Dodaj do ulubionych

Papieroski?

05.09.06, 13:58
palicie w ciazy? jak pozbylyscie sie nalogu? bo ja wstretna czasami nie moge
sobie odmowic i zadne argumenty nie dzialaja nie pale duzo ale ze zgroza
stwierdzilam ze im blizej porodu tym wiecej mnie ciagnie na poczatku mnie
odzucilo.pomocy
Obserwuj wątek
    • eyes69 Re: Papieroski? 05.09.06, 13:59
      Temato o papierosach troszke juz jest - sprawdz w wyszukiwarce...
      • jakubisia Re: Papieroski? 05.09.06, 14:03
        z dnia na dzień pozbyłam się tego nałogu,przecież robiłam to dla dobra
        dziecka.Nie potrzebowałam palić wręcz dym zaczął mi przeszkadzać.Nie pal!!!!!!
    • anna.kucharska1 Re: Papieroski? 05.09.06, 14:09
      Łatwo powiedzieć nie pal osobie ktorą od papierosów odrzucilo jak zaszla w
      ciaże. Mnie nie odrzucilo i nie odrzuca do tej pory. Kiedys czytalam gdzieś, że
      30% palaczek nie rzuca palenia w czasie ciąży i ja jestem jedną z nich.
      • morelka80 Re: Papieroski? 05.09.06, 14:18
        żalisz się czy chwalisz swoją głupotą?
        Dla mnie to, że kogoś nie odrzuca od papierosów nie jest żadnym wytłumaczeniem!
        Sama paliłam nałogowo po 2 paczki dziennie. Z chwilą kiedy zaczęłam się starać
        o dziecko rzuciłam palenie z dnia na dzień. Owszem było ciężko, czasem siadałam
        i ryczałam z tęsknoty za "dymkiem" ale chęć urodzenia zdrowego dziecka i
        zapewnienie mu odpowiednich warunków do rozwoju było wazniejsze niż jakiś
        cholerny nałóg. Z chwilą kiedy okazało się, że jestem w ciąży zupełnie
        zapomniałam o papierosach.
        Nie rozumiem jak można truć własne dziecko !
        • anna.kucharska1 Re: Papieroski? 05.09.06, 14:31
          Ale dlaczego mnie krytykujesz? To chyba moja sprawa i nie tobie wyrażac opinie
          na moj temat. Pytanie tego postu brzmialo czy ktos pali w ciązy wiec na nie
          szczerze odpowiedzialam. Ale zauwazylam ze na tym forum są strasznie mądre
          osóbki które pozjadaly wszystkie rozumy. Tylko potrafia sie wymądrzać i
          krytykować. Ale jak temat jest poważny to nie maja nic do powiedzenia tylko
          wysylaja do ginekologa. A to forum jest chyba po to zeby wymieniac sie
          doświadczeniami bo do ginekologa to ja moge iść bez waszych rad.
          • malgosiek2 Re: Papieroski? 05.09.06, 14:47
            To normalne,ze każdy nie ma ochoty aby go krytykować.
            Ale z drugiej strony dlaczego nie krytykować kogoś kto przez własną słabość
            tudzież głupotę i nałóg naraża bezbronne dziecko na różne powikłania.
            Nie musza one uaktywnić się teraz ale np.za 10 i więcej lat.
            U palących ciężarnych występuje ryzyko:
            -przedwczesnego odklejenia łożyska
            -łożyska przodującego
            -krwawienia w trakcie ciąży
            -przedwczesne pęknięcie błon płodowych
            -wcześniactwa
            -poronienia samoistnego
            -zespołu magłej śmierci łóżeczkowej
            -obumarcia płodu
            -małej masy urodzeniowej
            -zmniejszenia ilości pokarmu u matki
            -choroby ukł.oddechowego np.astma
            -wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrostu
            Oprócz substancji smolistych,które dajecie dziecku to otrzymuje ono również czad
            (dwutlenek węgla)
            No ale jeśli nie umiecie przestać i na czas ciąży się wyrzec to potem nie
            miejcie do nikogo pretensji jeśli coś będzie nie tak z dzieckiem.
            Moim zdaniem palenie w ciąży to głupota aż głowa mała.
            Pzdr.Gosia
            • natalka691 Re: Papieroski? 06.09.06, 15:34
              Zapaliłam dwie fajury w zyciu, na imprezie jak juz niezle popiłam. Po pietnastu
              minutach poszłam do toalety zwymiotowac. Nigdy więcej nie wymiotowałam po
              wypiciu alkoholu. Pety sa ohydne, jak mozna to palić. Nie rozumiem, ale kazdy
              ma wolny wybór.
            • pieszczoszek5 Popieram małgosiek 2, aga330 jest strasznie głupia 12.09.06, 15:16
              Widocznie aga330 jest głupia skoro pali papierosy i naraża poprzez swoją głupotę dziecko nawet na śmierć co wcale nie jest takie nieuniknione w jej przypadku. Na głupotę nie znaleziono lekarstwa, szkoda tylko że dziecko może urodzić się chore lub w ogóle nie urodzić przez głupotę agi330 i palenie papierosów. Dziewucho ile ty masz lat(do agi 330) zaszłaś w ciążę i masz w dupie swoje dziecko. Opamiętaj się egoistko i nieodpowiedzialna gó..aro, bo twoja głupota jest tak wielka że aż głowa boli.
          • morelka80 Re: Papieroski? 05.09.06, 16:00
            a kto Ci każe iść do ginekologa? smile
            Nie krytykuję tylko wyrażam swoją opinię na temat moim zdaniem beznadziejnej
            głupoty...
            Mylisz się twierdząc, że to że palisz to Twoja sprawa... jesteś głupia to się
            truj ale co Ci zawiniło to malutkie dziecko, co? Nie możesz poczekać do
            porodu?...... wtedy rób co chcesz, ale nie narażaj życia i zdrowia własnego
            dziecka !!
            Możesz się obrazić, mam to w głębokim poszanowaniu, nie będę przyklaskiwać
            takiej głupocie i pisać Ci, jaka to jesteś biedna bo nie możesz się oduczyć
            palić... a niby dlaczego nie możesz? Każdego zwierzaka można nauczyć
            określonego zachowania a Ty jako człowiek nie umiesz?
            Dla mnie jesteś nieodpowiedzialna, tak jak nieodpowiedzialna jest każda "matka"
            świadomie narażając swoje dziecko na niebezpieczeństwo.
            • azjab Re: Papieroski? 06.09.06, 08:20
              ktoś ci już morelka powiedział że jesteś beznadziejna do granic możliwości???
              Jak jesteś taka oburzona to zgłoś się na najbliższy komisariat policji
              i "...uprzejmie donieś jak to wyrodna matka znęca się nad dzieckiem".
              Chodzą później takie dewoty i prawią mądrości życiowe.
              Co do fajek, to nikt nie twierdzi, że są zdrowe itp, ale nie podniecaj się
              morela zbyt mocno, bo to może wywołać przedwczesny poród smile
              • morelka80 o matko :) 06.09.06, 10:18
                ale się popisałaś inteligencją smile
                nie ma to jak dyskusja na poziomie smile)))))))
                • azjab Re: o matko :) 06.09.06, 13:34
                  rozumiem, że swoje mądrości życiowe, nazywasz tymi na poziomie smile
                  Jeszcze raz powtarzam, nie popieram palenia w ciąży, ale nie zamierzam wieszać
                  za to matek palących.
                  Sama paliłam kilka papierosów przez pierwsze cztery miesiące. Nie palę, dałam
                  radę...ale tobie nic do tego!!!
                  Rada następująca: mądrości życiowe przelewaj np. na męża, jeśli jeszcz go masz.
                  P.S. Przepraszam inne forumowiczki, to moja pierwsza tego typu reakcja, ale w
                  tym przypadku nie wytrzymałam smile
                  • morelka80 nie pogrążaj się, proszę :)) n/t 06.09.06, 15:12

                    • azjab Re: nie pogrążaj się, proszę :)) n/t 06.09.06, 16:10
                      twoja odpowiedź jest nie n/t smile
                  • mniemanologia Re: o matko :) 06.09.06, 16:19
                    Podoba mi się, co napisałaś.
        • kate.bu Re: Papieroski? 05.09.06, 14:42
          popieram i gratuluje silnej wolismile)
        • kate.bu Re: Papieroski? 05.09.06, 14:43
          popieram i gratuluję silnej woli
        • gosia_1985 Re: Papieroski? 06.09.06, 12:43
          Ja także rzuciłam palenie w momencie gdy dowiedziałam się o ciąży. Nie było to
          dla mnie wielkim problemem, bo zawsze jakoś umiałam powstrzymać się od palenia-
          chodźby 2 tygodnie. Czasem miałam dłuższe przerwy, problem był w tym że nie
          potrafiłam na dłuższą metę nie palić. Nie paliłam niemal przez caly okres ciąży
          ikarmienia piersią, ale ja nie czuję się lepsza od tych co rzucić nie potrafią,
          dlatego z całym szacunkiem ale zdenerwowała mnie troche wypowiedź morelki. Nie
          każdemu starcza sił aby rzucić. Założycielka wątku ma poczcie winy, wie, że
          palenie w czasie ciąży to nic dobrego. Stara sie z tym coś zrobić-
          bezskutecznie. Niestety- to jest uzależnienie, człowiek niejednokrotnie
          przegrywa. Jedynym lekiem na to jest walka. Trzeba walczyć, mieć motywację- w
          tym wypadku ciąża powinna być dla Ciebie motywacją. Nie poddawaj się.
      • aga330 Re: Papieroski? 05.09.06, 14:21
        Co ja bym dala zeby nie palic ,w poprzednich ciazach palilam rodzilam szybko
        bez bolu zdrowe dzieci pierwsze po terminie trzy tyg 4250gr,drugie w 42tyg 5200
        i 62 cm. zdrowe do dzis nie choruja na nic. ale mam takie wyrzuty sumienia bo
        pale po kryjomu i co gorsza moze to zaszkodzic dziecku. ja jestem w pelni
        swiadoma swych nikczemnych czynow ,a mimo to nie umiem przestac.
      • lolinka2 Re: moja matka... 06.09.06, 09:41
        ...nie rzuciła. Urodziłam się po 35 tyg ciąży, z problemami oddechowymi,
        hipotroficzna, łożysko nie wyrabiało bo zamiast substancji odżywczych
        przerabiało smołę, żółtaczkę miałam 3 tygodnie, układ immunologiczny zwalony od
        początku.
        SMACZNEGO ŻYCZĘ !!!!!!!!
    • promada Re: Papieroski? 05.09.06, 14:47
      no cóż jeżeli nie przemawia do ciebie to że Twoje dziecko przez bark
      odpowiedzialności dla mnie wręcz głupoty swojej mamy zmuszony jest wdychać
      wszystkie te substancje szkodliwe do swojego w pełni nie ukształtowanego
      bezbronnego organizmu to może trzeba było poważnie przemyśleć czy jesteś juz
      gotowa zostać mamą!!!Jeżeli nie jesteż w stanie już teraz zrobić to dla dobra a
      przede wszystkim ZDROWIA dziecka to co będzie póżniej??!!!I nie przemawia do
      mnie to że matki palaczki rodziły zdrowe duże wagowo dzieci bo przecież u
      dorosłego człowieka np.rak płuc nie ujawnia się już po zapaleniu jednego
      papierosa a dziecko było zmuszone wdychać przez dziewięć miesięcy
    • ania2613 Re: Papieroski? 05.09.06, 15:01
      do mnie tez na poczatku nie przemawialy argmenty,ze to niezdrowe i takie tam.
      Opamietalam sie jak uslyszalam, ze kazde zaciagniecie to tak ajkby ktos
      maluszkowi petelke na szyjce zaciagal. Pomysl nad tym
    • mniemanologia Re: Papieroski? 05.09.06, 15:33
      Wiesz co, obiecałam sobie, że nigdy nie będę nikogo krytykować za to, co robi w
      ciąży - to stąd, że 1) mnie samą ciągnie czasem do piwa i wypijam np. 1 całe
      piwo na imprezie 2) mam ochotę czasem zaciągnąć się papierosem (w zasadzie
      odkąd wiem o ciąży zdarzyło mi się to dwa razy, ale jednak) 3) moja mama paliła
      przez całą ciążę, gdy miała mnie w brzuszku i gdy miała parę lat później moją
      siostrę - i wyobraź sobie, nie paliła dostępnych dzisiaj superfiltrowanych
      papierosów, tylko to, co 30 lat temu było w Polsce na rynku. Ryzyko komplikacji
      jest zawsze, a to, że u palaczek jest ileśtam razy większe - jest dość mało
      miarodajną informacją bez jednoczesnego podania informacji, jakie jest NORMALNE
      ryzyko (oho, ścisłowiec się odzywa wink).
      Poza tym czegóż ja nie robiłam, gdy jeszcze nie wiedziałam o Maleństwie...
      Wiadomo, jak coś się stanie - będe winić siebie i chyba każdy sobie z tego
      zdaje sprawę.

      bd.lilypie.com/wDBDp2.png
      • imoan8 Re: Papieroski? 05.09.06, 22:15
        Jak się ma ochotę na papierosa, to się nie ma co ograniczać.Jest kupa
        szkodliwych substancji, z którymi się stykamy na codzień i jakoś żyjemy i
        większość dzieci rodzi się zdrowych. Najgorszy jest zresztą stres, a papieros
        często na stres pomaga. Ja akurat rzuciłam z dnia na dzień, bo mi się rzygać
        chciało, ale znam kupę dziewczyn, które paliły i mają zdrowe i ładne dzieci!
        Pozdrawiam
        • amwaw o chryste..powalająca argumentacja... 06.09.06, 16:30
          > Jak się ma ochotę na papierosa, to się nie ma co ograniczać.Jest kupa
          > szkodliwych substancji, z którymi się stykamy na codzień i jakoś żyjemy i
          > większość dzieci rodzi się zdrowych.

          I dlatego należy : ćpać, pić wódkę do upadłego, palić i in, bo i tak jest kupa
          szkodliwych substancji, sporo matek pije, ćpa w ciąży a większość dzieci rodzi
          się zdrowa...


          > ale znam kupę dziewczyn, które paliły i mają zdrowe i ładne dzieci!
          A znam takie które mają chore.
          Znam z drugiej strony takie osoby które nietrzeźwe prowadziły samochód i nikogo
          nie zabiły- czy to wg Ciebie oznacza, że można po pijaku prowadzić samochód
          skoro zna się osoby które w ten sposób innym nie zaszkodziły?
          Pomyśl następnym razem co w ogóle piszesz...
          • imoan8 Re: o chryste..powalająca argumentacja... 06.09.06, 17:45
            Prowadzenie samochodu po pijaku prowadzi w prostej lini do spowodowania wypadku
            (co nie znaczy, że do niego dojdzie). Palenie NIE prowadzi w prostej lini do
            powstawania wad rozwojowych (co nie znaczy, że się nie pojawią u dziecka matki
            palącej-papierosy są jednym z wielu czynników mutagennych, z których większości
            nie jesteśmy w stanie uniknąć).
            Nikt nie twierdzi, że NALEŻY ćpać,pić itd.W każdym razie nie ja...
            • amwaw Re: o chryste..powalająca argumentacja... 06.09.06, 19:51
              > Prowadzenie samochodu po pijaku prowadzi w prostej lini do spowodowania
              wypadku
              > (co nie znaczy, że do niego dojdzie). Palenie NIE prowadzi w prostej lini do
              > powstawania wad rozwojowych (co nie znaczy, że się nie pojawią u dziecka matki
              > palącej-papierosy są jednym z wielu czynników mutagennych, z których
              większości
              > nie jesteśmy w stanie uniknąć).

              Prowadzenie samochodu po pijaku prowadzi w prostej linii do spowodowania
              wypadku podobnie jak palenie w ciąży do wad rozwojowych, zahamowania wzrostu
              płodu- w obu przypadkach nie jest powiedziane,że do tych rzeczy dojdzie. W obu
              przypadkach to -rzec by można-statystyka.I mutagenne czynniki nie mają w
              paleniu papierosów dla płodu najmniejszego znaczenia. Mutagenne czynniki moja
              droga nie przechodzą przez łożysko.

              > Nikt nie twierdzi, że NALEŻY ćpać,pić itd.W każdym razie nie ja...
              A dlaczego nie-skoro już dajesz moralne prawo palaczkom do palenia papierosów w
              ciąży to daj również alkoholiczkom i ćpunkom. Przecież one też się zestresują(
              czyli "dzidzia" też) rezygnując z uzależnienia. A przecież tyle dzieci rodzi
              się zdrowych. No i ćpanie i picie do upadłego w ciąży też nie prowadzi w
              prostej linii do wad-co najwyżej zwiększa ich prawdopodobieństwo. A stres
              u "dzidzi" jak wiesz jest niewskazany...
      • amwaw Re: Papieroski? 06.09.06, 16:24
        > Wiadomo, jak coś się stanie - będe winić siebie i chyba każdy sobie z tego
        > zdaje sprawę.
        Ale nie decydujesz O SOBIE tylko o życiu innego człowieka.
        Co takiemu dziecku po Twojej świadomości? Odda mu to zdrowie?
        • mniemanologia Re: Papieroski? 06.09.06, 16:32
          amwaw napisała:

          > > Wiadomo, jak coś się stanie - będe winić siebie i chyba każdy sobie z teg
          > o
          > > zdaje sprawę.
          > Ale nie decydujesz O SOBIE tylko o życiu innego człowieka.
          > Co takiemu dziecku po Twojej świadomości? Odda mu to zdrowie?

          A co takiej kobiecie po napiętnowaniu? Odda jej to zdrowie dziecka?
          Jak widać na przykładzie jednej z forumowiczej wypowiadających się poniżej - to
          boli, i to bardzo. Ta niepewność. I dlatego - nie będę piętnować.

          A propos: dziś przez te "papieroski" poczytałam sobie pewne dane - że np.
          ryzyko jakiejś tam wady u dzieci palaczek wzrasta o 50%. Dużo, nie? Strasznie.
          Ale to było 5 punktów procentowych. I to już tak strasznie nie wygląda. Szkoda,
          że mówione jest tylko, o ile % wzrasta ryzyko wad przy jakichśtam zachowaniach
          ciężarnych, a nie jest podawane "normalne" rozyko.
          • amwaw Re: Papieroski? 06.09.06, 16:47
            > A co takiej kobiecie po napiętnowaniu? Odda jej to zdrowie dziecka?
            Może spowoduje, że nie bedzie palić? I dzięki temu to dziecko będzie zdrowe?
            > Jak widać na przykładzie jednej z forumowiczej wypowiadających się poniżej -
            to
            >
            > boli, i to bardzo.Ta niepewność.
            Gdyby bolała bardzo to by się nie paliło. Przykro mi-kobieta nie decyduje o
            sobie tylko ŚWIADOMIE szkodzi dziecku. ŚWIADOMIE naraża jego zdrowie, ŚWIADOMIE
            naraża jego przyszły rozwój-ŚWIADOMIE stawia pod znakiem zapytania jego
            przyszłość.
            Co dziecku po niepewności matki-odda to zdrowie? Nie jesteśmy na
            forum "Niemowlę" ale na forum "Ciąża i poród", a więc dla kobiet w ciąży- dla
            kobiet które mogą jeszcze pomyśleć i przestać szkodzić dzieciom.
            Może to napiętnowanie nic nie pomoże, ale może( a tak się zdarzało) spowoduje,
            że choć jedna matka przestanie świadomie szkodzić swojemu dziecku. Jeżeli choć
            jedna przestanie szkodzić to jest to warte.
            Są tysiące matek które rzucają palenie. Myślisz, że im łatwiej jest niż innym?
            Nie-wszystkim jest jednakowo trudno, ale te matki, nie rozgrzeszają się
            hasłami, że "jest tyle szkodliwych substancji a dzieci się rodzą zdrowe"
            albo "stres "dzidzi" bardziej szkodzi"..
            • mniemanologia Re: Papieroski? 06.09.06, 17:12
              Nie wiem, jak usprawiedliwiała się moja mama, nie wiem, czy paliła Klubowe,
              Popularne czy Caro - wiem, że jest super osobą i nie będę piętnować. Wydaje mi
              się, że jeśli ktoś rzucił - to rzucił. A jeśli nie - to widocznie _nie dał
              rady_ (o czym nie nam osądzać!), bo nie wierzę, że nie próbował (!!!) i takie
              gadanie tylko potęguje ogromne i tak poczucie winy. Alkoholików na AA też się
              nie leczy tym, że powoduje się u nich wyrzuty sumienia, dzięki którym jedyne,
              co mogą zrobić, to pójść utopić je w wódce. Tu naprawdę potrzebne są inne
              sposoby.
              • amwaw Re: Papieroski? 06.09.06, 20:17
                1. Ale na palenie Twojej mamy w ciąży nic nie można poradzić, a na palenie
                kobiet aktualnie palących w ciązy można. W czasach Twojej mamy ludzie nie byli
                świadomi zagrożeń jakie niesie ze sobą palenie w ciąży. Jeżeli nie będziemy
                piętnować kobiet palących i upijających się w ciąży w społeczeństwie nie
                wzrośnie świadomość naganności tego faktu.
                2.> jeśli ktoś rzucił - to rzucił. A jeśli nie - to widocznie _nie dał
                > rady_ (o czym nie nam osądzać!), bo nie wierzę, że nie próbował (!!!)
                Widocznie próbował bez przekonania, rzucanie palenia to nie rzucanie
                narkotyków, wychodzenie z alkoholizmu, rzucanie palenia ostatecznie nie jest
                ponad ludzkie siły.
                3.Alkoholików na AA też się
                > nie leczy tym, że powoduje się u nich wyrzuty sumienia, dzięki którym jedyne,
                > co mogą zrobić, to pójść utopić je w wódce. Tu naprawdę potrzebne są inne
                > sposoby.
                Nie ma "cudownych sposobów" to rzucenia alkoholizmu- właśnie do wyjścia z
                alkoholizmu potrzebny jest cytując "gruntowny i odważny obrachunek moralny" bez
                rozgrzeszania się i tłumaczenia, ustalenie listy osób których się skrzywdziło i
                zadośćuczynienie tym osobom( a nie dalsze szkodzenie), publiczne przyznanie się
                do słabości. Innymi słowy polega właśnie na bazowaniu na wyrzutach sumienia- bo
                alkoholik pamniętając jak skrzywdził najbliższych może( MOŻE ) będzie się jakoś
                trzymał. To czym, piszesz( innych sposobach bez wyrzutów sumienia) to bajka
                rodzin współuzależnionych alkoholików czekających aż wreszcie rzeczony
                alkoholik " się zmieni"-sam z siebie pewnego dnia. Innymi słowy-wielka bujda.
    • pojawaj Re: Papieroski? 05.09.06, 22:36
      Staraj się jednak rzucić. To nieprawda, że rzucanie palenia w ciąży jest gorsze
      niż samo palenie, jak twierdzą niektóre osoby. Moja mama przez swoje 4 ciąże w
      ten sposób postępowała i efektów co prawda nie było od razu, ale tylko mój
      najstarszy brat nie ma żadnego przewlekłego wrodzonego choróbska. Po kolei:
      -siostra ma padaczkę skroniową (ujawniła się ok 15 roku życia)
      -ja mam astmę (też okazało się jak byłam nastolatką)
      -młodszy brat ma wrodzoną wadę serca (wypadanie zastawki), która już 2 razy o
      mało nie doprowadziła do jego śmierci. Też zdiagnozowaną gdy miał już 20 lat.
      Pewnie nigdy nie udowodnię, że to przez mamusi papieroski, ale...
      Palenie można rzucić, tylko trzeba mieć motywację. Mnie udało się na etapie
      planowania ciąży, bo zdecydowałam, że nie będę miała dziecka póki nie rzucę.
      • antyka Re: Papieroski? 05.09.06, 23:08
        no to palcie...
        zastanawiam sie, czy np. zdecydowalybyscie sie na wydmuchiwanie dymu w twarz
        Waszemu narodzonemu dziecku
        to przeciez tak samo...
        dziecko nie ma szansy uciec przed dymem
        i nie piszcie tylko palaczki, ze nie wiem, co to znaczy
        rzucilam palenie 6 lat temu po wielu nieudanych probach
        zaczelam palic jeszcze jako nastolatka (mialam chyba 13 lat)
        bylo mi cholerne trudno, ale udalo sie...

        wiem, ze jest trudno, wiem, ale wyobrazcie sobie wlasnie taka sytuacje
        - Wasz niemowlak lezy na lezaku, a Wy palicie i wydmuchujecie mu dym w twarz.
        zdecydowalybyscie sie na to? nie sadze...
        • aintha no co Ty? 06.09.06, 13:43
          Antyko Droga,
          Gdzie Ty żyjesz? Toż teraz nagminnie rodzice chodzą z dzieciakami na spacer
          paląc papierosy i pchając wózek jednocześnie uncertain. Albo siedząc na ławce obok
          malucha i jak wyżej.

          Jest bardzo dużo złych substancji, które wdychamy - jak wspomniano, ale po co
          dokładać, te które można wyeliminować?
          ------------------------------
          Nasza Fasolka
          Fasolkowo-Filmowo
    • aloha57 Re: Papieroski? 05.09.06, 23:16
      Nie rozumiem tłumaczenia pt "łatwo rzucić palenie jak kogoś odrzuca". Ja
      nałogowo paliłam zanim okazało się że jestem w ciąży. Gdy zobaczyłam dwie kreski
      na teście momentalnie paczka fajek wylądowała w koszu. Było mi za...cie ciężko
      bo mnie ani trochę nie odrzucało - wręcz przeciwnie przez nerwy chciało mi się
      jeszcze bardziej. Przez pierwszy miesiąc skręcało mnie na każdym kroku ale w
      moim mniemaniu dziecko jest ważniejsze. Jak ktoś chce się truć to niech nie robi
      tego kosztem innych w tym wypadku dziecka, gdy urodzę i skończę karmienie
      piersią być może zdecyduję się na zapalenie papierosa, ale też zrobię to poza domem.
      • aga330 Re: Papieroski? 06.09.06, 08:38
        przez 7 miesiecy ciazy palilam 2-3 pap tygodniowo, od jakiegos miesiaca pale 2
        dziennie. moze to i jest roznica a moze nie. nie zgadzam sie z jedna z opinii,
        ze skoro pale to nie doroslam do macierzynstwa,to nie ma nic wspolnego z
        dorosloscia. wszystkim wam dziekuje za opinie
        • aintha a do czego dorosłaś? Do palenia? n/t 06.09.06, 13:48
          Możesz się nie zgadzać. Tak, czy tak to egoizm z twojej storny, cokolwiek byś
          nie powiedziała.
          ------------------------------
          Nasza Fasolka
          Fasolkowo-Filmowo
    • gwx Re: Papieroski? 06.09.06, 09:29
      Wczoraj miałam robione usg (31 tydz. ciąży od zapłodnienia = 33 tydz. od
      OM),lekarz robiąc usg zapytał mnie, ile papierosków palę dziennie, z naciskiem
      w intonacji głosu, że stwierdza,że bardzo dużo;
      Mnie oczy zrobiły się ogromne, niczym pięciozłotówki, ponieważ nie palę i nigdy
      nie paliłam, nie przebywam też w dymie papierosowym; nie piję, dosłownie żyję
      bardzo zdrowo!Zobaczył złogi na łożysku, odwapnienia pojawiły się.
      Czyli drogie mamy, można nie palić papierosów i też mieć problemy np. z
      łożyskiem, a można palić i ich nie mieć.
      Ja osobiście nie dopuszczam do siebie myśli,że mogłabym palić w ciąży!
      A tutaj bez palenia mam taki sam problem,jak mają matki palące.
      Pozdrawiam
      • imoan8 Re: Papieroski? 06.09.06, 10:14
        Co do wad rozwojowych, to zasadniczy wpływ mają na nie geny. Oczywiście przy
        "złym" genotypie, mutagenne czynniki zewnętrzne odgrywają spora rolę. A
        papierosy to zresztą tylko jeden z wielu czynników zewnętrznych. Rzucenie
        palenia wcale nie jest proste i jest ogromnym stresem - to dopiero jest fatalne
        dla przyszłego dzidziusia! Fatelne są też matki, które oceniają innych... Na
        kogo wyrosną potem takie dzieci?
        • amwaw Re: Papieroski? 06.09.06, 15:34
          > Co do wad rozwojowych, to zasadniczy wpływ mają na nie geny. Oczywiście przy
          > "złym" genotypie, mutagenne czynniki zewnętrzne odgrywają spora rolę.
          Bzdura. Przy "złym genotypie" papieroski mają znacznie większą szansę na
          wpłynięcie niż przy "dobrym genotypie" co wcale nie umniejsza negatywnego
          wpływu papierosów.Oprócz działania mutagennego, co znacznie gorsze, na płód
          wpływa nikotyna z papierosów- dzieci matek palących sa bardziej pobudliwe,
          częściej mają kolkę, problemy w szkole, częściej mają ADHD, często obserwuje
          się hipotrofię takiego płodu, wcześniejsze starzenie łożyska itp.
          > Rzucenie
          > palenia wcale nie jest proste i jest ogromnym stresem - to dopiero jest
          fatalne
          > dla przyszłego dzidziusia!
          Może podasz jakieś realne badania na ten temat zamiast swojej wyobraźni( czyli-
          skoro ja się stresuje to "dzidziuś" się stresuje więc znacznie lepsze jest
          robienie krzywdy "dzidziusiowi" bo się przynajmniej nie stresuje)? Czekam w
          napięciu.
          > Fatelne są też matki, które oceniają innych... Na
          > kogo wyrosną potem takie dzieci?
          Na odpowiedzialnych ludzi? Na empatycznych ludzi( nie będą spokojnie
          obserwowały jak jakaś mamusia przypala dziecko papierosem, bije kablem od
          żelazka bo "to jej spraw2a")? A nade wszystko-na zdrowych ludzi...
          • imoan8 Re: Papieroski? 06.09.06, 17:55
            Są "realne badania na ten temat". Stres (w pierwszym trymestrze) miał
            najbardziej istotny statystycznie wpływ na późniejsze wady rozwojowe. Wyższy niż
            alkohol i papierosy, aczkolwiek dużo niższy niż choroby wirusowe. Pozdrawiam
            • amwaw Re: Papieroski? 06.09.06, 19:52
              Nie, nie wyższe.I badania były przeprowadzone nie nad "stresem" ale nad "złymi
              przeczuciami" w ciąży.
              Jak znasz sdane nt złego wpływu stresu spowodowanego rzucaniem palenia to
              poproszę, chyba, że to Ty prowadzisz te badaniawink))
    • estel7 Re: Papieroski? 06.09.06, 11:14
      a co mamy robić??? chwalić???
      kto powiedział ze nie mozna krytykować jak ktoś robi krzywdę dziecku??
      Mamy się nie odzywać zeby przypadkiem mamusia sie dotknięta nie poczuła???
      Szkoda tylko ze nie myśli o tym jak sie czuje dziecko.
      A wady nie są wywołane tylko genami ale też niedotlenieniem i uszkodzeniem
      móżgu - na co ma to dziecko wielką szanse dzieki mamusi - ale niech sie mamusia
      nie denerwuje i steresuje w końcu chodzi o to zeby sie dobrze czuła i nie
      została dotknięta.
      • piedor Re: Papieroski? 06.09.06, 11:21
        Ja jestem zagorzala przeciwniczka palenia. Najbardziej wkurzalo mnie to ze
        kiedy lezalam na patologii ciazy kobiety lezace tam zapitalaly do lazienki z
        kroplowkami na dymka. Smrod w lazience nie do opisania, ja lezalam zima ciagle
        okno bylo otwarte wiec i zimno. Zastanawiam sie jak wielka trzeba byc egoistka
        zeby truc swojego malucha tym bardziej ze jego zycie jest zagrozene jeszcze
        zanim sie urodzilo.
        Moja bratowa tez palila ogromne ilosci ponad pa czke dziennie i odkad zaczela
        sie starac ograniczyla (podejmowala wiele prob) teraz jest w 5 miesiacu i nied
        pali. I z tego jestem z niej dumna.
        Trzymam kciuki za mamy ktore pala aby rzucily.

