Dziewczyny, piszę bo już sama nie wiem co się dzieje

Zaczął mi sie dzisiaj 40 tc termin miałam na wczoraj a tydzien temu
w niedzielę zaczął odchodzić mi czop sluzowy. Myslalam ze to juz w
tym tygodniu przytule Dzidziuska a tu dzis niedziele i dalej nic.
Poza tym w tygodniu leżalam 2 dni w szpitalu bo bolal mnie brzuch i
krzyz ale we czwartek wypisali mnie do domku.
Podano mi tylko osytocene przez 40 min , w nocy po niej zaczal bolec
mnie brzuch i krzyz, KTG nie wykazało zadnych wiekszych skurczy.
W piatek w nocy poprzytulalismy sie z mezem no i nad ranem obudzily
mnie skurcze. Bol brzucha i krzyza jednoczesnie srednio co 20-25
minut i trwalo tak do wczoraj wieczorem. Pojechalismy na KTG do
szpitala, rozwracie na 2 palce, gruba szyjka, niestety i dostalam
czopki na rozkurczenie szyjki Tolargin. Poza tym dziś wyszło mi
mnostwo brazowego sluzu( okolo garsci) i skurcze mam bardziej
bolesne ale co 20 min - wiec tak jak wczoraj. Boli jak jasna
cholera, nie moge zlapac oddechu, przy siusiu skreca mnie z bolu,