Gość: guest IP: *.* 13.11.02, 22:27 Czy ginowi umowiona stawke placi sie przed, czy po porodzie (u mnie ma to byc planowana cesarka). Poradzcie, prosze!monika 36 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Siunia Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 13.11.02, 22:52 Płacisz za cesarkę?Zastanów sie, czy naprawde warto.Z tego co wiem, to napewno "przed". Nawet za rodzinne porody płaci się "przed".- Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bożena Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 14.11.02, 09:30 Ja również miałam planowaną cesarkę (nie istniała inna możliwość porodu). Spytałam się wprost ile i kiedy. Nie odpowiedział ile, ale przed porodem nie chciał wziąć ani centa . Dopiero jak wyszłyśmy szczęśliwe ze zdrową dzidzią do domu, mama odwiedziła go w gabinecie i przyjął. Dodam, że leczyłam się u niego prywatnie i mam poważną wadę macicy. Także moje zdanie brzmi – jeżeli już, to po szczęśliwym porodzie.Skrzynia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczucha Re: Zaplata za porod - przed czy po? Po co? IP: *.* 14.11.02, 11:31 A dlaczego w ogole placicie? Po co rozpieszczac lekarzy, to ich zawod ich godziny pracy i maja obowiazek zajac sie pacjentka. Czy jak nie zaplaci sie to porodu nie przyjma?Dot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EDYTA_1 Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 14.11.02, 12:34 Jeśli masz termin uzgodniony w szpitalu to nie powinnaś wogule płacić , chyba że będzie to cesarka rodzinna czyli mąż będzie przy tobie to już inna sprawa.Wtedy napewno lekarz będzie chciał zaplatę ale powinien ją wziąść po wszystkim.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EDYTA_1 Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 14.11.02, 12:36 Ps.Moja siostra tak rodziła -cesarka, z mężem -ale oni nie dawali lekarzowi pieniędzy tylko kazali im wpłacić w kasie szpitalnej.Dobrze się zorientuj.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 14.11.02, 16:10 Skoro cesarka jest planowana, znaczy, że jest to konieczność, że w grę nie wchodzi poród siłami natury.Zatem skoro jest taka konieczność, inaczej nie mozna, to po co płacicie?Nie macie takiego obowiązku, przecież to ich praca, coś za co dostaja pieniądze od szpitala, bo tam są zatrudnieni. Po drugie: czy jak nie zapłacicie to będziecie musiały rodzic siłami natury, mimo iż nie jest to dla Was dobre czy nawet bezpieczne????? Przeciez lekarze składają przysięgę Hipokratesa/Sokratesa (??? dobrze pamiętam??? )i to ich obowiązek pomagać ludziom.Nie rozumiem chyba nic z tego co piszecie.Albo chofdzi o cesarke, która jest tylko i wyłącznie waszym życzeniem a nie koniecznością. To rozumiem, za to się płaci.Wyjaśnicie mi?- Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 14.11.02, 18:58 Jestem w szoku!!!!!!Opłata za poród???Z jakiej racji.A może piszecie o prywatnym szpitalu albo prywatnej klinice. No bo jeśli nie to przecież to normalna łapówka i taki lekarz zamiast odbierać porody powinien siedzieć w więzieniu. Ja rodziłam z mężem i nikt od nas nie chciał żadnych pieniędzy.Ala wiecie co jest najgorsze?To że piszecie o tym jakby to było normalne.Ot po prostu pan lekarz robi to co do niego należy w szpitalu ,używa szpitalnego sprzętu i zgarnia za to kasę.I nikt nie widzi w tym nic złego.To może ja też(jestem nauczycielką)będę kazała rodzicom płacić za to że uczę ich dzieci?Dlaczego nie,lekarzom wolno a mi nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siunia Re: Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 15.11.02, 00:37 Chyba powinnas też sugerowac rodzicom, że skoro nauczyłaś czegoś ich pociechy too należy Ci się jakas "kopertka" wdzięczności To straszne... płacic za coś, co nam sie należy. Same uczymy lekarzy (przede wszystkim ich) pobierania gratyfikacji za cos, co nam sie należy bez żadnej łaski.Więc nie miejmy żalu, że każdy inny będzie tego oczekiwał.Ja się buntuje przeciwko takim praktykom. Szkoda, że jestem jedyna ...Tym sposobem zawsze tak będzie .... a to nie jest wporządku.- Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atunia Re: Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 15.11.02, 11:58 Ja jeszcze tak trzy grosze tu wtrące. Otóż ja zapłaciłam lekarzowi prywatnie, a chętnie bym to uczyniła oficjalnie. Nie mówmy tu o ideałach, tylko o ludziach. Przemęczonych, przepracowanych, po długich latach nauki. I mam na myśli wszystkie niedoceniane zawody, lekarzy, pielęgniarki, nauczycieli. Publiczna służba zdrowia w naszym kraju to nieporozumienie, mit i legenda. Każdy z nas działa mając motywację, na ile może starczyć powołanie do zawodu, w momencie, gdy taki hydraulik zarobi wiecej za godzinę, niż wyspecjalizowany lekarz...(nie mam nic przeciwko hydraulikom . Dla mnie fakt, że ludzie chcą zarabiać rzetelne pieniądze za rzetelną robotę jest całkiem naturalny. Nienaturalne jest złodziejstwo ZUSu (który ukradł mi dwa miesiące macierzyńskiego, bo nie złożyłam jeszcze jednego papierka), za nienaturalne uznaję większość procesów przepływu pieniądza w naszym kraju, dotacje, wysokość podatków itp. Nie chcę już głębiej włazić w politykę, bo to bagno i śmierdzi. Ale córkę będę chciała wysyłać do szkoły, której bezpośrednio daję pieniądze, a nie która dostaje pieniądze z ministerstwa, chcę za to mieć możliwość dyskutowania z nauczycielami, wpływ na to, co się tam dzieje. I do lekarza wolę iść prywatnie. I tylko jeszcze chciałabym, żeby istniała instancja, do której można się odwołać w przypadkach spornych, a działająca szybciej, niż sądy i sprawiedliwiej niż Izba Lekarska. Coś na kształt dawnych cechów.PozdrawiamMarzycielka Atunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EDYTA_1 Re: Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 15.11.02, 12:55 Atunia marzę razem a tobą.sama pracuję w służbie zdrowia jako pielęgniarka i trochę wiem jak to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siunia i tu powstaje pytanie..... IP: *.* 17.11.02, 03:54 .... lekarzem zostaje się z powołania czy dla pieniędzy?Bo jeżeli dla pieniędzy a nie z powołania, to ten pan powinien zostac hydraulikiem Bo dla mnie obrzydliwe jest to, że w szpitalu zauważyć mozna (i odczuć na własnej skórze), kto "zapłacił" ten ma opieke i może liczyć na choćby podanie szklanki wody, a kto nie zapłacił musi liczyć na siebie - Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siunia Re: Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 17.11.02, 03:57 Zapomniałam dodac, że za rzetelna prace należy sie adekwatne wynagrodzenia.Ale tyle co spędziłam czasu w szpitalach to jestem zdania, że niektórzy dostaja zbyt wiele za swoją ignorancję w stosunku do potrzeb pacjenta- Siuniaps. na szczęście jest tez wiele lekarzy, pielęgniarek i położnych, którzy wiedzą co do nich należy i na czym polega ich praca. Szkoda, że nie wszyscy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgnieszkaP. Re: Ja tu chyba czegoś nie rozumiem ... IP: *.* 17.11.02, 03:50 Siunia, nie jestes jedyna, ja tez nie moge sie nadziwic ze w panstwowym szpitalu lekarz moze ot tak sobie wykonac cesarke "na zyczenie" ( bez wskazan medycznych, za oplata do jego kieszeni ) czy przyjac porod swojej pacjentki, na swoim dyzurze, i jeszcze wziac za to kase. Pomijajac juz etyke, czy ktos w ogole to kontroluje ???Uswiadomcie mnie bo ja juz nic z tego nie kumam. Ok, mama placi lekarzowi za wykonanie cesarki czyli za jego usluge. On pieniazki bierze do kieszeni. Kto placi za:- sale operacyjne, ktora w tym momencie jest zajeta, i teoretycznie ktos, kto w tym momencie potrzebuje zabiegu ze wzgledow medzycznych, musi czekac- anestezjologa, instrumentariuszki, i w ogole za cala opieke pooperacyjna ( ktora z zalozenia jest bardziej kompleksowa niz np. opieka nad mama po porodzie fizjologicznym ). Chociaz pewnie wychodzi sie z zalozenia ze pielegniarce wszystko jedno czy bedzie miala pod opieka wiecej mam po cesarce, czy po porodzie naturalnym.- jak juz ktos wspomnial, sprzet medyczny, dluzszy pobyt w szpitalu, leki, itp. Nie pisze tego, ot tak sobie, z kosmosu. Sama jestem pielegniarka, i chociaz nie pracuje juz od ladnych paru lat w Polsce, to jednak wiem ze sa roznice w opiece nad mama po porodzie naturalnym i po cesarce. I te roznice kosztuja. Medycyna to bardzo kosztowny biznes i malo kto wie ze nawet doba pobytu w szpitalu kosztuje niemalo. Ja po prostu nie rozumiem, kto za to placi ? Kasa chorych ? Czy jak to jest ? Ja rozumiem ze sie placi ZUS czy jakies inne skladki, ale czy to rowniez obejmuje wszelkie "widzimisie" pacjentow ( czyli cos co w tym momencie nie jest konieczne ). Moze mi ktos to wytlumaczy ???Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EDYTA_1 Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 14.11.02, 19:25 Dziewczyny jak to jest z tą opłatą.Ja rodziłam w szpitalu na ul. Madalińskiego w Warszawie i za poród rodzinny musiałam zapłacić do kasy szpitalnej 400zł a to było cztery lata temu. Czy to mnie zrobiono w " bambuko", czy tak jest.Sama jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atunia Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 14.11.02, 22:05 My płaciliśmy po. Mąż pojechał do gabinetu i zapłacił. Wydaje mi się, że się opłaciło (to odpowiedź do tych, co pytają: po co i dlaczego) - mam bardzo ładną bliznę, na sali wstałam jako pierwsza z cesarek i ruszałam się najżwawiej i nie ryzykowałam cięcia w ostatniej chwili. Umówiłam się na termin. Cesarkę miałam mieć ze względu na wzrok. Panicznie bałam się sytuacji, w której jakiś "genialny" lekarz podejmie decyzję, że spróbujemy siłami natury, w końcu to MÓJ wzrok, a moja mama, gdy mnie rodziła, właśnie w ten sposób została załatwiona. Nie wiem ile się w służbie zdrowia zmieniło od tamtego czasu, ale obawiam się, że niewiele.PozdrawiamAtunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siunia A ja się dziwię, że ..... IP: *.* 17.11.02, 04:01 ... płaciłas lekarzowi za coś, co Ci sie należało. W Twoim przypadku cesarka była raczej obowiązkiem a nie widzimisie. Zatem, dlaczego płaciłaś???Takie zachowanie mnie dziwi ...???Przeciez to żadna łąska, to było konieczna ze względu na Twój stan zdrowia.- Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 15.11.02, 09:50 To ja jeszczę dorzucę dylemat mojej znajomej.Umówiła się ze swoim lekarzem prowadzącym, że jeśli poród się zacznie, to ona dzwoni po niego i on przyjeżdża do szpitala.Opłata - 1000 zł.Nie chciała rodzić z przypadkowym lekarzem.Ale okazało się, że właśnie jej lekarz miał wtedy dyżur - ona stwierdziła, że płacić nie będzie, bo przecież i tak by był, on był natomiast oburzony.I co Wy na taki casus? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AneczkaG Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 15.11.02, 21:28 No to miał chłop pecha Oburzał się, bo już pewnie sobie wkomponował ten tysiączek w budżet... A tu mu pacjentka wywinęła taki numer i na jego dyżurze zaczęła rodzić. A tak poważnie przcież ona miała płacić za to, że jej lakarz ruszy tyłek z domu (nawet jak to będzie środek ważnej imprezy rodzinnej czy czegoś tam innego) i przyjedzie się nią zająć. A skoro i tak był w pracy. Trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siunia Tu nie jestem zaskoczona, że .... IP: *.* 17.11.02, 04:03 ..... lekarz był oburzony Przeczytałam powyższe posty i nie dziwi mnie już akie zachowanie lekarzy, skoro same ich tego uczymy.- Siuniaps. nie dziwi mnie, bo tak ich nauczyłysmy, my pacjentki. Natomiast uważam to za szczyt bezczelności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgaB. Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 16.11.02, 15:40 Ja miałam zaplanowaną cesarkę i umówiłam się z moim lekarzem na zapłatę po porodzie.Dziewczyny dlaczego się tak bulwersujecie, jasne, że lekarze nie powinni brać pieniędzy za porody i opiekę w państwowych szpitalach, ale jak ktoś boi się zdawać na przypadkowego lekarza w szpitalu państwowym to wówczas może zamówić sobie tego, do którego ma zaufanie. Według mnie taka obecność umówionego lekarza, który jest cały czas do naszej dyspozycji to normalna usługa, za którą się płaci. Wiemy jaka jest sytuacja w naszym państwowym lecznictwie, te szpitale nie wzbudzają ani poczucia bezpieczeństwa ani komfortu ani tym bardziej nie ma pewności że nie będzie nas badało 10 lekarzy w sytuacji gdy poród trwa długo z całym zastępem studentów w tle. Nie mówcie też że mamy prawo odmówić oglądania nas przez studentów, bo kobiety zwijające się z bólu, otępione środkami przeciwbólowymi nie mają siły domagać się swoich praw. Dlatego ja nie podchodziłam do płacenia jako do zła koniecznego ale jako do prywatnej wizyty mojego lekarza w szpitalu. Ta ciąża i dziecko były dla mnie tak ważne, że nie miałam ochoty na zdawanie się na łut szczęścia i oddawanie się w ręcę " partaczy", a gdyby nie skończyło się dla mnie i dziecka pomyślnie to co miałabym później wykrzykiwać że dołożenie należytej staranności to był ich obowiązek, bo dostają za to pieniądze.Ja zapłaciłam i uważam, że warto było, wszystko skończyło się dobrze, mam wspaniałe wspomnienia ze szpitala. Całkiem możliwe że skończyłoby się równie dobrze bez płacenia ale ja nie jestem typem ryzykanta w tak ważnych sprawach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emama Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 16.11.02, 17:17 Jestem zszokowana czytając Wasze wypowiedzi. Mój lekarz ( wspaniały- chodziłam na Kasę Chorych) miesiąc przed porodem powiedział, że będę miała cesarkę. Do szpitala pojechałam jak pękł mi pęcherz płodowy i z miejsca powiedziałam o planowanej cesarce ( mój lekarz tam pracował). Leżałam na sali porodów rodzinnych (za darmo), podłączona pod KTG. Wszyscy czekaliśmy aż przyjdzie na dyżur mój prowadzący, którego od razu przyprowadziła do mnie położna. Potwierdził moje słowa i zaczęły się przygotowania do cięcia. Przecudna atmosfera i opiekuńcze położne i pielęgniarki. Bliznę mam prawie nie widoczną (6 mies.), niczym jej nie smarowałam. W drugiej dobie już chodziłam, po przyjściu do domu sama znosiłam ciężki wózek. Przepraszam za co chcesz płacić???Właśnie osoby płacące przyczyniają się do gorszego traktowania osób których nie stać na płacenie Pozdrawiam. Asik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siunia I o to chodzi Asik....... IP: *.* 17.11.02, 04:08 Właśnie te płacące za cos co się nalezy uczą naszą służbe zdrowia tego, że płacić należy.Wówczas te które nie zapłacą traktowane sa po "macoszemu".Rozumiem płacić za nasze własne "widzimisię" i wszelkiego rodzaju fanaberie, ale nie w przypadku gdy chodzi o zdrowie itp.Okropność .... - Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agacz2905 Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 17.11.02, 11:42 Ja płaciłam po. Całą ciążę byłam pod opieką mojego bardzo dobrego lekarza, w przychodni. Ale tenże lekarz nie jest pracownikiem żadnego z rzesz0wskich szpitali (gdzie mieszkam). mam umiarkowany st.niepełnosprawności, chore nogi (za niepełnosprawność nikomu nie płaciłam - inwalidztwo od urodzenia, niestety ) Na szkole rodzenia w rzeszowskim miejskim szpitalu spotkałam się jednak z ODMOWĄ cesarki. Sugerowano mi zapłatę za znieczulenie z.o. i próbowanie porodu siłami natury, a dopiero "w razie czego" (no właśnie:czego????) cesarka. Zdaniem ortopedy było bardzo duże ryzyko rozejścia się całego spojenia łonowego przy takich kościach jak moje i mocno dysplastycznych stawach biodrowych. A jednak byłam namawiana na poród siłami natury, przy jednoczesnym mówieniu, że w medycynie nie ma żadnych gwarancji!! Dziwicie się, że "wybrałam" cesarskie cięcie w szpitalu, w którym pracuje mój prowadzący ginekolog, czyli w Kolbuszowej?? Ja z perspektywy czasu się sobie nie dziwię. W końcu to moje zdrowie i moje dziecko, a ryzyko było chyba zbyt wielkie, żeby zdawać się na jakiegoś przypadkowego lekarza, który kompletnie mnie nie zna i np. jest zwolennikiem naturalnych porodów za wszelką cenę....Dzięki "prywatnym konszachtom" (zapłaciłam, bo chciałam, mojemu lekarzowi prowadzącemu za to, że się mną opiekował przez całą ciążę wysokiego ryzyka - i drugiemu lekarzowi, obudzonemu przez nas w nocy, gdy w domu kilka godzin przed zaplanowaną cesarką - zabieg miał być rano - zaczęła mi się akcja porodowa i odeszły wody, który jechał z nami samochodem do Kolbuszowej i po prostu wykonał mi tą cesarkę) urodziłam zdrowego, niewymęczonego długim porodem syna, miałam super opiekę i szybko wróciłam do formy fizycznej po porodzie.Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgnieszkaP. Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 17.11.02, 14:29 Ja moge sie tylko dziwic dlaczego w Twoim przypadku nie sluchano opinii ortopedy tylko nalegano na porod naturalny. Z Twojego postu dla mnie wynika ze mialas wskazania medyczne do cesarki i w ogole nie powinnas za nia placic. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 19.11.02, 03:10 Nie, Tobie sie nie dziwie. Tylko w tym przypadku lekarzom.Dziwię sie, że nie chciano Ci zrobic cesarki bez zapłaty, skoro było to tak ważne dla Twojego zdrowia.I nawet wiem dlaczego.Właśnie dlatego, że zostali Obi do tego przyzwyczajeni. Do tego, że nalegając na poród siłami natury podejrzewam, że wiedzieli, że wtedy Ty wyjdziesz z taka propozycja. Jest to zwykła manipulacja.Szkoda, że musiałas płacić za cos, to CI się należało.No ale niestety, tak właśnie, my pacjentki nauczyłyśmy lekarzyPozdrawiam- Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasieńka Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 17.11.02, 20:37 Przeczytałam wszystkie posty i ...... No właśnie. Sama też zapłaciłam za poród - swojemu lekarzowi, który był dla mnie dostępny przez 24 godz. na dobę, a przez ostatnie 2 tyg. przed porodem wręcz spał z telefonem żeby przyjechać jak najszybciej do szpitala. .. i mało tego gdybym miała rodzić jeszcze raz to też bym zapłaciła. Uważam, że to nie jest forma łapówki, tylko podziękowania z mojej stony za opiekę przez 9 m-cy i kilka dni po porodzie.W pierwszej ciąży korzystałam z Państwowej Służby Zdrowia i straciłam ją w 3 m-cu, bo lekarz kiedy zaczęło się krwawienie zamiast połorzyć mnie do szpitala kazał lerzeć w domu ( dobrze że krwotok dostałam w drodze do szpitala jadąc z mężem samochodem a nie będąc sama w domu!!!! bo może już by mnie nie było na tym Świecie).Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 19.11.02, 03:12 ............. straszne .................. bardzo Ci współczuję- Siunia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarka Re: Zaplata za porod - przed czy po? IP: *.* 18.11.02, 13:54 Ja tez jestem z tych, ktorzy lapowki czy podziekowania w zyciu nikomu nie dali i nie potrafia sie zmusic do zrobienia tego... z jednym wyjatkiem - mojego porodu. Tez mialam planowana cesarke - z powodu wielkosci dziecka i mojej drobnej budowy. Cesarke robil mi lekarz prowadzacy (prywatnie w gabinecie) w swoim szpitalu. Wydaje mi sie ze placisz za to ,ze w sytuacji gdy idziesz do szpitala i nie wiesz co cie tam czeka, masz ten komfort ze twoj lekarz bedzie w razie czego na zawolanie (w szpitalu gdzie lezysz kilka dni dyspozycje co do ciebie wydaje lekarz ktory ma danego dnia obchod i nic dziwnego ze jeden moze nie wiedziec co ci juz powiedzial drugi np. o operacji, a gdy masz "swojego" lekarza to on zajmuje sie toba przez caly czas), to on przyjdzie przed operacja i zaprowadzi cie na sale, uprzedzi cie od kiedy masz nie jest, nie odwali cie jak rutynowa pacjentke, ladnie zszyje, zbierze wlasciwy zespol do operacji, bedzie cie codziennie ogladal w szpitalu i sprawdzal czy wszystko jest dobrze i chocby cieplym slowem ci doda otuchy czyli zadba o twoje dobre wspomnienia z porodu - to wlasnie bez problemu pozwolilo mi sie przelamac w tej sprawie. O to chodzi, ze wlasnie chcialam byc potraktowana wyjatkowo, a nie rutynowo (nie mowie o zlym traktowaniu, ale normalnym, ale trudno podchodzic z rozczulaniem i uwaga do 5 pacjentek na dobe, a taka ktora zaplacila, jest powiedzmy jedna) w koncu porod zdarza sie raz albo dwa w zyciu. Oczywiscie zaplacilam po, jeszcze w szpitalu, po zdjeciu szwow, nie wyobrazam sobie zaplacenia w przypadku gdyby cos poszlo nie tak. Ktoci sie to rowniez z moimi zasadami, ale tak dlugo jak mialabym na to pieniadze zaplacilabym za taki komfort przy porodzie (przynajmniej pierwszym). Odpowiedz Link Zgłoś