Dodaj do ulubionych

mialam cesarke na zyczenie

08.02.09, 11:17
i czuje sie cudownie, pierwsze rodzilam sn, roznica w czuciu sie po to jakis 1
dzien, ciesze sie ze zaoszczedzilam sobie koszmaru bolu rodzenia, bo dla mnie
rodzenie naturalne to byl koszmar, lezalam 24 godz i umieralam z nudow, na
drugi dzien wstalam wiadomo cos boli ale latwo zniesc, nie bralam juz lekow
przeciwbolowych bo nie potrzebowlam, ciesze sie ze tym razem to byla cesarka
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:24
      Szkoda tylko, ze nie pomyslalas, ze byc moze porod naturalny moglby byc
      korzystniejszy dla Twojego dziecka. Ale nie znam szczegolow, nie osadzam. Grunt,
      ze dzidzia zdrowa, a Ty masz sily sie nia zajmowac!
      • wilma.flintstone Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:28
        annajustyna napisała:

        > Szkoda tylko, ze nie pomyslalas, ze byc moze porod naturalny
        moglby byc
        > korzystniejszy dla Twojego dziecka.

        A pod jakim wzgledem? Porod sn grozi np. niedotlenieniem. A poza tym
        kobieta to tez zywa istota a nie inkubator i tez ma prawo podejmowac
        decyzje, dzieki ktorym sama sie bedzie czula dobrze.
        • kurczak-1 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:34
          Ja też miałam cesarkę na życzenie i uważam że to była moja
          najlepsza!!!!!decyzja zycia. Nic nie bolało, spokój cisza, bez bólu
          darcia się, nerów. A wybrałam ją własnie ze zwgledu na dobro dziecka
          (no i trochę pod siebiesurprised)) bo czytałam całe 9 miechów i więcej jest
          zagrożeń dla dziecka jak rodzisz naturalnie. Jak nie wierzycie to
          zapytajcie się 99% ginekologów dlaczego ich żony, córki, siostry i
          przyjaciólki rodzą cesarką???? Bo tak jest lepiej dla obydwu. Na
          bardziej cywilizowanym zachodzie jest duuuuuzo cesarek
          • ensata Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:45
            Kurczak, to ze miałas cesarke, to twój wybor, ale nie wciskaj innym, ze to ze
            względu na dobro dziecko. Mówimy oczywiscie o porodzie bez przeciwskazan.
            Poczytaj sobie o napięciu mięśniowym, o innych skutkach ubocznych, bo widac
            tematu nie przerobiłaś

            A te dane o 99% ginekologów, to wyssałas z paluszka, mam wielu znajomych
            ginekologów i ich zony rodziły naturalnie, tak samo jak żony pediatrów. Jestem
            przyjaciółką ginekologa i rodze 3 raz naturalnie, jak to ma się do twojej
            teorii?W cywilizowanym świecie wcale nie jest więcej cesarek, znowu bzdury
            piszesz. Urodziłas przez cięcie, oki, ale zastanów się zanim z takimi herezjami
            wyskoczysz znowu.
            • wilma.flintstone Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:48
              ensata napisała:

              > Kurczak, to ze miałas cesarke, to twój wybor, ale nie wciskaj
              innym, ze to ze
              > względu na dobro dziecko. Mówimy oczywiscie o porodzie bez
              przeciwskazan.
              > Poczytaj sobie o napięciu mięśniowym, o innych skutkach ubocznych,
              bo widac
              > tematu nie przerobiłaś

              A Ty sobie poczytaj o nietrzymaniu moczu, zmniejszeniu doznan
              seksualnych u obojga partnerow, peknieciach krocza (i polowy tylka)
              i innych przyjemnosciach po porodzie sn.
              • ensata Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:56
                >
                > A Ty sobie poczytaj o nietrzymaniu moczu, zmniejszeniu doznan
                > seksualnych u obojga partnerow, peknieciach krocza (i polowy tylka)
                > i innych przyjemnosciach po porodzie sn.
                >
                Nietrzymanie moczu spowodowane jest niedomoga hormonalna, Pani Madra;->
                pęknięcie krocza przy nacięciu występuje sporadycznie. Zmniejszenie doznan
                również.
                • wilma.flintstone Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 12:40

                  Chyba zartujesz. Zarowno nietrzymanie moczu moze byc, a zmniejszenie
                  doznan jest z pewnoscia rezultatem rozluznienia miesni krocza, ktore
                  wystepuje po kazdym porodzie sn. Zreszta to chyba logiczne, jesli
                  sie przepchnie dynie przez otwor wielkosci cytryny? I dlaczego niby
                  mezczyzni woleliby sex z nierodkami? Bo sa "ciasniejsze". Nie tylko
                  jednak o mezczyzn tu chodzi, ale i o nasze doznania, no chyba ze
                  ktos uwaza ze jedyna funkcja jego seksualnosci jest funkcja
                  rozrodcza.

                  Co do pekania krocza, to ja musze miec wyjatkowego pecha ze co druga
                  moja kolezanka pekla przy porodzie, bo teraz sie przeciez rodzi po
                  ludzku, bez nacinania. Za to jak peknie pol tylka, to wtedy sie
                  czlowiek dopiero po ludzku czuje big_grin

                  Nie dajmy sie zwariowac. Natura i tak obmyslila nas jako perfekcyjne
                  zywe inkubatory - mamy zatwardzenie, bo w ciazy przemiana materii
                  zwalnia tak, zeby plod mogl dostac wszystko czego potrzebuje zanim
                  sie to znajdzie w jelitach. Czytalam gdzies kiedys, ze plod ma w
                  sobie do 12 razy wieksza dawke witamin niz matka, bo tyle z niej
                  wysysa. Wszystkie procesy zachodzace w naszym ciele kiedy jestesmy w
                  ciazy podporzadkowane sa rozwijajacemu sie w nas dziecku, a organizm
                  matki pelni wylacznie role dawcy. Co wiecej, nawet kiedy nie
                  jestesmy w ciazy nasze ciala funkcjonuja zgodnie z cyklem
                  rozwojowym jaja i to nie tylko tym comiesiecznym, ale w ogole. No w
                  koncu dlaczego ciala nam wiotczeja i kosci sie lamia w okresie
                  menopauzy? Bo juz zrobilysmy swoje, estrogenu niet czyli nie bedzie
                  dzieci, to i mozemy wygladac i czuc sie kiepsko...Tak to dla nas
                  obmyslono, dlatego nie pojmuje skad w kobietach tyle samozaparcia,
                  zeby przypadkiem sobie czegos w tym, nie najlatwiejszym przeciez
                  zadaniu wydawania na swiat potomstwa, czegos nie ulatwic...
                  • ensata Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 14:22
                    >
                    > Chyba zartujesz. Zarowno nietrzymanie moczu moze byc, a zmniejszenie
                    > doznan jest z pewnoscia rezultatem rozluznienia miesni krocza, ktore
                    > wystepuje po kazdym porodzie sn.

                    nie,nie zartuje, nie chce mi sie teraz szukac, ale nawet tutaj na gazecie jest
                    artykuł, ze rozluznienie mieśni rzadko występuje na zachodzie, a dlaczego....ze
                    tam ludzie ćwiczą, a nie siedza na dupsku non-stop. Przy odrobinie wysiłku i
                    ćwiczeniach żadne rozluznienie nie wystepuje, ba, te same miesnie maja wpływ
                    m.in na nietrzymanie moczu i komfort jezeli chodzi o pozycie
                    seksualne.Wzmocnione, moga dac nam całe morze nowych doznacwink Odnosnie seksu z
                    kobietami kóte nie rodziły , to ROTFL. Mówiąc obrazowo i dosadnie, mozna miec
                    duze parametry bez porodu. A po porodzie moze byc tak samo dobrze jak i nie
                    lepiej. Zdarza się pewnie, że zle zszycie, brak cwiczen wpływaja na pogorszenie
                    tej sfery, ale sa to sporadyczne przypadki, kore łatwo skorygować plastycznie.

                    > Co do pekania krocza, to ja musze miec wyjatkowego pecha ze co druga
                    > moja kolezanka pekla przy porodzie, bo teraz sie przeciez rodzi po
                    > ludzku, bez nacinania.

                    Tutaj nie bede dyskutowała, bo ja 2 razy byłam nacinana i bardzo sobie chwaliłam
                    ten zabieg. Zero pęknięć, piękne szycie, szybkie gojenie. Uwazam ze tutaj
                    nastapilo przegiecie w druga strone. Kiedys nacinano hurtem, teraz nie chca w ogóle

                    Tak to dla nas
                    > obmyslono, dlatego nie pojmuje skad w kobietach tyle samozaparcia,
                    > zeby przypadkiem sobie czegos w tym, nie najlatwiejszym przeciez
                    > zadaniu wydawania na swiat potomstwa, czegos nie ulatwic...

                    Dlaczego? z prostego powodu. Moglam miec za kazdym razem cc, ale...boje sie
                    bólu, który jest nieporownywalny do samopoczucia po porodzie SN. Nie chce miec
                    zrostów, które np spowodowały skręt jelit i smierc mojej koleżanki w 9 tyg
                    ciaży. Nie chce miec blizny i potencjalnych bliznowców. Nie chce miec
                    ciachnietej macicy, która sie nie obkurcza bo nie dostaje sygnalu ze to już po
                    itd, A teraz najwazniejsze, chociaz w innej kolejnosci. Dziecko, daje mu kapitał
                    na całe zycie i jezeli ma mnie to kosztowac dodatkowe cwiczenia, nawet plastyke
                    tego słynnego krocza, to uwazam jest to tyle warte, po prostu. Poród w dobie
                    znieczulenia zzo ( zupęłenie bezbolesne jest wkłucie w kręgosłup) to mały pikus,
                    w porównaniu do operacji pzreciecia powłok brzusznych
                    • kania_kania kilka medycznych faktow: 09.02.09, 08:19
                      porod sn:
                      - dziecko uciskane przez miesnie krocza, w trakcie przechodzenia przez kanal
                      rodny ma wyciskane plyny z pluc oraz ukladu pokarmowego (co zapobiega infekcjonm
                      wyzej wpomnianych rejonow ciala)
                      - hormony wytwarzane przez matke dziala zarowno na nia sama jak i na dziecko,
                      dzieki czemu i matka i dziecko moga samodzielnie opanowac stres zwiazany z
                      narodzinami
                      - sam stres zwiazany z porodem jest potrzebny dziecku, jednak w odpowiedniej
                      dawce. Dlatego tak wazne sa te hormony
                      - ten sam stres potrzebny jest matce, wytwarzane hormony ulatwiaja nawiazanie
                      wiezi, produkcje odpowiedniej ilosci (i jakosci) pokarmu (w zaleznosci od tego
                      jak porod byl dlugi, ile i jakich hormonow sie uwolnilo zmienia sie sklad pokarmu)
                      - wg danych statytycznych 81% porodow sn nie ma ZADNYCH powiklan

                      porod cc:
                      - przeciecie powlok brzusznych i macicy
                      - operacja zwieksza ryzyko przy nastepnych porodach oraz ryzyko niedotrzymania
                      ciazy (blizny, powiklania po cieciu itp)
                      - w przypadku CC lekarze stawiaja granice przy trzeciej operacji
                      - brak hormonow porodowych dzialajacych na matke i dziecko. dziecko bez zadnego
                      przygotowania jest wyrywane ze znanego mu srodowiska, stres w zaden sposob nie
                      jest zmniejszany
                      - brak hormonow porodowych moze opoznic laktacje
                      - brak hormonow porodowych moze opoznic nawiazywanie sie wiezi miedzy matka i
                      dzieckiem
                      - bardzo czesto po operacji matka musi lezec, co ogranicza jej mozliwosci
                      kontaktu z dzieckiem
                      - zle przeprowadzone ciecie moze powodowac problemy z gojeniem, zakazenie,
                      zrosty (zwlaszcza wewnatrz), nieprawidlowe gojenie macicy oraz niemoznosc
                      posiadania wiekszej ilosci dzieci
                      - 65% ciec cesarkich konczy sie powiklaniami (poczawszy od zakazen slabych
                      poprzez silne, zrosty w jelitach itp)

                      Dane sciagniete z podrecznika poloznictwa. WSZYSCY znajomi poloznicy oraz
                      pediatrzy ZALECAJA porod SN. Natura nas do takiego porodu przygotowala, podczas
                      porodu SN wiele rzeczy sie zmienia w organizmie matki i dziecka, co ma
                      przygotowac i matke i dziecko nowego etapu zycia.

                      Nie oceniam nikogo, ale dla samego komfortu podczas i po porodzie nie umialabym
                      odebrac tego wszystkiego co ofertuje porod SN dziecku.

                      Kania
                      • berna_dette Re: kilka medycznych faktow: 09.02.09, 08:42
                        kania_kania napisała:
                        > - wg danych statytycznych 81% porodow sn nie ma ZADNYCH powiklan

                        Tylko,że w Polsce 80% kobiet ma nacinane krocze przy porodzie, z czego 60% nie
                        potrzebnie. Do tego dodajmy porody niepotrzebnie wspomagane oksytocyną, masaże
                        szyjki, parcie przymusowo na leżąco. Fajnie by było gdyby w Polsce rodziło sie z
                        ochroną krocza, bez zbędnych interwencji medycznych, które w większości potęgują
                        ból. Wcale nie dziwie się kobietom wybierającym cc. Fakt, że potem też się
                        cierpi ale to nie sa też wielogodzinne męczarnie, przy cięciu krocza (czasem na
                        żywca) a potem jego szyciu no i przy skurczach.
                        • kiniaczka Re: kilka medycznych faktow: 03.03.09, 09:45
                          urodziłam dziecko w wieku 17 lat sn byłam nacinana. nie bolało mnie lepiej naciąc to boli mniej niz wlasnie to rozrywanie ciala na zywca. i chodz poród z załozenia nie jest przyjemny to jednak jest to wspaniałe przezycie oczywiście sn wiem co mówie bo to przeszłam i teraz tez bede rodzić sn
              • mariolka55 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 20:29
                CytatA Ty sobie poczytaj o nietrzymaniu moczu, zmniejszeniu doznan
                seksualnych u obojga partnerow, peknieciach krocza (i polowy tylka)
                i innych przyjemnosciach po porodzie sn.



                hmmm to ja chyba szczesciara jestemwink
            • majolenka Re: mialam cesarke na zyczenie 15.02.09, 10:51
              wrrrauuu...a Ty sie tak nie denerwujsmileTroche wiecej wyrozumialosci.nie widze
              powodu dla ktorego na polskich portalech ten temat podnosi tyle cisnienia.Mnie
              tak zniszczyli przy porodzie "fachowcy"ze pol roku sie leczylam a przyduszone
              dziecko 3 lata-wiec naturalnie,ze za 2mce jak bede rodzic znowu chce miec
              cesarke na zyczenie.Moja szwagierka urodzila 3 dzieci,ktore (doslownie)z niej
              wypadly.Wiec nie porownujmy sie,nie sadzmy.Kazda z nas ma swoja osobista
              historie i mozliwosci.Nawet strach z bolu nie jest argumentem do okrzykniecia
              kogos z egoizmu.Moja babcia urodzila 10 dzieci,nie znala antykoncepcji ani
              dentysty.Szanuje jej los ale uswiadamiam sobie,ze nie miala innej mozliwosci.Ja
              ja mam.Niewazne jaki kobieta wybierze rodzaj porodu-wazne jaka bedzie matka.
          • kandalama Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 12:30
            Jak wygląda opieka medyczna w tym ciążowa na "bardziej cywilizowanym zachodzi"
            to akurat miałabym wiele do powiedzenia bo tak się składa że w nim mieszkam.
            Pora zdjąć różówe okulary.
            Osobiście wybrałam poród Polsce po to żeby uniknąć tej "cywilizacji".
            Co do tego co lepsze sn czy cc sie nie wypowiadam - to moja pierwsza ciąża. Nie
            wpatrywałabym się jednak tak bardzo w Zachód, bo tu bardzo silne są tą trendy i
            podążanie za modą.
            Parę lat temu była modne było wywoływanie wcześniejszych porodów, bo mamusie
            bały się o figury i wolały rodzic mniejsze dzieci. Sic!
            • agusia1812 Re: mialam cesarke na zyczenie 02.03.09, 19:35
              ile kosztuja taka cesarka na zyczenie?moge wiedziec czy trzeba za to placic?
          • mariolka55 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 20:25
            CytatJak nie wierzycie to
            zapytajcie się 99% ginekologów dlaczego ich żony, córki, siostry i
            przyjaciólki rodzą cesarką???? Bo tak jest lepiej dla obydwu.


            moja ginekolog jest przeciwnego zdania i sama rodziła 2x sn

            CytatNa
            bardziej cywilizowanym zachodzie jest duuuuuzo cesarek


            a konkretnie? gdzie?
          • oka2 Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 09:48
            Jak nie wierzycie to
            > zapytajcie się 99% ginekologów dlaczego ich żony, córki, siostry i
            > przyjaciólki rodzą cesarką????

            Cesarka to nie porod, to operacja wydobycia dziecka z macicy, jak nie wierzysz
            to zapytaj ginekologow
        • mamuskaa30 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:37
          > Szkoda tylko, ze nie pomyslalas, ze byc moze porod naturalny
          moglby byc
          > korzystniejszy dla Twojego dziecka

          no nie wiem czy taki korzystniejszy?! moja kolezanka miała mieć cc
          ale lekarze postanowili że będzie sn - efekt dziecko dusilo się
          pępowiną wtedy szybko zmienili zdanie i zrobili cc ale jaki był
          efekt pierwszej decyzji - zamartwica, 0 pkt Apgar reanimacja
          intubacja -OIOM.
          całe szczęście mały wyszedł z tego tak jest na chwilę obecną ale
          całe życie będzie pod kontrolą neurologa i innych lekarzy
          • ensata Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:47
            mamuskaa30 napisała:


            > no nie wiem czy taki korzystniejszy?! moja kolezanka miała mieć cc
            > ale lekarze postanowili że będzie sn - efekt dziecko dusilo się
            > pępowiną wtedy szybko zmienili zdanie i zrobili cc ale jaki był
            > efekt pierwszej decyzji - zamartwica, 0 pkt Apgar reanimacja
            > intubacja -OIOM.
            > całe szczęście mały wyszedł z tego tak jest na chwilę obecną ale
            > całe życie będzie pod kontrolą neurologa i innych lekarzy

            Wiesz, a moja koleżanka która rodziła przez CC straciła macice i prawie się
            wykrwawiła na śmierć.....
          • annajustyna Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 15:54
            Moja wypowiedz odniosila sie do sytuacji, kiedy nie ma wskazan do CC. Jesli
            takowe sa, to nalezy ja przeprowadzic. Chyba logiczne?
        • zoria_polunocznaja Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:50
          Jeden i drugi poród ma swoje wady i zalety. Zaletą cesarki jest to, że dziecko
          wydobywa się szybko i nie grozi mu niedotlenienie. Minusy są takie, że
          powikłania po cesarce są groźniejsze od tych klasycznych po porodzie sn
          (powtarzam opinię ginekologa, któremu ufam).

          Zalety rodzenia sn - podczas porodu w organizmie następuje wyrzut hormonów,
          które ułatwiają matce zaakceptowanie potomka, rozpoczęcie karmienia, a dziecku
          ułatwiają przeżycie potężnego szoku, jakim jest zmiana środowiska z wodnego na
          "lądowe" wink. Poza tym sam proces rodzenia jest potężnym masażem, pobudzającym
          dziecko do samodzielnego oddychania i usuwającym z płuc płyn.
          O minusach zapewne nie muszę się rozpisywać wink Większość z nas je zna.

          Właśnie rozważam to, czy chciałabym drugi poród odbyć przez cc czy sn. Może
          jestem tchórz, ale sn tak mnie nie przeraża jak znieczulenie w kręgosłup i
          krojenie mojego brzucha sad Chciałabym, i boję się. Cc kusi wieloma plusami,
          przede wszystkim brakiem rozciągnięcia mięśni pochwy, brakiem szycia krocza etc.
          Ale ta blizna i taka poważna ingerencja w moje mięśnie brzucha naprawdę mnie
          przeraża sad
          • memphis90 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 14:23
            To ja się jeszcze dopiszęsmile

            Poród sn ma tę nieporównywalną zaletę, że jest naturalny. Jeśli nie zachodzą
            żadne komplikacje podczas porodu, to jest znacznie bezpieczniejszy i dla płodu i
            dla matki. Z tego, co czytałam nie ma znaczącej różnicy w liczbie dzieci z
            niedotlenieniem po porodzie sn i cc, bo większość tego typu zaburzeń ma miejsce
            już w okresie płodowym, a tylko 10% występuje podczas porodu. Wg. badań
            amerykańskich cc na życzenie (bez wskazań) zwiększa ryzyko powikłań u noworodka
            (głównie problemy adaptacyjne, problemy z oddychaniem itd)- dlatego jeśli cc
            jest planowe, to powinno się poczekać do rozpoczęcia samoistnej akcji
            skurczowej, żeby dziecko "skorzystało" z pojawiających się hormonów i choć
            trochę przygotowało na zmiany, jakie je czekają.

            > Właśnie rozważam to, czy chciałabym drugi poród odbyć przez cc czy sn. Może
            > jestem tchórz, ale sn tak mnie nie przeraża jak znieczulenie w kręgosłup i
            > krojenie mojego brzucha sad
            Ja też trochę się bałam kłucia w kręgosłup, ale nie było źle. Właściwie czułam
            tylko małe ukłucie środka znieczulającego skórę, potem było ok. Tylko u mnie
            cewnik trochę podrażnił nerwy, trzeba było go poprawić- bo to bolało, ale na
            szczęście tylko przez chwilę. Natomiast jestem zdania, że im mnie niepotrzebnego
            grzebania w brzuchu, tym lepiej. Nigdy nie wiadomo ilu operacji będę w
            przyszłości potrzebowała, a każde cięcie brzucha to zrosty i każda następna
            ingerencja będzie trudniejsza. Z tego powodu nie zdecydowałabym się na cc na
            życzenie, ale gdyby trzeba było- to bym się nie zastanawiała. Mus to mus.
            Wiadomo, że ogólnie po cc dochodzi się do siebie dłużej i decydując się na
            cięcie trzeba się z tym liczyć, ale to statystyka- jedna będzie śmigać już 2-3
            dnia, inna męczyć się z bolącym kroczem przez 2 tyg.

            Cc kusi wieloma plusami,
            > przede wszystkim brakiem rozciągnięcia mięśni pochwy, brakiem szycia krocza etc
            Ja jestem 5 m-cy po, rozciągnięta zbytnio nie jestem, problemów z seksem nie
            mawink Blizny po cięciu nie widać zupełnie i nie czuć. Ale tu trzeba mieć
            szczęście- dobrze regenerujący organizm i dobrze szyjącego lekarzawink Ale i po cc
            może być ładna lub brzydka, ciągnąca blizna.
            • ciociacesia Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 00:53
              > Ja jestem 5 m-cy po, rozciągnięta zbytnio nie jestem, problemów z seksem nie
              > mawink Blizny po cięciu nie widać zupełnie i nie czuć. Ale tu trzeba mieć
              > szczęście- dobrze regenerujący organizm i dobrze szyjącego lekarzawink Ale i po c
              > c
              > może być ładna lub brzydka, ciągnąca blizna.
              moze tez sie udac i szycia nie bedzie, albo bedzie tyle co nic smile czego
              wszystkim zgromadzonym zycze
          • laminja Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 18:04
            kilka uwag

            1. do niedotlenienia dochodzi nie tylko przy porodzie sn. Dzieci
            urodzone przez cc też bywają niedotlenione.
            2. jaka poważna ingerencja w mięśnie brzucha?
            3. blizna po cc może mieć 10-15cm długości, mniej niż milimetr
            szerokości i po kilku latach stać się niemal niewidoczna.

            • kania_kania Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 08:23
              > 3. blizna po cc może mieć 10-15cm długości, mniej niż milimetr
              > szerokości i po kilku latach stać się niemal niewidoczna.

              Moze ale nie musi... Niestety czesc moich kolezanek mialo powiklania po CC
              (zarowno tym prywatnym na zadanie, jak i potrzebnym w panstwowym szpitalu) i
              blizny sa nieladne, duze i szpecace...

              Kania
              • osa551 Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 21:41
                > (zarowno tym prywatnym na zadanie, jak i potrzebnym w panstwowym szpitalu) i
                > blizny sa nieladne, duze i szpecace...

                To faktycznie straszne. Ja w takim razie jestem jakimś wyjątkiem. Miałam 2 cc,
                które przeżyłam bez komplikacji, dzieci też. Nie miałam problemu z karmieniem
                piersią ani nawiązywaniem więzi z dzieckiem. Blizny po 9 miesiącach prawie nie
                widać.

                Dla wyjaśnienia - cc miałam ze wskazań medycznych i na życzenie bym sobie nie
                zrobiła, ale fanatyzm sn naprawdę jest bez sensu i działa na mnie jak płachta na
                byka.
    • wakacyjna_iguana Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:32
      Zazdroszczę!!! Ja też rodziłam sn-koszmar!!!! Teraz w drugiej ciąży to bym
      cesarkę chciała.
    • hoop_cola Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 11:35
      gdzie?
      • a.bc Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 12:43
        No cóz mam dwie koleżanki które miały cesarke ale nie wygladało to
        tak rózowo jak piszesz...
        Nikt nie mówi o tym,ze po cesarce przez 2-3 dni karmią dziecko
        butelką a potem jest problem zeby dziecko jadło z piersi.
        No cóz ból tez jest, jedna i druga miały po cesarce problemy
        neurologiczne- chodziły do specjalistów....
        Oczywiscie zaraz mi napiszecie,ze kazdy inaczej to przechodzi-
        owszem ale cesarka to operacja.I to wcale nie jest taka bułka z
        masłem jak sie wydaje....
        • green78 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 14:02
          Ja karmiłam po dwóch godzinach, jak tylko poczułam własne nogi i mogłam zjechać
          z pooperacyjnej. Miałam cc z powodu niewspółmierności porodowej. Próbowałam
          rodzić 15 godzin. Lada chwila czeka mnie to znowu, ale nie umówiłam się na
          termin. Jadę ze skurczami, czekamy z lekarzem na małe rozwarcie. Wówczas da się
          trochę zniwelować problem z późniejszym obkurczaniem macicy a i hormonów dziecko
          trochę dostanie od matki, jeżeli pozwolimy jakiś czas zadziałać naturze (nikt
          mnie już 15 godzin trzymać nie będzie). Przeszłam wszystko bardzo dobrze, ale
          problemy też były: dziecko wymiotowało wodami płodowymi, czucie w dole brzucha
          wróciło dopiero po paru miesiącach. Nawet po 5 latach przy intensywniejszym
          treningu lub na zmianę pogody blizna daje się we znaki mimo, że wszystko z nią w
          porządku. Wiem, że nie wszystkie babki tak mają, ale też żadnego lekarza moje
          dolegliwości nie dziwią. W końcu to bardzo poważna operacja.
          • annajustyna Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 15:59
            Wlasnie, kazde otwarcie powlok brzusznych to bardzo powazna operacja. Co nie
            zmienia faktu, ze jesli sa wskazania, to nie nalezy z nia zwlekac.
    • peresia Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 16:37
      Wiele bym dała za to, żebym drugie dziecko mogła urodzić sn.
      Cesarka (ze wskazań) była dla mnie koszmarem, potworny bół, środki
      przeciwbólowe w ogóle nie działały, dopiero po morfinie czułam sie w
      miarę dobrze. Na drugi dzień kazano mi wstać i gdyby mnie
      pielegniarka nie złapała upadłabym na podlogę - zemdlałam, tak
      spadło mi cisnienie. Wyszłam w szóstej dobie, co kilka kroków
      musiałam przykucać, bo ból rany był nie do wytrzymania.
      Po porodzie sn na drugi dzień już normalnie funkcjonowałam, po cc
      dochodziłam do siebie ok trzech tygodni.
    • nataliam2 Ja też... 08.02.09, 18:20
      się przyłączam.
      Miałam cc 02.02. 2009 czyli nie dawno. Czuję się świetnie. Jeszcze tego samego
      dnia wstałam, zjadłam i poszłam się umyć. Od czwartku jestem w domu. Jest świetnie.
      Jedyne czego się boję i nad czym ubolewam to szwy. Boję się ich zdejmowania.
      Szkoda że nie podają znieczulenia miejscowego, albo chociaż rozpuszczalnych szwów.
      • matti03s Re: Ja też... 08.02.09, 18:45
        Nie bój się, zdejmowanie szwów nie bolismile Sama najbardziej się tego
        właśnie bałam. Powiedziałam o tym lekarzowi zaraz przed i kiedy
        ściągał szew mówił ze dopiero ściąga opatrunek. Nie czułam nic.
        Pozdrawiam.


        • nataliam2 Re: Ja też... 09.02.09, 13:27
          Dzięki za pocieszenie. Było dokładnie tak jak mówiłaś. Położna czymś popsikała,
          mówiła że przecina supełek a za chwilę pokazała mi mój szew. Nie mogłam
          uwierzyć. Poprzednie ściąganie szwów to był koszmar.
    • smerfetka8801 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 19:07
      no to gratuluję szcześliwego rozwiązania tylko po kiego grzyba straszysz
      koszmarem rodzenia sn???potem czytają dziewczyny w ciąży i wkręcają sobie
      głupoty.a poród sn nawet jak nie jest lekki nie musi być koszmarem
      • mariolka55 Re: mialam cesarke na zyczenie 08.02.09, 20:39
        Cytatsmerfetka8801 napisała:

        > no to gratuluję szcześliwego rozwiązania tylko po kiego grzyba straszysz
        > koszmarem rodzenia sn???potem czytają dziewczyny w ciąży i wkręcają sobie
        > głupoty.a poród sn nawet jak nie jest lekki nie musi być koszmarem



        dokladnie,mnie tak kolezanka straszyla i przekonywała do cc,mialam stracha a ona
        mi jeszcze dokładała emocjiuncertain
        dobrze ze miałam madra ginekolog,która skutecznie mi wybiła z głowy mysl o
        ewentualnym cc i chwala jej za to!
        porody wspominam z sentymentem

        niech kazdy decyduje za siebie,ale nie nakrecajmy i nie straszmy sie nawzajem.
    • ciociacesia fajnie 09.02.09, 00:54
      ja miałam sn na zyczenie i było bosko smile
      • adula2 Re: fajnie 09.02.09, 08:37
        dwa razy rodziłam sn,było szybko, trochę boleśnie, ale nie wyobrażam sobie cc,
        jestem panikarą jeśli chodzi o zabiegi chirurgiczne,teraz tez bedę rodzić sn- no
        chyba, że bedą jakieś komplikacje, dla mnie cc jest ostatecznością, wole sn ,
        ale nie zastrzegam się, że nie bedę musiała z niej skorzystać
    • babsee Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 08:38
      Uwielbiam czytac o tych słynych hormonach co to sie wydzialją w
      trakcie porodu SN......
      ze mleko leci strumieniem wartkim po porodzie SN podczas gdy po cc
      koniec,brawie zanik laktacji....
      I ta wieź z matką,faktycznie......

      MOj prod trwał wystarczająco dlugo zeby sie te slynne hormoncy
      wytworzyly a jakos przez ponad 2 doby nie mialm pokarmu.
      Z laktacją mialam okrutne problemy.
      Wiezi z dzieckiem -brak.Calkowty brak bo dostalam tak pod dupie w
      trakcie porodu,ze nie mialam ochoty nawet patrzec na sprawce tego
      ból--tj. dziecie moje.

      Acha!kolejna bzdura-ciekawe ile tych rodzących SN tak sie rwie
      momentalnie do opieki nad dzieckiem?mysle ze odsetek jest taki sam
      jak w przypadku cc.Bo ja,po 2 krwotokach poporpdowych nie mialam
      sily podniesc glowy a co dopiero trzymac dziecko na rękach.
      • zoria_polunocznaja Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 09:23
        ale babsee, ja piszę o dobrym porodzie, a nie dwudobowej męczarni smile
        o jakimś medycznym standardzie, w którym poród nie ma większych komplikacji.

        jasne, wiem, że po cc można mieć normalną laktację i można jej nie mieć po sn. Ale zazwyczaj kłopoty pojawiają się w odwrotnej kolejności.

        sądzę, że gdyby opieka medyczna u nas miała ludzki standard (zzo wtedy, kiedy rodząca chce, a nie kiedy umiera z bólu, cc kiedy poród się przedłuża, nie postępuje, są kłopoty lub komplikacje, duże dziecko etc), gdyby rodząca mogła oczekiwać wsparcia od lekarzy, poród nie wywoływałby w nas takiej paniki. Przecież ja już mam jeden poród - sn bez znieczulenia - za sobą, a jednak jak widzicie, waham się nad cc. Dlatego, że w szpitalu, w którym mam rodzić, nie ma darmowego zzo. Bo oprócz męża nie będę tam prawdopodobnie nikogo znała. I chociaż poród miałam krótki i bezproblemowy, bolało i pamiętam to bardzo dobrze. Jednak cesarki boję się bardziej. I z tego tchórzostwa wybiorę zapewne znowu sn wink
    • maggie32-1 Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 10:16
      znowu głupia dyskusja na temat cesarki. po co? !! kazdy ma prawo
      wyboru!!!
      fakt sn niesie ryzyko jak i cc!!
      ja chcialam cesarke potem zmienilam zdanie, na koniec okazało się że
      mam za mało wody i cc jest wskazane. dziecko raczej sie nie odwroci.
      altego dla swego i jej dobra bede miec cesarke, nie zaryzykuje
      porodu naturalnego.
      i ciesze sie ze natura za mnie wybrała.
      Każdy ma inna psychike i inaczej znosi ból. a z drugiej strony nie
      żyjemy w średniowieczu i jeżeli istnieje taka możliwość to dlaczego
      z nej nie skorzystać.
      co jest lepsze dla dziecka pewnie nigdy sie na 100 procent nie
      dowiemy ale na pewno lepsze dla niego jest matka ktora wie ze bedzie
      miec cesarke i zyje bez stresu niz taka ktorą stres i strach z
      powodu sn zrzera cala ciąże.moja mama rodzila nas ponad 30 godzin w
      strasznych bolach i lekarze uparli sie nie zrobic na koniec cesarki
      bo musieli czy z jaki powodow chcieli pokazac studentom porod
      patologicznych blizniakow. czym prawi wszystkie 3 nie przyplacilysmy
      życiem. wierzcie nie życze nikomu takiego doswiadczenia najgorszemu
      wrogowi. nie trzymanie moczu to pestka przez co ta kobieta musiala
      pozniej przejsc.!!!!!
      Każdy porod boli tak czy tak, bolu nie da sie ominąć ani przez cc
      ani sn. a wybor nalezy do kobiety i prosze przestańcie oceniać!!!!!!!
      maggie
    • balsamina-niecierpek Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 13:52
      Najczęściej niestety jest tak, że cc wykonuje się w ostatniej
      chwili, jako zabieg ratujący życie, po iluś tam godzinach
      powikłanego porodu. Taka akcja łączy w sobie harmonijnie wady psn
      (ból, zmęczenie matki i dziecka, długotrwałość porodu) i cc (rana i
      związane z nią ryzyko, dłuższa rekonwalescencja). Dlatego rozumiem
      rozgoryczenie tych dziewczyn, które mówią "rodziłam dwanaście
      godzin, a i tak mnie pocięli". Czasem jednak inaczej nie można i
      trudno, trzeba.
      Cc planowe jednak pewne zalety posiada. Za mnie zdecydowała natura,
      a właściwie medycyna - mam wskazania do cc jak stąd do Ameryki i
      żadna siła żadna burza nie skłoni mnie do rodzenia naturalnie. I
      wiecie co? Ja się z tego cieszę. Operację w tym rejonie już miałam,
      przeżyłam, wyzdrowiałam. Zakładam, że mój organizm sobie poradzi
      (ba, gdybym nie zakładała, nie decydowałabym się na dziecko!), a
      ryzyko dla dziecka jest przy cc nieporównanie mniejsze, więc nie ma
      się nad czym zastanawiać.
      • ariella Michasi gratuluje 09.02.09, 15:12
        udanego porodu i roztropności smile
        pozdr

    • patrywi Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 21:11
      NO i czym tu się chwalić? Po co w ogóle decydujecie się na ciąże,
      skoro płód wysysa tyle witamin, poród boli, a seks po wszystkim już
      nie ten. Dla mnie to czysty egoizm i wygodnictwo. I wierzyć mi się
      nie chce że macie tupet wciskać kit iż poród naturalny jest bardziej
      niebezpieczny.
      Jestem teraz w drugiej ciąży, pierwsze dziecko waga 4020,
      znieczulanie zewnątrzooponowe, parę godzin i po wszystkim. Seks po
      porodzie jeszcze lepszy niż przed, rozumiem że są sytuacje gdy cc
      jest konieczne, a mam które traktują cc jako kolejny zabieg
      kosmetyczny nie szanuję.
      • matti03s Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 21:30
        Jako co przepraszam? "Kolejny zabieg kosmetyczny"? Nie bądź śmieszna.
        Dlaczego tak ci przeszkadza ze inne kobiety wolą urodzić dziecko
        przez cc? Bo inaczej niż ty? Czy tobie ktoś jaką krzywdę zrobił?
        Jakaś kobieta po cc cię wyjątkowo wkurzyła? Nie szanujesz innej
        kobiety tylko dlatego że urodziła swoje dziecko nie tak jak ty?
        Ja urodziłam swoje dziecko przez cc ze względu na to że dziecko było
        "szczególnie cenne". A więc na logikę cc jest bardziej bezpieczne
        dla dziecka niż poród naturalny. Za tydzień w ten sam sposób urodzę
        moje drugie dziecko. I tobie nic do tego. Na szczęście.
        Dlaczego kobiety potrafią być takie niemiłe dla innych kobiet? Smutne
        to jest. Ech...
        • travka1 Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 22:12
          doklanie , czemu mamy po in vitro rodza przez cc, czemu ich lekarze
          decyduja o takim zakonczeniu ciazy> ono pewnie dlatego zeby byla
          wieksza pewnosc ,ze z dzieckiem bedzie wszystko w porzadku...chyba o
          czyms to swiadczy a moze tylko ja takie wnioski wyciagnelam...
      • peresia Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 22:09
        a mam które traktują cc jako kolejny zabieg
        > kosmetyczny nie szanuję.

        ale buractwo....
      • travka1 Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 22:14
        ...usmialam sie , zyj w swoim malym swiatku, zyj kochanie...
      • franczii Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 08:14
        No a co ty wiesz o porodzie naturalnym skoro znieczulenie mialas, to juz nie
        jest p. naturalny.
        I po cos to zzo brala? Toz to zbytek i wygodnictwo.
        I egoim bo po znieczuleniu wzrasta ryzyko porodu zabiegowego.
        • babsee Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 09:54
          To samo chcialam napisac.Jakby autorce tych bzdur odmowiono zzo i
          pomeczyla sie "naturalnie"to moze inaczej by gadala.
          • wilma.flintstone Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 13:41
            babsee napisała:

            > To samo chcialam napisac.Jakby autorce tych bzdur odmowiono zzo i
            > pomeczyla sie "naturalnie"to moze inaczej by gadala.

            Dokladnie. Jak ja, rodzilam 16 lat temu, w panstwowym szpitalu,
            cztery kobitki jednoczesnie, polozne lataly od jednej do drugiej
            zeby zdazyc...big_grin Baby obok mnie darly sie tak, ze mi odeszly na
            chwile wszystkie bole i bylam gotowa jechac do domu i wpasc innym
            razem wink No ale sie nie dalo, wiec jazda, wszystko na zywca, zero
            znieczulenia, ciecia, szycia, wyciskanie lozyska juz "po" i inne
            przyjemnosci. A tu panna przychodzi po zzo i madraluje o porodach
            sn. Majac tyle pojecia jak to naprawde smakuje ile ma Pigmej o
            telewizji cyfrowej.
    • travka1 Re: mialam cesarke na zyczenie 09.02.09, 22:08
      no to gratulacjesmile ja tez mialam cc na zyczenie i bylam i jestem
      bardzo zadowolona.Synka juz po godzinie przystawilam do piersi,
      pieknie ssal od poczatku, ja po pobycie w szpitalu moglam spokojnie
      usiasc za kierownica i wrocic do domu-czego nie zrobilam
      oczywisciesmile Maz byl za mna przez 3 doby , spal w pokoju z nami,
      uczylismy sie wspolnie opieki nad dzieckiem przez ten czas.Nie
      planuje drugiego dziecka ale gdyby to cc jest dla mnie jedynym
      rozwiazaniem.Jednoczesnie rozumiem kobiety, ktore uwazaja ,ze tylko
      psn jest dla nich...Szkoda tylko,ze nie wszystkie mamy wybor bo
      wiaze sie to ze sporym wydatkiem i niestety gdyby nie bylo mnie stac
      na cc pewnie odwlekalabym zostanie matka do momentu zebrania
      odpowiednich funduszy.Nie rozumiem czemu tez zwolenniczki pn tak nas
      upadlaja, ja nikogo nie obrazam tylko dlatego,ze ma poglady jakze
      odmienne od moich.Amensmile
    • travka1 Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 08:52
      no a pomysl chwile...smile
      • patrywi Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 10:45
        buractwem jest porównywanie cc z zzo. a jeśli chodzi o pipkę,
        polecam jogę biedulkom dla których stanowi ona główne zmartwienie.
        Nie potępiam kobiet które z powodu traumy czy względów zdrowotnych
        miały cc, nie rozumiem tych które wybierają cc z myślą jedynie o
        własnej wygodzie.
        • jantarowo Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 10:56
          nie rozumiem tych które wybierają cc ...
          nie przejmuj sie , ja tez nie rozumiem kobiet , ktore chca rodzic sn
          i jakos z tym musze zyc;p
        • franczii Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 11:01
          A kto tu porownuje cc do zzo. Zwracam ci tylko uwage, ze porod ze znieczuleniem
          to juz nie jest porod naturalny i to wszystko. I tez, choc w mniejszym
          oczywiscie stopniu niz cc, niesie ze soba ryzyko komplikacji i nie jest tak samo
          bezpieczny jak p.fizjologiczny. Nigdy nie ocenialam cudzych wyborow, cudzych
          powodow itp. ale tu mnie az zaswierzbilo. A ty zzo poo co wzielas, nie z mysla
          o wlasnej wygodzie/komforcie/samopoczuciu/bo nie chcialo ci sie znosic bolu?
    • uleczka.pl Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 13:14
      Kobieta powinna mieć prawo wyboru.Takie jest moje zdanie na 100 %
      czy się to komuś podoba czy nie .
      Nie rozumiem tych potępiających kobiet -kobiety po cc .Wyglądają na
      to że albo zazdroszczą albo są Matkami Polkami-cierpiętnicami ,
      skoro one cierpiały prz porodzie sn to wszystkie muszą ,są dla mnie
      jest jakieś zacofane.Jeśli jakaś kobieta wybrała cc to jej wybór i
      jej sprawa i nikomu nic do tego , nie jest też napewno gorszą matką
      i nie ma gorszych więzi z dzieckiem , to jest jakieś chore
      rozumowanie .
      Ja po poprodzie sn dochodziłam do siebie ok 1- 1,5 miesiąca . A po
      cc kilka dni .Teraz tylko cc , nie wyobrażam sobie inaczej . Mam
      nadzieję że pójdzie równie dobrze jak poprzednio smile
      A poród przez cc jest bezpieczniejszy dla matki i dziecka ( opinia
      lekarza).
      • zoria_polunocznaja Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 13:43
        wiecie co, ja nie rozumiem ani potępianie sn ani cc.

        dla każdego coś dobrego.

        Jeśli bariera psychiczna jest na tyle duża, że sn jest niemożliwy - powinno się robić cc.

        Jeśli cc wydaje się nam zbyt dużą ingerencją w organizm - rodźmy sn lub z zzo.

        Oczywiście, wszystkie przypadki które opisałam powyżej dotyczą sytuacji, w których nie ma wskazania do cc - wtedy sądzę, że jednak po prostu trzeba słuchać lekarza i tyle.

        A założycielka wątku jakoś się na nim nie udziela smile może jakieś dodatkowe zdanie?
        • michasia24 Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 14:16
          nie udzielam sie bo i co moge jeszcze dodac? kazdy ma swoje zdanie, ja wiem ze
          gdyby byla kolejna ciaza to bedzie tylko cesarka
      • maj16 do "uleczki" 10.02.09, 13:59
        Opinia nie wiadomo jakiego lekarza, to nie jest dowód na to, że cc jest bezpieczniejsze od sn. Co innego dowody naukowe. Może masz dojście do takowych?
        Myślę, że tu nikt nikomu niczego nie zazdrości. Niepokoi natomiast dziwna tendencja do niemal nieustannego majstrowania przy porodach w szpitalu, przyspieszanie ich. Jak nie kroplówka, to przebicie pęcherza, jak nie zoo, to cesarka. Przez to kobiety, które chcą urodzić swoje dzieci w spokoju, nie mają na to szans. Personelowi szpitala wydaje się, że wszystkie kobiety oczekują interwencji. Wmawiają nawet, że to i tamto jest potrzebne, bo jak nie, to zdrowie i życie dziecka będzie zagrożone...
        Po prostu, jeśli ktoś wręcz chwali się, że miał cesarkę na życzenie, wiele kobiet czuje zagrożenie. Promowanie cc bez wskazań spowoduje zwiększenie ich ilości w szpitalach, coraz większą akceptację personelu na te zabiegi, później nakłanianie kobiet, które wolą urodzić przez sn do tego "wspaniałego" zabiegu. Na Zachodzie już to się dzieje.
        Jestem za wyborem sposobu przyjścia na świat swojego dziecka, ale takim na 100%. Jeśli cc na życzenie, to również szeroki dostęp do porodów domowych czy izb porodowych. Jeśli poród w szpitalu, to pisemna zgoda na zabiegi, ale też możliwość pisemnej odmowy.
        Jeśli WYBÓR, to dla WSZYSTKICH opcji smile
        • wilma.flintstone Re: do "uleczki" 10.02.09, 14:04
          maj16 napisała:

          coraz większą akceptację personelu na te zabiegi, później nakłan
          > ianie kobiet, które wolą urodzić przez sn do tego "wspaniałego"
          zabiegu. Na Zac
          > hodzie już to się dzieje.



          Kurcze, mieszkam na Zachodzie i jakos nikt mnie do cc nie namawia.
          Ani zadnej z moich kolezanek w ciazy.
          • maj16 Re: do "uleczki" 10.02.09, 14:28
            Nie mówię tu o nakłanianiu kobiety w trakcie ciąży do cesarki. Piszę o sytuacji, gdy kobieta zgłasza się do szpitala, skurcze słabną (co nie jest patologią, wiadomo, że stres, zmiana otoczenia często powoduje spowolnienie skurczy). Jeśli po pewnym czasie skurcze nie "ruszą", proponuje się kroplówkę ("krócej będzie się pani męczyć"). Jeśli oksytocyna nie zadziała, przebija się pęcherz. Jeśli dalej nic - cesarka. Kobiety się na to godzą, bo wierzą personelowi, że wie co robi. Niecierpliwość lekarzy powoduje interwencję za interwencją.

            Niestety, nie przypomnę sobie, który z ogólnie szanowanych lekarzy jakiś czas temu twierdził na łamach prasy, że przyszłość należy do cesarek, że już w jednym z krajów zachodnich (chyba USA, ale nie dam głowy), bardzo wzrosła liczba cc, że kieyś dzieci tylko i wyłącznie będą przychodzić na świat przez cc. Jak się dokopię do tego artykułu w internecie, z pewnością podam link.
            Po prostu jest tendencja do rozpowszechniania cesarek. Jeśli tak, to jestem również za powszechnym dostępem do porodów domowych i w izbach porodowych.
            • wilma.flintstone Re: do "uleczki" 10.02.09, 15:24
              maj16 napisała:

              >proponuje się kroplówkę ("krócej będzie
              > się pani męczyć"). Jeśli oksytocyna nie zadziała, przebija się
              >pęcherz.

              No dobrze, ale jakie sa realne zagrozenia wiazace sie z
              takimi "ulatwiaczami" dla matki i dziecka? Kilkanascie postow wyzej
              dziewczyny podaly szereg merytorycznych argumentow za porodem sn,
              aczkowliek to ze dziecko podczas cc nie dostaje tych samych hormonow
              czy ze sie bardziej zestresuje, albo ze sie plynow z pluc nie
              pozbedzie (dziwne, moj syn po porodzie sn tak sie zakrztusil wodami
              plodowymi, ktore w nim zostaly ze ledwo go uratowali), no wszytsko
              to nie sa argumenty ktore dyskwalifikowalyby cc. Sa kobiety, ktore
              maja wskazania do cc i rodza zdrowe dzieci, same tez sie maja
              dobrze. I ryzyko niedotlenienia jest praktycznie minimalne...

              No ale o co chodzi z ta oksytocyna i innymi? Albo ze nawet mowi sie
              ze przyszlosc to cc? Coz, zyjemy w XXI w., dlaczego odnosze wrazenie
              ze czesc kobiet chcialaby jak buszu? W koncu rozrod i wydanie na
              swiat potomstwa to nie jest nasza jedyna zyciowa funkcja,
              oczywiscie, wszyscy chca miec zdrowe dzieci, no ale przeciez
              sztuczna ingerencja w akcje porodowa naprawde nie ma na celu
              zaszkodzenia dzieciom. A jak tu czytam niektore panie to dochodze do
              wniosku, ze samopoczucie i zdrowie matki to jest jakas w ogole
              dziesieciorzedna sprawa! Dziwic sie potem, ze rozne oszolomy w
              parlamencie chca zakazac aborcji nawet w przypadku zagrozenia zycia
              kobiety. No ale skoro sie okazuje, ze niektore kobiety wola umrzec
              ze strachu, depresji czy z bolu niz narazic dzidziusia na to, ze sie
              nieco bardziej zestresuje przy cc niz przy sn, to co sie dziwic...
              • franczii Re: do "uleczki" 10.02.09, 16:35
                > No ale o co chodzi z ta oksytocyna i innymi? Albo ze nawet mowi sie
                > ze przyszlosc to cc? Coz, zyjemy w XXI w., dlaczego odnosze wrazenie
                > ze czesc kobiet chcialaby jak buszu?

                Ha ha, jestem jedna z tych co chcialy tak, jak w buszu.
                Dlaczego kobieta, ktora chce urodzic
                bez zbednych ingerencji od razu jest kojarzona z dzicza?
                Naprawde trzeba sie otoczyc kilkuosobowym zespolem, podpiac pod ktg i kroplowy
                na parenascie godzin, z przecietym kroczem, obowiazkowo w jedynie slusznej
                pozycji, bo w kucki czy na czworaka to pozycja niecywilizowana i niegodna
                gatunku ludzkiego w 21wieku?
                A co do "ulatwiaczy", ktore sprawiaja, ze nasz porod ma bardziej cywilizowany
                wyglad, to ich stosowanie niesie realne zagrozenie w postaci zabicia fizjologii
                porodu i moze zrobic z porodu nieskomplikowanego porod zabiegowy. Jedna
                ingerencja niesie ze soba zawsze ryzyko i czesto koniecznosc zastosowania
                nastepnej, powazniejszej a potem jeszcze kolejnej itd. Dlatego powinno sie je
                stosowac tylko w uzasadnionych przypadkach. Rozumiem Maj16 i jej irytacje, bo
                wiem, jak trudno w naszych czasach o porod bez ingerencji i jak niewiele jest
                porodowek, ktore oferuja asyste i wspieraja naturalny przebieg porodu (nie mylic
                z wymuszaniem ). Sprobuj sobie zalatwic cc na zyczenie i porod naturalny w
                doslownym tego slowa znaczeniu a przekonasz sie, ze o cc duzo latwiej i ze wybor
                istnieje tak naprawde pomiedzy cc a porodem zmedykalizowanym to wtedy lepiej
                zrozumiesz to, o czym pisze Maj16.
                • wilma.flintstone Re: do "uleczki" 10.02.09, 17:21
                  franczii napisała:

                  > Naprawde trzeba sie otoczyc kilkuosobowym zespolem, podpiac pod
                  >ktg i kroplowy na parenascie godzin, z przecietym kroczem,
                  >obowiazkowo w jedynie slusznej pozycji, bo w kucki czy na czworaka
                  >to pozycja niecywilizowana i niegodna gatunku ludzkiego w 21wieku?


                  Nigdzie nie napisalam nic o pozycji, pytalam tylko czemu nie
                  skorzystac ze wspomagaczy czy ulatwiaczy porodu, skro juz istnieja?
                  I, ze odwroce pytanie - czy koniecznie trzeba urodzic na zywca, bez
                  najmniejszej ingerencji czy "zbednej" pomocy, zeby nie byc wyrodna
                  matka i stac sie prawdziwa kobieta?


                  Jedna
                  > ingerencja niesie ze soba zawsze ryzyko i czesto koniecznosc
                  >zastosowania nastepnej, powazniejszej a potem jeszcze kolejnej itd.

                  Hmmmm, brzmi to tak, jakbysmy musialy byc w zyciu przygotowane na 11
                  porodow. Tymczasem dzis rodzi sie 1-3 razy, wiec to ze mi np. drugi
                  raz trzeba bedzie naciac krocze...Coz z tego, tak naprawde?


                  Sprobuj sobie zalatwic cc na zyczenie i porod naturalny w
                  > doslownym tego slowa znaczeniu a przekonasz sie, ze o cc duzo
                  latwiej i ze wybo
                  > r
                  > istnieje tak naprawde pomiedzy cc a porodem zmedykalizowanym to
                  wtedy lepiej
                  > zrozumiesz to, o czym pisze Maj16.


                  A ja wlasnie nie rozumiem tego podejscia, bo wiele lat temu zdarzylo
                  mi sie przezyc porod "nie zmedykalizowany" zupelnie i po tym
                  zapierajacym dech w piersiach doswiadczeniu, myslac o kolejnym
                  porodzie bynajmniej nie mowie nie srodkom, dzieki ktorym sie bede
                  krocej meczyla...
                  • franczii Re: do "uleczki" 10.02.09, 18:52
                    I, ze odwroce pytanie - czy koniecznie trzeba urodzic na zywca, bez
                    > najmniejszej ingerencji czy "zbednej" pomocy, zeby nie byc wyrodna
                    > matka i stac sie prawdziwa kobieta?


                    Alez nikt nikomu nie broni korzystac z tych dobrodziejstw. Wlasnie chodzi mi o
                    to, zeby nic nie trzeba bylo.
                    Jestem jak najbardziej za prawem kobiet do decydowania, jak chca urodzic: przez
                    cc, z zzo, z lub bez wspomagaczy.
                    Sama bym wziela zzo gdyby nie zwiekszalo ryzyka powiklan. Niestety ulatwiacze i
                    wspomagacze maja tez swoja cene i ryzyko. I jezeli ktos, w tym ja, nie jest
                    gotowy takiej ceny zaplacic to rodzi na zywca i ze wspomagaczy korzysta dopiero
                    jak zycie zmusi. Jak widac nie ma to nic wspolnego z epoka kamienia lupanego,
                    wyrodnoscia czy kobiecoscia ale z przekonaniem popartym badaniami, ze jest to
                    najlepszy sposob na urodzenie zdrowego dziecka przy minimalnym uszczerbku na
                    ciele matki.

                    Hmmmm, brzmi to tak, jakbysmy musialy byc w zyciu przygotowane na 11
                    > porodow. Tymczasem dzis rodzi sie 1-3 razy, wiec to ze mi np. drugi
                    > raz trzeba bedzie naciac krocze...Coz z tego, tak naprawde?

                    Mialam na mysli ingerencje w ramach jednego porodu. Np. podanie zzo zwieksza
                    ryzyko zakonczenia porodu zabiegowo, co moze sie wiazac z rozleglym nacieciem i
                    jego konsekwencjami, nie mowiac juz o ryzyku dla dziecka. Sztuczne wywolywanie
                    porodu zwieksza ryzyko zakonczenia przez cc. Podanie oksytocyny to wiekszy bol
                    i dyskomfort dziecka, spadek tetna = koniecznosc ciaglego monitorowania =
                    jeszcze wiekszy dyskomfort matki i uniemozliwienie porodu aktywnego i tez moze
                    sie skonczyc wyciskaniem, nacinaniem, proznociagiem, cc.
                    A co do nacinania to mnie akurat nie jest obojetne i robilam wszystko, zeby
                    uniknac i cieszylam sie jak glupia, ze mi sie udalo.

                    > A ja wlasnie nie rozumiem tego podejscia,

                    No coz, ja tez nie powiem, zebym doskonale rozumiala kobiety, ktore daja sobie
                    rozciac brzuch dobrowolnie ale uwazam, ze nalezy walczyc/bronic prawa kobiet do
                    wyboru zarowno prawa do znieczulenia na zadanie, do cc na zadanie i do porodu
                    fizjologicznego. I dziwi mnie niezmiennie ten brak solidarnosci, ta wrogosc i
                    zacietosc wsrod samych kobiet zarowno wsrod zwolenniczek cc jak i zwolenniczek
                    tzw pn. Na twoj wczesniejszy post odpisalam, bo odnioslam wrazenie, ze wolno
                    walczyc tylko o cc i inne zabiegi, bo zabrzmiala w nim nuta pogardy dla tych,
                    ktore uwazaja, ze porod fizjologiczny jest lepszy dla nich i dla ich dziecka.

                    bo wiele lat temu zdarzylo
                    > mi sie przezyc porod "nie zmedykalizowany"

                    Czy aby na pewno byl niezmedykalizowany? A “ciecia, szycia i wyciskanie lozyska”
                    z wczesniejszej wypowiedzi? A pozycja porodowa byla fizjologiczna czy
                    ginekologiczna?
                    • wilma.flintstone Re: do "uleczki" 10.02.09, 20:24
                      franczii napisała:

                      > Alez nikt nikomu nie broni korzystac z tych dobrodziejstw.


                      A Twoim zdaniem nie widac takiej postawy w tym watku? Bo sporo jest
                      tu glosow o tym, jakie to niektore panie sa takie czy owakie i o
                      wlasnych "pipkach" tylko mysla decydujac sie na, np. cc.


                      >
                      > No coz, ja tez nie powiem, zebym doskonale rozumiala kobiety,
                      ktore daja sobie
                      > rozciac brzuch dobrowolnie ale uwazam, ze nalezy walczyc/bronic
                      prawa kobiet do
                      > wyboru zarowno prawa do znieczulenia na zadanie, do cc na zadanie
                      i do porodu
                      > fizjologicznego.


                      Ano wlasnie. Problem tylko w tym, ze malo kto najezdza na kobiety
                      decydujace sie rodzic sn. Ja osobiscie po prostu dziwie sie
                      rezygnowaniu ze znieczulenia i temu ze mozna az tak bardzo byc
                      skupiona na tym, zeby przypadkiem nie podjac jakiegos dodatkowego
                      ryzyka. Zwlaszcza ze nie jest ono duze, a moze kobiecie ulzyc w
                      cierpieniu. Nie przekonuje mnie argumentacja, ze takich rzeczy nie
                      powinno sie robic bez potrzeby. Coz, powiedzmy sobie szczerze, kazdy
                      porod boli i jest to bol cholernie duzy, no wiec potrzeba
                      znieczulenia, w moich oczach, no jakby istnieje smile Ale atakowane sa
                      glownie kobiety, ktore wybieraja pomyslenie takze o sobie. To mnie
                      dziwi.


                      > Czy aby na pewno byl niezmedykalizowany? A “ciecia, szycia i
                      wyciskanie l
                      > ozyska” z wczesniejszej wypowiedzi? A pozycja porodowa byla
                      >fizjologiczna czy ginekologiczna?


                      Coz, lozysko nie chcialo sie samo urodzic, to co - zostawic mieli
                      zeby nie medykalizowac? Naciecie kiedys bylo bezdyskusyjnym
                      standardem, podobnie jak pozycja ginekologiczna. Moim zdaniem jednak
                      medykalizacji w tym bylo niewiele, bo ani nie dostalam zadnego
                      znieczulenia ani przyspieszacza, ani mi nie zrobili nagle cc bez
                      powodu. Zreszta bez przesady, zaraz sie okaze ze porod byl
                      zmedykalizowany, bo byla przy nim polozna...
                      • franczii Re: do "uleczki" 10.02.09, 21:41
                        > A Twoim zdaniem nie widac takiej postawy w tym watku? Bo sporo jest
                        > tu glosow o tym, jakie to niektore panie sa takie czy owakie i o
                        > wlasnych "pipkach" tylko mysla decydujac sie na, np. cc.


                        Owszem widac i o tym tez napisalam wczesniej, ze zupelnie tego nie pojmuje.
                        Odpisalam w tym watku na dwa posty: patrywi, ktora pogardliwie sie wyrazala o
                        kobietach po cc na zyczenie i ich motywacjach i twoj bo byla w nim pogarda dla
                        tych, ktore uwazaja, ze w ich przypadku najlepszy jest p.fizjologiczny.

                        I z przykroscia stwierdzam, ze w dalszym ciagu poddajesz pod dyskusje slusznosc
                        cudzych wyborow. Piszesz, ze dziwi cie rezygnacja ze znieczulenia i ze ryzyko
                        nie jest duze ale widzisz ja osobiscie nie zdecydowalam sie na nie bo dla mnie
                        wizja naciecia byla nie do przejscia. Dla ciebie z tego co sie zorientowalam
                        naciecie krocza nie jest zbyt wygorowana cena za ulzenie w bolu porodowym a dla
                        mnie znieczulenie nie jest warte takiej ceny, chociaz potwierdzam, ze bol jest
                        cholernie duzy i jesli za pare lat zdecyduje na kolejne dziecko a ryzyko
                        naciecia bedzie mniejsze to z pewnoscia z tego skorzytstam. Mysle przy tym nie
                        tylko o swoim dziecku ale tez o mnie, w koncu o moj tylek chodzi. Z twoich
                        slow wynikaloby, ze kobieta wybierajaca fizjologie to cierpietnica poswiecajaca
                        sie tylko dla dobra dziecka a tak nie jest bo ona mysli przede wszystkim o sobie.
                        A jesli chodzi o atakowanie tych, ktore mysla o sobie to przyznaje ci racje. Ale
                        nie lodz sie, ze atakowane sa tylko cesarki, ja tez mialam kilka starc w sprawie
                        naciecia, intymnosci itp.

                        Naciecie kiedys bylo bezdyskusyjnym
                        > standardem, podobnie jak pozycja ginekologiczna.
                        Niewazne ze taki byl standard, zreszta na wiekszosci porodowek nadal taki
                        obowiazuje. To, ze to jest bezdyskusyjne nie umniejsza faktu, ze jest to
                        ingerencja mogaca miec negatywny wplyw na przebieg porodu.

                        Zreszta bez przesady, zaraz sie okaze ze porod byl
                        > zmedykalizowany, bo byla przy nim polozna

                        Napisze ci tylko , ze nie masz pojecia o porodzie fizjologicznym i o roli
                        poloznej w takim porodzie a ja nie mam czasu ci teraz tego wyjasniac, zreszta
                        latwo mozesz sobie poszukac takich informacji.
                        • wilma.flintstone Re: do "uleczki" 10.02.09, 21:59
                          franczii napisała:

                          > I z przykroscia stwierdzam, ze w dalszym ciagu poddajesz pod
                          dyskusje slusznosc
                          > cudzych wyborow.


                          Nie, po prostu dziwia mnie i wyrazam swoje zdanie, tak jak Ty
                          wyrazilas swoje, na przyklad w temacie nacinanjia krocza, ktore jest
                          dla Ciebie czyms niepozadanym, a ja uwazam za ulatwienie, ktore w
                          niczym nie zaklocilo ani przebiegu porodu.

                          > Napisze ci tylko , ze nie masz pojecia o porodzie fizjologicznym

                          No fakt, poniewaz nie uwazam naciecia krocza czy pozycji lezacej za
                          jakas wielka medykalizacje porodu, to nie mam o niczym pojecia.
                          Niech Ci bedzie. Powiem Ci jednak, ze niespecjalnie mnie to martwi,
                          poniewaz pojecia na ten temat oczekuje od personelu medycznego, w
                          ktorego rekach bede podczas porodu. Ale z lektury tego forum wiem,
                          ze to kardynalny blad, bo tutaj wszyscy wiedza lepiej niz lekarze i
                          polozne o tym co dla ciezarnej najlepsze, jak interpretowac wyniki
                          badan i czy mozna w ciazy jesc sushi czy nie.
                          • franczii Re: do "uleczki" 10.02.09, 22:15
                            No fakt, poniewaz nie uwazam naciecia krocza czy pozycji lezacej za
                            > jakas wielka medykalizacje porodu, to nie mam o niczym pojecia.

                            Nie napisalam, ze nie masz pojecia o niczym a tylko, ze nie masz pojecia o
                            porodzie fizjologicznymsmile Zreszta skad bys je miala miec skoro takiego nie
                            mialas i nie chcialas. I nie jest to zaden wyrzut tylko zwyczajne stwierdzenie
                            faktu bo przeciez nie wszyscy musza sie tym interesowac. Mnie zalezalo to sie
                            zainteresowalam. I nie zeby byc madrzejsza od poloznej, tylko, zeby sposrod
                            roznych dostepnych opcji swiadomie wybrac to, co najbardziej jest dla mnie
                            odpowiednie.
                            • wilma.flintstone Re: do "uleczki" 10.02.09, 22:58
                              franczii napisała:

                              Zreszta skad bys je miala miec skoro takiego nie
                              > mialas i nie chcialas.

                              Coz, czasy byly wtedy na tyle siermiezne (ze o szpitalu nie
                              wspomne), ze nikt sie mnie specjalnie o zdanie nie pytal. Polozyli,
                              nacieli, urodzilam i juz. Moze mialam szczescie, ze poszlo bez
                              problemu, a moze jednak to jest tak ze wiekszosc porodow odbywa sie
                              bez powazniejszych komplikacji.

                              Nie wiem, jak juz pisalam, nie mieszkam w Polsce od paru ladnych
                              lat, wiec nie bardzo znam dzisiejsze realia porodowe. Ale jakos mi
                              sie, kurcze, wierzyc nie chce, ze przychodzi baba na porodowke i jej
                              sie z miejsca proponuje oksytocyne, bo sie poloznej spieszy na
                              telenowele. No mnie w kazdym razie, jak juz pisalam, ze strachu
                              zatrzymaly sie skurcze, ale nikt nie chcial ani nic wywolywac ani
                              nie robil gwaltu rety, tylko poczekali az sie zacznie na nowo.


                              Tez mnie troche dziwi to co piszesz o nacinaniu, bo, przynajmniej
                              czytajac to forum odnosze wrazenie, ze teraz w Polsce ciezko znalezc
                              klinike w ktorej robia lewatywe czy wlasnie natna, zreszta byl tu
                              niedawno watek w ktorym dziewczyny pisaly ze chca lewatywe i im nikt
                              nie chce zrobic. Myslalam wiec, ze sie w tej materii bardzo zmienilo.

                              A jeszcze w kwestii mojego zdania w temacie znieczulen i ulatwiaczy,
                              to rzeczywiscie, jak pisala Maj16, na Zachodzie takie srodki sa
                              dostepne na zyczenie kobiety (mieszkam w Szwecji i tutaj zwyczajowo
                              stosuje sie cos co przetlumaczylabym jako gaz rozweselajacy, ale nie
                              wiem czy taka jest fachowa nazwa po polsku). I masz racje, porod
                              rzeczywiscie nie jest przedmiotem moich wnikliwych studiow,
                              aczkolwiek mysle sobie po prostu, ze skoro tutaj tak sie kobietom
                              zycie ulatwia, a jednak stopien komplikacji poporodowych, lacznie
                              ze smiertelnoscia noworodkow jest tu czesto nizszy niz w Polsce, no
                              to tez tu chyba nie pracuja same konowaly ryzykujace zycie czy
                              zdrowie pacjentek bez potrzeby? Stad moje zdziwienie dla tego
                              twardego oporu. Ale naprawde, nie oznacza to ze kwestionuje Twoje
                              prawo i wybor porodu na zywca. Moge co najwyzej podziwiac Cie w
                              duchu za odwage wink
                              • franczii Re: do "uleczki" 11.02.09, 10:51
                                wilma.flintstone napisała:


                                > Nie wiem, jak juz pisalam, nie mieszkam w Polsce od paru ladnych
                                > lat, wiec nie bardzo znam dzisiejsze realia porodowe. Ale jakos mi
                                > sie, kurcze, wierzyc nie chce, ze przychodzi baba na porodowke i jej
                                > sie z miejsca proponuje oksytocyne,

                                Ja tez nie mieszkam w Polsce, wlasnie minie 3 lata i dopiero niedawno sie tu
                                zadomowilam ale tesknota nie przeslonila mi wszystkiego i dobrze mam w pamieci
                                rowniez szpital w moim powiatowym miescie i poziom porodowek w okolicznych bo
                                bylam w zaawansowanej ciazy kiedy wyjezdzalam..

                                > Tez mnie troche dziwi to co piszesz o nacinaniu, bo, przynajmniej
                                > czytajac to forum odnosze wrazenie, ze teraz w Polsce ciezko znalezc
                                > klinike w ktorej robia lewatywe czy wlasnie natna,

                                No chyba zartujesz odnosnie tego nacinania. A niedawna prawie zbrojna kampania
                                ‘nie daj sie naciac'?

                                > A jeszcze w kwestii mojego zdania w temacie znieczulen i ulatwiaczy,
                                > to rzeczywiscie, jak pisala Maj16, na Zachodzie takie srodki sa
                                > dostepne na zyczenie kobiety (mieszkam w Szwecji i tutaj zwyczajowo
                                > stosuje sie cos co przetlumaczylabym jako gaz rozweselajacy,

                                Z tego co zaslyszalam i gdzies tam czytalam, to Szwecja jest w czolowce
                                europejskiej pod wzgledem jakosci sluzby zdrowia. Nie zdziwilabym sie, gdyby sie
                                okazalo, ze w jednym szpitalu mozna miec porod jak w buszu, z gazem lub z zzo
                                albo cc na zyczenie. Z tego co wiem, to odsetek nacinania jest duzo nizszy niz
                                w Polsce bo po prostu nie robi sie go rutynowo. A gaz rozweselajacy to ponoc
                                jest srodek, ktory wlasnie przy porodzie fizjologicznym a nawet domowym sie
                                stosuje. Niestety ja jako mieszkanka kraju, ktory pod wzgledem poziomu opieki
                                zdrowotnej znajduje sie blizej ogona niz Szwecji do takiego czegos dostepu nie
                                mialam. Moze za pare lat… Ale na pocieche mam teraz piekna wiosne, na razie
                                tylko za oknem bo grypasmile

                                > Moge co najwyzej podziwiac Cie w
                                > duchu za odwage

                                To nie odwaga tylko instynkt samozachowawczy. A ja podziwiam te, ktorym
                                nacinanie nie straszne nie mowiac juz o rozcinaniu brzuchasmile Pozdrawiam
                  • maj16 do "wilma.flintstone" 10.02.09, 19:18
                    >czemu nie skorzystac ze wspomagaczy czy ulatwiaczy porodu, skro juz istnieja?

                    "wilma.flintstone"! Aż się wierzyć nie chce, że nic nie wiesz na temat zagrożeń wynikających z niepotrzebnych ingerencji! Masę na ten temat można przeczytać na sąsiednim forum "dobry poród", nie wspominając o zwykłej wyszukiwarce.
                    Na przykład:
                    babyonline.pl/ciaza_i_porod_porod_po_terminie_artykul,1257.html?ph_article_page_no=0
                    oraz
                    www.szkolarodzenia.lublin.pl/?menu=44&art=34
                    > A ja wlasnie nie rozumiem tego podejscia, bo wiele lat temu zdarzylo
                    > mi sie przezyc porod "nie zmedykalizowany" zupelnie i po tym
                    > zapierajacym dech w piersiach doswiadczeniu, myslac o kolejnym
                    > porodzie bynajmniej nie mowie nie srodkom, dzieki ktorym sie bede
                    > krocej meczyla...

                    Nikt nie wymaga od Ciebie byś rozumiała taki czy inny pogląd. Jedne kobiety chcą cesarki na życzenie inne uwielbiają rodzić jak w buszu. Ja w przeciwieństwie do Ciebie miałam trzy porody bardziej lub mniej zmedykalizowane. "Dzięki" temu moje dzieci na skutek sztucznie wzmocnionych skurczy dostały nieźle w kość. Zupełnie niepotrzebnie. Trzecie dziecko zostało błyskawicznie wygonione z macicy na skutek przebicia pęcherza. Natychmiast po przyjściu na świat zaciśnięto pępowinę, dzięki czemu zakrztusił się wodami usiłując gwałtownie złapać oddech. Na szczęście doszedł do siebie, ale czy naprawdę położne przez własną niecierpliwość musiały fundować mojemu dziecku ganianie przez rok po neurologach?
                    A propo zakrztuszenia wodami wypowiedź położnej:
                    "jeśli dziecko zakrztusi się wodami (szczególnie, jeśli były zielone), a to może się stać, jeśli odpępni się go zanim zacznie oddychać, bo wtedy gwałtownie łapie powietrze, co zwiększa prawdopodobieństwo zakrztuszenia."
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=89905187&a=89958776
                    Możesz się dziwić do woli, że są kobiety, które lubią rodzić bez ingerencji. Ale zanim zaczniesz pisać, że dzięki przyspieszaczom kobieta i dziecko mniej się męczą sprawdź najpierw co o tym piszą fachowcy.
                    • wilma.flintstone Re: do "wilma.flintstone" 10.02.09, 20:08
                      maj16 napisała:

                      >
                      > "wilma.flintstone"!

                      Sluchaj, powinnas jeszcze byla napisac : OBYWATELKO! Dzizassss....

                      > że dzięki przyspieszaczom kobieta i dziecko mniej się
                      > męczą sprawdź najpierw co o tym piszą fachowcy.

                      Coz, rozumiem ze te wszytskie przyspieszacze i ulepszacze wymyslili
                      i stosuja fachowcy od obrobki skrawaniem.
                      • franczii Re: do "wilma.flintstone" 10.02.09, 22:06
                        Przyspieszacze czyli oksytocyne sztuczna, domyslam sie, ze wymyslili ja
                        fachowcy od porodu ale na pewno nie w celu przyspieszania kazdego porodu a
                        ratowania zycia w sytuacji pasowej. I ryzyko jest zawsze ale w przypadku zaniku
                        np. skurczow to ryzyko musi byc podjete a rutynowe podawanie w przypadku porodu,
                        ktory moglby sie obejsc bez jest bezsensownym narazaniem na komplikacje. Tak
                        samo wywolywanie 2 dni po terminie, kiedy nie ma ku temu powaznych powodow.
                        Przyspieszaczem i ulepszaczem jest tez nacinanie krocza, nie? Tez wymyslone w
                        celu ratowania a teraz nawet moja mama jest przekonana, ze nie da sie urodzic
                        bez a ja jestem wybrykiem natury bo urodzilam bez nacinania.
        • uleczka.pl Re: do "uleczki" 10.02.09, 20:17
          Jasne popieram Cię maj16smile kobieta powinna mieć możliwość
          decydowania o wszystkim : czyli o cc ,o zoo , o porodzie domowym , o
          pozycji do rodzenia , o nacinaniu lub nie nacinaniu i wszystkim co
          związane z jej ciałem i porodem .
          Chodziło mi tylko o to że co niektóre kobiety nastawione tylko u
          siebie na poród sn tak razi w cesarce u innch kobiet jeśli się na to
          zdecydują na życzenie lub i nie życzenie tylko koneczność?hm
          Każdy sam decyduje o sobie i nie można tego potępiać.
        • uleczka.pl Re: do "uleczki" 11.02.09, 11:34
          maj16 napisała:

          > Opinia nie wiadomo jakiego lekarza, to nie jest dowód na to, że cc
          jest bezpiec
          > zniejsze od sn. Co innego dowody naukowe. Może masz dojście do
          takowych?

          Tak jest to opinia MOJEGO lekarza który jest DR.NAUK MEDYCZNYCH -
          więc bez powodów tak sobie nie twierdzi . Nazwiska nie będę
          podawała .
          • maj16 Re: do "uleczki" 11.02.09, 22:51
            www.dziennik.pl/kobieta/dziecko/article20160/Cesarskie_ciecie_czy_naturalnie_.html
    • deela Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 13:57
      powiem tak - jesli nie wiazalo sie to z lapowka to reszta to twoja sprawa
      ja sie cieszylam nawet z cc (ze wskazan) poki nie wrocilam do domu - tam
      pozalowalam ze sie urodzilam
      tak mnie kregoslup bolal ze nie moglam chodzic indifferent
      • michasia24 :))))))))) 10.02.09, 14:12
        nie dawałam zadnej łapówki, lekarz zrozumial moj strach i dziekuje mu za to!
        karmie piersia, za 2 dni ide sciagnac szew, co mam pisac jeszcze? nic mnie nie
        boli i nacieszyc sie nie moge moją córeczką
    • martadelka2 Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 15:02
      do wszystkich dziewczyn, które rozważają cesarkę na życzenie:
      Nie dajcie wpędzic się w poczucie winy że nie chcecie rodzic sn, to
      wasza decyzja. Ja rodziłam przez cc dwa miesiące temu, wszystko
      poszło super i absolutnie nie żałuję. Byli tacy co ubolewali nad
      moją decyzją, ale wspierały mnie najbliższe osoby. Ja też przez
      moment zastanawiałam się czy nie jestem zbyt wielką egoistką. Ale
      jest dwudziesty pierwszy wiek, guzik komu do waszego tyłka i
      brzucha. Moja córeczka jest super, miałam ją przy sobie od razu,
      karmiłam od razu, o bliźnie już praktycznie nie pamiętam. Podziwiam
      dziewczyny które rodzą sn i serdecznie pozdrawiam. Ale kochane matki
      polki, dajcie życ i odczepcie się od tych, które zdecydowały się na
      cesarkę. Acha - drugie dziecko tylko cc. pozdrawiam wszystkie
      przyszłe mamy
      • kandalama Re: mialam cesarke na zyczenie 10.02.09, 19:04
        Że też Wam się chce podnosić sobie adrenaline w ciąży.
        Czytam tę dyskusję i jest kompletnie bezprzedmiotowa - o wyższości Świąt Bożego
        Narodzenia nad Świętami Wielkanocy. Może jeszcze sobie zalóżcie wątek co jest
        lepiej urodzić syna czy córkę.
        Takie dyskusje zrażają do forum (uwaga do moderatorki). Zamiast wsparcia,
        poprawiania sobie nastroju, wymiany informacji, robi się kurnik.
        • anulla1 Zakładam klub gorszych matek tych po cc 10.02.09, 20:31
          W osobnym wątku , to zrobie co by nie został niezuważony.
          My gorsze matki, bez kontaktu za naszymi dziećmi - bo brak tych
          hormonów. Dzieciom dały gorszy start w życie i jeszcze zamiat karmić
          je własnym mlekiem świadomie rezygnują dla własnej wygody, bo po cc
          jest problem z pokarmem a nawet go nie ma.
          A wogóle to zaniedbują dziecko, bo umierają z bólu po cc przez
          kolejne pół roku po
          operacji.
          • matti03s Re: Zakładam klub gorszych matek tych po cc 10.02.09, 21:50
            Ale pipki mają nie naruszone, a więc cel osiągnęłysmile)))))))))) I
            dzięki temu jogi nie muszą ćwiczyć - zawsze to jakiś plus.

          • ensata Re: Zakładam klub gorszych matek tych po cc 10.02.09, 22:07
            anulla1 napisała:

            > W osobnym wątku , to zrobie co by nie został niezuważony.
            > My gorsze matki, bez kontaktu za naszymi dziećmi - bo brak tych
            > hormonów. Dzieciom dały gorszy start w życie i jeszcze zamiat karmić
            > je własnym mlekiem świadomie rezygnują dla własnej wygody, bo po cc
            > jest problem z pokarmem a nawet go nie ma.
            > A wogóle to zaniedbują dziecko, bo umierają z bólu po cc przez
            > kolejne pół roku po

            Wydaje ci się ze taka cool jetes;->?chcesz by ktoś zaprzeczył?bo jeżeli
            rzeczywiscie wierzysz, w to co piszesz, to mimo wieloletniej obecnosci w necie
            udało Ci sie mnie zakoczyc głupotą

            Każda kobieta ma prawo wyboru, jej brzuch, jej dziecko. Jedna zrobi sobie
            sztuczne cycki, bo sa dla niej wazne. Druga nie zrobi, bo uwaza, ze nie biust
            stanowi o jej atrakcyjnosci. Dla mnie istotne jest to, by ta ze sztucznymi nie
            przekonywała pozostałych, ze sztuczne z punktu widzenia medycznego sa zdrowsze,
            bo tak nie jest, to oczywista, oczywistosc. Identycznie jest z cesarka na
            zyczenie. Chcesz, to sobie ja rób, ząden problem, ale nie dorabiajmy teorii, i
            nie stawiajmy znaku równosci miedzy cc, a sn.
            • anulla1 Re: Zakładam klub gorszych matek tych po cc 10.02.09, 22:19
              Wydaje mi sie że taka cool jestem!!!
              Wiesz dlaczego bo czytająć to co piszecie, czuje sie jak gorsza
              matka, która dziecku nie dała tyle co ta co rodziła sn, tylko
              dlatego że bałam sie stracić wzrok. Czy mój wzrok, bybły wart tego
              co mogło sie wydarzyć jako konskwencja cc- tak nie zastanowie sie ani
              sekundy. I gdybym wierzyłą w to wszystko w co piszeci to bym moze
              teraz na lapotopie z brailem pisała.
              Jestm cool bo mam dystans, i nie przejmuje sie tym co piszą takie
              mader panie jak ty.
              • ensata Re: Zakładam klub gorszych matek tych po cc 10.02.09, 22:27
                A dlaczego masz byc gorsza????Miałas wskazania do cc. Lepsza matka slepa?czy z
                pociętym brzuchem?Bez przesady i nie wkładaj mi słów których nie napisałam, oki.
                Gdybys miała dystans, to olałabys to co tutaj jest wypisywane, to tak przy okazji.
                • anulla1 Re: Zakładam klub gorszych matek tych po cc 10.02.09, 22:35
                  Ja tobie nie wkładam żadnych słów, ja sie odnosze do wszystkiego co
                  piszą przeciwniczki cc.
    • agawa22 Re: mialam cesarke na zyczenie 11.02.09, 23:23
      Kiedyś załozyłam taki wątek "najpiękniejsze wspomnienia z porodu" i zostałam przez niektóre panie zbesztana , jak mozna mieć miłe wspomnienia z porodu. Otóż można!!!
      Rodziłam 2 razy sn i mogłabym rodzić co rok. Oba porody trwały dosłownie chwilkę, pierwszy 15 min, drugi 5 min, A dzieci soliidne po 4200. Wiem ,że jestem pewnie wyjątkiem ale przy pierwszym dziecku lekarz proponował mi cc, bo dziecko duże a ja szczupła(by nie powiedzieć chuda), gdybym się zdecydowała to nigdy nie dowiedziałabym się że mozna tak rodzić.
      Tak więc nie można z góry zakładać że poród to koszmar, ból bo może byc całkiem przyjemniesmile, a na cc na życzenie nie zgodziłabym się, przeciez to operacja i to naprawde poważna.
      • kiniox Re: mialam cesarke na zyczenie 11.02.09, 23:46
        Przepraszam, ale 5 i 15 minut liczone od którego momentu? Bardzo mnie to ciekawi.
        • wilma.flintstone Re: mialam cesarke na zyczenie 12.02.09, 09:47
          kiniox napisała:

          > Przepraszam, ale 5 i 15 minut liczone od którego momentu?

          No bo jesli od momentu przejscia dziecka przez kanal rodny i
          dotarcia do otworu sromowego, to raczej kazda kobieta tak ma big_grin
        • agawa22 Re: mialam cesarke na zyczenie 12.02.09, 21:49
          wiedziałam ,że zawsze znajdzie się jakaś złośliwa ale dopowiem szczegóły.
          Pierwszy poród (ten 15 min), przyjechałam do szpitala bo byłam 1 tydz po terminie , nic mnie nie bolało i myslałam że długo poleże w szpitalu. Na badaniu w izbie przyjęć, położna mówi że mam 10 cm rozwarcia i że rodzę , potem przebiła mi pęcherz płodowy i za 15 min dziecko było na świecie

          A drugi to też byłam po terminie jechałam na kontrolne ktg, dosłownie tuż przed szpitalem, pękł mi pęcherz płodowy i za chwilę na izbie przyjęć lekarz złapał dziecko(miałam szczęście bo urodziłabym w domu)

          Mam nadzieję że usatysfakcjonowałam niedowiarki, tak tez można rodzić. Dodam, że nie czułam bóli, tylko takie lekkie rozluźnienie jak przy rozwolnieniu
          • kiniox Re: mialam cesarke na zyczenie 12.02.09, 23:02
            Nie bardzo rozumiem, co Cię zirytowało w moim pytaniu na tyle, żeby komentować
            je jako jako złośliwość czy niedowiarstwo. Przecież zapytałam grzecznie, bo mnie
            to zaciekawiło. Dziękuję za wyjaśnienie, gratuluję, zazdroszczę. Mimo wszystko
            powinnaś przyjąć do wiadomości, że taki poród to jest ABSOLUTNY wyjątek, nawet
            nie rzadkość. Czy Twój lekarz nie był tym brakiem bólu zaniepokojony?
            • maj16 Re: mialam cesarke na zyczenie 13.02.09, 00:31
              To nie Twoje pytanie zirytowało "agawę", tylko zgryźliwy wpis "wilmy" (tak sądzę).

              "agawa"
              >za chwilę na izbie przyjęć lekarz złapał dziecko(miałam szczęście bo urodziłabym w domu)

              Czy urodzenie w domu to nieszczęście? Osobiście żałuję, że nie zaznałam takiego nieszczęściasmile
              Zapraszam tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45447

              Pozdrawiamsmile
              • kiniox Re: mialam cesarke na zyczenie 13.02.09, 08:53
                Ja odebrałam wpis wilmy raczej jako żart i to dość zabawny (biorąc
                pod uwagę niesamowite tempo obu porodów, którego szczerze
                zazdroszczę).
            • kiniaczka Re: mialam cesarke na zyczenie 03.03.09, 10:14
              ja chce powiedziec ze tez urodzilam wspaniale bez bólu sn to sie pewnie rzadko zdaza ale jednak, dziewczyna która lezala na porodówce jak przyjechałam mówiła ze to było niesamowite ona nie słyszała krzyku mojego bo po 5 minutach moje dziecko było na świecie,nie wiemmoże to efekt tak duzego rozwarcia,nie wiem od czego to zalezy ale tak było,teraz jestem w drugiej ciązy i..boję się porodu bo paradoksalnie nie znam bólu z nim związanego..
          • kiniaczka Re: mialam cesarke na zyczenie 03.03.09, 10:21
            ja wiem ze to mozliwe bo taki poród przeszłam sn bez bólu i co z tego ze rzadko sie zdaza ale jednek. ludzie nie wierza , a ja na porodówce slyszałam tylko krzyk połoznej jednej do drugiej-chodz szybko bo sie rodzi i wyjęly dziecko nie wiem sama kiedy,bo nie czułam.teraz jestem w drugiej ciazy i sie boje bólu byc moze nie bedzie tak dobrze..
            • maj16 Re: mialam cesarke na zyczenie 03.03.09, 13:17
              Jak nie pojedziesz zbyt wcześnie do szpitala, to będzie tak samo dobrzesmile
    • joasia-ja1974 Re: mialam cesarke na zyczenie 02.03.09, 23:31
      Przeczytałam cały wątek i się zastanawiam po co to wszystko, te złośliwości, uwagi, przeciez kazdy ma prawo wyboru i zawsze zdania będą odmienne czy cc czy sn, bo to indywidualna sprawa matki jak chce urodzić i nawet jesli mam duzo przeciw cc bez wskazań zdrowotnych lub ratujacych zycie mamy czy dzidzi to nie mi osądzać inne kobitki))))ja urodziłam dwoje dzieci sn juz dość dawno..nie miałam znieczulenia, krocze mi nacinali 2 razy,jeden poród był bolesny i długi drugi nawet fajny i tylko 4 i pół godzinki, teraz będę rodzić 3 raz i naprawdę będę bardzo szczęśliwa mogąc urodzić naturalnie, bez wspomagaczy, znieczulenia itp. i nawet z kolejnym nacięciem i nie czuje sie z tego powodu jakoms męczennicą-matką polką czy wręcz dinozaurem...poprostu tego chcę i mam nadzieje ze dane mi będzie przezyc jeszcze jeden wspaniały poród , ale kazdy podchodzi to tego inaczej, inaczej odczuwa, ja wiem ze po cesarce nie byłabym zbyt szczęsliwa...dla mnie to ostateczność, której wolałabym uniknąć...w kazdym razie wszystkim oczekującym na maluszki , życzę szybkiego, jak najmniej bolesnego porodu bez komplikacji!!!!!i niech wasze krocza i blizny na brzuszkach goja sie ładnie)))
      • black-cat Re: mialam cesarke na zyczenie 03.03.09, 14:40
        No i dyskusja rozwinęła się w kierunku: co jest lepsze / gorsze?
        Marzy mi się, żeby kobieta miała mozliwość wyboru (oczywiście poza
        oczywistymi wskazaniami do cc). Jestem jak najbardziej za cc na
        życzenie, oczywiście po wcześniejszym uświadomieniu matce wszelkich
        za i przeciw. CC to operacja, poród sn - niby natura ale dzieci
        rodzą się coraz większe i kto wie czy za jakiś bardzo długi czas
        natura nie da nam suwaków na brzuchusmile
        Tymczasem cc na życzenie są - tylko za odpowiednią cenę. W
        prywatnych klinikach - ok, płacę lekarz informuje, czy wiem za cosmile
        i mam. W szpitalach państwowych cc na życzenie nie ma, tak wszyscy
        twierdzą, chociaż jednocześnie wszyscy wiedzą, że są. Tylko w tym
        przypadku za ten luksus trzeba dać łapówkę. O ile prościej byłoby
        wpłacić odpowiednią kwotę (np. różnicę pomiędzy kosztami porodu sn a
        cc)na konto szpitala, podpisac dokument, że wiem czym cc jest i że
        zostałam poinformowana o wszelkich zagrożeniach z tym związanych
        itp. Marzenia...
        Też miałam cc na życzenie 4 lata temu, w prywatnej klinice, zostałam
        poinformowana o wszelkich możliwych zagrożeniach dla mnie i dziecka.
        I to była najlepsza decyzja w moim życiusmile
    • kasia.46 Re: mialam cesarke na zyczenie 03.03.09, 12:05
      Ja osobiście bronie się przed cc, może dlatego ze miałam szybki
      poród sn, oczywiście jeżeli cc było dla Ciebie mniej bolesne i
      bardziej konfortowe i wszystko z wami OK, to cieszę się i nie
      oceniam twojego wyboru jak niektóre panie, wręcz Cię popieram bo
      poród to indywidualna sprawa każdej kobiety,.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka