Dodaj do ulubionych

nacinanie krocza

23.09.03, 13:18
mam pyranie do drugich mamusiek
Czy mialyscie nacinane korcze za drugim razem. Czy jest to konieczne...
Czy cialo nie jest juz przygotowane po pierwszym porodzie do rosciagniecia?
Wiem ze jest to najlepsze wyjscie by nic nie popekalo..ale gojenie sie tego
jest straszne.
Prosze o opienie
Kasik
Obserwuj wątek
    • donatta Re: nacinanie krocza 23.09.03, 15:05
      Miałam nacinane i za drugim i za trzecim razem, choć za tym ostatnim tylko
      trochę.
      Pozdrawiam
      Donata
    • nastka_7 Re: nacinanie krocza 24.09.03, 10:05
      Miałam też nacinane za drugim razem. Teraz za trzecim chciałabym tego uniknąć,
      ale nie wiem co z tego wyjdzie. Myślę, że w szpitalach nacinają rutynowo. Nie
      potrzeba, ale robiątak wszystkimi już. sad((((
    • kopytko1 Re: nacinanie krocza 24.09.03, 11:01
      Tak miałam..czy monieczne?Hmy..to zależy od wielkości dzidzi i wielu innych tam
      jeszcze ...też od lekarzy i od samego szpitala.Widzisz ja miałam naciane krocze
      i pękniętą szyjkę.Trudno da się przeżyć polecam bardzo do podmywania tantum
      Rosa,przyspiesza gojenie i dezynfekuje.Są to saszetki które się rozpuszcza we
      wdzie .Ja ich używałąm już w szpitalu po samym porodzie.
      Życzę powodzenia,
      Ewa mama Tomka(5 lat) i Adasia(4,5 mies.)
      • donatta Re: nacinanie krocza 24.09.03, 15:37
        Zgadzam się całkowicie z przedmówczynią. Tantum Rosa jest rewelacyjne. Mnie
        rozeszły się szwy, wszystko sie paprało, po Tantum Rosa przeszło jak ręką
        odjął. Ponieważ saszetki kupuje się na sztuki, bez opakowania z ulotką,
        chciałam powiedzieć, że zawartość jednej rozpuszcza się w 0,5-1l wody. Ja
        rozpuszczałam pół saszetki w kubku ok. 300 ml. I pomysł położnej -
        spryskiwanie ranki strzykawką.
        Pomaga.
        Pozdrawiam
        Donata
        • kasik8 Re: nacinanie krocza 25.09.03, 09:19
          slyszalam juz duzo dobrego o Tantum Rosa...podobno mozna uzyc zamiast
          strzykawki..butelki po wodzie mineralnej..z takim dziubkiem zamykanym..cos
          takiego jak w bidonie na rower....rozrabiasz w buteleczce i psikasz..
          Szkoda myslalam ze mi sie uda tego uniknac...choc z drugiej strony wolalabym
          uniknac popekania ...jak rodzilam pierwszy raz pamietam dziewuszke ktora
          lezala juz z drugim dzidziusiem i jej nie nacinali....po jednym dniu smigala
          po korytarzach szpitala....pomagalam nam wszystkim , ktre nie moglysmy sie za
          bardzo ruszyc...zazdroscilam jej! smile hihih
          Pozdrowionka Kask
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka