Witam!
Jestem juz 5 TC. Mam 21 lat, studiuje i nie moge miec dziecka, z roznych
przyczyn. Brałam tabletki od 3 lat i ten jeden raz akurat cos bylo nie tak..

Na domiar zlego, ojcem jest rówiesnik- kolega z uczelni. Zakochany jest we
mnie, ale ja w ogole nie biore go powaznie i nie chcialabym sie z nim wiazac.
Jest za tym abym usuneła. Nie interesuje go kwestia czy jestem w stanie od
strony finansowej pokryc zabieg! Na pewno go o to nie zapytam! Obchodzi go
jedynie to jak sie czuje i jesli dobrze, to czy mozemy sie zobaczyc i aby
nawijac o tym, jak jestem cudowna itp. Mam tego dość wiec ignoruje jego
telefony skoro jest taki dziecinny!!
Niestety ja nie mam od kogo pozyczyc na zabieg. A na samodzielne wychowanie
rowniez mnie nie stac. Nie wiem co robic!
Pomyslalam, ze zawsze jest rozwiazaniem- znalezienie dobrego małżenstwa i
oddanie do adopcji. Ale to musi byc bardzo ciezkie- przeciez juz bede kochac
to dziecko- tak mi sie wydaje.
Gdzie moge szukac ew takich małżenstw?
Ogolnie jestem zalamana, nawet nie mam z kim o tym porozmawiac! W pierwszym
momencie usieszylam sie gdy lekarz powiedzial mi ze jestem w ciąży, ale sek
pozniej zalamanie- co ja sama zrobie?

Przepraszam ze tak niezgrabnie pisze, ale jestem juz w lozku i tylko swiatlo z
ekranu pada.
Nie wiecie tez, do ktorego tygodnia mozna dokonać aborcji?
Tak bardzo mi smutno i czuje sie samotna!