Dodaj do ulubionych

Nie planowana ciąża! :(

12.02.07, 21:27
Witam!
Jestem juz 5 TC. Mam 21 lat, studiuje i nie moge miec dziecka, z roznych
przyczyn. Brałam tabletki od 3 lat i ten jeden raz akurat cos bylo nie tak.. sad
Na domiar zlego, ojcem jest rówiesnik- kolega z uczelni. Zakochany jest we
mnie, ale ja w ogole nie biore go powaznie i nie chcialabym sie z nim wiazac.
Jest za tym abym usuneła. Nie interesuje go kwestia czy jestem w stanie od
strony finansowej pokryc zabieg! Na pewno go o to nie zapytam! Obchodzi go
jedynie to jak sie czuje i jesli dobrze, to czy mozemy sie zobaczyc i aby
nawijac o tym, jak jestem cudowna itp. Mam tego dość wiec ignoruje jego
telefony skoro jest taki dziecinny!!
Niestety ja nie mam od kogo pozyczyc na zabieg. A na samodzielne wychowanie
rowniez mnie nie stac. Nie wiem co robic!
Pomyslalam, ze zawsze jest rozwiazaniem- znalezienie dobrego małżenstwa i
oddanie do adopcji. Ale to musi byc bardzo ciezkie- przeciez juz bede kochac
to dziecko- tak mi sie wydaje.
Gdzie moge szukac ew takich małżenstw?
Ogolnie jestem zalamana, nawet nie mam z kim o tym porozmawiac! W pierwszym
momencie usieszylam sie gdy lekarz powiedzial mi ze jestem w ciąży, ale sek
pozniej zalamanie- co ja sama zrobie? sad
Przepraszam ze tak niezgrabnie pisze, ale jestem juz w lozku i tylko swiatlo z
ekranu pada.
Nie wiecie tez, do ktorego tygodnia mozna dokonać aborcji?
Tak bardzo mi smutno i czuje sie samotna! sad
Obserwuj wątek
    • mawo84 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 21:29
      coś wyczuwam nadchodzącą aferę, he he
      • kama_81 Jak bym słyszała o sobie 14.02.07, 23:32
        Jak bym słyszała o sobie sprzed paru ładnych lat.
        Z tą różnicą, że mój chłopak był odpowiedzialny.
        I z tą różnicą, że stać go było dać mi pieniądze na zabieg, gdy go o to poprosiłam.

        Depresja po aborcji zdarza się dużo rzadziej, niż po porodzie. Po zabiegu czułam
        się dobrze fizycznie i bosko psychicznie.
        Z perspektywy lat widzę, że gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję,
        zrobiłabym dokładnie to samo i tak samo. Oczywiście, gdybym wiedziała, że
        temtego dnia pisane mi jest zajśc w ciążę, przede wszystkim nie poszłabym do łóżka.

        Wiele dziewczyn jednak urodziło dziecko w młodym wieku i też jest zadowolona ze
        swojej decyzji.

        Bardzo możliwe, że ten post to podpucha. Jeśli jednak nie, to możesz do mnie
        napisać na maila gazetowego, jeśli bedziesz miała taką potrzebę.

        Pamiętaj, że wiele osób, które chciałoby Ci udzielić pomocy bedzie się bało,
        ponieważ jest to w Polsce karalne. Ty jednak nie musisz sie obawiać żadnej
        odpowiedzialności karnej.
    • beattta1 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 21:32
      rany kobieto,dobrze ze nie wszystkie 21 latki sa takie...co my mamy tobie
      powiedziec tak,kochaniutka idz zabij swoje dziecko masz na to jeszcze troche
      czasu ?
    • syrenaa Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 21:36
      Urodź dziecko i zostaw w szpitalu, zrzeknij się praw rodzicielskich i po
      kłopocie. Dzieciątko na pewno trafi w dobre ręce i znajdzie kochających
      rodziców. Nie wiem jak mogłaś pomysleć o aborcji?Co z Ciebie za kobieta?
      Pozdrawiam.
      • elivo Re: Nie planowana ciąża! :( 17.02.07, 07:57
        jezu
        tyle ludzi na swiecie nie moze miec dzieci...
        wiesz co to jest odpowiedzialnosc?
      • sonia5 Re: Nie planowana ciąża! :( 19.03.07, 11:09
        Dlaczego aborcja ma nieść większe konsekwencje dla kobiety niż rodzenie i
        oddawanie dziecka. Obawiam się, że w takiej sytuacji zdecydowanie łagodniej
        przejść można przez cały proces związany z aborcjią niż wsłuchiwać się w
        dziecko 9 miesięcy, a potem je oddać.
        Decyzji i tak nie podejmiemy tu za nikogo.
    • grace100 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 21:39
      Chyba znalazlas sie na zlym forum. My tu wszystkie niemozemy sie doczekac swoich
      dzieci.


      ....
    • adamari1 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 21:39
      tu ci kasy na skrobanke nikt raczej nie pozyczy tongue_out
      nie to forum, nie ta tendencja.
    • elza78 ferie :) nt/ 12.02.07, 21:39

      • yoko.ono Re: ferie :) nt/ 12.02.07, 21:59
        wiem ze moze byc trudno zignorowac te wczesniejsze wypowiedzi
        uduchowiono-objawionych swieto-..ych matek polek
        pewnie jak sie po brzuchach klepia choraly anielskie zstepuja z niebios
        bo one w ciazy sa....
        ale nie przejmuj sie
        masz pelne prawo do swoich odczuc mysli
        do zagubienia
        mysle ze najwazniejsza jest szczera rozmowa z kims bliskim
        ale jak wpominalas nie ma nikogo takiego w twoim otoczeniu poszukaj zatem w necie
        jakis organizacji kobiecych feministycznych psychologa etc.
        mam nadzieje ze tam ci pomoga podjac wlasciwa decyzje
        i ze nie spotkasz sie z podobna jak tutaj reakcja

        i glowa do gory wszystko sie ulozy
        powodzenia
        • karcia85 Yoko! 12.02.07, 23:44
          Kurczę jak nic zgadzam się z Toba.
          Miałam 20 lat gdy zaszlam w ciążę, 21 gdy urodziłam córkę.
          Miesiac po tym gdy dowiedzialam sie ze dostalam się na wymarzoną akademię
          okazalo sie ze jestem w ciąży.
          Szalałam z rozpaczy.
          Myslałam o aborcji.
          Przykro sie do tego przyznac ale tak było.
          Podjęłam studia, nawet po terminie porodu chodzilam na zajeciasmile.
          Chowalam sie ze swoim brzuchem, wstydzilam się opinii rowiesników.
          Ciąza, choc bezproblemowa byla koszmarem - cięzko bylo z nauką, bylam wiecznie
          śpiąca i rozkojarzona.
          Urodzilam corkę i dzięki początkowej pomocy rodziny w opiece nad nia po
          tygodniu wrocilam na zajecia.
          Tak bardzo ją pokochałam.
          Zdalam rok.
          Jestem na drugim. Udalo, naprawdę się udalo!smile
          Mieszkamy w akademiku, mąz pracuje, córa do żłobka, ja na uczelnię.
          Radzimy sobie. Nawet bardzo dobrze.
          Tylko czasem zal mi trochę gdy spojrzę na życie rówieśników.
          Ale TYLKO czasem.
          Bo mimo wszystko jestem szczęśliwa.

          I tu także do Ciebie autorko wątku:
          pamietaj, ze zawsze jest wyjscie z każdej sytuacji.
          Zawsze mozesz urodzic i oddac dziecko do adopcji i uszczęśliwić innych ludzi.
          Ale - wystarczy, że przytulisz je do siebie - i przepadniesz...wink.
          I nie wstydz sie swoich mysli.
          Bo wszyscy jestesmy (tylko) ludźmi.
          Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia.
    • majcik2 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 21:58
      Witaj
      tak czytam i czytam i wierzyć mi się nie chce w to wszystko..........ja w życiu
      bym nie usuneła ciąży mam kochane maleństwo i życie bym za nie oddała pamiętaj
      że zawsze dostaniesz jakieś pieniążki jako matka samotnie wychowująca dziecko.
      Zawsze jest jakaś rodzina........ ja bym urodziła mimo wszystko a jak urodzisz
      to pokochasz a jak pokochasz to dasz radę
      powodzenia
      • asikkol1 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:14
        wITAJ,
        nie załamuj się! Zawsze, nawet z najbardziej patowych sytuacji jest jakieś
        wyjście. Zgadzam sie tutaj z YOKO-ONO - to straszne, że wszystkie dziewczyny
        nie potarficie ustosunkować sie do takiej sytacji jakoś inaczej, mniej wrogo.
        Różnie się życie układa, dlatego nie można skreslać takiej dziewczyny, która ma
        takie myśli. Najpierw jednak powinnaś zgłosić się z tym problemem do rodziców,
        bo jak sądzę takich masz i to oni cie utrzymują. A im najbardziej zalezy na
        Twiom sszczęsciu. Na pewno ci pomogą.
        Po drugie, zdecyduj się na poważną rozmowę z chłopakiem i jego rodzicami, to
        ważne. Myslę ze znajdziecie rozwiązanie, myślę tu o urodzeniu dzidziusia.
        Są gorsze rzeczy, uwierz m i. Po aborcji będziesz się czuła gorzej, i to nie
        przez 9 mcy - ale na zawsze. Mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedz na swoje
        pytania i rozwiejesz wątpliwości. Trzymaj sie , a dzieciatka są naprawde
        cudowne - staramy się o drugie. Będzie dobrze.

        Aborcja to sprawa sumienia, jednak sumienia nie oszukasz, pamietaj. Sumienia
        nie da sie usunąc. trzymam kciuki z resztą dziewczyn.
      • ewelina27670 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 17:13
        Wszystko, tylko nie aborcja. Jak można zabic swoje własne dziecko?
      • jajofka tu ... 16.02.07, 15:21
        świeto... bliwa matka Polka, ja Cię rozumiem. W takiej sytuacji też
        zastanawiałabym się nad każdym rozwiązaniem. Ciężko jest wychować dziecko, ale
        jeżeli zdecydujesz się urodzić, to wiedz, że uśmiech, przytulenie a nade
        wszystko spojrzenie na śpiącą twarz dziecka, które trzyma Cię za rękę,
        wynagrodzą Ci wszystko i dadzą większą siłe do życia.
        trzymaj się i życzę Ci abyś podjęła decyzję, która dla Ciebie - a przez to i
        dla malucha - będzie najlepsza.
    • malinka_karinka Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:05
      Przepraszam jesli kogos urazilam. Forum jest dla wszystkich.
      Pytam i postawialm swoj punkt widzenia, bo nie wiem jak mam postapic , skoro
      jestem sama i z nikim nie moge o tym porozmawiac. przeciez nie zapytam o rade
      mamy, czy siostry, nie wspominajac o kolezankach.
      • malinka_karinka Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:12
        Dziękuje yoko.ono.
        Trafny punkt widzenia. Nie wszyscy w Polsc maja wyzwolone i swiadome usmysly.
        Przede wszystkim uwazam, za to jest moje zycie i to ja za nie podejmuje decyzje.
        Mam w nosie co mysla moherowe berety.
    • agnieszkagosia Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:06
      Witam

