nika-k
12.02.07, 10:09
5-go lutego urodzilam slicznego synka

Wszystko zaczelo sie w niedzielna
noc....Zupelnie sie tego nie spodziewalam. Musze wam powiedziec,ze mialyscie
racje-odejscia wod plodowych nie da sie nie zauwazyc

Lecialo ze mnie jak z
weza strazackiego. Do szpitala dotarlam zupelnie mokra a i tam zrobilam im
niezl akaluze na pamiatke. Niestety akcja porodowa nie postepowala i o 14:10
urodzilam przez cesarskie ciecie. Nigdy nie pomyslalalabym ,ze tak
urodze ,ale bylo ok