        Ja pamietam jak bylam w liceum to bylo ok. 15 lat temu i zrobiono nam pokaz jak
        wygladaja pluca palacza. Przyniesli taka leleczke ktora sie zaciagala (moze
        czesc mam pamieta, to byla chyba ogolnopolska akcja)i jaka smola zostawala po
        wypaleniu 1,2,3 itd papierosow. Jak pomysle ze to trafia do malutkiego
        czlowieczka to szlak mnie trafia.Ma ztrute zycie jeszcze przed urodzeniem
    • kiwi1910 Re: Papieroski? 06.09.06, 11:55
      ja nie palę od początku ciąży, mam nadzieję że nigdy nie wrócę do palenia -
      teraz powstrzymuje mnie ciąża a potem karmienie ale martwie się co będzie
      potem. Bo czasem taaak strasznie chce mi się jarać! nie palę już prawie 9
      miesięcy.
      A rzucanie palenia to koszmarrrrrr.
      • kate.bu Re: Papieroski? 06.09.06, 13:12
        trzymam kciuki
        udowodniłaś że jednak można nie palić dla dziecka
        pozdrawiam
    • porypka Re: Papieroski? 06.09.06, 12:13
      KOCHANE PRZYSZŁE MAMY jestem mamą 4 miesięcznej córeczki.Paliłam całą ciążę
      którą przeszłam bardzo dobrze.Wszystko było super do czasu porodu.Niestety
      córka urodziła się z wadą i natychmiast była operowana.Nie ma ewidentnego
      wpływu że moje palenie przyczyniło się do jej choroby,ale moje poczucie winy
      jest okropne!NIGDY sobie nie wybaczę że byłam taka głupia i NIGDY już nie
      zapalę-to przysiągłam mojej córeczce.Wiem że palaczek to nie przekona,bo tyle
      ciężarnych wokół pali i wszystko jest o.k.,ja też tak myślałam... Tylko że ja
      teraz muszę żyć z tym że GDYBY??????? GDYBYM NIE PALIŁA MOJA CÓRECZKA MOŻE BY
      TAK NIE CIERPIAŁA??? Pozdrawiam,i życzę wszystkiego NAJ!

    • amwaw Re: Papieroski? 06.09.06, 13:15
      Przed ciążą paliłam paczkę dziennie.
      Po 2 kreskach ani jednego -ANI JEDNEGO. Nie powiem, że było lekko, ale jak się
      podejmuje na siebie odpowiedzialność za życie drugiego człowieka to taki
      wysiłek to pikuś w świetle zagrożeń.
      Mój mąż również palił. 2 mś przed porodem przestał( palił zawsze na balkonie,
      daleko ode mnie), nie chciał narażać dziecka na dym papierosowy.
      I nie- nie rozumiem tłumaczenia "bo mi ciężko" "bo do tej pory jeszcze moje
      palenie dzieciom nie zaszkodziła" ..To kurde- DO TRZECH RAZY SZTUKA!
      • azoorek Re: Papieroski? 06.09.06, 19:05
        gdzies czytalam, ze skutki palenia w ciazy zanikaja dopiero w 4 pokoloniu.
        Wnuki takiej osoby sa kilkakrotnie bardziej narazone na astme i komplikacje
        zwiazane z ukladem oddechowym. Nie mowiac, ze dziecko rodzi sie z mniejsza waga
        i generalnie jest bardziej chorobliwe.
        • azoorek Re: Papieroski? 06.09.06, 19:10
          najbardziejdenerwuje mnie gadanie, ze kolezanka palila i urodzila zdrowe
          dziecko- tak jakby mialo sie urodzic z 2 glowami. Tymczasem dziecku funduje sie
          ciekawy bagaz, ktory moze ujawnic sie dopiero po wielu latach.
    • alex189 Re: Papieroski? 09.09.06, 17:17
      Palę papierosy od ok 6 lat. Od dwóch próbuję rzucić...skutek taki, że palę
      cienkie miętowesad Zawsze tłumaczyłam sobie siebie przed sobą, że rzucę na pewno
      przed planowaną ciążą. Ciąży nawet nie zdążyliśmy zaplanować, gdyż z podróży
      poślubnej najprawdopodoniej przyjechaliśmy w trójkę. "Najprawdopodoniej" gdyż
      pelne potwierdzenie uzyskam dopiero we wtoreksmile Od kilkunastu dni zyję ze
      świadomoscią pozywywnego wyniku testu...Od tamtej pory przez 4 kolejne dni
      zapaliłam jeszcze parę papierosów-NIE POTRAFIŁAM SIĘ POWSTRZYMAĆ. Ja, która
      boję się wszelkich konsekwencji, ja zawsze rozważna i odpowiedzialna...jest mi
      wstyd i źle, mimo tego że wreczcie udało mi śię z tym skończyć! Wydaję mi
      się,że nikt nie jest tu analfabetą i doskonale wie, jakie mogą być konsekwencje
      nałogu, szczególnie dla dziecka. Dla mnie jeszcze parę miesięcy temu-zapalenie
      papierosa w ciąży było jak zbrodnia-i dziś nie zmieniam klasyfikacji
      czynu...lecz łatwiej mi rozgrzeszyć te kobiety, które palą, bo wiem jakie
      emocje towarzyszą na początku ciąży, wiem jak papieros pomaga rozładować stres,
      wiem jak wspaniale odpreża...i wiem, jak potrafi brakować tego cholernego
      paskudztwa!!!!
    • ozega Re: Papieroski? 11.09.06, 15:29
      U mnie organizm odżucił sam i dzięki Bogu!Na samą myśl o papierosie robiło mi
      się nie dobrze,a paliłam 11 lat!
    • kaeira Re: Papieroski? 11.09.06, 20:43
      Hej, aga330.

      Nie mam niestety dobrych rad, ale całkowicie rozumiem twój problem (mimo że nie
      palę już od 10 lat). Nałog to straszna rzecz. A "rzucenie" jest dla każdego
      indywidualną sprawą; nawet jezeli ktos palił 40 dziennie, może mieć szczeście i
      rzucić z łatwością.

      A może jednak rada - na niektórych *bardzo* działa antypapierosowa akupunktura.
      Może byś spróbowała? Trzeba by się tylko upewnić, czy może te konkretne zabiegi
      wykonywać w ciąży, ale zazwyczaj do akupunktury (z tego co słyszałam) nie ma
      przeciwskazań. Na innych działa z kolei hipnoza (naprawdę!).

      Z tego co słyszałam, to papierosy mają tym gorszy wpływ, im bliżej porodu, więc
      staraj się! Good luck.

      Pozdrawiam,
      Kaeira

      PS. Nie przejmuj się głupimi uwagami. A "mądra" ale bezlitosna krytyka też chyba
      raczej jest mało pomocna w twojej sytuacji.
    • monia145 Re: Papieroski? 11.09.06, 20:55
      Trzy lata pracowałam w oddziale, którego cześć zajmowały dzieci, najcześciej
      wczesniaki, z niewykształconym jelitem i mnóstwem innych wad. Kiedy wychodziłam
      z pracy, pod izolatkami, nie było dnia, żebym nie widziała tam którejś z matek
      palących papierosy. Kiedy dziecko ma 4 tygodnie, trudno nie wysnuc wniosków, że
      paliła przez okres ciąży...czy miało to wpływ na zdrowie dziecka? Może tak może
      i nie.. ciekawe tylko czy same zadawały sobie takie pytania....nawet jeżeli, to
      trochę za późno.
      • fairycharlotte Re: Papieroski? 12.09.06, 15:50
        Mi jest akurat trudno zrozumieć, że będąc w ciąży można nie byc w stanie rzucić
        palenia, przecież to ogromna motywacja... Ja zanim zaszłam troszkę popalałam
        (niestety) - tak zwykle 1-2 papierosy dziennie w pracy. Wówczas nie mogłam jakoś
        sobie odmówić tej chwili odstresowania. Ale gdy tylko zobaczyłam 2 kreski,
        wykreśliłam papierosy z mojego życia. Chociaż na początku strasznie miałam
        ochotę zapalić... Ale strach o dziecko był większy.

        Myślę, że papieros od czasu do czasu pewnie w ciąży nie zaszkodzi, chociaż ja
        nie mam zamiaru ryzykować. Ale palenie nałogowe w ciąży to jednak głupota... Nie
        chcę nikogo potępiać, ale naprawdę, dziewczyny, nie użalajcie się nad swoją
        niemożnością, bo naprawdę MOŻNA! Nawet, jeśli po ciąży wrócicie do nałogu... To
        teraz nalezy jednak zrobić przerwę.

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka