Dodaj do ulubionych

dotyczy tego L4

22.02.07, 12:59
Kochane kobietki i po co sie tak denerwujecie na tym forum .Stres w ciaży na
pewno nie jest wskazany. Te zdrowe zaciążone, którym nic nie dolega Nie
dostaną zwolnienia -zapewniam. Na prawdę musi sie coś dziać, że ginekolog
daje zwolnienie.Wiecie co ja też byłam taką pracoholiczką nie dałam sobie nic
powiedzieć,i do końca ciąży chciałam chodzić do pracy.Niestety od 6 mca
ciąży byłam na tabletkach żeby nie urodzić za wcześnie.Lekarz mi powiedział
że mogę iśc do pracy ,on odnotowuje tylko że na własną odpowiedzialność to
robię . W razie gdyby sie coś stało to on jest kryty.W tym momencie
najważniejsze jest DZIECKO, pamiętajcie. Praca to nie wszystko zawsze mozna
ją zmienić. A dziecka nikt nie wróci . Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 13:11
      > pewno nie jest wskazany. Te zdrowe zaciążone, którym nic nie dolega Nie
      > dostaną zwolnienia -zapewniam. Na prawdę musi sie coś dziać, że ginekolog
      > daje zwolnienie
      Naprawdę w to wierzysz?
      ...
    • kura17 Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 14:37
      kaska175 napisała:

      > Te zdrowe zaciążone, którym nic nie dolega Nie
      > dostaną zwolnienia -zapewniam. Na prawdę musi sie coś dziać, że ginekolog
      > daje zwolnienie.

      przeciez dziewczyny sie tutaj na forum SAME przyznaja, ze dostaja lewe
      zwolnienia, bez powodu! bo chca odpoczac, albo nie chce im sie chodzic do
      pracy... a jak ktos sie skarzy, ze gin nie chce dac, to od razu radza: zmien gina...
    • aurinko Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 14:41
      Kaska, nie obraź się, ale uważam, że jesteś naiwna myśląc, że te, którym nic nie dolega nie dostaną zwolnienia. Poczytaj dokladnie niektoe wątki z radami jak zakombinować, żeby dostać zwolnienie i opienie o lekarzach odmawiających zwolnienia przy zdrowych ciążach, porady w stylu "łaski nie robi, zwolnienie musi dać, a jak nie to zmień lekarza".
      • eleonoe Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 20:26
        no wlasnie, i co z tego ze dziewczyny kombinuja?? to jest jedyny czas kiedy mozna tak naprawde odpoczac i co z tego?? a poza tym czy uczciwsze jest to, gdy haruje sie ponad sily nikt tego nie docenia a na koniec dostaje sie glodowa pensje? rzeczywiscie, to jest bardziej "uczciwe....."
        • aurinko Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 20:33
          eleonoe napisała:

          > no wlasnie, i co z tego ze dziewczyny kombinuja?? to jest jedyny czas kiedy
          moz
          > na tak naprawde odpoczac i co z tego??

          Od odpoczynku są urlopy wypoczynkowe.


          > a poza tym czy uczciwsze jest to, gdy ha
          > ruje sie ponad sily nikt tego nie docenia a na koniec dostaje sie glodowa
          pensj
          > e? rzeczywiscie, to jest bardziej "uczciwe....."

          I to jest powód do oszukiwania i kombinowania? To jest powód do tego, aby
          wziąść się w garść i zacząć egzekwować prawa pracownika.

          Gdyby wszyscy mieli kraść, bo ktoś inny jest złodziejem, to mieszkania
          należałoby zamienić w więzienia.
          • eleonoe Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 22:35
            a ty przepraszam taka uczciwa jestes ze tak umoralniasz? nie sądzę....
            • aurinko Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 23:23
              eleonoe napisała:

              > a ty przepraszam taka uczciwa jestes ze tak umoralniasz? nie sądzę....

              Wiesz, tak się składa, że przez blisko 35 lat nie byłam na ani jednym lewym
              zwolnieniu, nie ukradłam ani jednego długopisu czy spinacza z pracy, jadąc
              komunikacją miejską zawsze kasuję prawidłowy bilet. Wymieniać można dużo. A
              teraz trzymaj się mocno krzesła, bo mam wrażenie, że spadniesz zaraz - uczę
              uczciwości mojego syna i zamierzam to samo robić przy drugim dziecku. Można żyć
              uczciwie nie kombinując przy byle okazji, dziwne, prawda?
              • eleonoe Re: dotyczy tego L4 22.02.07, 23:29
                a ty sugerujesz ze ja co kradne? bo to juz jest naprawde bezczelnosc,a poza tym,zapewniam cie ze z krzesla nie spadlam a ty kolezanko najpierw zastanow sie co piszesz
                • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 08:05
                  A gdzie Koleżanka takie sugestie wyczytała?
                  smile
                • aurinko Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:54
                  eleonoe napisała:

                  > a ty sugerujesz ze ja co kradne? bo to juz jest naprawde bezczelnosc,a poza
                  tym
                  > ,zapewniam cie ze z krzesla nie spadlam a ty kolezanko najpierw zastanow sie
                  co
                  > piszesz

                  Napisanie, że ja niczego nie ukradłam, jest dla Ciebie równoznaczne z
                  sugerowaniem, że Ty kradniesz?
                  Uderz w stół...
              • kekoa2 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 09:17
                takiej bezczelności,naiwności i dowartościowywania sie kosztem innych osób też
                uczysz swojego syna?nie rób mu krzywdy!Kobieto!
                • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 09:19
                  A jak Ty uczysz (będziesz uczyć) swoje dziecko(i) uczciwości?
                  • kekoa2 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 09:35
                    na pewno nie bede zdawac raportu na forum publicznym z rzeczy których nie
                    ukradłam,bo to żenujące...
                • aurinko Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:56
                  kekoa2 napisała:

                  > takiej bezczelności,naiwności i dowartościowywania sie kosztem innych osób też
                  > uczysz swojego syna?nie rób mu krzywdy!Kobieto!

                  Dla Ciebie uczciwość jest równoznaczna z bezczelnością, naiwnością itd? To
                  współczuję Twoim dzieciom, które najwyraźniej nauczysz, że kombinatorstwo i
                  złodziejstwo to normalka w tym kraju.
            • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 08:05
              Dobre smile
              Najlepiej - zarzucić komuś uczciwość big_grin
    • joanna.marta Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 09:11
      A ja jestem na L4 od trzeciego miesiąca ciąży i nie mam żadnych wyrzutów
      sumienia. W pierszej ciąży do ósmego miesiąca pracowałam a poszłam na L4 na
      wyraźne zalecenie lekarza. Po macierzyńskim poszłam na kilka miesięcy
      wychowawczego (zaproponował dyrektor, żebym nie wracała w środku roku
      szkolnego; pracuję w szkole). Pytałam czy potem nie będę miała problemów z
      powrotem. Odp: ŻADNYCH! Wróciłam i czekało na mnie wypowiedzenie. Ale że trzeba
      podać jakiś powód (wymóg kodeksu pracy), to podali taki, że łatwo pokazałam
      jego bezsensowność. Usłyszałam, że się cieszą, iż będę pracować dalej, bo oni
      bardzo nie chcieli mnie zwalniać, ale formalności... Nieoficjalnie wiem, że
      ktoś na moje miejsce już był. Jakaś przyjaciółka kogoś. A że ja miałam dosyć
      krótki staż i jeszcze na wychowawczym, to ja byłam przeznaczona na odstrzał. I
      co mi dała praca prawie do końca ciąży, oddanie się pracy? Nic.
      Wróciłam do pracy, okazało się że jestem w ciąży. I niby nic poważnego mi nie
      dolega, ale każdego dnia wracałam z bólem głowy, często z bólem brzucha. Brałam
      no-spę. Byłam tak zmęczona, że czasami zasypiałam przy biurku, chociaż bardzo
      starałam się powstrzymać. Poprosiłam o L4. Może i na odpoczynek jest urlop
      wypoczynkowy, ale w szkole można go wziąć jedynie w wakacje.
      I co, mam się gryźć, że moje L4 jest tak sobie uzasadnione, że jestem
      nieuczciwa? Płacę składki a za niektóre badania muszę płacić. Na wizytę do
      specjalisty muszę czekać kilka miesięcy. To jest uczciwe? Przykład: po
      urodzeniu córeczki dostałam skierowanie na USG bioderek. Wszystkim noworodkom
      to się robi między 4 a 6 tygodniem życia. Byłam we wszystkich możliwych
      przychodniach i ortopeda mógł nas przyjąć najszybciej za dwa i pół miesiąca.
      Należy chyba zarejestrować się miesiąc przed urodzeniem dziecka, ale wtedy nie
      dostanie się skierowania. To jest uczciwe? Za USG trzeba było zapłacić.
      Moją znajomą nie przyjęli do szpitala na poród, bo nie było miejsc. Pojechała
      do drugiego tramwajem i tam była expresowa cesarka, żeby ratować dziecko. W
      pierwszym szpitalu nie zainteresowali się, czy ma czym pojechać (była bez męża,
      w mieście krótko mieszkała), nie zaproponowali karetki, nawet nie. Była po
      terminie. A też pracuje i odprowadza składki. To jest uczciwe?
      Pewnie, ze zaraz ktoś się odezwie, że nie należy patrzeć na innych, tylko
      samemu być uczciwym. I walczyć o swoje prawa. Owszem, walczmy, ale z dnia na
      dzień sytuacja się nie poprawi. Potrzeba lat aby się poprawiło. A teraz
      jesteśmy w ciąży, i teraz przyszło nam żyć. Walczmy i może wywalczymy coś dla
      własnych dzieci. Ale patrzmy też na siebie, żeby i nam teraz było trochę
      lepiej, lżej. Na razie w naszym kraju nie dzieje się szczególnie dobrze i
      hasła: walczmy o swoje prawa pracownicze nie odniosą skutku natychmiast. Trzeba
      lat. I co mamy czekać z urodzeniem dziecka aż się polepszy?
      Poza tym babka w ciąży na L4 (bez wyraźnych wskazań) okrada ZUS. A jak
      wytłumaczyć brak podwyżek dla emerytów i rencistów, które na ten rok
      przewidziała ustawa? Jak wytłumaczyć budowę nowej siedziby ZUS, gdzie sam
      gabinet dyrektora ma tyle m2 ile przeciętne mieszkanie przeciętnej polskiej
      rodziny?
      Dziewczyny, nie dajmy się zwariować. Trochę też się nam od państwa należy. I
      skoro nie mamy co liczyć na służbę zdrowia, godziwą emeryturę (bo to za kilka
      lat może być niewiadomą) to chyba to L4 w ciąży nie jest jakimś wielkim
      przestępstwem, zwłaszcza że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy coś się
      złego nie stanie i czy w razie czego na czas udzieli się nam pomocy.
      • kekoa2 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 09:26
        bardzo mądrze napisałaś,jeśli moge podpisuje sie pod tym obiema rekami,myśle że
        te które potępiaja takie zdrowe i naturalne podejście do tej sprawy to skrajnie
        zakompleksione nie dbjące o swoje dzieci kobiety.
        • cota Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 09:43
          No własnie, nie zawsze jest tak, że powinno się iść na zwolnienie jak coś się
          dzieje, ja świetnie się czułam, pracowałam do ok5-6 m-ca, praca przy kompie i
          co sie okazało? że praca w takiej pozycji uciska jakąs tętnicę i gorzej dziecko
          przybiera na wadze, potem już praktycznie musiałam leżec do końca ciązy na
          leweym boku, aby dożywić niunię. A też przecież nic się nie działo..
        • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 10:23
          No teraz po raz pierwszy się wkurzyłam.

          Nie kompromituj się, proszę, swoimi gdybaniami na temat mojego zakompleksienia
          i niedbania o dziecko.

          A bierzcie sobie te moje składki, na zdrowie.
        • felixa1 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 13:07
          Całkowicie Was popieram!!!
          Nie rozumiem dlaczego kobieta w ciąży na l4 tak kole w oczy? Pracuję 7 lat w
          banku tym największym, państwowym. Mobbing w pełni. Miałam duże problemy z
          zajściem w ciąże, 2 lata starań, depresja, zero zrozumienia ze ztrony
          pracodawcy itd. W moim oddziale w ciągu jednego roku 4 dziewczyny poroniły( na
          12 pracowników, w tym 4 poza okresem rozrodczym), w momencie gdy moja dyr
          zaczeła się domyślać, że jestem w ciąży to zaczeły się szykany z jej strony, ze
          strony członka zwiazków zawodowych też( chyba ta pani nie wie do czego zostały
          powołane związki). Postanowiłam iść na zwolnienie i jestem na nim już 7
          miesięcy. Nie z tego powodu wyżutów sumienia, działałam w imię dobra mojego
          dziecka, po to żeby się mogło urodzić zdrowe i szczęśliwe a nie znerwicowane.
          Dyr wyzwała mnie od różnych i kazała odwołać L4,próbowano na mnie nasłać
          kontrolę z kadr(pomysł członka związków zawodowych), umilić mi życi ejak się
          tylko da, przez pierwsze 4 miesiące wogóle nie pokazywałam się w pracy,
          ponieważ zachowanie tych pań wywoływało u mnie silny stres, po tym okresie
          zobojętniałam a i panie się wystraszyły i zmieniły swoje zachowanie , ponieważ
          zaszły przykre zdarzenia, które pokazały, że pracodwca i mobber nie jest
          bezkarny a ofiara nie jest pozostawiona sama sobie.Niedługo rodzę i mam
          nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Do pracy w tej instytucji nie wracam,
          szukam nowej, jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nie muszę, a mam nadzieję ,
          że znajdę pracę w przyjaznej instytucji. Tak więc dziewczyny nie miejcie
          zachamowań i idzcie na zwolnienie jeśli czujecie taką potrzebę, to wy wieciew
          co najlepsze dla waszego dziecka, a dodam, że przez 7 lat byłam na zwolnieniu
          tylko raz.
          • kura17 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 13:35
            felixa1 napisała:


            > Nie rozumiem dlaczego kobieta w ciąży na l4 tak kole w oczy? Pracuję 7 lat w
            > banku tym największym, państwowym. Mobbing w pełni. Miałam duże problemy z
            > zajściem w ciąże, 2 lata starań, depresja, zero zrozumienia ze ztrony
            > pracodawcy itd.

            nie bardzo rozumiem, dlaczego pracodawca mialby miec zrozumienie dla Twoich
            klopotow z zajsciem w ciaze?
    • angin31 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 10:04
      nie zgadzm sie co do stwierdzenia że zdrowe zaciążone nie dostaną zwolnienia ja osobiście od 9 tygodnia ciąży jetsem na zwolnieniu chociaż bardzo dobrze sie czuję wszystko jest w porządku i mam niestresująca pracę poprostu chciałam tego zwolnienia i lekarz bez jakichkolwiek problemów wypisał mi te zwolnienie. Myślę ze to zależy tylko i wyłącznie od lekarza czy da zwolnienie czy nie pozdrawiam
      • eleonoe Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 10:42
        joanna.marta.w zupelnosci sie z toba zgadzam, moze dzieki twojej wypowiedzi niektore z tych " zaslepionych" aktywistek sie obudza i cos zrozumieja.pozdrawiam
        • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:07
          eleonoe napisała:

          > joanna.marta.w zupelnosci sie z toba zgadzam, moze dzieki twojej wypowiedzi
          nie
          > ktore z tych " zaslepionych" aktywistek sie obudza i cos zrozumieja.pozdrawiam



          Co zrozumieją?
          To, że trzeba osuzkiwać, naciągać, kłamać?
          W Polsce nie ma obowiązku pracy- więc jeśli tak źle Wam to można złozyć
          wymówienie i dopoczywać, odpoczywać, odpoczywać...
        • edit38 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:17
          Istnieje też teoria że "łap złodzieja" najgłośniej krzyczy sam złodziej. Uważam
          więc że nie warto się unosić bo niektóre z tych potępiających zwolnienia
          ciężarnych same mogą mieć "coś" na sumieniu.
          • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:18
            edit38 napisała:

            > Istnieje też teoria że "łap złodzieja" najgłośniej krzyczy sam złodziej.
            Uważam
            > więc że nie warto się unosić bo niektóre z tych potępiających zwolnienia
            > ciężarnych same mogą mieć "coś" na sumieniu.


            A na jakiej podstawie dkonoałaś tej jakże odkrywczej interpretacji???
          • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:22
            Tak, oczywiście, jestem alkoholiczką, złodziejką i na dodatek morderczynią,
            tylko dlatego, że ośmielam się napisać, że nie popieram kombinatorstwa i
            wyłudzania L4 bez powodu. A "każdy pijak to złodziej". Jasne.

            Dziewczyno, nie czytaj więcej takich pseudopsychologicznych bzdur, bo Ci
            wypaczają rzeczywistość.
            • kekoa2 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:40
              uspokój sie kobieto bo tylko sobie szkodzisz jak sie tak miotasz,nikt tu o
              twojej patologii i morderstwach nie pisze!od razu widać jakie masz podejście do
              rzeczywistości...
              • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 11:45
                kekoa2 napisała:

                > uspokój sie kobieto bo tylko sobie szkodzisz jak sie tak miotasz,nikt tu o
                > twojej patologii i morderstwach nie pisze!od razu widać jakie masz podejście d
                > o
                > rzeczywistości...


                Skończyłaś psychologię, że takie "diagnozy" stawiasz?
                • aurinko Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 11:59
                  Teraz widać ile zbulwersowanych popiera kombinatorstwo, wystarczyło uderzyć w
                  stół. Jakże obce jest dla (ponoć) katolickiego narodu słowo uczciwość.
                  • kekoa2 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 12:10
                    ale uczciwośc wobec siebie i troska o swoje jeszcze nienarodzone dziecko nie
                    jest obca.
                    • aurinko Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 12:30
                      kekoa2 napisała:

                      > ale uczciwośc wobec siebie i troska o swoje jeszcze nienarodzone dziecko nie
                      > jest obca.

                      Albo się jest uczciwym, albo nie. Nie można być uczciwym "na pół gwizdka".
                      • kekoa2 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 13:09
                        a czy będąc uczciwym wobec siebie i postępując zgodnie ze swoim sumieniem i
                        dobrem dziecka jest sie uczciwym na pół gwizdka? jesli tak myślisz to ci
                        współczuje- klapek na oczach..
                        • kura17 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 13:46
                          kekoa2 napisała:

                          > a czy będąc uczciwym wobec siebie i postępując zgodnie ze swoim sumieniem i
                          > dobrem dziecka jest sie uczciwym na pół gwizdka? jesli tak myślisz to ci
                          > współczuje- klapek na oczach..

                          jesli uczciwosc "Twojego sumienia" jest zupelnie inna niz uczciwosc spoleczna,
                          to tak, to jest uczciwosc na pol gwizdka. wiesz ilu bandziorow tlumaczy sie "nie
                          mamn nic na sumieniu, to co zrobilem, jest zgodne z moim sumieniem, nie czuje
                          sie winny"? nie sugeruje tutaj bynajmniej, ze Ty jestes bandziorem, tylko ze
                          taki sposob myslenia do tego prowadzi - to co w moim sumieniu jest ok, jest ok i
                          generalnie (a to przeciez nie jest prawda).

                          jesli Twoje zrozumienie "dobra dziecka" nie pozwala Ci pracowac, chocbys i
                          najlepiej sie czula - oczywiscie masz wybor, pracowac sie nie musi. ale
                          pobieranie wyplaty i NIE pracowanie BEZ medycznego powodu, to juz nie jest wybor
                          "Twojego sumienia"...

                          czy popierasz wyludzanie rent przez ludzi, ktorzy sa zdolni do pracy? jesli nie,
                          dlaczego? oni tez, wg wlasnego (ich) sumienia, dbaja jak najlepiej o dobro
                          swoich dzieci (trzeba je wyzywic)... i jak? popierasz?
                          • kekoa2 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 14:01
                            twoje wywody nie robia na mnie wrazenia i nie odnoś sie do mnie w ten sposob
                            jakbym conajmniej opowiadała tu o swim zyciu bo tak nie jest,nie wiem nad czym
                            pracuje twój zapalczywy w krytyce innych umysł i skad ty wyciągasz takie teorie
                            ze mi sie pracowac nie chce i na l4 jestem.troche opanowania zycze,chyba widzisz
                            juz to co sama chcesz widziec i mylisz uczciwość społeczną ze zdrowym rozsądkiem.
                            • mniemanologia Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 14:19
                              Rany big_grin
                              I kto to pisze smile
                              Dziewczyno, jeśli Ty wyciągasz teorie na temat innych, to co się dziwisz, że
                              inni też sobie na to pozwalają wobec Ciebie smile
                            • kura17 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 14:24
                              ja sie nie odnosilam konkretnie do CIEBIE. skomentowalam za to TWOJA wypowiedz
                              (chyba nie zaprzeczysz, ze byla Twoja?)
                              nie mam pojecia, czy wyludzasz L4, czy nie. komentarz odnosil sie do wypowiedzi
                              o postepowaniu "w zgodzie z wlasnym sumieniem", bez podtekstow osobistych.
                              dlaczego nie dyskutujesz z moimi argumentami?
                              dlaczego nie odpowiedzialas na moje pytanie o wyludzanie rent?
                              posuneloby to dyskusje do przodu.
                              • kekoa2 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 14:44
                                juz w tym momencie jestes śmieszna,dajesz odpowiedz na mój post,piszesz "Ci
                                pracować..."a teraz nagle nie odnosiło sie to do mnie-nie wiem komu to chcesz
                                wmówić,stwierdziłam ze skoro nie wiesz nawet na jaki post odpisujesz i jak
                                papuga do każdego powtarzasz to samo to nie zależy ci na argumentach tylko na
                                klepaniu niezależnie od sytuacji i stanu zdrowia osoby której odpisujesz,tych
                                samych zimnych i skrajnych bzdur.może jeszcze to samo napiszesz pod postem
                                aribeth 1 ,wcale by mnie to nie zdziwiło.
                                • kura17 Re: Uderz w stół a nożyce się odezwą :-) 23.02.07, 15:19
                                  rozbawilas mnie smile
                                  milego weekendu
                • kekoa2 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 12:05
                  jesli juz tak cie to strasznie interesuje to skończyłam architekture,a
                  psychologią nawet sie nie interesuje co chyba jeszcze bardziej kompromituje
                  wypowiedzi i skrajny sposob myslenia niektórych aktywistek tutaj..,a w pisemną
                  pyskówke bacho1978 nie mam zamiaru sie z toba wdawac bo twoje argumenty sa dla
                  mnie nie warte uwagi.
                  • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 12:08
                    kekoa2 napisała:

                    > jesli juz tak cie to strasznie interesuje to skończyłam architekture,a
                    > psychologią nawet sie nie interesuje co chyba jeszcze bardziej kompromituje
                    > wypowiedzi i skrajny sposob myslenia niektórych aktywistek tutaj..,a w pisemną
                    > pyskówke bacho1978 nie mam zamiaru sie z toba wdawac bo twoje argumenty sa dla
                    > mnie nie warte uwagi.



                    Nie wdasz się bo argumentów Ci brak, ot i tyle.
                  • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 12:09
                    Jeżeli nawet nie interesujesz się psychologią, to proszę, nie szafuj swoimi
                    diagnozami.
              • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 12:04
                Jedyne, Kobieto, co mi teraz grozi - to poród. A na to akurat czekam z
                utęsknieniem smile
                A to, co zastosowałam, to hiperbola, a nie miotanie się.
                Widać, jakie mam podejście? Człowieku, sugeruje mi się tutaj, że mam jakieś
                grzechy na sumieniu, że jestem zakompleksiona i nie troszczę się o dziecko - bo
                nie podoba mi się kombinatorstwo i lewe L4 na odpoczywanie - i mam się
                uśmiechać? Czy Ty, jak plują Ci w twarz, uśmiechasz się i mówisz, że deszcz
                pada?
                • aribeth1 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 14:10
                  W ciąży jeszcze nie jestem (czy też raczej - już, bo poroniłam 2 tygodnie temu
                  w 5 tc), ale gin już mi zapowiedział, że jak tylko zajdę, to on mnie uziemia.
                  Nie ma mowy o pracy. I wiecie co? Nie mogę się tego doczekać! I jestem pewna,
                  że ani przez chwilę nie będzie mnie gryzło sumienie i ani przez chwilę za swoim
                  miejscem pracy nie zatęsknię! Bo nie wyobrażam sobie, że, obok stresu
                  związanego z obawami o utrzymanie ciązy, miałabym jeszcze przeżywać te zwykłe,
                  codzienne stresy pracownicze. A poroniłam dzień po "ostrej akcji" w pracy,
                  która kosztowała mnie masę nerwów i skok ciśnienia do 170/120. Żadna praca nie
                  jest tego warta!
                  • atenette Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 14:52
                    Wiecie co, nie obrazajac nikogo, ale potwierdza sie to, ze wiekszosc polskiego
                    spoleczenstwa czyta bez zrozumienia. Krytykujemy LEWE ZWOLNIENIA, a nie takie
                    na ktore wysyla nas lekarz! Dziewczyny czytajcie ze zrozumieniem!
                    • aribeth1 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:13
                      Zaręczam Ci, atenette, że czytam ze zrozumieniem, ale zawsze mi się krew w
                      żyłach gotuje, gdy czytam takie dyskusje. Bo wiesz, mnie osobiście jest
                      obojętne, czy dziewczyna pracuje do końca ciąży po 12 godzin dziennie, czy też
                      opd początku jest na zwolnieniu. Lewym, czy prawym. Nie czuję się w żaden
                      sposób okradana przez te, które wybierają zwolnienie, nawet bez wyraźnych
                      wskazań medycznych. W końcu one też płacą składki na ubezpieczenie zdrowotne,
                      więc nie widzę powodu, dla którego nie miałyby z tego korzystać, skoro uważają,
                      że tak będzie lepiej dla nich i przyszłego potomka. Nie krytykuję też tych,
                      które aktywność zawodową kontynuują tak długo, jak tylko są w stanie. Uważam,
                      że jest to osobisty wybór każdej kobiety. A takie dyskusje, powtórzę jeszcze
                      raz, po prostu mnie denerwują. To tyle w temacie mojego zrozumienia słowa
                      pisanego.
                      • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:18
                        aribeth1 napisała:

                        > Zaręczam Ci, atenette, że czytam ze zrozumieniem, ale zawsze mi się krew w
                        > żyłach gotuje, gdy czytam takie dyskusje. Bo wiesz, mnie osobiście jest
                        > obojętne, czy dziewczyna pracuje do końca ciąży po 12 godzin dziennie, czy
                        też
                        > opd początku jest na zwolnieniu. Lewym, czy prawym.

                        A mnie nie.


                        Nie czuję się w żaden
                        > sposób okradana przez te, które wybierają zwolnienie, nawet bez wyraźnych
                        > wskazań medycznych. W końcu one też płacą składki na ubezpieczenie zdrowotne,
                        > więc nie widzę powodu, dla którego nie miałyby z tego korzystać, skoro
                        uważają,
                        >
                        > że tak będzie lepiej dla nich i przyszłego potomka.

                        Niestety zasiłek który im jest wypałcany nie pochodzi z ich konta, z ich
                        składek, tylko min. np. z moich.
                        • aribeth1 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 17:15
                          Jestem przekonana, że tych pieniędzy ze składek i tak nie zobaczę, bez względu na to, czy pani X pójdzie na zwolnienie, czy będzie pracować całą ciążę. Bardziej mi przeszkadza, kiedy z moich składek ZUS buduje sobie marmurowe pałace. Albo, gdy jakiś "młody zdolny" kończy byle jaką szkołę, po czym stwierdza, że jest stworzony do wyższych celów, niż praca za 1200 zł bruto, w związku z czym nie robi nic. Tego nie potrafię zrozumieć i usprawiedliwić. Rozumiem natomiast, że dziewczyna w ciązy może być zmęczona i nie mieć siły na codzienne wstawanie o 5 rano, na podróżowanie przez godzinę do pracy na stojąco w zatłoczonym autobusie (bo nie każdy potrafi poprosić o ustąpienie mu miejsca). To, że takie atrakcje, jak omdlenia, mdłości czy ciągła senność są normalne w ciąży i nie świadczą o tym, że dzieje się z nią coś złego, nie oznacza, że są one przyjemne i łatwo je znieść. Ponadto, różni są pracodawcy, różna również odporność na stres każdego człowieka. Dlatego też uważam, że nie mam prawa osądzać tych ciężarnych, które uważają, że lepiej będzie, jeżeli na jakiś czas przystopują. Nikt nie ma.
    • joanna.marta Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 14:51
      Z przymrużeniem oka:
      Nieuczciwie jest pójść na L4 bez wskazań. Nieuczciwe jest także to, że w ramach
      ubezpieczenia i składek oddawanych państwu za część badań lekarskich trzeba
      płacić. Skądś pieniążki trzeba wziąć, a pensja się nie zwiększy, tylko dlatego
      że jesteśmy w ciąży. Idźmy na zwolnienie, a te pieniążki, które przeznaczamy na
      dojazdy do pracy przeznaczmy na płatne badania, które zaleci lekarz smile No
      trzeba te pieniążki mieć, a jak pensja starcza do 1-szego?
      Poza tym dziewuszki na L4: cieszcie się, że możecie odpocząć i na
      zaczepki "aktywistek" nie odpowiadajcie, bo one i tak zawsze mają rację, i tak
      zawsze będą miały ostatnie słowo, i tak będą zawsze krzyczeć dla samego krzyku.
      To taki sport. No chyba że odpowiecie: tak, odpoczywam; jest mi z tym bardzo
      dobrze; w ogóle to współczuję tym, którzy muszą pracować.itd... A mogą zarzekać
      się, że one by wcale nie chciały. Zawsze przyjdzie taki moment, że się po
      prostu człowiekowi nie chce. I nie mówię tu o leniach, tylko o normalnych
      ludziach, którzy mogą mieć chwile słabości. Poza tym może niektóre
      z "aktywistek" dawno temu urodziły dziecko i nie miały możliwości wzięcia L4 i
      teraz są złe, bo "ja nie mogłam, to czemu inne mają mieć łatwiej"? Ot, ludzka
      zazdrość.
      A co do uczciwości, to zapewnianie, że ja nigdy, ja wcale... nie ma sesnu. Nie
      ma ludzi bez winy. Należy spytać, czy nigdy w szkole nie ściągały, czy nigdy
      nie powiedziały nieprawdy? Przecież to też nieuczciwość. Poza tym odwoływanie
      się do wartości katolickich (i ironicznym podejściu do "nieuczciwych") też jest
      takie sobie. Jak babka pójdzie na L4 to już jest wątpliwym katolikiem? Otóż
      gdyby wszyscy żyli zgodnie z przykazaniami, to na ziemii mieszkałyby anioły, a
      nie ludzie i nie byłoby w obóle pojęcia "grzech". Człowiek jest ułomny i jego
      katolicyzm wyraża się w staraniu, dążeniu do bycia lepszym, w żalu za grzechy,
      bo grzechów nie uniknie. Nikt. Ani te "oszustki" na L4, ani te aktywistki, co
      to nigdy, wcale...
      pozdrawiam wszystkie mamy
      • joanna.marta Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 14:56
        A jeśli chodzi o to, jak nie chcesz pracować, to się zwolniij, to... W tym
        przypadku mamy chyba do czynienia z brakiem oleju w głowie. Bo mama w ciąży, a
        potem i dziecko, muszą jeść i opłacić mieszkanie, itd... Po ciąży (jakby się
        któraś zwolniła w myśl tak rozumianej uczciwości) nikt nie przyjmie do pracy
        spowrotem.
        W innych krajach może i nie ma tak powszechnych zwolnień w ciąży ale też sfera
        socjalna jest inna. Jest różnica dostać 25 tyś Euro z okazji urodzenia dziecka,
        a 1000zł. Jak porównywać sytuację, to w różnym aspekcie, a nie tylko
        jednostronnie. Bo za te 25tyś euro można przez jakiś czas zapewnić dziecku
        opiekę a za 1000zł niebardzo.
        • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:12
          joanna.marta napisała:

          > A jeśli chodzi o to, jak nie chcesz pracować, to się zwolniij, to... W tym
          > przypadku mamy chyba do czynienia z brakiem oleju w głowie. Bo mama w ciąży,
          a
          > potem i dziecko, muszą jeść i opłacić mieszkanie, itd... Po ciąży (jakby się
          > któraś zwolniła w myśl tak rozumianej uczciwości) nikt nie przyjmie do pracy
          > spowrotem.


          Słuchaj, daruj sobie słowa o braku oleju w głowie,.
          Jesli chcesz się otzrymywać wynagrodzenie to sie pracuje.
          Jeśli nie zwalniasz sie możesz oczekiwać na "fasolke" i leżeć do góry brzuchem.
          Efekt "uczciwości" o której piszesz jest taki, że młode kobiety są niechętnie
          zatrudniane przez pracodawców, bo mnóstwo z nich zaraz po "zafasolkowaniu"
          idzie na lewe zwolnienie.


          W innych krajach może i nie ma tak powszechnych zwolnień w ciąży ale też sfera
          > socjalna jest inna. Jest różnica dostać 25 tyś Euro z okazji urodzenia
          dziecka,


          W innych krajach jest inna mentalnośc, to równiez ma wpływ na stan gospodarki
          kraju.
          • bacha1979 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:15
            Za wcześnie wysłąłam.
            W naszym kraju na zmianę "kombinatorskiej" mentalności absolutnie się nie
            zanosi, skoro "mamusie" uważahją, że poświadczając nieprawdę i wyłudzając
            nienależne im świadczenia postępują uczciwie.

            Podkreślam po raz setny, uprzedzając niektóre wypowiedzi, że mówię o "lewych
            zwolnieniach".
        • kura17 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:22
          joanna.marta napisała:

          >
          > W innych krajach może i nie ma tak powszechnych zwolnień w ciąży ale też sfera
          > socjalna jest inna. Jest różnica dostać 25 tyś Euro z okazji urodzenia
          > dziecka, a 1000zł.

          rozumiem, ze piszesz o niemczech.
          wiec wyjasnie.
          w niemczech NIE dostaje sie po urodzeniu dzieck 25 tys euro.
          w niemczech, przez rok po urodzeniu dziecka, rodzic, ktory zostaje z dzieckiem w
          domu na wychowawczym dostaje miesiecznie "pensje" w wysokosci 67% pensji, jaka
          pobieral przed urodzeniem sie potomka. MAKSYMALNA kwota, jaka mozna dostac W
          CIAGU ROKU, w wyplatach co miesiac, przy najwyzszych dochodach to wlasnie 25 tys
          euro. jesli rodzic, ktory zostaje z dzieckiem nie pracowal, to dostaje co
          miesiac ok 350 euro, czyli rocznie 4200 euro "zasilku".

          ... tak sie wlasnie rodza mity...
          • kura17 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:24
            aha, i to prawo weszlo w zycie od stycznia 2007
            wczesniej dostawalo sie wylacznie te 350 euro miesiecznie
      • mniemanologia Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:26
        Pewnie, że chciałabym nie pracować, odpoczywać, a pensja żeby mi sama spływała
        na konto. Tylko dla mnie jest to kwestia uczciwości.
        9 miesiąc ciąży spędzam na L4. Było mi juz ciężko pracować. Tak więc nie
        jestem "kryształową matką-Polką", która pracuje do ostatniej chwili smile
        Miałam możliwość wzięcia L4 wcześniej - lekarz mnie pytał, czy mi nie
        przepisać. Jednak uznałam, że nie jestem na tyle cierpiąca ani na tyle leniwa,
        by móc sobie na to pozwolić - i odmawiałam. Tak więc żadna zazdrość...
        • atenette Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:56
          Zadna argumentacja nie usprawiedliwia oszustwa i lamania prawa. Rownie dobrze
          mozemy powiedziec - a niech sobie zlodziej kradnie, przeciez jest bezrobotny i
          nie ma na jedzenie, mnie to nie intersuje, bo nie mnie okrada.
          Jest mi wszytko jedno co inni ludzie robia ze swoim zyciem, ale nie jest mi
          wszystko jedno co dzieje sie w kraju, w ktorym beda zyly moje dzieci. I dlatego
          wlasnie bede, jak wy to nazywacie, aktywistka, bo gdyby nie aktywisci, ludzie
          walczacy z obluda, z bezkarnym lamaniem prawa, oszustwami i kombinatorstwem to
          w Polsce byloby jeszcze gorzej niz jest teraz.
          Przymykanie oczu i mowienie 'nic mnie to nie obchodzi', to ich zycie, niech
          sobie robia co chca skutkuje wlasnie tym, ze idac rodzic do szpitala musimy
          placic za "przywileje", ktore nam sie naleza, a starajac sie o wazna operacje
          musimy dac lekarzowi w lapie zeby dostac miejsce i przyspieszyc caly proces.
          Pamietajcie, ze tylko my mozemy zmienic i ulepszyc kraj, w ktorym zyjemy i nie
          osiagniemy tego przez przymykanie oczu. Tepienie oszustow i kombinatorow na
          forum moze byc pierwszym krokiem do osiagniecia czegos.
          • atenette Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 15:58
            A jeszcze odnosnie jednego argumentu - mam 27 lat, jestem w pierwszej ciazy
            (ktora nie przechodze wcale latwo), mialam ogromnie problemy z pracodawca,
            ktore prawie skonczyly sie w sadzie i na lewe L4 nie poszlam.
          • kekoa2 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 16:30
            szkoda tylko że stawiasz na równi kobiete w ciąży ze złodziejem,tak jakbys nie
            przeczytała postów kobiet u których praca i stres doprowadziły do nieszczęścia i
            straty dziecka!!mozesz wogole wyobazic sobie taką sytuacje czy chcesz udawac że
            sie takie nie zdarzają wogole.
            • atenette Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 17:29
              Dla mnie oszustwo to oszustwo i koniec kropka. I ciekawe ile jeszcze razy bede
              musiala powtorzyc, ze mowimy o LEWYCH L4, gdzie dziewczyny same przyznaja sie,
              ze nie chcialo im sie pracowac, choc czuly sie swietnie! Dlaczego to tak ciezko
              zrozumiec??? Dla Ciebie to jest w porzadku?
              I jeszcze raz podkreslam, ze sama mialam duze problemy w ciazy i bardzo
              rozumiem, ze sres moze zaszkodzic w ciazy i ze sa stanowiska, na ktorych praca
              nie jest wskazana dla kobiet ciezarnych. Ale choreka NIE ROZMAWIAMY TUTAJ O
              TAKICH PRZYPADKACH!! Czemu tak ciezko jest to zrozumiec?
              • kawka991 Re: dotyczy tego L4 23.02.07, 19:09
                Dziewczyny, o co tyle hałasu.Przecież ZUS chyba kontroluje zwolnienia. Wtedy
                wychodzą "kwiatki". Wynaleziono broń, wynaleziono i tarczę- lewe zwolnoenia i
                kontrole ZUS. Swoją drogą, czy aż tak częśto ZUS kontroluje zwolnienia ciążowe?
                Przecież wystawia je lekarz, a nie sama ciężarna


              • dziubeq Re: dotyczy tego L4 26.02.07, 12:10
                atenette napisała:

                > Dla mnie oszustwo to oszustwo i koniec kropka. I ciekawe ile jeszcze razy
                bede
                > musiala powtorzyc, ze mowimy o LEWYCH L4, gdzie dziewczyny same przyznaja
                sie,
                > ze nie chcialo im sie pracowac, choc czuly sie swietnie! Dlaczego to tak
                ciezko
                >
                > zrozumiec??? Dla Ciebie to jest w porzadku?
                > I jeszcze raz podkreslam, ze sama mialam duze problemy w ciazy i bardzo
                > rozumiem, ze sres moze zaszkodzic w ciazy i ze sa stanowiska, na ktorych
                praca
                > nie jest wskazana dla kobiet ciezarnych. Ale choreka NIE ROZMAWIAMY TUTAJ O
                > TAKICH PRZYPADKACH!! Czemu tak ciezko jest to zrozumiec

                w zwiazku z Twoja wypowiedzia mam do Ciebie pytanie ? Zastanow sie co bys
                zrobila gdybys bedac w ciazy poronila ? Nadal trzmymalabys sie kurczowo tej
                durnej teroii ? Wiesz mi, ze mialabys odmmienne podejscie do tej sprawy....od 2
                miesiaca jestem na L4 i wcale nie z tego powodu, ze nie chce mi sie pracowac
                ale po prostu sie boje ze moglabym je stracic, dodam, ze nie mialam zadnych
                objawow poczatkow ciazy, lekarz nie stwierdzil zagrozenia ale czy aby on sam
                moze wiedziec co stanie sie za dwa dni ?!? moja siostra poronila i do dzis nie
                znaja przyczyny pomimo tego, ze czula sie bardzo dobrze !!! wiec zastanowcie
                sie przyszle mamy czy warto ryzykowac zycie naszego malenstwa dla kilku durnych
                postow na temat uczciwosci !!! to naprawde jest smieszne
                • kura17 Re: dotyczy tego L4 26.02.07, 12:57
                  ja poronilam i nawet mi do glowy nie przyszlo nie pracowac w kolejnych ciazach!
                  nie mialam zadnych wskazan, ze poronienie bylo spowodowane praca, wiec dlaczego
                  niby mialabym nie pracowac w ciazy???
                  wiekszosc poronien NIE ma ABSOLUTNIE nic wspolnego z tym, co robimy lub czego
                  nie robimy, po prostu sama natura, niestety...
                  cos ok 40% zaplodnionych jajeczek (niekoniecznie zagniezdzonych jeszcze!) jest
                  "ronionych", na co nie mamy ZADNEGO wplywu.
                  wiec takie "dmuchanie na zimne" nie ma zadnych podstaw w faktach.
                  oczywiscie o ile warunki pracy nie sa szkodliwe dla ciazy, a to okresla prawo!
                  • felixa1 Re: dotyczy tego L4 26.02.07, 21:26
                    Prawo określa warunki w jakich nie powinna pracować kobieta w ciąży, to prawda
                    zgadzam się ale czy określa też jaka dawka stresu może tej kobiecie zaszkodzić?
                    Jak już pisałam w mojej parę dziewczyn poroniło i jak myślisz czy to był
                    przypadek? Nie, to wina wysokiego pozomu stresu, pracy ponad siłę itd.
    • mniemanologia Pytanie do odpoczywających na L4 23.02.07, 19:18
      Chciałam się dowiedzieć, jak na tym niechorobowym L4 poświęcacie czas swojemu
      nienarodzonemy dziecku - podajecie to często jako uzasadnienie dla tego L4.
      Parokrotnie o to pytałam i wciąż nie dostałam odpowiedzi. Na czym polega ta
      troska? Powiedzmy, że budzicie się o 8.00 rano i... właśnie, co robicie
      codziennie przez te parę miesięcy?
      Autentycznie jestem ciekawa.
      • felicyta13 Kura, ile lat mieszkasz w Niemczech? 23.02.07, 22:13
        • kura17 Re: Kura, ile lat mieszkasz w Niemczech? 24.02.07, 13:13
          na stale mieszkam od ponad 5 lat
          wczesniej mieszkalam mniej-wiecej pol na pol w polsce i w niemczech przez ok 5
          lat (delegacje sluzbowe)
          dlaczego pytasz?
          • felicyta13 Re: Kura, ile lat mieszkasz w Niemczech? 25.02.07, 19:36
            pytam, bo uparcie trwasz przy słowie "uczciwość". ale jak widać to tylko slowa.
            Mierząc Cie Twoją miarą... wykształciłas się w Polsce, za polskie pieniądze.
            Jesteś więc chyba nieuczciwa! Chyba należy spłacic dług wobec kraju, który Cię
            wykształcił. A Ty zwiałaś. Gdzie Twoja uczciwość?
            Ten wywód tylko po to, aby pokazać Ci, że źle oceniasz innych. Również nie lubie
            naciagania, zakłamania. Ja jestem na zwonieniu z powodu przewlekłej (od 22 lat)
            choroby, więc Ty może mnie usprawiedliwisz, ale nie oceniaj zbyt surowo innych.
            Pozdrawiam.
            • kasiapfk Re: Kura, ile lat mieszkasz w Niemczech? 25.02.07, 20:00
              skąd wiadomo, ze kura kształciła się publicznie?
              Może rodziców stać było na niepubliczne szkoły, studia, przedskozla też były
              prywatne już ze 30 lat temu...
              skoro mowa o nie wyciąganiu pochopnych wniosków, prosze również w tej kwestii.
            • kura17 Re: Kura, ile lat mieszkasz w Niemczech? 26.02.07, 12:27
              felicyta13 napisała:

              > pytam, bo uparcie trwasz przy słowie "uczciwość". ale jak widać to tylko
              > slowa.
              > Mierząc Cie Twoją miarą... wykształciłas się w Polsce, za polskie pieniądze.
              > Jesteś więc chyba nieuczciwa! Chyba należy spłacic dług wobec kraju, który Cię
              > wykształcił. A Ty zwiałaś. Gdzie Twoja uczciwość?

              uczciwosc definiuje sie jako cos zgodnego z prawem. gdzie w moim zachowaniu
              widzisz nieuczciwosc? nigdzie nie ma "zapisu", ze edukacje trzeba potem
              ODPRACOWAC. owszem, jak sie wezmie kredyt studencki, to go trzeba splacic, ale
              ja kredytu nie bralam...
              o ile wiem, powszechna edukacja jest dostepna dla wszystkich, bez znaczenia czy
              rodzice pracuja, czy nie, i czy tak wyksztalceni beda pracowac, czy nie, po
              szkole... czyli wszyscy bezrobotni sa nieuczciwi, tak? bo nie odpracowywuja
              swojej edukacji?... wolne zarty... moja edukacja byla pokrywana z podoatkow.
              rowniez z podatkow moich rodzicow. wiec jesli komukolwiek ma cokolwiek splacac,
              to chyba im, prawda? to nie PANSTWO dalo mi pieniadze na edukacje, panstwo
              przeznaczylo czesc ze skladem moich rodzicow na moja edukacje... czyli wszyscy
              ci, ktorych rodzice nie pracuja, a ktorzy sie ucza, sa nieuczciwi?... kury
              domowe, do roboty, inaczej Wasze dzieci, bez wlasnego w tym udzialu, beda
              nieuczciwe, hehe...

              to jakis absurd, to, o czym piszesz. nigdy od nikogo nie wyludzilam pieniedzy. i
              nie zamierzam. a ze w polsce nie moglam znalesc pracy zgodnej z moim
              wyksztalceniem i ambicjami, to co, mialam zostac bezrobotna? wtedy bylabym
              bardziej uczciwa?...

              pomijam zupelnie fakt, ze spora czesc mojej edukacji byla akurat placona przez...
              ... podatnika niemieckiego...
    • dorianne.gray Mylisz się... 25.02.07, 20:25
      kaska175 napisała:

      > Te zdrowe zaciążone, którym nic nie dolega Nie
      > dostaną zwolnienia -zapewniam. Na prawdę musi sie coś dziać, że ginekolog
      > daje zwolnienie.

      Ciążę przeszłam książkowo, bez żadnych dolegliwości, a mój gin przy każdej
      wizycie pytał: "Chce pani zwolnienie?"
      Nie chciałam.
      • dziubeq Re: Mylisz się... 26.02.07, 12:19
        ja dostalam zawolnienie i nawet o nie prosilam ;/ moj gin zna moje miejsce
        pracy i wie, ze nawet kobieta w ciazy nie moze liczyc na zmiane stanowiska a
        pracowalam fizycznie 8 godz z 15 min przerwa i wiecie co? ciesze sie z tego
        niemilosiernie a na pytanie jednej z Was co my robimy na tym L4 od samego
        rana.....obowiazki w domu to tez praca ale z ta roznica ze mozemy sobie
        pozwolic na odpoczynek o kazdej porze dnia i nocy nie proszac nikogo o
        pozwolenie, bez zadnych stresow spedzam kazdy dzien i jest mi z tym dobrze i
        nie chcialabym wiedziec co by bylo gdybym nadal chodzila do pracy ;/

        pozdrawiam
        • mniemanologia Re: Mylisz się... 26.02.07, 12:43
          Ja pytałam o "poświęcanie czasu dziecku".
          No proszę, nie wiedziałam, że obowiązki w domu to też praca tongue_out
          • dziubeq Re: Mylisz się... 26.02.07, 21:36
            mniemanologia napisała:

            > Ja pytałam o "poświęcanie czasu dziecku".
            > No proszę, nie wiedziałam, że obowiązki w domu to też praca tongue_out
            >

            No widzisz to juz wiesz....a to co nosisz w lonie to wg Ciebie co ? bo dla mnie
            to juz caly swiat i dla niego te poswiecenie i blagam nie badz taka egoistka bo
            zle sie to moze skonczyc choc nie zycze nikomu zle

            pozdrawiam
            • mniemanologia Re: Mylisz się... 27.02.07, 12:05
              Po prostu nie wiem - całymi dniami się mu śpiewa? Bo posprzątanie czy
              przygotowanie wyprawki to wg mnie nie zajmuje paru miesięcy.
              Jestem egoistką, tak już mam. Nie wiem, dlaczego miałoby się to źle skończyć.
              • dziubeq Re: Mylisz się... 27.02.07, 13:31
                mniemanologia napisała:

                > Po prostu nie wiem - całymi dniami się mu śpiewa? Bo posprzątanie czy
                > przygotowanie wyprawki to wg mnie nie zajmuje paru miesięcy.
                > Jestem egoistką, tak już mam. Nie wiem, dlaczego miałoby się to źle skończyć.
                >

                Byc moze ja jestem przeczulona na punkcie poronien ale to instyntktownie
                przychodzi razem z ciaza...a mnie sie wydaje ze Ty tego nie traktujesz powaznie
                a powinnas, bo roznie bywa a ja wole dmuchac na zimno

                pozdrawiam
                • mniemanologia Re: Mylisz się... 27.02.07, 13:47
                  No mnie nie przyszło razem z ciążą.
      • lumja Re: Mylisz się... 26.02.07, 12:24
        podobnie u mnie- -juz na pierwszej wizycie lekarz pytal czy nie chce zwolnienia.
        Ale ja nie chce, mimo, że nie czuje sie najlepiej (mdlości i senność) to prace
        mam z perspektywami, po macierzyńskim bede mogla wrocić, więc nie chce
        pracodawcy ani współpracownikow obciążac klopotem - ktos moja prace będzie
        musial wykonac.
        Mam nadzieje, że ciąża będzie przebiegac bez problemow i komplikacji.

        Pewnie wedlug części dziewczyn z tego forum jestm głupia i naiwna bo powinnam
        wyssac z zusu ile sie da, zwlaszcza, że dobrze zarabiam więc moje skladki sa
        wusokie, place je od 9 lat, nigdy nie chorowalam, a i teraz do gina chodze
        prywatnie i za wszystkie badania placę.
        Wychodzi na to, że finansuję leczenie i zwolnienia kilku innych osób. No cóż...
        • felicyta13 do kury 26.02.07, 14:27
          Moja Droga, zgodnośc z prawem to tylko jeden z przejawów uczciwości. A kontakty
          międzyludzkie, a pewne niepisane powinności? Naprawdę, ograniczone jest Twoje
          pojmowanie uczciwości. Uznajesz tylko przepisy? Znam takich ludzi. są bardzo
          nieszczęśliwi.
          Oczywiście, że nikt nie jest zobowiązany do zwrotu pieniedzy za edukację. To
          bylby jakis absurd. Nad prawem ustawowym w zyciu ludzkim powinno dominować prawo
          moralne oraz pewne powinnosci, ktorych nie da sie zapisać.Czy to, że gdzieś
          dozwolona jest aborcja czy eutanazja, jest moralne i uczciwe? A przecież zgodne
          z prawem w danym miejscu.
          brzydzę się oszustwem, kretactwem. Kobieta w ciązy na zwolnieniu nie powinna
          podlegac takiej ocenia. Każda ma jakis powód do zwolnienia. A jeżelo ktoś "chce
          odpocząć" (niefornunne sformułoanie), to zapewne dlatego, że warunki zycia pracy
          nie sprzyjają rozwojowi zycia, ktore właśnie się zaczęło.
          szczerze zyczę Ci wszystkiego najlepszego.
          a kończąc w Twojej tonacji z nutą sarkazmu - przechodź zawsze na pasach.

          • bacha1979 Re: do kury 26.02.07, 14:31
            Każda ma jakis powód do zwolnienia

            Ano właśnie.
            I jeszcze komentarze o szczęsliwości ludzi sobie daruj, padają one niemal
            zawsze wtedy gdy brak jest logicznych argumentów.
            • felicyta13 Re: do kury 26.02.07, 22:08
              argument może być celny, trafny, ale nie nielogiczny. (To krótkie korepetycje z
              języka polskiego).
              Dziwię się wielbicielkom ZUS-u i własnych pieniędzy. (ZUS na pewno na starośc je
              wymagrodzi!)Są lub będą matkami, a nie mają poszanowania dla zdrowia (nie powiem
              "życia", bo to "nielogiczny" argument) dzieci innych kobiet.
              Powtarzam, jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu przewlekłej, choroby (choruje
              od ponad 20 lat, biorę leki, ktorych kazdy ginekolog sie boi. Wg niektórych
              jestem więc usprawiedliwiona, zwolnienie ok. ale nie czuję się okradana, bo inne
              kobiety tez są na zwolnieniu.
              • kura17 Re: do kury 27.02.07, 09:16
                felicyta13 napisała:

                > argument może być celny, trafny, ale nie nielogiczny. (To krótkie korepetycje
                > z języka polskiego).

                dziekuje za korepetycje.
                mialam na mysli nielogiczna argumentacje

                > Dziwię się wielbicielkom ZUS-u i własnych pieniędzy. (ZUS na pewno na starośc
                > je wymagrodzi!)

                a skad takie wnioski? ze ktorakolwiek z nas jest wielbicielka zusu?
                tym razem bylo nielogiczne wyciagniecie wnioskow...

                my krytykujemy OSZUSTWO, a nie wstawiamy sie za zusem, widzisz roznice?

                ja nic od zuzu nie chce. i nie dostane - akurat wszeystkie moje lata "pracy" w
                polsce to okres tzw bezskladkowy, choc tyralam jak osiol, wiec dla mnie zus
                pieniedzy nie ma na starosc... przynajmniej polski "zus"...

                > Są lub będą matkami, a nie mają poszanowania dla zdrowia (nie powiem
                > "życia", bo to "nielogiczny" argument) dzieci innych kobiet.

                nie, arument ozyciu bylby "przesadzony", ale nie "nielogiczny" (to w ramach
                korepetycji z logicznego myslenia)
                skad wiesz, jaki jest moj stosunek do zdrowia dzieci innych kobiet?
                pisalam wiele razy, wyraznie i az do przesady podkreslajac ten fakt, ze jesli sa
                jakiekolwiek wskazania do zwolnienia, to kobieta idzie na L4 i dba o siebie.
                krytykowalam WYLACZNIE lewe zwolnienia, gdzie kobiecie nic nie grozi, gdy
                zwyczajnie jej sie pracowac nie chce, chce odpoczac itp. i sama sie do tego
                przyznaje (jest sporo takich wlasnie postow). naprawde, do czytania ze
                zrozumieniem chyba niepotrzebne sa korepetycje?

                > Powtarzam, jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu przewlekłej, choroby
                > (choruje od ponad 20 lat, biorę leki, ktorych kazdy ginekolog sie boi.

                a ja powtarzam, ze nie o takich przypadkach rozmawiamy

                > Wg niektórych jestem więc usprawiedliwiona, zwolnienie ok. ale nie czuję się
                > okradana, bo inne kobiety tez są na zwolnieniu.

                ja osobiscie tez nie czuje sie okradana. co nie zmieniaq faktu, ze te kobiety
                popelniaja oszustwo. czy mam prawo krytykowac nieuczciwosc? mam prawo?
                otoz ma i wlasnie to robie. krytykuje nieuczciwosc. zgodnie z prawem.
                • felicyta13 Re: do kury 27.02.07, 12:10
                  Moja Droga, racje cząstkowe nigdy nie doprowadzą do kompromisu. Nasza dyskusja
                  nigdy zatem nie będzie miała końca. Szkoda "zajmować miejsce" na forum. chętnie
                  pogadam na gg. Jesli bedziesz miała ochote, daj znać.
                  Pozdrawiam.
                  • kura17 Re: do kury 27.02.07, 12:45
                    wiesz, ja na ogol nie dyskutuje po to, zeby kogos przekonac do swoich racji, ale
                    by poznac argumenty drugiej strony smile tak juz mam - lubie problem poznac i
                    zrozumiec. ale nie zawsze sie to udaje, czasami ludzie wola przywalac ad
                    personam, zamiast wytaczac argumenty, tego nie lubie

                    dziekuje za zaproszenie smile niestety gg nie mam (i na razie nie planuje
                    instalowac). mozemy zawsze pogadac (dla czystej przyjemnosci gadania wink tutaj smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka