Gość: Biedronka
IP: *.*
05.08.02, 13:29
Witam was kochaniutkie!Mam pytanko,otóż zastanawiam się ile dać położnej w łape aby pomogła mi w porodzie,zaznaczam że rodze w zwykłym szpitalu gdzie ich wiele nie obchodzi rodząca, co innego dać im trochę kasy to może lżej zniosę poród,może do kroplówki dostane jakieś lekkie znieczulenie.Owszem gdybym miała więcej pieniążków to i pojechała bym do prywatnej kliniki gdzie naprawdę by się mną zajeli.Obawiam się jednego, znam siebie i wiem jedno-jestem mało odporna na ból i nie wiem jak to przeżyje.Czy te 200zł by starczyło?Odpiszcie moje drogie co robić,poród już w tym mc.Pozdrawiam