liketorrent
06.02.07, 12:52
Witam,żona miała termin na 28 stycznia,dostała skierowanie od ginekolog do
szpitala bo niby ma zatrucie pokarmowe, ale w szpitalu okazało się, że tak nie
jest. Poszła do szpitala 3 lutego. Robią jej w kółko KTG, zrobili USG i
wszystko jest OK. Jeden raz podano oksocydozę, było trochę skurczów, ale
preparat przestał działać i skurczów nie ma. Ani nie ma też rozwarcia.Minął
więc już tydzień po zaplanowanym terminie.
Lekarze na oddziale kompletnie nie kwapią się, żeby wywoływać poród tylko każą
siedzieć i czekać. Zastanawiam się czy tak jest wszędzie i w każdym szpitalu
czy tylko ten akurat jest taki oporny. Druga sprawa ile można siedzieć i tak
czekać. Słyszałem, że dzieci urodzone po terminie np. 2-3 tygodnie po czesto
owijały się w pępowinę, wody płodowe były zielone itd.
Czy należy siedzieć i bezczynnie czekać ?