      Aborcja to najgorsze wyjscie. jesli jakos ucieszylas sie z ciazy to byloby
      wyjscie tym bardziej straszne
      A teraz do konkretow
      1. jesli zdecydujesz sie urodzic i zatrzymac dziecko to nalezy Ci sie pomoc z
      uczelni, mozesz tez dostac akademik. uczelnia jest zobowiazana ulatwic Ci
      zaliczanie przedmiotow. mozesz tez liczyc na to, ze ciezarnym studentkom pomaga
      sie po prostu z sympatii i szacunku. po urodzeniu dziecka masz prawo do
      indywidualnego toku. no i nalezy sie stypendium
      2. po urodzeniu dziecka otrzymujesz becikowe. jesli sytuacja finansowa jest
      ciezka to jest ono podwojne. oprocz tego nalezy Ci sie zasilek z MOPS a z tego
      co wiem to nawet dwa. mozesz tez starac sie o systematyczna inna pomoc z MOPS
      3. oczywiscie naleza Ci sie alimenty. i nie ma problemow z ich egzekwowaniem
      4. istnieje takze opcja oddania dziecka do adopcji. pod wzgledem prawnym jest
      ona latwa i dobra. rodzisz dziecko i juz w szpitalu mowisz, ze zostawiasz je.
      podpisujesz w szpitalu wstepne zrzeczenie. po 6 tygodniach podpisujesz w sadzie
      ostateczne zrzeczenie sie praw. wtedy dziecko ejst w adopcji
      dla dziecka jest to wspaniale wyjscie, wtedy jets ono juz w adopcji
      a powiem Ci, ze kolejka osob oczekujacych na noworodka, niemowle jest ogromna
      te dzieci nie maja zadnych, nawet najmniejszych problemow ze znalezieniem
      kochajacej rodziny. takie dziecko nawet na chwile nie trafia do domu dziecka, od
      razu do doku czekajacych rodzicow
      5. gdybys zdecydowala sie na oddanie dziecka masz prawo starac sie o to, by
      ostatnie tygodnie, meisiace ciazy mieszkac albo w domu samotnej matki albo w
      hostelu osrodkow interwencji kryzysowej. takie rozwiazanie bywa stosowane kiedy
      kobieta nie chce aby otoczenie wiedzialo o jej decyzji. w kazdym razie jest
      mozliwosc aby zapewnic takiej kobiecie dyskrecje i pomoc
      6. aborcja jest naprawde najgorszym z mozliwych rozwiazan. tym bardziej, ze nie
      ma tu zadnych wskazan do niej...
      Agnieszka
      • big__mama Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 23:04
        Ja nie mam zamiaru dołowac dziewczyny która napisała o swoim problemie ale
        myślę sobie że mydlenie jej oczu też nie jest dobrym rozwiązaniem. Dlaczego?
        1. Co to znaczy pomoc z uczelni? Pracuję na uczelni i nie wiadomo mi nic o
        takiej pomocy. Uczelnia nie jest zobowiązana do niczego - zwłaszcza ułatwiania
        zaliczen - to jest tylko i wyłąćznie dobra wola wykładowcy. Jak ludzki to
        ułatwi, jak bezduszna istota - to jej nie będzie interesowac ciąża czy potem
        małe, samotnie wychowywane dziecko. Wiem z obserwacji, że bywa z tym różnie.
        indywidualny tok nauczania nie jest przyznawany od tak sobie. Wszystko zależy
        od dziekana i jego widzimisię.
        2. Po urodzeniu dziecka dostajesz 1000zł becikowego i jeśli nie masz jakichś
        wysokich dochodów (a podejrzewam że ze stażu to nie bardzo) to dostaniesz drugi
        tysiąc. Co do zasiłku stałego z MOPS - wszystko zalezy od gminy w której
        mieszkasz i liczby podopiecznych
        3. Oczywiście należą Ci się alimenty ale czy je wyegzekwujesz? Z tym też bywa
        różnie. Nie czarujmy się
        Pozdrawiam
        bm
        • wrzosowa11 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 19:15
          urlopów dziekańskich już się nie udziela?
          • big__mama Re: Nie planowana ciąża! :( 14.02.07, 18:34
            Tez mi pomoc! Tyle tylko, ze robisz sobie przerwę w studiach.
    • agnieszkagosia Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:09
      Mysle, ze powinnas powiedziec matce
      ja wiem, ze zazwyczaj w pierwszej chwili rodzice nie ciesza sie
      nie ma jakiejs euforii gdy cora jest w nieplanowanej ciazy
      ale prawda jest taka, ze potem zazwyczaj pomagaja a na pewno stanowia wsparcie
      wiec taka rozmowa jest jak najbardziej potrzebna
      jestes dorosla kobieta wiec nie moga Cie skarcic ani ukarac
      ich emocje na poczatku moga byc rozne, ale potem pomoga
      coz, za moich czasow w liceum kilka kolezanek mialo dzieci a na studiach jeszcze
      wiecej. zazwyczaj neizaleznie od pierwszej reakcji potem rodzina jakos pomagala
      pierwsze tygodnie ciazy to czas trudny. teraz zaczyna Ci sie hustawka hormonow,
      zle nastroje, wiec i mysli o aborcji tym bardziej, ze nie planowalas, ze to
      zaskoczenie
      ale zly nastroj, obawy przed przyszloscia to nie powod aby zabijac
      dasz rade
      Agnieszka
    • agnieszkagosia Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:16
      No moherów to tu żadnych nie ma
      jest jedynie kwestia podstawowej odpowiedzialnosci za swoje czyny
      ciaza nie wziela sie z powietrza
      poza tym ewentualna aborcja to nie jest dowod dbania o siebie ani tez
      sprawatylko Twoja
      bo jest to usuniecie drugiej istoty, dziecka, zarodka
      wiec sprawa jest powazna
      i nie mozna sie tu unosic kwestiami, ze chcesz dbac o siebie, bo dziecko juz jest
      9 miesiecy ciazy to dlugo, to wlasnie czas aby zmienic pewne poglady, pogodzic
      sie, inaczej spojrzec na czesc kwestii. ciaza tez dlatego jest tak dluga zeby na
      to wszystko byl czas
      tylko nie daj sie pierwszym zlym emocjom
      pozdrawiam
      • asikkol1 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:19
        Jeszcze raz Malinko, pogadaj z rodzicami - pokrzyczą, zezłoszczą się, ale to
        ich prawo- po prostu to z obawy o Twoją przyszłość - nie z nienawiści i
        obojętności.
        Oni cie kochają i na pewno ci pomogą. Odwdzięcz się tym samym swemu dziecku -
        ono cie już potrzebuje. Trzymam kciuki - nie podejmuj pochopnych decyzji - to
        ważne!!!!
        Asia
    • majka813 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:16
      Tu na formum raczej wsparcia nie dostaniesz. Radzę Ci, żebyś porozmawiała o
      wszystkim z kimś bliskim, z rodzicami, rodziną, przyjaciółmi. Widzę, że sama
      jesteś ze swoimi myślami. Nie podejmuj pochopnych decyzji.
      • malinka_karinka Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:34
        Niestety nie moge liczyć na Piotra- całkowicie nie odpowiedzialny chłopak, a
        zachowuje się jakby mial 17 lat. Powiedzial tez ze nie wyobraza siebie z
        wózkiem.. jakby z gory narzucil mi decyzje..
        Na rodzicow nie moge liczyc- zawsze mialam kiepskie, introwertyczne relacje. Od
        4 lat mieszkam samodzielnie, ale jestem na ich utrzymaniu i to wszystko co nas
        łączy+ 2x świeta w roku. W ogole nie mamy z soba "bliskiego" kontaktu.
        Wiem, ze przez 9 miesiecy wszystko moze ulec zmianie, ale czuje sie jeszcze tak
        mloda.. Nie potrafie wyobrazic ze moge byc MAMĄ. Nota bene tak fajnie mi sie
        zyje samej, w duzym miescie, tyle co 3 tyg temu zaczelam staz w duzej firmie i
        bardzo mi na tym zalezy..
        • asikkol1 Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:41
          Wiesz, pomyśl sobie, że za kilka lat będziesz miała odchowane dziecko a inne
          twoje koleżanki bedą siedziały przy pieluszkach, a ty bedziesz miala luzik.
          Widzę choć nie chce, obym sie myliła, że ważniejsze jest dla ciebie to miasto,
          te imprezy to szybie ekstremalne zycie. Ale wiesz, to tak naprawde nie ma
          znaczenia. Znaczenie ma tylko miłość a to dzieciatko obdazy cie napiekniejszym,
          najtrwalszym i najbardziej bezinteresownym uczuciem - jakie tylko możesz sobie
          wyobrazić . Ale to Twoje zycie.
      • benignusia Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:36
        www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/aborcja2.html
        • malinka_karinka Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:46
          Jutro postaram sie porozmawiac z Piotrem..
          Oby dorosl przez noc..
          Dziekuje Wam za "pozytywne" wypowiedzi. Troche mi to pomoglo..
          Pozdrawiam ciepło.
          M.
      • benignusia Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 22:39
        możesz przecież oddać dziecko.w piątym tygodniu już mu serce bije,ma określoną
        płeć...aborcja to najgorsze co możesz zrobić.
        uwierz mi-po zabiegu może cię to prześladować całe życie.ludzie mówią że masz
        wybór??jasne,twoje prawo-decyduj o sobie-ale nie o życiu innych...własnego
        dziecka...
        • moniamm Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 23:05
          pani podziekujemy i zapraszamy na forum radio maryja.
          to jej sprawa co postanowi.
          dziewczynie nalezy sie troche wsparcia a nie dobijania jej "swietoszkowatymi
          kazaniami"
          • phantomka Re: Agnieszkogosiu 12.02.07, 23:34
            Prosze Cie, zebys byla choc troche powazna - Ty piszesz o pomocy panstwa? Czyli
            ze ona dla tych 2 tys i 44 zl zasilku ma urodzic i wychowac za to dziecko? No
            blagam. Ja sie nie wypowiadam na temat aborcji, bo to sprawa sumienia kazdego z
            nas...ale naprawde rady w stylu: panstwo Ci pomoze, to sa herezje, bo panstwo
            ma gleboko pomoc matce, ktora jest w ciezkiej sytuacji i jest dodatkowo mloda,
            uczaca sie i samotna matka.
          • wrzosowa11 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 00:44
            Malinka Karinka jest w bardzo trudnej sytuacji, więc nie wiem po co moniammm
            wytaczasz działa antymoherowe przeciwko każdemu kto napomknie, że aborcja to
            nic dobrego. Udziel może wsparcia dziewczynie i na tym się skup. Ciekawa jestem
            jak to zrobisz? Ja nie mam pojęcia jak mogłabym ją wesprzeć.Też kiedyś byłam
            studentką, która zaszła w ciążę w wieku 20 lat, a moja sytuacja niewiele się
            różniła od tej jaką opisuje autorka postu.Co bym wtedy chciała usłyszeć? Chyba
            słowa zrozumienia dla tych uczuć dwojakiego rodzaju. Z jednej strony czysto
            kobieca radość: rośnie we mnie moje Dziecko, rozkwitamsmile( cudowne uczucie
            prawda?), a z drugiej chęć odrzucenia Dziecka: nie chcę, żeby teraz
            istniało,nie tak wyobrażałam sobie swoje życie, co ja narobiłam...A gdyby ktoś
            wtedy pouczył mnie jak ważna jest przemyślana decyzja byłoby mi o wiele
            łatwiej. Prawdziwa, przemyślana decyzja, pożegnanie się z tym co musimy stracić
            bezpowrotnie (swobodne życie singielki)i powitanie macierzyństwa( bardzo być
            może, że samotnego?).Tylko , że Karinkę kusi aborcja. Rozumiem , że w tej
            sytuacji byłoby to proste rozwiązanie. Chlopaka można by potem rzucić, bo
            niepoważny i ułożyć sobie naprawdę wygodne zycie i przede wszystkim być
            niezależną. Bo kim Karinka będzie w świecie,w którym sumienie, prawość,
            rezygnacja z siebie, czułość, kobieca wyobraźnia (zarodek istoty ludzkiej we
            mnie to moje dziecko) nie są wartościami żywymi tylko utożsamia się je z
            moherem albo hormonem? Trzeba sporej siły, żeby takiemu światu zagrać na
            nosie.Karinka, nie wiem jaką decyzję podejmiesz i jak zachowa się ostatecznie
            Twój chlopak, ale osobiście trzymam kciuki za "głupią" dla świata decyzją, bo
            wiesz...głupi ma zawsze szczęście.Wiem z doświadczeniasmile
            • moniamm Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 04:30
              Malinka Karinka jest w bardzo trudnej sytuacji, więc nie wiem po co moniammm
              > wytaczasz działa antymoherowe przeciwko każdemu kto napomknie, że aborcja to
              > nic dobrego. Udziel może wsparcia dziewczynie i na tym się skup. Ciekawa
              jestem
              >
              > jak to zrobisz?
              moj atak dotyczy konkretnej odpowiedzi, konkretnej osoby. i nie byla to napewno
              autorka watku. jak sama pewnie zauwazylas bronila sie juz przed atakiem jedje z
              nawiedzonych.
              rozumiem, ze dla niektorych ciaza jest blogim stanem, ale nie narzucajmy komus
              swojego punktu widzenia z religijnym podtekstem, bo jak widac to jest autorce
              najmniej potrzebne.
              co moge zrobic? jak pomoc? nie wiem sama. nie jestem i nie bylam w takiej
              sytuacji. mysle, malinka powinna -jak radzi wiele dziewczyn pogadac z
              psychologiem. sprobowac pogadac z rodzicami.
              byl tu niedawno watek dziewczyny, ktora chciala zostawic dziecko w szpitalu.
              tez polecialy na nia gromy a ona nie chciala oceny swojego postepowania tylko
              porady.
              • moniamm do malinki karinki 13.02.07, 04:52
                masz 21 lat i wydaje ci sie, ze swiat zawalil sie, bo zaszlas w ciaze. ciezka
                sprawa, ale powinnas myslec o aborcji jakos srodku ostatecznym, tymbardziej, ze
                bylaby nielegalna. kwestie sumienia zostawiam tobie.
                pomysl jednak o daniu tej malej istotce, ktora rozwija sie w tobie szansy na
                zycie. jesli nie z toba, to z ludzmi, ktorzy pokochaja to dziecko jak swoje.
                pomysl, ze moze to byc najlepsze wyjscie z tej trudnej sytuacji.
                jak wczesniej pisalam byl juz tu watek dziewczyny, ktora postanowila zostawic
                dziecko w szpitalu. proponuje ci lekture tego watku. moze pomoze ci podjac
                decyzje.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=55103865&a=55115283
                pozdrawiam cieplo i trzymam za ciebie kciuki
                m.
          • benignusia Re: Nie planowana ciąża! :( 23.02.07, 16:26
            wiesz co,ja jej kazań nie prawie,tylko trzeba brać odpowiedzialność za to co sie
            robi.a kim ty jestes żeby się wymądrzać??!!
    • aga.knobel Re: Nie planowana ciąża! :( 12.02.07, 23:49
      Rozumiem, ze jest Ci bardzo ciezko. Gdy sama studiowalam kilka kolezanek z
      mojego rocznika bylo w ciazy, tez sie bardzo martwily czy dadza rade, ale
      studia skonczyly z bardzo dobrymi wynikami, bo profeserowie traktowali je
      troche ulugowo, ja tez nie milabym sumienia "oblac" kobitki w ciazy. Teraz w
      wieku 28- 29 lat bobaski maja juz odchowane studia skonczone i robia kariery,
      bo czesto pracodawcy wola zatrudniac kobiety, ktore juz maja dzieci: Wiem, ze
      latwo mowic jakos to bedzie. Badz silna! A jesli chodzi o aborcje to jest ona w
      Polsce zabroniona;w innych krajach europejskich do 13 tyg. ciazy. Moja rada:
      nie decyduj sie na nielegalny zabieg, bo jak Ci go jakis lekarz "spartaczy" i
      nie bedziesz mogla miec wiecej dzieci to nie wybaczysz sobie do konca zycia.
      Jesli nie widzisz innego wyjscia, oddaj dziecko do adopcji, jest tyle par,
      ktore latami czekaja na dziecko; wiec na pewno trafi w dobre rece.Rodzice na
      pewno Ci pomoga, w koncu to bedzie ich wnuk\wnuczka. Trzymaj siesmile))))
      Jesli bedziesz chciala sie komus wyzalic, albo porozmawiac to pisz na priv:
      aga.borak@wp.pl
    • syrenaa Re: Jeszcze się wtrącę 12.02.07, 23:55
      Aborcja to najgłupsza decyzja jaką kobieta chce podjąć. Nie dziwię się tej
      kobiecie, która od samego początku wie, że jej dziecko jest chore, mówię tu o
      bardzo poważnej chorobie. Zastanów się co tak naprawdę chcesz, jak dla mnie to
      jesteś nieodpowiedzialna już teraz. Trzeba było mysleć przed, a nie po...Nie
      chcę dziecka, chcę żyć sama w wielkim mieście, wówczas się zabezpieczam i myślę
      racjonalnie...Pamiętaj, że dziecko nie jest żadną przeszkodą w życiu a wręcz
      przeciwnie, jest najcudowniejszą istotą na ziemi, jego usmiech, malutkie
      rączki, pierwsze słowo to wszystko sprawia, że nie liczy się dla Ciebie nic
      więcej. Patrzysz jak się rozwija, jak z dnia na dzień staje się coraz bardziej
      podobne do Ciebie w sensie fizycznym lub psychicznym. Po prostu wiesz, że
      żyjesz dla kogoś, że nikt inny nie będzie Cię tak kochał jak ta malutka
      istotka.
      Odnośnie chłopaka, jeśli powiedziałby mi tak na dzień dobry, że nie wyobraża
      sobie siebie z wózkiem to niech spier...na drzewo, wówczas ściągam alimenty i
      znajduję kogoś odpowiedzialnego, kogoś kto pokocha mnie taką jaką jestem i moje
      dzieciątko.
      Odnośnie finansów...są potrzebne ale aż ak bardzo jak Nam się wydaje. Skoro
      rodzice utrzymują Ciebie i mieszkasz oddzielnie, wobec tego alimenty, które da
      ojciec dziecka i pomoc z MOPSU wystarczy na miesięczne wychowanie.
      Jeszcze raz odnośnie aborcji...wstrętne, ohydne, brutalne, najgorsze morderstwo
      jakie istnieje. Nie ma nic gorszego od zabicia dziecka przez własną Matkę!!!To
      już nie jest Matka i Kobieta, zostanie obdarta ze wszystkich czułości, miłości
      i ciepła.
      • big__mama Re: Jeszcze się wtrącę 13.02.07, 00:36
        Zeby skomentowac tego posta powyzej musiałabym chyba złamac jakiś paragraf
        tutejszego regulaminu a nie mam na to ochoty. Ale scyzoryk mi się w kieszeni
        otwiera jak ktoś udziela takich "życzliwych" porad przy okazji wydając takie a
        nie inne sądy. Fajnie sie tak kamieniem rzuca w kogoś? Jakaś satysfakacja jest
        z tego?
        bm
        • wrzosowa11 Re: Jeszcze się wtrącę 13.02.07, 01:01
          No nie big mamo, błagam nie scyzorykuj. Masz tu przegląd rozmaitych
          wypowiedzi , emocji i porad... tak różnych jak kobiety, które je piszą. Myślę ,
          że w tym wypadku żadna z nich nie jest z gruntu nieżyczliwa i że z każdej
          karinka może zaczerpnąć coś dla siebie. I tak wybierze to co dawno w Księdze
          jej życia zapisane.
    • malinka_karinka Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 13:37
      Wiele z Was bardzo mi pomogło odpowiadając..
      Bardzo bolą mnie piersi, szczegolnie w nocy. Czy to długo trwa?
      Barodzo boję sie zmian, ktore następować będą. Juz mam problem z cerą, jakies
      krosteczki wyskakują i skora sie przetłuszcza sad Boję sie ze będę gróba i miala
      rozstepy, celuit itp. Zawsze bardzo dbam o siebie, a nie chce wygladac staro
      pozniej.. Może to głupie co napisałam, ale jestem ciekawa jak jest po porodzie.
      Mozna wygladac lepiej niz przed ciążą?
      Obawiam sie tez tego, ze wszystko będę musiała znosić sama, nie moze być
      Kochania, ktore przytula, wspiera.. Ostatniej nocy bardzo zle sie czulam, i
      wtedy pomyslalam, ze jesli zdecyduje się urodzic, to do konca tak sama będę..
      Wątpie, ze dam radę sad
      • agi.mi Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 13:52
        Jeśli odpowienio o siebie zadbasz możesz wyglądać po porodzie tak samo jak
        przed, a nawet i lepiej smile
        Wiesz jest bardzo wiele małżeństw które pragną mieć dziecko, a nie mogą,
        dlatego nie rozumiem kobiet które decydują się na aborcję, przecież zawsze jest
        inne wyjście, można oddać dziecko do adopcji i żyć z myślą że zrobiłaś to co w
        danej chwili było dla ciebie jedynym dobrym wyjściem z sytuacji. Dziecko
        znajdzie kochających rodziców, ciepły dom, myślę że to lepsze rozwiązanie niż
        usunięcie ciąży.
        Zgłoś się do jakiejś insytucji, popytaj w szpitalu, a nawet poczytaj tu na
        forum (znajdź odpowiednie) napewno znajdziesz parę która chce adoptować
        dziecko, masz sporo czasu by tych ludzi poznać, by to dokładnie przemyśleć i
        jeszcze raz, bez emocji się zastanowić nad tym wszystkim, może dojdziesz do
        wniosku że jednak nie jest tak źle, może jak porozmawiasz z rodziną znajdziecie
        inne wyjście z tej sytuacji - może zaoferują pomoc.
        Piszesz że będziesz sama do końca ciąży, to zależy od Ciebie, jeśli
        przestaniesz ukrywać ten fakt to może wszystko zmieni się na lepsze, może
        rodzina zareaguje inaczej niż myślisz? Może - jeśli zdecydujesz się oddać
        dziecko - pomoc zaoferuje ci rodzina adopcyjna? Może chłopak po przemyśleniu
        sprawy okaże się porządnym, odpowiedzialnym facetem i zechce założyć rodzinę?
        Ale to wszystko zależy od ciebie, bez sensu jest się samemu zadręczać, powiedz
        o tym komuś bliskiemu, może pomoże ci znaleźć rozwiązanie.
        • wrzosowa11 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 14:16
          Karinka, wiele kobiet pięknie wygląda w ciąży, a po urodzeniu dziecka wręcz
          kwitnąco ( blask od nich bijesmile. Ty jesteś młoda, Twoje ciało łatwo się goi i
          regeneruje,masz zwyczaj dbać o siebie i pewnie nie masz skłonności do tycia,
          więc będzie ok. Ja po pierwszej ciąży byłam szczuplejsza niż przed i bardzo mi
          się to podobało.Smutne jest to co piszesz o samotności...Jesteś pewna , że
          chłopak Cię zostawi, gdy mu powiesz ( załóżmy), że jednak decydujesz się
          urodzić tego Dzidziusia i zostać mamą ( kurczę, ja też z początku nie mogłam
          się do tego słowa przyzwyczaić)... Pewna na 100 procent? W końcu wybrałaś go
          spośród innych, więc musi być w nim coś pozytywnego. Pisałaś , że jest w Tobie
          zakochany...może jednak jego zakochanie nie jest tak płytkie jak sądzisz...Może
          sprawdź to nim pogrążysz się w smutku.
      • echtom Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 14:09
        Można wyglądać tak samo albo nawet lepiej. Jeśli nie będziesz się przesadnie
        objadać w ciąży, powinnaś w krótkim czasie po porodzie wrócić do normalnej wagi
        (niektóre kobiety nawet chudną). Rozstępom zapobiega specjalny masaż skóry na
        brzuchu - opisuje go Wisłocka w jednej ze swoich książek, chyba pt. "Witamina
        M". Poszukaj też jakiegoś poradnika z ćwiczeniami na mięśnie brzucha i pochwy
        po porodzie - sprawdziłam, to działa.
        A co do aspektu psychicznego - tu jest trudniej, bo kobieta w ciąży i młoda
        matka rzeczywiście potrzebuje wsparcia. Nie znam sytuacji - może ten "twój" nie
        jest taki zły, tylko boi się jeszcze bardziej niż Ty? A może jest to dobry
        moment, by odzyskać/nawiązać kontakt z rodzicami? Czy masz rodzeństwo? Myślę
        jedno - jeśli po usłyszeniu "wyroku" poczułaś przebłysk radości, że będziesz
        miała dziecko, nie tłum go racjonalnymi argumentami, tylko zaufaj intuicji. Nie
        będzie łatwo, ale tak naprawdę tylko w trudnych próbach człowiek odnajduje w
        sobie ukryte moce, których istnienia nigdy by się nie spodziewał.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • paulina812 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 14:55
          Cześć.
          Miałam 20 lat jak zaszłam w ciążę i byłam na pierwszym roku studiów
          (zaocznych), nie pracowałam a mój tato nieznosił mojego chłopaka (z którym
          znałam się raptem 2 miesiące zanim zaszłam w ciążę). Jak zobaczyłam dwie
          kreseczki na teście to się rozpłakałam, nie chciałam być w ciąży. Dla rodziców
          (kiedy się dowiedzieli o ciąży) był to szok, atmosfera w domu była potworna. Po
          kilku tygodniach wszystko się uspokoiło, postanowiliśmy się pobrać z
          chłopakiem. On nie miał pracy, zamieszkaliśmy u jego rodziców a utrzymywała nas
          teściowa. Pierwsze dwa lata naszego małżeństwa były koszmarne, mój mąż miał
          głównie czas dla kolegów a pieniądze na grę w karty i piwo a nie na pieluchy.
          Później zaczęło być lepiej, dostał stałą pracę w fabryce, między nami zaczęło
          się lepiej układać. Teraz jesteśmy 5 lat po ślubie, studia skończyłam
          (inżynierskie, teraz jestem na uzupełniających magisterskich), mój mąż znalazł
          lepszą pracę, płaci za rachunki, jedzenie, mi zostawia pieniądze (ja nie
          pracuję).
          Chcę Ci tylko powiedzieć, że na początku (a czasem ten początek długo trwa)
          było ciężko ale było warto. Nie żałuję ani, że urodziłam naszego synka (którego
          obydwoje z mężem kochamy najbardziej na świecie) ani, że wyszłam za mąż, bo
          wszystko dobrze się układa. Na Twoim miejscu porozmawiałabym jednak z
          rodzicami, czasem dumę trzeba po prostu schować do kieszeni, w życiu nie można
          mieć wszystkiego, coś za coś....
          A dziecko? Dla mnie najwspanialsza rzecz jaka mogła mnie spotkać w życiu, nawet
          nie myślałam, że można kogoś tak kochać, jesteś komuś potrzebna.
          Ciążę można usunąć chyba do 22 tc ale osobiście ja sobie tego nie wyobrażam (w
          drugiej ciąży w 18 tc poczułam jak moje maleństwo się rusza).
          A a propo wyglądu po ciąży itd, to jak byłam w drugiej ciąży, martwiłam się, że
          za dużo przytyłam (23kg) i kiedy ja to zrzucę. Mój synek zmarł jednak podczas
          porodu (udusił się pępowiną). Teraz mi wstyd, że tak myślałam, bo mogłabym
          ważyć nawet 120 kg byle by tylko moje dziecko żyło. Schudnąć zawsze można a
          mojemu synkowi nic już życia nie wróci.
          Trzymam za Ciebie kciuki, podejmij taką decyzję, której nie będziesz musiała
          żałować do końca życia.
          Paulina
          • cota Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 15:11
            jeju, ja rozumiem, iż wydaje Ci sie, iz świat zawalił Ci sie na głowę, ale to
            tylko na początek tak wygląda. I nie przyjmuje hasła: moherowe berety - nie
            akceptuje zabijania. Tak po prostu. Piszesz, że to Twoje zycie i masz prawo o
            tym decydować. ale kto dał Ci prawo decydowania o życiu dziecka?? ostatnio
            czytałam badania - takie dziecko juz czuje, szybko rozwija się. To tylko 9
            miesięcy, uródź - 3 dni w szpitalu i zostawisz dziecko. I będziesz zyla dalej
            jak zyłaś. Ale zabijanie? w imie nowoczesności? w imie nie bycia "moherowym
            beretem"? Moja koleżanka juz dwa lata stara się o dziecko, ile łez wylała,
            ogrom. Ty myślisz teraz abstrakcyjnei, bo nie widzisz dziecka - pójdź na usg,
            zobacz je - jak bije serce. Nie rozumiem jak mozna zabijać. Nie rozumiem też
            postów o przyzwoleniu na to - wszysyc oburzaja się i slusznie - na informacje -
            matka zabiła 4-latka, ojciec pobił ze skutkiem smiertlenym dwulatka i tutaj nie
            ma przyzwolenia na nowoczesność, moherowe berety, jest krzyk o dozywocie. A jak
            juz aborcja to juz jest ok w imie nowoczesności. I piszesz, że posty Cię
            dołują? No, ale mamy Cie pogłaskac po głowie jak piszesz o aborcji. Mogę Cie
            przytulic i powiedziec, że bedzie ok, ze zobaczysz jak wszystko sie powoli
            układa, czy zatrzymasz dzieciątko, czy je oddasz do adopcji. ale na Boga nie
            zabijaj go!
            • cota PS> 13.02.07, 15:13
              Zobacz np. na moje dziecoiątko w synaturce - Twoje jest podobne, czy wyobrażasz
              sobie siebie zabijające takie dziecko? Pewnie nie. Bo jest realne. Ale ono
              wyglada w miarę podobnie, tylko że jest w brzuchu..i tez chce żyć.
      • aga.knobel Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 17:20
        Malinka_karinka wielu kobietom ciaza dodaje tylko urody. U mnie do 6 stego
        miesiaca nie bylo widac brzuszka i teraz w 30 tyg wszyscy mowia mi ze pieknie
        wygladam, a brzusio nadal malutki. Najtrudniejsze sa pierwsze tygodnie ciazy
        (przynajmnie tak bylo w moim przypadku), bylam senna, zmeczona, placzliwa,
        bolaly mnie piersi. Teraz jest duzo lepiej i jestem calkiem w dobrej formie
        chodze na basen, jezdze na rowerze, wydaje mi sie ze bedac w ciazy zaczelam
        bardziej dbac o siebie, bo to poprawia moje samopoczucie. Musisz byc dobrej
        myslismilewIEM ze latwo powiedziec, ale sprobuj porozmawiac z rodzicami. Jestes
        przeciez ich dzieckiem i oni kochaja Cie nad zycie nawet jesli tego nie
        okazuja. Ja do tej pory tez mialam sredni kontakt z moja mama w czasie studiow
        wyprowadzilam sie i rzadko bywalam w domu rodzinnym, ale odkad jestem w ciazy
        dzwonimy do siebie prawie codziennie, a moja mama oszalala z radosci na wiesc
        o tym, ze zostanie babcia. Jesli nie mozesz liczyc na swojego chlopaka
        poszukaj wsparcia w rodzicach. Pierwsza rozmowa na pewno nie bedzie dla Ciebie
        latwa, ale warto sprobowac. Trzymam za Ciebie kciukismile
        • doral2 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 17:28
          czy mnie się zdaje tylko, czy może aborcja jest w tym kraju nielegalna (poza
          kilkoma ściśle określonymi wyjątkami)?????
      • marti_de Re: Nie planowana ciąża! :( 15.02.07, 11:47
        Malinko...Jedyne co mogę napisać to to, że wydajesz się być dzielną dziewczyną.
        Aby podjąć właściwą decyzję wsłuchaj się w siebie. Nie lekceważ najmniejszych
        wątpliwości. Postępuj tak jak wydaje ci się że będzie najlepiej, ale najpierw
        zastanów się. Trzeba żyć tak, aby potem nie żałować niczego. Czasem jest ciężko
        w tym cholernym zyciu, ale chyba na tym ono polega. Trzeba starać się dać radę,
        łatwo jest mówić, ale naprawdę wiem co to znaczy zaczynać życie od nowa po
        wielkiej stracie. Myślę, że jakkolwiek wybierzesz poradzisz sobie. Poszukaj
        wsparcia u innych osób, może ktoś się znajdzie. W takich sytuacjach relacje w
        rodzinie bardzo się zmieniają. Ludzie uświadamiają sobie co tak naprawdę jest
        dla nich ważne. Mam nadzieję, że znajdziesz w tej sytuacji swoją drogę. I tak
        jak piszesz o sobie samej, myślę że jeżeli miałoby być tak, że teraz byłabyś ty-
        taka samodzielna i twoje dziecko, nadal byś mogła żyć po swojemu, tylko może
        nagle okazało by się, że bardziej dla kogoś niż dla siebie. Wszystko może się
        udać. Pamiętaj o tej pierwszej radości, którą poczułaś kiedy się dowiedziałaś o
        Małym. Daj znać jak ci się wiedzie.
    • kocurki_dwa Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 15:37
      NIe usuwaj nie popełnaij tego drastycznego błedu co setki kobiet.Uwierz ze dasz
      radę nie załamuj sie to TWOJE DZIECKO malenkie
      • cota Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 15:42
        Jeszcze przypomnialo mi się - postów - wpadałam - cor bić - było duzo na
        róznych forach, ale nie przypominam sobiepostu urodziałm dziecko - zrobiłam
        xle. Poszukaj takic postów - napisz do tych osób, jak sobie radziły i czy
        załują. Moja koleżanka też wpadła w mlodości na Mercilonie, miała straszne
        mdłości, ostatecznie położyli ja do szppitala na internę, co może byc
        przyczyną. Nikt nie podejrzewał ciązy, no bo tabletki. W końcau usg.
        Przyszłysmy ja odwiedzić to ona po prostu wyła w poduszkę na oddziale, ze jest
        w ciązy. To było 6 lat temu. Ona bez slubu, studia. teraz jest po łśubie,
        zastanawiaja sie na trzecim dzieckiem.
        • niemogewtouwierzyc Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 16:01
          Ja wpadlam calkiem niedawno. Jestem w 5 tc. Ojciec nie chce dziecka, twierdzi,
          ze nigdy to sie nie zmieni. Wedlug niego jestem bardzo naiwna wierzac, ze
          bedzie inaczej... z drugiej jednak strony chce sie nadal spotykac. Ciekawe co
          bedzie czul, kiedy bedzie widzial moj rosnacy brzuszek (twierdzi, ze nic).
          Nie wiem co o tym myslec. Moja sytuacja nie jest zbyt dobra, ale dziecko na
          pewno urodze, mam nadzieje, ze bedzie dobrze, chociaz jestem przerazona...
    • jola427 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 15:59
      Karinko.
      Przeczytałam Twój wątek i wszystkie odpowiedzi, które dostałaś, pod wieloma z
      nich bym się podpisała.
      Piszesz, że nie masz z kim porozmawiać, ale Ty masz z kim, masz rodzinę, tylko
      nie chcesz. Rozumiem, że stosunki z rodzicami mogą wyglądać nie najlepiej, ale
      przeciez to Twoi rodzice i nikt nie kocha Cie tak jak oni, to miłość
      bezwarunkowa. Jestem pewna że jakbys im o tym powiedziała, to by Ci pomogli.
      Zreszta skoro Cię utrzymują to znaczy ze między Wami nie jest tak źle. I
      pojawienie sie dziecka w rodzinie może tu tylko pomóc smile
      Uważam, że to właśnie powinnaś zrobić, porozmawiać z rodzicami.
      Druga sprawa facet, ojciec dziecka. Piszesz, że wogole go nie bierzesz na
      poważnie, a ja myslę, że troszeczkę o tym musiałaś myśleć kiedy szliście do
      łóżka. Okazało sie że jest nieodpowiedzialny i kompletnie nie gotowy na
      dziecko, ale to teraz. Przeciez ciąża trwa 9 mies., no niech będzie 8 bo
      dowiadujesz się już w drugim mies. No to ma 8 mies. na to by wydorośleć. Wielu
      facetów na początku tak reaguje a później okazują sie wspaniałymi tatusiami i
      mężami. Poza tym nawet jeśli tak się nie stanie, to przecież on nie jest
      jedynym facetem na świecie. I to wcale nie prawda, że faceci nie interesują się
      kobietami z dzieckiem. Znam pare dziewczyn które będąc samotnymi matkami miały
      bujniejsze życie sercowe niz ja będąc szczęśliwą mężatką hehe smile
      A teraz jedna z nich będzie wychodzić za mąż i córeczka będzie niosła tren od
      sukni, gdy będą szli do ołtarza...
      Kolejna sprawa, to to, że dziecko wcale nie oznacza rezygnacji z wszystkich
      przyjemności, czy imprez. Oczywiście, życie zupełnie się zmienia, ale przy
      odrobinie pomocy można wszystko. Nawet z dzieckiem można w tej chwili wszędzie
      iść.
      No i piszesz też że boisz sie o swój wygląd. Ja wyglądam lepiej niz przed ciążą
      ważę 3 kg mniej niż wcześniej. W ciąży przytyłam 12 kg. Jeżeli będziesz jeść
      często a małe porcje i nie będziesz sie specjalnie obżerać to nie przytyjesz za
      dużo. Cera jeżeli nawet Ci sie w ciąży pogorszy to później wróci do normy, poza
      tym wystarczy zmienić kosmetyki na odpowiednie. Rozstępy? Ja nie mam żadnego,
      bo wcale nie muszą się pojawić. Także tym się nie przejmuj.
      O zabiegu aborcji, to widzę, że nie masz po co myśleć, bo to nie jest dla
      Ciebie wyjście skoro jesteś wrażliwa i ucieszyłaś się z wiadomości w pierwszej
      chwili. Wrażliwe kobiety po takich zabiegach często nie powracaja już nigdy do
      normalnego życia, sumienia nie da sie pozbyć. Poza tym co będzie jak coś
      pójdzie nie tak, jak okaże się że już nie możesz mieć więcej dzieci. Aborcja
      jest u nas zabroniona, więc byłaby przeprowadzana w jakimś gabinecie, w którym
      nie ma odpowiedniej aparatury, która byłaby potrzebna w razie jakichś
      komplikacji. I nie chodzi tu o żadne normy co jest złe a co dobre np wg
      koscioła, tylko co jest dobre dla Ciebie. Dla dziecka to wiadomo, ale co dla
      Ciebie jest dobre. Myślę, że właśnie w Twoim przypadku byłby to zły wybór.
      Wydaje mi sie że Ty chcesz mieć to dziecko, tylko sie boisz. To normalne i nie
      wstydź sie tego. Wszystkie kobiety na początku sie boją jak to będzie czy sobie
      poradzą, szczególnie te, które nie planowały ciąży.
      Na koniec podsumowanie i moja rada:
      Powiedz rodzicom o ciąży i donoś ją, jeżeli po porodzie nadal nie bedziesz
      gotowa na dziecko to oddasz je do adopcji. A z facetem spróbuj jeszcze pogadac
      i sprawdź czy sie zmieni.
      Życzę Ci dużo siły i odwagi no i żebyś nigdy nie musiała żałować swojej
      decyzji, jaka by ona nie była.

      P.S. Obejrzyj sobie nasze zdjęcia w sygnaturce, a jakbys chciała pogadać to
      pisz na priv albo spróbuj na gg - mój numer 9361744.
      Ściskam Cię mocno!
      Jola
      • jola427 jeszcze jedna rzecz... 13.02.07, 16:04

        • jola427 Re: jeszcze jedna rzecz... 13.02.07, 16:07
          sorki, za szybko.
          Jest gdzieś takie forum "Aborcje"
          Kiedyś przypadkiem na nie wpadłam, są tam wypowiedzi tych, które juz są po
          zabiegach. Wiele z tych kobiet żałuje i opisuje tam swój ból. Może poczytaj
          sobie trochę. Chodzi mi o to, żebys nie robiła nic pochopnie najpierw zobacz
          jak to wszystko wyglada...
    • asikkol1 Re: Nie planowana ciąża! :( 13.02.07, 17:52
      Witaj KarinkoMalinko, pisałam już wczoraj do ciebie, więc nie będę się
      powtarzać na forum, ale gdybyś chciała porozmawiać, o każdej właściwe porze
      jestem dostepna na privet
      asikkol@vp.pl albo GG 10152082 trzymaj się.
    • annnnia Re: Nie planowana ciąża! :( 14.02.07, 10:46
      czesc,
      jakbym czytala o sobie sprzed nastu lat...
      Malinka, najwazniejsze zebys znalazla kogos, kto Cie wyslucha (w realu!) i pomoze.
      Mialam 21 lat jak wpadlam, tez pomimo pigulek, co gorsza to byly czasy kiedy nie
      bylo dstepnych srodkow wczesnoporonnych, mialam klasyczna "skrobanke", a potem
      troche schiz czy uda sie zajsc kiedys w ciaze. Udalo sie szczesliwie, mam teraz
      dwojke zdrowych dzieciakow i, wbrew temu co by Ci chcieli wmowic fanatyczni
      aktywiscvi, zadnej traumy "poaborcyjnej" ani innych cudow.
      Pamietaj ze to Twoje zycie, Twoj wybor, i jesli niew jestes gotowa na ciaze to
      masz pelne prawo zdecydowac, ze nie urodzisz.
      Jakbys chciala pogadac, mozesz napisac na priva.
      Trzymam kciuki, zeby Ci sie ulozylo!
      • jola427 Do annnnia 14.02.07, 15:10
        Ale Ty przeciez usunęłaś ciążę podobno nie dlatego, że nie chciałaś dziecka,
        tylko dlatego, że w badaniu (amniopunkcji) wyszło że dziecko może mieć Downa,
        byłaś w grupie ryzyka. Nie uwazasz że to co innego? Usunęłaś ciążę bo nie
        chciałaś mieć chorego dziecka? Być może dlatego, Twoje uczucia po zabiegu
        odbiegaja od tych, które przeżywają setki kobiet i może dlatego nie miałaś
        żadnej "traumy poaborcyjnej".
        Tu jest wątek w którym o tym pisałaś:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=47340707&a=47505485
        I żebyś mnie źle nie zrozumiała, ja Cię nie atakuję w żadnym wypadku, tylko nie
        chcę żebyś dziewczynę w błąd wprowadzała. To takie małe sprostowanie tylko.

        > masz pelne prawo zdecydowac, ze nie urodzisz.
        nie zgadzam się tutaj z Tobą, ona nie ma prawa, bo jak na razie w Polsce
        aborcja jest zakazana. A Twoja sytuacja była zupełnie inna.
        • annnnia Re: Do annnnia 14.02.07, 19:12
          heh, czasem nie warto sie odzywac na forach, bo zaraz czlowiekowi zyciorys
          przeswietlaja.
          Jolu, druga ciaze usunelam (wlasciwie trzecia, bo "w miedzyczasie" urodzilam
          zdrowego synka) kiedy mialam 31 latek, byla swiadomie planowana.
          Paradoksalnie, pewna depreche zlapalam dopiero po usunieciu tej drugiej ciazy,
          mimo ze bylam juz starsza i treoretycznie bardziej groboskorna wink, pewnie
          wlasnie dlatego ze dziecko bylo planowane i zwazyszy na wiek, zaczelam miec
          schizy ze synek nie doczeka sie rodzenstwa.
          Wydaje mi sie, chociaz to oczywiscie tylko moje wlasne odczucie i kazda
          dziewcyzna moze myslec inaczej, ale mnie sie wydaje ze usuniecie ciazy
          absolutnie "wpadkowej", nieplanowanej i niewyczekiwanej, jest latwiejsze niz
          pogodzenie sie z decyzja o przerwaniu ciazy planowanej.
          Moze ja akurat przeszlam to dosyc latwo, bo dla mnie w ogole zycie kobiety jest
          wazniejsze od plodu i nie przemawia do mnie polityka uczlowieczania embrionow.

          Prawidlowo przeprowadzony zabieg aborcyjny, szczegolnie niskiej ciazy, u mlodej
          zdrowej dziewczyny, nie jest wiekszym ryzykiem niz donoszenie ciazy i porod - to
          do Malinki, w razie gdybys sie martwila ze jak teraz zdecydujesz sie na
          usuniecie ciazy to pozniej bedziesz miala problemy z urodzeniem dziecka. Nie
          bedziesz miala problemow, ale tylko pod warunkiem, ze wybierzesz dobrego i
          profesjonalnego lekarza.

          Jeszcze a propos, do autorki watku: jesli zawiodly Cie pigulki, a zakladam ze
          bralas regularnie i prawidlowo, moze masz ten sam typ metabolizmu co ja, lekarz
          mi kiedys tlumaczyl ze niektorzy metabolizuja leki szybciej niz inni, bardziej
          wydajna watrobe mamy wink i wtedy leki, ktore trzeba przyjmowac z zegarowa
          dokladnoscia zeby utrzymac odpowiednie stezenie srodka aktywnego we krwi musimy
          brac w wiekszych dawkach. Albo, jak w moim przypadku, z pigulek przeszlam na
          spiralke. Moze Ci sie to wydawac jednorazowo duzym wydatkiem, ale na dluzsza
          mete to najlepsza ochrona, dopoki nie zdecydujesz ze w ogole koniec z dziecmi na
          to zycie i czas na podwiazanie jajowodow.
          • wrzosowa11 Re: Do annnnia 14.02.07, 19:20
            "Dopóki nie zdecydujesz, że koniec z dziećmi na to życie...."
            Hmmm..annnia zaskakuje mnie Twoja wiara w reinkarnację. Mam nadzieję, że jak
            zaczniesz nowe drugie życie pod postacią embriona to Cię mama nie usunie.
            • annnnia Re: Do annnnia 14.02.07, 19:32
              wrzosek, to jest bo ja kocham koty, i wierze ze tez mam najmniej siedem zyc tongue_out

              A serio, to bylo okreslenie uzyte w przenosni. Czesto sie mowi, ze "nigdy w
              zyciu" czegos nie zrobie, ja uzywam takiego okreslenie odnosnie do czegos, co
              kiedys robilam ale juz "w tym zyciu" nie zrobie.

              W tym zyciu nie powinnam na fora zagladac, cholernie uzaleznia. Powinnam teraz z
              zapalem pracowac, a nie po polskich forach netowych sie szlajac. tongue_out

              A autorka watku w ogole jeszcze tu jest? w ogole czyta i przemysliwuje jakos
              nasze wypowiedzi, czy to tak tylko sztuka dla sztuki pisania?
              • wrzosowa11 Re: Do annnnia 14.02.07, 19:35
                Bardzo wątpię, że jeszcze jest. Wzięła sobie to co jej było potrzebne i
                uniezależniła się od forum.
                • wrzosowa11 Re: Do annnnia 14.02.07, 19:39
                  Heh,no chyba , że jednak bardzo ulega sugestiom....W takim razie nie
                  przeczytała Twojego posta, bo od dłuższego czasu jej tu nie ma i będziemy mieli
                  o jednego człowieka więcej na tym padole łezsmile
          • jola427 Re: Do annnnia 14.02.07, 19:43
            Tylko widzisz, nie każda kobieta jest taka twarda jak Ty, a skoro autorka wątku
            ucieszyła się na początku z wiadomości o ciąży, to myślę, że jest wrażliwa i
            może się to jednak skończyć inaczej niż u Ciebie.
            Ale masz rację, nie ma sensu tego tematu ciągnąć, bo jest zbyt kontrowersyjny.
            I masz rację też że to jej życie i to ona podejmie decyzję. Chodzi tylko o to
            żeby zapoznała sie z różnymi stronami tego tematu. Bo aborcja nie zawsze jest
            zakończeniem "problemu", a czesto wręcz początkiem gorszych.
            Aha, nie przeswietlam Twojego życia, poprostu tamten temat, który rozpoczęła
            kika był dość kontrowersyjny, a Twoje wypowiedzi rzucały się w oczy. Poprostu
            Cię zapamietałam, a teraz tylko odszukałam ten wątek i wkleiłam Twoja wypowiedź.
      • cota Re: Nie planowana ciąża! :( 14.02.07, 15:33
        > Pamietaj ze to Twoje zycie, Twoj wybor, i jesli niew jestes gotowa na ciaze to
        > masz pelne prawo zdecydowac, ze nie urodzisz.
        > Jakbys chciala pogadac, mozesz napisac na priva.
        > Trzymam kciuki, zeby Ci sie ulozylo!
        Masz prawo do decydowania o swoim zyciu, ale dał Ci prawo do decydowania o
        smierci kogoś innego? Uródź i zostaw. jesli to takie proste zabić dziecko to -
        niestety powiem drastycznie - wyobraź sobie, że bierzesz nóż i zabijasz swoje
        juz narodzone dziecko. No bo do tego ją namawiasz.
        • annnnia Re: Nie planowana ciąża! :( 14.02.07, 19:15
          heh, jaka szkoda ze niektorzy nie umieja czytac ze zrozumieniem...
          Do niczego autorki watku nie namawialam, do niczego poza uwierzeniem ze jej
          zycie to jej sprawa. I na razie to tylko jej zycie, i tylko ona ma prawo
          zdecydowac czy w tej chwili da zycie innemu czlowiekowi czy to jeszcze nie czas.

          No, ale konczmy temat. Wiem, ze wiele osob nie odroznia plodu od niemowlaka i
          nie ma sensu rozwijac kolejnego watku ideologicznego.
          • sabka22 Re: Nie planowana ciąża! :( 15.02.07, 12:05
            powiem tak ja osobiscie ciebie nie rozumiem bo sama mam 21lat i 11mies. synka i
            kocham go nad zycie!wiem ze w zyciu nie dokonałabym aborcji!!!!a z drugiej
            strony rozne sa dziewczyny dla niektórych wazniejsze od dziecka jest beztroskie
            zycie.Poniewaz ty jak twierdzisz zaczełas staz w pracy w duzej firmie to nie
            wieze ze nie stac cie na aborcje a przede wszystkim na puzniejsze utrzymanie
            malenstwa!Poza tym jak zobaczysz maluszka to napewno go nie oddasz to ci
            gwarantuje,no chyba ze masz serce z kamienia!A skąd np.wiesz ze twoje dziecko
            od razu trafiłoby po porodzie do kochających rodziców?moze tułałoby sie po
            domach dziecka!wiec zastanow sie nad tym wszystkim na spokojnie i przemysl
            wszystkie za i przeciw i podejmij słuszną decyzje.
            • malinka_karinka Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 10:33
              Witam Was!
              Cały czas jestem, tylko ostatnio nawet nie miałam czau, aby tu wejść. Rano do
              pracy, a pózniej na nic już nie mam siły. Dodam jeszcze, że staż obecnie jest
              bezpłatny, mimo ze duża firma. Zmieni się dopiero gdy zaproponują stała
              współprace, ale na to potrzeba jeszcze kilka miesięcy.
              Rozmawiałam z chłopakiem- zasugerowałam, że myślę o tym aby urodzić i oddać
              dziecko do adopcji, a on na to, że to jest gorsze od aborcji!! Jak widzicie
              nawet z ojcem dziecka nie mogę rozmawiać. Piotr jest z dobrego domu, kiedys
              bedzie pracowal w ojca firmie, ale w dalszym ciagu jest tak bardzo
              nieodpowiedzialny! Jedyne w czym gotowy mi pomoc, to pytniem jak się czuje. Nic
              więcej.
              Powiem szczerze, ze coraz bardziej myślę o aborcji. Łatwo jest powiedzieć-
              Oddasz do adopcji- Ale wtedy będę już kochać dziecko, a nie jestem na to gotowa.
              Gdyby sytuacja byla diametralnie inna- bylabym szczesliwa ze urodzę dziecko.
              Sama nie mam odwagi przejść przez tyle i z taką odpowiedzialnością.
              I nie cynizm przeze mnie przemawia.
              • psycholog30 Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 11:26
                I co dziewczęta, dalej uważacie że głupotą jest czekanie z seksem do ślubu.???

                Ile jeszcze pdobnych historii i tragedii musi się wydarzyć i zostać opisane
                tutaj ( w znikomym procencie oczywiscie ) na forum, żebyscie doceniły jak
                wielką wartość ma uczucie - nie kopulacja i jak duze poczucie komfortu
                psychicznego pod wieloma względami daje rozpoczęcie współżycia PO ślubie.
                Ale na to potrzeba - nie isć na łatwiznę, być Człowiekiem a nie zwierzątkiem i
                mieć poczucie odpowiedzialnosci z siebie i innych.

                • paulina812 psycholog30 16.02.07, 21:12
                  Przepraszam bardzo ale ja poczułam się urażona. Raczej trudno byłoby się kochać
                  bez uczucia, to raz a dwa zwierzątkiem nie jestem tylko człowiekiem. I chyba
                  jestem osobą odpowiedzialną bo jak ja sobie wpadłam to wyszłam za mąż i
                  urodziłam i jestem szczęśliwa z tego powodu. A aborcja wynika z braku lub
                  nieodpowiedniej antykoncepcji.
                  • wrzosowa11 Re: psycholog30 16.02.07, 21:15
                    Tak paulina...a morderstwo wynika z tego , że ktoś zapomniał kupić tabletek na
                    uspokojenie i mu nerwy puściły...
                • wrzosowa11 Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 21:13
                  Proszę nie obrażać zwierzątek! One kierują się instynktem, chętnie rodzą i
                  wychowują swoje dzieci, przy czym tatusiowie zwierzątek zwykle nie interesują
                  się potomstwem.Człowiek to zwierzę stadne. Stosunki w stadzie ludzkim są tak
                  skomplikowane, że często instynkt stadny ( instynkt zachowania pozycji w
                  stadzie)przeważa nad instynktem macierzyńskim. Jasne że seks i miłość powinny
                  być razem, no ale bywa, że nie są.Wtedy ginie ten najsłabszy, co się bronić
                  nie może, czyli maleńkie dziecko, bo nieświadomie krzyżuje plany.Co prawda
                  wiele osób uważa , że embrion to nie człowiek, a noworodek to "półfabrykat"
                  człowieka. A człowiek tak w ogóle to kiedy jest w pełni?Zawsze jest na drodze
                  rozwoju.Wobec tego można go pociachać zawsze.I tak to...
                  • pistacja29 Re: Nie planowana ciąża! :( 21.02.07, 12:47
                    > Proszę nie obrażać zwierzątek! One kierują się instynktem, chętnie rodzą i
                    > wychowują swoje dzieci,
                    Tylko jak są w stresie zdarza im się porzucić swoje młode, a nawet je zagryźć.
                    Na własne oczy widziałam kiedyś chomiczke, która dosłownie zjadła swoje dzieci.
              • aqua_77 Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 11:41
                Ojej - malinko_karinko, kurcze domyslam sie jak Ci ciezko... Nie dziwie sie, ze
                przezywasz zalamania. Faktycznie moze powinnas porozmawiac o tym problemie z
                psychologiem. Moge sporobowac Ci podac namiar na kogos dobrego.

                Tak osobiscie to trzymam kciuki, zebys ciaze utrzymala, ale szanuje Twoja
                wolnosc wyboru, bo sytuacje masz napradwe trudna! Moje doswiadczenia sa takie:
                bylam starsza od Ciebie, ale nie czulam sie gotowa na dziecko. Mialam rozne
                watpliwosci, ale po urodzeniu dziecka wiem, ze to najlepsze co mnie w zyciu
                spotkalo. Sama mowisz, ze brakuje Ci bliskiej osoby. A dziecko to ktos kogo Ty
                kochasz najbardziej na swiecie i kto Ciebie kocha i potrzebuje. I to jest chyba
                najwieksza milosc, jaka moze byc i to jest piekne!!!
              • net79 Re: Nie planowana ciąża! :( 19.03.07, 11:38
                Mężczyzna, zwłaszcza tak młody zawsze będzie miał argumenty za, nieco starsi
                tez znajdą wiele, wiem coś o tym... najważniejsze jak ty się z tym będziesz
                czuła... Ja zaszłam w ciążę jak miałam 22 lata, tez była mowa o aborcji, no ale
                cóż miękka buła jestem i się cieszę. Facet poczół dopiero o czym mowa jak na
                pierwszym USG zobaczył fasolkę machającą do niego takimi dwoma odrostkami
                (łapkami) - 7 tydz. A jak się dziecko urodziło oszalał na jego punkcie.
                Mężczyźni dorastają b . szybko jak stają się ojcami, choć żaden z nich
                wcześniej o tym nie marzył, bynajmiej. Decyzja należy tylko i wyłącznie do
                Ciebie, to twoje ciało i twoja psych, zrób tak,żebyś życia se nie zryła. ja
                teraz czekam na trzecie, choć przez pierwsze trzy miechy z pierwszym wyłam, że
                bez sensu. Tatuś nie miał pracy, a marzenia o studiach poszły sie pieprzyć...
                Ale ja nie żałuję, jest mi dobrze, dziecko to nie wyrok, ałe szczęście, tylko
                napewno nie jest łatwo i wymaga to pewnych poświęceń. ludzie kończą studia z
                dziećmi, ale też bywa różnie. musisz tżeźwo ocenić sytuację i postanowić. jak
                chcesz usunąc, to nie szlajaj się teraz po lekarzach i kart nie zakładaj...
    • kaska175 Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 12:25
      Oj Malinko -Karinko coś mi się wydaje że ty juz kochasz to dzieciątko. Weź ty
      porozmawiaj o tym z twoją przyszłą teściową .Jak szmatą zdzieli tego swojego
      synalka to od razu zmądrzeje. On teraz zgrywa gieroja przed tobą a tak
      naprawdę to ma stracha dziecinnego przed rodzicami.Porozmawiaj prosze z jego
      rodzicami , to nic nie szkodzi , przynajmniej dowiesz się jaka to rodzina,
      jakie maja poglądy.Nie zostawaj z tym problemem sama. Osobiście ci powiem nie
      chciała bym mieć takiej synowej która zabiła dziecko. Kiedys w przyszłości
      zdecydujesz sie na dzieci i jak ty chcesz je kochać? .To jedne będziesz kochasz
      a drugie nie? Gdybym ja sie dowiedziała ze moja mama usunęła, to nie chciała
      bym jej znać . Taka jest prawda. Myślę że postąpisz rozsądnie. Tak jak my na
      tym forum chcemy ci pomóc , tak z całą pewnością pomoże tobie rodzina , tylko
      powiedz im o tym .w ostateczności ja się zaopiekuję twoim dzieciatkiem, mimo ze
      mam 3 chłopców: 5lat, 3lata i 6 mcy. Przemyśl to na spokojnie.POzdrawiam
    • gerka Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 12:27
      Malinko,
      na poczatek chcę abyś wiedziała, że rozumiem Twoje wachania i absolutnie nie
      potępiam tego, że bierzesz pod uwage różne rozwiązania. Moge się jedynie
      domyslać jak trudna jest dla Ciebie ta sytuacja z jak dużym dyskomfortem
      psychicznym sie wiąże. Nie daje sobie też prawa do tego, aby namawiac Cię na
      konkretne rozwiązanie, bo to jest Twoja decyzja i Ty będziesz musiała sobie z
      nią radzić. Czytając Twoje wypowiedzi myslę, że jeśli zdecydujesz się na
      usunięcie Ciąży, trudno bedzie Ci wrócić do równowagi psychicznej, jesli
      urodzisz dziecko i spojrzysz na nie pierwszy raz nie bedziesz chciała nikomu go
      oddać, a jeśli urodzisz i będziesz je wychowywała często będzi Ci ciężko i źle.
      Podejmij więc taką decyzję, z którą bedziesz się czuła najlepiej, która
      bedziesz umiała zaakceptować. Z każdym rozwiązaniem wiążą się plusy i minusy
      jakkolwiek zdecydujesz raz bedzie lepiej, a raz gorzej, ale powinno byc tak, że
      spojrzysz na siebie z boku i powiesz sobie tak tego właśnie chcę.
      sciskam

      p.s.
      A Ty psychologu niedouczony pomysl sobie, że być może ciąże przed slubne biora
      się z braku wiedzy i edukacji, bo niestety nadal żyjemy w ciemnogrodzie, boimy
      się mówić o sexie i jego konsekwencjach chowamy głowę w piasek zamiast podjąć
      dialog. A dziewczyny z brzuchami i bez męża wytykamy palcem zamiast podać rękę,
      tacy własnie często jesteśmy wierzący z mężami, żonami i slubnymi dziećmi
      zamykający oczy na problem.
      • wrzosowa11 Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 20:46
        Nie sądzę żeby Twój chlopak wiedział lepiej od Ciebie co jest lepsze a co
        gorsze dla Twojego dziecka. Panem Bogiem to on nie jest.Zwykle matka wie , że
        dla jej dziecka najlepsza jest miłość. Jesteś pewna , że ono nie poczuje jak je
        będą po kawałku z Ciebie wykrawać? A jak będziesz kiedyś miała drugie dziecko
        to czy uda Ci się je pokochać od początku, skoro teraz dopuścisz do krwawej
        jatki w samym zalążku istnienia?
        • sabka22 Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 23:08
          nie moge normalnie tego trzytac!!!NIE ZABIJAJ TAEGO DZIECKA!bedziesz miec
          wyzuty!napewno jakos sie to wszystko ułozy!Przeciez tu chodzi o ludzkie zycie!
          jakie to straszne ze mozna decydowac o tym jak o tym czy wypic nastepną kawe
          czy nie...!!to okropne!zastanow sie nad tym.
        • benignusia Re: Nie planowana ciąża! :( 16.02.07, 23:15
          rOZUMIEM że myślisz że możesz dziecko pokochać,i jak je wtedy oddać??ale
          pomyśl,że tego samego noworodka zabijesz.lekarz wyrwie rękę,nogę...."niemy
          krzyk"....uwierz mi.tylu ludzi chce adoptować.a koleżanką powiedz że coś się
          stało w trakcie porodu...tylu ludzi chce adoptować dzieci.jeśli nie chcesz
          wychować-oddaj.uwierz mi-maluch będzie miał lepsze warunki niż moje większość
          dzieciaow...tylko musisz podpisać odpowiednie papiery.pomyśl o tym.dasz swojemu
          dziecku przyszłość.a ty będziesz mogła skończyć studia,itd...
    • kamilla861 Re: Nie planowana ciąża! :( 20.02.07, 20:35
      Dziewczyno zastanow sie nad tym bardzo mocno co masz zamiar zrobic pomysl o
      tym,ze jest to twoje dziecko ktore nosisz w sobie i tak bedziesz mogala miec
      odwage isc i je zabic.Rozumiem,ze jestes mloda i masz taka sytuacje ale sie
      zastanow ze jak teraz to zrobisz to pozniej mozesz nie miec takiej drugiej
      szansy.Kobiety jeszcze w gorszych warukach rodza i wychwuja swoje dzieci.NIE RÓB
      TEGO BEDZIESZ TEGO ZAŁOWAC.a jestem w twoim wieku i tez jestem w ciazy to
      naprawde cudowne uwierz.pozdrawiam
      • polpotworek Re: Nie planowana ciąża! :( 20.02.07, 21:29
        Kazda kobieta ma prawo do takich odczuc ale niestety trzeba ponosic
        konsekwenscje swoich decyzji, na tym polega dorosle zycie.
        Ja kiedys uwazalam ze kazda kobieta ma do tego prawo pozniej obejrzalam
        medyczne video z przebiegu aborcji i oczy mi sie otworzyly -owszem jesli to
        zgraza jej lub zyciu dziecka, lub dziecko bedzie meczylo sie zyciem... uwazam
        ze nie nalezy takich kobiet pietnowac bo to traumatyczne sytuacje.Ale aborcja z
        nieodpowiedzialnosci to morderstwo tylko takie z umywaniem rąk od swiedomosci
        ze zabilo sie wlasne dziecko bo nie myslalo sie glową wczesniej.
        Nie myslcie ze aborcja to wyciagniecie plodu które zasypia sobie w wiecznym
        snie. Aborcja to rozrywanie lub trucie dziecka az umrze.
        Radze najpierw poczytac o tym. tutaj pierwsza i krótka strona o aborcji- moze
        kogos to zacheci do tego by uswiadamiac sobie z czym ona sie naprawde wiąze.
        www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/aborcja2.html
        • zaduchy Re: Nie planowana ciąża! :( 20.02.07, 23:02
          Zaczelam zycie sexualne jak mialam 18 lat.Wtedy wydawalo mi sie ,ze jestem
          dorosla i wiem co robie. Nie rozumialam,ze rodzice moga myslec inaczej i po
          prostu sie o mnie matrwic. Dzis mam 30 i mysle inaczej.Po pierwsze robilam duzo
          glupich rzeczy i tez moglam za to zaplacic wielka cene. Na szczescie bardzo
          uwazalam i nie planowana ciaza sie nie przytrafila. Nie bede moralizowac choc
          mam na to ochote. Nie bede radzic bo nie wiem sama co bym zrobila w takiej sytacji.
          Tym jeszcze co nie zaszly w niechciana ciaze dam 2 razy.
          1 Kochajcie sie z odpowiednimi facetami by moc na nich liczyc.Kochajcie sie jak
          juz bedziecie dojrzale nie tylko fizycznie ale i psychicznie. By byc gotowym do
          ponoszenia konsekwencji swoich czynow.
          2 jesli nie chcecie ciazy a wiadomo,ze zabezpieczenie moze zawiesc. Pozostaje
          sex analny i oralny.
    • ma_len_ka Re: Nie planowana ciąża! :( 21.02.07, 11:41
      Wiesz, że Twje dziecko ma juz serce, nóżki, rączki, i że jest CZŁOWIEKIEM, a
      nie zbitkiem komórek?? Wiesz, że w czasie zabiegu ty bedziesz miała
      znieczulenie, a ono nie, że bedzie żywcem rozrywane?? Ja mam 23 lata i drugie
      dziecko w drodze i podobnie tak jak ty nie planowałam ciąży,była mi nawet
      bardzo nie na rękę, ale teraz ciesze się, że bede miała nastepnego człowieczka,
      którego bede mogła kochac i który mnie bedzie kochał bezwarunkowo... Dopóki nie
      ma sie własnego dziecka nie wie się, co to naprawdę znaczy MIŁOSC. Nawet nie
      wiesz, co oznacza uścisk malutkich łapek na szyi i słowa "mamusiu, kocham Cię".
      Kobieta nie jest Bogiem, by mogła komukolwiek odbierac życie. Wiele par czeka
      na dziecko, na swój prywatny cud, a niektórzy ten cud wola wyrzucic do
      pojemnika z odpadkami sanitarnymi. Żeby po zabiegu nie miec wyrzutów, to nie
      miec sumienia, nie wierzę, że matki, które zabiły swoje dzieci nie zastanawiają
      się, jak one by wygladały, kim były... Byc może same siebie oszukują, spychaja
      uczucia do głębi swojej świadomości.
      Nie ma sytuacji bez rozwiazania, ja pierwsze dziecko urodziłam w wieku 19 lat,
      oboje z mężem nie mieliśmy nawet matury, nasi rodzice nie sa zamożni, więc
      zadne z nich nam nie pomaga finansowo, nie mielismy gdzie mieszkac, bo ani u
      jednych, ani u drugich rodziców nie ma warunków... Oboje zdalismy maturę, mąz
      dostał dobrze płatną pracę, wynajęliśmy mieszkanie, kupiliśmy samochód, poszłam
      na studia, w tym roku do pracy - to wszystko osiągnęliśmy tylko i wyłacznie
      dzięki pracy własnych rąk i dzieki wierze, ze BĘDZIE DOBRZE! Ty tez w to
      uwierz!
      P.S. I mam to gdzieś, czy nazwiecie mnie moherem, czy nie...
    • jovi78 Zapytaj na forum: adopcja... 21.02.07, 12:01
      a tak swoją drogą, to pamietaj, że dedycujesz nie tylko o swoim życiu, ale
      głównie o zyciu Twojego dziecka...być albo nie być z jednej strony a z drugiej
      Ty i Twoje problemy. Co przeważy? Twoje Ja??? Pamiętaj, że dziecko kt nosisz w
      sobie może dać szczęście innym, tak wiele małżeństw czeka na to, czego Ty nie
      chcesz...Życzę Tobie i Twojemu dziecku wszystkiego najlepszego i abyś podjęła
      decyzję, kt nie będziesz żałować.Pozdrawiam
      • kaasma Re: Zapytaj na forum: adopcja... 21.02.07, 12:17
        mówisz że jak urodzisz dziecko to będziesz je "już" kochała. a ono już w tobie
        jest i żyje. nie wiem ale dla mnie aborcja to zło najgorsze. a może zapytaj
        mamę ile miała lat jak zaszła z toba w ciążę (możę 21 ) i możę też cię nie
        chciała!!!a jednak jesteś...
      • iskierka40 wejdz tu... 21.02.07, 12:55

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka