Dodaj do ulubionych

Wrastający paznokieć

02.02.07, 19:43
Czesc dziewczyny jestem w 13 tyg mam problemy z palcem u nogi wrastający
paznokieć - jest ropa. Co robić macie jakiś sposób?
Internista przepisał mi antybiotyk miejscowy, teściowa radzi robić okłady z
rozpuszczonej sody.
Czy któraś z was miała taki problem?
Obserwuj wątek
    • beattta1 Re: Wrastający paznokieć 02.02.07, 22:04
      od kiedy Tobie wrasta ?kiedy to zauwazylas ?
      • agas9999 Re: Wrastający paznokieć 02.02.07, 22:37
        Witaj ,mam podobny problem , gdyż co jakiś czas załatwię sobie duży palec u
        nogi.Polecam Ci przemywanie palca wodą utlenioną ,a następnie przykładanie na
        chore miejsce liścia (miązszu)aloesu kilka razy dziennie.Skuteczna jest również
        maść tribiotic,ichtiolowa-skuteczna, ale działa powoli. W moim przypadku -
        aloes.Pozdrawiamsmile
    • wielgosia74 Re: Wrastający paznokieć 03.02.07, 05:19
      Cześć.
      Jestem już mamą 3 miesięcznego synka, ale jak byłam w ciąży miałam ten sam
      problem co Ty. U mnie przygoda z wrastającym paznokciem zaczęła się w 6 miesiącu
      ciąży. Próbowałam różnych sposobów zaleczenia tej przykrej przypadłości,
      począwszy od moczenia palca w wodzie utlenionej, przez wszelkiego rodzaju maście
      typu tribiotyk, okładach z wódki i innych cudach. Niestety skończyło się na tym,
      że nagle w 9 miesiącu ciąży okazało się, że już nie ma innych sposobów, a żaden
      z zalecanych mi nie pomógł. W między czasie byłam u 4 chirurgów (w tym 2
      prywatnie) i żaden nie chciał się podjąć wycięcia ze względu na ciążę.
      Oczywiście odwiedziłam też 2 kosmetyczki, również bez szans na pomoc.
      Byłam załamana, bo nie wyobrażałam sobie jak pogodzę opiekę nad dzieckiem i
      moczenie palca w szarym mydle, potem robienia okładów itd. Jeden z chirurgów
      powiedział żeby przyjść po porodzie, to mi go wytnie, co oczywiście wiązało się
      z założeniem szwów i nie możnością opieki nad małym, conajmniej przez kilka dni.
      Nie wiedziałam co robić i w końcu postanowiłam, że muszę z tym paznokciem zrobić
      coś radykalnego jeszcze przed urodzeniem dziecka.
      Początkiem 9 miesiąca zgłosiłam się do prywatnej przychodni w naszym mieście,
      gdzie przy miejscowym znieczuleniu piąty chirurg wyciął mi wzdłóż część
      paznokcia i następnie założył 3 szwy, które mi ściągnięto po 10 dniach od
      zabiegu, a 3 tygodnie przed porodem. Powiem szczerze, że nie było łatwo po
      zabiegu. Po zabiegu nie mogłam sobie poradzić z prostymi czynnościami typu
      mycie, czy nawet chodzenie po domu, ponieważ ten palec okropnie bolał, pulsował
      i nie mogłam stawać na tą nogę. To był koniec ciąży i miałam ogromny brzuch,
      który mi skutecznie przeszkadzał w normalnym funkcjonowaniu, a tu jeszcze ten
      paluch, tragedia. Mój kochany mąż wziął na mnie tydzień opieki, żeby mi pomóc,
      bo bym nie dała sobie sama rady.
      Uważam jednak, że było warto, bo teraz mam już spokój i mogę spokojnie
      wychowywać mojego synusia.
      Mam nadzieję, że w Twoim przypadku nie skończy się, to tak drastycznie.
      Życzę powodzenia, Małgosia.
      • marzenes Re: Wrastający paznokieć 03.02.07, 11:26
        ja miałąm taki probelm w obu palcach u nog z tym ze było to przed ciaza
        zrobiono mi zabieg w znieczuleniu miejscowym nie mialam zadnych szwów palec
        bolal tylko moze ze 2 godziny po zejsciu znieczulenia, nie mialam zadnych
        skutkow ubocznych moglam normalnie chodzic tylko z kapiela problem bo
        wystawiasz noge w opatrunku za wanne
        nie wiem, jesli tam jest juz ropa, czyli stan zapalny to nie wiem czy nie
        lepiej zoperowac teraz niz meczyc sie jeszcze tyle miesiecy....
        ale oczywiscie powinnas to skonsultowac ze swoim ginekologiem czy znieczulenie
        miejscowe nie zaszkodzi i wogole jak on to widzi ...
        • antyka Re: Wrastający paznokieć 03.02.07, 12:12
          a ja tu zrobie mala reklame mojego chirurga
          mialam kilka razy w zyciu wycinany paznokiec
          kilka razy u lekarzy - konowalow, co mi wycinali
          - ba wyrzynali paznokiec w pien
          i za kilka miesiecy znow bylo to samo
          krwawilam strasznie, bolalo jak cholera,
          zawsze mialam zwolnienie na kilka dni,
          az ktoregos dnia trafilam do dr. Wiesława Czynowskiego
          z Zelaznej

          dr Czynowski zna sie na rzeczy - wycina tylko minimalna czesc paznokcia,
          nie zaklada ZADNYCH szwow, po prostu elegancko wycina wrastajaca czesc
          tego samego dnia moglam spokojnie chodzic, ba, gdybym miala sandaly, moglabym
          biegac!!!

          bylam u niego kilka razy - bo niestety paznokiec wciaz wrastal
          - bardzo zle go obcinalam (trzeba na plasko, a ja robilam migdal)
          teraz od czasu do czasu podwazam paznokiec - wkladam pod niego odrobine gazy,
          waty itp. i od 5-ciu lat mam spokoj!

          wreszcie!!!

          jesli jestescie z W-wy - dzwoncie do Czynowskiego smile
          • ania20071 mam ten sam problem 16.02.07, 11:48
            zastanawiam sie co zrobic! jestem w 5 miesiacu ciazy, i umowilam sie na
            wyciecie do chirurga! gin. powiedzial ze znieczulenie miejscowe nic nie
            zaszkodzi i trzeba zrobic z paznokciem porzadek! jadnak mam watpliwosci1 jest
            to zawsze interwencja chirurgiczna! jakie sa Wasze opinie?
            pozdrawiam
            A.
            • kinga_dobrowolska Re: mam ten sam problem 16.02.07, 14:34
              To tak jak u dentysty, też znieczulenie miejscowe a przeciwwskazania są jedynie
              w pierwszych 3mies. i po 7mies. na usuwanie zębów - nic poza tym.
              Ja długo na ten temat rozmawiałam z moją stomatolog ale jej wierzę bo kobieta
              ma pie..a na punkcie ciężarnych (kilka razy poroniła i nie może mieć swoich
              dzieci).
    • mamawojtusia2 Re: Wrastający paznokieć 16.02.07, 13:54
      Miałam to samo, ropa, zaczęłam utykać, nikomu nie pozwoliłam dotknąć. Pomogła
      mi jodyna. Przemymałam nią chore miejsce kilka razy dziennie. Po 2 dniach ropa
      zeszła całkowicie. Ładnie się wysuszyłao i mogłam dopiero zrobić porządek.
      Dodam że to nic nie bolało ani nie szczypał.
      • ania20071 Re: Wrastający paznokieć 16.02.07, 13:59
        ale ominela cie interwencja chirurgiczna??
        • mamawojtusia2 Re: Wrastający paznokieć 16.02.07, 14:02
          tak. Dosłownie po 3 czy 4 dniach wszystko się zagoiło i nie było sladu że
          miałam jakiś problem.
        • mamawojtusia2 Re: Wrastający paznokieć 16.02.07, 14:05
          Dodam jeszcze że to było rok temu i do tej pory mam spokój, nic się nie dzieje.
          A słyszałam że hirurga lepiej omijać.
    • kinga_dobrowolska Re: Wrastający paznokieć 16.02.07, 14:31
      Ja miałam taką historię ze 2 lata temu tuż przed wyjazdem na narty i dosyć
      ważnymi spotkaniami na których musiałam się zjawić.
      Pamiętam, że długo zwlekałam z wizytą u chirurga bo bałam się po pierwsze bólu,
      po drugie schodzącego paznokcia a po trzecie miałam już tak zaropiałe że dotyku!
      Jak chirurg to zobaczył to się złapał za głowę. Najpierw dał mi antybiotyk i
      zrobił patrunek aby troszkę załagodzić stan. I kazał ... moczyć w mydlinach
      najlepiej z szarego mydła. PO 2-ch dniach paluch wyglądał całkiem całkiem i
      najważniejsze - nie bolał.
      Przyjechałam do szpitala lekarz kazał mi się położyć, zrobił mi znieczulenie i
      po tym jak zadziałało powiedział pielęgniarce żeby założyła opatrunek.
      Zdziwiłam się. Okazało się, że jest po wszystkim.
      Dostałam przykazanie, że cokolwiek to palec w mydliny (trzymać ile się da) +
      tribiotyk na noc. Zawsze mi pomaga na drugi paluch wink

      Ale tacy co zakładają szwy też są bo mój brat miał rok przede mną i cierpiał
      strasznie (dlatego się bałam). Trzeba zapytać jak usuwają problem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka