straciłam pracę...

16.10.06, 15:09
Jestem w 14 tygodniu ciąży straciłam pracę i bardzo martwię się o
maleństwo...mąż tylko pracuję i obawiam się że nie wystarczy na ma
życie...przecież dzidzia potrzebuję bardzo dużo rzeczy...jestem załamana że
nie będzie nas stać na najpotrzebniejsze rzeczy.Może ktoś wie czy przysługuje
mi jakaś zapomoga z opieki czy coś takiego...proszę o poradę.
    • stypkaa Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:09
      A byłaś zatrudniona na umowę o pracę?
      • kasia8120 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:20
        Nie miałam tylko umowę o dzieło...
    • julamimi Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:10
      mialas stałą umowe o prace i zostalas zwolniona? jesli tak, to zwolnienie z
      pracy jest niewazne...
      pozdr
      • dorek13 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:20
        Kasiulko, ale kobieta w ciąży w pracy jest pod ochroną. Więc dlaczego????
        • eyes69 Bo miala umowe o dzielo... n/t 16.10.06, 15:22
        • kasia8120 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:25
          Miałam umowę o dzieło a nie chcieli mi dać umowy o pracę i teraz jestem w
          kropce.
      • kasia8120 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:27
        Tylko umowa o dzieło a to raczej do niczego się nie liczy.U prywaciarzy to tak
        jest nie pasuje to dowidzenia
        • kasia8120 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:31
          To pierwsza moja ciąża więc nie oriętuję się za mocno w tych przepisach,a może
          mogę się gdzieś ubiegać o jakas pomoc?
          • malgosiek2 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:34
            O pomoc w wyjaśnieniach udaj się do Państwowego Urzędu Pracay czyli PUP w swoim
            mieście.
            Pzdr.Gosia
            • kasia8120 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 15:37
              Dzięki dziewczyny może jakoś dam radę...smile
    • malgosiek2 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 16:09
      Ech pomyliłam.
      Miało być Państwowa Inspekcja Pracy czyli PIP.
      Pzdr.Gosia
      • kasia8120 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 16:15
        Ok dziewczyny jakoś będzie,popytam tu i wódzie.Kto pyta nie błądzi...
        • kolunia1 Re: straciłam pracę... 16.10.06, 22:41
          Kochana nie martw się,u mnie jak w pracy powiedziałam o ciąży-2 lata po
          ślubie,więc szefostwo mogło się spodziewać - podano mi umowę do podpisania -
          akurat kończyła mi się możliwość zatrudnienia na zlecenie jako studentka-
          dostałam do podpisania umowę na 1/2 etatu i 450 zł~- a na rękę dawano mi
          więcej.Miałam wybór albo podpiszę ten papier-albo miałam założyć własną
          działalność - ale to tylko u nas możliwe!...Też sie martwiliśmy z mężem. Ale
          nie jest źle - najważniejsze,żeby dziecko było zdrowe,a Ty spokojna! Nie jest
          łatwo,bo dużo rzeczy mieć by się chciało, dziecku czy sobie ma się ochotę coś
          kupić - ale... nie można się łamać tylko iść do przodu - wszystko się poukłada.
          Dodam,że... ja od lipca nie dostałam ani grosza z firmy, choć w sierpniu
          jeszcze pracowałam,potem byłam 3 tyg na chorobym,a pod koniec sierpnia
          urodziłam,chorobowego nie dostałam z firmy(!!!) i nie dostanę,a ZUS się
          ociąga,a mój mąż - wolny zawód-artysta i pracuje czasem na zlecenia, a
          wynajmujemy mieszkanie...ale... powiem tak nigdy nam jeszcze jedzenia nie
          brakowało i Synkowi też niczego nie brak>
          Tak więc nie martw się! DObrze będzie!
          • kasia8120 Re: straciłam pracę... 17.10.06, 20:04
            Ok.Dzieki za dobre słowa otuchy.Ja też myślę ze jak Pan Bóg obdarował nas
            dzieckiem o które staraliśmy się 3 miesiące(jesteśmy 2,4 lata po ślubie)to i
            nie zabraknie na dziecko a zawsze znajdzie się jakaś bratnia dusza która będzie
            mogła pomóc.Właśnie kuzynka dowiedziała się że będziemy mieli dzidzię i
            obiecała mi pomoc po swoich dzieciach...myślę że jakoś będzie oby zdrowe...a co
            do tej pracy to nie mam szans na jakie kolwiek powroty ani nie chce się z nimi
            sądzić to dziwni ludzie.Byłam krawcową w zakładzie krawieckim ponad rok a umowę
            o dzieło miałam tylko 3 miesiące...dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie i
            pozdrawiam!
    • korneliap czy to bylo na pewno dzielo? 17.10.06, 10:05
      jezeli przychodzilas do pracy w wyznaczonych z gory godzinach, podlegalas
      przeloznym itp.
      mozesz wystapic do sądu o uznanie ze to byla jednak praca na etat

      W wyborczej bylo duzo na ten temat
      • korneliap Re: czy to bylo na pewno dzielo? 17.10.06, 10:06
        co za tym idzie jezeli udowodnisz ze to byla praca jak na normalnym etacie nie
        bedzie wtedy wazne to zwolnienie
        • agnicha9 Re: czy to bylo na pewno dzielo? 17.10.06, 10:15
          Wszystko zależy od tego co robiłaś? Co należało do Twoich obowiązków. Miałaś
          przełożonego, miałaś określony zakres obowiązków jest duża szansa na uznanie, że
          praca, którą wykonywałaś sąd uzna za defacto umowę o pracę. Sąd pracy jest
          bezpłatny. Sędziowe są raczej przychylni pracownicy.
          • pojawaj Re: czy to bylo na pewno dzielo? 17.10.06, 14:26
            To ja dodam, że na skutek wyroku na Twoją korzyść pracodawca zazwyczaj ma
            obowiązek:
            -przywrócić Cię do pracy
            -wypłacić zaległe pobory
            -czasem także wypłacić odszkodowanie
        • kasia8120 Re: czy to bylo na pewno dzielo? 17.10.06, 20:14
          Umowę o dzieło miałam od maja do lipca br.A ociąży powiedziałam wwe wrześniu
          gdyż wtedy się dowiedziałam.Szefostwo stwirdziło że nie mogą mnie zarejestrować
          bo sami nie mają zysku i są przestoje w zakładzie.Pracowałam tam rok w sumie na
          czarno i obiecywali mi z miesiąca na miesiąc że dostanę umwę o pracę od
          pirwszego i zawsze następnego miesiąca.I tak to się ciągnęło rok i tylko umowa
          odzieło na te 3 miesiące.Nie mam nerwów i sił na ten zakład poprostu daruję
          sobie całe te zamieszanie po sądach i wogle...jakoś będzie nie ja jedna jestem
          w takie sytuacji.Pozdrawiam i dziękuję za wszysto dziewczyny jest mi już z tym
          lepiej...jakoś będzie.pa
    • joanna_25 Re: straciłam pracę... 17.10.06, 17:48
      Kasiu zrób tak jak piszą dziewczyny. nie poddaj sie za szybko!! z jakiego
      miasta pochodzisz?
      • kasia8120 Re: straciłam pracę... 17.10.06, 20:07
        Jestem z koło łomży a pracowałam w łomży jednak nie chcę się sądzić z firmą
        która jest nie uczciwa i tracić nerwów na tak złych ludzi tym bardziej że może
        to zaszkodzić mojemu nienarodzonemu dziecku...te nerwy!!!!...lepiej jak ich nie
        ma.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja