko, z tego co wiem obecnie standardowo wykonuje się usg ok 12 tyg. ciąży żeby
      zobaczyć czy dziecko prawidłowo się rozwija i czy jest ryzyko niektórych chorób,
      więc we wrześnie to już dla Ciebie chyba troszkę za późno.
      Ale musisz się zastanowić i jakiemuś lekarzowi/ położnej zaufać, bo inaczej
      można rzeczywiście zwariować smile
      • nekokoneko Re: boję się 28.06.06, 21:39
        No właśnie- jej ufam.
        A poza tym rozmawiałam z nią dzisiajsmile ma mnie umówić na przyszły tydzień na
        wizytęsmileoczywiście dostanę skierowanko na wszystkie badania krwi itd..
        uspokoiłam się trochęsmile
        • dalloway Re: boję się 29.06.06, 09:14
          Nie wiem, w którym jesteś tygodniu, ale to z kolei może być za wcześnie. Bardzo
          ważne jest badanie (usg) w 11-14 tygodniu ciąży, kiedy można ocenić większość
          wad genetycznych dziecka. Wiedza o części z nich, np. o zespole Downa może Ci
          nic nie dać poza zmartwieniem, ale są i takie, które leczy się w fazie
          płodowej. Niezależnie od Twojego zaufania do położnej, opuszczenie tego badania
          byłoby w mojej opinii grubą nieodpowiedzialnością. A z kolei niezalecanie go
          jest ewidentnie sprzeczne z zaleceniami zarówno światowego towarzystwa
          ginekologicznego jak i jego polskiego odpowiednika. To jest po prostu norma, o
          której się nie dyskutuje. Być może wszystko co powyżej napisałam zbędnie, bo
          nie wiem w którym jesteś ygodniu i może akurat Ci się pokrywa.
          Dodam też z własnego doświadczenia, że omijanie fizykalnego badania we wczesnej
          ciąży różnie się kończy. Ja jestem w 7 tygodniu i gdyby nie czujność mojej
          lekarki - już bym poroniła. A tak muszę leżeć, jest trochę ciężko, ale w ramach
          nagrody wczoraj widziałam bijące serduszko. Wiem że w niektórych krajach w
          ogóle nie ma takiego podejścia, żeby ratować tzw. małą ciążę i uważa się, że
          organizm sam wie, co robi. Cieszę się jednak, że Polska do nich nie należy.
    • papuga_5 Re: boję się 29.06.06, 03:06
      Tak czytalam o badaniach wewnetrznych w ciazy co piszecie i wyobrazcie sobie ze tutaj gdzie mieszkam
      to wogole kobiety w ciazy nie sa badane wewnetrznie, przewaznie musza chodzic do lekarza pierwszego
      kontaktu, ale nawet jak ida do gina to nie sa badane. Standardowo robi sie 2 USG dla kobiet po 30 roku
      zycia, dla mlodszych jedno USG. Ja w pierwszej ciazy nie bylam badana ani razu, mialam tylko robione
      USG. Moja kolezanka natomiast stracila zaawansowana ciaze bo mial niewydolnosc szyjki macicy i o tym
      nie wiedziala no bo nikt jej nie badal. Przed utrata dziecka byla na badaniach w szpitalu i sprawdzili jej
      tylko mocz, sprawdzili ze serduszko bije i bylo wszystko w porzadku, a na drugi dzien juz bylo za pozno.
    • nekokoneko Re: boję się 29.06.06, 10:53
      hm- ilu lekarzy tyle opinii. ja wiem tylko ze są statystyki mowiace o wplywie
      badania na wczesna ciaze- teraz ciaze sa bardzo "kruche" ze wzgledu na chemie w
      jedzeniu, w powietrzu i tryb zycia. mam tez kilka przykladow, ktore moga to
      potwierdzic..
      a komus trzeba zaufac- jakby sie caly czaskonsultowalo z kilkoma lekarzami i
      kzdy by mowil co innego to dopiero moznaby zwariowac- moim zdaniem oczywiscie.
      • dalloway Re: boję się 29.06.06, 11:09
        Owszem, zaufanie jest rzeczą podstawową. Dlatego ja, jak było naprawdę źle,
        mimo licznych namów a nawet umawiania mnie na wizytę, nie poszłam do żadnego
        innego lekarza na kosultację, żeby nie robić sobie mętliku w głowie. Nie mam
        natomiast wątpliwości, że pani do której chodzę oprócz swojej własnej wiedzy,
        inwencji czy intuicji stosuje się do ogólnie przyjętych standardów
        postępowania, które naprawdę nie zostały wymyslone psu na budę ani w celu
        szkodzenia maleństwom czy ich mamom.
        Absolutnie nie wierzę w szkodliwość badania, a w każdym raie nie wiekszą, niż
        szkodliwość jego zaniechania. Nie sądzę też, że ciąże sa bardziej kruche -
        kiedyś później się ciażę rozpoznawało i stąd wrażenie, że było lepiej. Wszelkie
        statystyki przekonują, że na przestrzeni 60 lat od wojny liczba poronien
        systematycznie spada, zarówno wczesnych, jak i późnych. Jest duzo ekologicznych
        o okołoekologicznych oszołomów, którzy nie znoszą usg, samochodów, budowania
        autostard. Dla mnie jest to mniej więcej tak wiarygodne jak ostatnie newsy, że
        za 50 lat zaleje nam starówkę w Gdańsku. Tak się składa, że mocno się
        przyjaźnię z ekipą z IMGW w Gdyni o oni wszyscy zgodnie twierdzą, że to hit
        sezonu ogórkowego wyssany z palca, a na obszarze Europy nie da się obecnie
        obserwować żadnego efektu cieplarnianego - choć informacjami o nim jestesmy
        bombardowani od dziecka i w zasadzie wszysyc naturalnie przyjmują to za fakt.
        Histeria wokół usg jest dla mnie z tej samej szuflady. Nawet zaś jesli boisz
        się ultradźwięków, to nie da się chyba znaleźć zagrożeń zwykłego badania
        ginekologicznego. Podkreślam, że ja bez tego ju bym nie była w ciąży, bo
        żadnych niepokojących objawów nie miałam. I podkreślam, że chodze do jednego
        lekarza, a nie kosultuję sie z kilkoma. Tyle że do takiego, któr postępuje
        zgodnie z aktualną wiedza i przyjętym trybem postepowania. Wybór pomiędzy
        bezpieczeństwem a zaufaniem do położnej nalezy oczywiście do Ciebie. Nie wiem
        czy piszesz z Polski, ale warto nadmienić, że w naszym kraju położne nie mają
        uprawnień do prowadzenia ciąży ani też nie są szkolone w tym kierunku (inaczej
        niż np. w USA).
        Ostatnia uwaga - warto sprawdzać autora statystyk. Bo tym się naprawdę łatwo
        manipuluje.
        • nekokoneko Re: boję się 29.06.06, 11:21
          hej hej
          nie chciałam wywoływać żadnej burzy ani nic takiego
          smile
          każdy postępuje według swojego uznania- a kto ma rację- no cóż trudno rozsądzać
          pozdrawiam wszystkie Lutówkismile

          PS. bardziej mi chodziło w moim wątku o strach a propos moich wymiarów i budowy
          ciała, a rozmowa się skupiła na badaniachwink
          • ineze Re: boję się 29.06.06, 11:31
            Moja koleżanka jest drobniutka i poród miała łatwiejszy niż druga znajoma o
            bardzo kobiecych kształtach. Sądzę, że sam wygląd niczego nie przesądza w
            kwestii porodu.
            • nekokoneko Re: boję się 29.06.06, 11:33
              dziękismile
          • dalloway Re: boję się 29.06.06, 12:03
            Ja też nie chciałam wywoływać burzy, ani Cię straszyć. Ale to Ty napisałaś, że
            tak późno wybierasz się na badania. A konieczności przperowadzenia usg tzw.
            genetycznego w 11-14 tygodniu nie negują nawet Ci, którzy twierdzą że ogólnie
            usg jest be. Później to badanie już nie jest diagnostyczne pod kątem wad
            dziecka. A wiele z nich naprawdę dzisiaj można leczyć, zanim się urodzi.
            Sama budowa to na pewno nie przeszkoda. ja jestem co prawda bardzo wysoka, ale
            za to chuda jak szczapa i typ "chłopca" - bez cienia bioder. Teraz jeszcze
            schudłam, bo ciągle wymiotuję. Nikt mi nie wróży kłopotów akurat z tego powodu.
            Niedawno urodziła moja koleżanka baletnica, 1,50 m, 40 kg. Co prawda przez cc,
            bo córeczka 4200, ale bez cienia problemu.
            • kasjach Re: boję się 29.06.06, 12:55
              Neko, a w ogóle to najważniejsze do rodzenia są wymiary miednicy (zmierzą Ci
              przed porodem). Moja koleżnka z tego powodu miała cc, a bynajmniej nie jest
              drobnej postury. Z wyglądu się nie wywnioskuje, więc nie martw się,
    • anhes Re: boję się 29.06.06, 13:00
      nekokoneko napisałaś "a poza tym niepokoje się-moja położna kazała mi się
      oszczędzać, dbać o siebie
      > i na usg i badanie dopiero iść we wrześniu- a ja się niepokoję- nic się złego
      > nie dzieje więc nie mam powodów- tak po prostu irracjonalnie się bojęsad"

      więc jak dla mnie z tego wynika ze jednak nie do końca ufasz, skoro się boisz i
      masz wątpliwości. Moim zdaniem takie wątpliwości są normalne i chyba każda z
      nas je ma... Ale jak dla mnie albo ufasz i się nie boisz a jak się jednak boisz
      to dla swojego świętego spokoju który jest również elementem oszczędzania i
      dbania o siebie możesz się skonsultować z innym lekarzem smile

      twoje biodra mają jeszcze pół roku by się rozszerzyć więc nie martw się na
      zapas. Wielkość nacięcia nie ma nic wspólnego z wielkością miednicy... że tak
      powiem na jego wielkość ma wpływ elastyczność "otworu" którym ma wyjśc
      dziecko smile Pod koniec ciąży lekarz czy położna zmierzą twoją miednicę i ocenią
      czy przeciśnie się przez nią dziecko. Ale musisz jeszcze poczekać te kilka
      miesięcy z odpowiedzią na to pytanie.

      Kochana nie zamartwiaj się na zapas smile zobaczysz wszystko będzie dobrze smile
      • nekokoneko Re: boję się 29.06.06, 16:20
        dziewczyny- dzęki za odpowiedzismile
        a boję się chyba dlatego, że za dużo czytam wątków typu- w 8 tyg nie widać
        serduszka, serduszko przestało bić itd... przestane je czytaćwink
        a co do mojej miednicy- hm...zobaczymy;P może będzie wystarczającasmile
    • kania_kania Re: boję się 29.06.06, 19:16
      1. Wymiary nie stanowia w wiekszosci przypadkow problemow. Ogolnie osoby
      wiekszych gabarytow maja wieksze problemy z rodzeniem sn niz osoby szczuple i
      drobne (opnia mojej gin). Ja tez jestem niska (155 cm), mam szeroki rozstaw
      zeber (plywalo sie w dziecinstwie) i waziutkie biodra, przez co talii niet...

      Natura wziela to pod uwage i urodzilam dwojke sn, oboje w 40 tygodniu ciazy.
      Oboje wazyli ponizej 2800 gram. Zdrowi, 10 punktow w skali apgar.

      Uwierz mi, ze bardzo rzadko zdarzaja sie takie dysproporcje ktore zagrazaja
      zdrowiu matki i dziecka, a lekarze wiedza o tym wczesniej (usg).

      2. Co do badan... 10 8 lat temu nie robilo sie usg tak czesto. Ja mialam po
      jednym w kazdej ciazy, zadne z nich nie bylo genetyczne. Jedno mialam robione,
      jak trafilam na chirurgie z podejrzeniem zapalenia wyrostka w celu oceny
      dojrzalosci plodu (30 tc) gdyby okazalo sie, ze trzeba ciac. Drugie, jak Mloda w
      26 tc doszla do wniosku, ze nie bedzie sie ruszac...

      Natomiast badanie ginekologiczne mialam przy kazdej wizycie, jak rowniez
      kontrolne badania krwi i moczu (+ posiewy i dobowe zbiorki moczu - mam chore
      nerki). Od ktoregos tygodnia ciazy przy kazdej wizycie sluchalismy sobie bicia
      serducha.

      Moja gin uwaza, ze profilaktyka jest wazna, ale usg przy kazdej wizycie to
      przesada. Chocby dlatego, ze powoduje to silne emocje, ktore moga (choc nie
      musza) stanowic czynnik zagrazajacy.

      Tak wiec, jak wszedzie zdrowy rozsadek. Gdy w zeszlym roku bylam w ciazy tak byl
      zaplanowany nasz kalendarz badan i wizyt:
      1. (3-4 tc)z wynikami betaHCG na wizyte do gin, tam wypisanie skierowan, badanie
      ginekologiczne,
      2. (7-8 tc) z wynikami badan wizyta kontrolna, mierzenie cisnienia, badanie
      ginekologiczne
      3. (11-12 tc) usg kontrolne, sprawdzenie wynikow badan, pomiar poziomu glukozy,
      cisnienia, badanie gin.
      4. wizyta raz na 4 tygodnie, na kazdej to samo, co w punkcie 2 + sluchanie tetna
      plodu
      5. 32 tc - to samo co w punkcie 3.
      6. od 36 tc wizyta raz na 2 tygodnie, po terminie porodu - raz na tydzien
      7. w 38 tc usg w celu oszacowania wielkosci dziecka (mam waska miednice, dwa
      porody sn niczego w tej kwestii nie zmienily) i ewentualnej decyzji o cc

      Szczerze mowiac nie mam bladego pojecia, jak to ma sie do norm towarzystwa
      ginekologicznego. Ciesze sie, ze w zeszlym roku moja gin nie zaproponowala mi
      usg w celu obejrzenia jak bije serduszko, bo w 7tc poronilam...

      Wyszlo dlugie... mam nadzieje, ze pomoglam smile

      Kania
      Tesknie za lobuzami...
      • my_cha1 Re: boję się 29.06.06, 20:44
        Dzięki kaniu za dokłady opis!

        Ja się własnie zaczęłam zastanawiać, bo gin, do którego obecnie chodzę twierdzi,
        że we wczesnej ciąży nie ma co "ugniatać macicy" i nie robił mi póki co badania
        ginekologicznego.
        Miałam tylko USG dopochwowe.
        No i nie wiem, może powinnam domagać się badania?

        A zaufania do tego lekarza jeszcze nie nabyłam, bo trafiłam do niego niedawno.
        Jestem w trakcie poszukiwania dobrego lekarza, który poprowadiłby moją ciążę do
        końca i może przyjmował poród, ale idzie mi jakoś opornie i sama już nie wiem.
        Czuję się trochę zagubiona...

        Ale chyba w końcu się zmobilizuję i na kogoś się zdecyduję, bo męczy mnie ta
        sytuacja!

        • dalloway Re: boję się 29.06.06, 21:21
          Myślę, że ja miałaś sondą przezpochwową to i tak wszystko tam widać - a przede
          wszystkim szyjkę - więc chyba nie ma się czego obawiać. Głupotą jest dla mnie
          robienie usg brzusznego bez badania, bo można przeoczyć istotne sprawy. faktem,
          że moja lekarka bada mnie inaczej niż zwykle i bardziej delikatnie, bo również
          twierdzi, że "ugniatanie" jest szkodliwe.
          Myślę też, że znalezienie dobrego lekarza nie jest łatwe. ja chodzę do pani, do
          której chodziłam od lat, ale jako że byłam zawsze okazem zdrowia, nie miałam
          okazji jej przetestować w sytuacji kryzysowej. Raczej czułam do niej zaufanie,
          ale jak zrobiło się źle nabrałam - naturalnych ponoć - wątpliwości. Wtedy
          zaczęłam zbierać szeroki wywiad wśród znajomych, ale również w internecie - i
          utiwerdziłam się w przekonaniu, że to dobra specjalistka. Uważam że poczta
          pantoflowa to raczej dobry doradca. Z opowieści i doświadczeń moich koleżanek
          wysnułam też tezę, że średnim pomysłem jest chodzenie do lokalnych sław
          (oczywiście uogólniam i to nie musi być prawda) położniczych, bo jakoś często
          im woda sodowa, a poza tym poświęcają mało czasu. Ja mam w rodzinie duzo
          lekarzy i również ich pytałam o zdanie - jesli masz taką mozliość to spróbuj,
          mnie ostatecznie uspokoiły opinie innych medyków.
          Tak czy siak, również na podstawie doświadczeń bliskich mi osób, mam żelazne
          postanowienie, że będę się trzymała jednego lekarza aż do porodu. Diagnozy
          bywaja rozbieżne o 100%, a potem biedna pacjentka pozbawiona dostatecznej
          wiedzy fachowej musi sama zdecyować której uwierzyć - nie dla mnie taka
          nerwówka.
          • nswiderska Re: boję się 30.06.06, 16:09
            Nekoneko, mam kolezanke Twojej postury (typ drobnej chlopczycy) i urodzila 4
            kilogramowego chlopca w kilka godzin bez wiekszego cierpienia. Wiec glowa do
            gory. A zgodnie z zaleceniami w chwili obecnej w Polsce wykonuje sie 3 usg, i
            jedno z nich jest ok. 12 tygodnia ciazy i sprawdza sie wtedy mozliwosc
            wystapienia powaznych wad genetycznych (typu syndrom Downa). Nastepne jest
            chyba ok. 20-24 tc - i tez jest wazne bo mozna wtedy wykryc wady serca, ktore
            operuje sie zaraz po urodzeniu maluszka (tyle pamietam z poprzedniej ciazy).
            Ostatnie robi sie pod koniec ciazy i ocenia wielkosc dziecka. Zwyczajowo robi
            sie tych usg wiecej, ale taka liczba jest zalecana.
    • kasia_ia Re: boję się 01.07.06, 10:21
      Nie bój sięsmile
      Jestem (a raczej byłam) Twoich rozmiarów, urodziłam córkę (3250g), rodziłam SN
      z użyciem vacuum (ale to z powodu wady serca). W ciąży miałam giiiiigantyczny
      brzuch (chyba małe osoby mają mniej miejsca więc brzuch rosnie większy, bo
      gdszieś to wszystko musi się podziać)
      pozdrawiam i powodzenia
      • nekokoneko Re: boję się 01.07.06, 11:08
        ...więcej miejsca?
        hihi
        aż się bojęsmile
        a mój brzuszek nawet rano po wstaniu już widać....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka