sloneczko_02 21.03.07, 19:31 Za rutynowe, nieuzasadnione nacięcie pochwy dziewczyna po porodzie podała szpital do sądu ciekawa jestem wyniku - biorąc pod uwagę nasze polskie sądownictwo mam nadzieję, ze wygra bo zamierzam pójść w jej ślady Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga55jaga Re: Do sądu za nacięcie pochwy 21.03.07, 19:49 ciekawa jestem czy podałaby także szpital do sąduza nienacięcie krocza, gdyby pękła samoistnie "w gwiazdkę"? Odpowiedz Link Zgłoś
sabko Re: Do sądu za nacięcie pochwy 21.03.07, 19:56 świetnie, świetnie .... więcej takich pozwów i lekarze będą czekać do ostatniej chwili a wtedy wiele rodzących popęka samo, a to dopiero jest przyjemność. Oj dziewczyny, troszkę wiary w umiejętności i wiedzę lekarzy. Oczywiście trzeba ich sprawdzać i kontrolować ale w tym przypadku naprawdę nie wiem co znaczy nieuzasadnione???? Jak można udowodnić, że gdyby lekarz nie naciął to zza chwilkę sama by nie pękła???? Odpowiedz Link Zgłoś
bonkreta Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 15:13 O, kolejna ofiara propagandy naszych lekarzy, sprzecznej zarówno ze zdrowym rozsądkiem, jak i z wynikami badań... Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Ja popieram 26.03.07, 12:05 A co powiesz, jesli uzasanieniem jej pozwu jest to, ze nikt jej nie poinformowal, nie mowiac juz o pytaniu o zgode? Poza tym naciecie wcale nie eliminuje dalszego pekniecia, to zadna ochrona, tylko glupia rutyna. Uzasadnione naciecie jest nie wtedy, gdy jest ryzyko samoistnego pekniecia! Tylko wtedy gdy tetno dziecka powaznie sie waha lub dziecko zaklinuje sie barkami. Samoistne pekniecie to zaden powod do naciecia, tylko głupia wymówka! Odpowiedz Link Zgłoś
ona511 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 21.03.07, 20:22 Jeśli nie zgodziła się na nacięcie krocza, albo nie zapytano ją o zgodę na zabieg to wygra. Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: Do sądu za nacięcie pochwy 21.03.07, 22:40 ona511 napisała: > Jeśli nie zgodziła się na nacięcie krocza, albo nie zapytano ją o zgodę na > zabieg to wygra. wystarczy że podpisała zgodę, przy przyjęciu do szpitala, na leczenie i niezbędne zabiegi - nie wygra. Odpowiedz Link Zgłoś
ona511 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 21.03.07, 23:36 Taka zgoda blankietowa jest nic nie warta. www.gazetalekarska.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200703/n20070320 Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 10:45 Tylko, to jak zadecyduje sad ma niewiele wspolnego z prawem. Podstawa bedzie opinia bieglego, a lekarze maja w swojej karcie zapis, ktory uniemozliwia im dzialanie na szkode drugiego lekarza. Tak wiec - sprawa jets nie do wygrania, bo jej podpis pod zgoda jest, a udowodnic, ze nie bylo potrzeby sie nie da. Kania Odpowiedz Link Zgłoś
ona511 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 12:30 Nie tędy droga do wygrania takiej sprawy. Udowodnić, że nie było potrzeby nacięcia będzie bardzo trudno. Decyzję podejmuje lekarz/położna obecni przy porodzie i raczej nikt nie podważy ich decyzji (chyba że była rażąco błędna). Natomiast można walczyć jeśli nie dopełniono względów formalnych, tzn. pacjentka nie wyraziła zgody na nacięcie lub nie zapytano jej o zgodę, a zabieg został wykonany. Ogólnikowy zapis jaki często podpisują pacjentki przed przyjęciem do szpitala (w formie tzw. zgody na wszystko) nie ma żadnej wartości i nie będzie brany pod uwagę. Cześć szpitali wycofała się już z tej praktyki. Nacięcie krocza jest zabiegiem, z którym wiążą się określone powikłania i personel ma obowiązek o nich poinformować i uzyskać zgodę. Jeśli wystąpiły, a kwestię tę pominięto w rozmowie z pacjentką lub rozmowy nie było są uzasadnione podstawy do roszczeń. Nie byłabym taką pesymistką: to co zadecyduje sąd ma wiele wspólnego z obowiązującym prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 15:19 Tyle, ze lekarz zawsze moze powiedziec, ze pacjentka w danej chwili tracila kontakt swiadomy z personelem i personel musial sam podjac decyzje. Niestety - przy tego typu sprawach jeszcze nie widzialam, zeby to pacjentka wygrala. Przy grubszych tez opornie idzie. W sprawach medycznych nie prawo ma ostatnie slowo a biegly. Kania Odpowiedz Link Zgłoś
ona511 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 15:26 Jeżeli poród ukończony został siłami natury to znaczy, że pacjentka miała świadomy kontakt z personelem. W przeciwnym wypadku poród zostalby zakończony zabiegowo, tzn. z użyciem kleszczy lub próżniociągu i wtedy jest wskazanie do nacięcia krocza. Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 12:07 > wystarczy że podpisała zgodę, przy przyjęciu do szpitala, na leczenie i > niezbędne zabiegi - nie wygra. Naciecie krocza nie jest niezbędnym zabiegiem, zlituj sie! Poza tym zgoda ogólna na "zabiegi" nie wystarcza, według prawa musi byc zgoda na konkretne zabiegi. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzosowa11 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 27.03.07, 01:48 Nieprawda...według nowych przepisów na każdy zabieg trzeba się godzić oddzielnie i w ich świetle dokument podpisany na izbie przyjęć nic nie znaczy. Ile może dostać odszkodowania? Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania zgoda - smieszne !!! 22.03.07, 10:27 Wydala taka zgode w momencie przyjecia do szpitala (wsrod wypelnianych papierow jest standardowy druk, na ktorym jest lista zabiegow, na ktore kobieta wyraza zgode i polozne bardzo pilnuja, zeby go podpisac). Tak wiec szpital ma dupochron. Kania Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Pochwy???!!! 21.03.07, 20:27 Rany boskie, ja też bym ich do sądu podała PP Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Pochwy???!!!no własnie też się dziwię,że 21.03.07, 20:31 pochwę nacięli. Bo krocze to nie pochwa przecież patrząc na anatomie. Pzdr.Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
rivia DOrianne, zaraz sie posikam przy forum!!!!!!!!! 28.07.07, 21:19 ale masz świetą racyje))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mary388 nie wolno dać się zwariować 21.03.07, 22:53 coraz głośniej od kilku lat mówi się o prawach kobiet rodzących, jest mnóstwo akcji, w tym Rodzić po ludzku itd, które uświadamiają kobietom, że mają prawo rodzić w pozycjach w jakich chcą, że krocze nie musi być nacinane, że muszą wyrazić zgodę na zabiegi itd. To bardzo dobrze, ale wydaje mi się, że niektore dziewczyny popadają w skrajności i nie dadzą się naciąć, bo moga się nie zgodzić, albo "bo tak!". Trzeba jednak zauważyć, że to co jest dobre i nieszkodliwe dla jednej, dla drugiej może mieć fatalne skutki i nie ma sensu upierać się przy swoim bo można sobie zaszkodzić. Ja wolę, zeby mnie nacięli niż rozerwać sie w gwiazdkę właśnie, jak ktoraś z dziewczyn napisała. Wolę nie ryzykować tylko dlatego, że daje mi się taką możliwość. Radzę innym rozwagę. Również jeśli chodzi o pozycje do rodzenia, bo słyszałam o takich co na siłę w kucki rodzą chociaż lepiej i szybciej było na leżąco... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaimichael Re: mary388 22.03.07, 03:21 "Trzeba jednak zauważyć, że to co jest dobre i nieszkodliwe dla jednej, dla drugiej może mieć fatalne skutki i nie ma sensu upierać się przy swoim bo można sobie zaszkodzić. " Naciecie to tak jak pekniecie 4 stopnia, takie pekniecia zdarzaja sie niezwykle rzadko, po co wiec robic je rutynowo, poza tym naruralne pekniecia goja sie lepiej niz ciecie. Nie peka sie w gwiazdke skad to wzielas???? "Również jeśli chodzi o pozycje do rodzenia, bo słyszałam o takich co na siłę w kucki rodzą chociaż lepiej i szybciej było na leżąco..." Obejrzyj sobie jakies atlasy anatomiczne albo poczytaj troche. W pozycji lezacej jest dluzej i trudniej bo kosc ogonowa odchyla sie do srodka i zamyka ujscie miednicy w porownaniu do kucania dziecko ma o 30% mniej miejsca na przejscie, dziala sie przeciw grawitacji. Poza tym dobrym cwiczeniem jest wyobrazenie sobie proby zalatwienia sie na lezaco- nie wydaje sie zbyt naturalne prawda? Podsumowujac: "coraz głośniej od kilku lat mówi się o prawach kobiet rodzących, jest mnóstwo akcji, w tym Rodzić po ludzku itd, które uświadamiają kobietom, że mają prawo rodzić w pozycjach w jakich chcą, że krocze nie musi być nacinane, że muszą wyrazić zgodę na zabiegi itd. " Sorry ale jak widac na Twoim przykladzie te akcje odbijaja sie jak grochem o sciane (( Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: mary388 22.03.07, 11:46 Zgadzam się. Podobno krocze pęka samoistnie zgodnie ze strukturą tkanek. Taka rana szybciej się goi niż brutalne naciącie wzdłuż. Lekarzowi trudniej założyć szwy na naturalnym pęknięciu, ale przecież pięć minut dłużej lekarza nie zbawi, a kobiecie może pomóc. Podobno położne nie są szkolone w dziedzinie ochrony krocza. Dobra położna potrafi kobiecie powiedzieć, kiedy ma przeć, a kiedy ma się wstrzymać. Wtedy krocze nie pęka. Nie bez znaczenia jest też pozycja rodzenia. Pozycje wertykalne sprawiają, że rozwarcie jest większe, kość ogonowa nie przeszkadza i krocze nie pęka tak łatwo jak w pozycjach horyzontalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: mary388 22.03.07, 11:48 Tyle teorii... Za 7 miesięcy będę rodziła, ale w moim mieście nie ma szpitala, w którym można liczyć na aktywny poród. Przypuszczam, że nacięcie mnie nie minie. Ale cóż... chcę mieć zdrowe dziecko, a na poród domowy chyba się nie odważę Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaimichael Re: mary388 23.03.07, 07:41 dlaczego? Poczytaj troche porod domowy jest bezpieczniejszy od szpitalnego, powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: mary388 23.03.07, 19:58 A wiesz to z teorii czy praktyki? Bo ja rodziłam dwa razy i w życiu nie zdecydowałabym się na poród domowy. Wg. mnie to skrajna nieodpowiedzialność i wręcz głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
mary388 Re: mary388 22.03.07, 12:13 no wlaśnie pantarejko - podobno. Mój gin pisze w tej chwili pracę naukową na ten temat, jak mi zechce podać jakieś wyniki badań i obserwacji to napiszę co i jak mu z tych badań wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: mary388 26.03.07, 15:55 Wez pod uwage, ze wnioski z takiej pracy moga odzwierciedlac poglady danej osoby (wiem cos o tym bo sama pracuje naukowo, oraz lokalne warunki. W Polsce nienacinane kobiety pekaja niebespiecznie bo polozne czesto (choc nie zawsze) nie maja zielonego pojecia jak odbierac porody inaczej niz zabiegowo. Przy dobrej poloznej zarowno naciecia jak i pekniecia sa zadkoscia. A badan na ten temat bylo robionych wiele, na calym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Re: mary388 26.03.07, 12:11 Odnosnie parcia: kazda rozumna polozna wie, ze we wlasciwej fazie porodu prawie wcale sie nie prze, wiecej nawet: gdy juz głowka wychodzi nawet powinno sie ja lekko potrzymac, by barki nie urodzily sie za szybko gdyz wtedy jest ryzyko uszkodzenia krocza. Odpowiedz Link Zgłoś
mary388 Re: mary388 22.03.07, 12:11 Naciecie to tak jak pekniecie 4 stopnia, takie pekniecia zdarzaja sie niezwykle > > rzadko, po co wiec robic je rutynowo, poza tym naruralne pekniecia goja sie > lepiej niz ciecie. właśnie mój lekarz przed chwilą się urechotał jak mu to powiedziałam. Rozumiem, ze nie jesteś lekarzem. "Nie peka sie w gwiazdke skad to wzielas????" napisałam skąd, czytaj uważnie. "Obejrzyj sobie jakies atlasy anatomiczne albo poczytaj troche. W pozycji > lezacej jest dluzej i trudniej bo kosc.." sugerujesz, ze atlas anatomii lepiej "wie" od rodzącej jak ma rodzić. Taka stara prosta prawda - każdy jest inny i powtarzam - co dobre dla jednej dla innej nie. A te teksty o grawitacji, kosci, wychodzeniu dziecka pod górkę nawet znam na pamięć, nie musisz mi mówić co mam czytać, nie jesteś jedyną światłą z dostępem do książek i mediów. "nie wydaje sie zbyt > naturalne prawda?" - Rozumiem, ze Tobie się nie wydaje i swój poród porównujesz do wydalania kału??? Rozumiem, że wszystkie którym lepiej rodziło się w pozycji leżącej są jakieś ciemne i nienormalne wg Ciebie. "Sorry ale jak widac na Twoim przykladzie te akcje odbijaja sie jak grochem o sciane ((" to, że taklie akcje są to jak zauważyłaś (a może nie, bo wybiórczo przytaczasz, ale to pewnie Twoja złośliwość)wg mnie dobrze, ale nie zamierzam robić z siebie pawiana i małpować wszystko co nowe, bo jest akcja! Zrobię to co będzie dla mnie najlepsze, a tylko ja jestem w stanie to ocenić, a nie "akcja" czy np. Ty. Jest coś takiego jak zdrowy rozsądek - wisze co to? Nie odpisuj, nie mam zamiaru z Tobą dyskutować złośliwa kobieto. Jak masz gorszy dzień to się rozpędź i uderz głową o ścianę, bo chyba masz problem ze zrozumieniem tego co czytasz i jesteś agresywna, czym zmuszasz mnie do użycia złośliwości i zniżania się do sowjego poziomu. Żeby było Ci łatwiej zrozumieć to może w kilku słowach (bo widzę, ze dłuższy tekst sprawia Ci trudność) podsumuję moją wypowiedź: "Nic na siłę" - o to mi tylko chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Re: mary388 26.03.07, 12:19 Twoj lekarz, Mary388 jest facetem jak wynika z Twojego postu. Ciekawe, jak by sie "urechotał" majac w perspektywie naciecie penisa nożyczkami... Na pewno umarłby ze smiechu ;/ Odnosnie odpowiedzi jaka dostałaś: zmarwie Cie, ale to niestety prawda. Poczytaj literature fachową, a nie zdawaj sie na opinie jednego lekarza, dla ktorego uszkadzanie ciała to powód do smiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
magda120975 Re: nie wolno dać się zwariować 25.03.07, 21:39 Zgadzam się w 100% NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!!!!ja podczas porodu przyjmowałam przeróżne pozycje.Każda z nas jest inna,mamy inną odporność na ból więc dziewczyny słuchajcie swojego ciała!W każdym razie przy moim porodzie kiedy byłam w pozycjach:stojącej i w kucki myślałam,że mnie rozerwie!!Dopiero pozycja leżąca okazała się najbardziej odpowiednia!jeszcze raz powtarzamŁUCHAJCIE SWOJEGO CIAŁA ONO WIE NAJLEPIEJ JAK RODZIĆ!Jeśli chodzi o nacięcie to myślę,że jednak lepiej jest być naciętą niż popękaną.Ja popękałam gdzieś tam w środku i miałam nacięte krocze.Krocze się zagoiło a pęknięcie nadal odczuwam mimo,że jestem 6 miesięcy po porodzie! Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: nie wolno dać się zwariować 26.03.07, 16:02 Wedlug literatury optymalna pozycja zalezy przede wszystkim od ulozenia dziecka. Nie mozna wiec nakazac aby wszystkie kobiety lezaly lub wszystkie rodzily w kucki. Tak jak piszesz kobieta powinna sluchac wlasnego ciala, a polozna pomoc jej w tym. Tymczasem ciagle stosuje sie rutynowe podejscie, bo tak latwiej, szybciej i mniej powiklan niz przy totalnym pozostawieniu rodzacej samej sobie (co dla wielu lekazy jest alternatywa porodow typu na wznak i z nacieciem). Odpowiedz Link Zgłoś
synek28 Re:no to też sie wypowiem 25.03.07, 22:35 Witam jestem mama dwóch synów. Nigdy nie miałam nacinanego krocz, Przy pierwszym porodzie pekłam jak rozgwiazda, przy drugim mniej, ale reasumując nie żałuje tego i jestem zadowolona że mnie nie nacinali a to z tego powodu, że zaraz p porodach i póżniej tez mogłam normalnie siedzieć, chodzić itp. podobno jak pęka sie samemu to pękatylko błona a jak nacinaja to mięsien i wtedy jest gorzej. Fakt- dziewczyny po nacinaniu kombinowały z jakimiś kołami do siadania- nie mogły siadac a nawet trudno im było chodzic no i gorzej sie goiło. Ale sie rozpisałam , więc podsumuje - to co dobre dla jednej nie musi byc dobre dla drugiej bo można peknąc przy dużym dziecku tak ze hej- słyszałam o pęknięciu odbytu nawet. Więc po co skarżyc lekarza, który byc może uratował ci d...pę?! Odpowiedz Link Zgłoś
metaxa_25 mój ulubiony wątek heheh 22.03.07, 08:38 ja urodziłam 2-kę dzieci - za każdym razem prosiłam, aby nie nacinano - jeżeli nie będzie takiej potrzeby - za każdym razem przy porodzie obecny był mój mąż (lekarz) i za każdym razem zostałam nacięta.... I co? wszystko się super zagoiło, dzidziusie urodziły się szybciutko, ja żyję normalnie, i w listopadzie urodzę 3-cie dziecko,. I też poproszę, żeby nie nacinano. A jak będzie potrzeba - ja tego nie ocenię... no amoże poprosić o lustro i patrzeć, czy mi krocze bieleje??? I wtedy łąskawie sie zgodzić? Kobiety - trochę mniej emocji - nacięcie/nienacięcie to podczas porodu naprawdę nie jest sprawa najważniejsza...Dla mnie liczyło się tylko to, żeby dziecko urodziło sie jak naj bezpieczniej!! Odpowiedz Link Zgłoś
padthai do poczytania 22.03.07, 10:08 watek z nienacietymi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&s=0 za nacieciami opowiadaja sie lekarze, ktorzy nacinaja i kobiety, ktore byly naciete, zadko kto slucha tych nienacietych, a zachodznie statystyki mowia swoje tylko ok 10% kobiet musi byc nacieta i tak jest wlasnie na zachodzie, czemu nie u nas???? bo latwiej naciac, trudniej sie szkolic, naciecie przyspiesza przejscie glowki, to jak z oksytocyna - przyspiesza. Tylko nieliczne przypadki faktycznie potrzebuja naciecia. Naciecie czesto tez nie chroni przed dalszym popekaniem. Uzasadnianie, ze pierwiastka hmmmm, a czy skora z blizna lepiej sie rozciaga (przy nastepnym dziecku), kazdy kto ma szycie lub blizne wie jaka jest sciagnieta i nieelastyczna.... itd. poczytajcie podany watek wlasnie czekam na rozwiazanie i zrobie duzo, by niebyc nacieta Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 10:42 A skąd ona wie, że nacięcie nie było uzasadnione?? Ciekawe jak będzie udowadniała swoje racje - zdjęcia, film, może na żywo zademonstruje elastyczność swojego krocza???? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 a tu podobny wątek 22.03.07, 11:00 Ciekawe, czy dziewczyna się w końcu zdecydowała na kamerzystę... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=56042475&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
emik14 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 13:23 Jeżeli lekarz nie natnie krocza, a podczas porodu pacjentka popęka, to może go podać do sądu. Jet to traktowane jak błąd w sztuce lekarskiej. Proponuję żeby przeciwniczki nacinania miały ze sobą podpisane oświadczenie że nie życzą sobie nacięcia w żadnym nawet uzasadnionym wypadku. Pozdrawiam wszystkie obrończynie swojego krocza. Odpowiedz Link Zgłoś
magdagl Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 14:20 dziewczyny to sprawa baaaaaardzo indywidualna ja parlam sama 40 min inie dalam rady,wtedy polozna zasytala czy zgadzam sie na naciecie... zgodzilam sie a jak,byle juz corka wyszla ,naciela,jedno parcie i zuzia na swiecie...zszyli nie bardzo dobrze,3 tyg sie zagoilam cala,jestem zadowolaona. nie wiem jak by bylo bez,pewnie corka by sie wraz ze mna duzo dluzej meczyla a zaznaczam ze pozycje parcia mialam rozne...nie potepiajcie ciecia tak zupelnie,ja tez nie do konca bylam za ale rzeczywistosc jast nie zawsze taka jak chcemy. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 14:31 W tym watku nikt nie potępia nacięcia tylko idiotyczny pomysł sądzenia się za jego wykonanie. Odpowiedz Link Zgłoś
chochlinka Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 22.03.07, 14:59 W jednym z tekstów ktoś napisał,że nacięcie krozca jest to to samo co pęknięcie 4 stopnia.Totalna niewiedza,koleżanko. I stopień to pęknięcie śluzowki pochwy lub nieznacznie skóry krocza bez uszkodzenia mięśni.II stopień jest porównywalny do nacięcia bo obejmuje rownież tkankę mięśniową.II stopień to już poważna sprawa,dochodzi do uszkodzenia częściowego mięśnia zwieracza odbytu.IV stopień to totalne uszkodzenie wszystkich tych tkanek i pełne rozerwania mięśnia odbytu i śluzówki końcowego odcinka jelita. Nacięcie krozca było przez lata uznawane za swoistą ochronę przed III i IV stopniem pęknięcia. Wiemy,że często było nadużywane ale w dobrej wierze. Rację mają koleżanki mowiiące,że nie można się dać zwariować.Rodzenia to fizjologia kobiety i zrądzi się prawami natury a nie mody. .umierała długo,teraz rodzi sie lekko.... Odpowiedz Link Zgłoś
forget-me-not4 Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 22.03.07, 15:19 Mieszkam za tzw. granica. Episiotomii balam sie bardziej niz porodu. Lekarz mnie uspokoil, juz dawno odeszlo sie od praktyk ciac jak leci. Przeprowadzono duzo badan, wystarczy zajrzec do medycznej bazy danych PubMed W kobiecej klinice, w ktorej rodzilam episiotomie stosuje sie w okolo 5% przypadkow, kiedy potrzebny jest wiekszy dostep dla .... lekarza, nie dziecka, bo naciecie ulatwia interwencje z zewnatrz, a nie lokatorowi wewnatrz. Stosuje sie ja w przypadku koniecznosci zastosowania proznociagu, lub szczypiec. To Sa ze uzasadnione przypadki, albo jak nastepuje zaklinowanie barkow dziecka w kanale rodnym w przypadku dzieci-gigantow, czyli takich ponad 5kg przy drobnej posturze matki. To powiedziawszy, nie bylam nacieta, tak jak wszystkie kobiety, ktore tu znam, wlaczajac w to moja kolezanke, ktora miala stosowany proznociag i tak nie zostala nacieta i nie popekala. Ja mialam pekniecie na 2 szwy, ktore zalozono mi bardziej na wszelki wypadek. Godzine po porodzie karmilam w kucki. Kluczem do jak najmniejszego pekniecia, jest odpowiednia pozycja i ochrona krocza, reszta to fizjologia. Odpowiedz Link Zgłoś
valeria2 ja miałam naciecie krocza w czasie porodu 22.03.07, 15:29 a broniłam sie tego rekoma i nogami ale połozna powiedziała ze nie da rady ze lepiej jak natna przynajmniej jest rowno..zgodziłam sie bo mały napewno by mnie rozerwał był duzym dzieckiem.Fakt naciecie czułam ale po porodzie pozniejsze szycie to jak wizyta u kosmetyczki hihih.Dostałam porzadne znieczulenie a lekarka zszyła mnie perfekcyjnie nie ma sladu pipka wyglada tak jak przed porodem a ja jestem zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 22.03.07, 17:20 No właśnie. Skoro nacięcie to taka nieodzowna sprawa, to dlaczego za granicą stosuje się je w 10% przypadków, a u nas w 90% przypadków. Czyżby Polki aż tak bardzo były nieprzystosowane do porodów? Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 22.03.07, 18:10 nooo wystarczy odre przkeroczyc zeby zauwazyc gwaltowna zmiane w kobiecej anatomii ja rodzilam w niemczech i tu tez nie nacinaja bez wyraznej potrzeby, nie podaja tez oksytocyny, chyba ze jednoczesnie z zzo, bo to przeciez boli bardzo - tak to skomentowala moja polozna ja parlam dlugo, ze 4 godziny, bo sie mala zaklinowala i cuda robila, masowala, dostawalam jakies piguly, mialam igle od akupunktury w glowie, a po nozyczki nie siegnela jakos i urodzilam bez pekniecia nawet, tylko otarcia, bolec mnie cokolwiek przestalo po tygodniu a naciecia sie balam bardziej niz porodu, w Polsce pewnie bylabym nacieta jak wiekszosc pierworodek, bo krocza sie nie chroni, a porod przyspiesza na wszelkie sposoby ale dopoki kobiety dla dobra dziecka beda sie zgadzaly na wszelkie praktyki lekarzy i poloznych, bo beda sie baly potem posadzenia dbania o swoj tylke nie o dobro dziecka, to sie ciac bedzie a jak ktoras bedzie chciala urodzic po ludzku bedzie sie pakowala i jechala za miedze bo nfz jednak za porody za granica placic musi ) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka zaczynam zazdrościć kobietom zza odry ;) 22.03.07, 23:35 oraz tym, które zdecydowały się wyjechać do naszych zachodnich sąsiadów, aby tam urodzić. Słyszałam o tej turystyce położniczej. NFZ płaci, a kobiety wolą urodzić za Odrą i być traktowane po ludzku. Tamci lekarze też się cieszą, bo mają pracę w tych wyludnionych wschodnich landach i pewne pieniądze. Gratuluję Ci tego, że urodziłaś bez nacięcia, choć może należałoby głównie pogratulować wykfalifikowanej, niemieckiej Geburtshelferin Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bibi234 Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 24.03.07, 16:47 ty tez sie zgodzilas na wszelkie praktyki dla ochrony swojego krocza - "jakies piguly " ( jakie? czy nieszkodliwe? ) , igle do akupunktury w glowie ( czy miala certyfikat do wykonywania akupunkutury?) i 4 godzinny drugi okres porodu ( powinien trwac dwie godziny). czy ty jestes nie za bardzo lekkomyslna? czy po prostu mialas duzo szczescia ??? Odpowiedz Link Zgłoś
bibi234 Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 24.03.07, 16:50 chcejeszcze dodac , ze nasze dziwczyny za granica staja sie bardzo ufne, tu by kazdego do sadu podaly a za granica wszystko ich cieszy, nawet jak nie widza lakarza przez cala ciaze , a z badan nie maja wykonenej nawet polowy tego co tu Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Do sądu za nacięcie pochwy?? 26.03.07, 16:44 Lekarz sie ciebie naoglada, badan narobi, a potem w czasie porodu i po nim oleje...Sorki ale wole doswiadczana polazna od lekarza. A jak cos bedzie nie tak to do lekarza sie trafia i "na zachodzie". Faktem jest, ze kobiety staja sie bardziej ufne, moze dlatego, ze tyle sie slyszy (takze na tym forum) o tym, ze ich dobro w polskich placowkach jest na ostatnim miejscu. Czasem wrazenie jakie sie robi (atmosfera) jest wazniejsze niz przestrzeganie konkretnych procedur... Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka bibi 26.03.07, 21:39 szaleju sie najadlas? bo piszesz jakies bzdury rozumiem, ze ty w czasie porodu zadalabys ulotki od tabletek, oraz certyfikatow na wszelkie wykonywane czynnosci? ja sprawdzilam polozna przed porodem, wlasnie po to zeby w trakcie moc jej w 100% zaufac no i masz blade pojecie jak wyglada sluzba zdrowia w niemczech, bo bys glupot nie pisala, pomylilas z uk w niemczech chodzisz do prywatnych praktyk, a placi ubezpieczyciel, wiec warunki sa super badan mialam nawet wiecej niz w polsce, chocby hiv, tokso i cytomegalia sa w standardzie, podobnie wymaz z pochwy i antybiotyk w trakcie porodu, zastrzyk z immunoglobimy na konflikt serologiczny, badanie cukru na kazdej wizycie powyzej 26 tygodnia, usg na kazdym badaniu i regularne pomiary dziecka, wizyty i ktg co 2 tygodnie, potem co tydzien w ostatnich dwoch miesiacach, o zadna z tych rzeczy sie nie upominalam, bo to jest standard i lekarz na pacjencie nie oszczedza w trakcie porodu pojedyncze sale, pozycja jaka Ci wygodnie, pokoje bardziej przypominaly hotelowe, bo wygodnie, kanapa dla meza itd, zzo bez laski, kapiel w wannie - prosze bardzo, masaz plecow itp polozne mile, zaangazowane, to ja na nie warczalam jak anestezjolog mial przyjsc za godzine, na szczescie byl w 15 minut, bo trzy kolo mnie lataly, zeby mi jakos ulzyc i to wszystko z ubezpieczenia, czego w polsce nie uswiadczysz, bo taka opieke mozna miec tylko za prywatna kase a czasem i nie tak to ja moge rodzic, co jest o tyle mile, ze kolejny porod juz niedlugo, a ja nie mam nawet malego przeleka do dziecka po porodzie przychodzi polozna na 10 wizyt i pobiera krew do badan na wady genetyczne, wszelkie szczepienia sa refundowane - takze prevenar, ktory tak reklamuja w polsce, ale za ktory trzeba slono placic usg bioderek robi lekarz w gabinecie, bo ma usg i laboratorium na miejscu, wiec jak mala miala goraczke, to choc podejrzewano zabek, od razu zbadano mocz na wypadek wszelki szkola rodzenia jest bezplatna, podobnie gimnastyka przed porodem i po porodzie, pomagajaca poskladac do kupy nadwyrezone miesnie miednicy ale tu sluzba zdrowia funkconuje po ludzku (choc niemcy i tak narzekaja) wiec mi nie pisz o lekkomyslnosci, sprawdzaniu lekarza i szczesciu, bo oprocz szczescia ze akurat tu wyladowalam i moge sie spokojnie rozmnazac, reszta to zaufanie oparte na solidnych podstawach Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 16:34 Dlaczego niektore sie uparly ze alternatywa do "nacinac kazda" jest "nie nacinac w ogole". Wystarczy pozwolic kobiecie wybrac pozycje, inaczej szkolic polozne, informowac o zabiegach i "obranczynie krocza" beda wiedzily, ze jak zostana naciete to dlatego, ze naprawde bylo to najlepszym rozwiazaniem, a nie, ze "bo takie sa procedury", "a taka jedna co nie chciala pekla do odbytu", "a co ty masz nie cierpiec", "a jak inaczej" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
daniem Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 18:49 wW polskim sądownictwie może przegrać, ale na Polsce prawo się nie kończy. Jest trybunał w naszej UE i tam napewno wygra. Koleżanak pisze prace mgr o opowiedzialności lekarzy a zgodą na zabieg. Wiecie ile było takich spraw kilka i żadna nie doszła do skutku a reszta umożona za małą szkodliwość społeczną czynu.Denerwują mnie ludzie którzy piszą że gdyby mnie nie nacięli to i tak bym popękała(bo nigdy tego nie wiesz). W Polsce nadal uczy sie lekarzy i położne że najlepszy poród to na plecach a naciąć trzeba każda pierworódke(oni z tego zdaja egzaminy).Bład jest w nauczaniu.Inna sprawa to to że polożna jak bedzie chciała specjalnie pokieruje cię tak że pękniesz. Jeśli spojrzec na historię to nacięcie jest wynalazkiem XX wieku a kobiety to wcześniej napewno nie pękały a rodziły od początków ludzkości.Po drugie wojnie światowej wprowadzono w Polsce wymóg rodzenia w szpitalu i było już konieczne nacięcie a przy porodach w domu przed zmianami nie było. Wystarczy zapytac nasze babcie. Wystarczy spojrzeć na statystyki że w innych krajach nacinanych jest 10% kobiet a Polsce 90%. Chodziłem z żona do szkoły rodzenia ćwiczyliśmy tam pozycje do porodu tzw wertykalne.Położna mówiła o zaletach itp i powiedziała że mimo to i tak 90% kobiet rodzi na plecach(pozycji najgorszej z możliwych). Pytam dlaczego tak jest Odpowiedź po lekkim zakłopotaniu dla wygody personelu> Więc pytam gdzie są nasze prawa a gdzie Polska reczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 19:14 Gdybym miala pchac pod gore lezac na plecach, to nie reczylabym za siebie. W pewnym momencie pielegniarka, kazala mi sie polozyc na plecach, zeby zalozyc KTG i maske tlenowa, mialam bole parte z krzyza. Zerwalam KTG po 3 minutach jak przyszly kolejne bole parte i maske i usiadlam w kucki na brzegu lozka, maz mnie podtrzymywal z tylu pod pachy, lekarz nie mial problemu kleczenia na podlodze gotowy do zlapania dziecka. NIkt nawet nie siegnal po nozyczki. Tez rodzilam za granica, mialam lekkie otarcie, nie wymagajace nawet jednego szwu. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 23:22 daniem napisał: > Jeśli spojrzec na historię to > > nacięcie jest wynalazkiem XX wieku a kobiety to wcześniej napewno nie pękały a > rodziły od początków ludzkości. Na pewno nie pękały? Może dzieci rodziły się wtedy mniejsze? A może pęknięcie to był akurat pikuś w porównaniu z komplikacjami, które mogły się im przydarzyć. Dzięki wynalazkom XX wieku kobiety nie schodzą śmiertelnie przy porodach tak licznie, jak niegdyś (warto spojrzeć na statystyki dotyczące krajów trzeciego świata, by przestać wzdychać za takim błogosławionym stanem natury). I nie chodzi tu tylko o nacięcie krocza Ogólnie rzecz biorąc śmieszą mnie takie argumenty. Mój ojciec był trzecim dzieckiem mojej babci, ale jedynakiem. Jego dwie starsze siostry zmarły przy porodzie. Ostatnio pewien znajomy zaczął grzebać w swojej genealogii. Ciekawe były losy przodków z przełomu XIX i XX wieku... średnio połowa dzieci albo rodziły się martwe, albo umierały we wczesnym dzieciństwie. Podkreślam jeszcze raz, nie chodzi mi tylko o kwestię nacinania krocza ale argumenty w stylu: "Aaaa, kiedyś to kobiety rodziły bez nacięcia/znieczulenia/cc/ktg/innych wynalazków i dobrze było..." Ano właśnie czasem nie było Pozdrawiam, Kulka. Odpowiedz Link Zgłoś
agg.agnieszka Re: Do sądu za nacięcie pochwy 22.03.07, 23:33 a coz to takiego takie naciecie. prawidlowo wykonane nie przynosi zadnych problemow w przyszlosci. zabieg ktory ma ulatwic kobiecie rodzenie.i ten zabieg bywa demonizowany. ile to sie slyszy o nacieciach ,,na zywca'' itp.ja naciecie mialam 3 stopnia i zero dolegliwosci. lekarza podalabym do sadu gdyby powiedzmy z niedbalosci mnie zmasakrowal skalpelem, zle zszyl,...itp Odpowiedz Link Zgłoś
forget-me-not4 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 23.03.07, 12:51 No wlasnie chodzi o to, ze ma to uzasadnienie medyczne tylko w niewielkiej ilosci przypadkow nie 90% jak to sie w Polsce robi. To sa praktyki medyczne sprzed 30 lat, od ktorych na calym swiecie sie odchodzi www.babycenter.com/refcap/pregnancy/childbirth/165.html www.birthpsychology.com/messages/episiotomy/episiotomy.html "One obstetrician I interviewed stated flatly, "I have never had a third or fourth degree extension [tear] through the sphincter or rectum unless I did an episiotomy." His observation is confirmed in a comparative study of home and hospital births (discussed in detail in Chapter 4), in which nine times more episiotomies were performed in the hospital births, accompanied by nine times as many severe (third and fourth degree) perineal tears. Another study of 241 first-time hospital-birthers showed that "the proportion of deep perineal lacerations was lowest (0.9%) in women without episiotomy who were not confined to the lithotomy position; it was greatest (27.9%) in women delivered in stirrups with an episiotomy....there was more than a twenty-fold increase in the rate of deep laceration when episiotomy was used," as well as a fourteen- fold increase in the rate of deep perineal lacerations when stirrups were used (Borgatta et al. 1989:295). In other words, the combination of episiotomy with the lithotomy position and stirrups works to offer women the highest possible chance that they will have deep perineal lacerations as they give birth." A to zalecenia Mayo Clinic www.mayoclinic.com/health/episiotomy/HO00064 Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do sądu za nacięcie pochwy 23.03.07, 13:38 "Na świecie" mieszka pewna moja znajoma. W Holandii. Po pierwszym porodzie, z uwagi na konflikt serologiczny, podano jej immuglobulinę. Ale po pierwszym poronieniu już nie. Po drugim i trzecim także nie. W tych trzech kolejnych ciążach nie zrobiono zresztą nic w celu podtrzymania, czekając na drugi trymsestr. Taka jest aktualnie na Zachodzie moda - nie podejmuje się jakichkolwiek działań w celu potrzymywania młodej ciąży. U nas wręcz przeciwnie - chucha się na zimne i czasem aż przesadza z troską. Ale czy to znaczy, że nasi ginekolodzy i położnicy są be, a ci zza granicy cacy? Nie jestem jakąś specjalną zwolenniczką nacięć. Choć, szczerze przyznam, jestem pod wrażeniem zaciętości, z jaką jego przeciwniczki z nim walczą. W medycynie też są mody i trendy. Coś, co jest w danym momencie dżezi, jutro już straci na popularności, by za pewien czas znów zyskać zwolenników. Tak jest choćby z porodem po cc. Kiedyś obowiązkowo kolejne cc, potem pojawił się trend, żeby jednak rodzić sn. A teraz coraz więcej słychać głosów, że może jednak cc będzie korzystniejsze i bardziej bezpieczne. A karmienie piersią?... Kiedyś be, teraz super, choć na Zachodzie powraca do łask karmienie sztuczne. Pozdrawiam, Kulka. Odpowiedz Link Zgłoś
asia0875 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 15:49 i tu sie grubo mylisz.Na zachodzie jest bardzo popularne karmienie piersia wrecz namawia sie kobiety do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 16:25 Wiekszasc rzeczy o ktorych piszesz to pogloski. W wiekszasci (normalnych) krajow obowiazuja procedury 1) wynikajace z konkretnych badan naukowych, 2) minimalizujace koszty. Tak wiec, ze wzgledu na koszty nie przeprowadza sie (np. w Szwecji) badan do trzeciego poronienia (w iekszosci przypadkow nie da sie ustalic powodu poronienia lub nie ma on (powod) wplywu na nastepne ciaze. Wiec po co robic badania jesli jest to tylko sporadyczny przypadek. Wiem, wiele kobiet przez to cierpi.) Jest tez tak, ze pewne procedury nie maja zadnego medycznego uzasadnienia, a stosuje sie je dlatego, ze zwiekszaja komfort rodzacej (np. cesarka na zyczenie, czy sztuczne karmienie jak kobieta chce wrocic do pracy, miec ladne piersi, dziecko jest uczulone na cos co matka je). Chodzi o to by powodem stosowania danego zabiegu nie byla wylaczne wygoda lekaza. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: Do sądu za nacięcie pochwy 23.03.07, 13:57 Spróbuję trochę przetłumaczyć: "Położnik, z którym przeprowadzono rozmowę/wywiad, stwierdził kategorycznie: "Nigdy nie miałem pęknięcia 3 lub 4 stopnia poprzez zwieracze lub odbytnicę, chyba że zrobiłem epizjotomię.". Jego spostrzeżenie jest potwierdzone w badaniach porównawczych domowych i szpitalnych porodów. W przypadku tych ostatnich epizjotomię przeprowadzano 9 razy częściej, czemu towarzyszył dziewięciokrotny wzrost poważnych rozdarć/pęknięć krocza (3 i 4 stopnia). Inno badanie przeprowadzone na 241 pierworódkach wykazało, że wskaźnik głębokich rozdarć/pęknięć krocza był niższy (0,9%) u kobiet bez epizjotomi, które nie były ograniczone podczas porodu do pozycji horyzontalnej, na plecach, z ugiętymi nogami. Wskaźnik ten był dużo wyższy (27,9%) u kobiet, które rodziły z nogami w strzemionach (chodzi o te podnośniki na nogi i u których przeprowadzono epizjotomię. Zaobserwowano więc większy niż 20-krotny wzrost głębokich pęknięć (dokładnie "ran szarpanych) u kobiet, u których przeprowadzono epizjotomię. Tak samo zaobserwowano czternastokrotny wzrost głębokich pęknięż krocza, gdy zastosowano strzemiona. Innymi słowy: jednoczesne zastosowanie pozycji na plecach z nogami w strzemionach oraz przeprowadzenie epizjotomii skutkuje tym, że prawdopodobieństwo, iż kobieta będzie miała groźne rozdarcie krocza przy porodzie, jest największe z możliwych." Odpowiedz Link Zgłoś
yola13 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 23.03.07, 13:47 Czytając niektóre posty tu jak i równiez na innych forach...itp, wnioskuje ze większośc polskich pacjentek nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego ze ma do czegoś prawo, i nie dotyczy to tylko i wyłącznie naciecia krocza, chodzi równiez o zgodę na inne zabiegi, brak swiadomości tego ze ma się do czegoś prawo dotyczy tez innych dziedzin zycia, wielu kobietom wmawia sie to i owo, i potem większość plecie te farmozony i przekazuje kolejnym pokoleniom, przeraża mnie to ze stajemy się zaściankiem Europy, a w niektórych momentach to nawet świata Odpowiedz Link Zgłoś
1mmmm1 Czy mogą zmusić do podpisania zgody na zabiegi? 24.03.07, 04:11 Tak się zastanawiam... Czy przy przyjęciu do szpitala rzeczywiście trzeba podpisywać jakąś zgodę na zabiegi? Pomijam to, że to, co się podpisuje, to szablon, więc teoretycznie zgoda nie jest ważna. Ale czy ktoś rzeczywiście zmusza do podpisania tego? Jak to jest - czy jeśli się tego nie podpisze, to nie udzielą pomocy, czy jak? Wyrzucą ze szpitala? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko_02 Re: Czy mogą zmusić do podpisania zgody na zabieg 24.03.07, 15:03 1mmmm1- To takie zamknięte koło Lekarze i położne są "po staremu" przeszkoleni do odbierania porodów Na wyszkolenie ich nie ma keszu .. wtedy jak cos sie stanie dziecku lub matce (gdy ona odmówi tych zabiegów) - oni maja czyste ręce - będzie to wina pacjentki Narazie nie umieją inaczej - żaden lekarz czy połozna nie pójdzie za państwową swoją pensję robić kurs... No chyba, ze chce otworzyć prywatną "porodówke" Dochodzi do takiego schizu, ze człowiek chciałby zapłacić za pewne usługi (np. znieczulenie, które nie jest refundowane), ale nie ma nawet komu, albo za lepsze "obsłuzenie" - tu posadzenie o łapówkarstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Re: Czy mogą zmusić do podpisania zgody na zabieg 26.03.07, 12:27 Zgodnie z prawem wszelkie zabiegi muszą byc wyszczegolnione i na czesc z nich mozna nie wyrazic zgody. Ogólna zgoda na zabiegi jest w swietle prawa niewystarczająca. Jak to w praktyce wyglada w szpitalach to nie wiem, ale na Twoim miejscu zadzwonilabym do fundacji Rodzic po ludzku, oni na bank wiedzą. Ja podpowiem Ci tyle, ze bede miala dokument wlasny z wyszczegolnieniem na co sie zgadzam, a na co nie, z adnotacja, ze jesli sie cos okaze konieczne to zostane o tym uprzedzona. Zabieram z soba do szpitala materacyk, aby urodzic na nim w takiej pozycji, w jakiej zechce. wiadomo, ze szpitale mowia, ze u nich mozna rodzic w dowolnej pozycji ... na łóżku. Akurat! Juz widze jak nie zlece z tego lozka jak bede na nim w kucki razem z mężem... Odpowiedz Link Zgłoś
atrakcyjna2 Do aurelkax 28.07.07, 20:20 A możesz mi napisać na jakie zabiegi wyrazisz zgodę ,a na jakie nie? Mam podobne zdanie do Ciebie i chciałabym wiedzieć, choć ja już jestem po 1 porodzie, wiele wiedziałam ,jednak nie wszystko. I jeszcze jedno czy i tak podpiszesz tą kartkę na wstępie po przyjęciu do szpitala i przebraniu się???-że wyrażasz zgodę na niby niezbędne zabiegi???? bez wyszczególnienia (bo nie ma tam żadnego wyszczególnienia). Odpowiedz Link Zgłoś
elivo Re: Do sądu za nacięcie pochwy 25.03.07, 13:03 z tym nacieciem jest tak ze w moim przypadku nie ochronilo doszlo do pekniecia III stopnia trzy miesiace wyjete z zycia o drugiej ciazy boje sie pomuyslec i o porodzie.... i co mam podac do sadu.... z klika nie wygram Odpowiedz Link Zgłoś
agaw00 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 25.03.07, 21:49 byłm nacinana nie pekłam synekrodził sie szybko-10 min-i łatwo i....horror!!!!! zostałam tak zszyta ze doktorka czmychneła zostawiając całe bagno bo była zmiana i jejj sie spieszyło,w domu pekły mi szwy tzn pusciał jakas petelka przy oddawaniu stolca w 5 dobę wszytskoe mi sie rozeszło...mysłąlam ze umre odsyłano mnie z jednego do drugiego szpitala a rodziłąm daleko w rodzinnym miescie tam jak dojechałam dostałam opie..z góry-przepraszam doskładnie tak to wyglądało z enosze miekkie ciazowe spodnie i ze to mojawina zbadano mnie i powiedizano ze jest za póxno na poprawki bo sie wynabłonkowało....ja miałam 3 miesiace wyjete z zycia krwawiłam potem zabieg wycinania dzikiego miesa(klinika prywana)i dopiero po 18 miesiac juz mnie tak nie rwie...a pitka?no comment sama nie moge na siebie patzrec -koszmar frankeinsteina!!! i co zapytacie czmeu ich nie pozwałam a dlateg....ból ból ból, zmęczenie agonalne, brak wsparcia męza , dzieck płaczace 24/dobe....niestey bardzo czesto wykorzystuje sie niewiedze i bezsilnosc kobiet po porodzie a jak przychodzi zmiana pogody -to nawet mnie nie pytajcie wrrr Odpowiedz Link Zgłoś
sabka22 Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 12:50 A jakby sama pekła to pewnie by podała ze nie nacieli!Lekarze nacinają dla naszego dobra,taka jest przewaznie kolej porodu,a niektore chciałyby przejsc to najlepiej bez najmniejszego ukłucia.Wiem co to bol po nacieciu bo sama przeszłam 13szwow potem,ale co by było gdybym pekła?mogłoby byc ich o 13 wiecej! Nie rozumiem niektorych.... Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 15:15 A co myslisz, ze naciecie Cie uchronilo przed peknieciem? Naiwna jestes. Jakby Cie nie nacieto to byc moze nie peklabys wcale. A po nacieciu tkanka moze sie rozrywac dalej. Naciecie wcale nie chroni przed popekaniem. Guzik prawda, ze to dla dobra, tak jest wygodniej zszywac i tyle. Naturalną koleją porodu jest nieprzyspieszanie go oksytocyną, nienacinanie . Oczywiscie, ze porod mozna przejsc bez najmiejszego ukłucia, zadnych kroplówek, przyspieszaczy, nacięć. Na forum co i raz pojawiają sie wpisy dziewczyn ktore pojechaly urodzic w niemieckich szpitalach i nikt ich nie ciął. I co pewnie powiesz, ze anatomia im sie zmienia po przekroczeniu Odry Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 16:09 A moze nie miala bys wtedy zadnego? Albo tez 13 ale szybciej gojace sie? Sory to tlumaczenie typu "dobrze, ze mnie ojciec tak lal, bo dzieki temu nie wyroslem na bandyte". Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Do sądu za nacięcie pochwy 26.03.07, 21:52 kolejna polska praktyke jest podawania oksytocyny na zywca, na przyspieszenie porodu jak powiedzialam o tym mojej poloznej (niemce) to sie zapowietrzyla ze zdziwienia rozmawialsymy o porodzie, jak wyglada itp i ja bylam przekonana, ze to normalne, a ona mi na to, ze przeciez po oksy bez zzo to bym z bolu tynk ze sciany zerwala ) tak to u nas wyglada, olu sie przysparza, po to zeby bylo szybciej, bo oksy podpiac kazda pielegniarka moze, a zzo podac jeden anaestezkolog na caly szpital.. ja tez mialam oksy, ale po zalozeniu zzo, wiekszosc rozwarcia przespalam po prostu, ale potem czulam sile oksytocyny, jak na parciu mialam zwiekszane dawki a porod wspominam fajnie, choc dlugi byl i nielatwy gdy polozna myla mala a maz pykal jej zdjecia, ja dzwonilam do rodzicow polozna miala polaroida, zrobila malej zdjecie zaraz po wyjeciu i zwazeniu, jeszce we krwi, potem pomalowala jej stopke farbka i zrobila odcisk na laurce, potem dostalismy ta laurke ze stopka, zdjeciem i zyczeniami od niej i szampana dostalismy lampke tuz przed wypisaniem pierdoly ale jakie mile zreszta przyszlam do szpitala o 13, urodzilam o polnocy a wyszlismy do domu po 15, nikt nas nie trzymal ta sama polozna przychodzila do nas do domu, kapala mala, wazyla, robila jej badania, badala mnie, pokazywala cwiczenia na obkurczenia macicy itp mam naprawde mile wspomnienia i fajnie by bylo, zeby i w Polsce tak bylo, ale to jeszcze dlugie lata chyba Odpowiedz Link Zgłoś