Dodaj do ulubionych

mama z kotami

13.10.08, 09:41
Wiem, że przy przybyciu nowego członka rodziny (dziecka) do domu, w
którym jest pies zalecane jest odpowiednie przygotowanie na to
wydarzenie psa.

A jak jest w przypadku kotów - mam dwa...?

Zrozumiałe, że do pokoju dziecka nie będą miały wstępu, i że
konieczna będzie bardziej rygorystyczna higiena...

Ale co z psychiką kota? I dziecka..?
Obserwuj wątek
    • marrea11 Re: mama z kotami 13.10.08, 09:48
      mam to samo, dwa koty, ktore w zyciu nie widzialy nawet malego
      dziecka, niemowlaka, sa dosc stare, zyja swoim zyciem, kotka jest
      bardzo lagodna, a kocurek lubi polizac a na koniec ugryzc w ramach
      przyjazni prawdopodobnie, generalnie sa kochane, nie wychodza, wiec
      o choroby sie nie boje, postaram sie zrobic tak jak z psem, czyli
      przede wszytskim, skoro teraz pozwalam im sie do mnie tluic i je
      czesto glaszcze i do nich mowie, bede to robic gdy bedzie dziecko,
      zwierzak nie moze poczuc, ze jest nagle odtracony, choc w przypadku
      kotow to pewnie dziala mniej niz psa, poza tym pozowle niemowle
      wachac, problem moze pojawic sie, gdy np kotka polubi malenstwo i
      bedzie chciala sie przytulac, co czesto robi, kladzie sie na nogi,
      na brzuch moj, wiec bede musiala miec bacznejsze oko na jej
      pieszczoty w stosunku do szkrabka, ale generalnie ufam im, ze odejda
      i pospia z boku predzej niz zrobia krzywde dziecku, nie sadze zeby
      przejaiwly wieksze zainteresowanie nowym czlonkiem rodziny, ale
      pamietaj, zeby nie odtracic kotkow po przybyciu malenstwa, wciaz
      musza ciebie czuc, o ile taki maja charakter, moje musza miec moje
      zainteresowanie, sa wtedy milusie i kochane, nie boje sie o pazurki
      i ewentualny atak, kot sam nie zaczepi dziecka i nie podrapie, mam
      nadzieje, ze szybko zaprzyjaznia sie z malenstwem.
    • kasiak37 Re: mama z kotami 13.10.08, 09:51
      "Zrozumiałe, że do pokoju dziecka nie będą miały wstępu, i że
      konieczna będzie bardziej rygorystyczna higiena... "

      a to dlaczego?Higiena sie nie zmieni a rece bedziesz i tak myla za kazdym razem
      przewijajac,karmiac czy biorac na rece.To normalne.A o jakiej dodatkowej
      myslisz?Tez mam dwa koty i byl pies...
      • wiu Re: mama z kotami 13.10.08, 10:00
        kasiak37,

        Miałam na myśli to, że:

        - będę skrupulatniej pilnować (niż dotąd), żeby po głaskaniu/zabawie
        z kotem umyć dokładnie ręce, zanim zacznę "coś" robić przy dziecku,

        - będę skrupulatniej pilnować, żeby moje siersciuchy nie miały
        styczności z miejscem przygotowywania (blaty) czy spożywania (stół)
        jedzenia,

        - będę ZAWSZE sprzątać kuwetę w rękawiczkach (oraz częściej),

        itd...

        Będę wdzięczna za jeszcze inne wskazówki praktyczne smile)
        • kasiak37 Re: mama z kotami 13.10.08, 10:19
          Miałam na myśli to, że:

          - będę skrupulatniej pilnować (niż dotąd), żeby po głaskaniu/zabawie
          z kotem umyć dokładnie ręce, zanim zacznę "coś" robić przy dziecku,

          To normalne i bez psiadania kota czy psa.

          - będę skrupulatniej pilnować, żeby moje siersciuchy nie miały
          styczności z miejscem przygotowywania (blaty) czy spożywania (stół)
          jedzenia,

          To kwestia wychowania-moje tego nie robia.

          - będę ZAWSZE sprzątać kuwetę w rękawiczkach (oraz częściej),

          Jest mydlo i ciepla woda(ale moze sie myletongue_out)
          itd...
      • marrea11 Re: mama z kotami 13.10.08, 10:04
        fakt, z ta higiena to nie ma co przesadzac, uwazam, ze dzieci
        swietnie sie chowaja gdy sa w towarzystwie zwierzakow i zo ze sa
        przez nie regulaernie oblizywane to tylko dla dziecka lepiejsmile)) moj
        bratanek cale zycie wychowywal sie z psem, wyjadal mu z miski, mycie
        polegalo na liznieciu jezorem na powitanie i z milosci prawdziwej,
        chlopak zdrowy i super podejsciem do zwierzat, jakies alergie? skad,
        natomiast dwie moje kuzybnki od poczatku chowane w warunkach
        cieplarniano-inkubatorowych, obydwie alergie na siersc, kurz i
        wszytsko co tylko na swiecie istnieje, waztne zeby koty byly
        odrobaczane, szczepione, jesli nie wychodza to nawet nie wiem czy to
        jest konieczne, ok.. niech malec trzyma sie z dala od kuwety, ale to
        normalne, a poza tym zwierzaczki sa czyste i nie stanowia
        zagrozenia, im wczesniej malenstwo nawiaze kontakt ze swiatem
        zwierzat, tym lepiej dla jego zdrowia pschicznego i somatycznego.
        Nasze spia w sypialni regularnie, na poczatku postawimy tam
        lozeczko, wiec nawet nie mialabym sumienia zabronic ciolkom tam
        wchodzic, przewijac zanmierzam na naszym lozku, a kotki lubia sobie
        a nim polezec, chce aby bylo naturalnie i wierze ze sie uda.
    • archeopteryx Re: mama z kotami 13.10.08, 10:12
      Ja też mam kota, do niedawna miałam dwa, ale jeden musiał się
      wyprowadzić na wieś, bo strasznie brudził w domu dosłownie WSZĘDZIE.
      Ten drugo jest okej i załatwia się tylko do kuwety. O nic się nie
      martwię i niczym nie przejmuję, jesli chodzi o dziecko i kota w
      domu. Wszystko będzie dobrze, bo mój kot jest łagodny i kochany, nie
      gryzie ani nie drapie bez powodu i raczej trzyma się z dala od
      dzieci smile
    • wiu Re: mama z kotami 13.10.08, 10:36
      Zapomniałam dodać, że moje koty są niewychodzące i jedzą tylko karmę
      dietetyczną (z uwagi na choroby jednego z nich - Kocia - i tuszę
      drugiego - Koć), załatwiają się w kuwecie, są odrobaczone i
      zaszczepione (ten zdrowy, młodszy kocur kastrat). Starsza - kocica
      miała niedawno operację wycięcia guzów wątroby i z uwagi na kondycję
      nie była szczepiona. Ale oba są zamknięte w 4 ścianach domu i nie
      wychodzą na dwór. Koci zdarzy się czasem zrobić "blee" tu i
      ówdzie... mam nadzieję że wraz z rekonwalescencją będzie się to
      zdarzac coraz rzadziej. Kocia ma ok.11 lat, jest kocia emerytką i w
      sumie to chce tylko zjeśc coś dobrego, wyspac się i wygrzać i miec
      św. spokój. Natomiast Koć jest bardzo towarzyskim pieszczochem,
      domagającym się uwagi, chodzącym za ludźmi jak pies, często noszonym
      na rękach, tarmoszonym itd. Jeśli się nim nei zajmujemy, łazi po
      domu i głośno narzeka. Rozumie się, że nie wolno nam będzie o nim
      zapomieć z przybyciem Dzidka...
      • natka320 Re: mama z kotami 13.10.08, 11:33
        Też mam dwuletniego kocura, który do tej pory był naszym oczkiem w
        głowie. Cały czas niańczony, bawiony i koszmarnie rozpieszczony.
        Charakterek ma ciekawy, najpierw się przymila a za chwilkę małe
        capnięcie i ucieczka. Strasznie się bałam co będzie jak pojawi sie
        dziecko. Urodziłam 1 września i okazało się, że nie potrzebnie się
        martwiłam. Kot owszem jest zazdrosny i domaga się głaskania i
        tulenia (glównie od męża bo chyba zrozumiał że ja jestem zajęta smile)
        ale w stosunku do dziecka nie przejawia żadnej agresji. Lubi sie
        koło małego położyć ale nigdy go nie dotyka. Nie jestem zwolenniczką
        sterylnego chowu więc właściwie nic się nie zmieniło. Ponieważ synek
        śpi u siebie w pokoju więc w nocy jest problem rozwiązany. Drzwi są
        zamknięte i nie obawiam się o synka a kot ma nas tylko dla siebie. W
        dzień pozwalam mu wchodzić do pokoju małego i wszystko jest ok.
        Zobaczysz u Ciebie też się wszystko ułoży.
    • katia.seitz Re: mama z kotami 13.10.08, 10:38
      Poczytaj sobie tutaj:

      kocia_stronka.republika.pl/kot_i_dziecko.html
      My też mamy kotkę, a w porywach pomieszkują u nas i inne koty. I
      jesteśmy pewni, że będzie dobrze smile Z tego co wyczytałam,
      zakazywanie kotom wstępu do pokoju dziecka nie jest dobrym pomysłem.
      Oczywiście nie należy zostawiać kota z dzieckiem sam na sam na
      początku, trzeba obserwować sytuację - ale nie można też kota od
      dziecka izolować, bo to pierwszy krok do wytworzenia się (u kota)
      zazdrości, która może doprowadzić go do zachowań agresywnych.
      • pankracy76 Re: mama z kotami 13.10.08, 10:55
        mam podobny problem - początkowo planowałam zamykać przed kotem
        sypialnię, w kórej bedziemy spali z dzieckiem ale... miesiąc temu
        odesłaliśmy do Londynu kotkę mojej siostry, z którą mój kocur się
        wychowywał i biedak popadł w depresję - bylismy u weterynarza i przy
        okazji zaczęłam rozmowę na temat traktowania kota kiedy pojawia sie
        w domu niemowle. okazało się, ze pod żadnym pozorem nie wolno
        zamykać przed kotem sypialni (do której do tej pory miał wstęp), bo
        może się to skonczyc problemami - kot może stać się agresywny,
        zacznie załatwiac sie nie tam gdzie powinien i ogólnie same
        komplikacje. trochę się boję ze będzie się małej ładował do
        łóżeczka, ale myślę ze jakoś uda nam się wypracować kompromis wink
        postaramy się też nadal poświęcac kotu dużo uwagi, bo do tej pory
        był najwazniejszym członkiem rodziny wink
        dodam, ze mój mąż jest bardzo mocno uczulony na koty, jest na
        kuracji odczulającej i mam wielką nadzieję, ze córka nie odziedziczy
        po nim alergii (podobno wczesne kontakty z kocimi alergenami
        minimalizują ryzyko wystąpienia alergii - na to liczę smile)
        • carolinecat Re: mama z kotami 13.10.08, 11:17
          my z mężem też mamy dwa kocury, wykastrowane, niewychodzące i baaardzo łagodne.
          swoje lata już mają, przyzwyczajenia też. to straszne pieszczochy, które
          uwielbiają z nami spać, więc nie wyobrażam sobie, że miałabym teraz nagle je
          wygonić i zamknąć sypialnię. myślę, że wszystko powolutku samo się dotrze, choć
          wolałabym, żeby na razie nie ładowały się małej do łóżka. co prawda jeden jest
          tak duży, że pewnie nie zmieściłby się między szczebelkami smile
          z higieną nie będę przesadzać, oczywiście zachowując podstawowe zasady. kotom
          nie wolno kręcić się po blatach i stołach, gdzie jemy i przygotowujemy jedzenie.
          jedzą na szczęście tylko suchą karmę, więc nie ma ryzyka, że mała będzie im
          wyjadać z miski surową wątróbkę. po sprzątnięciu kuwet zawsze myjemy ręce. ale
          przypuszczam, że zanim się spostrzeżemy mała pewnie będzie grzebać w kuwecie,
          przy dziecku to nieuniknione.
          z praktycznych patentów ktoś ostatnio powiedział mi o kocich feromonach. można
          je kupić w spraju albo w dyfuzorze do kontaktu, są dostępne na allegro. podobno
          stwarzają kotu przyjazną atmosferę, gdy w ich otoczeniu następuje duża zmiana
          (przeprowadzka, zmiana właściciela, albo właśnie nowy członek rodziny). tyle
          wiem, ale sama nie próbowałam i nie znam nikogo, kto mógłby potwierdzić ich
          skuteczność.
          tak czy siak, na pewno naszym sierściuchom trzeba będzie okazać sporo
          zrozumienia smile najbardziej obawiam się alergii u dziecka, ale u nas w rodzinie
          nikt nie ma, więc mam nadzieję, że jest niewielkie ryzyko.
          • pankracy76 Re: mama z kotami 13.10.08, 11:26
            w naszym przypadku feromony (te do kontaktu) się nie sprawdziły -
            nie zminimalizowały stresu kotki po wyjeździe jej właścicieli do
            Londynu.
    • habibeti Re: mama z kotami 13.10.08, 11:47
      ja tez mam kotke, dorosla. jest bardzo lagodna i bardzo milusia, ale chyba
      dzieci za bardzo nie lubi. poza tym wiadomo, ze kot zawsze bedzie malym dzikusem
      gdzies w srodku.
      moj plan:
      -obcinac regularnie pazury kotu ( i dziecku smile
      -higiena musi byc, ale kot generlanie jest bardzo czystym zwierzeciem, wiec nic
      ponad to co robie teraz
      -kuweta i tak zajmuje sie mo maz, taki mamy podzial obowiazkow
      -zamykanie drzwi od tolaty, gdzie stoi kuweta (to jak dziidzius troszke
      podrosnie), zeby nie chcial bawic sie w piasku smile, kot i tak mam przejscie dla
      siebie
      -uwazanie na kota i dziecko, chociaz jestem pewna, ze jak dziecko bedzie sobie
      spalo, to kot nie przyjdsie go zaatakowac.
      -uwazanie na przygotowanie pokarmow, moja kicia lubi wskakiwac na blat a jak
      czuje mleko, jogurt, kefir, serek, budyn, to musze jej cos odpalic!

      bedzie dobrze!
      • klubgogo Re: mama z kotami 13.10.08, 12:42
        Sprzątanie kuwety w rękawiczkach???!!! Po co, przecież i tak trzeba umyć ręce, a po rękawiczkach też, bo są gumowe.
        Zamykanie pokoju??? Kot i tak tam wejdzie, nie ma sensu.
        Jedyne czego się obawiam to reakcji mojej kociej emerytki. Jest zazdrosna. I jestem pewna, że prędzej czy później właduje się do ciepłego łóżeczka.
        • bubcia75 Re: mama z kotami 13.10.08, 22:45
          Ten temat i mnie interesuje od dawna, bo jestem właśnie na półmetku
          ciąży i mam dwie przecudne dorosłe koteczki.
          Szczerze - to bardziej się boję o kotki niż o dziecko...Mam na myśli
          okres, gdy mała zacznie biegać i łapać koteckasmile Moje kocie panny są
          przekochane, rozpieszczane, ale delikatne i nie są agresywne, więc
          mam nadzieję, że będzie OK i że nie będą za bardzo zazdrosne. Też
          nie życzę sobie, aby przynajmniej przez pierwsze miesiące spały z
          dziecięciem w łóżeczku, byłabym spokojniejsza, gdyby spały jak
          dotąd, ze mną i z moim mężem. Trochę się martwię, że jak dziecko
          będzie miało np. kolki i będzie płakało przeraźliwie godzinami to że
          kotki ten odgłos będzie stresował. Żeby tylko nie wpadły w depresję
          i nie zaczęły np. posikiwać poza kuwetą...ale nie ma się co martwić
          na zapas.
          Aha, co do higieny to zamierzam jedynie wstawić w łazienkowe drzwi
          takie drzwiczki z kocią klapką (można kupić w sklepie internetowym)
          żeby dziecko nie bawiło się w kocim żwirku. Kotki są regularnie
          odrobaczane, ale strzeżonego pan Bóg strzeże. Dzieciak i tak zdąży
          złapać robale w piaskownicy jak podrośnie, ale lepiej żeby to było
          później niż wcześniej.
          Już się nie mogę doczekać narodzin maleństwasmile Zawsze marzyłam o
          domu pełnym dzieci i kotówsmile
          • lukrecja34 Re: mama z kotami 14.10.08, 08:07
            z higieną bym nie przesadzała-koty są bardzo czystymi zwierzętami.trzeba tylko
            dbać o odrobaczanie,obcinanie pazurów,nie włażenie na stoły i blaty i tyle.mój
            dorosły i rozpieszczony kocur przez pierwsze 3 m-ce życia Anulki pilnował jej
            jak oka w głowie,spał z nią w łóżeczku (całkiem niezłe gniazdo sobie tam
            wymościłsmile).nigdy jej nie udrapał,nie był agresywny,zazdrosny (ale swoją porcję
            pieszczot musi dostać).gorzej jest teraz bo mała skończyła roczek i gania kota
            po całym mieszkaniu,wyjada mu karmę z miski,wyrywa kłaki..do kuwety nie ma dostępu.
            córka jest zdrowa,nie ma objawów alergii-chyba nie musisz się obawiać droga wiusmile
    • peresia Re: mama z kotami 14.10.08, 07:56
      > A jak jest w przypadku kotów - mam dwa...?

      Jak przyszliśmy z dzieckiem ze szpitala pozwoliłam kotu powąchać
      Młodą - obwąchała i potem straciła zainteresowanie, ale wiadomo -
      trzeba było pilnować.

      > Zrozumiałe, że do pokoju dziecka nie będą miały wstępu, i że
      > konieczna będzie bardziej rygorystyczna higiena...
      >

      Eee, bez przesady z tą nadmierną higieną, sprzątanie kuwety i inne
      kocie czynności wykonywałam tak samo jak przed urodzeniem dziecka.
      I bardzo mało prawdopodobne, żeby Twoje dziecko miało alergię na
      sierść kota.

      Moja córka ma teraz prawie 4 lata - super sie z kotem bawi smile
    • olik1980 Re: mama z kotami 14.10.08, 08:09
      Mam trzy koty i jedyne czego będę pilnowała to tego żeby mi nie rozniosły w
      strzępy turystycznego łóżeczka. Koty będą miały prawo asystować mi przy
      wszelkich czynnościach tak by nie czuły się przez dziecko zagrożone i nie
      widziały w nim wroga. Nie mam zamiaru ani ograniczać im dostępu ani bawić się w
      podwójne sprzątanie. Sama wychowywałam się w otoczeniu kota i psa i dzisiaj nie
      mam żadnych problemów zdrowotnych mimo że nie raz połknęłam kłęby sierści,
      wyjadłam psu jedzenie z miski czy oblizałam kota. Te wszystkie astmy, alergie i
      inne problemy współczesnego świata wynikają właśnie ze stosowania nadmiernej
      ilości chemii i nagminnego sprzątania.
    • beliska Re: mama z kotami 14.10.08, 08:57
      Mam koty i wielkiego psiura. Spodziewałam się duzego zainteresowania suni córeczką, a tu niespodzianka-psica obwąchuje, patrzy, macha ogonem,pilnuje wózka w ogrodzie, zwiewa, jak mała płacze-generalnie sprawia wrażenie, jakby uważała, że Misia jest z nami od zawsze. Za to nasze koty sprawiły niespodziankę, bo ich zainteresowanie daleko wykracza poza to, czego mogłam się spodziewać, znając je. Na początku Misia wręcz fascynowała koty, oczyska z orbit im wyłaziły, gdy patrzyły na małą,a patrzec, obwąchiwac, zaznaczać jako swoją-ocierać się, chciały non stop. Poza tym zapałały wielką miłością do wszystkiego co Misi-łóżeczko to najfajniejsze legowisko i tylko patrzą, czy nie widzę, by ułożyć się wygodnie, góra przygotowanych ciuszków do prasowania tak samo itd. Mam koty wychodzące -oczywiście czyste, odrobaczone, ale jednak wychodzące, więc pilnuję, by się przy Misi nie układały i unikam ich wylegiwania na wszystkim w pokoju Misi- na razie póki Misia jest maleńka. Poza tym nic się nie zmieniło- w takim samym stopniu dbam o higienę i nie przesadzam. Kuwety sprząta mąż, choć na razie ciepło na dworze, więc koty wolą tam załatwiac potrzeby fizjologiczne.
      Wychowałam się ze zwierzakami, tuliłam zapchlone, bezdomne zwierza odkąd pamiętam, znosiłam do domu, jadłam szczaw z łąk, owoce niemyte spod drzew, spałam z kotami/do momentu ciązywink/ i byłam przekonana,że toksoplazmozę przeszłam, a tu okazało się, że nie miałam nigdy.W ciązy uważałam w takiem samym stopniu jak teraz czyli było normalnie. Trzy razy robiłam badanie na toxo i trzy razy ujemne wyszło.
      Psychika moich zwierząt zawsze była w najlepszym porządku-jesli zwierz wie,że jest kochany, to z reguły jest ok. i teraz także nic się nie zmieniło. Zazdrosne nie są, bo są przyzwyczajone do życia w stadzie. Stado po prostu powiększyło się, a one jak zwykle zaakceptowaly przybysza. Tym razem bez najmniejszych oporów.
      Pierwszy świadomy/chyba/,dłuuugi uśmiech moja córka skierowała w stronę psa. Wprawdzie pluszowego,ale jednak psa. Jak mogłoby być inaczej, w końcu to moja córkasmile
      • gosiek114 Re: mama z kotami 14.10.08, 09:32
        Witam, mieszkamy na wsi wraz z 3 kotami naszymi i
        kilkoma "dochodzącymi" plus dwa psy. Nasze kotki są wykastrowane
        kotka po sterylizacji odrobaczone zaszczepione od wszystkiego co
        możliwesmile Generalnie dbamy o nie jak o siebie.Czas spędzają bądź na
        dworze bądź w domu, śpimy razem z naszą Misią i Maciek i Bidulek
        śpią u dziadków. Kuwetę sprząta mąż, kupiliśmy turystyczne łóżko
        żeby w razie czego nie właziły pomiędzy szczebelkamismile Jak narazie
        najstarszy z rodu Maciek jako miejsce do spania wybrał sobie fotelik
        samochodowy i to jest jego królestwo, łózeczkiem nikt się nie
        interesuje więc jest ok. Bardzo byśmy chcieli aby nasza Niunia
        wychowała się pomiędzy zwierzakami, aby darzyła je szacunkiem i
        wiedziała, że zwierzęta czują tak samo jak ludzie. Wszystko już
        gotowe czekamy tylko na Dzidzięsmile Pozdrawiam wszystkie psiary i
        kociarysmilesmile
        • olik1980 gosiek114 14.10.08, 12:22
          A koty nie niszczą Ci łóżeczka? Bo my też mamy turystyczne (jeszcze nie
          rozpakowane) i dopiero teraz zaczęliśmy się zastanawiać czy nam cholery nie będą
          haczyły pazurami o siatkę i materiał.
        • natka320 Re: mama z kotami 14.10.08, 18:16
          Mój kot uwielba leżeć u dziecka w łóżeczku ale nigdy nie przeciska
          się pomiędzy szczebelkami tylko wskakuje na poręcz łóżeczka,
          rozgląda się gdzie leży synek i delikatnie schodzi oboksmile
      • ahhna Re: mama z kotami 17.10.08, 14:25
        O, to widzę, beliska, że ty pokrewna dusza jesteś smile
        Ja też zwierzęta jadłabym łyżkami. Różnica jest tylko taka, że ja z
        moimi dwiema kocicami śpię i w ciąży, a co smile I jeszcze starsze
        dziecko do nas się gramoli, więc ogólnie wesoło jest. I rzecz jasna
        zero tokso, ale kuwetę mężulek przejął i łapy myję non stop.
        Pozdrowienia
    • wiu Re: mama z kotami 14.10.08, 09:28
      mały aneks do mojego postu: smile

      - moje kotuchy już teraz wiedzą, że w domu istnieją
      strefy "zdekocone" ("zdekotowane"?) = sypialnia i tzw. "pokój
      teściowej" i zdążyły już się przyzwyczaić, że nei wszędzie mogą
      chodzić, więc zamykanie im drzwi przed nosem nie wywołuje żadnej
      kociej histerii, co najwyżej kiedy np. w sobote rano zaczynamy się
      ruszac w łózku i/lub rozmawiać, za drzwiami już się melduje Koć (ten
      bardziej aktywny) i dopomina się o uwagę,

      - od początku, od kiedy je mam nie pozwalałam im wchodzić na stoły i
      blaty,

      - spróbuję sprzątanie kuwety przerzucić na męża,

      - jak wrócimy z Dzidkiem ze szpitala pozwolę obwąchać i oglądnąć,
      ale będę utrzymywać staranna kontrolę... smile
    • osa551 Re: mama z kotami 14.10.08, 14:14
      Zachowania mojego kota były następujące:

      1. noworodek - patrzył i wąchał
      2. starsze niemowlę - omijał
      3. 1-3 rok życia - uciekał
      4. 5 rok życia - zaprzyjaźnił się i przychodzi na pieszczoty

      Nie zabraniałam mu wchodzić do pokoju, higiena zawsze taka sama. Jest to kot
      niewychodzący. W tej chwili ma 11 lat i widzę, że przy drugim dziecku schemat
      jest identyczny jak przy pierwszym.
      • gosiek114 Re: mama z kotami 14.10.08, 16:59
        Jak narazie żadne zwierzę łóżeczka nie drapiesmile Być może wystarczą
        im drzewka w ogrodzie i stary zdezelowany fotel naszego psiaka,
        który jest na tarasiesmileCo do zakazów, oczywiście mają zakaz wstępu
        na blaty i stoły i tak od maleńkości więc nie ma teraz problemu,
        nawet jak na stole jest ich jedzonko czekają aż miska zląduje tam
        gdzie być powinna. Nasze kociaki są bardzo charakterne i to czego
        uczyliśmy je do tej pory przynosi efekty, no może poza wypuszczaniem
        o 4tej nad ranem...kiedy nikomu wstawać się nie chcesad ale pracujemy
        aby to zmienić jak narazie marnie nam to wychodzi ale...wszystko
        wymaga czasu i cierpliwoścismile
    • ekoandzia Re: mama z kotami 14.10.08, 18:28
      Witam serdecznie! TO mój pierwszy posy tutaj! Właśnie planujemy z mężem dzieciątko i jestem przerażona co z kotem. Wszędzie tyle informacji i chorobach, zagrożeniach. Czy to aż tak często przypadki?
      • marrea11 a czytalas nasze posty? 14.10.08, 18:44
        po lekturze ich, pytania tego typu nie pojawia sie, po za tym jakie
        zagrozenia? Jakie choroby? No chyba, ze twoj kot jest bardzo
        agresywny, niepoczytalny iw ogole ma wredny charakter i trudno
        przewidziec jego reakcje w stosunku do wlascicieli, a choroby....
        wiecej chorob dziecko zlapie w przedszkolu, badz z rodzinnego
        spotkania niz od kota, co nie oznacza, ze nie nalezy przestrzegac
        podstawowych zasad higieny i bezpieczenstwa, ale to wszytsko masz
        wyzej.
        • ekoandzia Re: a czytalas nasze posty? 16.10.08, 23:35
          Mimo wszystko dziękuję za odpowiedź smile
      • nupik Re: mama z kotami 14.10.08, 18:49
        my mamy dwa koty i za moment będziemy mieli drugie dziecko. Odradzam stanowczo
        rygorystyczną higienę - zachowujcie się po prostu normalnie. jedyne co
        powinniscie zrobic to obcinac kotom regularnie pazury i odrobaczac co pół roku
        ale i tak z pewnościa tak robicie. co do zakazu wstępu do pokoju -tez odradzam,
        zwłąszcza jelsi wczesnije miały wstęp. wsciekną się a koty potrafia byc
        maksymalnie złośliwe. my zamykaliśmy pokój dzieka tylko na noc, ale nasze koty
        były przyzwyczajone bo i tak sypialnia była na noc zawsze zamykana. odkąd
        pojawił sie nasz syn przez dom przewinęły się trzy koty. z naszego doswiadczenia
        wynika, ze koty (kastrowane rzecz jasna) lepiej przyjmuja nowego lokatora niż
        kotki. Nasza kocica nie lubiła małego od początku, sikała na przewijak i w ogóle
        nie podchodziła ale jednoczesnie nie była agresywna.kocury natomiast uwielbiały
        małego i do zis go uwielbiają. synek ma prawie 4 lata, młodszy kot z nim śpi, są
        wielkimi kumplamismile nie musze oczywiscie dodawac, ze syn nie ma ZADNEJ alergii,
        na nic zupełnie, co jest dzis ewenementem.
      • katia.seitz do ekoandzi 14.10.08, 19:28
        Z posiadaniem kota nie wiążą się żadne szczególne choroby i zagrożenia. Masa
        ludzi ma koty i dzieci zarazem i wszystko jest okej. Za to wciąż pokutuje masa
        ludowych przesądów nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Wiele kotów
        przez to bardzo ucierpiało, wyrzucanych z domu, oddawanych do schronisk...

        Wszystko masz napisane w poprzednich postach, ale napiszę to jeszcze raz, bo dla
        dobra kotów warto tą wiedzę szerzyć:

        1. Posiadanie kota nie grozi złapaniem żadnej choroby ani w ciąży, ani w okresie
        niemowlęctwa, o ile przestrzega się podstawowych zasad higieny (nie sprząta
        kuwety gołymi rękami itp.) Jeśli chodzi o toksoplazmozę, to 80% zakażeń NIE
        pochodzi od kota, a poza tym wiele kobiet już ją przechodziło nawet o tym nie
        wiedząc, a poza tym od kota naprawdę trudno jest się zarazić (chyba że się te
        kupy gołymi rękami wybiera i potem rąk nie myje).

        2. Kot zazwyczaj bardzo dobrze "dogaduje się" z dzieckiem, a w każdym razie nie
        stwarza dla niego zagrożenia, choć oczywiście trzeba w proces dogadywania się
        włożyć nieco wysiłku (np. nie terroryzować kota, nie straszyć, nie chować przed
        nim dziecka, ale też nie pozwalać mu na drapanie w łóżeczko itp. itd)

        3. Warto poczytać nieco fachowych informacji, a nie opierać się na tym, co
        "ludzie mówią", czym teściowa straszy itp. Np. tutaj
        forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018 , w dziale "Kot a dziecko",
        znajdziesz różne sensowne rady.
    • kropa75 Re: mama z kotami 17.10.08, 09:22
      Ja się wychowałam z dwoma kotami i żyję. smile Spały ze mną, żarły mi z talerza i
      nic mi nigdy nie było. Nie mam alergii, nie miałam robaków, nie mam nawet
      toxoplazmozy. smile

      Trzeba tylko uważać, żeby się żadne futro na dziecko nie położyło, a
      przynajmniej na takie małe zaraz po urodzeniu, bo takie się samo nie obroni, a
      kot trochę waży.

      Pozdrawiam.
    • kociamama.1 Re: mama z kotami 17.10.08, 09:57
      Też miałam takie obiekcje rodząc pierwsze dziecko .Ale okazało się ,
      że moja kocica je usynowiła-pilnowała go,a kiedy karmiłam,lizała go
      po główce ku zgrozie mojego męża i teściowej.Teraz się śmieję,że
      dlatego ma takie piękne włosy.Z drugim było to samo,a teraz czekam
      na trzecie i już nie spędza mi to snu z powiek .Mam wrażenie,że
      stworzenie czuje,że jest to dla nas ktoś szczególny i jest w jego
      obecności wyjątkowo ostrożne .Tylko na jedno trzeba uważać-jak
      napisała moja przedmówczyni-kociska lubią do dzieci się przytulać
      imoże się zdażyć ,że co cięższy osobnik może kruszynkę przygnieść

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka