Dodaj do ulubionych

wino w ciąży

20.09.03, 21:52
Witam!
Słyszałam wiele sprzecznych informacji na ten temat. Troche się martwię, bo
zdarzało mi sie wypić lampke... Teraz jestem w 18 tyg. i więcej nie będę. Czy
ktoś ma doświadczenie w tej kwesti? Czy to może zaszkodzić?
Obserwuj wątek
    • donatta Re: wino w ciąży 20.09.03, 22:52
      Cześć,

      Mam troje dzieci i tak się pechowo zdarzało, ze każdą ciążę zaczynałam większą
      ilością alkoholu. A to goście, a to impreza andrzejkowa, i tak przy każdym
      dziecku, zanim się nie dowiedziałam o ciąży. To jakieś fatum zresztą, bo ja
      generalnie nie nadużywam. Też byłam za każdym razem potwornie zsetresowana,
      ale dzieci dzięki Bogu, mam zdrowe i rozwijają się prawidłowo. Zresztą w
      czasie ciąży od czasu do czasu też zdarzyło mi się wypić lampkę czerwonego
      wina czy troszkę piwa, ale oczywiście z wielkim umiarem. Myślę, że nie masz
      powodów do obaw. Pozdrawiam
      Donata
    • kasik8 Re: wino w ciąży 21.09.03, 00:08
      "wszystko mozna co nie mozna byle z wolna i ostrozna" hihi
      Wiesz we wszystkich madrych ksiazkach Ci napisza ze nie jest to dobre...jak i
      wiele innych rzeczy...ale tak naprawde ktora z nas ..nie wiedzac w pierwszym
      miesiacu ...ze jest wogle w ciazy ...nie naduzyla jakiejs uzywki..a przeciez
      ten pierwszy miesiac jest tak niesamowicie wazny..powie Ci kazdy lekarz.
      Wszystko sie wtedy tworzy...
      Nie martw sie tym ze cos sie zlego stalo czy sie stanie..pewnie jak mozesz to
      tego nie rob..albo poprostu ogranicz...napewno nie naduzywaj.
      Ja pilam winko do obiadu ...powoli lyczkami i wszystko bylo ok..a w pierwszej
      ciazy...mialam wrecz chcice (tak jak kobiety potrafia miec na ogorki
      malosolne!) na piwko z sokiem malinowym...powiedzialam o tym lekarce i
      powiedziala ok! jedno raz na jakis czas...powolutku..a po za tym piwo dobre na
      nerki...a wino na trawienie...
      Kasik
    • katarzyna.br Re: wino w ciąży 21.09.03, 10:51
      Ja też byłam mocno przestraszona gdy się dowiedziałam, że jestem w ciąży a
      wcześniej dosyć często popijałam piwko i dodatkowo brałam jakieś lekarstwa.
      Mam nadzieję, że nie zaszkodziło to dziecku. Jednakże obiecałam sobie że już do
      końca ciąży nie będę pić żadnego alkoholu nawet w małych ilościach, nie
      wspominająjąc o lekarstwach, a dodam że przed ciążą paliłam jeszcze papierosy.
      Okazało się, że nie musiałam sobie nic obiecywać - po prostu mój organizm sam
      odrzucił i alkohol i papierosy ( na samą myśl o wypiciu szklanki piwa robiło mi
      się niedobrze). Jeśli chodzi o lekarstwa to lekarz zmuszał mnie, że bym brała
      no - spe, a ja nie brałam bo bałam się, że zaszkodze dziecku.
      Ja popadłam w skrajność ale myśle, że najlepsze jest takie podejście, które
      przedstawiła jedna z koleżanek - używać ale z umiarem.

      Pozdrawiam
    • tjoanna Re: wino w ciąży 21.09.03, 11:06
      Dziekuje dziewczyny! Juz mi spokojniej smile Pozdrawiam serdecznie.
    • oposs Re: wino w ciąży 22.09.03, 08:19
      ja też miałam ogromną chcicę na winko ale nic nie piłam bo się bałam (chociaż
      mama mnie przekonywała, że ona w ciąży ze mną wręcz na zalecenie lekarza
      zażywała winka czerwonego z żółtkiem bo jej hemoglobina leciała a na jaką
      zdrową pannę wyrosłam...) Potem poszłam do lekarza i on też stwierdził, że nie
      widzi przeciwwskazań żeby od czasu do czasu mały kieliszek do obiadu (więc
      przestałam się katować i ze dwa razy sobie pozwoliłam - bez wyrzutów
      sumienia...)
      • jenny755 Re: wino w ciąży 22.09.03, 10:37
        z tym winkiem to podobno jest tak...
        lepiej nie pić w I trymestrze, później w II jak najbardziej można ale nie dużo,
        okazyjnie tak po 50 ml do obiadku i tylko z winogron (udowodniono, że tylko
        winogronowe ma tak specyficzne właściwości oczywiście lecznicze - reguluje
        poziom cholesterolu, zapobiega anemii i tzw niedokrwistości). później w III
        trymestrze zaleca się powstrzymanie lub ograniczenie spożywania do niezbędnego
        minimum. Dowiedziałam się tego od mojego taty, który jest znawcą win, sam je
        robi, jeździ w różne miejsca po dziwne szczepy winogron i specjalne drożdze,
        jednym słowem pasjonat. Takie rady dał mi jak chciał mnie poczęstować swoim
        nowym wyrobem i oprzytomniał, że jednak jeszcze nie mogę, ale mam zarezerwowane
        nalepsze winko na później.
        Mam nadzieję że trochę pomogłam
        co do tych początków to nie przejmuj się, zanim dzidziuś na dobre zaczął
        pobierać od Ciebie pokarm to minęło sporo czasu od zapłodnienia.
        Pozdrawiam asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka