Poród-koszmar!!!

08.12.08, 15:46
Czy Wy też nie możecie zapomnieć o porodzie?Dla mnie to był taki koszmar,że do
tej pory nie mogę przestać o tym myśleć (minęło już ponad 3 miesiące).Nie
wyobrażam sobie,że kiedykolwiek mogła bym jeszcze mieć dziecko.Nie wiem,czy
tak wygląda poród każdej kobiety i w każdym szpitalu,ale ja czułam się
okropnie,potraktowali mnie jak zwierze a nie jak człowieka i nie potrafię o
tym zapomnieć.Zastanawiam się,czy to kiedyś minie.
    • memphis90 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 17:02
      I dlatego piszesz o tym na forum dla kobiet, które OCZEKUJĄ na swój poród? Żeby
      je nastraszyć, że poród to koszmar? Zadam Ci jedno pytanie- czy jak będziesz
      szła ze swoim dzieckiem do szczepienia, to zamierzasz mu opowiadać, jak takie
      ukłucie boli i szczypie i w ogóle jest straszne? Jak ktoś z rodziny ma mieć
      operację, to snujesz opowieści o zgonach podczas znieczulania, zaszyciu nożyczek
      w brzuchu i śmiertelnych zakazeniach ran? Nie? To po co umieszczasz takie wątki
      tutaj? To naprawdę nie jest odpowiednie miejsce.

      I dla przeciwwagi- ja nie podchodziłam do porodu jako do koszmarnej traumy, jaka
      mnie czeka; podchodziłam jak do czegoś naturalnego. I tak było- momentami
      ciężko, przyznaję, ale bez przesady. Mąż się śmieje, że pierwsze,co powiedziałam
      po porodzie to "kiedy kolejne?"... Ja tego nie pamiętamwink
      • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 17:43
        Forum nazywa się ciąża i poród,więc stąd mój wątek o porodzie.Nie chciałam
        nikogo straszyć ani źle nastawiać do porodu.Sama nie mogłam się doczekać do
        swojego porodu,byłam nastawiona bardzo pozytywnie i rzeczywiście trochę to
        pomogło.Chciałam tylko zapytać jak sobie radzą dziewczyny które były w takiej
        sytuacji i powiedzieć tym,które jeszcze są przed żeby nie dały się tak
        traktować.Zastanawiałam się,czy to zawsze tak wygląda czy ja tak źle
        trafiłam.Jeżeli to ja tak kiepsko trafiłam to chcę powiedzieć dziewczynom który
        szpital omijać z daleka.
      • aanullaa Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 16:52
        taki wątek jest potrzebny! przed porodem naczytałam się o cudownych porodach, o miłości do dziecka i takich tam bzdurach. tak, dla mnie to brednie, bo mój poród i połóg były bardzo trudne, wręcz koszmarne. nastawiałam się na niesamowite przeżycia i co - wszystko potoczyło się źle. dużo bólu, łez, nieoczekiwanych zdarzeń, komplikacji, depresja.
        niech dziewczyny wiedzą, że nie zawsze jest bajkowo... niech się przygotują na różne ewentualności. ja szczerze żałuję, że nikt mnie nie ostrzegł przed trudami porodu i połogu, może inaczej bym to zniosła.

        pozdrawiam
    • kamelia04.08.2007 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 17:11
      jazabka napisała:

      > Dla mnie to był taki koszmar,że do
      > tej pory nie mogę przestać o tym myśleć (minęło już ponad 3
      miesiące).

      współczuję

      > Nie
      > wyobrażam sobie,że kiedykolwiek mogła bym jeszcze mieć dziecko.

      moze nie histeryzuj tak. Nastepnym razem zapewnisz sobie (za
      pieniadze niestety) warunki porodu nieuwłaczajace ludzkiej godnosci.
      Takie jest zycie w polskich szpitalach, jak nie posmarujesz, to
      rosyjska ruletka. Jak zaplacisz, to jest wieksza szansa, że sie z
      toba obejda humanitarnie. Sad but true.
      • mad-25 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 17:20
        Ja co prawda miałam cesarkę i to ponad 4 lata temu, też po porodzie
        myślałam nigdy więcej, ale teraz jestem w 27 t.c i powiem szczerze
        wcale mnie to nie przeraża wręcz przeciwnie chciałabym urodzić
        naturalnie. powiem też coś na temat mojej siostrzyczki która
        rodziała naturalnie 5 miesiący temu (dodam iż jest osobą całkowicie
        mało odporną na ból, taka histeryczka) mówi że mogłaby jeszcze raz
        rodzić jak widzi taki cudowny bezzębny uśmiech swojego synka - no i
        już zaczyna myśleć o córeczce.
    • emigrantka34 Twoj porod 08.12.08, 17:15
      Powinnas zatytulowac Twoj watek "Twoj porod - koszmar". Inaczej
      wynika z niego, ze kazdy porod to koszmar a tak nie jest. Moj byl
      latwy, szybki. Nie peklam, nie golili mnie, nie robili lewatywy, nie
      bolalo bo mialam znieczulenie. Gdybym wiedziala, ze wszystkie takie
      beda, moglabym miec piatke dzieci.
      Naprawde zdarzaja sie takie porody jak moje.
      A jezeli chodzi o Ciebie - masz dziecko, wychowuj je i patrz w
      przyszlosc, a nie wracaj do tamtych wydarzen, skoro wszystko dobrze
      sie skonczylo. Pozdrwaiam.
    • szampanna Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 17:16
      Wszystko mija, to rzecz wiadoma. Ja dobrze wspominam oba swoje
      porody (państwowa służba zdrowia, żadnych znajomości, łapówek itd) i
      życzę Ci, żebyś zdobyła jeszcze i pozytywne doświadczenie w tym
      zakresie wink Nie uprzedzaj się - może drugi będzie super.
    • eyes69 Czyli jak Cie traktowali? 08.12.08, 17:19
      Nie wiem jak sie traktuje zwierzeta ogolnie.
      Ja mojego psa drapie za uchem... wink
    • balsamina-niecierpek Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 18:40
      Gorące wyrazy współczucia, a z drugiej strony przychylam się do
      zdania innych kobiet na tym forum - po cholerę o tym piszesz? Gdybyś
      miała do powiedzenia coś konkretnego, np. "nie rodźcie w tym
      szpitalu" albo "pilnujcie, żeby wam zrobili KTG", albo "jak rodzić,
      to nie z mężem, bo..." - taki post mogłby się nam wszystkim przydać.
      Ty natomiast piszesz o swoim stanie fizycznym i psychicznym -
      owszem, bardzo Ci współczujemy, że dla Ciebie poród był taki
      straszny, ale primo, same mamy pietra, secundo, dla nas wcale taki
      być nie musi. I jeszcze pytasz, czy my też nie możemy zapomnieć o
      porodzie. Gdybyśmy nie mogły, nie byłoby nas tutaj - przynajmniej
      tych, które już rodziły.

      Dobra, nawrzeszczałam, a teraz na spokojnie: idź do psychologa.
      Mówię serio, tak silne traumy okołoporodowe może nie są częste, ale
      tym przykrzejsze, więc nie ma sensu się męczyć. Będziesz mogła
      wygadać wszystko co Cię boli i żadna zołza Niecierpek na Ciebie nie
      nawrzeszczy, zaproponują Ci jakąś sensowną terapię, i naprawdę Ci
      ulży. Trwająca trzy miesiące trauma to nie jest rzecz, którą można
      by zbagatelizować. Na pewno jest Ci ciężko i potrzebujesz pomocy -
      tylko chyba innej, niż możemy Ci tutaj dać.
      • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 19:17
        Nie chodzi mi o to,że tak źle przeżyłam poród,bo że boli,to wiadomo,ale da się
        przeżyć.Teraz jak patrzę na moją córcię to jestem najszczęśliwsza na świecie.A
        moje złe wspomnienia dotyczą opieki a właściwie jej braku z jakim spotkałam się
        w szpitalu w którym rodziłam.To przez to mam takie złe wspomnienia.Mam
        nadzieję,że już teraz wyraziłam się jasno.Chciałam się dowiedzieć czy tylko ja
        tak kiepsko trafiłam.I przy okazji te konkrety o których pisałaś:nie polecam
        szpitala w Płońsku - to jest właśnie ten koszmar.
        • memphis90 Re: Poród-koszmar!!! 13.12.08, 00:33
          A
          > moje złe wspomnienia dotyczą opieki a właściwie jej braku z jakim spotkałam się
          > w szpitalu w którym rodziłam.To przez to mam takie złe wspomnienia
          Ale TEGO nie napisałaś... Napisałaś, ze poród to koszmar. Już i tak większość
          kobiet boi się porodu, takie wątki tylko ten strach pogłębiają. Żadnych
          konkretów, same niekorzystne emocje.
      • maurra Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 21:36
        z kolei jeśli ciebie tak porusza fakt, ze poród może być inny od tego, który
        sobie już wdrukowałaś do głowy, to również polecam psychologa, żeby pomógł
        pozbierać się po każdej informacji, która przeczy wyobrażeniu o porodzie.

        autorka potrzebuje się wygadać, tak jak ty potrzebujesz karmić swoją wyobraźnię
        ciężkimi wspomnieniami, skoro dobrowolnie wchodzisz do wątku o tak jednoznacznym
        i ostrzegawczym tytule. masochizm?

        Autorka potrzebuje się wygadać i to spokojnie na tym forum może robić.
    • misiorek86 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 18:58
      Ojej, ja o swoim porodzie juz dawno zapomniałam, wspominam bardzo
      pozytywnie, pomimo iz przez to forum właśnie nastawiona byłam na
      czekający mnie straszliwy ból. Urodziłam w 42 tyg przez Oxy i w
      znieczuleniu, poród trwal ok 5 godz, nic strasznego, da sie
      przeżyć.Opieka też w porządku, chociaz w szpitalu w którym rodziłam
      nie miałam swojego lekarza ani położnej. Mogłabym tak urodzić
      jeszcze z trójke dzieciwink.
      Współczuje ci że w taki sposób to przeszłaś, może z czasem to minie
      i uda sie zapomnieć.Nastepnym razem jesli masz mozliwość po prostu
      zmień szpital.
      • muszka1980 Re: Poród-koszmar!!! - do jazabka 08.12.08, 19:40
        Dziewczyno, nie zauważyłaś że na tym forum jest bardzo dużo dziewczyn które
        zdanie inne niż inni traktują za złe ??? Pytasz o radę, chcesz porównać
        przeżycia a tu zaraz kubeł zimnej wody.
        Zbluzgają cię jeszcze że po co piszesz itd...
        Czasem mam wrażenie że napięcie w ciąży sięga u niektórych zenitu i wyłądowują
        się na forum.
        Wiesz ja urodziłam 5 m-cy temu. Poród miałam ok, natomiast ból śni mi się czasem
        po nocach w koszmarach, a miałam zzo. Pierwsze co powiedziała mężowi po to było
        - następna będzie cesarka.
        Ale wiesz jakoś mi minęło. Pozbieraj się sama w sobie, pocałuj córcię w pysia i
        żyj dalej, a czas leczy rany smile
        Głowa do góry !!!
        • jazabka Re: Poród-koszmar!!! - do jazabka 08.12.08, 19:57
          Dzięki muszka1980.To prawda,że ciężko tu się czegokolwiek dowiedzieć.Zanim
          zdążyłam wyjaśnić o co mi chodzi dostałam już opieprz z każdej strony.Szkoda mi
          tych ludzi co w rozmowie twarzą w twarz nie potrafią buzi otworzyć a na forum
          wyładowują wszystkie swoje frustracje.Jedno wiem na pewno,więcej tu nie
          zajrzę!Jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy.Pozdrawiam
          • emigrantka34 Re: Poród-koszmar!!! - do jazabka 08.12.08, 21:33
            Ale widzisz, nawet teraz podchodzisz sie sama nakrecasz. A przeciez
            moglas w pierwszym poscie w miare dokladnie opisac sytuacje i
            sytuacje, a nie napedzac stracha innym forumkom. Twoj post byl
            bardzo ogolnej natury, nie wyjasnilas niczego. Jechanie ogolnikami
            typu "potraktowano mnie jak zwierze" naprawde niczego nie wyjasni,
            wiec sie nie zlosc, ze inne tak reaguja.
            Naprawde nie kazdy porod wyglada tak jak Twoj. Ale to nie znaczy, ze
            nie wspolczuje Ci, ze nie znalazlas wlasciwej opieki w szpitalu,
            gdzie rodzilas.
            • asthar33 Re: Poród-koszmar!!! - do jazabka 13.12.08, 19:24
              Rany, gdzie ona napisała, że każdy poród to koszmar?? ja tu żadnego
              generalizowania nie widzę, przeciwnie- odebrałam post dokładnie tak
              jak brzmi, czyli "mój poród to koszmar, czy Wasz również taki był?".
              Mało piszę na forach, dużo czytam i szlag mnie trafia, że nie
              możecie się powstrzymać od ciągłych kłótni i udowadniania, która ma
              rację i która lepiej zrozumiała, co autor/ka wątku miał/a na myśli.
              Więcej luzu pls!!! Zakładam, że większość tutaj jest dość
              inteligentna by zrozumieć prostą wypowiedź bez specjalnego jej
              tłumaczenia z "polskiego na nasze".
              Wiesz jazabka, mój pierwszy poród też był koszmarem, też czułam się
              potraktowana jak zwierzę i również nie chciałam mieć więcej dzieci.
              Wiele miesięcy po nim płakałam kiedy o swoim porodzie opowiadałam,
              nie z powodu bólu, ale ze względu na sposób w jaki mnie
              potraktowano. Jednak po kilku latach wspomnienia stały się letnie, a
              ja urodziłam w innym szpitalu, bez znieczulenia, bez opłat, bez
              umówionej położnej, za to w spokoju, otoczona fachową opieką i w
              komfortowych warunkach. Czego i Tobie życzę, jeśli zapragniesz
              jeszcze kiedyś dzieciaczka. Pozdrawiamsmile
          • memphis90 Re: Poród-koszmar!!! - do jazabka 13.12.08, 00:37
            To prawda,że ciężko tu się czegokolwiek dowiedzieć.Zanim
            > zdążyłam wyjaśnić o co mi chodzi dostałam już opieprz z każdej strony
            No to dziewczyno- napisz konkretnie. Jakbyś napisała, że położna chlustała Ci po
            kroczu lodowatą wodą, a lekarz komentował niewybrednie Twoje owłosienie łonowe,
            to także i ja bym wskazała Ci adres najbliższego rzecznika odpowiedzialności
            zawodowej i kazała złożyć skargę.

            Szkoda mi
            > tych ludzi co w rozmowie twarzą w twarz nie potrafią buzi otworzyć a na forum
            > wyładowują wszystkie swoje frustracje
            Ja to samo powiedziałabym Ci w twarz. Nie straszy się niepotrzebnie
            oczekujących, nieważne- na poród, zabieg, zastrzyk, badanie.
    • aisab6 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 19:59
      Doskonale Cię rozumiem bo podobnie do Ciebie wspominam mój pierwszy
      poród.Było to 12 lat temu więc godnie rodziło się głównie za
      pieniądze,a normalni przeciętniacy ,których nie było stać zazwyczaj
      mieli przykre wspomnienia.Myślałam,że będzie to moje jedyne dziecko
      ale los sprawił,że obecnie spodziewam się 6-tego(nigdy bym w to nie
      uwierzyła 12 lat temu).Jaki z tego wniosek?Człowiek nie wie ile jest
      w stanie znieść dokąd tego nie doświadczy!Myślę,że i Ty poradzisz
      sobie z tym wspomnieniem i z jego powodu nie zrezygnujesz z
      kolejnego dziecka .Ciepło pozdrawiam Ciebie i Twoje maleństwosmile
      • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 20:39
        Dziękuję za ciepłe słowa.Mam nadzieję,że nigdy więcej nie trafie do tego
        szpitala i niedługo zapomnę.Najważniejsze,że córcia jest śliczna i zdrowa.Pozdrawiam
    • cudko1 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 20:38
      ja niestety musze zgodzic sie z memphis90 - oki to forum o ciazy i
      porodach - wiadomo poród do łatwych nie należy, nikt cie również nie
      chce bluzgac ani rugac ale pomysl czy to co napisałas w poerwszym
      poście miało jakikolwiek sens?? przestraszyc tylko mogło a nic nie
      wnosiło do sprawy dopiero póżniej, [po gwałtownej reakcji
      forumowiczek, napisałas mniej wiecej o co chodzi - brak opieki i w
      ogóle.
      Na Twoje pytanie czy każdy poród ta wygląda i zachowanie personelu
      zawsze jest ta karygodne jak w Twoim przypadku mogę ci odpowiedziec
      z całą stanowczoscią ze nie kazdy. Mój był super, opieka była na
      prawde na poziomie - a rodziłam w państwowym szpitalu bez dawania w
      łapę. Bolec bolało (rodziłam bez znieczulenia) ale czułam się
      bezpiecznie, byłam pod dobrą opieką, rozcięto mnie ale nie miałam
      nic przeciwo (wychodzę z założenia ze lepiej kontrolowane nacięcie
      niż pęknięie po sam odbyt jak u mojej koleżani), nie zrobiono
      lewatywy chociaż chciałam - nie zdążyli, opieka poporodowa nademną i
      moim dzieciem bardzo dobra - przewijano mi ją jesli nie miałam sił,
      doarmiano małą jesli była taka potrzeba, jak mocno płakała bo nie
      mogła zrobic smułki to pielęniarka się nia zajęła w środu nocy i nie
      była zła ze zarobiła jej przy oazji wszystko na okołosmile
    • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 21:03
      Może wyjaśnię dokładniej skąd ten mój koszmar.Do szpitala położyłam się w dzień
      terminu porodu i przez 9 dni nikt się mną nie zajął,nie zbadał a nawet nie
      porozmawiał co i jak.W środę około 11-tej zaczęły mi się skurcze a urodziłam w
      czwartek o 19-tej.Tak więc wszystko trwało ponad 30godzin,ale nie to było
      najgorsze.W czwartek od 5-tej rano miałam skurcze co 3 min. i dopiero po kilku
      godzinach zajrzała do mnie salowa (nawet nie położna) i powiedziała,że niestety
      nie mają dla mnie wolnej porodówki.Do godz.13-tej zwijałam się więc na korytarzu
      miedzy wszystkimi kręcącymi się tam ludźmi i innymi pacjentkami które umierały
      ze strachu jak na mnie patrzyły.Jak zabrali mnie wreszcie na porodówkę to
      podłączyli ktg i położna zniknęła na dobre 3 godziny bo była zła,że ja
      wrzeszczę,a ona nie może rozmawiać przez telefon.Rozwarcie zatrzymało mi się na
      6cm więc podłączyli mi oksytocynę.Jak zaczęła lecieć kroplówka to myślałam,że mi
      żyły rozerwie,powiedziałam o tym położnej a ona mi na to,że przy porodzie to
      mnie mogą nawet paznokcie boleć i znów zniknęła.Po kilku minutach dostałam
      takich skurczy,że aż przytomność traciłam,przyszedł lekarz i opieprzył panią
      położną,że coś mi podała nie tak.Zrobili mi ktg,coś podali i zniknęli.Po paru
      godzinach mojego wrzeszczenia przyszedł lekarz i znów opieprzył położną dlaczego
      nikogo przy mnie nie ma jak już dawno jest rozwarcie.Na koniec okazało się,że
      nie mogę urodzić bo córa jest za duża (o czym wiedzieli wcześniej)no i wypchnęli
      mi ją tak,że przez 2 tygodnie miałam na brzuchu ogromnego siniaka a w oczach,na
      twarzy i klatce piersiowej popękały mi naczynka,że wyglądałam jak potwór.O
      tym,jak położna na mnie wrzeszczała kiedy miałam przeć nie będę już wspominać.To
      tak w skrócie i ogólnie.Mam nadzieję,że nie wszędzie tak się traktuje rodzące
      kobiety.Cóż,najważniejsze,że dzidzia zdrowasmile
      • miacasa Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 21:41
        Miałaś okropny poród, szkoda, że nikt z rodziny Ci nie towarzyszył - miałabyś
        swojego rzecznika, który zadbałby o godne traktowanie. Pytałaś czy zapomnisz,
        pewnie nie ale część wspomnień się zatrze, przestaniesz płakać na samą myśl jak
        to wszystko przebiegało, zaczniesz skupiać się na dziecku i oddalać się od
        wspomnień. Nie jest wykluczone, że zacznie Ci brakować kogoś jeszcze w Twojej
        rodzinie i wtedy zdecydujesz się na kolejną ciążę ale przecież wcale możesz też
        nie chcieć mieć więcej dzieci. Czas pokaże.
      • szampanna Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 21:58
        Miałaś koszmarny poród, przyznaję. Koniecznie napisz o tym na forum
        szpitale i wyślij ocenę gdzie trzeba (czy gdzie się da). Takie
        rzeczy trzeba tępić. Życzę wspaniałego drugiego porodu - uwierz, ze
        takie też są, i to chyba większość wink
      • malgosiek2 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 22:25
        A czy był jakiś konkretny powód,że zgłosiłaś sie w wyznaczony
        termin porodu do szpitala?
        Bo jesli nie to nie rozumiem Ciebie.
        To trzeba było zaczekać tydzień na spokojnie w domu,a ew.raz na 2
        dni jechać na IP na ktg tylko.
        Moze stad właśnie zaczęły się traumatyczne przeżycia.
        Większość dzieci NIE rodzi się w wyznaczonym terminie porodu
        wg.reguły Negellego.
        Z co mieli z Tobą robić skoro podejrzewam wszystko było z ciążą w
        porządku.
        Od razu mieli faszerować i na następny dzień wywoływać sztucznie
        poród?
        To bez sensu,a nawet kłóci sie ze sztuką lekarską.
        A w domu mogłaś spokojnie poczekać na skurcze w przyjznej atmosferze.
        Niektóre kobiety w fazie parcia nie słuchają personelu i niestety
        dopiero ostrzejsze przywrócenie do rzeczywistości skutkuje.
        Nie mniej również współczuje takiego porodu.
        • babsee Re: Malgosiek 09.12.08, 08:56
          Nie wiem jak bylo u Ciebie ale u nas pacjentki szpitala
          akademickiego w dzien porodu zglaszają sie do szpitala i juz.Nie
          czeka sie w domu do 44 tc.Wiec nie rozumiem potepienia autorki watku.
          • malgosiek2 Re: Malgosiek 09.12.08, 20:49
            Po pierwsze nie potępiam.
            Stwierdziłam,ze może właśnie stąd zaczęły się traumatyczne
            przeżycia,bo skoro będąc w szpitalu 9 dni ponoć NIC nie robili.
            Po drugie pracowałam w klinice(szpital akademicki),gdzie akurat
            wyznaczony termin porodu NIE był od razu powodem do
            kładzenia,zwłaszcza jak po bad.gin. i ktg ew.amnioskopii(sprawdzanie
            stanu wód płodowych) nic na poród w najbliższych dniach nie
            wskazywało.
            Po trzecie to nigdzie nie napisałam,że ma czekać z porodem do 44 tcwink
            Tydzień spokojnie można poczekać w domu,pod warunkiem,że wszystko z
            ciężarną i maluchem jest oki.
        • kaeira Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 11:46
          malgosiek2 napisała:
          > A czy był jakiś konkretny powód,że zgłosiłaś sie w wyznaczony
          > termin porodu do szpitala?
          > Bo jesli nie to nie rozumiem Ciebie.
          > To trzeba było zaczekać tydzień na spokojnie w domu,a ew.raz na 2
          > dni jechać na IP na ktg tylko.
          > Moze stad właśnie zaczęły się traumatyczne przeżycia.

          Może.
          Ale czyż nie jest prawdą, że zwykle -i to często - to lekarze "kładą" bez sensu, kierują do szpitala w terminie albo 3 dni po? A nawet jeżeli jest to inicjatywa pacjentki, to oni powinni powinni się temu przeciwstawić, tłumacząc, że nie ma powodu do "kładzenia" w terminie....
      • yoku Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 23:34
        są dwa dużo lepsze miejsca na eDziecko dla Twoich opowieści -
        Niemowlę (same mamy, świeżo-upieczone i te z większym
        doświadczeniem, których nie przestraszysz) oraz Szpitale (tam można
        do woli ponarzekać na personel medyczny)

        wbrew nazwie tego forum to nie jest najlepsze miejsce na tego typu
        wynurzenia

        pozdrawiam,
        yoku (rodziłam naturalnie niecałe 6 godzin i wspaniale to wspominam
        jak również całą opiękę około i poporodową w szpitalu. moja córa ma
        w tej chwili 14 miesiecy i z pewnością bedzie mieć rodzeństwo)
    • maurra oj nie trzymasz się konwencji 08.12.08, 21:26
      tu można pisać tylko słodkopierdząco - że poród był króciutki, cudny, bolało
      znośnie i na swój sposób przyjemnie i w ogóle już się chce następne, najlepiej
      póki się jeszcze nacięcie (tez cudowne doświadczenie notabene) nie zrosło

      Generalnie dla ciężkich porodów i złych wspomnień tu zrozumienia nie znajdziesz,
      prędzej czy później się podniesie gdakanie, że zmyślasz, koloryzujesz,
      histeryzujesz i tym podobne blablablablablabla
      No i najważniejsze: STRASZYSZ hehebig_grin
      Pozdrawiam
      smile

      • emigrantka34 Re: oj nie trzymasz się konwencji 08.12.08, 23:05
        Nie zauwazylam, aby kobiety w tym watku wypowiadaly sie w tonie
        slodko-pierdzacym (notabene, widze ze juz to okreslenie, ktore
        gdzies kiedys przytoczylam przywarlo do Ciebie).
        Jak najbardziej nalezy sie dzielic zarowno negatywnymi, jak i
        pozytywnymi przezyciami z porodu. Jednak autorka watku napisala
        pokrotce oglonie pare zdan, jak to strasznie bylo, ale nie napisala
        tak naprawde, co jej zrobili i co sie stalo. Dopiero po kilku
        postach, jej zdaniem opryskliwych, zreflektowala sie i opisala
        przebieg porodu. Powinna tak zrobic na poczatku, aby nie narazac
        siebie na przykre komentarze, a ciezarne forumowiczki na
        niepotrzebny stres.
        Ty pietnujesz tutaj opisy dobrych i bezbolesnych porodow, mimo, iz
        takie sie zdarzaja, i tym samym pietnujesz kobiety, ktore mialy taki
        porod.
        Oczywiscie mam kolezanki, ktore mialy ciezkie porody sn, latwe
        cesarki, cesarki ze strasznymi powiklaniami, ale to nie znaczy, ze
        dobre porody sn sie nie zdarzaja.
        Moj do takich nalezal i zamierzam o tym opowiadac na tym forum nie
        po to zeby sie chwalic, ale po to, zeby kobiety wiedzialy, ze nie
        kazdy porod musi byc trauma. Moje uwarunkowania fizyczne sa kiepskie
        i stres przedporodowy byl ogromny w zwiazku z w/w, a mimo to moj
        porod byl taki o jakim moglam marzyc.
        Nalezy sie dzilic swoimi spostrzezeniami, ale nawet jezeli sa one
        traumatyczne to sorry, nalezy opisac o co chodzilo, a nie walic
        komunalami i ogolnymi twierdzeniami, ktore nic nie wnosza.
        • maurra Re: oj nie trzymasz się konwencji 08.12.08, 23:53
          określenie, którego użyłam jest w powszechnym użyciu, więc to nie tak niestety,
          że je z twoich ust spijam kochaneńka:p
          tym bardziej, że jakoś cię nie kojarzę z forum

          A ciężarne forumowiczki spodziewające się precyzyjnego i rzeczowego
          sprawozdania/opisu/relacji, zamiast zwykłego wyrzucenia z siebie emocji może też
          niech ograniczą się do rzeczowej konsultacji z lekarzem zamiast lektury forum,
          gdzie co kobieta to wersja i bagaż wspomnień?
          Zwłaszcza, że precyzowanie prędzej czy później kończy się sugestią w stylu "sama
          sobie winna" - bo nie zapłaciła, nie wynajęła, nie zabrała, bo popadła w
          histerię, bo za mocno bolało (tzn. sobie ubzdurała że za mocno boli)
          Natomiast lamenty pt. "Straszą mnie porodeeeem beeee!" kojarzą mi się z
          rozedrganiem gimnazjalistki, która do tej pory widziała tylko poród krecika na
          joemonster po czym przeczytała jakiś post i nagle jej świat runął.


          • emigrantka34 Re: oj nie trzymasz się konwencji 09.12.08, 00:05
            Ty mnie nie kojarzysz, ale ja Cie kojarze i pamietam, ze wlasnie do
            Ciebie uzylam sformulowania mojej przyjaciolki "ton slodko-
            pierdzacy".

            Autorka watku rodzila trzy miesiace temu, historie swoja mogla
            opowiedziec w pierwszym poscie bardziej dokladnie - wlasnie ku
            przestrodze. Wiecej szczegolow, faktow. Przeciez kazda ciezarowka
            raczej wolalby miec racjonalne informacje.



      • goldie_locks Re: oj nie trzymasz się konwencji 08.12.08, 23:51
        No wlasnie, dziewczyna zostala zakrzyczana dlatego ze miala zly porod i o tym
        napisala. Moze panie ktorym post sie nie podoba zatrudnia kogos kto bedzie im
        posty skanowal i dawal do czytania te ktore nie straszasmile Autorce watku
        serdecznie wspolczuje, mam nadzieje ze dojdziesz wkrotce do siebie,
        najwazniejsze ze dzidzia cala i zdrowa.
        • emigrantka34 Re: oj nie trzymasz się konwencji 08.12.08, 23:55
          Alez wlasnie ona nie zostala zakrzyczana, tylko jej pierwszy
          post "walil" ogolnikami i dlatego zwrocono jej uwage, zeby
          wypowiedziala sie bardziej konkretnie. Nalezy przedstwaic dokladnie
          sytuacje, w jakiej sie znalazla, tylko o to chodzilo.
          Sianie niepotrzebnej paniki niczemu nie sluzy.
          • goldie_locks Re: oj nie trzymasz się konwencji 08.12.08, 23:57
            Moze powinnas podrecznik napisac jak "nalezy" pisac posty.
          • maurra Re: oj nie trzymasz się konwencji 09.12.08, 00:00
            Na dzień dobry to usłyszała, jak śmie pisać o swoich doświadczeniach paniom
            oczekującym na bajkowy poródtongue_out
            a nie że pisze niekonkretnie

            litania pozostałych pretensji zaczęła się ciut później
            • emigrantka34 Re: oj nie trzymasz się konwencji 09.12.08, 00:18
              Maurra, przeczytaj dokladnie pierwszy post autorki watku.
              Nie napisala tam zadnego konkretu, a trzy zdania na krzyz, z ktorych
              nic nie wynikalo. Walnela pare komunalow, ze potraktowana byla jak
              zwierze itp itd - ale konkretnie - dlaczego?
              Chodzi o to, ze jak juz cos takiego pisze, to niech bedzie
              minimalnie wiarygodna.

              A jezeli chodzi o Ciebie - nie jestes w stanie dopuscic do
              swiadomosci, ze porod sn nie musi byc trauma.
              • maurra Re: oj nie trzymasz się konwencji 09.12.08, 00:47
                bo pisze emocjonalnie a nie analizuje na zimno. Taką miała potrzebę, jej święte
                prawo, forum nie jest od spełniania życzeń ciężarówek zaskoczonych, że bywa też
                ciężko. Widocznie tu i teraz potrzebny był jej taki właśni post.
                Nie jesteście (oczekujące) pępkiem świata do którego ma się dopasować całe forum
                i pisać tylko zgodnie z taką-śmaką konwencją.

                > A jezeli chodzi o Ciebie - nie jestes w stanie dopuscic do
                > swiadomosci, ze porod sn nie musi byc trauma.

                Nie szukam konsultacji domorosłych psychologów a ty guzik wiesz co dopuszczam a
                czego nie. No ale skoro już musisz sobie zrobić dobrze osobistą wycieczką, to na
                zdrowie, nie ty pierwsza nie ostatnia
                • emigrantka34 Re: oj nie trzymasz się konwencji 09.12.08, 00:59
                  Nie tylko autorka watku pisze emocjonalnie. Inne forumki nie maja
                  emocji?
                  Nie jestem domoroslym psychologiem, ale pamietam (dobra pamiec -
                  grunt mojego zawodu) co napisalas tu i owdzie. Jestes uparta - nie
                  powiem, ze to zla cecha, ale czasami idziesz w zaparte w sytuacjach
                  ewidentnych (i nie chodzi o syt autorki). A to juz wada.
                • memphis90 Re: oj nie trzymasz się konwencji 13.12.08, 00:45
                  > Nie jesteście (oczekujące) pępkiem świata do którego ma się dopasować całe foru
                  > m
                  > i pisać tylko zgodnie z taką-śmaką konwencją.
                  Czyli ja też nie muszę dostosowywac się i głaskać po główce, mogę sobie pisac
                  jak chcę i co chcę, tak? Szczególnie, że nie jestem obecnie oczekująca, więc
                  mnie akurat poród niespecjalnie przeraża. Ale widzę potem posty "jeszcze nie
                  jestem w ciąży, ale już boję się porodu"- myślisz, ze skąd się biorą?
      • pinkdot Re: oj nie trzymasz się konwencji 09.12.08, 13:25
        > tu można pisać tylko słodkopierdząco - że poród był króciutki,
        cudny, bolało
        > znośnie i na swój sposób przyjemnie i w ogóle już się chce
        następne, najlepiej
        > póki się jeszcze nacięcie (tez cudowne doświadczenie notabene) nie
        zrosło

        Nieprawda, ja zauwazylam, ze takie wlasnie opisy sa czesto
        krytykowane jako zafalszowujace "prawdziwy" obraz cierpienia
        porodowego. Bron boze ktos ma pozytywne nastawienie do porodu
        (zwlaszcza jesli to porod pierwszy) - doswiadczone kolezanki zawsze
        sprowadza do pionu jakims "grizzly" wspomnieniem. Generalnie chyba
        lepiej w ogole powstrzymywac sie od opisywania porodow, bo zawsze
        sie znajdzie ktos, komu sie cos nie podoba w relacji.
        • kartoffeln_salat Re: oj nie trzymasz się konwencji 12.12.08, 12:23
          A ja myślę, ze tutaj jak wszędzie i powszechnie w naszym kraju
          brakuje TOLERANCJI.
          Niech tylko jakiś człowiek powie coś z serca a zaraz go zadziubią.
          Obserwuję to nie tylko na tym forum, ale niemal WSZĘDZIE.

          Nie wiem czemu tak jest, że mało kto chce po prostu posłuchać a tak
          wielu lubi innych oceniać i naprostowywać.
          Ludzie już tacy są, że składają się nie tylko z rozumu, rozsądku i
          inteligencji, ale także z różnych uczuć, strachów i nieracjonalnych
          przeczuć.

          Niekiedy jak czytam tutaj wypowiedzi "naprostowujące" to dochodzę do
          wniosku, że najlepiej przyszłej matce kazać zdać test na odporność
          na personel medyczny, na ból, na altruizm myślenia o dziecku, dar
          macierzyństwa. I na przykład taka kartoffeln_salat chce mieć
          cesarke - na stos, do spalenia, test oblany big_grin.
          Albo autorka wątku zaczęła od śliskiego tytułu "Poród-koszmar" -
          test oblany, nie nadawała się.
          Więcej wyrozumiałości!

    • tuliipanna Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 23:05
      szczerze wspolczuje jazabka... dla pocieszenia, moja siostra rodzila 12 lat temu
      tez w podobnych mekach. dwa lata temu urodzila kolejne dziecko i bylo wszystko
      supersmile mysl pozytywnie, czas leczy ranysmile jestem w 29tc tez mam troche stracha
      ale wierze ze bedzie ok. nie smuc sie, mnie nie wystraszszszylas swoim
      postemwink)) pozdrawiam

      https://suwaczki.maluchy.pl/ci-25045.png
    • izat7307 Re: Poród-koszmar!!! 08.12.08, 23:49
      Rodziłam dwa razy w tym samym szpitalu (choć jeden poród sn, a drugi cc) i nawet
      z tą samą położną (z dyżuru, nie za pieniądze). Pierwszego długo nie chciałam
      wspominać - drugi pobyt w szpitalu był rewelacyjny, opieka super, pomimo
      większego bólu po cc. Stąd wniosek, że nie ma reguły, ludzie mają niestety
      lepsze i gorsze dni. Oby zawsze trafiać na te lepsze..
    • ominika Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 00:14
      Hipokryzja i tyle. Wiemy jakie NA OGÓŁ mamy warunki w naszych
      szpitalach, jaki jest personel i jakie podejście do pacjentki ów
      personel prezentuje. I co, mimo wszystko mamy piać, że porody są
      fantastyczne, cudowne, nieziemskie i tak dalej? Może NA OGÓŁ są. Ale
      nie brakuje też tych innych trudnych, koszmarnych i bolesnych
      przypadków. I każda normalna kobieta zdaje sobie sprawę, że wszystko
      jest możliwe. Kodowanie się na super poród przyniesie jeszcze
      większą szkodę w przypadku braku takiego scenariusza, niż
      dopuszczenie do siebie myśli, że może byc trudno. Przypomina mi się
      jazgot w wątkach dotykających bardzo cięzkiego problemu jakim są
      martwe urodzenia. Ale to tez jest element rzeczywistości. NIe
      wirtuala, ale reala właśnie i może warto czasem oddzielić sobie
      jedno od drugiego.
      Autorce watku współczuję, że to akurat pierwszy poród odcisnął się
      tak traumatycznie, że nie ma dobrych wspomnień. Pewnie z czasem te
      wrażenia zbledną i stracą ostrość, ale brak poczucia bezpieczeństwa
      będzie towarzyszył każdej mysli o następnym dziecku. Znam to,
      rozumiem i życzę wszystkiego dobrego...
      • paliwodaj Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 04:45
        ja Ci powiem tylko, ze gdyby to wydarzylo sie w USA, gdzie urodzilam
        3 dzieci ( nie twierdze ze wszystkie porody byly idealne, o nie) ,
        to przy pomocy dobrego prawnikia dostalabys spora sumke
        odszkodowania. Wystarczyloby miec dowod w postaci siniakow na
        brzuchu.
        Porodu jak opisalas, oczywiscie wspolczuje, wyobrazam sobie bol po
        podaniu oksytocyny - ja znioslam chyba 3 skurcze.
        Nie wyobrazam sobie ze moze to personelowi szpitala ujsc na sucho, w
        glowie mi sie nie miesci...Jak mozna kobiete rodzaca zostawic tak
        sama sobie. Zrob cos z tym!
    • lillaj Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 07:29
      Jazabka bardzo współczuję i namawiam do skorzystania z pomocy psychologa. Ja
      także miałam bardzo trudny poród, ale dzięki wspaniałemu personelowi dla mnie
      był to piękny dzień, w przeciwnym wypadku byłoby tak jak u Ciebie. Rozumiem
      Twoje rozżalenie i życzę Ci, żeby kolejny poród (jeżeli się zdecydujesz) zatarł
      złe wspomnienia. Postaraj się o tym nie rozmyślać i cieszyć się dzieckiem. A na
      jazgotanie forumowych cenzorek nie zwracaj uwagi. Wszędzie niestety znajdą się
      osoby, które koniecznie muszą innym dyktować co mają pisać i czuć.
    • smerfetka8801 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 08:38
      ja rodziłam w szpitalu uniwersyteckim w krk na Kopernika i zaraz po
      porodzie rozmawiałam z położną o tym,że za 3 może lata chętnie do
      nich zawitam.
      a poród z tych raczej "staromodnych" choć ja widziałam wszelkie
      przesłanki do nacięcia i podania oksy to dla kogoś może to być
      straszne-dla mnie absolutnie nie smile
      tobie współczuję.
    • babsee Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 09:04
      To prawda-slodko,rozowo i cukierkowo drogie panie.Z calego serca wam
      tego zycze.
      Do autorki-moze faktycznie powinnas pojsc do psychologa?ja nie
      poszlam i z decyzja o kolejnym dziecku zwlekałam 4 lata...przez
      pierwsze dwa nie bylam nawet w stnie myslec o koljenym dziecku.
      I teraz,gdy jestem w 14 tc jestem juz na 99% pewna ze zaplace za
      cesarke na zyczenie..zalosne ale nie jestem nawet minute poswiecic
      na wyobrazenie sobie kolejnego porodu SN.
      Moze wiec faktycznie,powinnas pojsc do psychologa,zeby pomogl Ci sie
      pozbierac i przede wszytskim nie okaleczac na stałe psychiki.
      ps/zaluje,ze polskie prawodastwo nie przewiduje odszkodowan za takie
      akcje.Moze szpitale jakby zaczely placic za traumy,to zaczelby
      podchodzic bardziej po ludzku.A pieprzniete polozne wywalac z pracy-
      jaby jedna franca z drugą zostaly bez pracy i pieniedzy na zycie to
      niecwo zweryfikowaloby to ich poglądy.
      • cota Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 10:44
        Przede wszystkim współczuję sad czas powoli zaleczy rany, może kiedyś zechcesz
        mieć drugie dziecko, np. będziesz miała kasę na poród w prywatnej klinice, czy
        załatwisz sobie cc. Być może z czasem to sie unormuje, za np. dwa lata będzie
        lepiej.
        A innym forumowiczkom - po pierwsze to nie jest forum piękna ciążą i wspaniały
        poród - można pisać co sie chce, dopóki nie obraża sie innych. Nie jesteście
        tutaj od pouczania innyc, dziewczyna napisała swoje odczucia. ma do tego prawo.
        A wy chcecie żyć w utopijnym świecie, gdzie poród mało boli, położna głaska po
        główce i wszyscy są happy. Każde inne zdanie jest negowane?? To należy zabronić
        też tutaj pisania o poronieniach, chorobach genetycznych, obumarłych ciązach
        skoro niektóre tak podchodzą, ze Was tak to stresuje. Skoro dla niej to był
        koszmar o mogła sie tak wypowiedzieć i dla mnie list autorki był stonowany, to
        niektóre z Was wpadły w histerie - że je to stresuje, przeraża i w ogóle jak ona
        mogła coś takiego napisać! To skoro post o złym porodzie tak stresuje to co
        będzie jak traficie na taką sytuacje w życiu rzeczywistym?? Niech sobie
        dziewczyna ulży, nie dość,z e dużo przeszła o jeszcze ją kopiecie...super..Nie
        ma to jak empatia
        • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 10:48
          Czytam,że dla niektórych kobiet poród to jak "pierdnięcie"
          lub "doniosłe pierdnięcie".Widzę też ze na forach grasuje "mafia
          szybkoródek" , które oprócz tego ze zawiązały TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ
          ADORACJI to dodatkowo krytykują i negują przezycia rodzących kobiet
          inne niż one miały.Skoro takie dzielne i odporne , to powinny lecieć
          w Kosmos i w ciężkich warunkach na Marsie zaludniać planety.
          Jazabka nie przejmuj się atakiem tych bab.Miałaś prawo napisać to co
          napisałaś w taki a nie inny sposób.Dziwimy się ze personel medyczny
          jest nie współczujący,mało opiekuńczy a tu kobiety , które urodziły
          potrafia "dokopać" sobie nawzajem.
        • memphis90 Re: Poród-koszmar!!! 13.12.08, 00:51
          > A innym forumowiczkom - po pierwsze to nie jest forum piękna ciążą i wspaniały
          > poród - można pisać co sie chce, dopóki nie obraża sie innych.
          No to można, czy nie można?

          Nie jesteście
          > tutaj od pouczania innyc,
          A Ty jesteś? Nie powinnaś nas pouczać...

          Skoro dla niej to był
          > koszmar o mogła sie tak wypowiedzieć i dla mnie list autorki był stonowany, to
          > niektóre z Was wpadły w histerie - że je to stresuje, przeraża i w ogóle jak on
          > a
          > mogła coś takiego napisać!
          Które z nas wpadły? Jak zauważyłam odezwało się sporo kobiet już PO porodzie.
          Jasne, autorka mogła się wypowiedzieć- ale imo nie jest to najlepsze forum na
          takie zwierzenia. Jak pisałam- jak babcia idzie do szpitala na wycięcie
          pęcherzyka żółciowego, to się jej nie opowiada o bólu pooperacyjnym, prawda?
          Dziwne, ze w przypadku ciąży jest zupełnie odwrotnie i matki lubują się w
          opowiadaniu o "traumach" cieżarnym koleżankom. Nie lepiej omówić to z innymi
          mamami (już po porodzie), a ciężarnym podać wersję pozbawioną tych najgorszych
          emocji, które tak łatwo się udzielają?

          .Nie
          > ma to jak empatia
          No właśnie... Ja nawołuję właśnie o empatię.
          • maurra Re: Poród-koszmar!!! 13.12.08, 09:41
            Autorka wątku nie wchodziła w żadne szczegóły, to podniosło się jojczenie, że za
            mało szczegółów podaje
            Inne podają szczegóły to się podnosi jojczenie, że się lubują w straszeniu

            Z jakiego powodu traumę piszesz w cudzysłowie?
            I jakie matki się lubują? Wszystkie jak świat długi i szeroki, wszystkie co do
            sztuki na tym forum?? nigdzie na CiP nie znalazłaś optymistycznych opisów
            szybkich i małobolesnych porodów, pocieszających wpisów? Nic, zero, nul, tylko
            matki rozmiłowane w pocie, łzach i krwi?
    • martaw1 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 10:49
      Przeczytałam tez post i Wasze odpowiedzi, muszę coś napisać. Każde miejsce jest
      dobre aby napisać o swojej traumie, bo ewidentnie dziewczyna szuka pomocy. Radzę
      iść do psychologa, a my nie powinniśmy jej atakować tylko jej pomóc.
      Mój poród był ok, położna fajna, cały czas przy mnie była. czasem gdzieś wyszła.
      Lekarz bardzo rzadko zaglądał. Poród oceniam ok, opieka troskliwa. Po porodzie
      powiedziałam, że następny poród to będzie cesarka. Teraz tak nie myślę, bo ten
      cały ból się zatarł, chociaż trochę to trwało. Co nie znaczy, że się nie boję
      (za 1,5 miesiąca mam termin).
      Najbardziej mnie zawsze wkurzało, jak niektóre dziewczyny mówiły, że poród to
      boli, ale szybko się zapomina. Wcale tak nie jest do końca. Boli długo,
      macierzyństwo też nie jest słodkie, ale trzeba sobie radzić i myśleć pozytywnie.
      Jak potrzebujemy pomocy od bliskich czy od lekarzy to trzeba iść i o tą pomoc
      poprosić. Nie wstydźmy się tego. Każdy inaczej odbiera świat.
    • deela Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 11:29
      moim zdaniem jestes histeryczka
      mozna sie pozloscic na brak opieki, ale zeby trzy m-ce przezywac i okreslac to
      jako koszmar to trzeba pod kopulka miec poprzestawiane
      • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!! do deeli.. 09.12.08, 12:52
        skoro wg ciebie jazabka ma poprzestawiane, to wg mnie tobie nie
        urosło jeszcze to co masz pod kopułka ( moze to wina przyciasnych
        czapeczek które nosiłaś w dzieciństwie).Dziwi cię ,ze ktoś ma inną
        wrazliwość niż ty,? bardziej sie stresuje? inaczej przezywa
        wydarzenia w swoim zyciu? Strasznie mało wiesz... i mało ludzi znasz.

        Jako "koszmar" to moge tez okreslić Twoją wypowiedz.
      • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 15:15
        Skoro twierdzisz,że jestem histeryczka,to sprawdź sobie co to znaczy w
        słowniczku.Swoja drogą ciekawie to ujęłaś,że "można się pozłościć na brak
        opieki",bardzo bym chciała zobaczyć jak Ty lekko się złościsz gdy Tobą nikt się
        nie opiekuje w trakcie porodu.Nie rozumiem dlaczego nie można tego nazwać
        koszmarem.Dla mnie to był koszmar,co nie oznacza,że teraz siedzę i płaczę dzień
        i noc.Bardzo źle to wspominam i nie mogę o tym zapomnieć jak mnie potraktowali.I
        jeszcze jedno,nie oceniaj ludzi jeśli ich nie znasz,mamusia nie nauczyła?
        • deela Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 23:35
          nie w "slowniczku" tylko w słowniku, nie mow do mnie tym infantylnym jezykiem
          jednak chyba mocno to przezywasz, skoro po 3 m-cach (sic!) chce ci sie zakladac
          placzliwy watek na ten temat
          co ja bym zrobila? wypisala sie na wlasne zadanie - z tego co pisalas to nic ci
          nie bylo i zglosila sie do innego szpitala
          > jeszcze jedno,nie oceniaj ludzi jeśli ich nie znasz,mamusia nie nauczyła?
          nie, a ty i tak jestes histeryczka
          • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!! do deeli... 10.12.08, 10:28
            O rany co za baba!!!!! Nie dośc ze mało pojemny mózg to jeszcze
            mnóstwo kompleksów.Za duzo masz w sobie agresji i ataku, no ale jak
            ktos ma ulubione filmy horrory "mięsne" i gry RPG....ehhhh. SZYBKO
            DO PSYCHOLOGA!!!!!!!!
            • deela Re: Poród-koszmar!!! do deeli... 10.12.08, 15:05
              sluchaj a z toba zadnej najmniejszyej uwagi nie wymienilam wiec czego sie
              czepiasz bzdziagwo?
              a do gier RPG trzeba slad inteligencji miec, wiec nie dziwie sie ze nie lubisz
              idz obejzyj jakas komedie romatyczna i sobie poplacz
              PS nie wymienilas ze mna ani jednego merytorycznego zdania wiec sie odwal
              • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!! do deeli... 10.12.08, 16:41
                Merytoryczna wymiana zdań?? Zastanawiam się czy wiesz o czym
                piszesz..
                Merytoryczna wymiana zdań to tez kultura wypowiedzi, kultura
                argumentów. Jak do tej pory to zaden rzeczowy argument ani zadna
                rzeczowa uwaga nie padła z twojej strony,jedynie atak i obrazliwe
                uwagi pod adresem autorki postu.
                Reprezentujemy rózne poziomy dialogu, "ubarwiaj" merytorycznie to
                forum.
          • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 16:11
            Widzę,że jednak nie masz słownika,więc Ci pomogę.
            Histeria - psychoneuroza objawiająca się nadmierną pobudliwością
            emocjonalną,łącznie z zakłóceniami czynności psychiki,zmysłów,nerwów
            ruchowych,jelit itd.;
            Radzę Ci częściej zaglądać do słownika,może się czegoś nauczysz,a u niektórych
            to nawet podnosi IQ.Powodzenia!!!
            • deela Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 16:47
              mam
              HISTERIA
              Nerwicę histeryczną, popularną histerię, wiele osób uważa nie tyle za zespół
              chorobowy, ile z cechę osobowości, która okresowo może zaostrzać się do postaci
              zaburzeń wymagających interwencji lekarskich.
              W nerwicy histerycznej, oprócz bardzo silnie wyrażonego egocentryzmu z chęcią
              skierowania całego zainteresowanie otoczenia na siebie, pewnej przesady i
              sztuczności, charakterystyczne SA objawy konwersji.
              reszty nie komentuje bo znowu zaczynasz histeryzowac
              • pestka_ks Deela 10.12.08, 16:56
                Chyba nie ja jedna stwierdzam że z Tobą jest coś nie tak.
                To nie jest forum dla Ludzi Niewyżytych Psychicznie I Maniakalnie Upierdliwych.
                Kobieto- jesteś na forum ciąża i poród i nie na miejscu jest taka arogancja i
                masochizm psychiczny w stosunku do całkiem normalnych użytkowniczek.
                I wiesz co cytować teksty znalezione w google i wymądrzać się formułkami to
                naprawdę każdy potrafi... tylko po co?????
              • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 17:14
                Przeczytaj to co napisałaś,chyba nadal nie rozumiesz znaczenia tego
                pojęcia.Nazywaj mnie jak chcesz.Nie będę z Tobą prowadzić dyskusji na tym
                poziomie.Jak chcesz się koniecznie z kimś pokłócić to idź na bazarek i
                podyskutuj z przekupkami.Na pewno Ci ulży.Jak nie masz nic mądrego do
                powiedzenia to się tu nie wcinaj bardzo Cię proszę.
                • deela Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 17:37
                  kobieto to ty masz jakis dziwny problem a nie ja
                  i to ty potrzebujesz pomocy terapuety
                  i uz ci chyba powiedzialam ze nadmiernie przezywasz jakas zamierzchla sytuacje :p
                  ogarnij sie
      • goldie_locks Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 19:10
        deela napisała:

        > moim zdaniem jestes histeryczka
        > mozna sie pozloscic na brak opieki, ale zeby trzy m-ce przezywac i okreslac to
        > jako koszmar to trzeba pod kopulka miec poprzestawiane


        Deela, reprezentujesz mentalnosc baby od pluga odciagnietej. Ale w sumie troche ci zazdroszcze, tez czasem chcialabym miec psychike baby ktorej nic nie wzrusza.
        • deela Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 22:33
          jak czlowiek odpowiednio duzo dostanie po de od zycia to potem ciezko go "dotknac"
          i zyje sie prosciej
          jakbym miala kazda rzecz tak przezywac jak autorka postu to bym juz daaaawno w
          wariatkowie siedziala
          • lillaj Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 23:01
            Deela wyluzuj kobieto. Autorka chciała porozmawiać z dziewczynami mającymi
            podobnie jak ona przykre wspomnienia z porodu, a ty się tak nakręciłaś, że zaraz
            pękniesz.
            " jak czlowiek odpowiednio duzo dostanie po de od zycia to potem ciezko go "dotkn
            > ac" "
            i zachowaj dla siebie te "mądrości życiowe", bo to naprawdę żałosne.
            • deela Re: Poród-koszmar!!! 11.12.08, 00:15
              widocznie zycie ci nie nakopalo do de, to sie ciesz to po pierwsze po drugie mam
              taka mase traumatycznych przezyc za soba ze moglabym przygniesc autorke watku:
              jaka na to recepta? wziac sie w garsc bo nikt za ciebie tego nie zrobi, w wieku
              doroslym to juz chyba powinno sie potrafic, a nie dramatyzowac m-cami
    • miss_california123 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 11:54
      Jazabka, ja Cię rozumiem bo ze mną było podobnie i podobnie
      wspominam swój poród w środku nocy na końskich dawkach oksytocyny,
      wszyscy lekarze i położna sobie spali, a przy mnie (dzięki Bogu)był
      tylko mąż. Półśpiący lekarz wygniatał potem ze mnie małą, potem się
      wkurzył bo znowu musiał wstać, wyłyżeczkować łożysko, którego nie
      urodziłam w całości. Po wszystkim też miałam popękane wszystkie
      naczynka na twarzy i krwiak wielkości jaja w miejscu nacięcia, przez
      który dwa tygodnie nie mogłam usiąść na tyłku. O opiece na oddziale
      położniczym w ogóle nie wspominam. Też powtarzałam, że nigdy
      więcej!!! No z czasem ta trauma mi przeszła, choć nadal twierdzę, że
      to nie jest tak, że się o tym zapomina, o tym się nie chce pamiętać
      po prostu. Teraz będę rodzić w innym szpitalu, mam nadzieję że
      bedzie lepiej. Zobaczysz, jak dziecko podrośnie, będzie takie
      kochane, przemądrzałe, zacznie mówić jak kocha mamę, to wszystko Ci
      przejdzie.
      • bweiher Nie strasz innych! 09.12.08, 12:05
        Przestań o tym myśleć,bo nic już nie zmienisz.Stało się,urodziłaś-nie umarłaś.
        Powinnaś się cieszyć ze dziecie zdrowe. Ja mam dwa porody za sobą i jakbym była
        w 3 ciaży to wcale bym się nie bała.Owszem,nie jest to nic przyjemnego ale da
        się wytrzymać.Moje porody wspominam dobrze dla tego ze były szybkie. Trzeba było
        napisać ze Twój poród był taki a taki.A nie że to KOSZMAR,bo dziewczyny w ciaży
        będą się nakręcać ze każdy taki musi być. Ja nie miałam ani znieczulenia,ani
        żadnej innej ingerencji poza lekkim nacięciem.I nie bolało,zagoiło się i nie
        pamiętam już o tym.
        • maya28 Re: Nie strasz innych! 09.12.08, 12:13
          Ale czy na tym forum może ktoś się swobodnie wypowiedzieć o swoich przezyciach i
          odczuciach czy tylko można pisać jak to cudownie jest rodzić naturalnie i jak
          sie o tym lekkim bólu szybko zapomina?? I najważniejsze jest nastawienie, a
          wszystkie które miały ciężkie porody to histeryczki? Moja mama urodziła 3
          dzieci, ja mam 30 lat i dodzis jak jest temat o porodach mama blednie. I
          oczywiście przeżyła i ona i dzieci. Ale rozumiem, ze nie wolno o tym pisać bo
          co? Średnią się psuje? A moze to jednak pozwoli innym myslec o tym żeby brać
          znieczulenie itp. Dajcie prawo ludziom o innych poglądach się wypowiedzieć!
          • bweiher Re: Nie strasz innych! 09.12.08, 14:39
            maya28 napisała:

            > Ale czy na tym forum może ktoś się swobodnie wypowiedzieć o swoich przezyciach
            > i
            > odczuciach czy tylko można pisać jak to cudownie jest rodzić naturalnie i jak
            > sie o tym lekkim bólu szybko zapomina??

            ależ proszę bardzo,ale autorka wątku zadała pytanie,czy każdy poród jest taki i
            czy o nim kiedyś zapomni.To mam prawo udzielić wypowiedzi na temat mojego
            porodu.Czyli -Nie,nie kazdy poród tak wyglada,ja o swoim już zapomniałam.



            Moja mama urodziła 3
            > dzieci, ja mam 30 lat i dodzis jak jest temat o porodach mama blednie.

            Zważ na to że porody 30 lat temu inaczej wygladały niż kiedyś.Pacjentka nie
            mogła niczego powiedzieć ani żądać tego,co jej się prawnie należy.
            Mamy buzię po to aby ją otworzyć i coś powiedzieć(nie tylko do wkładania
            jedzenia),jeśli z czymś się nie zgadzamy,jeśli źle nas traktują.Mamy swoje prawa
            i może warto się z nimi zapoznać,dla naszego własnego dobra.

            I
            > oczywiście przeżyła i ona i dzieci. Ale rozumiem, ze nie wolno o tym pisać bo
            > co? Średnią się psuje?

            Czy ktos zabronił o tym pisać?


            A moze to jednak pozwoli innym myslec o tym żeby brać
            > znieczulenie itp. Dajcie prawo ludziom o innych poglądach się wypowiedzieć!

            No właśnie.I z tego prawa właśnie skorzystałam.Wypowiedziałam się. O !
            • l.e.a rozumiem Cię 09.12.08, 15:48
              Doskonale Cię rozumiem, przezyłam podobny horror, niestey w moim
              przypadku było jeszcze gorzej, czego opisywać nie będę, bo się baby
              rzucą i żywcem zeżrą. Uważam,że ciężarne maja prawo wiedzieć,że
              poród może byc koszmarem, ja niestety po tym przeżyciu walczyłam
              jakieś 8-10 miesięcy z depresja poporodową, pomogła dopiero terapia.
              Śmieszy mnie kiedy czytam "zapomnisz o bólu, o tym co straszne" -
              mija 8 lat nie zapomniałam, jestem obecnie w 22 t. i mój ginekolog
              doskobale wie, jak bardzo się boję, no i cieszę się,że tym razem
              będzie cesarka.
        • kamelia04.08.2007 pierdzielisz jak potłuczona 09.12.08, 17:43
          bweiher napisała:


          > Powinnaś się cieszyć ze dziecie zdrowe.

          z takim podejsciem polskie szpitale połoznicze okreslane sa na
          terenach połozonych na zachod od odry mianem "rzeźnie"


          > Trzeba było
          > napisać ze Twój poród był taki a taki. A nie że to KOSZMAR,bo
          dziewczyny w ciaży
          > będą się nakręcać ze każdy taki musi być.

          a co ty kuźwa jestes???? matka boska cenzorska???? bedziesz jej
          wybierac zakres słów dozwolonych przy opisie JEJ własnego porodu???
          dziewczyna ma prawo napisac, ze poród był KOSZMAREM, ze był
          straszny, odarł ja z człowieczej godnosci, że cierpiała...
          Taki miała ciezki poród i nie bedzie pisac pierdół o magii
          przychodzenia dziecka na swiat, czy o tym że lekko boli, ale da sie
          przezyc, zeby tylko tobie sparwic przyjemnosc.
          Dziewczyny w ciazy, w tym i ja, wiedza ze poród to nie bajka i ze
          róznie moze byc.


          > Ja nie miałam ani znieczulenia,ani
          > żadnej innej ingerencji poza lekkim nacięciem.I nie bolało,zagoiło
          się i nie
          > pamiętam już o tym.


          Ja, ja, ja... To, że nie miałas znieczulenia, to że ci nacieli
          krocze i jestes z tego powodu radosna jak prosię, to nie znaczy, ze
          wszyscy musza miec tak masochistyczne upodobania.
          • bweiher Re: pierdzielisz jak potłuczona 11.12.08, 12:38
            Panuj nad swoimi popędami gó...aro(wnioskuję z "madrości" wypowiedzi,bo dojrzała
            osoba nie pisałaby takiego postu jak ty),nie podoba się coś? to nie pisz, i nie
            czytaj innych postów. A jak już masz taki zamiar to najpierw dobrze się zapoznaj
            z watkiem.Autorka pytała się o inne porody to jej odpisałam jaki JA miałam.Urodź
            najpierw i wtedy się wymądrzaj.Póki co raczej nie masz nic inteligentnego do
            powiedzenia-jak widzę.
    • jazabka Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 15:25
      Widzę,że niepotrzebnie rozpoczęłam tą dyskusję.Pierwszy post napisałam
      ogólnikami,bo właśnie nie chciałam pisać szczegółów żeby nikogo nie straszyć,ale
      widzę,że tu panuje tak powszechna panika,że strach się odezwać.Sama przed
      porodem czytałam podobne posty na forum i jakoś się nie nakręcałam.Zdawałam
      sobie sprawę,że to jest różnie,jedne rodzą tak,a inne inaczej.Myślałam,że to
      jest forum na którym można wymienić się doświadczeniami,ale chyba się
      myliłam.Ciężko jest zapomnieć gdy ktoś tak potraktuje człowieka jak potraktowano
      mnie,szczególnie w takiej ważnej z życiu chwili,ale to nie znaczy,że mam jakąś
      depresję,histerię czy inną chorobę której mi szukacie.Nie płaczę po nocach tylko
      zwyczajnie to pamiętam i trudno mi zapomnieć.Chciałam tylko pogadać,a teraz żałuję.
      • moofka Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 22:15
        jazabka, rozumiem cie doskonale
        nie trzeba byc histeryczka, zeby miec zal, ze cos co moglo byc wspanialym
        przezyciem zamienili ci w koszmar
        faktycznie jedyne z czego mozna sie cieszyc to fakt, ze wyszlas z tego calo i ze
        zdrowym dzieckiem
        ale jak myslalam, jak blisko bylo tragedii, to jakos i te radosc mi to przyslanialo
        masz prawo o tym pisac, nawet na takim durnowatym forum
        panstwo nie chce, panstwo nie czyta, a lepiej czasem ugryzc sie w klawiature
        nizglupio powymadrzac
        ja po takim traumatycznym porodzie otrzasalam sie prawie 5 lat
        drugie urodzilam tez naturalnie, bez znieczulenia, szybko i to bylo wspaniale
        przezycie
        da sie smile
        zycze wszystkiego dobrego, a wrednymi babami sie nie przejmuj
      • adrana25 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 23:22
        Jazabka przeczytałam Twój post i się popłakałam. Ja również przeżyłam coś
        podobnego. Długo staraliśmy się z mężem o dzidziusia. gdy się udało ... nie
        potrafię opisać szczęścia. Ciąża przebiegała bajecznie.
        Dwa dni przed przewidywanym terminem porodu mój lekarz prowadzący poradził abym
        ze względu na obrzęki położyła się w szpitalu. Po badaniu powiedział że i tak
        poród jest blisko a w szpitalu będę bezpieczniejsza. Zgodziłam się i do dzisiaj
        tego żałuję. po czterech dniach zrobiono mi próbę z oksytocyną aby sprawdzić
        wydolność łożyska. Dwa dni póżniej ją powtórzono. Wszystko ok, ale o skurczach
        nie było nawet mowy. kilka dni póżniej w nocy o 0.20 zaczęły sączyć mi się wody.
        po trzech godzinach miałam już regularne skurcze co 3 minuty. zaprowadzono mnie
        na salę porodową i KAZANO leżeć- nie dlatego że nie mogłam chodzić (chociaż
        bardzo mi to pomagało) ale dlatego że wszystkie położne spały!!! i nie miały
        ochoty mnie "doglądać" na korytarzu. o 8.00 zbadał mnie lekarz - rozwarcie na
        1,5 cm. Bardzo mało jak po tylu godz regularnych skurczy. Ale to był dopiero
        początek. O 8.30 przeniesiono mnie na salę rodzinną gdzie byłam z mężem. byliśmy
        tam sami. O 11.00 weszła położna i bez słowa , ani jednego słowa podłączyła ktg
        i wyszła. wróciła po 40 min. odpięła i nie zdążyliśmy się nawet zapytać czy z
        dzieckiem wszystko w porządku bo znów bez słowa wyszła, nawet mnie nie zbadała.
        Ta sama sytuacja powtarza się jeszcze kilka razy. Daliśmy radę dowiedzieć się
        tylko że z dzieckiem wszystko ok. ten koszmar trwa do godz 19. wtedy na nocna
        zmianę przyszła położna która się mną zajęła. Rozwarcie zaczęło postępować ale
        ja już traciłam siły. Traciłam przytomność i dostałam wysokiej temperatury.jest
        23.30 Mąż zażądał aby zrobiono mi badania krwi. po 15 min. przychodzi lekarz i
        każe podpisać zgodę na cesarskie cięcie.Zatrucie. Prawie tego nie pamiętam. po
        chwili leżę na sali operacyjnej , znieczulenie ogólne budzę się z potwornym
        bólem jeszcze na sali op. Koszmar o którym staram się zapomnieć od prawie 4
        miesięcy. Mam żal do personelu med., do położnych i lekarza. do siebie i do
        męża. przez dwa miesiące co noc ten sam koszmarny sen. nie ma dnia żebym nie
        myślała o tym dniu. Serce mi pęka gdy czytam w czasopismach o wspaniałych
        porodach i cudownych położnych. Wiem że takie są. Ja też o takich myślałam przez
        całą ciążę. Ale są i te gorsze scenariusze i oziębłe położne które porodówkę
        traktują jak linię produkcyjną a rodzące kobiety jak przedmioty. Nie wiem
        dlaczego tak mocno zostałaś skrytykowana. przecież to Twoja historia porodu. ja
        nie boję się tego pisać. co więcej nawet nie wiecie jaką ulgę mi to sprawiło.
        dziewczyny piszą popatrz na dziecko ono wszystko wynagradza. tak, to prawda.
        kochamy nasze dzieci najbardziej na świecie i wiem że dla mojej córeczki
        mogłabym znieść jeszcze większy ból i upokorzenie. ale nie będę ukrywać również
        tego że mój poród był KOSZMAREM. Możecie pisać wszystkie co chcecie. ja nikogo
        nie straszę.Napisałam co przeżyłam, to moja historia porodu. Dziękuję Bogu że
        wszystko dobrze się skończyło. moje dziecko i ja jesteśmy całe i zdrowe.Życzę
        wszystkim czekającym na narodziny ich dzieci szybkiego, bezpiecznego po prosu
        magicznego porodu. dodam na końcu że rodziłam w Mielcu, woj. podkarpackie
        pozdrawiam Was wszystkie
        • emigrantka34 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 23:51
          widzisz adriana25, opisalas Twoj porod szczegolowo i wiemy, o co
          chodzilo, co sie stalo, jak zostalas potraktowana, a jak nie.
          Autorka watku napisala w pierwszym poscie dwa zdania na krzyz, z
          ktorych nic nie wynikalo.
          • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!!do emigrantki34..... 10.12.08, 10:14
            Słuchaj, PRZESTAŃ WRESZCIE wytylkać jazabce w jaki sposob opisała

            swoje nieszczęście.To ze się lubujesz w szczególach i opisach to

            sobie czytaj epopeje na ten temat, który kazda kobieta zna czytajac

            to forum. Czy ty nie rozumiesz , ze dziewczyna po prostu ma problem

            w tym , ze nie potrafi zapomnieć tego złego dla niej przeżycia?? I

            to wszystko!! Nie wdała się w szczegóły bo nie o to jej chodziło!!!

            Szukała wsparcia osób , które mają tak jak ona, które pamietaja i

            nie moga zapomnieć porodu w kategoriach złego doświadczenia!!
            • emigrantka34 Re: Poród-koszmar!!!do emigrantki34..... 10.12.08, 15:26
              Przestan tutaj na mnie wreszczec. Jestes adwokatem autorki watku?
              • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!!do emigrantki34..... 10.12.08, 15:51
                Tak jestem. Po prostu wkurza mnie twoje podejscie dochodzeniowo-
                śledcze.
                • emigrantka34 Re: Poród-koszmar!!!do emigrantki34..... 10.12.08, 15:54
                  zboczenie zawodowe.
                  • qwerty3.5 Re: Poród-koszmar!!!do emigrantki34..... 10.12.08, 16:42
                    Policjantka?????
                    • emigrantka34 Re: Poród-koszmar!!!do emigrantki34..... 10.12.08, 17:57
                      dla niektorych jeszcze gorzej, ale wole sie juz nie wypowiadac, zeby
                      nie dostac po buzi. buzia a raczej wymowa, powiedzmy jest wazna w
                      moim zawodzie.
      • pam_71 Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 15:49
        Jazabka - nie żałuj. Myślę, że dobrze że piszesz o swoich uczuciach.
        To ważne .. i chyba pomaga - prawda?
        Ja 10 lat temu nie małam netu, ani jakiegokolwiek ramienia na którym
        mogłabym się oprzeć po traumie porodu(a własciwie traumie pobytu w
        szpitalu ... bo sam poród nie był taki zły ...).
        A "pomstujące" głosy,że straszysz ... olej. Wbrew pozorom fora
        dziecięce sa bardzo agresywne i zawsze znajdzie się osoba,
        której "podpadniesz" wink
        Życie to niejebajka drobie Panie .. i o zdrowie psychiczne warto
        dbać.
      • memphis90 Re: Poród-koszmar!!! 13.12.08, 01:03
        Ale widzisz- jest różnica między enigmatycznym napisaniem "poród to koszmar",
        gdzie każda ciężarna zaczyna sobie wyobrażać to, czego sama najbardziej się
        obawia (jedna- bólu, inna- nacięcia, jeszcze inna- samotności lub powikłań itd),
        a napisaniem "zostałam potraktowana źle przez personel". Wtedy można i pomóc, i
        doradzić, i współczuć tej konkretnej sytuacji. Oczekujące mamy dowiadują się, że
        ten konkretny szpital jest niezbyt dobry, lepiej go omijać, a jeśli już to wziąć
        ze sobą partnera, zeby użerał się z personelem. Ty dowiadujesz się, że jest
        rzecznik odpowiedzialności zawodowej, do którego możesz złożyć skargę, bo
        zostawienie rodzącej na całą noc samą jest skandaliczne. Chciałaś pogadać- to
        jest ok, ale naprawdę, postaw się w sytuacji takiej pierworódki,która na okrągło
        czyta jaka to trauma, jakie to straszne, ból jest potworny i rozrywający itd.
        Ciekawostka- ale okazuje się, że w różnych kulturach ból porodowy jest zupełnie
        inaczej odczuwany i opisywany. I to bierze się właśnie z opowieści, jakich
        słuchają ciężarne...
        • pestka_ks memphis 13.12.08, 18:01
          tytuł forum prosty i wyraźny: "ciąża i poród", tytuł wątku również wyraźny:
          "poród koszmar", więc nie rozumiem...
          skoro nawet nie jesteś w ciąży to po co wchodzisz na tak "wyraźnie" fora i
          wątki- przecież wiadomo o czym będzie.
          Mam wrażenie że kilka osób ze swoistym zamiłowaniem czyta tego typu wątki, żeby
          tylko "dołożyć" autorce, ponabijać się, odreagować nieciekawy dzień, wygłosić
          cały wielki monolog: jakie to be i jakie fe.
          Wydaje mi się że nie doceniasz trochę inteligencji kobiet wchodzących na forum i
          niesłusznie obawiasz się, że wątki typu "poród koszmar" tak je tak nastraszą, że
          może co? nie urodzą?
          Jesteśmy dorosłe i chyba każda z nas zdaje sobie sprawę, co może ją
          czekać, jeśli decyduje się na dziecko.
          A, że czasem jedna czy druga sobie ponarzeka- to co z tego???
          Od tego też jest to forum, a ciągłe poprawianie i strofowanie tylko sieje ferment.
          Jeśli Ciebie i kilka innych osób tak denerwuje narzekanie, niezbyt precyzyjne
          określanie stanu rzeczy, czy tzw. przez niektóre "ciemnogrództwo", to jest
          prosta recepta- nie wchodzić- nie czytać- nie czepiać się i założyć forum dla
          "zawsze poprawnych" wink)









    • nextmama Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 15:55
      ja nie mogłam zapomniec przez dobre 4,5 lat, potem jednak instynkt zrobił swoje
      i chęc posiadania drugiego dziecka była większa, bardzo się cieszę z ciazy,
      dzidziusia w brzuchu itp., ale porodu sobie nie wyobrazam, pierwszego omal nie
      przyplaciłam zyciem, połóg wspominam strasznie, jeden wielki bol, cierpienie;
      teraz ze względu na komplikacje przy 1 porodzie byc moze bedę miala cc, sama juz
      nie wiem co gorsze......
      • marica79 Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 16:05
        Powiem szczerze, że już z pierwszego postu autorki wątku domyśliłam
        się o co jej chodzi. Po prostu autorka chciała się dowiedzieć jak
        dziewczyny po podobnych przejściach z trudnym porodem radzą sobie z
        tym problemem. Nie rozumiem skąd tyle atakujących wypowiedzi....

        Kochana, ja rodziłam 2 lata temu i do dziś przechodza mi ciarki po
        plecach jak wspominam poród. NNNNajgorszy był strach, o Małą.
        Spadało jej tętno a lekarze bagatelizowali sprawę. W końcu po 24
        godzinach biegiem wieźli mnie na cc. Przez rok nie mogłam sobie
        darować, że tak to się wszystko potoczyło, że nie dali mi Kamy
        przytulić, że nie przystawili na czas do piersi, że przez cały czas
        traktowali mnie jak powietrze. Teraz jest juz lepiej. Zrozumiałam,
        że czasu nie cofnę, a najważniejsze jest, że Kama jest zdrowa.
        Może następnym razem będzie lepiej. Musi być!
        Bądź dzielna!!!!
    • efidorek Re: Poród-koszmar!!! 09.12.08, 16:21
      jazabka, najważniejszy jest efekt, masz dziecko, zdrowe, upragnione
      dziecko. Nawet najgorszy ból, najgorsze upokorzenia ze strony
      personelu szpitala tego nie zmienią. To było tylko parę godzin, a
      teraz przed Tobą kilkadziesiąt lat bycia mamą, babcią, kto wie -
      może i prababcią. To się po prostu opłacało smile
      • martaw1 Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 09:31
        Dziewczyny nie bojcie się pisać o tych wszystkich koszmarach. Macie do tego
        wielkie prawo jak dziewczyny, które miały super poród. Poród sam w sobie jest
        ciężki, a do tego negatywne podejście personelu. Może po takich przejściach
        decydując się na kolejne dziecko załatwić sobie poród w prywatnej klinice.
        Niestety rzeczywistość polskiej służby zdrowia jest taka jaka jest. Wierzę, że
        kiedyś będzie lepiej.
        • cafe_tee Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 10:32
          W moim przypadku najgorsze było to, że naczytałam się w
          czasopismach,książkach,broszurkach - jak położne "pomagają" na sali porodowej.
          Miały pomagać oddychać, podpowiadać co robić, trzymać za rękę, wspierać itd. A
          kiedy przyszło mi się zmierzyć z rzeczywistością - wylano mi kubeł zimnej wody
          na głowę. Fikcja o znieczuleniu z artykułów - czekałam na nie, jak na zbawienie
          - a i tak nie dostałam, "bo ciągle za małe rozwarcie"... 5 cm.A kiedy było już
          odpowiednie - było za późno.Podłączono do KTG i przez 9 godzin leżałam,
          słuchając bicia serca mojego dziecka - które po 2 godzinach zamieniło się w
          koszmar. KTG odkręcone na cały regulator - bo położna była "obok" i musiała
          słyszeć. Myślałam, że to bębnienie rozerwie mi głowę. Przestało mnie cieszyć, że
          to serduszko mojego dziecka.
          Zakaz chodzenia - "bo jeszcze się przewrócę, a ona odpowiada za mnie".
          Odchodzące wody i ja w nich leżąca, z mokrym już pasem od KTG, nie słysząca
          własnych myśli.
          Lekarka przyszła raz - po godzinie żeby dać mi papiery do
          podpisania, potem dopiero za 8 godzin żeby odebrać poród.
          Ale najbardziej zadziwiająca jest odporność personelu - na prośby i pytania , na
          ból i krzyk. Położne na sali porodowej posiadły we władanie, tę zadziwiającą
          umiejętność - wyłączają całkowicie zmysł słuchu. Nie wiem również jak to robią -
          ale odpowiedzi na wszelkie prośby i pytania mają opanowane do perfekcji.
          Zazwyczaj posługując się, w zależności od chwili - dwoma zdaniami na przemian: -
          "oj, jeszcze jeszcze kochana" i "nie ty pierwsza i nie ostatnia".
          Byłam zupełnie nie przygotowana na ten horror - który opisałam w totalnym
          skrócie. Naczytałam się bzdur o cudownych porodach, wspaniałych położnych i
          oddechach, które w rzeczywistości nic nie dały i kiedy przyszły "prawdziwe
          bóle", mogłam się tymi oddechami wypchać.
          Straszono mnie za to "cerowaniem", po wszystkim i łyżeczkowaniem. To cerowanie i
          łyżeczkowanie - okazało się zupełnie niczym strasznym w porównaniu z samym
          porodem. Nie czułam "łyżeczki" i igły - bo nie ma chyba większego bólu, niż
          bóle - przed bólami partymi.
          Nie wiem....może są kobiety które "bardziej" nadają się do rodzenia, i kobiety
          które w ogóle się do tego nie nadają. Ja należę do tych drugich.
          Ale pomimo tego upokorzenia i bólu, wiem jedno - warto było.
          • epb3 Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 12:50
            dlatego ja zostalam w domu jak dlugo sie dalo. przed badaniem w szpitalu
            modlilam sie zeby sie nei okazalo ze to dopiero poczatek.
            na szczescie to bylo juz! smile
            a polozna (umowiona) okazala sie super, pomagala oddychac, przec, mowila
            krzyczala prosila chwalila i ganila. rodzilysmy pol godziny. poszlo super!
            dlatego polecam zbadanie wczesniej wszystkich mozliwosci i opcji
            rodzenia(szpital, polozna, lekarz)
            a autorce wątku polecam psychologa, po co masz sie zadręczać.
            wcale nie skonczylo sie dobrze(to jest wlasnie problem polskich porodów - jesli
            dziecko jest zdrowe i ok tzn ze porod zakonczyl sie dobrze a to nieprawda!)
            masz napewno wspanialego maluszka i warto dla niego walczyc o siebie.
            pomoz sobie zapomniec o tych wydarzeniach, przed Tobą jeszcze wiele wyzwań!
            powodzenia
    • aanullaa Re: Poród-koszmar!!! 10.12.08, 16:38
      pomimo tego, że mój poród odbył się w bardzo dobrej klinice, to niestety wspomnienie o nim nadal przyprawia mnie o gęsią skórkę.
      był ogromny ból, bardzo długa faza rozwierania szyjki, trafiłam do szpitala z 3cm rozwarcia i tak zostało do momentu podania oxytocyny i przebicia pęcherza płodowego (około 20 godzin). wszystko mnie przerosło! na zakończenie, gdy poczułam ulgę i podano mi dziecko, okazało się, że mam krwotok. dziecko zobaczyłam po 8 godzinach, myślałam, że to co nieprzyjemne już za mną, a tu proszę, miałam za mało pokarmu i wiary w siebie, do tego obolałe krocze i poważną anemię. po kilku dniach dopadła mnie depresja...
      teraz mój synek ma 5 miesięcy i pamięć o tamtych dniach odeszła na drugi plan. jest cudownie od 2 miesięcy! i myślę już o drugim dziecku. boję się, ale wiem, że warto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja